Olsztyn nie jest piękny cz. II

IP: 212.244.77.* 10.09.03, 08:45
Taaak........ minął kolejny miesiąc a w Olsztynie ciągle piękna jak na
lekarstwo.
Jako, że pierwszemu wątkowi stuknęła już setka pomyślałem, że pora na "Nie -
piękny Olsztyn" Part II.
Pozwalajac sobie na małe podsumowanie tego co wspólnie opowiedzieliśmy sobie
w naszej dyskusji na pewno nie ulega wątpliwości, że jednak jest coś w naszym
mieście pięknego - nasze pomysły na to, żeby Olsztyn był piękniejszy...

Tymczasem mamy prezydenta, który czyni wszystko by upodobnić olsztyńskie
ulice do swojej buziuchny - nie wróży to dobrze na przyszłość, chyba, że w
Olsztynie wkrótce otworzy swoje podwoje jakiś drogi i skuteczny salon
kosmetyczny?
W każdym razie nic mi o tym nie wiadomo, a przed nami nowe wyzwania: Unia
Europejska - perspektywa nowych możliwości, ale i konfliktów. Weźmy np.
taki "Związek Wypędzonych" w Niemczech, dla którego poparcie, już wysokie,
może szybko urosnąć w siłę. Dziś jest mowa tylko o samym uznaniu krzywdy,
jutro mogą pojawić się roszczenia, na które można okazać całkiem
przekonywające argumenty.

I trudno by tym wypędzonym Niemcom nie przyznać racji porównując przedwojenne
zdjęcia Olsztyna i współczesne. Taki Szwab powie: "Co wyście Polacy narobili?
Jak się rządzicie? I jak tu nie wierzyć słowom nieodżałowanego fuhrera, że
Słowianie to jednak pośledniejszej jakości gatunek?".
Jako argumenty pokaże jak "ładnie" Ruscy zagospodarowali niegdysiejszy
Koenigsberg, a Polacy Allenstein...

Śmiem twierdzić, że w latach trzydziestych ubiegłego stulecia Niemcy
zamieszkujace te ziemie cywilizacyjnie przewyższali Nas dzisiaj
gospodarujących na Warmii i Mazurach nie mówiąc o Rosjanach w Obwodzie
Klainingradzkim. Wystarczy zastanowic się co przyniosło ostatnie blisko 60
lat rządów Polaków na tzw. ziemiach odzyskanych. Mało, że nie odbudowano tego
co zdążyli rozwalić krasnoarmiejcy to rozebrano setki kilometrów linii
kolejowych, dziesiątki wiaduktów i mostów. Do dziś 95% dróg na naszych
ziemiach to te same, które wytyczono 70 czy 100 lat temu. Tyle co niektóre
wyasfaltowano zapominając wszakże o tym, że drogi w międzyczasie się
remontuje. Jeszcze za Hitlera wytyczono dwupasmową trasę tzw. "berlinkę",
stały na niej gotowe wiadukty i mosty - tyle co utwardzic nawierzchnię i
wylać asfalt wystarczyło! My Polacy przez całe dziesięciolecia nie daliśmy
rady tego dokonać, przeciwnie pozwoliliśmy tym obiektom inżynieryjnym, które
ocalały po wojnie popaść w ruinę tak, że teraz trzeba będzie wszystko
rozebrać i tak budować od nowa... I jak tu spierać się z Niemcem
wyśmiewającym "polską gospodarność"?

Powie ktoś: "Co to za argument! To nasz ziemia i jak o nią dbamy to tylko
nasza sprawa!" I poniękad miałby rację. Nie wierzę, że istnieje realna
groźba, że Niemcy wyciągną ręce po swoje byłe prowincje. Istnieje jednakże
jeszcze moralny, honorowy apekt całej tej historii. Myślę tu o swoim głębokim
zawstydzeniu ilekroć wyjeżdżam do Niemiec i obserwuję jak wyglądają tam
porównywalnej wielkości z Olsztynem miasta. Myślę sobie: "Czy my Polacy
faktycznie jesteśmy takimi durniami, czy tylko jesteśmy
chwilowo "ogłupieni" ,jak kiedyś powiedział jeden z polityków z
kręgów "maryjnych"?
To "ogłupienie" jednak trwa już trochę za długo, a wciąż i niezmiennie
reprezentują nas we władzach wszystkich szczebli na ogół ludzie pozbawieni
elementarnej wiedzy i umiejętności aby dzierżyć ster władzy mądrze i
skutecznie.

Ale wracając do naszego kochanego Olsztyna...
Odnoszę wrażenie, że ci co piszą o "pięknie Olsztyna", albo w ogóle unikają
zagranicznych wojaży (moim zdaniem porównanie tego co tam z tym co u nas,
wypada dla nas miażdżąco), albo odwiedzają tylko obwód kaliningradzki -
faktycznie: tam jest jeszcze gorzej!

Na zakończenie pragnąłbym jednak tchnąć odrobinkę optymizmu w ten ponury
obrazek, który nakreśliłem. Nie jest tak, że całe Mazury i Warmia bez wyjątku
pod rządami Polaków popadła w brzydotę. Weźmy taką Ostródę, Iławę, czy
Mikołajki i znalazło by się pewnie i sporo innych, które to miasteczka,
przynajmniej wizualnie, z roku na rok zyskują na atrakcyjności. No, ale tam
nie panoszą się małkoidalni...

________________________________________
"Tam do kata, chcą wyburzyć na "Dukata"!


    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 09:21
      Chodzę sobie po Olsztynie (jeżeli czas pozwala) i czuję, że to przestaje
      być "moje" miasto. Różne takie ulubione miejsca albo przestają istnieć albo
      robią się okropne. Właściwie to staram się na codzień nie zastanawiać się nad
      tym. Parę lat temu wyprowadziłam się na obrzeża miasta i teraz tylko pracuję w
      centrum. Wolny czas spędzam raczej u siebie gdzie jeszcze miasto nie dotarło,
      chociaż stanie się to nieuchronnie. Gdy mieszkałam w śródmieściu oglądałam
      miasto codziennie i tak bardzo nie docierały do mnie zmiany na gorsze. Teraz
      gdy dzieje się to rzadziej, upadek miasta jest dla mnie bardziej widoczny. Jak
      się zastanawiałam, co mi się ostatnio spodobało, to wyszło na to, że tylko
      odnawiane okropne bloki z płyty na Jarotach i Nagórkach. Zdecydowanie lepiej to
      wygląda. Natomiast każda kolejna inwestycja w Olsztynie wpędza mnie w depresję.
      No, może przesadziłam ale nie jest to radość.
      • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: 212.244.77.* 11.09.03, 11:09
        Sama widzisz. Przecież nie jest tak, że mamy klapki na oczach i wdzimy tylko to
        co złe. Przynajmniej ja chciałbym zobaczyc to "dobre". Tylko gdzie ono jest?
        Mam w kółko rozwodzić się nad wątpliwymi urokami olsztynskiej starówki, która
        miast pięknieć popada w tandetę i żeby chociaż wieczorami toczyło się tam
        jakieś życie... Nawet tego nie ma. Knajpy do 22.00, ech szkoda gadać...

