Dodaj do ulubionych

Apetyt na ogródki

IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.06, 13:29
Ludzie nie będzie tak "złoto" za symboliczną złotówkę bedzie można nabyć tylko
jędną i tylko długoletni własciciel. WłAśCICIEL KTóRY NABYł PREFERENCYJNIE I
ILE BęDZIE CHCIAł ODSPRZEDAC ZAPłACI WYSOKI PODATEK. Następne będą kasowane po
cenach rynkowych.
Poczytajcie projekty ustaw?
Obserwuj wątek
    • Gość: ted Apetyt na ogródki IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.06, 14:30
      „Polska solidarna” z biznesem

      Jak PiS oszukał działkowców

      Prawo i Sprawiedliwość chce rozbić polski ruch działkowców, a setki tysięcy
      właścicieli ogródków pozbawić ziemi, o której losie decydować będą wyłącznie
      lokalne samorządy. W ten sposób w miejsce pielęgnowanych grządek i drzewek
      owocowych staną supermarkety, centra handlowe i magazyny. O uwłaszczeniu
      użytkowników działek oczywiście nie ma już mowy. Przegrali z interesami wartymi
      miliardy dolarów.

      Na działkach i działkowcach ktoś chce się nieźle obłowić – twierdzą najbardziej
      zainteresowani. Do tego wniosku prowadzi najnowsza wersja PiS-owskiego projektu
      ustawy o ogrodach działkowych, opublikowana na stronie internetowej Polskiego
      Związku Działkowców. „Poniższa wersja znacząco różni się od poprzednich. Trudno
      oprzeć się wrażeniu, że PiS powoli wycofuje się z pomysłu powszechnego
      uwłaszczenia działkowców” – czytamy w oświadczeniu Prezydium Rady Krajowej PZD.
      Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, działkowcy nie mają już co liczyć, że
      otrzymają użytkowaną ziemię za symboliczną opłatę, po sięgającej nawet 95 proc.
      bonifikacie. Okazuje się bowiem, że ziemia PZD przekazana zostanie gminom, które
      będą mogły z nią zrobić cokolwiek. Wystarczy, że lokalne władze uzasadnią to
      „szczególnymi potrzebami gospodarczymi lub społecznymi”. W miejsce działek
      wyrosną więc hurtownie, magazyny, hipermarkety albo luksusowe osiedla.

      Od takiego losu ogrody działkowe może uchronić umieszczenie ich w lokalnych
      planach zagospodarowania przestrzennego. Tylko w takim przypadku użytkownicy
      ogródków będą też mogli wykupić swoją ziemię. Ale tu się pojawia problem.
      „Ogrody są masowo wyrzucane z opracowywanych planów zagospodarowania
      przestrzennego, a równocześnie wiele gmin w ogóle nie ma takich planów i nie ma
      gwarancji, że ogrody zostaną w nich uwzględnione” – czytamy w stanowisku PZD.
      Według obliczeń organizacji, możliwości wykupu pozbawionych zostanie ponad 600
      tys. działkowców.

      Poza tym, gminy będą mogły dowolnie manipulować wysokością bonifikaty. I na
      przykład ustawiać ją na takim poziomie, by wykup działek odbywał się po „cenach
      zaporowych” – nawet kilkaset złotych za metr kwadratowy, na co nie stać ogromnej
      większości emerytów i rencistów. Gminy dostaną zaś wolną rękę w upłynnieniu
      gruntów bogatym inwestorom. Tak może się stać w przypadku ogródków działkowych
      znajdujących się w niezwykle atrakcyjnych rejonach dużych miast. Według
      szacunków, wartość ziemi użytkowanej przez PZD w samej Warszawie warta jest na
      rynku aż 10 mld dolarów! Jest więc o co się bić z działkowcami.

      W całej sprawie chodzi nie tylko o pieniądze. Przy okazji PiS może uderzyć w
      swoją ulubioną nutę – antykomunizm. Podstawą ich pomysłu jest likwidacja PZD. To
      nic, że jest to legalnie działająca instytucja o apolitycznym charakterze. Dla
      partii Kaczyńskich to „relikt PRL-u”. Związek cieszy się jednak zaufaniem
      działkowców, wśród których zbierane są podpisy poparcia dla obecnej ustawy o
      ogródkach działkowych. Jest ich już przeszło 400 tys.

      Nie jest to pierwszy zamach na działki. Pomysł, żeby je skomercjalizować,
      prawica rzuca w Sejmie kolejnych kadencji od 1990 r. Ostatni raz PiS próbował to
      zrobić w listopadzie 2004 r. Musieli się jednak wycofać, bo sejmowi eksperci
      uznali pomysł za niekonstytucyjny. Sprawa miała też drugie dno. Komercjalizacja
      działek była na rękę Lechowi Kaczyńskiemu, ówczesnemu prezydentowi Warszawy,
      któremu bardzo potrzebne były atrakcyjne tereny inwestycyjne w stolicy.


      ***

      Powiedział „TRYBUNIE”:

      WŁADYSŁAW STĘPIEŃ, poseł SLD, działkowiec:
      – To zamach na niezależną organizację i dorobek setek tysięcy ludzi. Politycy
      nie mogą przedstawiać rozwiązań dotyczących dużej grupy społeczeństwa bez zgody
      tego społeczeństwa. A zebrano ponad 400 tys. podpisów pod protestem i wnioskiem,
      by zostawić sprawę tak, jak jest. Ubożsi działkowcy będą musieli sprzedać
      działki, a na ich miejscu wyrosną np. hurtownie, warsztaty samochodowe itp. W
      dużych miastach samorządowcy tylko kombinują, jak tu wyrwać ogrodom działkowym
      ziemię, by sprzedać ją biznesowi za kilkadziesiąt albo kilkaset milionów
      złotych. Uderza się w sprawnie funkcjonującą organizację skupiającą 967 tys.
      członków. W międzynarodowym ruchu działkowców Polska pokazywana jest jako wzór
      do naśladowania.



      ***



      Co wolno działkowcom

      Działkowcy oraz ogródki znajdują się pod ochroną prawa. Rodzinne Ogrody
      Działkowe mogą bezpłatnie użytkować działki, są zwalniane z podatków, opłat
      administracyjnych i skarbowych, chronione przed likwidacją, roszczeniami,
      skutkami nieumieszczenia ich w planach zagospodarowania przestrzennego. Ogródków
      praktycznie nie da się zlikwidować i dlatego samorządy nie położyły jeszcze na
      nich łap – potrzebna jest do tego zgoda PZD, teren zastępczy, odbudowa ogrodu i
      wysokie odszkodowania dla działkowców. Nad interesami działkowców czuwa
      niezależne, pozarządowe stowarzyszenie.

      (*)Piotr Skura
      • Gość: ccc Re: Apetyt na ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 20:49
        Istotnir długi wywód i niezachwycający. Dlaczego PiS chce zlikwidowac Zarząd
        POD. Bo o to przeciez chodzi. Otóz ludziki zasiedzieli w POD to zazwyczaj stare
        ale jare komuszki które wiele mogą zdziałac np podczas kompanii wyborczych.
        Po wtóre: Gdzie w cywilizowanym świecie ludzie w strugach płynących z pasów
        drogowych spalin uprawiaja nowalijki (najbardziej chłonne na toksyny). Po
        trzecie: miasto jest do mieszkania a nie uprawy marchwi. Mam kilkanaście arów
        ogrodu i ani jednego warzywka. Gdyby policzyc czas, srodki ochrony roslin,
        nawożenie itp. to jasno wyjdzie że najtaniej jest kupic na rynku (w sklepie)
        gdzie ziemię nie kopie sie szpadlem ale uprawia maszynami (skomplikowanymi).
        Przyznam, że wobec cudzoziemców czułem sie nieswojo tłumacząc istote tych
        chałupek w granicach miasta.
        • Gość: Klakson Re: Apetyt na ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 21:27
          Kto "dostawał" ogródki????????????????
        • Gość: Henryk 56 Re: Apetyt na ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 08:31
          Do "ccc" :ty nawiedzony fiucie!Włącz telewizję satelitarną,a nie swoją TV SRAM
          i zobacz ,że wszędzie są ogródki ,a szczególnie piękne w RFN.I nie nazywaj
          dziadków uprawiających 300 m.ziemi komuszkami bo na to nie zasłużyli,bo ci co
          mają wielkie latyfundia to kim są,nie czrnuszkami w czerwonych biretach
          przypadkiem?
        • Gość: MK Re: Apetyt na ogródki IP: 213.184.18.* 04.11.06, 13:40
          ccc moge powiedzieć, ze sam jesteś nawiedzony komuch bo masz kilkanaście arów
          ziemi a ja nie mam.
        • Gość: Henryk 56 Re: Apetyt na ogródki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:12
          "Die Welt" sugeruje, że Polakom zależałoby na odsunięciu Benedykta XVI i
          zastąpieniu go Janem Pawłem II z wystawy Gunthera von Hagensa, kontrowersyjnego
          niemieckiego artysty, który zdobył światowy rozgłos, wystawiając spreparowane
          zwłoki.
    • Gość: Krzysiek Dzialki poza Olsztyn IP: *.ucsd.edu 03.11.06, 22:37
      Tyle terenow sie w MIESCIE marnuje, dzialki powinny byc poza miastem
      • Gość: eme Re: Dzialki poza Olsztyn IP: *.olsztyn.mm.pl 05.11.06, 07:39
        Facet to nie chodzi o te działki w innych miastach -tu chodzi przedewszystkim o
        działki w dużych miastach -np. wokół lotniska Okęcie.GRUPA "CWANIAKóW" lobbystów
        chce uwłaszczyć "biednych" emerytów działkowców a sama skasować miliony.
        Polaku przetrzyj na oczy.W wielu "działkowiskach" wybudowano już "małe" altanki
        całoroczne -rezydencje-wille które czekają na prawną legalizacją budowy -wykupu
        gruntu.Patrz przypadek jednego z prominentów w Szcecinie-gdzie indziej też jest
        podobnie..
        • Gość: gosc Re: Dzialki poza Olsztyn IP: *.ols.vectranet.pl 05.11.06, 14:54
          Polska powinna zaproponować działkowcom ziemię za miastem w zamian za ich
          działki. Zamiana ta powinna być ekwiwalentna, tzn państwo powinno zapłacić
          ludziam za altanki, uprawny itp. Wszystko to wycenią rzeczoznawcy. To jest w
          interesie państwa i obywateli aby tereny w mieście służyły wszystkim jako
          parki, tereny inwestycyjne czy budowlane, a nie tylko garstce autentycznych
          działkowców i dużej głośnej grupie zwyczajnych cwaniaków.
          • Gość: ewa Re: Dzialki poza Olsztyn IP: *.aster.pl 05.11.06, 17:59
            a inwestorzy i deweloperzy to nie cwaniacy? niech inwestują i budują poza
            miastem, a jeśli chcą zabrać działki, to niech płaca nie tylko za nasadzenia i
            altanki, ale również za kilkadziesiąt lat pracy działkowców utrzymujących na
            własny koszt tereny zielone w miastach !- to będzie dopiero realna wycena
            wartości działki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka