Dodaj do ulubionych

Pyry na Warniji

21.03.06, 13:12
Pyry na Warniji – i vice versa, czyli wątek o ludzkich związkach między
Wielkopolską a Warmią.
Taki pomysł przyszedł mi do głowy, kiedy odkryłam, że Maria Paruszewska,
współpracująca z Feliksem Nowowiejskim poetka, autorka słów wielu kolęd i
pieśni, także Hymnu warmińskiego, urodziła się w wielkopolskiej rodzinie
ziemiańskiej.
ww2.tvp.pl/tvppl/780,20050521207151.strona

Poszukam więc innych pyr wielkopolskich, które pokochały Warmię, tudzież
Warmiaków, którzy swoje życie związali z Wielkopolską. Mam nadzieję, że żaden
rychtyczny Warnijak sia nie zajadozi, bo pierwszy w kolejce czeka nie kto
inny, jak Seweryn Pieniężny senior.
Obserwuj wątek
    • tralala33 Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 14:54
      Seweryn Pieniężny senior urodził się 6 stycznia 1864 roku w Poznaniu. Tam też
      wyuczył się zawodu drukarza i pracował jako zecer w oficynie ‘Gońca
      Wielkopolskiego’. Do Olsztyna przyjechał w lipcu 1888 roku, żeby pomóc Janowi
      Liszewskiemu w redagowaniu ‘Gazety Olsztyńskiej’, której pierwszy numer ukazał
      się 16 kwietnia tegoż roku. Trzy lata później objął redakcję ‘Gazety’, gdy Jan
      Liszewski chory na gruźlicę musiał zrezygnować z prowadzenia ‘Gazety’.

      W kwietniu 1891 roku ożenił się z siostrą Liszewskiego, Joanną. Ich związek był
      przedmiotem niemałego skandalu w Olsztynie, gdyż syn Seweryna i Joanny, Seweryn
      junior, urodził się rok przed ślubem swoich rodziców, a w tamtych czasach nie
      było dobrze widziane. Trudno się jednak dziwić Sewerynowi, bo na zachowanych
      zdjęciach Joanna wygląda bardzo atrakcyjnie smile

      Seweryn Pieniężny przylgnął do swojej nowej ojczyzny. Poza
      prowadzeniem ‘Gazety’ brał udział w ruchu polskim na Warmii, organizował
      biblioteki Towarzystwa Czytelni Ludowych, pomagał też w zorganizowaniu Polsko-
      Katolickiego Towarzystwa Ludowego Zgoda dla robotników i rzemieślników
      warmińskich w Olsztynie. W 1893 pojechał do Watykanu, gdzie reprezentował
      Warmię na uroczystościach pięćdziesięciolecia kapłaństwa Leona XIII.

      W 1905 roku z powodów zdrowotnych przekazał redakcję ‘Gazety Olsztyńskiej’
      bratu, Władysławowi Pieniężnemu. Zmarł w Olsztynie 2 listopada tegoż roku, w
      wieku niecałych 42 lat.
        • tralala33 Re: Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 19:22
          Na pewno tak, ale nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie gdzie? Jego
          syn, Seweryn Pieniężny junior, czyli Kuba spod Wartemborka, zginął rozstrzelany
          w obozie koncentracyjnym Hohenbruch pod Królewcem 2 lutego 1940 roku. Po wojnie
          sprowadzono jego prochy do Olsztyna i pochowano. Jeśli się nie mylę - w grobie
          Jana Liszewskiego na cmentarzu św. Jakuba (to zaraz za torami i wiaduktem od
          ul. Paryzantów do al. Wojska Polskiego). Ale gdzie jest pochowany jego ojciec?
          No i matka? Naprawdę nie wiem.
          • rita100 Re: Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 19:30
            Kuba spod Wartemborka - popatrz się, to Kuba był synem juniora Seweryna
            Pienięznego - teraz rozumię. Tyle postaci mi się przewineło , że nie
            kojarzyłam. Czyli na tym cmentarzu Kuba leży, co dawniej po nim łaziłam. Nie
            wiem co tam teraz jest, ale był wątek fajny o cmentarzach ze zdjęciami z
            Olsztyna. Chyba being28 robił zdjęcia tego cmentarza.
            A gdzie zamieścić te monologi Kuby - fajne były. Moze wtym watku, bo jednak
            będziemy go kojarzyć z ojcem.
            • tralala33 Re: Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 19:35
              Jakby się udało więcej tych monologów znaleźć - może czas udać się do zwykłej,
              realnej biblioteki - to można by Kubie spod Wartmeborka osobny wątek poświęcić.
              A tu będę dalej swoje pyry uprawiać, no i może ktoś łaskawy wskaże grob
              Seweryna ojca? przeszukam zdjęcia Suda - może tam gdzieś na ślad trafię?
              • tralala33 Re: Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 19:38
                Na razie trafiłam tylko na historię poszukiwania grobuJana Liszewskiego, czyli
                szwagra Seweryna Pieniężnego seniora

                Joanna Śmiechowska wspomina jak z mężem chodziło po dawnym cmentarzu parafii
                olsztyńskiej katedry znajdującym się przy ulicy Wojska Polskiego i odczytywali
                napisy na nagrobkach. Wreszcie na samym końcu znalazły wspólną mogiłę Jana
                Mazy, Leona Włodarczyka i Seweryna Pieniężnego juniora. Z tekstów historycznych
                wiedziały, że Liszewski spoczywa razem z wymienionymi na nagrobku. 10 listopada
                ubiegłego roku, w rocznicę urodzin Liszewskiego, obie nauczycielki z dziećmi z
                koła tropicieli wybrały się na ten cmentarz, żeby posprzątać okolice grobu.
                - Chciałybyśmy odrestaurować grób, postawić tablicę pamiątkową - mówi pani
                Joanna. - Pan Jan Chłosta poradził nam, żebyśmy postawiły obok kamień
                pamiątkowy z napisem pamiątkowym: "Polakiem był sercem i duszą".

                www.wm.pl/index.php?ct=reporter&id=591248
                • rita100 Re: Seweryn Pieniężny senior 21.03.06, 21:27
                  Żeby nam to nie uciekło , bo mam pod ręką

                  tralala33 27.02.06, 20:48 + odpowiedz


                  A mi się udało, ale faktycznie forum dziś chodzi bardzo ospale. W dodatku
                  właśnie mnie wylogowało i wycięło gotowy post sad(
                  Nie wiem, jakiej to pracy podjąłby się pan Cyfus, ale już się cieszę. Będą nowe
                  gawędy? Gazeta Olsztyńska nie chciała drukowac gwary warmińskiej. Dobre sobie,
                  to niech wrócą do dawnej nazwy swojej gazety z lat pięćdziesiątych Głos
                  Olsztyński - organ PZPR, i niech nie udają spadkobierców rodziny Pieniężnych.
                  Seweryn Pieniężny nie wsydził się pisać polszczyzną stylizowaną na gwarę.
                  • rita100 Re: Kuba z Wartemborka godo 21.03.06, 21:28
                    Kuba z Wartemborka godo
                    tralala33 27.02.06, 20:53 + odpowiedz


                    „Gazeta Olsztyńska" nr 41 — wtorek, 19 lutego 1929 roku
                    Moi Złoci! Strasznie mi markotno, że tak długo do Waju pisać nie mogłem. Nie
                    moja jednak jest w tym wina, lecz przeszkodę odgrywa „vis major" czyli siła
                    wyższa, którą jest mróz. Obiecałem Wam, że po teatrze w Olsztynie do Was
                    napiszę. Więc chociaż już dwa tygodnie minęły, chce zło naprawić. Byłem w
                    tej „Concordiji" i obejrzałem sobie ten tejater. Pomimo mrozu przybyło bardzo
                    dużo ludzi, tak że pan Biegała otworzyć musiał dużą bramę. Amatorzy odegrali
                    swoje role lepiej jak aktorzy niemieccy z trojdanku 3. Nie będę tutaj nikogo
                    wyróżniał, tylko powiem „Bóg zapłać" za tę ucztę duchową. Jeno ten obżarty Fryc
                    mi się nie spodobał. Chodził on z gnatem w ręku, jak gdyby chciał jeść na
                    zapas. Pewnie miał strach postu. Po przedstawieniu była fest zabawa. Tańczyłem
                    w lewo i w prawo prawie z wszystkimi frajlenami. Najgorzej było, gdy wróciłem
                    do domu. Od „podpierania ściany" zrobiło mi się słabo. Idąc więc z Wartemborka
                    do Łapki zmarzły mi uchole, zaschło gardło i gdy przybyłem do domu byłem prawie
                    nieżywy.
                    Na drugi dzień ani rusz, ani ręką, ani nogą ruszyć nie mogę. Z gardła głos się
                    wydobywa. Jeno patrzałem w pułap jak konające ciele. Gospodyni ręce załamuje,
                    gospodarz klnie, bo zachciało mu się draszować — i stał się rwetes jak na
                    jarmarku. Pierwsza odzyskała równowagę gospodyni. Posłała do Wartemborka po
                    doktora. Ten oklepał mnie, obmacał, spojrzał do gęby i powiada — grypa.
                    www.domwarminski.pl/content/view/321/443
      • tralala33 Wanda Pieniężna 22.03.06, 16:44
        Choć Seweryn Pieniężny junior urodził się w Olsztynie, z matki Warmiaczki, to
        za żonę wziął sobie wielkopolską pyrę!

        Wanda Pieniężna urodziła się w Żninie, w 1867 roku. Była córką listonosza,
        Konstantego Dembińskiego. Ukończyła gimnazjum (kiedyś to było coś!), i
        rozpoczęła pracę w biurze prawnym, a następnie w Ministerstwie b. Dzielnicy
        Pruskiej w Poznaniu.

        W 1920 roku jako ochotniczka przyjechała na tereny plebiscytu i trafiła do
        Olszyna, gdzie rozpoczęła pracę w Konsulacie RP. Tu poznała Seweryna
        Pieniężnego, a już w listopadzie 1920 roku odbył się ich ślub. Seweryn i Wanda
        doczekali się trojga dzieci. Wanda pomagała mężowi w pracach wydawniczych i
        redakcyjnych. Sama działała też w organizacjach kobiecych i w pracach Polsko-
        Katolickiego Towarzystwa Szkolnego.

        We wrześniu 1939 roku, dwa dni po tym, jak Gestapo aresztowało i wywiozło jej
        męża, Wanda także została aresztowana i skazana na 9 miesięcy więzienia. Po
        wyjściu z więzienia, wraz z dziećmi, zamieszkała w baraku przy ul. Lubelskiej.
        Przez całą wojnę pracowała w fabryce wyrobów cementowych.

