Dodaj do ulubionych

Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych"?

01.05.13, 18:04
Gdyby ktoś na forum nie był w stanie pisać na żaden inny temat, a WYŁĄCZNIE o swojej Wierze,
gdyby najmądrzejszych od głupców, nieuków, psychicznie chorych wyzywał, gdyby tylko pisnęli o swym agnostycyzmie, lub ateizmie,
gdyby sam tworzył nowe wątki, aby dać upust swemu hiper-religianctwu,
- to JAK byście takiego nazwali?

Zapewne: Bigot,dewot,klerykał,moher. Tu niczego wymyślać nie trzeba.
Co prawda, aż tak bardzo narzucających się ze swą wiarą tu nie widać.
Ale GDYBY byli, to pewnie tak byście ich nazwali?


A jak nazwać ODWROTNYCH?
Facetów tak samo opętanych JEDNYM TEMATEM, dla odmiany swą anty-religijnością,
nie wypowiadających się na żadne inne tematy,
a w wątkach innych osób na tematy najróżniejsze - ni w pięć ni w dziewięć, wciskających nie na temat swoje maniactwo?

Ci przecież na forum SĄ, a jeden to nawet arcymistrz.

Czekam na propozycje nazw.
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych IP: *.olsztyn.mm.pl 01.05.13, 19:13
      Czujesz się Prześladowany?
      • jan_b_ziemi Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych 01.05.13, 19:47
        @? facet zadał zwykłe pytanie a Ty już szukasz zaczepki zadając durnowate pytanie, za chwilę wywiedziesz mu całą religię smoleńską i miłość do Macierewicza, tylko dlatego, że śmiał zapytać o antonimy kilku słów.
        A oto one: klerykał-grzesznik, bezbożnik
        bigot-liberał.
        Niestety nie oddają one specyfiki polskiej, jak to jest choćby ze słowem moher. Tu należałoby szukać powiązań z J. Urbanem, A. Michnikiem, A. Kwaśniewskim czy R. Kaliszem i ich dokonaniami. Niestety ani slowo NIE ani Gazeta Wyborcza czy Europa Plus nie dają póki co możliwości utworzenia hasła tak nośnego jak moher, białe kozaczki czy galerianki. Może dojdzie do tego, że synonimem nowoczesności i postępu w Europie stanie się homoseksualizm i ateizm wówczas będzie łatwiej szukać wśród tęczowych kolorów czy poprawnych politycznie określeń trzeciej, czwartej i piątej płci :-)
        • warmjak Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych 01.05.13, 22:52
          Dziękuję za poważne podejście do problemu.
          Jak to posiadają "pierwsze koty za płoty", ale jednocześnie "najważniejszy pierwszy krok".
      • warmjak Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych 01.05.13, 22:46
        Czy to jest właśnie odpowiedź?
        Ja zapytałem, ty odpowiedziałeś.
        Czyli, że to była odpowiedź, o ile nie mamy do czynienia nie tyle z "potokiem świadomości", co z "potokiem bełkotu".

        Więc powiadasz, że odpowiedź brzmi: "Prześladowany"?
        No cóż, tak po prostu brzmi odpowiedź pierwszego z respondentów.

        Ja się z nią nie zgadzam, bo prześladowanie to jeszcze "nie ten etap". Ja sądzę, że to na razie tylko upierdliwość, ale to tylko mój prywatny pogląd.

        Oczekuję na trafniejsze propozycje.
    • edico "Odwrotnych" wcale nie ma potrzeby nazywać 01.05.13, 22:52
      Funkcjonują wśród nas, chociaz wcale nie zdają sobie z tego sprawy. Takimi są z wychowania i samej natury natury dającej bardziej wiarę dogmatom niż własnemu rozumowi. Problemem jest zwykła prymitywna środowiskowa egzystencja nie mieszczącca się nawet w ułudnej pragmatyce realizacji dogmatów wiary.

      warmjak napisał:

      > gdyby najmądrzejszych od głupców, nieuków, psychicznie chorych wyzywał, gdyby t
      > ylko pisnęli o swym agnostycyzmie, lub ateizmie,
      > gdyby sam tworzył nowe wątki, aby dać upust swemu hiper-religianctwu,
      > - to JAK byście takiego nazwali?

      Wybacz drogi warmijaku, ale twój zakres pojęć psychologicznych jest zbyt skromny, by temu tematowi nadać właściwą treść. Religijna katecheza w szkole ma zbyt mało walorów do dyskusji na ten temat, np:.
      www.swiatpl.com/home/art.php?id=1548
      W takiej sytuacji podobni tobir określają się sami własnym pejoratywnym bytem. Kontredans SS-mana B16 też nie pozostawia wielu złudzeń dla kulturowego olśnienia. Problem tkwi nie w wierze, a w wiedzy na jej temat. Przerobili to już ze znanym skutkiem katoliccy predystygitatorzy Rewolucji Francuskiej jak i krwawej petersburskiej niedzieli z 1905 r. Trzeba tylko chcieć choć odrobinę odwagi na samodzielnie czytanie ze zrozumieniem chociaż np. biblii a nie funkcjonować wyłącznie na bardzo wątpliwych nawet a chrześcijańskiego punktu widzenia wskazaniach jakiegoś prowincjonalnego proboszcza. Właśnie taka zauroczona bezmyślna ślepota watykańskiego"Roma locuta – causa finita" doprowadziła do nieznanego od wieków ludobójstwa w Ruandzie za czasów JP2 z udziałem wyświęconych katolickich weangelizujących emisariuszy na znanych od dawna zasadach.