        To jest jakiś koszmar - upływają lata i Olsztyn wygląda tak samo jak
        kilkanaście lat temu jeśli nie liczyć kilka "cudów" architektury
        a'la "grobowiec."
        To sprawia, że Olsztyn robie się miastem coraz mniej przyjaznym, zamkniętym dla
        ludzi. Centrum wieczorami straszy pustką, ludzie uciekają do swoich domów na
        obrzeżach w Likusach, Dajtkach, etc, albo mieszkań na Jarotach.
        I to ma być miasto turystyczne?! Kpina, kpina w żywe oczy...
        Z "turystów" to ja widuję już tylko grupy niemieckich emerytów i uczniów
        podstawówek z Ciechanowa, czy innej Mławy.

        Weźmy taką Ostródę. Tam z roku na rok pojawia się coś nowego, przyjaznego dla
        mieszkańców, kształtujacego harmonijnie przestrzeń. Choćby pasaż na ul.
        Czarnieckiego, albo zabudowa na nabrzeżu Jez. Drwęckiego, a w planach jest
        jeszcze wiele, wiele innych inwestycji z kompleksem basenowo - hotelowym
        włacznie - i to jest konkret w odróżnieniu od małkoidalnych planów, z których
        jak dotąd nie wypalił żaden poza pewnie remontem gabinetu prezydenta.

        Przyszłosć Olsztyna czarno widzę... jeżeli utrzyma się ten kierunek "rozwoju"
        to za kilkanaście lat trzeba będzie pomyśleć o przeniesieniu stolicy
        województwa do innego, bardziej rozwiniętego miasta. Już dziś zarysowuje sie
        tendencja skupiania ruchu turystcznego w dwóch obszarach: nad wielkimi
        jeziorami i na pojezierzu iławskim. Olsztyn będąc pomiędzy będzie straszył jak
        jakaś szara betonowa pustynia pozbawiona jakichkolwiek atrakcji. Smutne miasto
        zamieszkałe przez znudzonych ludzi...

        Wynajmowałem w zeszłym roku przez kilka miesiecy mieszkanie na Jarotach i okres
        ten uważam za mało przyjemny. Wredni, ograniczeni sąsiedzi, autobusem nie można
        była stamtad normalnie nigdzie dojechać, ogólnie pustka, brak parków i terenów
        rekracyjnych. A to przecież ten "nowy Olsztyn".
        Bez żalu zmyłem się stamtąd i dzis mieszkam w Ostródzie - miejscu
        nieporównywalnie urokliwszym i ciekawszym. Jest tam nawet więcej miejsc
        siedzących w kinach przypadających na jednego mieszkańca niż w Olsztynie, he he
        he.

        Olsztyn - miasto, mające pięciokrotnie więcej mieszkańców, w inwestycjach
        turystycznych nie dorasta Iławie czy Ostródzie nawet do pięt.

        Jedyne co tu powstanie w najbliższym czasie to pewnie czwarty hipermarket, bo w
        już istniejących tłumnie gromadzą się śmiertelnie znudzeni Olsztyniacy.

        Ludzie stad uciekają, wyjechałem ja (na razie tyle co do pracy dojeżdżam), kto
        wie czy i ty "mała" nie zdecydujesz się poszukać przyjemniejszego miejsca na
        spędzanie życia. W Olsztynie pozostaną tylko małomiasteczkowi dorobkiewicze,
        którzy mają poczucie, że "awansowali" ze swoich mieścin do mieszkania w "dużym"
        mieście dającym w ich mniemaniu wielkie mozliwości: mnóstwo ludzi, a wiec i
        pracy, wspaniałe miejsca rozrywki jak kino "Kopernik", czy "Polonia" i
        dsykoteka "Come In". Cudowne zakupy w "Le clercu", albo w "CH Manhattan" dla
        takich ludzi to szczyt marzeń i oni tłumnie zasiedlają Olsztyn. (Jak moi
        buraczani sąsiedzi z Jarot)

        Ci którzy nie mogą odnależć w Olsztynie ani uroku i piękna, ani wielkomiejskich
        atrakcji uciekaja stad w popłochu. Są to na ogół ludzie dobrze wykształceni,
        wrazliwi, tacy, na których miastu zależeć powinno najbardziej.

        Co się stanie kiedy ani Ciebie "mała" ani mnie przestanie obchodzić
        Olsztyn? "Rozdziobą go kruki i wrony..." :(
        Czasem myślę po cholerę się szarpać, nie lepiej pospacerować sobie nad jez.
        Drwęckim, albo Kajkowskim. W Ostródzie w odróżnieniu do Olsztyna nabrzeża
        jezior są zagospodarowane i mozna w pobliżu nich w sposób cywilizowany
        odpoczywać.