        Po 1945 roku została w Olsztynie i została sekretarką w biurze Pełnomocnika
        Rządu na Okrąg Mazurski, którym był radziecki pułkownik Jakub Prawin. Tamtych
        czasów dotyczą jej spisane wspomnienia ‘Jakub Prawin’. W latach 1957-1961 Wanda
        Pieniężna była posłanką do Sejmu PRL, należała do klubu poselskiego ‘Znak’.
        Wanda Pieniężna zmarła w Olsztynie 25 stycznia 1967 roku.
        • tralala33 Re: Wanda Pieniężna 22.03.06, 16:50
          O Wandzie Pieniężnej pamiętają w Żninie
          www.um.znin.pl/Miasto/Historia_Znina.htm
          'Wanda Pieniężna (1897-1967) – urodzona w Żninie. Pochodzi z rodziny
          Dembińskich, znanej rodziny mieszczańskiej. Wraz ze swym mężem Sewerynem
          Pieniężnym, wydawcą i redaktorem „Gazety Olsztyńskiej”, walczyła o polskość
          Warmii i Mazur. Jej mąż został zamordowany przez nazistów w obozie Hohenbruch.
          Ona przeżyła Ravensbrück i doczekała się spełnienia idei, o którą całe życie
          walczyła.'

          Hm, to ostatnie zdanie chyba jest na wyrost.
          • tralala33 Re: Wanda Pieniężna 22.03.06, 20:13
            Łejery - ale dałam plamę, nie wiem, czy mi Pani Wanda wybaczy? Postarzyłam ją
            ni mniej ni więcej tylko o trzydzieści lat! Wanda Dembińska urodzła się w roku
            1897, a nie 1867. Mea culpa.
              • tralala33 Re: Wanda Pieniężna 24.03.06, 17:46
                No to jeszcze raz - na szczęście! Czemuż mi się wydawało, że Żnin to
                Wielkopolska, podczas gdy to już Pałuki sad
                Jednym słowem Wanda Pieniężna była pałuczanką, a nie wielkopolanką. Dobrze, że
                choć w Poznaniu pracowała, i stamtąd do Olsztyna przyjechała, to może choć
                trochę usprawiedliwi jej obecność w tym wątku.
                • rita100 Re: Wanda Pieniężna 08.11.07, 20:56
                  "Wanda Pieniężna, wybitna działaczka polonijna w Olsztynie, została w styczniu
                  1940 roku skazana przez sąd na dziewięćiomiesięczny pobyt w obozie
                  koncentracyjnym w Ravensbruck. Następnie w lutym 1945 roku funkcjonariusze NKWD,
                  mimo przedłożonych dokumentów i swiadków, uznali, ze zasłużoną działaczkę spod
                  znaku rodła należy deportować na roboty w głąb Rosji. Z kolumny Niemców, którzy
                  dotarli do Mławy, Wandę Pieniężną zdołano wydostać."

                  Kellmann "Klebark Wielki"
        • tralala33 Feliks Nowowiejski 24.03.06, 17:47
          Feliks Nowowiejski, będąc rychtycznym Warnijakiem, urodził się w Wartemborku,
          czyli dzisiejszym Braniewie. Domu, w którym przyszedł na świat 7 lutego 1877
          roku, już nie ma, ale w wybudowanej w tym samym miejscu kamienicy jest po dziś
          dnia maleńkie muzeum poświęcone jego postaci.

          Początkowo Feliks uczył się muzyki w szkole muzycznej w Świętej Lipce. Ciekawe,
          czy jako uczeń mógł grać na sławnych świetolipskich organach? Dzięki wygranej
          nagrodzie na konkursie w Londynie w 1989 roku, Feliks wyjechał na dalsze studia
          muzyczne do konserwatorium w Berlinie, potem do Szkoły Muzyki Kościelnej w
          Ratyzbonie, i ponownie do Szkoły Mistrzów w Berlinie.

          Warmiakom znany jest Feliks Nowowiejski jako autor melodii do słów ‘O Warmio
          moja miła’. Dziś w samo południe słyszymy fragment tej pieśni z wieży Nowego
          Ratusza. Polakom znana jest jego melodia do ‘Roty’, napisanej przez Marię
          Konopnicką. A światową sławę za życia Nowowiejski zyskał za dużo bardziej
          poważne utwory – oratoria ‘Znalezienie świętego krzyża’ (1906) i Quo Vadis
          (1907). Nowowiejski skomponował też 4 symfonie, poematy symfoniczne, koncerty,
          10 mszy, kantaty, hymny, dwie opery ale też i kolędy oraz około 600 pieśni
          chóralnych i solowych. Od 1962 roku Orkiestra Filharmonii Olsztyńskiej nosi
          imię Feliksa Nowowiejskiego.
          • tralala33 Re: Feliks Nowowiejski 24.03.06, 17:48
            Co jednak robi Feliks Nowowiejski w wątku o pyrach wielkopolskich? Otóż od 1919
            roku Feliks Nowowiejski mieszkał w Poznaniu, gdzie do 1927 roku był profesorem
            w konserwatorium. Działał też jako dyrygent, organista (przydały się nauki
            świętolipskie!), a przede wszystkim jak kompozytor.

            Związał się z Poznaniem ale o Warmii nie zapomniał, szczególnie w czasie
            plebiscytu 1920 roku. Przyjechał wtedy do Olsztyna i Barczewa, brał udział w
            polskich koncertach, skomponował warmiński hymn. Gazeta Olsztyńska napisała o
            nim, że wyjechał z Warmii jako Niemiec, a wrócił jako Polak.

            Po przegranym plebiscycie nadal myślał o polskich Warmiakach. W zorganizowanym
            przez niego kursie dla organistów brali też udział utalentowani muzycznie
            młodzi ludzie z Warmii.
            W czasie okupacji skrył się w Krakowie. Doczekał tam końca wojny, zdążył
            jeszcze wrócić do wyzwolonego Poznania, gdzie zmarł 18 stycznia 1946 roku.


            www.poznancity.republika.pl/nowowiejski.htm

            • tralala33 Re: Feliks Nowowiejski 24.03.06, 17:50
              A tu najdłuższy i najdokładniejszy biogram internetowy Feliksa Nowowiejskiego w
              polskim internecie - tak długi, że nie wiem, czy mi się link nie zwinie?
              www.muzeum.srem.pl/gazetasremska/wrzesien-pazdziernik/trzypokolenia.htm

              Feliks sum - vivo sine curis,
              czyli
              Feliks sum bez granic - kłopoty mam za nic!
              • tralala33 Re: Feliks Nowowiejski 24.03.06, 18:06
                I jeszcz fragment z artykułu o muzeum Feliksa Nowowiejskiego w Barczewie, wraz
                ze smutnym pytaniem.

                'Pomysł umiejscowienia biograficznego Muzeum Feliksa Nowowiejskiego, w
                rodzinnym mieście wielkiego kompozytora narodził się w sierpniu 1946 roku wraz,
                z propozycją zmiany nazwy miasta na Nowowiejsk. Po latach z ponowną inicjatywą
                wystąpiło Muzeum Mazurskie w Olsztynie. Tam powstał projekt utworzenia
                biograficznego Muzeum F. Nowowiejskiego w Barczewie. Jedyną do przyjęcia
                lokalizacją był budynek przy ul. Mickiewicz 13, na którego miejscu dawniej
                znajdował się skromny, parterowy, rodzinny dom kompozytora. Pierwotnie
                uroczyste otwarcie Muzeum zaplanowano na 29 czerwca 1961 roku. Jednak
                organizatorzy przesunęli termin na 15 lipca 1961 roku, w przeddzień
                pięćdziesiątej pierwszej rocznicy prawykonania „Roty” na krakowskich błoniach.


                Dziś z fasady budynku przy ul. Mickiewicza 13 miejscami odpada tynk. Nie
                ogrzewane dostatecznie w okresie zimowym pomieszczenia muzealne mają ujemny
                wpływ na zgromadzone eksponaty. Brak nowych ekspozycji i akcentów łączenia
                historii ze współczesnym życiem powoduje mniejsze zainteresowanie naszych
                mieszkańców tą placówką kulturalną. Czyż nie wskazane byłoby odnaleźć się w
                grupie i współpracować z instytucjami czy towarzystwami zajmującymi się
                propagowaniem twórczości Feliksa Nowowiejskiego, w kraju i zagranicą ? Może
                warto zastanowić nad lepszą promocją czy nowym folderem, a także nad innym
                sposobem funkcjonowania ?'