      Twoja wiara jest twoja prywatną sprawą. Jeżeli jednak wykracza poza ten obręb prywatnej świadomości i praktyki, staje się sprawą publiczną mającą prawo być oceniana nawet w oparciu o popularyzowany dekalog, podobnie jak pochwała hitleryzmu przez kardynała Wyszyńskiego.
      • warmjak Re: "Odwrotnych" wcale nie ma potrzeby nazywać 01.05.13, 22:55
        Jednym z kryteriów definicyjnych jest chyba słowotok?
        • privus Re: "Odwrotnych" wcale nie ma potrzeby nazywać 01.05.13, 23:52
          Nie drogi katoliku. Podstawowym kryterium robienia komuś wody z mózgu jest znana ze swych efektów retoryka.
        • edico Chwila prawdy, czyli ku chwale Boga i Führera 28.05.13, 10:26
          Nieustannie wrzucasz wątki sugerujące konieczność przeprowadzenia analizy rzeczywistości z prezentowanymi swoimi mirażami. Zresztą nie tylko w różnych formach ocen przekazu, ale także ich sugestywnego podłoża. Otóż reprezentowany niejednokrotnie faszyzm klerykalny, jako ciągota do ustroju łączącego w sobie syntezę faszyzmu i fundamentalizmu katolickiego ma znacznie dłuższą historię, niż pojawienie się tego terminu zarówno na forum, jak i w samej historii zjawiska. Oba punkty widzenia są do siebie podobne ze względu na nietolerancję, fanatyzm, populizm i ścisłe łączenie religii i polityki. Jako przykłady faszyzmu klerykalnego można wymienić Ligue d'Action Française (posiadała wiele elementów wysoko cenionych w Rzymie), reżimy António Salazara w Portugalii, generała Franco w Hiszpanii, Engelberta Dollfußa w Austrii, Jozefa Tiso na Słowacji, ruch Maurice'a Duplessisa w Quebecu, Występowanie współczesnych elementów faszyzmu klerykalnego dostrzegam także m.in. w katolickim rekonstrukcjonizmie występującym w Polsce po roku 1989 przypominającym (we wstępnej, chociaż jeszcze nie końcowej fazie) przedwojenne Pogotowie Patriotów Polskich zaprzysiężone w listopadzie 1922 roku w kościele kapucynów w Warszawie. Pieczę nad tym całym przedsięwzięciem sprawował abp Aleksander Kakowski. Przypuszcza się (bo śledztwo w tej sprawie nigdy nie zostało zakończone), że efektem działania PPP było zabójstwo prezydenta RP Gabriela Narutowicza przez członka tej organizacji Eligiusza Niewiadomskiego. Jako ciekawostkę można dodać, że w tym czasie wg. preliminarza budżetowego młodego państwa wypłacano duchowieństwu wypłacało duchowieństwu katolickiemu 18 bilionów marek. Czy w drodze milczącego przyzwolenia, episkopat i władza kościelna tolerowała przygotowywanie zamachu stanu???