        Tyle, że jeśli nie my będziemy głośno wyrażać swoje niezadowolenie to kto to ma
        zrobić? Gazeta Wyborcza, albo Olsztyńska? Kiepsko im to coś wychodzi...
        Pozdrawiam.
        • Gość: nat Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.09.03, 14:18
          A wiec ktos jednak podziela moja opinie o Olsztynie. Wyrazilam swoje
          obserwacje co do urokow Olsztyna dawno temu i natychmist naskoczyli na mnie
          patriotyczni forumowicze, wiec wycofalam sie z dyskusji na zasadzie, ze skoro
          od wielu lat nie mieszkam w kraju to moze nie mam prawa do krytyki. Rzadkie
          wizyty w Olsztynie przerazaly mnie brakiem zmian jakich moznaby oczekiwac z
          postepem czasu. Szaro; nudno; zadnego zycia nocnego; kiepskie, nieciekawe
          sklepy; restauracje, ktore w najlepszym wypadku karmia i nic wiecej. Zupelnie
          nie rozumie braku atmosfery miasta uniwersyteckiego, ktore powinno tetnic
          moldym zyciem. Co robia tam studenci w czsie wolnym od zajec? Chodza na ryby?
          Uroki wynikajace z polozenia geograficznego to za malo aby zachecic masowa
          turystyke i naplyw mlodych mieezkancow, ktorzy oczekuje troche wiecej od zycia
          niz dach nad glowa i jakies zatrudnienie. Ciekawa jestem czy istnieje
          statystyka podajaca jaki procent mlodziezy olsztynskiej powraca do miasta,
          dobrowolnie, po studiach w Warszawie, Gdansku, Krakowie itp.
          Olsztyn ogolnie stwarza wrazenie starej, zaniedbanej miesciny , o ktorej
          zapomnial swiat.Szkoda.
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.03, 15:10
      Olsztyn nie jest piękny, ale był. Tak się dziś zastanowiłam: a może człowiek
      się starzeje? Wiecie: kiedyś (przed wojną) wszystko było lepsze, solidniejsze,
      smaczniejsze itd. Jednak mogę wymienić bez trudu budynki, dzielnice, które
      utraciły urodę lub są nowe i okropnie obrzydliwe, a trudno wymienić coś ładnego
      czy fajnego. Mam tylko swoją prywatną listę czego nie ma: sztucznego lodowiska
      (normalnych zresztą w sezonie też nie uświadczysz), basenów, terenów
      rekreacyjnych (niewykorzystane tereny za pływalnią, między Nagórkami a
      Jarotami), kąpielisk miejskich ale takich z prawdziwego zdarzenia z atrakcjami,
      gdzie mozna spędzać czas od rana do wieczora, a wieczorem pobawić się tam.
      Promocji regionu nie ma wcale. Często oglądam TV z Włoch. Mają wiele stacji
      regionalnych, gdzie pokazują regionalne atrakcje tzn. od produkcji serów, win,
      agroturystyki do ekskluzywnych hoteli i restauracji. Podają przepisy na potrawy
      regionalne, no jednym słowem człowiek ma ochotę tam pojechać (byłam, byłam). U
      nas NIC. Najbardziej zobaczyłam tą nędzę kulturową gdy 2 lata temu miałam
      gościa z Kanady (18 lat). Było to w sezonie. Zgroza. Albo muzeum w remoncie,
      albo impreza szumnie zapowiadana okazywała się jedną wielką improwizacją, bez
      programu, przygotowania i obiecanych atrakcji. Tyle razy było mi wstyd, że
      szkoda mówić. Dopiero wtedy naprawdę odczułam całą bylejakość w naszym
      regionie, ponieważ nie ograniczaliśmy się do Olsztyna. Jedyne szczęście, że
      pogoda dopisała, więc pobyt nad jeziorami, kajaki, żagle trochę złagodziło u
      gościa nieustanny stan zdziwienia. Żeby było jasne, nie jestem zaślepiona
      kulturą amerykańską, nie mam kompleksu, że jestem Polką, ale człowiek chce
      pokazać swoje miejsce w którym żyje z jak najlepszej strony a nie zawsze to
      wychodziło.
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.03, 13:21
      Znalazłam dziś "perełkę", budynek ZETO przy Pieniężnego. Odnowiony, cudo.
      Szkoda, że jedyny.
    • being28 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 14.09.03, 18:31
      Ho, ho, ho!!!
      Fajna dyskusja sie toczy na tym watku (w obu czesciach).
      Nie ma niestety jak sie w to wlaczyc, moze od pazdziernika?

      Dopiero teraz doczytalem sie o zbieraniu podpisow na zmiane trasy 15-stki.
      Kilka lat temu jezdzilem z Jarot na Baltycka i dzieki wspanialomyslnosci
      naszych wlodarzy musialem objechac cale miasto zeby sie tam dostac. Do tego
      obowiazkowa przesiadka. Obecnie zmiana trasy nie ma sensu bo Sikorskiego jest
      poprzecianana swiatlami i ciagle sie tam stoi.

      Po posuniechach naszych wladz widac, ze wiekszosc nie wyjechala nigdy poza
      miasto. Warto czasai zobaczyc jak sie robi skrzyzowania w innych miastach, jak
      wygladaja autobusy, co to sa linie nocne, jak wyglada centrum handlowe.
      Wystarczy pojechac nawet do Warszawy i troche poogladac, zrobic notatke itp.

      Wiekszosc moich kumpli pokonczyla juz studia i malo kto wrocil. Po SGH, roznych
      akedmiach ekonomicznych nikomu nie chce sie wracac do naszego wspanialego
      miasta.
      • Gość: nat Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.09.03, 21:14
        Tak jak myslalam - mlodzi ludzie, ktorzy zaznali zycia w prawdziwych miastach
        nie marza o powrocie do Olsztyna. A ci, ktorzy miescine ta uwielbiaja ponad
        wszystko i z uniesieniem rozpisuja sie o jej urokach w rozlicznych, mdlacych
        watkach , czynia to na ogol z bezpiecznej odleglosci zyciem tetniacych
        metropolii. Bez komentarza.
        • Gość: jd Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.acn.pl / *.acn.pl 14.09.03, 21:43
          Jednak mały komentarz. Nat, ja też jestem ponurym pesymistą, ale nie zmuszam do
          tego wszystkich dookoła. A już szczególnie sfer emeryckich.
          • Gość: nat Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.in-addr.btopenworld.com 14.09.03, 23:29
            To nie ma nic wspolnego z pesymizmem - czysty realism. Prawda jest taka jaka
            jest i bezsensowne zabarwianie jej za wszelka cene jest w najlepszym wypadku
            smieszne. Rozumiem, ze mile wspomnienia z miasta dziecinstwa wykrzywiaja obraz
            rzeczywistosci u staruszkow stojacych nad grobem ale nie wielu chyba
            forumowiczow znajduje sie w tej kategorii.
            Poza tym, o ile sie orientuje, Olsztyn nie jest miastem zamknietym wiec
            dlaczego rozkochani w nim milosnicy poprostu sie tam nie przeniosa aby na
            codzien upajac sie urokami tego pieknego grodu.
            • Gość: jd Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.acn.pl / *.acn.pl 15.09.03, 08:59
              Och, nat. Nie tylko jesteś pesymistyczna, jesteś też twarda i uparta.
              Moja odpowiedź:
              Mój do ciebie komentarz nie miał nic wspólnego z optymizmem - czysty realizm.
              Prawda jest taka jaka jest i bezsensowne oczernianie jej za wszelką cenę jest w
              najlepszym wypadku śmieszne i ponure. Rozumiem, że złe wspomnienia z miasta
              dziecinstwa wykrzywiają obraz rzeczywistości u staruszków stojących nad grobem
              ale niewielu chyba forumowiczów znajduje sie w tej kategorii. Poza tym, o ile
              sie orientuję, żadne miasto w Polsce nie jest miastem zamkniętym, a losy
              ludzkie różnie się układają, nie zawsze zgodnie z "lubieniem" pewnego pięknego
              grodu. (Który ma swoje wady, co mówię ci to na ucho, zupełnie nieoficjalnie i
              przed sądem wycofam się z tego).
              • zbyszek07 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 15.09.03, 13:26
                Moze jestem malo krytyczny w stosunku do Olsztyna,
                mojego miasta w ktorym MIESZKAM.
                i nie chce sie nigdzie wynosic.
                Macie wiele racji krytykujac pewne nowe pomysly budowlane,
                nie mniej uwazam ze krytykowanie miasta przez pryzmat jego prezydenta jest nie
                na miejscu.
                Dla mnie ni brat ni swat,
                lecz ilu innych prezydentow bylo przed nim,
                i co po sobie pozostawili?
                jest jakakolwiek przeslanka ze kto inny (z innej nacji politycznej)
                bylby lepszy?
                Ja widze zmiany, remonty, budowy.
                Moze patrze optymistycznie ale widze ze miasto zyje,
                - po 22,00 tez!!!
                Remont Wysokiej Bramy w sezonie bez sensu, tramwaj caly zasloniety reklamami
                tez, wiele nowych budynkow.... szkoda gadac.
                ale ja ten Olsztyn mam w sobie,
                i staram sie widziec jego calosc.
                to nie jest czarno-bialy podzial.
                a smieci sa wszedzie, za granica tez,
                Olsztyn wcale w tym nie jast gorszy (ani lepszy)
                Wyglada na to ze na forum trzeba sie opowiedziec,
                Olsztyn jest piekny, albo Olsztyn nie jest piekny!
                a Olsztyn jaki jest kazdy widzi,
                i ocenia swoimi kategoriami ocen.
                Mi sie podoba,
                podobal mi sie z tramwajami, plaza miejska na ktorej byla trampolina
                i "patelnia", podoba mi sie ze swoimi jeziorami,
                "Lyna ktora kiedys smierdziala"!
                "trampem" nad Dlugim ktory smierdzial jeszcze bardziej.
                ....a dzis, barwy kiedys szarego Olsztyna i wlasnie jego zycie!
                -dobrze pamietam ze zycie miasta toczylo sie kiedys gora do 20,00.
                Urok pojedynczych miejsc i panorama calosci gdy np. jade Kosciuszki pod gore.
                Nie mowie ze inne miasta sie nie rozwijaja,
                moze Olsztyn nawet slabiej, lecz nie piszcie ze wszystko jest zle!
                Jesli to nie przeszkadza to dla mnie Olsztyn jest wciaz piekny,
                i mam nadzieje takim pozostanie.