                www.zenderowski.gower.pl/a-barczewo/404.htm
                  • rita100 Re: Feliks Nowowiejski 21.10.06, 20:49
                    Felik Nowowiejski
                    Znalazłam pewne wydarzenie z życia Felksa Nowowiejskiego, bardzo ciekawe ,
                    wśród opisu orkiest śląskich. Jak wiemy bardzo duże znaczenie tak w Prusach
                    Wschodnich jak i na Ślasku miały orkiestry wojskowe , jak i górnicze.
                    W październiku 1909 roku odbył się zjazd polskich orkiestr dętych na Zadolu w
                    Katowicach. Ale zanim zaczęto się regularnie organizować w związki
                    przygotowywana była uroczystość niezwykle ważna dla śląskiego śpiewactwa, a
                    mianowicie odsłonięcie pomnika Władysława Jagiełły w Krakowie. Do udziału w tym
                    pamiętnym wydarzeniu chóry przygotowywały się wyjątkowo starannie. Ta gorliwość
                    jednakże skomplikowała plany śpiewaków. Policja wykryła przygotowania chórów do
                    zbiorowego wyjazdu i udaremnienia go. Jan Fojcik w "Materiałach do dziejów
                    ruchu śpiewniczego na Ślasku" przytacza treść pisma starosty powiatu
                    tarnogórskiego, ktory do podległych mu placówek rozesłał poufny ogólnik z datą
                    17.VI.1910. W piśmie tym informuje on, że "jakiś profesor Nowowiejski (!) z
                    Krakowa stara się chóry polskie z Górnego Śląska, Wielkopolski oraz Prus
                    Wschodnich i Zachodnich pozyskać do udziału w pochodzie organizowanym z okazji
                    rocznicy bitwy grunwaldzkiej w Krakowie. Gdyby Nowowiejskiego w tamtejszym
                    obwodzie spotkano, należy postąpić w taki sam sposób, jak to zostało zarządzone
                    w stosunku do sprawy Gutkowskiego. Podobnie należy postąpić także wobec
                    dalszych galicyjskich emisariuszy, ktorzy by zachęcali do organizowania
                    wycieczek na obchód grunwaldzki. O każdym wypadku należy starostwu niezwłocznie
                    donieść.
                    Śpiewacy wyjeżdzali więc do Krakowa na własną rękę. Pod pomnikiem Jagiełły
                    stanęli w jednym chórze zbiorowym, ktorym dyrygował właśnie sam Feliks
                    Nowowiejski.
                    Była to tak zwana Święta Pieśń.
                    oj, i chór z Warmii był napewno też.
      • tralala33 Kazimierz Jaroszyk 28.03.06, 13:08
        Kazimierz Jaroszyk urodził się 19 grudnia 1878 roku w Poznaniu (ładny prezent
        na Gody dla Jaroszyków smile Jego ojciec był robotnikiem, a syn wykształcił się na
        drukarza i pracował w 'Dzienniku Poznańskim' i 'Gońcu Wielkopolskim'. Poznał
        Seweryna Pieniężnego (seniora) i przyjechał do Olsztyna, gdzie przez kilka
        tygodni zastępował go w 'Gazecie Olsztyńskiej'. W połowie lutego 1908 roku
        wyjechał do Szczytna, na Mazury, gdzie redagował i drukował słowo polskie w
        gazecie "Mazur'.
        Poznaniacy pomogli mu utworzyć Mazurski Bank Ludowy. Zakładał też biblioteczki
        dla Mazurów we wsiach pod Szczytnem.
        • tralala33 Re: Kazimierz Jaroszyk 28.03.06, 13:12
          Pierwszego stycznia 1921 roku Kazimierz Jaroszyk wrócił do Olsztyna i objął
          stanowisko redaktora 'Gazety Olsztyńskiej'. Pisał artykuły, felietony, także w
          języku niemieckim. Niechętny był jednak ówczesnym działaniom Związku Polaków w
          Niemczech i rządom Józefa Piłsudskiego. W 1928 roku stracił stanowisko
          w 'Gazecie Olsztyńskiej' i wyjechał do Mławy. Tam też zmarł w 1941 roku.
          Dziesięć lat wcześniej wydał wspólnie z Hugonem Barhke książkę 'Walka o
          Mazowsze Polskie.'
          • tralala33 Re: Kazimierz Jaroszyk 28.03.06, 13:23
            Tyle ciekawego napisał o Kazimierzu Jaroszyku Jan Chłosta (Słownik Warmii), tu
            zaś ciekway link i artykuł o synu Kazimierza. Dla mnie najciekawsze są te
            fragmenty, w których opisany jest dom Jaroszyków w Szczytnie.

            pobocza.pl/pob08/hi42.html

            Ojciec w każdą sobotę zadawał dzieciom prace domowe, matka konsekwentnie
            pilnowała aby je odrabiali. Za nieodrobienie zadań, groziła kara
            kilkudniowego "aresztu domowego". Natomiast w każdą niedzielę na stokach fosy
            tzw. zamku Jurandowskiego, twarzą zwróceni w stronę południa - ku Polsce,
            rodzice udzielali lekcji historii. Zaczynały się one bardzo atrakcyjnie,
            wskazując na południe, ojciec pytał -co tam jest? Dzieci odpowiadały chórem "
            Polska". Następnie opowiadał o Bolesławie Chrobrym, który kazał wbijać słupy
            graniczne na zachodzie, o Czarneckim umierającym ze słowami " jam nie z roli,
            ani z soli, ale z tego co mnie boli wyrosłem " - wyjaśniając sens tych
            wypowiedzi, i o wielu innych przykładach patriotycznego bohaterstwa.

            Wieczorami rodzice czytali im wiersze Mickiewicza, Słowackiego, Konopnickiej no
            i oczywiście trylogię Sienkiewicza. Największe wrażenie na Panu Henryku robiło
            opowiadanie rodziców o wizycie Henryka Sienkiewicza w redakcji "Mazura" w 1909
            r. Wzruszona matka częstowała gości ciastem i kawą, gdy rozległ się płacz
            Henia, Sienkiewicz zapytał matkę jak ma dziecko na imię - Henryk -
            odpowiedziała. Jak Go Pani wychowa w tym niemieckim, zgermanizowanym Szczytnie?
            Postaramy się zrobić wszystko, by wychować Go na gorącego patriotę - usłyszał w
            odpowiedzi.


            W 1918 r. dzięki pomocy burmistrza - Meya, udało się ojcu zapisać Henryka do
            septimy, jedenastoklasowego gimnazjum. Był jedynym Polakiem w tej szkole. To,
            że mógł do niej uczęszczać, sprawił szczęśliwy przypadek. Burmistrz Mey,
            uczciwy Niemiec, żywił do rodziny Jaroszyków dużo sympatii, czego nie mogli mu
            wybaczyć miejscowi szowiniści. Przyjaźń ta zaczęła się w dniu narodzin
            Henryka.Pan Kazimierz Jaroszyk spotkał się w domu położnej z Meyem, któremu tej
            nocy również miał się urodzić syn. Sytuacja była dramatyczna. Mey posłał
            położną do swojej żony, a Panu Kazimierzowi pomógł znaleźć inną. Wszystko
            zakończyło się szczęśliwie.
            • tralala33 Re: Kazimierz Jaroszyk 28.03.06, 13:51
              I jeszcze coś o młodszym synu Kazimierza Jaroszyka
              www.roman.biskupin.wroc.pl/jaroszyk.html

              Witold Jaroszyk urodził się 9 kwietnia 1920 r. w Szczytnie na terenie Prus
              Wschodnich. Jego rodzice (Kazimierz i Teodora) byli zagorzałymi patriotami.
              Ojciec wydawał czasopismo polskie "Mazur", brał także aktywny udział w
              popularyzowaniu plebiscytów.

              Młody Witold ukończył szkołę powszechną w Mławie, która wówczas znajdowała się
              na terenie Polski. Latem tegoż roku przeszedł szkolenie szybowcowe w
              Ustianowej, a następnie odbył kurs unitarny w podchorążówce piechoty. Na
              początku 1939 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. We
              wrześniu 1939 r. jako kapral podchorąży nie walczył.

              16 sierpnia 1941 r. Jaroszyk przydzielony został do 301 Dywizjonu "Ziemi
              Pomorskiej". Nocą z 26 na 27 marca 1942 r. poleciał jako pierwszy pilot. Nad
              Düsseldorfem, już po zrzuceniu ładunku, jego Wellington został trafiony przez
              obronę przeciwlotniczą i spadł, grzebiąc we wraku całą załogę.

              W czasie wojny Witold Jaroszyk spisywał pamiętnik, który na wypadek jego
              śmierci miał być przekazany rodzicom. Dzięki kolegom poległego, dziennik ten
              trafił do państwa Jaroszyków.
        • tralala33 Augustyn Steffen 04.04.06, 19:16
          Augustyn Steffen to kolejny Warmiak, który wybrał się do Poznania (i Krakowa
          też) po nauki, i to z dobrym skutkiem. Dla nas ważny, bo został entografem,
          folklorystą, wielkim badaczem ziemi warmińskiej, a w dodatku pociągnął za zobą
          młodszego brata, Wiktora Steffena.
          • tralala33 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:16
            Augustyn Steffen, urodził się 15 listopada 1901 roku w Unieszewie, niedaleko
            Olsztyna. Był synem rolnika Jana i Marty z domu Turowskiej. Początkowo
            kształcił się do pracy w banku, i właśnie w Poznaniu skończył kurs bankowości.
            Potem pracował w bankach w Lubawie i Sztumie. Jednak w końcu przeważyły
            zainteresowania folklorem i językiem – Augustyn powrócił na nauki do Poznania,
            tym razem wybrał studia z filologii klasycznej na Uniwersytecie Poznańskim,
            oraz dodatkowo z filologii polskiej i etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim
            w Krakowie. Tam też zdobył tytuł doktora nauk.
            • tralala33 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:17
              W latach 1932-1933 powrócił na Warmię, gdzie zbierał teksty gwarowe i ludowe
              pieśni. Po wybuchu wojny przedostał się na Rumunię, stamtąd na Cypr. Ochotniczo
              służył w Samodzielnej Brygadzie Karpackiej na Środkowym Wschodzie. Po wojnie
              przez kilka lat był wykładowcą w Studium Polonistycznym amerykańskiego
              uniwersytetu w Bejrucie, potem pracował na uniwersytecie w Lund, w Szwecji, aż
              w końcu przeniósł się do Anglii. Zmarł 15 czerwca 1992 roku w Cavendish koło
              Londynu.
              • tralala33 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:18
                Rodzinna ziemia, Warmia, stanowiła ważny temat pracy naukowej Augustyna
                Steffena. Wydał on m.in. Zbiór polskich pieśni ludowych z Warmii (trzy tomy,
                lata 1931-1937), Rymy dziecięce, zagadki i przysłowia z Warmii (1937),
                Opowiadania komiczne i podania z Warmii (1937), Język polskiej Warmii cz. 1
                Teksty (1938), Nasi poeci (1935). W tym ostatnim tomie zamieścił wiersze
                swojego brata, Wiktora Steffena, oraz swoje własne poezje.
                (na podstawie Słownika Warmii, Jana Chłosty)

                Brat Augustyna, Wiktor, także studiował na Uniwersytecie w Poznaniu. Ale o tem
                potem.
                • rita100 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:36
                  Zitaj Tralala

                  Zbiór polskich pieśni ludowych z Warmii (trzy tomy,
                  lata 1931-1937), Rymy dziecięce, zagadki i przysłowia z Warmii (1937),
                  Opowiadania komiczne i podania z Warmii