          Sytuacja wydaje się być na tyle niepokojąca, że szereg organizacji po roku 1989 miało swój początek właśnie w parafiach i placówkach kościelnych, gdzie słabości do czarnego krzyża dostrzec można nie tylko wśród tzw. „Moździeży Weszpolskiej”. Koligacje polityczne występujące nie tylko w PiS czy PO z Kościołem katolickim wydają się wskazywać nie tylko na konieczność daleko idącej ostrożności w zawieranych pod dywanowych transakcjach. Przekonał się o tym nawet sam Leszek Miller przekazując Kościołowi największe walory w historii tzw. III RP "erygując" niektóre uprawnienia działalności businessowej niedostępnej żadnym innym organizacjom czy działaczom gospodarczym. Efekt takiego pokłonu został bardzo wyraźnie zaakcentowany nie tylko w wystąpieniu abp Michalika wzywającego do przeciwstawieniu się katolików przeciwko tworzeniu dla nich w tym kraju getta katolickiego. Nie wiem, jak dla skatoliczonego w 98% kraju pozostałe 2% może tworzyć jakieś getto. Nie wiem również, czy Lech Kaczyński był dla polskiego Kościoła rodzimym Führerem, ale kilkuletnie lansowanie tego człowieka po kościołach łącznie ze stworzeniem dla niego swoistej religii smoleńskiej poczynając od oprotestowanej społecznie decyzji Dziwisza o jego pochówku w najbardziej cennym dla Polaków Wawelu do tworzenia obrazu męczennika może tworzyć coś więcej, oprócz pompowanego amoku religijno-politycznego. Wprawdzie Lech Kaczyński, to jeszcze nie mateczka fatimska, ale wspomnienie tego, co mogą zrobić żołnierze mateczki fatimskiej nie napawa optymizmem. Państwo Salazara a zarazem jednocześnie chrześcijańskie i totalitarne, jest pierwszym takim i czołowym państwem opartym na katolickiej miłości. W naszym państwie bez mała w każdym urzędzie i państwowej placówce, tzw. Miłość do katolickiego krzyża wypiera godło państwowe poczynając już od samego parlamentu. Skądś już to przecież znamy. Czyżby szykowała się nam nieuchronna powtórka z negatywnych annałów historii i społeczeństw skazanych na tego rodzaju dyktat tej smutnej mentalnie i moralnie jedynie słusznej i bezwzględnej racji???
      • jan_b_ziemi Re: "Odwrotnych" wcale nie ma potrzeby nazywaćk 02.05.13, 00:35
        Całe dorosłe życie tkwiłem w przeświadczeniu, że samo posiadanie wiedzy to tylko pewien etap kształcenia. Prawdziwym wyzwaniem jest umiejętne dzielenie się swoją wiedzą. Umiejętne, czyli proste i łatwo trafiające do odbiorców. Pozbawione figur stylistycznych, niepotrzebnych zwrotów i słów zaczerpniętych z języków obcych. Tego nas uczono od szkoły podstawowej, powołując się na słowa Reja.
        Kiedy już przebrnęliśmy przez epatowanie czytelnika nadmiarem figur i ozdób, okazuje się, że również Twoja wypowiedź jest nie na temat. No, poza tytułem, bo w dalszej części znowu mamy do czynienia z atakiem na osoby wierzące, na autora wątku a nadal nie wiemy dlaczego "odwrotnych" mamy nie nazywać, bo są lepsi? Bo są tak starannie wyedukowani, że nie muszą wyrażać się jasnym, prostym językiem? Bo tak są postępowi, że nawet Biblia piszą wbrew regułom ortografii, małą literą.
        Zresztą samo "czytanie Biblii, ze zrozumieniem" świadczy o Twojej ignorancji w tym temacie. Bo które z tłumaczeń? A jeśli nie, to może w językach starożytnych? Pominąwszy te kwestie, to w jaki sposób bez wiedzy o kulturach i codziennym życiu tamtych czasów chcesz czytać "ze zrozumieniem". A może czytać i rozumieć literalnie? Jak bez przewodnika chcesz poznać tę księgę?
        I ja w tej chwili piszę nie na temat w wątku, ale sprowokowałeś mnie, trudno. Powiem Ci wobec tego, że z mojego punktu widzenia (osoby niewierzącej), jesteś jak ajatollah, potępiający w czambuł amerykański imperializm. Problem tylko leży w tym, że imperializm amerykański istnieje jako realne zagrożenie dla słabszych kultur a "moher" jako taki jest jedynie opcją, która istniała i istnieć tutaj będzie zawsze. Całe dorosłe życie tkwiłem w przeświadczeniu, że samo posiadanie wiedzy to tylko pewien etap kształcenia. Prawdziwym wyzwaniem jest umiejętne dzielenie się swoją wiedzą. Umiejętne, czyli proste i łatwo trafiające do odbiorców. Pozbawione figur stylistycznych, niepotrzebnych zwrotów i słów zaczerpniętych z języków obcych. Tego nas uczono od szkoły podstawowej, powołując się na słowa Reja.
        Kiedy już przebrnęliśmy przez epatowanie czytelnika nadmiarem figur i ozdób, okazuje się, że również Twoja wypowiedź jest nie na temat. No, poza tytułem, bo w dalszej części znowu mamy do czynienia z atakiem na osoby wierzące, na autora wątku a nadal nie wiemy dlaczego "odwrotnych" mamy nie nazywać, bo są lepsi? Bo są tak starannie wyedukowani, że nie muszą wyrażać się jasnym, prostym językiem? Bo tak są postępowi, że nawet słowo Biblia piszą wbrew regułom ortografii, małą literą.
        Zresztą samo "czytanie Biblii, ze zrozumieniem" świadczy o Twojej ignorancji w tym temacie. Bo które z tłumaczeń? A jeśli nie, to może w językach starożytnych? Pominąwszy te kwestie, to w jaki sposób bez wiedzy o kulturach i codziennym życiu tamtych czasów chcesz czytać "ze zrozumieniem". A może czytać i rozumieć literalnie? Jak bez przewodnika chcesz poznać tę księgę?
        I ja w tej chwili piszę nie na temat w wątku, ale sprowokowałeś mnie, trudno. Powiem Ci wobec tego, że z mojego punktu widzenia (osoby niewierzącej), jesteś jak ajatollah, potępiający w czambuł amerykański imperializm. Problem tylko leży w tym, że imperializm amerykański istnieje jako realne zagrożenie dla słabszych kultur a "moher" jako taki jest jedynie opcją, która istniała i istnieć tutaj będzie zawsze.

        A zatem jak nazwiemy antymoher? Winyl?
        • jan_b_ziemi Re: "Odwrotnych" wcale nie ma potrzeby nazywaćk 02.05.13, 00:39
          Przepraszam za zduplikowanie mojej wypowiedzi, piszę z telefonu i kontrola tekstu na tak małym ekraniku nie jest rzeczą łatwą. Przynajmniej dla starszego człowieka :-).
        • edico A może lepiej być ignorantem 02.05.13, 22:58
          niż takim biblistą, za jakiego chcesz uchodzić?

          "To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu". ... (Łk 12, 39-48)
          Jak widzisz, powyższe zdanie jasno wyraża myśl, że zło popełniane przy ograniczonej świadomości niesie ze sobą znacznie mniejszą winę, niż zło czynione z pełną świadomością. Czy prowadzi to wprost do wniosku, że lepiej nie być uświadomionym? A może lepiej być ignorantem, gdy chodzi o to, jak powinno się postępować? Masz więc poważny dylemat do przegryzienia :)

          A teraz przejdźmy do meritum sprawy. Może wskażesz mi, w którym to momencie w tym wątku uraziłem Twoje uczucia religijne i reguły ortografii wspominając o tej świętej księdze pisząc przez małe "b"?

          Gdyby tego było mało, śmiało pouczasz jeszcze o tym, co jest ignorancją, a co nie:
          > Zresztą samo "czytanie Biblii, ze zrozumieniem" świadczy o Twojej ignorancji w
          > tym temacie.
          Rozumiem, że w twoim pojęciu czytanie bez zrozumienia jest tym najwłaściwszym i jedynym podejściem czytającego. Masz takie prawo i mnie nic do tego. Tylko po co rodzice posyłali Ciebie do szkoły, skoro nie potrafisz zrobić sensownego użytku z własnego czytania? Jeżeli jednak usilnie angażujesz się do dyskusji, walory takiego stanowiska prowadzą w rezultacie do mało poważnego finału. Poruszasz bowiem jakieś swoje problemy bez sensu ładu i składu.