                • Gość: Hakenbu I kto ponosi za to wszystko odpowiedzialność? IP: 212.244.77.* 19.09.03, 08:43

                  Zbyszku.
                  Ja nie winie za całe zło jednej osoby - prezydenta M. Można go potraktować
                  tylko jako przejaw choroby Olsztyna - ta osoba to po prostu wytwór sklarlałej
                  olsztyńskiej klasy politycznej, ale nie oznacza to, że nie ponosi winy.
                  Jest winny, tak samo jak banda, która go otacza. Oni mają wływ na kształtowanie
                  wizji rozwoju Olsztyna, to oni są współautorami kopletnego fiaska uczynienia z
                  Olsztyna miasta turystycznego i prawdziwej stolicy regionu.

                  Przed M. byli i inni, to niezaprzeczalny fakt, Ci inni też nie zrobili dla
                  miasta w zasadzie nic pożytecznego, ale... Nie ma sensu rozwodzić sie nad
                  historią. Byli czerwonoarmiści w Olsztynie i nawet Cichoń i co z tego? Nie ma
                  ich. Jest Małkoid przeżerający nasze podatki. On jest dziś i dziś robi złą
                  robotę.

                  Teraźniejszość ma tę przewagę nad przeszłoscią, że możemy ją kształtować. Warto
                  spojrzeć na nią krytycznym okiem, nawet przesadnie krytycznym niż robić sobie
                  dobrze głosząc opinie, pt.
                  "Ja widze zmiany, remonty, budowy.
                  Moze patrze optymistycznie ale widze ze miasto zyje, - po 22,00 tez!!!".

                  Gdzie te nocne życie? Gdzie te budowy? Gdzie ten las żurawi nad miastem, czy
                  choćby pojedyńczy kikut żurawia w promieniu 3 kilometrów od centrum???
                  Moze na Jarotach jeszcze coś sie dzieje. Tylko co z tego? Jaki to ma wpływ na
                  poprawę komfortu życia przeciętnych Olsztynian. Buduje sie tam szybko, tanio,
                  aby zarobić po chamsku jak najwięcej kasy. Tyle, ze nie tworzy się tam, żadnych
                  parków ani terenów rekracyjnych. Komfort życia jest tam żaden.

                  Mieszkałem na Osiedlu Generałów przez pół roku i powiem tylko, że z żadne
                  skarby świata nie chciałbym tam kupić sobie mieszkania. Z pięknych zakątków
                  Olsztyna gdzie można by było przyjemnie i estetycznie mieszkać to chyba mógłbym
                  wskazać Redykajny i... trudnoby mi było wymyśleć gdzie jeszcze.
                  Oto ten "piękny Olsztyn".

                  "Masz go w sercu" jak piszesz. To piękne, bo to twoje, jak rozumiem, rodzinne
                  miasto. Tyle, że tym bardziej powinno Ci zależeć, zeby nie marniało i popadało
                  w ruinę tak jak się to dzieje teraz.
                  Uważasz, że jest ładniej niż za siermieżnej komuny. Całkiem możliwe, że jest
                  ładniej niż w Hawanie, czy innej Kinszasie, tylko to ma być punkt odniesienia
                  do rozważań nad urodą naszego miasta?

                  Ja podróżowałem troszkę po Europie i widziałem jak mogą wyglądać stu
                  kilkudziesiącio tysieczne miasta. To co zobaczyłem tam w zestawieniu z tym co
                  widzę w Olsztynie napawa mnie grozą. Zresztą nie trzeba wyjeżdżac za granicę,
                  żeby poczuc się zażenowanym obecnym wyglądem miasta Olsztyn. W Polsce takie
                  miasta jak Toruń, czy Czestochowa jawią siś zdecydowanie okazalej, a przede
                  wszystkim tam coś sie dzieje, zmienia, buduje - w Olsztynie tego, wbrew temu co
                  Ci sie wydaje, praktycznie nie ma.

                  O "prosperity" Olsztyna niech mówi fakt, że od dwóch lat w ścisłym centrum
                  straszy niedokończona budowa ledwie trzy piętrowej kamienicy.
                  To tacy "developerzy" szukają szczęścia w stolicy Warmii i Mazur, którym
                  zabrakło kasy na niewielkiej skali inwestycję, która powinna przynosić pokaźny
                  dochód, choćby z wynajmu pomieszczeń handlowych na parterze?

                  Strach się bać co to za "inwestorzy" wezmą się za "Dukata" i to cudowne centrum
                  handlowe, które ma wyrosnąć za dwa latka. Pewnie rozwalą najsłynniejszy
                  olsztyński dom towarowy, wykopią wielka dziurę i ... zabraknie im kasy.

                  Czy wtedy nie będzie dobra okazją, żeby kopnąć Małkosia w dupę, wręczyć mu do
                  łapy łopatę i kazać mu to wszystko zakopywać?
                  Pozdrawiam

              • Gość: nat Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.09.03, 19:33
                Oh jd, ja uparta? Nonsens. A prawda ma to do siebie ze nie trzeba jej ani
                oczerniac ani ubarwniac bo i tak pozostanie naga prawda.
                Czekam, ze moze ktoregos dnia wielbiciele Olsztyna skrystalizuja nieco jego
                zalety i upajajace uroki, np w postaci tabelki dobrego vs zle. Pod warunkiem,
                ze scenariusz obejdzie sie bez gornolotnych pochwal mieszkancow jako
                unikalnych specimenow wsrod rasy ludzkiej, o glebokiej dobroci serca i
                wrodzonej przyjazni, ktora transcenduje przez forum Olsztyn i dalej. To juz
                slyszalam i nie wierze - sama w koncu stamtad pochodze.
                A jesli Zbyszek kocha Olsztyn to OK - mieszka tam w koncu wiec pewnie wie co
                mu tam pasuje, poza Wysoka Brama.Sciskam all.
                • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 15.09.03, 22:54
                  Acha, to o mnie chodzi - zajadłą wielbicielkę Olsztyna, tak??? Bo ja tam nie
                  mieszkam, tak ???
                  Dawno się tak nie ubawiłam. Nat, ale ty nudzisz.
                  • Gość: nat Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.09.03, 23:40
                    Andulko, nie wiem czy nie schlebiasz sobie tutaj nieco ale jest mi to raczej
                    obojetne. Smutno, ze tak nie wiele potrzeba ci do szczescia, ale hej, jak
                    przysporzylam ci az tyle rozkosznej uciechy to zaliczam dzien do owocnych.
                    Bylo do przewidzenia, ze wczesniej czy pozniej katapultem wpadnie na watek
                    perla madrosci, typowo nie na temat, autorstwa Queen of Hearts. OK, dzieki za
                    bezcenna kontrybucje. Robi sie pozno i czekaja cie jeszcze mozg kojace
                    Rozmowki Pogodowe i rozliczne Dobranocki. Zycze szczescia.
                    • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 16.09.03, 09:17
                      Gość portalu: nat napisał(a):
                      Smutno, ze tak nie wiele potrzeba ci do szczescia


                      Niepotrzebnie się tak o mnie troskasz ;)
                      Od jakiegoś czasu jestem baaaardzo szczęśliwa, wręcz pławię się w szczęściu i w
                      istocie niewiele mi do szczęścia potrzeba.
                      A Ty? Chyba nie jest Ci zbyt wesoło???
                      • being28 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 17.09.03, 14:08
                        Dzieci sie poklocily?
                        • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 19.09.03, 10:06
                          Mateczki raczej
                          ;)))
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.03, 08:15
      Zbyszek napisał "ja ten Olsztyn mam w sobie". Ja też, ale to nie jest ten
      dzisiejszy Olsztyn. Gdy chodzę po mieście staram się nie widzieć tego co jest
      okropne, ale gdy wybiorę się na spacer i przyglądam się różnym miejscom to
      czuję żal i złość, że są zaniedbane, niszczone, zostawione samym sobie. I to
      przestaje być moje miasto. Nie chcę się powtarzć, ale sami wiecie: budynki przy
      pl. Bema, okolice dworca, Dąbrowszczaków, Warmińska, park Jakubowo (WDK) i
      wiele takich miejsc sprawia, że czuję, iż to miasto wcale się nie rozwija i
      jest pozostawione samo sobie.
      Autobusy, linia nocna teraz z przesiadką aby dostać się z Kortowa na Jaroty -
      lepsza taryfa. Pozdrawiam słonecznie w ten pochmurny dzień.
      • being28 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 17.09.03, 14:06
        Przyklad Zbyszka pokazuje, ze mozna wykorzystac lokalne atrakcje i niezle sie
        bawic/korzystac z zycia.
        Lecz pozostala wiekszosc ludnosci ma totalnie gdzies kto nimi rzadzi.
        Partyjno/ubecka banda bedzie rzadzila (czasami zmienia znaczki partyjne) bo
        maja kasa, znajomosci, kontakty itp i nie dadza sie nigdy odciagnac od zloba.
        Niedlugo zawala sie niemieckie budynki, ale bedzie to tylko okazja do
        zbudowania nastepnych "perelek", jakich nie trzeba mowic.

        Autobusy nocne w Olsztynie to przyklad jak cos zrobic, zeby zniechecic ludzi.
        Korzystaja z tego tylko taksowkarze, traci wiekszosc ludzi i nie tylko ci co
        sie bawia.
        • zbyszek07 Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II 19.09.03, 10:36
          Tak, jestem uparty i dalej uwazam ze nie jest tak zle.
          Nie zalezy mi na lesie zurawi budowlaych w centrum,
          Dukat przeszkadza mi tak samo jak mur i budynek wiezienia.
          Autobusy jezdza jak lubia, i jest im wygodnie.
          ja jade samochodem, rowerem lub ide na piechote.
          Autobusem nie jezdzilem 7 lat i ostatnio dopiero poznaje trasy autobusowe.
          W tej chwili w remoncie jest Wysoka Brama, Poczta Gl, rozpoczeto remont budynku
          przy szubienicach- to wszystko zabytki!!!
          Wykupiono od wojska koszary na Jagielonskiej, to tez zabytek, moze dzieki temu
          ze zostana przeznaczone na mieszkania ocaleja?
          A nie widzicie ile powstaje nowych drog i ulic?
          nowe chodniki, latarnie, kwietniki....
          moze to ja jestem idealista ale przeciez widze to samo miasto!!
          Budownictwo mieszkaniowe... nie buduje sie w centrum bo drogo i gdzie.
          Na peryferiach sa budowy, lecz nie w tym problem by wybudowac, lecz by sprzedac.
          Tereny zielone w miescie, parki, sadzawki itp to sa piekne wizje, lecz po
          pierwsze kosztowne, po drugie nie przynoszace realnej kozysci finansowej, to
          marzenia ktore spelniaja bogaci. Moze ktos wykupi terem pod i obok Dukatu,
          zrobi park z fontanna zeby Olsztyniakon bylo milo? widzicie takiego frajera?
          Pieknych dzielnic w Olsztynie widze wiecej, os nad Dlugim, okolice Falata, mimo
          wszystko Stare Miasto,os. Brzozowe. Fakt klocki budownictwa spoldzielczego sa
          brzydkie, ale na takie w tamtym i obecnym czasie biedakow jest stac.
          Kazdy chcialby mieszkac w domku z ogrodkiem, ktos rozdaje?
          tez sie pisze...
          Sa miasta ladniejsze, lecz ja swojego zdania nie zmieniam.
          Olsztyn jest (dla mnie) piekny!
          • Gość: Hakenbu Kwietniki, remonty... super, super... IP: 212.244.77.* 22.09.03, 13:35
            To przykre, ze Ci nie zależy na tym, żeby w Olsztynie pojawił sie "las żurawi",
            bo taki widok oznaczałby niechybnie, ze panuje tu bardzo dobra koniunktura i
            inwestorzy licznie przyjeżdżają wydawać swoje pieniadze. To z kolei przełożyło
            by się na nowe miejsca pracy i wzrost dochodów większości Olsztyniaków. Nie
            chcesz tego? To czego chcesz? Zapyzialstwa, prowincjonalności, biedy,
            bezrobocia?

            Piszesz, ze remontują Wysoką bramę, Pocztę główną, czy budynek PKP. Piękne to,
            ale wciąż rozpaczliwie mało. A gdzie cokolwiek nowego? Mam sie cieszyć, że w
            ostaniej chwili ratują przed popadnieciem w ruinę ostatnie zabytki? I jaka w
            tym zasługa władz miasta? Poczta remontuje swoje, PKP też i tyle. Z zewnątrz i
            tak niewiele zmieni się ich wygląd, czyli dla wizualnej strony miasta jest to
            po prostu utrzymanie obecnego status quo. A rozwój? Postęp?

            "Wykupiono koszary na Jagielońskiej" też piszesz. No i co z tego? Gdzie
            konkrety? Co się z tym dalej stanie? Stawiam dolara (bo tylko tyle mam teraz w
            portfelu), że upłynie co najmniej kilkanaście miesięcy zanim zapadnie
            jakakolwiek decyzja nie mówiąc już o jakichkolwiek działaniach.

            "Nowe ulice" "drogi"???? Gdzie???? Niech dokońcą wreszcie jakąś inwestycję.
            Tuwima - nie dokończona, budowa ciągnie się w nieskońcozność. Sielska -
            rozgrzebana i mam paskudne przeczucie, termin nie zostanie dotrzymany - obym
            się mylił bo często jeżdżę drogą nr 16 od strony Ostródy i miałbym ochotę dać
            wytchnąć i sobie i mieszkańcom Dajtek.

            Od 1989 roku zbudowano praktycznie z nowych głównych dróg tylko Obrońców
            Tobruku i wiadukty nad i pod torami na Sielskiej i Bałtyckiej. Śmiem twierdzić,
            że to bardzo, bardzo mało jak na miasto skali Olsztyna.
            Jeśli chcesz pisać, ze wyasfaltowali czy wykostkowali parę osiedlowych uliczek,
            czy postawili pare klombów z kwiatami to nie takiej skali przedsięwzięcia mam
            na myśli, bo one w żaden lub nikły sposób wpływają na szanse rozwojowe Olsztyna
            i jego mieszkańców.

            Wisi Ci, że komunikacja miejska funkcjonuje źle, bo sam jesteś cyklistą
            zapalonym, ale pomyśl o tłumach emerytów, czy studentów, którzy mają utrudniony
            dojazd - oni też są częścia tego miasta. A podobno kochasz Olsztyn...

            Uważasz, że parki są niepotrzebne, bo nieopłacalne. Znowu się mylisz, Parki to
            żaden luksus, to konieczny element w każdym mieście. Te miasta które to
            zaniedbują wiele tracą, moze poza takimi gigapoliami jak Hong Kong. Ja
            nawiązuję do tradycji europejskiej, która powinna być nam najbliższa.
            Tereny zielone zgrabnie wkomponowane w miasto są miejscem spotkań i odpoczynku
            dla tysięcy zmęczonych mieszkańców.

            Jeśli tego zabraknie ludzie zaczną z Olsztyna uciekać i to wcale nie tylko Ci
            najbogatsi i nawet 7 jezior nic tu nie pomoze kiedy będzie się o nie dbać tak
            jak dotychczas.

            Co do terenów vis a vis wiezienia to na zdrowy rozum faktycznie powinno powstać
            tam szybko centrum handlowe, żeby inwestor nie stracił, tylko, że póki co
            Olsztyn przyciąga samych pseudoinwestorów, którzy, albo nie kończą swoich budów
            (Sami swoi obok Dworca), albo konstruują budowlane potworki (Grobowiec), które
            i tak stoją puste przez długie miesiące bo nikt w takim badziestwie za taką
            cenę nie chce wynajmować biura.

            Obym się mylił co do losów centrum handlowego. Wizja rozwalonego "Dukata" i
            rozgrzebanej budowy na wiele lat w samym centrum przyprawia mnie o zimne
            dreszcze...

            Na koniec chciałbym dodać, że nie bardzo rozumiem, dlaczego tak łatwo się
            godzisz z obecnym stanem rzeczy, choć zapewniasz, że Olsztyn jest Ci bliski.
            Sam sobie zaprzeczasz, albo jesteś wyjatkowym egoistą - Tobie dobrze tak jak
            jest, masz minimalne potrzeby, a to, ze ludziom ciężko dojechać, albo to, że
            mieszkają w złych warunkach to pies ich trącał - pozwól, że pozwolę sobie na
            tak daleko idącą interpretację twoich słów.
            Wedle Ciebie, jak rozumiem Olsztyn to miasto biedaków, ludzi ograniczonych,
            których byle kwietnik ucieszy, a ja na ten przykład chciałbym sobie do
            porządnego kina się wybrać, albo zrobić zakupy w jakimś centrum handlowym.

            Kwietniki i latarnie takich potrzeb nie zaspokoją, choćby był ich las cały i we
            wszystkich kolorach tęczy...
        • Gość: Hakenbu Może by tak jednak referendum...? IP: 212.244.77.* 19.09.03, 11:04
          Te czerwone pluskwy w Radzie Miasta nie mają dożywotniego abonamentu na
          sprawowanie swoich pożałowania godnych rządów. Istnieje wszak możliwość
          odwołania obecnej Rady, trzeba zebrać odpowiednią ilość podpisów (muszę
          sprawdzić w ustawie konkretnie ile) i doprowadzić do referendum.
          Oczywiście na dzień dzisiejszy szansa na jego powodzenie byłaby minimalna.
          Olsztynianie to ostatnimi czasy mocno podupadły gatunek. Bez wiary w lepsze
          jutro, kurczowo broniący się przed zmianami w obawie, że może być jeszcze
          gorzej.

          Ostatnie lata ratuszowi mocno napracowali się, żeby przeciętni Olsztynianie
          przywykli do tandety i braku zmian na lepsze. Potrzeba by było wyjątkowej
          determinacji grupy inicjatywnej składającej się przynajmniej z kilkunastu,
          jeśli nie kilkudziesięciu osób, którzy mieliby odwagę i chęć rozpętać kampanię
          wymierzoną przeciwko obecnym władzom miasta: w mediach, na ulicach i w domach.

          Taki zmasowany skoordynowany atak prowadzony przez kilka tygodni powinien
          poprzedzić zbieranie podpisów pod ogłoszenie referendum o odwołanie Rady Miasta
          Olsztyn. Tylko kto miałby się tego podjąć?
          Ty, ja, on... Wszyscy razem i jeszcze wielu innych, równie zawiedzionych obecną
          sytuacją. Na razie Olsztynianie nie mają chyba świadomości, ja bardzo jest źle,
          warto by byłom pomóc im dostrzec jak daleko ich miasto zostało w tyle, jak
          każdego dnia ratuszowi nieudacznicy marnują szanse na lepsze jutro nas
          wszystkich - Olsztynian i tych, którzy są związani z tym miastem.
          • andulka7 Re: Może by tak jednak referendum...? 19.09.03, 12:37
            Chcesz zająć ten chybotliwy stołek i sam stać się celem ataków???
            ;)))))))))
            Spędziłam "przy władzy" hm... wiele lat pracy zawodowej i wiem, że nawet jeśli
            masz jak najlepsze intencje i chęci, władza prędzej czy później Cię popsuje.
            A, i coraz bardziej nie podoba mi się Twój ton, a zwłaszcza słownictwo. Nie
            tędy droga do przekonania forumowiczów.
            • Gość: Hakenbu Re: Może by tak jednak referendum...? IP: 212.244.77.* 19.09.03, 14:33
              "Chybotliwy stołek"? Wolne żarty! Pójdź do ratusza i sama zobacz jak pan
              M. "chybocze" sie radośnie na swoim stolcu. Przykleił sie mu tyłek, oj
              przykleił...

              Piszesz, że każdego władza zepsuje. To kolejny mit. W Polsce po prostu uczciwi
              obywatele wolą trzymać sie od polityki z daleka co nie oznacza bynajmniej , że
              w polityce zupełnie brak tzw. "porządnych ludzi".
              Tylko są w mniejszości, na razie, a zadaniem nas obywateli jest to by pomóc im
              dojść do głosu.

              Podejrzewasz mnie o chęć przegonienia prezydenta po to by samemu zabrać się za
              uprawianie prywaty u samorządowego koryta...
              Otóż tak nie jest. Władza jest pociągająca, ale sam nie palę się, żeby ją
              sprawować, przynajmniej nie teraz - młody jeszcze jestem. Chciałbym móc
              wspierać z całych sił kogoś kto na to wsparcie zasługuje. Wierzę, że ujawni się
              wreszcie osoba, która bedzie w stanie udźwignąć zaszczytną funkcję prezydenta
              miasta Olsztyn.

              Dlatego głośno myslę o tym, ze przydałoby sie jakieś stowarzyszenie,
              organizacja, która reprezentowała by ludzi takich jak ja, mała czy boeing,
              którym obecny stan rzeczy w mieście Olsztyn mocno nie odpowiada. Sam jestem
              ciekaw na ile niezadowolenie społeczne w Olsztynie udało by sie przekuć na
              jakieś konkretne działania.

              I ostatnia sprawa.
              Zraziło Cie określenie "czerwone pluskwy" zapewne... To bardzo emocjonalne
              sformułowanie, ale oddające pochodzenie polityczne i cele życiowe większości
              radnych zasiadających obecnie w Radzie Miasta Olsztyn.
              Nażreć się, nachapać, skorzystać na krótką metę, a po nas choćby potop...
              Tak czynią nie tylko pluskwy, ale i mnóstwo innych stworzeń - pasozytów
              ale "pluskwa" w potocznym rozumieniu to nie tylko taki pasożyt, ale i coś
              godnego pogardy.
              Ja ujmę to teraz bardziej dyplomatycznie: Szacunek to jedna z ostanich rzeczy
              na jakie zasługują Ci ci sprawują obecnie władzę w Olsztynie.
              • andulka7 Re: Może by tak jednak referendum...? 19.09.03, 16:14
                Naprawdę długo pracuję - gdybyś przyszedł na spotkanie w ence, ujrzałbyś moją
                pobrużdżoną ciężkim doświadczeniem twarz widziałam w swojej karierze żarłoczne
                pluskwy różnej maści - nie tylko czerwone. Czsem, w pierwszym podejściu - są
                pełne dobrych chęci. W drugim - już NIGDY.
                Młody jesteś, fakt. Więc idealista. Z czasem staniesz sie realistą. ale pomysł
                skrzyknięcia gromko wołającej grupy - dobry.
                :)))
                • Gość: Hakenbu To jest juz nas troje... może jeszcze ktoś? IP: 212.244.77.* 22.09.03, 13:28
                  To, że władza deprawuje, to nic nowego, wciąż jednak będę się upierał, że
                  władza może, ale nie musi demoralizować. Paskudne olsztyńskie doswiadczenia
                  faktycznie mogą utwierdzać w przekonaniu, że co kolejna gęba u koryta to
                  większa szuja lepiej więc na wszelki wypadek pozwolic szaleć na stołku tym
                  samym pseudosamorządowcom, bo choć są do d... to przynajmniej w starym, a więc
                  znanym i w miarę przewidywalnym opakowaniu.

                  Jeśli się dogadamy, jeśli zbierze się nas do kupy więcej niz grupka
                  akademickich dyskutantów, to pojawi się szansa na to, że Olsztynianie zyskają
                  alternatywę, pomiędzy wyborami między "dżumą" a "tyfusem", jak to kiedyś
                  pięknie ujął Janusz Korwin-Mikke poproszony o skomentowanie wyniku I tury
                  wyborów prezydenckich w 1995 roku.

                  Potrzeba szerszego zaangażowania, nie zaszkodziło by jakieś bardziej znane
                  nazwisko, które poparłoby naszą "grupę inicjatywną". Ale pomalutku, jeśli
                  wyzwolimy w sobie wolę działania, to już będzie dobrze...

                  Co do mojego idealizmu... Ja po prostu twierdzę, że jest bardzo źle choć tak
                  nie powinno być, bo są wszelkie szanse ku temu żeby sytuację uzdrowić. Czy
                  realizm, po olsztyńsku to przekonanie, że co prawda jest źle, ale lepiej się
                  niczego nie tykać, bo może być jeszcze gorzej?
                  No to ja wolę pozostać idealistą.
                  Pozdrawiam.
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.03, 08:26
      Tak soie myslałam o tym, że piszemy, piszemy i tak naprawdę nic z tego nie
      wynika, oprócz tego, że wiemy, że nie jesteśmy sami. Stwarzyszenie, może to
      dobry pomysł? Jednak łatwiej pisać niż zacząć działać, każdy ma jakąś pracę i
      inne zajęcia. Zobaczymy co będzie dalej, bo "chcieć to móc", może trzeba w
      końcu zacząć działać.
      Ja w odróżnieniu od Zbyszka jakoś nie mogę zobaczyć tych wszystkich dobrych
      inwestycji. A te piękne ośedla o których mówisz to osiedla prywatnych domów
      niestety, i tam o otoczenie dbają mieszkańcy. Ale żeby nie było, że tylko
      narzekam to wczoraj na spacerze odkryłam świetną rzecz, ale nie jest to chyba
      inwestycja miejska, a racej spółdzielcza (tak mi się zdaje). Między osiedlem
      Generałów a ul. Sikorskiego natrafiłam wczoraj na świetny kompleks rekreacyjny
      dla dzieci i młodziezy. Z boiskami, huśtawkami i różnymi innymi urządzeniami do
      zabaw, ze ścieżką dla rowerów, rolek. Pełno tam było młodziezy oraz rodziców z
      dziećmi, no super. Wszystko nowe i nie zniszczone. A więc jednak można. Mała
      rzecz a cieszy.
      Jeszcze jedno. Nie mozna wszystkiego przeliczać zysk/strata. Tereny
      przeznaczone na park w ok. 22 Stycznia i E. Plater czekają, a czytam, że
      Ratusz remontuje sobie parking i instaluje klimatyzację. To są priorytety
      Prezydenta Miasta Olsztyna.
      • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: 212.244.77.* 22.09.03, 12:56
        To są właśnie inwestycje "po olsztyńsku": Małkowski funduje sobie klimę co by
        schłodzić nieco jego sprawcowaną łepetynę.
        Nie wiem jak pozostali Olsztyniacy, ale ile jescze trzeba dowodów
        na "skuteczność" pana Małkowskiego i jego świty, zeby im wreszcie podziekować
        za współpracę?
        Potrzebna jest praca u podstaw. Na początek konsolidacja sił opozycyjnych,
        oczywiście tylko tych, z którymi można sensownie porozmawiać, nie widzę w
        takiej "koalicji" np miejsca dla "lepperów" i "elpeerów".

        Ale.. to troszkę później. Na początek może byśmy się tak spotkali gdzieś? My
        miłośnicy "nie-pięknego" Olsztyna. Sprawdzili ilu nas tak naprawdę jest? Na
        jakie moglibyśmy liczyć poparcie? I na tej bazie zastanawiać się czy gra jest
        warta świeczki...
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz. II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 08:22
      Witam. 4,5 ha poszło......... A winnych nie ma i nie będzie. Nie mam pojecia
      czy z tymi złodziejami mozna dać sobie radę i jakim sposobem. Oni po prostu są
      i trwają. Jestem bardzo zła, zrezygnowana i bez pomysłów. Buuuuuu
      • Gość: Hakenbu Nie martw się... IP: 212.244.77.* 26.09.03, 08:30
        ... pozostało jeszcze w Olsztynie kupę hektarów do zmarnowania! Pan Grzymowicz
        z pewnością coś wymyśli "mądrego", żeby te tereny zagospodarować. Moze stadion
        olimpijski? Albo drapacz chmur? Na pewno sie uda! Za piątym, dziesiaty, czy
        setnym razem, ale coś sie w końcu uda!

        Mam chociaż nadzieję, ze klimatyzacja dobrze Wam działa przepoceni Małkoidzi w
        ratuszu w te upalne jesienne dni.
        Ech... I jak was nie lubić? Olsztynianie najwyraźniej zasłuzyli sobie na życie
        pod "waszym przewodem", ale ja byłem grzeczny w poprzednim wcieleniu i mieszkam
        sobie w Ostródzie.
        • Gość: mała Re: Nie martw się... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 11:53
          Wcale sobie nie zasłużyłam!!!! I nie chcę takich "elit". Co się dzieje z naszym
          prawem? Przekręty siedzą w klimatyzowanym ratuszu i nikt za nic nie odpowiada,
          odpowiedzialność prawna tylko dla maluczkich. Szkoda gadać.
          Ale zaraz koniec pracy, a w weekend grzybki, gril, las, jezioro, całe 2 dni
          beztroski czego także życzę wszystkim zniechęconym rzeczywistością.
          • Gość: Hakenbu Ja też nie... IP: 212.244.77.* 26.09.03, 12:54
            ... ale głową muru nie przebijemy. Faktycznie zdecydowanie przyjemniej jest
            pomyśleć, o nadchodzącym weekendzie. Jak najdalej od Olsztyna najlepiej.
            Udanego grzbobrania!
    • Gość: Hakenbu Hej żeglujże, hej żeglujże... IP: 212.244.77.* 06.10.03, 13:56
      ...młody mrągowski żeglarzu... He he he. Nie tylko Olsztyn nie pięny jest, ale
      i cały nasz kraj jakiś taki... Jednego dnia młodzian z Mrągowa uzewnętrzniając
      swój "słuszny" gniew na zawodników z Izraela i Ministerstwo Obrony Narodowej
      zadając bobu francuzikom handlujących niecnie i po kryjomu rakietkami z
      Saddamem zrobiły nam Polakom w Europie i nawet dalej fantastyczną reklamę.

      Wyobrażam sobie jak wielu Europejczyków pluje sobie w brodę na myśl, że od 1
      maja przyszłego roku wspaniały naród polski będzie wspólnie z nimi w jednym
      europejskim stał domu...

      Małkowski to pikuś... przynajmniej wieść o jego wybrykach nie wybiega daleko
      poza granice Olsztyna. Tymczasem młody gniewny Sailor from Mragowo zrobił
      wiecej szumu niż Małkosie przez cała ostatnia kadencję.

      Viva Warmia i Mazury!
Pełna wersja