                  I gdzie mozna zdobyć te dzieła ?
                  Sa one dostępne ogólnie ?
                    • rita100 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:49
                      Już odpowiadam
                      Tralala, te dzieła w Bibliotece UJ sa niedostępne ze względu na lata twórczość.
                      Wypożyczają tylko książki po latach 60-tych.
                      Czyli niedostępne - jak to możliwe ?
                      Dla kogo są te ksiązki ?
                      Jak się do nich dostać ?
                      • tralala33 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 19:55
                        A może pozwalają czytać w czytelni? Z czasów studenckich pamiętam, że niektóre
                        książki nawet w czytelni można było dostać tylko ze specjalnym 'pozwoleństwem',
                        na przykład promotora pracy magisterskiej. Tyle, że wtedy dotyczyło to przede
                        wszystkim książek objętych zapisem cenzorskim. Ale też i pewnie tych cennych,
                        starych. Popytam w naszej bibliotece uniwersyteckiej. Może coś z tego będzie?
                        • rita100 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 20:01
                          Już nie mamy dostępu do Biblioteki UJ - na psiorun morowy , spóźnieliśmy sia.
                          A tak by nam się przydała. Gajowy, ja bym ją wklepała jakby kto mi ją
                          dostarczył, albo gdzie ja szukać ?
                          Jak myslisz Tralala ?
                          • tralala33 Re: Augustyn Steffen 04.04.06, 20:15
                            Mam!!! W Bibliotece UAM w Poznaniu mają 'Zbiór polskich pieśni ludowych z
                            Warmji' oraz 'Rymy dziecięce, zagadki i przysłowia rymowane z Warmii' do
                            korzystania na miejscu, ale nic to - prędzej czy później będę w Poznaniu, a na
                            pewno wcześniej wyślę tam spokrewnioną pyrę, która studiuje na UAM co?
                            kulturoznawstwo i etnografię smile
          • tralala33 Wiktor Steffen 05.04.06, 15:40
            Młodszy od swojego brata Augustyna Wiktor Steffen urodził się 27 września 1903
            roku w Sząbruku, warmińskiej wiosce niedaleko Olsztyna. Uczył się w szkołach w
            Ornecie, Lubawie, a egzamin dojrzałości złożył w gimnazjum w Brodnicy w 1924
            roku. W tym samym roku rozpoczął studia z zakresu filologii klasycznej na
            Uniwersytecie w Poznaniu (magisterium w 1928r., doktorat w 1931r. i wreszcie
            habilitacja w 1936 roku). Studiował też na Uniwersytecie w Berlinie. Do wybuchu
            wojny pracował w gimnazjum sióstr urszulanek w Poznaniu. Będąc oficerem rezerwy
            brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. Za udział w walkach pod Warszawą
            odznaczony Krzyżem Walecznych. Okres wojny spędził w obozach jenieckich w
            Brunszwiku i Dobiegniewie (Woldenbergu).
            • tralala33 Re: Wiktor Steffen 05.04.06, 15:40
              Bezpośrednio po zakończeniu wojny Wiktor Steffen pomagał organizować gimnazjum
              w Nowym Mieście Lubawskim, a w 1946 roku został profesorem i kierownikiem
              katedry filologii klasycznej na Uniwersytecie we Wrocławiu. Tam przepracował
              niemal dziesięć lat, by w 1956 roku powrócić na swój macierzysty Uniwersytet w
              Poznaniu, gdzie do 1973 roku był dziekanem wydziału filologicznego i
              kierownikiem zakładu hellenistyki.
              • tralala33 Re: Wiktor Steffen 05.04.06, 15:40
                Profesor Wiktor Steffen w 1981 roku otrzymał doktorat honoris causa
                Uniwersytetu Wrocławskiego:
                WIKTOR STEFFEN (1903-1997)
                Filolog klasyczny, profesor Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu,
                Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
                11 marca 1981 r. - Uchwała Senatu o nadaniu tytułu doktora honoris causa UWr.
                14 maja 1981 r. - Promocja na doktora honoris causa UWr.
                Promotor: prof. Jerzy Łanowski.
                • tralala33 Re: Wiktor Steffen 05.04.06, 15:40
                  Wiktor Steffen wydał kilkadziesiąt prac naukowych i podręczników do nauki
                  łaciny. Stał się światowej sławy znawcą dramatu satyrowego, tragedii greckiej,
                  komedii i poezji. Dla nas jednak najważniejszy może być fakt, że Wiktor Steffen
                  znalazł też czas na upamiętnienie swojej rodzimej mowy – opracował ‘Słownik
                  warmiński’ wydany w 1984 roku. Napisał też wspomnienia ‘Moja droga przez
                  życie.’
                  • tralala33 Re: Wiktor Steffen 05.04.06, 15:41
                    Wiktor Steffen zmarł 29 kwietnia 1997 w Poznaniu. W czasopiśmie UAM ‘Życie
                    Uniwersyteckie’ napisano: Zmarł em. Prof. zw. dr hab. Wiktor Steffen, światowej
                    sławy filolog klasyczny, znawca dramatu i poezji greckiej. Pożegnanie zmarłego
                    odbędzie się w dniu 7 maja o godz. 10:30 w westibulu Auli UAM.
                    Pogrzeb o godz. 12:45 na cmentarzu miłostowskim.
                      • rita100 Re: Wiktor Steffen 09.04.06, 21:11
                        Piękny ten ołtarz i ambona w kościele w Sząbruku

                        A taką ciekawostkę o Poznaniu mam smile
                        Komitet niesienia pomocy Mazurom zawiązał się najpierw w Poznaniu. Miał on za
                        zadanie zakładanie polskich bibliotek na terenie mazurskim w 1881 roku i
                        ciekawa w tym postać Marcina Girszy, który nie została własciwie doceniony. Ale
                        to chyba odrębny temat. Wydawał 'Kalendarze Literackie'.
            • tralala33 Blubry Starego Marycha 28.04.06, 21:09
              ... czyli o gwarze poznańskiej.
              Od środy można w "Gazecie" wygrać pierwsze po 10 latach wznowienie "Blubrów
              Starego Marycha" Juliusza Kubla

              O Marychu w Poznaniu wciąż się pamięta, a jego kariera przyspieszyła w
              momencie, kiedy na rogu ul. Półwiejskiej stanęła rzeźba Marycha z rowerem.
              Ostatni raz "Blubry Starego Marycha" ukazały się jednak drukiem 10 lat temu i
              teraz wydawnictwo Media Rodzina postanowiło je wznowić. Od jutra do soboty
              można wygrać tę książkę w "Gazecie", a w długi weekend będzie można ją kupić
              podczas majówki przy Arenie.

              W książce znajdą się najstarsze gawędy z lat 1983-1986. Do książki dołączona
              będzie płyta z 12 gawędami w wykonaniu Mariana Pogasza. Gwara jest modna,
              młodzi ludzie często szukają wzorów i stąd pomysł płyty - mówi Juliusz Kubel,
              który często zasiada jako juror w konkursach gwarowych. Płytę będzie też można
              kupić osobno.

              Mama Kubla (z domu Leitgeber) pochodziła ze znanej bamberskiej rodziny. Kubel
              należy do Towarzystwa Bambrów Poznańskich, a ostatnio ciętym słowem walczy o
              Muzeum Bambrów. Wychował się na poznańskich Ratajach w czasach, kiedy
              przypominały jeszcze sielską wieś. Tam nauczył się gwary, na Ratajach inaczej
              się wtedy nie mówiło. Do dziś uważa, że to najpiękniejszy język. - Poznaniaka
              poznam na drugim końcu świata po kilku zdaniach. Intonacja zawsze zostaje -
              mówi.

              We wstępie do wznowienia "Blubrów Starego Marycha" napisał: "(...) gwarę da się
              ze sobą zabrać w nawet najdalszą podróż. Bez cła i walizki można ją przewieźć i
              przechować w sercu w każdym zakątku świata". A jeśli ktoś nie ufa swojej
              pamięci, będzie mógł sięgnąć po książkę!

              miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3303430.html
              • tralala33 Re: Blubry Starego Marycha 28.04.06, 21:15
                Tego Marycha z rowerem latoś po roz psierszy zidziałam. Am sia strachnuła bom
                myślała co to jekiś człoziek stoji tlo nieruchomy jek kamnień smile A Klyjmens
                tysz kołam do Łolstyna jechał - może i łon tako statua bandzie mniał?
                    • tralala33 Re: Blubry Starego Marycha 28.10.06, 20:40
                      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3705742.html
                      Ktoś ukradł pedał od roweru Starego Marycha.
                      - Dobrze, że mu żadnej innej części nie ukradli - żartuje Juliusz Kubel, twórca
                      postaci Starego Marycha, symbolu poznańskiej gwary.

                      Co tak naprawdę zginęło? - Został zdemontowany lewy element napędowy do roweru -
                      wyjaśnia ostrożnie Kubel.
                      Był to pierwszy przypadek kradzieży czegokolwiek Staremu Marychowi. I już
                      wiemy, że zostanie on naprawiony. Nie wiadomo tylko kiedy. Robert Sobociński,
                      rzeźbiarz, z pracowni którego wyszedł pomnik Marycha, za kilka dni wyjeżdża do
                      Paryża. Zdąży jednak skręcić po drodze do Odlewni Żeliwa w Śremie (tam Marych
                      przybrał ludzką postać) i złożyć zamówienie na odlanie brakującej części
                      roweru. Będzie to kosztowało ok. 2 tys. zł.
                      I jeszcze jeden nieustający apel: chwytajcie Starego Marycha za kierownicę, bo
                      za dzwonek podobno nie lubi.

                      A jekby tak Klyjmans z kołam stanół łu noju na Rynku? Fejn by buło.
              • tralala33 Józef Gieburowski 04.05.06, 19:23
                Józef Gieburowski przez 14 lat był konsulem Polski w Prusach Wschodnich, w tym
                siedem lat spędził w samym Olsztynie, na Warniji. Wspierał jak mógł polskich
                Warmiaków i Mazurów - usłyszymy o nim też w ątku o Marii Zientarze-Malewskiej,
                której pomógł wyjechać po naukę do Krakowa.

                Józef Gieburowski urodził się 17 lutego 1889 w Gnieźnie! Pochodził z rodziny
                ziemiańskiej o tradycjach patriotycznych. Studia prawnicze skończył we Lwowie,
                a pierwszą posadę w służbie dyplomatycznej otrzymał w dalekim Nowosybirsku. Od
                maja 1920 roku do 15 sierpnia tego roku (czyli w gorącym okresie plebiscytu)
                pracował w olsztyńskim Konsulacie RP.

