ballest
31.10.06, 08:33
"Pełnomocnik niemieckiego rządu ds. praw człowieka, były NRD-owski dysydent
Günter Nooke, skrytykował polskie media za jednostronność w relacjach o
projekcie Centrum przeciwko Wypędzeniom. Sugerował, że dziennikarze boją się
pisać niezależnie, żeby uniknąć konfliktu ze swoimi redaktorami naczelnymi i
z władzami państwa. Nie uważam, że ocena Nookego sytuacji prasy w Polsce
odpowiada rzeczywistości. Jednak dają do myślenia prywatne rozmowy z polskimi
dziennikarzami, którzy dotarli do informacji, że rodzice Eriki Steinbach w
Rumi wcale nie wyrzucili polskiego właściciela z domu, w którym mieszkali.
Płacili mu czynsz i mieli z nim dobre stosunki. Szefowie tych dziennikarzy
jakoś nie są zainteresowani publikacją podobnych relacji. W prasie
niemieckiej już dawno powstało pytanie, dlaczego polskie media potrzebują
takiego monstrum, za jakie Erika Steinbach jest podawana? Dlaczego żaden z
polskich dziennikarzy nie próbował wyjaśnić, czemu prominentni Niemcy, którzy
uchodzą za przyjaciół narodu polskiego, wciąż popierają Steinbach? Ponieważ
trzeba tworzyć tradycyjny wspólny front przeciw Niemcowi, który chce nas
arogancko pouczać (albo pluć w twarz)? Zgadzam się jednak ze stanowiskiem
polskich publicystów, że u wielu Niemców czuje się pewną arogancję wobec
Polaków. Sam miałem podobne odczucie, jadąc samochodem z polskimi numerami do
Niemiec…"