          Piszesz:
          > ...Bo które z tłumaczeń?
          A które z tych tłumaczeń jest tym jedynym właściwym, skoro wszystkie różnią się między sobą? Może powiesz mi jeszcze dlaczego występują różnice w tłumaczeniach tej jedynej i prawdziwej świętej księgi? Kto upoważnił skrybów i tłumaczy do zmiany treści czy znaczenie niewzruszalnych przecież słów boskich? Czy nie jest to przestępstwem wobec wiary, religii i samego Boga?

          Dalej:
          > ...A jeśli nie, to może w językach starożytnych?
          A chociaż konfrontowałeś te tłumaczenia z językami starożytnymi nie mówiąc już o walorach swojego czytania bez zrozumienia?

          > ... w jaki sposób bez wiedzy o kulturach i codziennym życiu tamtych czasów chcesz czytać "ze zrozumieniem".
          Bardzo prosto drogi biblijny erudyto. Czytania ze zrozumieniem uczą już w szkole podstawowej. A wiedzę zdobywa się głównie właśnie czytaniem ze zrozumieniem czytanego tekstu a nie oglądania obrazków.

          > ... A może czytać i rozumieć literalnie?
          Mam prośbę. Przybliż mi systemem kawa na ławę użytą swoją terminologię, co to jest "czytać i rozumieć literalnie?". Czy można czytać i rozumieć tekst nie zawierający liter? Z pisma obrazkowego wyciągasz takie wnioski?

          > ... Jak bez przewodnika chcesz poznać tę księgę?
          Normalnie. Bajki czytała i tłumaczyła mi babcia do lat czterech. Później już żaden przewodnik nie był mi potrzebny. Wręcz zdumiewa mnie fakt, jak sobie teraz radzisz bez babci przewodnika. Powyższy post wydaje się wskazywać, że nie najlepiej.

          Przechodząc teraz do credo Twego wywodu. Odpowiedz mi, jak możesz pozwolić sobie na czyjeś przewodnickie pouczanie czy kształtowanie własnego ego nie będąc świadomym tej prawdziwej woli najwyższego a tylko w oparciu o czyjeś błędne tłumaczenia czy jeszcze jakiejś gorszej interpretacji z zupełnie zbędnymi dodatkami i uzupełnieniami? Konstytucją chrześcijaństwa jest tzw. kazanie na górze. Cóż z tego, skoro jego interpretacja zawarta w dekalogu została najzwyczajniej w świecie sfałszowana. Teraz możesz dopowiedzieć sobie, do czego doprowadziło Ciebie buńczuczna umiejętność czytania bez zrozumienia :)
          • jan_b_ziemi Re: A może lepiej być ignorantem 03.05.13, 17:51
            "To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu". ... (Łk 12, 39-48)
            Jak widzisz, powyższe zdanie jasno wyraża myśl, że zło popełniane przy ograniczonej świadomości niesie ze sobą znacznie mniejszą winę, niż zło czynione z pełną świadomością.

            Tiaaaa, Panie Kolego... Bardzo udany przykład czytania bez rozumienia. Powyższy cytat wyrwany z szerszego kontekstu, gdy Chrystus przestrzega przed zwykłym brakiem przygotowania na ponowne Jego nadejście, tudzież przed własną śmiercią człowieka, ktora przychodzi często niespodziewanie i może zaskoczyć człowieka nie będącego w "stanie łaski". To napomnienie przed wiecznym potępieniem na jakie naraża się człowiek nie będący w stanie czuwania.
            U Ciebie to obrazek ilustrujący całkiem inną tezę, będącą również posród nauk Chrystusa, w wymienionym przez Ciebie Kazaniu na górze. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie
            Czyli lepiej wiarę traktować sercem aniżeli rozumem, co akurat nie przeszkadzało umysłom wybitnym na zgłębiamiu tajemnic Starego i Nowego Testamentu, przykladem tego jest choćby, nieżyjąca już Prof. Świderkówna. To tę panią miałem między innymi na myśli, pisząc o duchowym i naukowym kierownictwie w rozumieniu Biblii. Możesz też wybrać Swiadków Jehowy jeśli taka wola, oni bardzo chętnie rozpoczną z Tobą studium biblijne, z którego możesz wynieść coś dla siebie i pewne podstawy do czytania Biblii. lub po prostu przystąpić do tego zgromadzenia, co dobrze by Ci zrobiło, bo oni tam dyskusji nie uznają :P.
            Tu masz link do słownika ortograficznego:
            so.pwn.pl/lista.php?co=biblia , może zajarzysz jaka jest różnica między biblią a Biblią :P
            Może wskażesz mi, w którym to momencie w tym wątku uraziłem Twoje uczucia religijne i reguły ortografii wspominając o tej świętej księdze pisząc przez małe "b"?
            Nie obraziłeś żadnych moich uczuć, tym bardziej religijnych, napisałem wyraźnie, nie jestem człowiekiem wierzącym. Poza tym masz za dobre mniemanie o sobie, jeśli myślisz, że obcy mi człowiek może mnie obrazić :).
            Wyjaśniam: "literalnie" znaczy "dosłownie". I to nie jest akurat słowo wymyślone przez mnie i nie należy do jakiegoś arsenału moich językowych dziwactw.
            Przykładem literalnego odczytywania np. słów biblijnych jest choćby tłumaczenie fragmentu słów Jezusa o tym, iż prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne aniżeli bogacz wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Całe lata zastanawiano się czym jest owo ucho igielne, hipotezy były różne aż do lat 70-tych ubiegłego wieku, gdy historycy i archeolodzy zajmujący się m. in. starożytną marynistyką odkryli, iż wielbłądem Grecy nazywali najgrubszą z używanych cum. W tym momencie porównanie, którego użył Chrystus stało się jasne, dobitne i niezwykle żywe.
            To tylko jeden z wielu przykładów. A teraz przedstaw sobie odczytanie zagmatwanego proroctwa Ezechiela czy nowszej księgi - Objawienia Św. Jana. Chcesz odczytywać dosłownie? Gratuluję pomysłu, ja w to nie wchodzę, wolę zobaczyć co inni mają w tej mierze do powiedzenia, ci ktorzy mają odpowiednią wiedzę i ci którzy nie będą chcieli manipulować dla osiągnięcia własnych korzyści, swoimi odkryciami.
            Na koniec. Co do czytania bez rozumienia. Gratuluję samokrytycyzmu.
            Nazwałeś mnie "biblistą" - Twoja fantazja, nigdzie tak siebie nie określiłem, nazwałeś mnie człowiekiem z uczuciami religijnymi - Twoja fantazja, ja napisałem wyraźnie "jestem osobą niewierzącą", dalej bredzisz o jakiejś ikonografii, którą lepiej rozumiem niż pismo (gdzieś Ty to wyczytał? - lol).
            Potem następuje stek inwektyw, porównań i jakichś bredni o babciach, próbujesz dyskredytować moją osobę jak typowy internetowy troll. Dowodzisz tym tylko prawdziwości powiedzenia by nie wdawać się w dyskusję z głupcami, gdyż oni najpierw sprowadzą ją na swój poziom a następnie zgnoją swojego interlokutora (www.slownik-online.pl/kopalinski/FD96E5415C87EF25C12565E3004FC62F.php) doświadczeniem.
            Jeśli chcesz napisać coś co sprowokowałoby mnie do dalszej rozmowy, to postaraj się, bo słowa: kutas, fiut, infantylny, arogancki, niedorozwój, erudyta, homoseksualista i po.jeb nie ruszają mnie. Pa
            • edico Re: A może lepiej być ignorantem 03.05.13, 19:08
              I znowu zaczynasz swój wywód od gęgania odwołując się do Świadków Jehowy. Miałem przyjemność rozmowy z nimi niejednokrotnie. Trzeba przyznać, że ich nawet - jak sugerujesz - pozorna znajomość Biblii jest nie do osiągnięcia dla katolików, czego sam wydajesz się być przykładem.