                No to teraz muszę sprawdzić, czy w Gnieźnie mieszka jeszcze rodzina o takim
                nazwisku smile
                • tralala33 Re: Józef Gieburowski 04.05.06, 19:27
                  Od 1921 przez siedem lat Gieburowski urzędował jako kierownik wicekonsulatu w
                  Kwidzynie, nadal jednak pamiętał o Warmii. Wspólnie z Janem Baczewskim podjął
                  akcję wysyłania polskich dziewcząt i chłopców z Warmii do szkół w Polsce.
                  Podjął też próbę wydrukowania wierszy Marii Zientarówny w Polsce. Wsperał też
                  wydawanie 'Kalendarzy dla Mazurów'. Niejednokrotnie sam przewoził przez granicę
                  drukowany w Polsce nakład Kalendarza.
                  Był inicjatorem wydania w 1930 roku 'Krzyżaków' Sienkiewicza, drukowanych
                  szwabachą w Olsztynie. Następnie powieść tę jako dodatek do 'Mazura'
                  rozprowadzano w Prusach Wschodnich.
                  • tralala33 Re: Józef Gieburowski 04.05.06, 19:30
                    Jako polski dyplomata Józef Gieburowski składał kilka raportów na temat Polaków
                    zamieszkałych na Warmii i Mazurach - postulował wzomcnienie polskich banków,
                    rozwinięcie kółek rolniczych oraz pomocy wzajemnej warmińskich rolników,
                    zachęcał wybitnych Polaków, m.in. Leona Wyczółkowskiego, do odwiedzenia Warmii.
                    Nie wszystkie jego inicjatywy można było zrealizować - lecz swoją pracowitością
                    i społeczną służbą Józef Gieburowski zdobył uznanie Warmiaków i Mazurów.
                    • tralala33 Re: Józef Gieburowski 04.05.06, 19:33
                      Po odwołaniu z placówki w Olsztynie Józef Gieburowski został radcą w
                      Ministerstwie Spraw zagranicznych, i z poczatkiem 1936 roku został wysłany jako
                      konsul na placówkę do Kurytyby w Brazylii. Tam spędził resztę życia. Zmarł 22
                      maja 1971 roku.
                      Coś mi się wydaje, że po 1945 roku Józef Gieburowski przestał być polskim
                      deyplomatą a stał się polskim emigrantem. Niech mu ta brazylijska ziemia lekką
                      będzie.
                        • tralala33 Re: Józef Gieburowski 05.05.06, 21:26
                          Krakusy olsztyńskie też by się znalazły. Rito, a widziałaś Starego Marycha z
                          rowerem w Poznaniu?
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38903994&a=41066425
                          Kopiowanie głupia sprawa, ale ja bym się nie obraziła, jakby u noju taki
                          Klyjmens z kołam stał.
                          • rita100 Re: Józef Gieburowski 05.05.06, 21:45
                            Wiesz co mi to przypomina, że każde miasto ma swego artystę, czlowieka, którego
                            spotyka nacodzień w mieście i jest niezapomniany. To może być róznie rozumiane,
                            bo to nie chodzi o wiekie znakomitości , ale o ludzi prostych , którzy są taką
                            maskotką miasta. Jak odchodza to zostaje pustka w mieście. W Olsztynie takie
                            osoby były, Piechocki o nich pisał.
                          • gietpe Re: Józef Gieburowski 05.05.06, 23:13
                            KRAKÓW *

                            O piękny Krakowie, kto ciebie nie widział,
                            Ten jest jak wędrowiec, co na progu siedział
                            Własnego domu, a nie wszedł do niego
                            Witać kolebkę dzieciństwa swojego.
                            O zamku królewski nad Wisły wodami,
                            O ty nasz cudowny Wawelu kochany,
                            Ze łzą dziś patrzę na ciebie i z drżeniem,
                            Przed tobą zamki krzyżackie są cieniem.
                            Kościele Mariacki z hejnałem na wieży,
                            Co dnie, i noce, i godziny mierzy,
                            Ołtarzu Stwosza! Anioły Matejki!
                            Jakże nasz naród jest zdolny i wielki!
                            Jak śliczny jest Kraków! O bracia Warmiacy,
                            Toć ludność Krakowa to nasi rodacy
                            I Warmia była z Krakowem związana,
                            Kiedy do Polski jeszcze należała.

                            Olsztyn, 1923
                            Wspomnienie z roku 1921 z Krakowa podczas pierwszego pobytu tamże.
                            Maria Zientara Malewska
    • gietpe Re: Pyry na Warniji 05.05.06, 23:40
      Kciałem powziedzić że cały czas mówzita o kraju podziemny pomaranczy i
      tamtejszy ludności pochodzenia szkockiego jak mi powziedział kiedajs rychtyczny
      poznaniak że łuni zostali wygnani z ty Szkocji za skompstwo.Ale pracowite to
      som.
        • tralala33 Re: Pyry na Warniji 25.05.06, 13:35
          Pod szpileczką kamera obserwuje olsztyński Ratusz, a tu rzut oka na Rynek w
          Gnieźnie i jedną z najstarszych ulic, ulicę Tumską (w perspektywie Katedra
          gnieźnińska - niestety, ta kamera się ździebko przechyliła)
          www.gniezno.com.pl/mapa/kamery.php
          • rita100 Re: Pyry na Warniji 27.05.06, 22:05
            W Gnieźnie są już parasolki i ślicznie rozświetlony lampami centrum. Popatrz
            się jak każde miasto stara się być najpiękniejsze. Tralala, to serce przy tej
            kamerce stukocze smile
            • tralala33 Re: Pyry na Warniji 27.05.06, 22:55
              Zobaczcie - na rynku jest takie koło z ciemniejszego bruku - tam są wmontowane
              tabliczki z nazwami miast, które dołożyły się do remontu gnieźnieńskiego Rynku.
              Obeszłam całe to koło i Olsztyna nie znalazłam. Za to była Ostróda - w tym
              miejscu z serca dziękuję.
              • rita100 Re: Pyry na Warniji 27.05.06, 23:04
                www.gniezno.com.pl/mapa/kamera1.php
                Widze teraz, są te kręgi. To piękne takie znaleź partnerskie miasta, to robi
                wrażenie. To tak jak znalazłam na Sunienicach nazwy miast i szukałam Olsztyna.
                Taki znak znaleź w swoim mieście to rogrzewa serce i jakoś się go czyta też
                sercem. Wiem cos o tym.
      • tralala33 Antoni Szajek 25.05.06, 21:12
        Antoni Szajek urodził się w Poznaniu, w roku 1900. Był synem tramwajarza,
        Piotra Szajka, sam jednak wybrał zawód drukarza. Ciekawe jest nazwisko
        panieńskie matki Antoniego - Fiedler - znana jest, nie tylko w Wiekopolsce
        rodzina Fiedlerów podróżników. Nie wiem, jednak czy to tylko zbieg
        okoliczności, czy pokrewieństwo.
        Już wieku osiemnastu lat Antoni Szajek podjął pracę w Wydawnictwie św.
        Wojciecha w Poznaniu. Właśnie kończyła się I wojna światowa. Antoni był
        harcerzem i włączył się do I Pułku Strzelców Wielkopolskich, z którymi wziął
        udział w Powstaniu Wielkopolskim. Wkrótce potem przyłączył się do innych
        Wielkopolan, którzy aktywnie wspomagali Polaków na Warmii.
        • tralala33 Re: Antoni Szajek 25.05.06, 21:13
          W maju 1920 roku dwudziestoletni Antoni rozpoczął prace w Gazecie Olsztyńskiej.
          Mieszkając w Olsztynie zaczął działać w Związku Towarzystw Młodzieży w Prusach
          Wschodnich. Sam będąc jeszcze młodym człowiekiem pomagał redagować
          dwutygodnik ‘Życie Młodzieży’, w którym drukował swoje artykuły dotyczące
          folkloru Warmii. Opiekował się polską biblioteką w Olsztynie i prowadził polski
          chór im. Feliksa Nowowiejskiego.
          • tralala33 Re: Antoni Szajek 25.05.06, 21:13
            31 marca 1939 roku został przez władze hitlerowskie wydalony z Prus Wschodnich.
            Wyjechał wraz z żoną, rodowitą Warmiaczką, Marią Pieczewską, pochodzącą z
            Gutkowa. Razem z nią został w 1940 roku aresztowany i osadzony w obozie w
            Sachsenhausen. Po wyzwoleniu obozu wyjechał do Szwecji, a wkrótce potem, już na
            stałe, do Anglii. Zamieszkał w Leicester i pracował tam w drukarni. Antoni
            Szajek zmarł 22 października 1976 roku.
            • tralala33 Re: Antoni Szajek 17.08.06, 20:40
              Antoni Szajek przyjechał do Olsztyna w gorącym czasie przed plebiscytem. Miał
              pomagać Polakom przed głosowaniem, ale został na Warmii aż do przymusowego
              wysiedlenia w marcu 1939r. Od początku pracował przy wydawaniu ‘Gazety
              Olsztyńskiej’, ale poza pracą w drukarni organizował towarzystwa młodzieży (sam
              miał niewiele ponad 20 lat). Pierwsze takie towarzystwo powstało w Olsztynie, w
              listopadzie 1922 roku, a następne w Gietrzwałdzie, Stanclewie, Wrzesinie,
              Lesznie, Różnowie, Biskupcu, Gryźlinach, Mokinach i Gutkowie Szajek dążył do
              utworzenia jednolitego związku młodzieży polskiej w Prusach wschodnich,
              skupiającego istniejące już towarzystwa, koła śpiewacze i sportowe. Po
              powołaniu Związku Towarzystw Młodzieży w Prusach Wschodnich Antoni Szajek
              zaczął redagować dodatek do ‘Gazety Olsztyńskiej’ zatytułowany ‘Życie
              Młodzieży’ (od 1926 samodzielna gazeta). W jednym z numerów ‘Życia Młodzieży’
              Szajek napisał: ‘Nie jest dobrze, jeśli tylko starzy ludzie trzymają się swojej
              gadki macierzystej, czytają polskie książki i cejtunki, chodzą na polskie
              nabożeństwa. Tę drogą spuściznę po ojcach przelać powinniśmy także na młodzież
              naszą’.
              16 lipca 1930 roku Szajek zawarł związek małżeński z Martą Pieczewską, córką
              zasłużonego działacza plebiscytowego, Antoniego Pieczewskiego z Gutkowa. Marta
              Szajkowa aż do wybuchu II wojny światowej pracowała w olsztyńskim konsulacie
              RP. (wg ‘Wokół spraw warmińskich’ Jana Chłosty)
      • tralala33 Stanisław Nowakowski 27.06.06, 20:27
        Stanisław Nowakowski urodził się 2 września 1889 roku w Śremie Wielkopolskim.
        Całe dzieciństwo spędził w Wielkopolsce. Pochodził ze skromnej rodziny – jego
        ojciec był szewcem. Jednak nie brakowało mu talentu i ambicji. Choć był
        samoukiem to już w 1910 roku znalazł zatrudnienie w ‘Dzienniku Bydgoskim’.
        Pracę w dziennikarstwie rozpoczął więc od kolportażu tego tygodnika, którego
        właściciel, Jan Teska, interesował się sytuacją Polaków w Prusach Wschodnich.
        Być może swoim zaangażowaniem w sprawy Warmiaków i Mazurów zaraził
        początkującego dziennikarza, Stanisława Nowakowskiego.
        • tralala33 Re: Stanisław Nowakowski 27.06.06, 20:28
          Tymczasem jednak w życiu Nowakowskiego pojawiła się piękna kobieta i wielka
          miłość – Emilia Gerke. Niestety ślub młodej pary nie spotkał się z aprobatą –
          panna młoda pochodziła ze spolonizowanej lecz protestanckiej rodziny. Pan młody
          był katolikiem. Oboje postanowili więc wyjechać przez ocean do Ameryki. 1
          września 1912 roku przybyli do Nowego Jorku, a stamtąd wyruszyli w głąb lądu.
          Stanisław Nowakowski podjął pracę w polskiej gazecie w Milwaukee (stan
          Wisconsin), a następnie w drukarni w Toledo. Wielka wyprawa nie przyniosła
          szczęścia młodej parze – stracili pierwsze dziecko, a Emilia tęskniła za starym
          krajem i rodziną.
          Wielu polonusów śpiewało;
          ‘Jeszcze Polska nie zginęła
          Choć my za morzami,
          Chociaż z oczu nam zginęła
          Lecz ją w serach mamy!’
          • tralala33 Re: Stanisław Nowakowski 27.06.06, 20:29
            W 1913 roku państwo Nowakowscy postanowili wrócić do Europy, a Stanisław
            poszukując posady trafił do Olsztyna, gdzie został korektorem. Małżonkowie
            zamieszkali przy Kronenstrasse 27 (dzisiejsza ulica Wyzwolenia – jedna z
            nielicznych ulic olsztyńskich, która zachowała wiele kamienic sprzed stu lat).
            W Olsztynie Nowakowscy poznali Joannę Pienięzną, prowadzącą wówczas ‘Gazetę
            Olsztyńską’. Stanisław Nowakowski zaczął publikować na łamach Gazety
            Olsztyńskiej. W czasie wojny ratował Gazetę przed konfiskatą ‘W komendzie
            cenzorem był pewien kapitan, znający język polski niedostatecznie. Pomocnikiem
            cenzora wojskowego byłem ja’ – pisał. W 1916 roku Nowakowski rzucił posadę
            korektora w ‘Pruskim Przyjacielu Ludu’ i poświęcił się redagowaniu ‘gazety
            Olsztyńskiej’. Już w 1917 roku włączył się też w działalność publiczną,
            współtworząc Komitet Obywatelski, a później Warmińską Radę Ludową. Celem rady
            była ‘Obrona sprawy narodowej na zagrożonych kresach’. Po wojnie Stanisław
            Nowakowski był jednym z ekspertów delegacji polskiej na konferencji pokojowej w
            Paryżu. Starał się, by tereny Warmii przyłączono do Polski bez plebiscytu. Gdy
            to się nie powiodło powrócił do Olsztyna, angażując się w organizowanie
            plebiscytu. Po przegranym przez Polaków plebiscycie Stanisław Nowakowski wraz z
            rodziną musiał na zawsze opuścić Olsztyn.
            • tralala33 Re: Stanisław Nowakowski 27.06.06, 20:29
              Gazeta Olsztyńska napisała; ‘We wtorek 17 sierpnia opuścił naszą Warmię na
              zawsze Stanisław Nowakowski, były redaktor ‘Gazety Olsztyńskiej’, znany i
              popularny działacz społeczny, który w historii ruchu polskiego na Warmii
              pozostawił zasłużone wspomnienie. Po przewrocie w Niemczech zajął się
              uświadomieniem ludu warmińskiego. Zwoływał liczne wiece, na których przemawiał
              z zapałem i wspólnie z innymi działaczami założył radę Ludową i pierwsze
              towarzystwa ludowe na Warmii.’
              Stanisław Nowakowski powrócił do Bydgoszczy, gdzie w 1940 został przypadkowo
              aresztowany na ulicy. Gestapo szybko zorientowało się, z kim ma do czynienia –
              Stanisław Nowakowski został wysłany do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen,
              a następnie w Dachau, gdzie zmarł w połowie 1942 roku.
              • tralala33 Re: Tadeusz Nowakowski 27.06.06, 20:31
                Choć państwo Nowakowscy mieszkali w Olsztynie zaledwie kilka lat, to właśnie
                tu, w 1917 roku, przyszedł na świat ich syn – Tadeusz Nowakowski (wraz ze swoją
                siostrą-bliźniaczką, Wandą) – słuchaczom Radia Wolna Europa znany później jako
                Tadeusz Olsztyński. Po 1990 roku Tadeusz Nowakowski-Olsztyński został honorowym
                obywatelem Olsztyna.
                (wg wspomnień Jerzego Nowakowskiego, syna Stanisława, spisanych przez Ewę
                Mazgal, i książki Jana Chłosty 'Wokół spraw warmińskich')
        • tralala33 Ks Benon Schirmer 03.07.06, 19:34

          Kapłan z Wielkopolski

          Ks. Benon Schirmer pochodzi z Wielkopolski, z okolic Poznania. 24 czerwca 1956
          roku uzyskał w Olsztynie święcenia kapłańskie. Przez dwa lata był wikariuszem,
          najpierw w Biskupcu Reszelskim, potem w Dąbrowie koło Iławy. Podjął studia
          teologiczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Potem pracował w Olsztynie w
          parafii św. Józefa, w Strużnie koło Mrągowa, następnie objął parafię w
          Sząbruku. Od 29 lat jest proboszczem w Dywitach. Oświetlił, nagłośnił i ogrzał
          kościół. Jego zasługą jest także m.in. położenie polichromii, renowacja
          ołtarzy, obrazów, ambony, konfesjonałów, chóru. 13 listopada 1990 Jan Paweł II,
          w uznaniu zasług, mianowało go prałatem.
          Z księdzem Schrimerem rozmawiała Adriana Tomaszewska
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3449395.html
          • tralala33 Re: Ks Benon Schirmer 03.07.06, 19:35
            Proboszcz parafii Dywity po 56 latach opuszcza Warmię
            Spędził Ksiądz tu 29 lat...
            - Pochodzę z Wielkopolski, ale na Warmii jestem już 56 lat. To są ziemie
            cudowne, najzdrowsze. Bogactwo drzew, dużo jezior. Natura nam nigdy tu krzywd
            nie wyrządza. Ziemia jest najpiękniejsza i ludzie są wspaniali.

            Wraca przecież Ksiądz w rodzinne strony...
            - Wracam do Kościana, skąd pochodzę. Ale sentyment do Warmii pozostanie. Tu
            spędziłem większość swojego życia. Tu już wrosłem. Wszystko jest mi tu bliskie
            i znane. Tam się wszystko zmieniło. Inni są ludzie, inne ulice.

            Więc dlaczego Ksiądz wyjeżdża?
            - Ci potrzebujący wszędzie mnie odnajdywali. I to by nadal trwało. Bałem się,
            że to mogłoby prowadzić do konfliktu z nowym duszpasterzem. Parafianie chcieli
            mnie tu zatrzymać. Życzliwość mieszkańców po prostu mnie zachwyciła. Chcieli mi
            ofiarować mieszkanie lub działkę pod dom. Ale odchodzący musi stworzyć następcy
            jak najlepsze warunki.

            Co Ksiądz teraz będzie robił?
            - Proboszcz w parafii, do której jadę, zaprasza mnie, żeby tam się włączyć do
            życia duszpasterskiego. Pomagać tam w miarę możliwości. Jak długo Pan Bóg
            pozwoli.

            Będzie Ksiądz tęsknił?
            - Zawsze. Trudno ze świadomości i serca wyrwać tych, których się kochało.
            Miłość jest trwała.
          • tralala33 Julis Dinder 25.07.06, 21:03
            To buł Warnijok niemniecki i falorz co do Zielgopolski sia wyciógnoł. Tak ło
            nim napsisali trocha dobrze i trocha niedobrze. Nie ziam czy go pyry polubzili
            abo nie?

            Dinder Julis urodził się 9 III w Reszlu na Warmii w rodzinie niemieckiego
            krawca. Nauki teologiczne pobierał w Lycaeum Hosianum w Braniewie. Po uzyskaniu
            święceń kapłańskich w 1856 objął wikariat w Biskupcu i probostwo w Gryźlinach
            k. Olsztyna. Pracując głównie wśród ludności polskiej, nauczył się w pewnym
            stopniu języka polskiego. W 1868 objął probostwo w Królewcu. Wkrótce też
            powołany został na dziekana dekanatu sambijskiego i honorowego kanonika
            warmińskiego. 27 II 1886 niespodziewanie otrzymał godność abpa gnieźnieńskiego
            i poznańskiego. Jedyny duchowny pochodzenia niemieckiego na tym stanowisku,
            zawdzięczał je przede wszystkim ówczesnemu kanclerzowi Rzeszy Bismarckowi,
            który przeciwstawił się zdecydowanie obsadzeniu stolicy arcybiskupiej duchownym
            polskim. Z drugiej strony papież Leon XIII, dążąc do porozumienia z Niemcami,
            przyjął postawę ustępliwą. W zamysłach władz niemieckich abp miał z nimi
            współdziałać w dziele germanizacji.
            • tralala33 Re: Julis Dinder 25.07.06, 21:04
              Julis Dinder próbował znaleźć złoty środek między nadziejami rządu a postawą
              wiernych i większości kleru, w rezultacie jego działalność cechował brak
              konsekwencji. Na stanowisko swego zastępcy powołał Polaka, bpa sufragana J.
              Cybichowskiego, a polskich księży J. Korytkowskiego i E. Likowskiego na
              wikariuszy generalnych w Gnieźnie i Poznaniu. Zabiegał również usilnie o
              usunięcie skutków Kulturkampfu, np. doprowadził do ponownego otwarcia obu
              konsystorzy oraz przejęcia majątku i archiwum obu archidiecezji z rąk komisarza
              rządowego. Z drugiej jednak strony wprowadził kilku duchownych niemieckich do
              kapituł poznańskiej i gnieźnieńskiej, a w 1887 przystał na usunięcie języka
              poi. z lekcji religii we wszystkich klasach gimnazjalnych. Zmarł 30 V 1890 w
              Poznaniu.
              Tekst: Wielkopolski Słownik Biograficzny, PWN, 1981, Lech Trzeciakowski
    • tralala33 Re: Pyry na Warniji 30.07.06, 20:24
      W Gazecie łun noma poni Joanna Wojciechowska prazi ło zjeździe Warnijoków w
      Gietrzwałdzie - no i patrzajta, am łobaczyła Warnijoka co sia do Zielgopolski
      wyciójgnół. Tak go w tym kóntu witam!
      ... nadanie tytułu honorowego obywatela gminy prof. Hubertowi Orłowskiemu,
      urodzonemu w Gietrzwałdzie kulturoznawcy, który mieszka teraz w Poznaniu .
      • tralala33 Hubert Orłowski 30.07.06, 20:26
        W Gazecie piszó 'łurodzony w Gietrzwałdzie' a w jednym życiorysie 'w
        Podlejkach'. Tak gdzie só te Podlejki?

        Profesor dr hab. Hubert Orłowski -
        urodzony 22 maja 1937 r. w Podlejkach na Warmii. Jest kierownikiem Zakładu
        Historii Literatury Niemieckiej w Instytucie Filologii Germańskiej Uniwersytetu
        im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
        Jako germanista i profesor uniwersytecki opublikował on wiele książek, które
        przyczyniły się nie tylko w Polsce do lepszego zrozumienia literatury
        niemieckiej. Jako wydawca licznych antologii, jako eseista i tłumacz
        współkształtował debatę intelektualną w Polsce.
        Jest członkiem korespondentem polskiej Akademii Nauk i był wielokrotnie
        profesorem gościem na uniwersytetach niemieckich i austriackich. Jego
        najważniejsze wyróżnienia: Medal Goethego za wybitne zasługi dla języka
        niemieckiego w roku 1990; Nagroda promocyjna języka i literatury niemieckiej
        fundacji Alexander von Humboldt-Stiftung 1993 r.; Nagroda KLIO za najlepszą
        książkę historyczną w Polsce roku 1998.
        • gietpe Re: Hubert Orłowski 30.07.06, 21:13
          Pan Orłowski pochodzi z Podlejk .Tam był dom rodzinny ,W Gietrzwałdzie mieszka
          jego siostra .Podlejki to wioska leżąca na Mazurach jadąc do Ostródy za
          Gietrzwałdem przekraczamy Pasłękę(to już Mazury) i mamy Tomaryny a następnie
          Podlejki
          • tralala33 Re: Hubert Orłowski 31.07.06, 17:25
            Masz rację, Gietpe. Podlejki to rodzinna wieś matki pana Orłowskiego. Właśnie
            wróciłam z miasta z książką 'rzecz o dobrach symbolicznych, Gietrzwałd 1877',
            dopiero ją przeglądam - opisuje bardzo dokładnie Objawienia Gietrzwałdzkie na
            tle ówczesnej polityki Kulturkampfu. We stępie opisany jest też dokładnie
            Gietrzwałd. Będzie ciekawa lektura. Na początek wkleję fragment opisujący
            związki profesora Huberta Orłowskiego z Warmią.
            Adyć to je rychtyczny Warnijok choć tero to poznańska pyra smile
            • tralala33 Re: Hubert Orłowski 31.07.06, 17:25
              ‘Z Warmią Południową, z ziemią purdzką, losy moich przodków po mieczu i po
              kądzieli związane są od lat blisko trzystu, z Gietrzwałdem natomiast – od
              przeszło wieku. W parafialnej ‘Ksiedze zapowiedzi Proclamationes et preces
              annuae pro defunctis 1884-1898, przechowywanej w Archiwum Archidiecezji
              Warmińskiej, znaleźć można pod datą 20 grudnia 1898 zapis następujący:
              Uczciwy młodzian Jan Orłowski uczciwego Jana Orłowskiego gospodarza syn z Purdy
              z uczciwą Philomeną uczciwego Wojciecha Prass gospodarza córką panną z Podlejk
              z ligi panieńskiej dają na zapowiedzi.

              Wzmiankowany w zapisie parafialnym ‘uczciwy młodzian Jan Orłowski [...]
              gospodarza syn z Purdy’ to nikt inny jak mój dziadek, zaś ‘uczciwa Philomena
              uczciwego Wojciecha Prass gospodarza córka z Podlejk’ to moja babcia. [...]
              W Gietrzwałdzie, 17 października 1932 roku, ślub brali moi Rodzice, Monika (z
              domu Preylowska) i Alojzy Orłowski. Do dziś, od 3 września 1933, czyli dnia
              chrztu, członkinią parafii Gietrzwałd jest moja siostra Maria. Moje chrzciny w
              kościele w Gietrzwałdzie przypadły na przedostatni dzień maja 1937 roku. Za
              czasów proboszczów ks. Władysława Borowskiego i ks. Wiktora Szoty, w latach
              1947-1952, pełniłem służbę ministrancką w kościele parafialnym. Na cmentarzu
              parafialnym spoczywają Philomena i Jan Orłowscy oraz nasza Matka Monika. Tyle
              słów o mich dawniejszych związkach z Gietrzwałdem.’
      • tralala33 Re: Pyry na Warniji 30.07.06, 20:28
        Szczególnym osiągnięciem Huberta Orłowskiego jest wydawana przez niego i przez
        Christopha Klessmanna Poznańska Biblioteka Niemiecka, w której ukazało się
        dotychczas 20 tomów pism wybitnych niemieckich uczonych i pisarzy w polskim
        tłumaczeniu z wprowadzeniami czołowych polskich specjalistów. Poznańska
        Biblioteka Niemiecka opublikowała teksty, które nie tylko zostały napisane po
        niemiecku, lecz również informują o nastawieniu ich autorów do własnego
        społeczeństwa i jego uwarunkowaniach Stąd też obok historyka socjologii jest
        tam pisarz, socjolog, filozof. Struktura tomów jest różna. Obok tekstów
        zwartych przewidziane są tomy z dziełami wybranymi, które bądź to przedstawiają
        dzieło jedynego autora, bądź też grupują artykuły wokół określonego kręgu
        tematycznego lub debaty.
        Dotychczas ukazały się np. tomy Norberta Eliasa, Waltera Benjamina, Wolfa
        Lepeniesa, Gottfrieda Benna, Thomasa Manna, o ewolucji Konserwatywnej w
        Niemczech 1918-1933, o wizjach Europy pisarzy niemieckich.
        www.torun.pl/portal/index.php?strona=wl_nagr_linde_2004bis
        Ziecie co jó wczoraj łoglondała jedna ksiojżka profesora o Gietrzwałdzie i jiej
        nie kupsiła. Tak tero trza bandzie eszcze roz pojechóc do mniasta.
    • tralala33 Edward Michalski 12.09.06, 20:41
      Kolejną pyrę na Warniji znalazłam dzięki Gazecie Wyborczej. To Edward
      Michalski, świętujący 85 rocznicę urodzin, architekt, którem Olsztyn zawdzięcza
      tak znane budynki jak kamieniczki na Satrym Mieście, budynki w
      Kortowie, 'Akwarium' niedaleko Nowego Ratusza czy 'Elegant' na Zatorzu.

      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3611680.html
      Edward Michalski urodził się w Dolsku w Wielkopolsce. Do Olsztyna przyjechał w
      maju 1950 roku jako student ostatniego roku Politechniki Gdańskiej. Razem z
      piątką kolegów dostał zadanie projektowania zabudowy uczelni na Kortowie. -
      Mieliśmy robić dyplom, ale usłyszeliśmy od naszego rektora, że Polska Ludowa
      czeka - opowiada Michalski. Dyplom zrobili później.

      W Olsztynie pracy było huk, ale dobre były też zarobki. Postanowili zostać w
      Olsztynie. Michalski zatrudnił się w biurze projektowym Miastoprojekt i tam
      pracował do 1988 roku.

      Lata 50. i 60. to odbudowa olsztyńskiej starówki, zrujnowanej przez Rosjan.
      Jemu przypadło m.in. projektowanie ciągu kamieniczek przy ulicach
      Staromiejskiej i Zamkowej. - Oglądałem stare pocztówki, ale starałem się, by na
      miejscu zburzonych kamienic powstawały ładniejsze, bo nie wszystkie
      przedwojenne budynki były udane. Te, które zachowały się w dobrym stanie,
      pozostawały jako "świadkowie" - opowiada architekt. Wszystko trzeba było wtedy
      uzgadniać w centrali w Warszawie. Praca nad Starym Miastem trwała do 1966 roku.
      • tralala33 Re: Edward Michalski 12.09.06, 20:51
        Ów Dolsk, z którego pochodzi Edward Michalski, to jedno z najmniejszych miast w
        Wielkopolsce – liczy sobie zaledwie 1500 mieszkańców. Znajduje się w powiecie
        śremskim, na południe od Poznania. Z Olsztynem łączą je dwie cechy – choć jako
        miejscowość jest ponad dwieście lat starsze, to prawa miejskie Dolsk otrzymał
        niemal w tym samym czasie co Olsztyn. Po drugie, Dobsk znajduje się w tej
        częsci Wielkopolski, która jest pagórkowata i bogata w jeziora – choć nie tak
        bardzo jak my wink Dolsk otaczają Pagórki Dolskie a w pobliżu są dwa jeziora –
        Dolskie Wielkie i Dolskie Małe
        Dolsk na starej pocztówce
        www.pocztowki.poszukiwania.pl/displayimage.php?album=385&pos=0

        • tralala33 Re: Edward Michalski 12.09.06, 20:53
          Edward Michalski jest znaną postacią w artystycznym światku Olsztyna.
          "Kiedy zaczął rysować karykatury (1951) stał się osobowością olsztyńskiej
          bohemy. Był współzałożycielem Domu Środowisk Twórczych (1958), w którym skupił
          się cały lokalny światek artystyczny. Potrafił biesiadować i rysować
          jednocześnie, wśród przyjaciół otrzymał pseudonim "Michał". Posiada
          instynktowny dar aktorskiego talentu. W latach 50-tych zagrał w kilku
          przedstawieniach teatralnych: największy sukces to Rejtan w "Zemście" Fredry.
          Występował też z monologami Tuwima i Wyrwicza. Zawsze przy sobie ma szkicownik,
          dzięki czemu udało mu się ocalić od zapomnienia wiele ówczesnych teatralnych
          kreacji i portretów aktorów. Olsztyn jest dla niego niekończącym się tematem
          inspiracji, podobnie jak mieszkający tu ludzie. Swoje rysunki publikował m.in.
          w "Gazecie Olsztyńskiej", "Dzienniku Pojezierza", "Warmii i
          Mazurach", "Kulisach". Zilustrował kilka książek, miał wiele wystaw
          indywidualnych. Od 1987 jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Artystów
          Karykatury."
      • tralala33 Prymasowska stolica 25.09.06, 20:39
        O Gnieźnie piszą dziś w 'Rzeczpospolitej'
        "Rzeczpospolita": Gniezno stało się siedzibą prymasów po 1415 roku i było nią
        aż do 1992 roku - przypomina gazeta. Teraz wracamy do tej wielowiekowej
        tradycji. Stolica Apostolska zdecydowała o tym jeszcze przed wakacjami. Nie
        wiadomo jednak, czy Watykan zdecyduje się od razu przekazać godność prymasa
        abp. Henrykowi Muszyńskiemu, obecnemu metropolicie gnieźnieńskiemu, czy
        pozostawi ją dożywotnio przy kardynale Glempie. W tym przypadku byłby on nadal
        prymasem i emerytowanym arcybiskupem warszawskim. A ja przypomnę, że jednym z
        polskich prymasów był także biskup warmiński Ignacy Krasicki, dlatego też
        został pochowany w gnieźnieńskiej Katedrze.
    • tralala33 Jacek Sykulski 07.10.06, 20:48
      Jacek Sykulski - kompozytor i dyrygent. Urodził się w Poznaniu w roku 1964.

      Ukończył Szkołę Chóralną Jerzego Kurczewskiego. Jest absolwentem Akademii
      Muzycznej w Poznaniu w klasie klarnetu i kompozycji u prof. Floriana
      Dąbrowskiego.

      Od 1996 roku jest dyrygentem i szefem artystycznym CHÓRU AKADEMICKIEGO
      UNIWERSYTETU IM. ADAMA MICKIEWICZA, który m.in. w roku 2000 zdobył Złoty Medal
      na KONKURSIE PALESTRINY w Rzymie, a w roku 2002 nagrał płytę "Tribute to USA",
      której główną intencją było wyrażenie współczucia i solidarności z narodem
      amerykańskim po wydarzeniach z 11 września 2001. Po nagraniu zespół odbył
      sześciotygodniowe tournée po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, występując m.in.
      na waszyngtońskim Kapitolu, w siedzibie ONZ, w Katedrze Św. Patryka w Nowym
      Jorku oraz w samej "strefie ZERO".

      Zespół Sykulskiego brał udział w oficjalnych warszawskich obchodach rocznicy 11
      września pod patronatem Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, w roku 2003
      realizował koncert organizowany przez Ambasadę RP w Berlinie (projekt z Polskim
      Teatrem Tańca zarejestrowany przez Radio SFB w berlińskim Haus des Rundfunks)
      oraz występował na FESTIWALU CZTERECH KULTUR w Łodzi. Jacek Sykulski tworzył
      liczne kompozycje i opracowania na chór. Zasłynął w 1991 roku pisząc hymn VI
      Światowego Dnia Młodzieży, spotkania z Ojcem Świętym w Częstochowie - ABBA
      OJCZE; sukcesem była też kompozycja KYRIE, wykonana w Rzymie w 200 roku,
      podczas wspomnianego KONKURSU PALESTRINY i wielokrotnie nadawana za
      pośrednictwem radia BBC.
      www.culture.pl/pl/culture/artykuly/os_sykulski_jacek
      • tralala33 Re: Jacek Sykulski 07.10.06, 20:49
        Właśnie w tej chwili w kościele gietrzwałdzkim trwa prapremierowe wykonanie
        Oratorium dla uczczenia objawień gietrzwałdzkich skomponowane przez Jacka
        Sykulskiego.
      • tralala33 Władysław Stachowski 29.12.06, 22:23
        Władysław Stachowski – uczył w tej szkole w Stancelwie
        www.biskupiec.com.pl/inne/szkola/zd1.jpg
        Do Stancelwa przyjechał 15 sierpnia 1930 roku i zamieszkał w budynku szkoły.
        Początkowo mieszkańcy Stancelwa traktowali go nieufnie, być może dlatego, że
        pochodził spoza Warmii. Z czasem jednak zdobył ich zaufanie, skro udało mu się
        założyć chór i prowadzić lekcje w szkole, do której w dniu otwarcia przyszło
        zaledwie ośmioro uczniów. Władysław Stachowski musiał też zmierzyć się z
        wyraźną niechęcią niemieckich mieszkańców wsi – już 13 września niemieccy
        uczniowie prowadzeni przez nauczyciela z niemieckiej szkoły przeszli koło
        polskiej szkoły demonstracyjnie śpiewając antypolskie piesni. Kolejnym
        problemem był brak podręczników. Stachowski starał się temu zaradzić
        sprowadzając czasposimo ‘Mały Polak w Niemczech’. Jednak 11 maja 1932 roku
        władze rejencji olsztyńskiej zakazały korzystania z tego czasopisma. Złamanie
        tego zakazu skonczyło się dla Stachowskiego wydaleniem z Niemiec. Szkołę w
        Stanclewie musiał opuścić w grudnu 1932 roku.

        Tak o tym pisał:
        "... Władze niemieckie i wszystkie organizacje niemieckie czyhały zawsze na
        to , aby znaleźć powód wydalenia ludzi szczególnie efektywnie pracujących
        społecznie. (...) Od 1932 roku władze niemieckie wydały zakaz kolportowania i
        używania w szkole polskiej gazety ,, Mały Polak w Niemczech" i ,, Polak w
        Niemczech" . Wówczas zleciłem kolportaż tego pisemka zawsze do wszystkiego
        gotowemu działaczowi Augustowi Hahnowi . Hahn złożył wówczas nie odebraną
        gazetkę na stole w klasie o czym nie wiedziałem. (...) Następnego dnia
        zapytałem w klasie , skąd się wzięła ta gazetka i dowiedziałem się , że Klara
        nie odebrała jeszcze swojej od Hahna . Dałem jej więc tę gazetkę . Za kilka dni
        pojawił się w szkole niemiecki inspektor szkolny dr Pasternack celem
        przeprowadzenia dochodzenia z powodu kolportowania przeze mnie zakazanej
        gazetki. (...) Na podstawie dochodzenia odebrałem z niemieckiego kuratorium w
        Olsztynie naganę i zakaz dalszego przebywania na terenie Warmii" .
        www.biskupiec.com.pl/inne/index.php?id=szkola_polska
        • tralala33 Re: Władysław Stachowski 29.12.06, 22:23
          Kim jednak był ten Wielkopolanin, który w 1930 roku przyjechał na Warmię. Na
          pewno nie było to malarz marynistyczny Władysław Stachowski
          (1852-1932) urodził się w Kubie na Kaukazie, był synem zesłańca. Studia odbył w
          Akademii Petersburskiej (dział budownictwa), następnie wyjechał do Ameryki, po
          kilku latach powrócił do Rosji, kończąc studia w Petersburgu. Po rewolucji
          rosyjskiej wyjechał na krótko do Monachium, gdzie wystawiał swoje prace w
          Glaspalatz. W 1905 roku powrócił na Kaukaz, a po 1919 roku osiadł w Warszawie.
          Tam też, po długiej chorobie zmarł i pochowany został na Cmentarzu Bródnowskim.
          www.koneser.krakow.pl/biografie/W-I-STACHOWSKI.htm
          • tralala33 Re: Władysław Stachowski 29.12.06, 22:24
            Czy mógł być to Władysław Stachowski, urodzony w Grodzisku, lecz całym życiem
            związany z Gostyniem, autor tej książki ‘Rok 1848 w dawnym powiecie bukowskim’,
            wydanej w Kościanie w 1934 roku i będącej omowieniem wydarzeń Wiosny Ludów w
            Buku, Grodzisku i okolicach? Według słów założyciela tej strony Kuzyn mojej
            babci, Stanisławy Formanowicz z domu Stachowskiej, Władysław Stachowski, postać
            niezwykła: historyk, społecznik, dziennikarz, regionalista, mieszkający w
            Gostyniu.
            www.formanowicz.pl/pierwsi.html
            Najwyraźniej tenże Władysław Stachowski, zafascynowany historią swojej
            rodzinnej Wielkopolski opisał legendę związaną ze wsią Babkowice:
            Historyk - regionalista Władysław Stachowski w swoich notatkach opisał legendę
            pochodzącą z XVI w. "o której nie piszą kroniki i nie pisze historia, że w
            czasie najazdu szwedzkiego (1655r.) na Wielkopolskę, został obrabowany ze złota
            i srebra kościół na Zdzieżu pod Borkiem. Oburzeni chłopi z Babkowic i okolic
            pod dowództwem prawdopodobnie Czarnego Porucznika spod Stawiszyna, stoczyli
            walkę z przejeżdżającym oddziałem szwedzkim pod Babkowicami. Walka była
            nierówna. Wieś Babkowice spłonęła. Szwedzi przyparci do bagnisk i stawów
            leśnych, odległych o 1 km od wsi bronili się zaciekle, lecz nie mając żadnej
            możliwości ucieczki skarby rzucili do stawu, a sami poginęli pod kosami
            chłopów". Czy rzeczywiście wieś spłonęła nie wiadomo, gdyż następne informacje
            pochodzą dopiero z 1775r.
            www.babkowice.yoyo.pl/historia.html
            Pewne przesłanki wskazują, że tak – ów Władysław Stachowski w pierwszych latach
            po I wojnie światowej nauczał języka polskiego w szkole w Gostyniu. W 1945 roku
            został kierownikiem Banku Pożyczkowego Spółdzielczego, instytucji w długiej z
            zacnej tradycji
            www.pbsgostyn.pl/content.php?show=bank&menu=bank&submenu=bank
            W Gostyniu ów Władysław musiał mieć niemalą rodzinę, gdyż w latach dwudziestych
            inspektorem szkolnym był tu Teofil Stachowski. Niewykluczone, że właśnie ten
            Władysław Stachowski żył w latach 1887-1974.
            • tralala33 Re: Władysław Stachowski 29.12.06, 22:24
              A może stancelwskim nauczcielem był.Władysław Stachowski, urodzony w Sarnowej
              koło Rawicza (dziś dzielnica Rawicza) w 1899 roku. I on był nauczcielem,
              wieloletnim kierownikiem szkoły w odległym o 4 kilometry od rodzinnego miasta
              Zakrzewie. Był też autorem ‘Wesela zakrzewskiego’, regionalnego widowiska.
              Pozostawił po sobie rękopiśmienny pamiętnik, w którym pisze o ekonomicznym i
              społecznym germanizowaniu południowej Wielkopolski. Władysław Stachowski z
              Sarnowej zmarł w 1986 roku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka