tow.stalin
09.08.06, 22:05
tytułem dygresji: uprasza się, aby zakute pały oraz pospolici idioci nie
czytali tego posta.
oto słowa pastora Johanna Wilhelma Pohle z Tarnowskich Gór wypowiedziane w
1791 roku:
"Dotąd tylko nas łajali: odmawiali nam nie tylko rozumu ludzkiego, ale nawet
postaci ludzkiej, uważali nas zaledwie za pół ludzi, nie wychowanych,
pijaków, leniwców: opisali nas jako stworzenia z głeboko osadzonymi oczami,
czołami zarosłymi (...), ale nikomu na myśl nie przyszło zbadać to, co się o
nas mówi, czy jest prawdą. Uroili sobie Górnoślązaka tak, jak sobie życzą,
żeby był, aby go porządnie móc wyłajać, więcej o nas nie wiedzą, albo raczej,
co prawda, nie chcą wiedzieć, ani widzieć, ani słyszeć. Śmiesznym jest, gdy
się czyta, że robią nam zarzut, że źle po polsku mówimy, gdy na śląsku Dolnym
prosty chłop bardzo marną gada niemczyzną. Nie podlega żadnej wątpliwości, że
Górnoślązak o wiele lepiej mówi po polsku, anieżeli Dolnoslązak po niemiecku
(...). Nieprawda, że Górnoślązak jest głupi, nieprawda że nie posiada
zdolności, nieprawda, że jest niedołężny (...), w przypuszczeniu, że jest
bydlęciem, traktowano go też jak bydlę"
o kogóż może chodzić, kto traktował górnoslązków jak bydło i osmieszał ich
polszczyzne, a przez to związek z polską, komu na tym zależało w tym czasie?
no cóż, w 1742 roku śląskiem zawładnęły barbarzyńskie prusy. przytoczmy kilka
wypowiedzi z tego okresu:
Fryderyk II Wielki (1777): "Nie chcę tam mieć Polaków, lecz Niemców, ile
tylko można, gdyż Polacy to wstrętny naród (...) i chętnie chciałbym się ich
wszystkich pozbyć."
Johann W.G.O Benda (1819), radca rejencji opolskiej: "To prawdziwe
nieszczęscie da się, według mego zdania, jedynie wówczas usunąć, jeśli język
ten zostanie jak najrychlej wytępiony przez nauczanie młodzieży w języku
niemieckim. Nic na tym świat nie straci, nie straci żadnej świętości(...).
Zaprawdę! Nie trzeba będzie na to nawet pół wieku, aby w prowincji
niemieckiej wytępić żywioł polski do szczętu"
wyciągnięcie wniosków pozostawiam szanownym forumowiczom.