              > Wyjaśniam: "literalnie" znaczy "dosłownie". I to nie jest akurat słowo wymyślon
              > e przez mnie i nie należy do jakiegoś arsenału moich językowych dziwactw.
              > Przykładem literalnego odczytywania np. słów biblijnych jest choćby tłumaczenie
              > fragmentu słów Jezusa o tym, iż prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne
              > aniżeli bogacz wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Całe lata zastanawiano się cz
              > ym jest owo ucho igielne, hipotezy były różne aż do lat 70-tych ubiegłego wieku
              > , gdy historycy i archeolodzy zajmujący się m. in. starożytną marynistyką odkry
              > li, iż wielbłądem Grecy nazywali najgrubszą z używanych cum. W tym momencie por
              > ównanie, którego użył Chrystus stało się jasne, dobitne i niezwykle żywe.
              Nie wiem, co czytasz. Ale tłumaczenie zapisów biblijnych w oparciu o starożytną grecką marynistykę jest jakąś zupełnie nową i nigdzie nie spotykaną metodą studiowania Pisma Świętego. Tym bardziej, że pierwsze ewangelie - bo o nich tu mowa - powstały pod koniec I w.n.e. i w zdecydowanej mierze odnosiły się do artefaktów dotyczących rzymskich a nie greckich starożytnych terytoriów. Mamy tu raczej do czynienia z jakąś hiperbolą, typową dla semickiej mentalności, którą tłumaczysz sobie "literalnie" :). Tłumaczenie z greki, gdzie w tekście greckim pierwotnie było słowo kamilos, oznaczające linę, sznur, które mylnie zapisano jako kamelos, czyli wielbłąd - najprawdopodobniej tłumaczy późniejsze interpretacje domniemywanej biblijnej faktografii. Taka brama nie istniała w czasach Jezusa ani w Jerozolimie ani w Rzymie. Niektórzy twierdzą, że mogła powstać, ale dopiero później nawet do ok. 200 lat. Nie wiem i nie interesuje mnie to, bo nie brama ma tutaj znaczenie w mentorskich słowach skierowanych do młodzieńca a ich mataforyczny sens.

              Cytujesz tekst: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie powołując się jednocześnie na używanie serca a nie rozumu. Być może Twoja anatomia znacznie odbiega od mojej, bo moje serce spełnia zupełnie inna funkcję biologiczną. Ale ewolucja z różnych przyczyn płata przecież nie jednego psikusa :)
              Nie jest to jednak mój problem i nie ja będę naginał swoje organy do funkcji im nie przypisanych.
              • jan_b_ziemi Re: A może lepiej być ignorantem 03.05.13, 20:55
                Zacząłem akurat od cytowania Ciebie, ale najwidoczniej nie jesteś w stanie spercepować dłuższej wypowiedzi w sposób należyty. Bardziej wolisz własne wariacje na temat.
                A propos, nadal nie wypowiadasz się na temat zadany przez twórcę wątku. Jedyne co potrafisz to ujadać na tych biednych katolików i korzystać z tego, że żyjesz w państwie laickim. W Iranie myślę dawno pakowałbyś manele, albo Ciebie pakowaliby do suki.
                Nie mam zamiaru trudzić się odkrywaniem przyczyn Twojej patologii, pewnie jakiś zły dotyk :-P.
                Jak napisałem wcześniej. Nie dam się dalej wciągać w dyskusję nie na temat wątku. Jeśli chcesz o tym pisać, załóż własny wątek np. "Za co nienawidzę katoli" i ciągnij. Żegnam Cię i mam nadzieję nie trafiać na Ciebie na żadnym forum :-).
                • Gość: mix Re: A może lepiej być ignorantem IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.13, 00:42
                  jan_b_ziemi napisał:

                  Jedyne co potrafisz to ujadać na tych biednych katolików i korzystać z tego, że żyjesz w państwie laickim.

                  Niezmiernie ciekawe jest to Twoje państwo laickie, w którym wszyscy płacą na Krk są obciążani przez państwo podatkami na rzecz Krk, a ten ciągle woła o więcej. Polski Krk dostając od Państwa 11 miliardów rocznie plus 6 miliardów dochodów ze składek w kościołach - z podatku jest zwolniony. Emeryt po wielu latach pracy i opłacania wszelkiego rodzaju składek i innych obciążeń z podatku zwolniony nie jest. To nie Kościół gromadzi bogactwa i to nie Kościół krzywdzi biednych. Przecież Kościół przez wieki im pomaga i nawołuje do pomocy! :)
                  Za fundusze darowane corocznie można by wspomóc jak nie wszystkich to przynajmniej większą część biednych żyjących na granicy egzystencji - bezpłatne żywienie w szkołach wszystkich uczniów, uczciwe a nie głodowe renty i emerytury, szkolnictwo, opieka zdrowotna - to jest niestety ukrzywdzenie biednych na rzecz dostatku dla Kościoła i jego zapasionych purpuratów.
                  Przecież ty żyjesz człowieku w państwie, którego nie ma i jeszcze masz pretensje do ludzi, którzy nazywają te praktyki po imieniu. Tu masz doskonały przykład, kim i czym jest to państwo:
                  www.wykop.pl/link/150254/w-polsce-kazdy-placi-na-kosciol-1-04-podatku-dochodowego/
                  Kościół w Polsce nie gromadzi bogactw - przekonuje Michalik. - Kościół w Polsce jest bogaty tradycją, ufnością do Matki Bożej i wiarą. Kościół w Polsce jest bogaty ludźmi, którzy klękają przed Bogiem. A przekręty Komisji Majątkowej, w wyniku czego za niektóre tzw. "odzyskane" przez Krk mienie występowali osiem razy o odszkodowanie i osiem razy dostali po...
                  I ty to nazywasz państwem świeckim??? Wybacz, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że myślisz nie tym, co trzeba.
                  • akant_ol To państwo odwrócone jest tyłem do obywateli 04.05.13, 00:59
                    Gdyby nie zobowiązania konkordatowe Państwo wobec Kościoła, wszystkie emerytury mogły by być wyższe średnio o 200 zł. Tyle kosztuje utrzymanie Kościoła przez samych emerytów. Rząd płacze o braku pieniędzy w budżecie na oświatę, na służbę zdrowia, lecznictwo... A może wprowadzić eutanazję dla przechodzących na emeryturę i problem zniknie? Przecież emeryci jak murzyni - zrobili swoje i są tylko niepotrzebnym balastem obciążającym sprawność zarządzania tym państwem ;-(
                    Edico bardzo słusznie zauważył, że tych odwrotnych wcale nie ma potrzeby nazywać i wyszukiwać. Sami się pchają na świecznik.
                    • edico Re: To państwo odwrócone jest tyłem do obywateli 04.05.13, 01:41
                      „Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza” (papież Aleksander VI).
                      Jeśli najwyższy dostojnik Kościoła wypowiada słowa zakładając, że jestem wierzącym w nieomylność papieży, posłusznym, oddanym, ale jednocześnie myślącym katolikiem, to trudno nie mieć wątpliwości. Jaką religią mógł mieć papież na myśli? Chyba ta, która ma najwięcej wyznawców, bo jest to chyba jedyne kryterium (osławioną prawdziwość pomijam, bo każda religia uważa się za jedynie prawdziwą), na podstawie którego można ocenić jej przyswajalność i łatwość zakorzeniania się w ludzkiej świadomości. A najwięcej wyznawców wśród chrześcijan ma katolicyzm. Wynikało by więc, iż papież Aleksander VI, w cytowanej na wstępie wypowiedzi, miał na myśli swoją własną religię - tę, której był najwyższym kapłanem i nieomylnym autorytetem w oparciu o dogmat „Dictatus papae”. Jeśli katolicyzm nie jest najgłupszy, to nie jest to najlepszy wybór. Tak, czy inaczej dyskomfort pozostaje. W każdym bądź razie dogmat o nieomylności papieża, to chyba największy strzał Kościoła we własne kolano. Wystarczy kilka mieć w tym względzie w pamięci chociaż kilka cytatów świętych i nieomylnych mężów:

                      - "Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności" (papież Grzegorz I)
                      - "Kościół Rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy w żaden błąd nie popadnie." (papież Grzegorz VII)
                      - "Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła" - (kontrowersyjny cytat przypisywany Leonowi X)
                      - "Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!" (papież Juliusz III)
                      - "Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna, iść za swymi pasterzami" (papież Pius X)
                      - "Przeklęty jest ten, kto chroni swój miecz przed splamieniem go krwią" (papież Grzegorz VII)
                      - "Mogę czynić wszystko, dosłownie wszystko, co zechcę" (papież Urban VI)
                      - "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego, ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych, ale
                      bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko stanie się możliwe. Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karania winnych" (papież papież Leon XIII)

                      Osobiście czuję się wyłączony z tego specyficznego Contredanse i dobrze mi z tym. Ciekawe, czy sam Bóg, nie daj Boże, też nie czuje się wyłączony z tej społeczności?
                      • n4eu Re: To państwo odwrócone jest tyłem do obywateli 04.05.13, 07:32
                        Mohery podobnie jak antyklerkaly sa przekonane o swojej nieomylnosci.
                        Krytykuja sie na wzajem kompletnie nie widzac ze sa w zasadzie identyczni co do "zasady dzialania".
                        Moim zdaniem nie ma w tym przypadku zadnej odwrotnosci. To jest dokladnie ten sam gatunek tepoli dla ktorych religia jest najwazniejszym aspektem zycia.
                        Potrafia gadac tylko o tym i tylko to ich interesuje. Jest to kolejny dowod na to ze Ci ktorzy namolnie zajmuja sie religia maja cos nie teges pod sufitem.
                        Wystarczy poczytac takiego Edico, ktory w ilosci i objetosci tematow religijnych bije tu wszystkich na glowe. Facet musi miec tak zaaawansowana religijna fobie ze caly sztab psychiatrow niewiele by tu wskoral :)


                        • edico Re: To państwo odwrócone jest tyłem do obywateli 04.05.13, 09:28
                          A zespół psychiatrów to zapukał do twych drzwi, skoro takie dokładne są twoje coordonnées?
                          Uważam, że powinni... i to już dawno!
                        • jan_b_ziemi Re: To państwo odwrócone jest tyłem do obywateli 04.05.13, 10:16
                          Ha ha ha... Święte słowa, to właśnie usiłowałem gościowi przekazać, ale jak fanatyczny ajatollah antyklerykalizmu nadal bije tę pianę tym razem z domniemanych bądź prawdziwych cytatów ojców kościoła
                  • jan_b_ziemi Re: A może lepiej być ignorantem 04.05.13, 10:08
                    @mix - doradzam przeczytanie Konstytucji R.P. Co do przekrętów... wierzę jedynie w prawomocne wyroki sądów a nie propagandę. A ostatnie w sprawie pijanych przedstawicieli duchowieństwa świadczą o tym, że kler nie jest ponad prawem. Gdyby Polska była państwem wyznaniowym, dziś wisiałbyś za ten tekst. Doradzam wyjazd do Iranu byś docenił Polskę :-).
                    • Gość: mix Re: A może lepiej być ignorantem IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.13, 10:15
                      Jak chcesz czytać, to czytaj:
                      www.himavanti.org/pl/c/stoppedofilom/garbno-ksiadz-molestowal-dziewczeta-a-prokuratura-umarza-czarne-zbrodnie
                      Oceniam fakty a nie iluzje.
                      • jan_b_ziemi Re: A może lepiej być ignorantem 04.05.13, 10:25
                        @mix- jak ktoś wierzy w księży, to ma problem. Chyba niekoniecznie zrozumiałeś moje miejsce w tej dyskusji, ale widać przyprawianie mi gęby przez edico jest bardziej skuteczne niż myślałem. Powiem Ci więc w zaufaniu: fanatyczny bigot, fanatyczny antyklerykał czy fanatyczny weganin są mi tak samo obrzydliwi. Zauważ o co zapytał autor wątku a do czego dotarła dyskusja :-)
                        • Gość: mix Re: A może lepiej być ignorantem IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.13, 11:49
                          Widzisz, jest to kwestia zdolności do pojmowania do problemu takim, jaki on jest, a nie takim, jak chce się go widzieć. Nie interesują mnie epitety, ponieważ wydają się być one biletem wizytowym nie tylko miałkości języka, ale także jego źródła. Czy nie zauważyłeś, że wielu nam współczesnych przestaje dostrzegać dla siebie miejsca w tej naszej pożałowania godnej "kulturze" wręcz fantastycznie rozwijającej się w tych nowych uwarunkowaniach? U podstaw tego tkwi narastający i posycany brak tolerancji wśród wielu zakompleksiałych i sfrustrowanych naprawiaczy rzeczywistości. Co prawda, niektórzy podejmują próby zastopowania tego nieustającego Świra Codzienności typu "out of fashion, not cool". Ale niestety trafia to w próżnię. Jaki można mieć szacunek dla siebie nawzajem funkcjonując wśród takich świrów z upodobaniem rozdających razy nie dla podniesienia jakiegoś problemu, ale wyłącznie dla dowartościowania własnej idea fix? Przecież pukanie w czółko nic tu nie pomoże, chyba że wiele lat ciężkiej pracy u zaniedbanych podstaw przynajmniej w kindersztubie. Siłą napędową tego procesu jawi się jakaś dziwna wręcz przedpojęciowa wiara w znacznie lepsze poznanie rzeczywistości od innych z usilnym wciskaniem swego panaceum na wszelkie dolegliwości tego świata. Nie dziwię się edico zdecydowanej reakcji na takie postawy narzucające innym swój własny i jedyny punkt widzenia bez cienia wątpliwości i rozwagi, chociaż podziwiam go za zdrowie w walce z takimi wiatrakami.
    • Gość: allensteiner Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.05.13, 19:27
      Odwrotnych, czyli takich, którzy nie mają skrajnego hyzia czy zajoba na punkcie filatelistyki, alkoholu, swojego wyznania, swojej orientacji seksualnej, swoich przekonań politycznych, wędkarstwa, piłkarstwa itp., takich, którzy nie zawracają innym głowy swoim upodobaniem czy hobby - należy nazwać po prostu normalnymi. I tacy - chwała Bogu - są w większości.
      • warmjak Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych 21.05.13, 16:42
        Gość portalu: allensteiner napisał(a):
        "Odwrotnych, czyli takich, którzy nie mają skrajnego hyzia czy zajoba na punkcie ... swojego wyznania ... itp., takich, którzy nie zawracają innym głowy swoim upodobaniem czy hobby - należy nazwać po prostu normalnymi. I tacy - chwała Bogu - są w większości".


        Ja także sądzę, że są w większości. Jednak jeśli chodzi o fora, to nie są one reprezentatywne. Jak Hyde Park, są one magnesem na osobników nie mogących znaleźć gdzieś indziej słuchaczy swych osobliwych "wydzielin mózgowych".
        Dowody mamy pod nosem, w TYM forum, a nawet w tym wątku.

        To biedni ludzie, ale jednak upierdliwi dla normalnych, nie tak monotematycznych.
        Wczuj się w ich sytuację. Np odpękałeś kilka lat w Seminarium i znienacka (bo z zasady robią to z zaskoczenia, aby unikać zbędnej dyskusji) wywalają niedoszłego księdza, niekiedy już z sutanną w szafie, na zbity pysk.

        Lokuje się taki co prawda na politologii w UWM, bo sporo egzaminów zdanych w Seminarium zaliczają mu tam. Ale co ma Bidula począć ze swą nabytą wiedzą o historii Kościoła (szczególnie jej gorszych chwilach, studiowanych z podnieceniem), teologią, wiedzą o Piśmie Świętym i różnych jakichś innych wiedzach - nagle, kompletnie już im niepotrzebnych??

        Nagle orientuje się, że ta wiedza, może mu się przydać - do odgrywania się na tych świętoszkach, którzy się na nim w porę poznali.
        Przydadzą mu się zgromadzone książki i wiedza o tym, gdzie można książek (szczególnie agresywnych wobec Kościoła) szukać.

        Tylko GDZIE dawać wp..rd.l sukienkowym?
        Czy ktoś potrafi znaleźć miejsce lepsze od forów internetowych?
        Nawet jeśli ludziska już znudzeni tymi naukowymi referatami o zbrodniach Kościoła, to można je choćby na siłę wpieprzyć do dyskusji np o hodowli strusiów (tak przecież robią).

        I nie mówcie mi tylko, że sobie wymyślam takich ludzi.
        Okazowe egzemplarze znam osobiście! Wśrod dawnych kolegów, a nawet i krewniaków.
        W jednym przypadku chyba nawet poznaję specyficzną stylistykę.


        PS
        pominęłem tu grupę, która przecież nie podległa anihilacji,
        ludzi aparatu PZPR i SB, zawodowo przygotowanych do ideologicznej walki z Kościołem, przez wiele lat ten zawód uprawiających, nadal posiadających odpowiednie biblioteczki i kontakty z kolegami w zawodzie.
        Etaty im zniknęły, wściekłość z tego powodu dożywotnia, a z braku innych, naprawdę użytecznych umiejętności pracy brak,
        ale CZASU za to dużo i fora dostępne do takiej, choćby miałkiej, "zemsty".
        • Gość: allensteiner Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych IP: *.olsztyn.vectranet.pl 24.05.13, 18:35
          Warmjakowi dzięki za cytat. Jednak w dalszym, nie nadającym się do czytania wywodzie wykazał, że do większości się nie zalicza...
          • warmjak ad usum Delphini 25.05.13, 15:43
            Gość portalu: allensteiner napisał(a):
            > ... w dalszym, nie nadającym się do czytania wywodzie ...

            Wersja uproszczona, łopatologiczna, w punktach:

            1.
            Czy z Seminarium wywala się, ocenianych jako nie rokujących na stan kapłański, choćby mieli oceny pozytywne z szeregu przedmiotów?
            Tak, to nie są wyjątkowe przypadki.
            (osobiście znam kilka takich osób)

            2.
            Czy aparat PZPR i SB zatrudniały i szkoliły pracowników do walki (w wersji łagodnej "walki ideowej") z Kościołem?
            Tak, w SB był to Departament IV

            3.
            Jakie mogą być "koleje losu" osób, jak w p.2 ?
            Oczywiście różne, zależne od osobistego sprytu, ale istotny kłopot może im sprawiać mała przydatność po przemianie ustrojowej ich wykształcenia i praktyki wyniesionych z PRL. Choć dotyczy to nie wszystkich, ale jednak sporej ich części.

            4.
            Jakich emocji można się domyślać u osób wypomnianych w punktach 1 i 2 wobec Kościoła?
            Negatywnych, czy to z poczucia "krzywdy", czy też wykształconych indoktrynacją

            5.
            Czy posiadają oni wykształcenie odpowiednie do tego, aby "przegadać, zalać argumentami, cytatami z literatury specjalistycznej" wyznawców znienawidzonej wiary?
            To prawda, to wręcz głupie pytanie!

            6.
            Czy istnieje miejsce lepsze do popisania się swą narzędziową wiedzą, do dania upustu swym resentymentom, niż fora internetowe?
            Mnie jakoś nie przychodzi do głowy takie miejsce. A tobie?
            • Gość: allensteiner Re: ad usum Delphini IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.05.13, 11:01
              Nie wiem, Warmjaku, czy cię wywalili z seminarium, czy z PZPR, ale im się nie dziwię...
              • n4eu Re: ad usum Delphini 31.05.13, 12:26
                Nie da sie ukryc ze czerwone sluzby planowo walczyly z czarnymi. Skoro ludzie z tych sluzb dalej pociagaja za glowne sznurki w tym kraju to i walka z czarnymi trwa dalej. Czerwoni maja to we krwi :)


    • Gość: Normalny Re: Bigot,klerykał,moher.A jak nazwać "odwrotnych IP: *.rzeszow.hypnet.pl 20.05.13, 23:13
      Normalni!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka