Profesor Reiner Protsch von Zieten

21.07.06, 21:10
Miezłe. 30 lat grasował profesor oszust, specjalista, biegły sądowy...
Nawet kradł książki z biblioteki instytutowej i wywabiał biblioteczne
pieczątki.

Der Spiegel 21. Juli 2006

FORSCHUNGS-SKANDAL
Schädelfälscher vor Gericht
Von Hermann Horstkotte

Von Urkundenfälschung bis zu schwerem Betrug: dem Frankfurter Professor
Reiner Protsch von Zieten drohen bis zu zehn Jahre Haft. Die
Staatsanwaltschaft wirft ihm vor, in 17 Fällen das Gesetz gebrochen haben -
zusätzlich zu Verstößen gegen die Regeln der Wissenschaft.

Frankfurt/Main - Protsch von Zieten, 30 Jahre Direktor des Instituts für
Anthropologie und Humangenetik, "werden siebzehn Straftaten vorgeworfen",
heißt es in einer Presseerklärung der Staatsanwaltschaft Frankfurt. Die
Ermittlungen kamen im März 2004 durch den Vorwurf ins Rollen, der Gelehrte
habe eine menschheitsgeschichtlich aussagekräftige Sammlung von 278
Schimpansenschädeln aus seinem Institut einem amerikanischen Kollegen für
70.000 US-Dollar angeboten, zahlbar aufs eigene Privatkonto. Seither hat
Protsch Hausverbot in der Uni.

DPA
Angeklagt: Reiner Protsch von Zieten, bekannt geworden als "Schädelfälscher"
Protsch soll eine Kaufbestätigung gefälscht haben, die den Verkauf der
Sammlung an ihn durch einen mittlerweile verstorbenen Wissenschaftler belegen
sollte. Zwar kam der Handel nicht zu Stande, allerdings sei nach dem
Bundesnaturschutzgesetz bereits das Anbieten der artengeschützten Schädel
strafbar, teilte die Staatsanwaltschaft mit.

Als Betrug in besonders schwerem Fall wertet Pressestaatsanwältin Doris
Möller-Scheu die mutmaßlich scheinheilige Bitte um eine Spendenbescheinigung
über 300.000 Mark im Jahr 2001. Protsch will seiner Universität Skelettreste
in diesem Wert geschenkt haben. Demgegenüber geht die Anklage davon aus, dass
es sich um das Eigentum eines Hamburger Professors handelt, der die Überreste
dem Frankfurter Institut als Dauerleihgabe überlassen habe.

"Vorwurf der Verfälschung von Fundmaterial"

Grafologische Gutachten sollen Protsch außerdem als Unterschriftenfälscher
überführen. Die Anklage betrachtet den Professor ferner als Dieb in der
eigenen Institutsbibliothek. Protsch soll zahlreiche Bücher unterschlagen
haben, in dem er den Ermittlern zufolge den Institutsstempel wegkratzte,
schwärzte oder herausschnitt und seinen eigenen Stempel anbrachte.

Der Experte für Ur- und Frühgeschichte ist der Justiz kein Unbekannter.
Anfang 1997 firmierte er auf einer Vortragseinladung als doppelter Doktor und
musste wegen falscher Titelführung 13.000 Mark Bußgeld zahlen. Die zweite
Doktorprüfung bestand Protsch allerdings schon bald darauf an der Universität
Wien. Prompt geriet die Doktorarbeit in den Verdacht, ein wissenschaftlicher
Schmarren zu sein.

Nach einer Überprüfung teilte der zuständige Wiener Studienpräses dem
Frankfurter Universitätspräsidenten in einem Schreiben vom 9. Februar dieses
Jahres mit: "Der Vorwurf der Verfälschung von Fundmaterial steht weiterhin im
Raum und konnte aus meiner Sicht nicht entkräftet werden." Der Brief liegt
SPIEGEL ONLINE vor. Die Fragwürdigkeiten der Doktorarbeit hätten aber
nicht "jenes Ausmaß, welches nach österreichischer Rechtslage
als 'Erschleichung' anzusehen ist und zu einer Aufhebung des akademischen
Grades führen könnte" - also ein Freispruch zweiter Klasse.

"Nicht jede Schweinerei ist auch strafbar"

Eine Expertenkommission hatte Protsch 2005 massive Fälschungen und
Manipulationen wissenschaftlicher Fakten vorgeworfen. Er soll Schädelfunde,
die angeblich aus der menschlichen Vorgeschichte stammen, um Zehntausende
Jahre vordatiert haben. Der Beschuldigte ließ sich in den Ruhestand versetzen.

Den materiellen Schaden schätzt die Staatsanwaltschaft auf mehrere tausend
Euro. Für die wissenschaftlichen Vergehen des Institutsleiters sei jedoch die
Universität Frankfurt zuständig. "Nicht jede Schweinerei ist auch strafbar",
sagte die Sprecherin Doris Müller-Scheu. Erst nach Abschluss des
Strafverfahrens will die Universität Frankfurt weitere Vorwürfe
wissenschaftlichen Fehlverhaltens - vom geistigen Diebstahl bis zu
abenteuerlichen Datierungen in der Urgeschichte - disziplinarrechtlich
aufarbeiten.

Protschs Anwalt Ulrich Koch ist zunächst einmal zuversichtlich. Er erklärt
gegenüber SPIEGEL ONLINE: "Ich gehe davon aus, dass das Gericht die Anklage
nicht in vollem Umfang, sondern allenfalls zu einem geringen Teil zulassen
wird." Sein sonst in Mainz wohnhafter Mandant liegt momentan im Krankenhaus,
in den USA. Eine Stellungnahme des Beschuldigten zu den Vorwürfen liegt nach
Angaben der Staatsanwaltschaft bislang nicht vor. Die Universität will sich
erst nach genauerem Studium der Anklagebegründung zu dem Verfahren äußern.

Mit Material von AP/ddp
    • grba Balleście, 21.07.06, 21:16
      profesor, bezwstydny oszust, pochodzi z tej rodziny von Zieten (Der alte
      Zieten )?
    • Gość: George Hedgehog Czy to ma cos wspolnego ze Slaskiem? IP: *.prolog.uk.com / 62.6.171.* 21.07.06, 21:17


      ----
      -----
      "Mit Stolz nenne ich mich einen Schlesier." - "Z duma nazywam siebie Slazakiem."
      Slaski noblista Gerhart Hauptmann
      • grba Re: Czy to ma cos wspolnego ze Slaskiem? 21.07.06, 21:25
        Tyle samo co:
        Kacza zupa, albo fto wyjdzie na Buraka
        W Niymcach produkuja nowy rodzaj krasnoludkow!?
        buuuaaahahaha
        co było w liście do kanclerz Merkel
        • Gość: George Hedgehog Re: Czy to ma cos wspolnego ze Slaskiem? IP: *.prolog.uk.com / 62.6.171.* 21.07.06, 21:31
          qrba napisał:

          > Tyle samo co:
          > Kacza zupa, albo fto wyjdzie na Buraka\
          Czyli nic - uwazam pana, Mr.Grba za osobe o duzo wyzszym poziomie od Ballesta et consortes i dziwie sie, ze postepuje pan podobnie do nich.
          -----
          "Mit Stolz nenne ich mich einen Schlesier." - "Z duma nazywam siebie Slazakiem."
          Slaski noblista Gerhart Hauptmann
          • grba Re: Czy to ma cos wspolnego ze Slaskiem? 21.07.06, 21:43
            Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

            > qrba napisał:
            >
            > > Tyle samo co:
            > > Kacza zupa, albo fto wyjdzie na Buraka\
            > Czyli nic - uwazam pana, Mr.Grba za osobe o duzo wyzszym poziomie od Ballesta
            e
            > t consortes i dziwie sie, ze postepuje pan podobnie do nich.
            > -----
            > "Mit Stolz nenne ich mich einen Schlesier." - "Z duma nazywam siebie
            Slazakiem.
            > "
            > Slaski noblista Gerhart Hauptmann

            Niestety zdecydowana większość postów nie ma wiele wspólnego ze Śląskiem. Jak
            nie ma to ładujemy następny nienatemat:

            PAP 21-07-2006, ostatnia aktualizacja 21-07-2006 16:23
            Ullrich wykluczony z teamu T-Mobile
            Niemiec Jan Ullrich, niedopuszczony do startu w Tour de France z powodu
            podejrzeń o stosowanie dopingu krwi, został w piątek wykluczony ze swojej ekipy
            T-Mobile
            O decyzji grupy poinformował dyrektor sportowy Olaf Ludwig w trakcie 18. etapu
            Tour de France. Dodał, że stosowny dokument o rozwiązaniu kontraktu z
            triumfatorem tego wyścigu z 1997 roku został podpisany w czwartek.

            W tym samym czasie, w piątek po południu, Ullrich zamieścił na swojej stronie
            internetowej oświadczenie, w którym nazwał decyzję ekipy "bezpodstawną".

            - Jestem bardzo rozczarowany, że nie poinformowano mnie o tej decyzji
            osobiście, lecz wysyłając faks do moich adwokatów - dodał jedyny czynny jeszcze
            kolarz, który miał na koncie wygraną w Tour de France.

            32-letni Ullrich został zawieszony przez ekipę T-Mobile w przeddzień startu
            tegorocznego Tour de France, w którym miał walczyć o drugie zwycięstwo.
            Niemiecki zespół zawiesił także, a potem wykluczył z grupy, mentora Ullricha,
            belgijskiego dyrektora sportowego Rudy'ego Pevenage'a. W Wielkiej Pętli nie
            wystartował również inny zawodnik T-Mobile Hiszpan Oscar Sevilla. Cała trójka
            była podejrzana o kontakty z doktorem Eufemiano Fuentesem, który - według
            policji hiszpańskiej - zajmował się dopingiem krwi.

            • Gość: metternich podobno mu we krwi znaleziono IP: *.chello.pl 21.07.06, 21:45
              domieszkę gorolskiej...dlatego był taki szybki...na samej niemieckiej daleko nie
              zajedzie...
    • Gość: Mondro Ojla Re: Profesor Reiner Protsch von Zieten IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.06, 21:19
      Afera staro jak swiat,
      skandal mo jusz dugo broda,
      kilka lot tymu.

      ------------

      A jo moze pszypomna tego polskiygo guru rzeczoznawcy
      dochtora sztuki, tako koryfyja numero uno (Kraków?),
      co krod cenne dziela z bibliotek i klasztorów.... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja