Gość: Spółdzielca
IP: *.olsztyn.mm.pl
08.07.05, 22:18
Obie panie są siebie warte. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć
determinacje pani Procykowej to zachowanie pani Staroń mnie dziwi. Wszystko
zaczęło się od jej prywatnego długu wobec spółdzielców i prywatnej walki z
zarządem spółdzielni. Teraz pani Staroń idzie po trupach do celu. Które
ugrupowanie przygarnie ją w nadchodzących wyborach. Tłuściutka buzia to znak
sukcesu?