SM Pojezierze

IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.08, 20:39
Jaśnie panujący nam zarząd wpadł na pomysł bumu inwestycyjnego. Chce
wymieniać asfalty na drogach osiedlowych. Z kolei dzisiaj w GO
ogłoszenie na remonty klatek. Wszystko pięknie, tylko za co? W
funduszu remontowym debet, rzekome zyski – lipa. Poprawiają
wizerunek na kredyt, który spłacać będziemy my?
    • muraszka1 Re: SM Pojezierze 03.11.08, 21:34
      a masz osiedlowa gazetke,tam byly plany dotyczace remontow,
      obok bloku,gdzie mieszkam,zgodnie z planem mial byc poprawiony
      parking,nie widze?
      widocznie kasy zebrali od nas dostatek,trzeba jakos na koniec roku
      rozpisac nadwyzki,ale wymiana asfaltow,kiedy zima za progiem?
      • Gość: asfalt zimą Re: SM Pojezierze IP: 195.47.201.* 04.11.08, 14:26
        Drogowcy wycięli stary asfalt, nowego położyć nie zdążyli
        czestochowa.naszemiasto.pl/wydarzenia/543301.html
    • Gość: sm pojezierze Re: SM Pojezierze IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.08, 21:35
      Skąd takie czarne prognozy ? O ile wiem, "rzekome" zyski potwierdził
      biegły rewident, ostatnio była lustracja za 2006 i 2007 r. Osobiście
      nie sieję plotek, lecz zajrzałem do raportu biegłego rewidenta za
      2007 r. (dostępny na stronie internetowej spółdzielni). Twierdzenie
      o lipnych zyskach nie potwierdza się, z bilansu nie wynika również
      teza o życiu na kredyt. Nikt mi nie powie "że czarne jest
      czarne...", wygląda na to że przedmówca traci kontakt z
      rzeczywistością. Proponuję uważnie przeczytać raport biegłego,
      fachowcy dostrzegą fakt bardzo dobrej kondycji finansowej
      spółdzielni. "SM POJEZIERZE" - prześpij się - może Ci przejdzie!
      • Gość: Aśka Re: SM Pojezierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 22:43
        Jak Procyk zostawił wam kasę, to możecie się wymądrzać, ale jak widzę, szybko ją
        przejecie!
        • Gość: sm pojezierze Re: SM Pojezierze IP: *.olsztyn.mm.pl 03.11.08, 23:11
          Procyka nie ma już prawie 4 lata - był czas aby przejeść kasę - był
          też czas aby osiągnąć realne zyski.
    • muraszka1 Re: SM Pojezierze 03.11.08, 23:14
      ciekawe jak sie spisuja "sluzbowe" samochodziki?
      • Gość: Spółdzielca No, no! IP: *.chello.pl 04.11.08, 20:37
        Nie dziwi oficjalna laurka SM Pojezierze dla samej siebie!
        Po pierwsze, sprawozdanie finansowe spółdzielni takiej jak
        Pojezierze to zgodnie z ustawą o rachunkowości:
        -bilans,
        -rachunek zysków i strat,
        -rachunek przepływów pieniężnych,
        -zestawienie zmian kapitału wlasnego,
        -informacja dodatkowa.

        Jak łatwo sprawdzić w materiale, do którego odsyła sama SM
        Pojezierze, żadnego z tych elementow w nim nie ma, bo to, co jest to
        po prostu jedynie omówienie tych elementów.
        Dziwne, że tak łatwo można przejść do porządku dziennego nad
        zmniejszeniem kapitału własnego w roku 2007 o przeszło 26 169 tys.
        złotych a środków pienięznych o 9 131 tys. złotych. Skąd u diabla w
        Pojezierzu taki kapitał własny, że mógł ulec zmniejszeniu o tak dużą
        sumę i jeszcze go chyba trochę zostało - ile, tego nie wiadomo!
        Zapewne, tak jak w większości spoldzielni, w Pojezierzu niezgodnie z
        prawem tworzony jest jako kapitał własny fundusz wkladów
        mieszkaniowych, budowlanych oraz zasobów mieszkaniowych.
        A wspomniane zmiany to przeszło 10% sumy aktywów i pasywów i nie
        wzbudza to niczyjego zainteresowania!
        Oczywiście blysnął tu biegly rewident Konrad Prusiecki, nr. ewid.
        3254/2975 z Elbląga, ktory po prostu w swojej opinii poświadczył
        nieprawdę pisząć w niej, że badania dokonał zgodnie z normami
        wykonywania zawodu biegłego rewidenta wydanymi przez KIBR oraz
        zgodnie z Prawem spółdzielczym.
        Otóż ten "biegły" nie sprawdził prawidlowości tworzenia funduszy
        własnych zgodnie z obowiązującymi ustawami!
        Tak więc niech SM Pojezierze nie wpada w samozachwyt, bo nie jest
        tak różowo.
        • Gość: uwl Re: No, no! IP: *.olsztyn.mm.pl 04.11.08, 20:57
          A czy przypadkiem w 2007 r. nie wystąpiły w Pojezierzu uwłaszczenia -
          majątek spółdzielni stał się majątkiem uwłaszczonych spółdzielców,
          spadła odpowiednio wartość kapitałów własnych.
          • Gość: nie uwłaszczony Re: No, no! IP: *.olsztyn.mm.pl 04.11.08, 21:16
            a czy przypadkiem nie doicie tych funduszy spółdzielni, które
            możecie doić, a następnie pokrywacie straty funduszem zasobowym?
            Ktoś mi mówił, że były ostatnio takie uchwały.
        • Gość: spółdzielca 2 Re: No, no! IP: *.olsztyn.mm.pl 04.11.08, 21:06
          Sugerowany powyższymi wpisami, także zajrzałem do tego niby
          sprawozdania i mam takie same wrażenia. Przecież to hochsztaplerzy
          wzorujący się na Enronie i prowadzący indoktrynację na temat
          sukcesów, których nie ma. Dziewięć milionów środków pieniężnych
          wyparowało w 2007 r. Dlaczego też w 2006 r. suma bilansowa to 343
          miliony zł, a w 2007 r. to 313 milionów zł ?
          • Gość: Sąsiad Re: No, no! IP: *.chello.pl 05.11.08, 06:48
            Trudno cokolwiek powiedzieć o sytuacji finansowej Pojezierza, gdy
            sprawozdanie finansowe jest ukrywane przed spółdzielcami, gdy wiedzę
            na jego temat przekazuje sie wybiórczo i w sposób wysoce
            zmanipulowany.
            Ale z postów zamieszczanych na tym forum wynika, że wbrew
            zalożenieom wierchuszki Pojezierza - zarządu i rady nadzorczej -
            wielu z nas ma jednak wiedze o tzw. kreatuwnej ksiegowości, czego
            przykladem były takie firmy jak amerykański Enron czy włoski
            Parmalat. Warto tu dodać, że ogromną rolę w tych skandalach odegrały
            firmy audytorskie, których biegli rewidenci (audytorzy) podobnie jak
            w społdzielnaich mieszkaniowych w Polsce, poswiadczali nieprawdę
            czyli nie badali we wlasciwu sposób sprawozdań finansowych tych
            firm. A ostatni kryzys finansowy jest tez w pewnym stopniu wynikiem
            podobnego podejścia audytorów.
            Dla mnie, co juz pisałem, sprawozdania finansowe Pojezierza są od
            wielu lat fałszowane i działo się to za rządów poprzedniego prezesa
            jak i obecnego! I sprawozdanie finansowe podpisywane przez cały
            zarząd spółdzielni i rekomendowane przez członków rady nadzorczej do
            zatwierdzenia przez walne zgromadzenie lub zebranie przedstawicieli
            jest najlepszym dowodem wprowadzania w błąd członków spółdzielni, za
            co zgodnie z art. 267d Prawa spółdzielczego członkom wymienionych
            organów grozi odpowiedzialność karna.
            W innych przypadkach zarzutów pod adresem członków zarządu lub rady
            nadzorczej istnieje duża szansa wykręcenia się od odpowiedzialności
            (choćby jak w przypadku słynnych zakupów samochodów dla członków RN,
            natomiast w przypadku falszowania sprawozdań finansowych tak łatwo
            wykręcić się nie można, bo dokumenty są nieublagane. Oczywiście
            padnie stwierdzenie, że badanie sprawozdania tak jak ostatnio przez
            biegłego rewidenta Konrada Prusieckiego rozwiewa jakiekolwiek
            wątpliwości, ale trzeba miec świadomość, że i ten pan poświadczył
            nieprawdę czyli wydał opinię nie odpowiadającą stanowi faktycznemu i
            wprowadził w błąd spółdzielców i bardzo wiele instytucji.
            W każdym razie to kolejny przykład braku jakiejkolwiek kontroli w
            spółdzielniach mieszkaniowych, z czym trzeba zacząć wreszcie
            zdecydowanie walczćc, bo w efekcie końcowym to my, spółdzielcy,
            najwiecej zapłacimy za te fałszerstwa.
            • Gość: rewident Re: No, no! IP: 88.156.62.* 05.11.08, 08:04
              Opinia prawie jak raport biegłego, ciekawe czy oparta na kontroli
              dokumentów (jak to robi biegły, czy też lustrator), czy też wzięta z
              sufitu na potrzeby propagandowe. Odpowiedzialny fachowiec nie
              sformułuje opinii na podstawie plotek, lecz po rzetelnym badaniu
              ksiąg rachunkowych i dokumentów źródłowych. Opinia i raport biegłego
              rewidenta jak i protokół lustracji mają moc dokumentu urzędowego w
              znaczeniu określonym przez kodeks postepowania cywilnego w art 244.
              Podważone mogą byc tylko w trybie przewidzianym przez przepisy prawa.
              • Gość: Sąsiad Panie Rewidencie! IP: *.chello.pl 05.11.08, 08:30
                Wielu z nas wie doskonale, co powiniemn uczyniĆ lustrator lub biegły
                rewidenta zgodnie z przepisami prawa, jako osoba zaufania
                publicznego, a co w rzeczywistości oni wyczyniają!
                Poświadczanie nieprawdy przez wymienione osoby zaufania publicznego
                to chleb powszedni tych zawodów. Najlepszym dowodem na to jest los
                bardzo wielu spółdzielni, które przez lata prezentowały swoim
                członkom wspaniałe protokołu lustracji czy opinie z badań sprawozdań
                finansowych i nagle jak grom z jasnego nieba spada na członkÓw
                wiadomość, że ich tak świetnie sprawująca się spółdzielnia jest
                postawiona w stan likwidacji.
                W programach telewizyjnych np. Sprawie dla reportera bardzo często
                panowie R. Jajszczyk, czy J. Jankowski z kierownictwa Krajowej Rady
                Spółdzielczej rżną głupów aż miło i użalają się nad spółdzielniami i
                potępiają lustratorów za niedopełnienie obowiązków.
                Podobnie jest z biegłymi rewidentami zrzeszonymi w Krajowej Izbie
                Biegłych Rewidentów - korporacja ta w fałszywej trosce o dobre imię
                a właściwie zw względu na bardzo źle pojetą solidarność zawodową
                przez palce patrzy na wieloletnie skandaliczne łamanie zasad
                wykonywania zawodu przez swoich członków.

                I teraz coś innego - zapis ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych,
                który nakłada na każdą spółdzielnię posiadającą stronę wwww
                publikowania na niej nie jakiś śmieci jak to czyni Pojezierze ale
                całego sprawozdania finansowego:

                Rozdział 11
                Prawa członków spółdzielni mieszkaniowej
                Art. 8(1).
                .
                .
                3. Statut spółdzielni mieszkaniowej, regulaminy, uchwały i
                protokoły obrad organów spółdzielni, a także protokoły
                lustracji i ROCZNE SPRAWOZDANIA FINANSOWE powinny być
                udostępnione na stronie internetowej spółdzielni.
                • Gość: upadłość Re: Panie Rewidencie! IP: 193.227.131.* 05.11.08, 10:29
                  Gazeta Prawna 24.01.2006
                  Lawina upadłości spółdzielni mieszkaniowych
                  Nieprawidłowe przygotowanie inwestycji, przepłacone usługi,
                  trwonienie pieniędzy przez zarząd i prezesi dbający o własną
                  kieszeń - to powody upadłości spółdzielni mieszkaniowych. W
                  ostatnich latach z rejestrów sądowych wykreślono ich ponad 80, ale
                  zjawisko to narasta.- Jeden rok - tyle czasu wystarczy, żeby
                  doprowadzić do upadłości nawet bardzo dobrze prosperującą
                  spółdzielnię mieszkaniową, chociaż jeszcze na początku lat 90. taka
                  upadłość była nie do pomyślenia - powiedział prezes jednego ze
                  stowarzyszeń syndyków. W ciągu ostatnich 5 lat zbankrutowało
                  kilkadziesiąt spółdzielni - zarówno tych nowo powstałych,
                  realizujących nowe inwestycje, jak i starych - powstałych na
                  początku epoki PRL-u. Droga do bankructwa - Przyczyny upadłości są
                  różne. W małych i średnich spółdzielniach, które powstały
                  kilkadziesiąt lat temu, najczęstszym powodem są zaległości w
                  rozliczeniach za dostawę mediów, przerost zatrudnienia, wysokie
                  koszty zarządu i zła gospodarka finansami. Z kolei w tych, które
                  realizują nowe inwestycje - powodem bankructwa jest zła polityka
                  inwestycyjna, niespłacone kredyty, wybór nieterminowych wykonawców
                  oraz niegospodarność - powiedziała Irena Buczyńska, prezes Zarządu
                  Stowarzyszenia Syndyków, Rzeczoznawców i Doradców Gospodarczych
                  Polska - Europa. Kiedy można ogłosić upadłość niewypłacalność -
                  zaprzestanie wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań, nadmierne
                  zadłużenie - suma długów przekracza majątek spółdzielni, nawet przy
                  bieżącym regulowaniu zobowiązań. Poza tym członkowie spółdzielni na
                  co dzień w niewielkim stopniu interesują się sprawami swojej
                  spółdzielni albo mają ograniczone możliwości w uzyskaniu takich
                  informacji. Interweniują, kiedy jest już za późno. W trudnej
                  sytuacji znaleźli się spółdzielcy z Warszawskiej Spółdzielni
                  Mieszkaniowej Dziennikarzy FOKSAL przy ulicy Orzyckiej. Do 2004 roku
                  działała ona bez zarzutu. - Wydawało się nam, że jesteśmy członkami
                  świetnie zarządzanej spółdzielni. Były organizowane walne
                  zgromadzenia, podejmowano uchwały - powiedział jeden z członków
                  spółdzielni. Tymczasem po śmierci prezesa spółdzielni zniknął jej
                  księgowy, zabierając całą dokumentację finansową. Opróżnił jedyne
                  konto, na które przelewano między innymi duże sumy za wykup
                  mieszkań. Z dnia na dzień spółdzielcy dowiedzieli się, że
                  spółdzielnia stoi na skraju bankructwa. Stanęli przed wyborem - albo
                  spółdzielnia ogłasza upadłość, albo zaciągają kredyt w wysokości 7,5
                  mln zł. Podobne problemy ma Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie.
                  Kilka lat temu zarząd spółdzielni bez wiedzy jej członków zaciągnął
                  kredyt na kwotę ponad dwóch milionów zł, po czym ulokował go na
                  szwajcarskim koncie. Zamiast szybkiego zysku, doszło do ogromnych
                  strat w związku ze znacznym spadkiem kursu dolara. Bank
                  bezskutecznie dopomina się od spółdzielni spłaty. Przypadki
                  incydentalnych bankructw można by mnożyć. Spółdzielnia mieszkaniowa
                  Kwadrat zbudowała ok. 800 mieszkań, głównie na obrzeżach Warszawy.
                  Miała opinię spółdzielni budującej solidnie i szybko. Upadła dwa
                  lata temu, zostawiając ok. 30 mln zł długu i kilka rozpoczętych
                  budów. W maju zeszłego roku sąd ogłosił upadłość Spółdzielni
                  Mieszkaniowej "Stokrotka". Wniosek złożyli sami prezesi. Była
                  zadłużona na kilka milionów złotych. W Bydgoszczy prawie sto
                  czterdzieści osób straciło wkład na mieszkania lokatorskie (od 30 do
                  50 tys. zł każda) po tym jak bank nie zgodził się, by rozpoczęte
                  inwestycje razem z kredytem przejęła inna bydgoska spółdzielnia. Nie
                  należy się dziwić, że spółdzielnie mieszkaniowe są wymarzonym polem
                  do nadużyć, skoro ich działalności nie może kontrolować nawet
                  Najwyższa Izba Kontroli (nie jest podmiotem wykorzystującym
                  państwowe pieniądze). Państwo w państwie Spółdzielnie rządzą się
                  własnymi prawami, tym bardziej że w ich statucie można zawrzeć
                  prawie wszystko. Zdarzało się, że na podstawie jego zapisów z
                  pieniędzy spółdzielni inwestowano w rurociągi naftowe czy papiery
                  wartościowe. Dużym ograniczeniem uprawnień członków w wielkich
                  spółdzielniach mieszkaniowych jest to, że wyznacza się tam
                  przedstawicieli reprezentujących jej członków. Mimo że wybierają ich
                  sami zainteresowani, zdarza się, że dzięki sprytnym zabiegom zostają
                  nimi ludzie tkwiący w układzie z prezesem i zarządem. - Tak
                  zorganizowana grupa jest w stanie podjąć każdą decyzję - skarży się
                  nasza czytelniczka, Maria Z., członek kilkudziesięciotysięcznej
                  Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Potrzeba zmian - Rzetelna
                  lustracja w spółdzielniach mieszkaniowych i kontrolowanie
                  wykonywania zaleceń mogłoby uratować przed upadłością niejedną
                  spółdzielnię. Syndyk to ostateczność, kiedy zawiodły zarządy, rady
                  nadzorcze i sami spółdzielcy, a wierzyciele nie chcą dłużej czekać -
                  tłumaczy syndyk, Irena Buczyńska. - Poza tym spółdzielcy nie
                  wykorzystują swych praw do czynnego prowadzenia kontroli nad pracą
                  zarządu, w radach nadzorczych zasiadają osoby, które nie potrafią
                  egzekwować i reprezentować praw spółdzielców - dodaje. - Zapewnienie
                  odpowiedniej regulacji prawnej, która umożliwiłaby zewnętrzną
                  kontrolę nad działalnością zarządu i rady nadzorczej spółdzielni
                  oraz nałożenie odpowiedniej sankcji karnej, wyeliminowałoby
                  nadużycia, niegospodarność oraz sprzeniewierzanie majątku
                  spółdzielców - mówi Izabela Dubec, radca prawny. - Z nieoficjalnych
                  źródeł wiadomo, że zaczęto prace nad ustawą zmieniającą prawo
                  spółdzielcze. Miejmy nadzieję, że kolejna przeróbka legislacyjna
                  przynajmniej częściowo uzdrowi polską spółdzielczość mieszkaniową -
                  dodaje.
                  Adam Makosz
                  Opinia prof. zw. dr hab. Feliks Zedler, twórca projektu prawa
                  upadłościowego i naprawczego Spółdzielnie mieszkaniowe to zazwyczaj
                  ogromne molochy. Ich członkowie nie mają wpływu na zarząd, który
                  zajmuje się tylko zwiększaniem swoich dochodów, a nie troską o
                  spółdzielnie. Poza tym rada i zarząd to zazwyczaj jeden układ
                  personalny. Lepszym rozwiązaniem jest tworzenie lub przekształcanie
                  spółdzielni w mniejsze wspólnoty mieszkaniowe. Są to jednostki
                  znacznie mniejsze i przez to mieszkańcy mają większą możliwość
                  bezpośredniego oddziaływania zarówno na ich organy, jak i na innych
                  członków, którzy mają jakieś zobowiązania w stosunku do wspólnoty.
                  Każdy musi brać udział w podejmowaniu decyzji, które go bezpośrednio
                  dotyczą, bo nawet jeśli nie będzie mógł przybyć na zebranie, uczyni
                  to drogą pisemną. Ideałem byłoby, gdyby jeden blok stanowił jedną
                  wspólnotę bądź spółdzielnię. To znacznie usprawniłoby ich
                  funkcjonowanie i zapobiegło na pewno wielu przypadkom upadłości
                  Więcej „upadłość spółdzielni” w Google
                  • Gość: Sąsiad Re: Panie Rewidencie! IP: *.chello.pl 06.11.08, 07:27
                    Pisząc swoje uwagi o skandalicznym dokumentowaniu zdarzeń
                    gospodarczyych w wielu spółdzielniach mieszkaniowych, róownież w
                    olsztyńskim Pojezierzu, nie wiedziałem o artykule A. Makosza w
                    Gazecie Prawnej o upadłosci tak wielu spółdzielni mieszkaniowych.Ale
                    trudno sie temu dziwic, gdy większośc zarzadów i rad nadzorczych
                    spóldzielni mieszkniowych ukrywa stan faktyczny fałszując
                    sprawozdania finansowe i uwiarygodniając je do tego przez
                    lustratorów i bieglych rewidentów.
                    Trudno wymagać od przeciętnego spółdzielcy wiedzy ekonomicznej oraz
                    z dziedziny rachunkowości i prawa.
                    A nawet gdy ktoś z czlonków spółdzielni ma pojęcie o tych sprawach,
                    bo w tak dużej spółdzielni jak Pojezierze znajdzie się zawsze kilku
                    fachowców prawie z każdej dziedziny, to sprawozdanie finnasowe jest
                    podawane do publicznej wiadomości w takiej formie, ze praktycznie
                    nie można wyciągnąć żadnych wniosków.
                    Nic zatem dziwnego, ze dochodzi do takich sytuacji ku zaskoczeniu
                    społdzielców a przede wszystkim ich kosztem, bo to oni potem muszą
                    pokrywać zobowiązania spółdzielni zaciągane przez
                    nieodpowiedzialnych prezesów lub wręcz chcacych wyciąć numer i zwiać
                    z kasą. Rady nadzorcze nie pełną funkcji kontrolnej, bo członków
                    tego organu kupuje się podobnie, jak to miało miejszce w Pojezierzu -
                    niekoniecznie samochodami, często innymi drobnymi przysługami lub
                    udziałem w intratnym intersiku.
                    Zwracam uwage, ze to wlasnie sprawozdanie finansowe jest tym
                    dokumentem, na podstawie ktorego zarzaąd zyludza w banku kredyty lub
                    wchodzi w jakieś niejasne porozumienia z innymi podmiotami. To w
                    aktywach spoldzielni podaje się jako jej wlasnośc wartośc budynków,
                    ktore nigdy nie byly i nie sa włąsnościa spółdzielni tylko jej
                    czlonkow, ktorzy ich budowe sfinansowali. A takie prezentowanie
                    wirtualnego majatku przez spółdzielnie jest możliwe dlatego tylko,
                    że w pasywach spółdzielnie podają niezgodnie z prawem jako swoje
                    własne fundusze finansujące te budynki wklady mieszkaniowe i
                    budowlane zamiast jako swoje zobowiązanie w stosunku do członków
                    spółdzielni. Jest to dokładnie tak jak z depozytami klientow w
                    bankach - te podaja w swoich aktywach pieniądze zdeponowane przez
                    klientów, bo mają prawo nimi obracać i dysponować nimi ale w
                    pasywach te depozyty figurują jako zaobowiązania banku w stosunku do
                    klientów a nie jako ich własne fundusze(kapitał)!
                    Tak było własnie we wszystkich spółldzielniach opisywanych przez
                    Gazetę Prawna, ktore postawiono w stan likwidacji.

                    Tak więc członkowie Pojezierza nie dajcie się uśpić zapewnienieom
                    beczącego prezesa i podmokłej przewodniczącej rady madzorczej i
                    przeanalizujcie dokładnie wasz bilans a szybko przekonacie się, że
                    nie widząc go mam rację, bo został on sporządzony zgodnie z
                    zasadami ustalonymi wspólnie przez wszystkich prezesów spółdzielni
                    mieszkaniowych w celu wprowadzania spółdzielców w błąd i wyłudzania
                    kredytów w bankach.
                    • Gość: Sąsiad Re: Panie Rewidencie! IP: *.chello.pl 06.11.08, 07:52
                      I jeszcze inna opinia o społdzielczości mieszkaniowej w Polsce:

                      Z dyskusji może było wysnuć jeden wniosek, spółdzielczość
                      mieszkaniowa w Polsce praktycznie nie istnieje. Pod jej przykrywką
                      funkcjonuje kilka tysięcy etatów dla prezesów, wiceprezesów i
                      członków zarządów, który co miesiąc prawie 4, 5 mln przypisanych
                      członków składa się na płace, najczęściej wyższe niż zarobki
                      premiera rządu, ministra czy też prezydenta dużego polskiego miasta.
                      Nie ma w tej sytuacji innego rozwiązania na przyszłość niż budowanie
                      spółdzielni mieszkaniowych od nowa, od postaw. Ze strony Sejmu RP,
                      rządu polskiego potrzebne są radykalne działania, być może nawet
                      specustawa dokonująca likwidacji obecnych struktur spółdzielczych i
                      tworzenia tej organizacji od nowa. Z wypowiedzi uczestników
                      Konferencji, jak również niektórych polityków w niej uczestniczący
                      wynikało jasno, że żadne zmiany obowiązującego prawa nie dają
                      efektów, a wręcz pogłębiają frustrację ludzi, którzy w latach PRL
                      chcą mieć mieszkanie, zostawali z przymusu spółdzielcami.

                      Hieronim Teodor Wawrzyński
                      Tel. 0-660-702-278
                      e-mail: wawrzynski@poczta.onet.pl

                      • Gość: w temacie Re: Panie Rewidencie! IP: *.olsztyn.mm.pl 06.11.08, 22:52
                        w temacie kupowania rad nadzorczych, to u nas kupiono ostatnio radę
                        wczasami (co oczywiście nie zmienia faktu, że oni się już dawno temu
                        i nie raz sprzedali). Za jednym razem kupiono też Związek Rewizyjny
                        w Białymstoku.
                        gazetaolsztynska.wm.pl/Dlaczego-rada-nadzorcza-szkolila-sie-na-Litwie,55342
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=85498552&a=85498552
                        • Gość: tata Re: Panie Rewidencie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 23:39
                          Rada nadzorcza Olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej dostaje
                          wynagrodzenie od prezesa spółdzielni. Czy wobec tego może być
                          bezstronna? Czy nie jest materialnie zainteresowana w popieraniu
                          prezesa? Jak jest w Pojezierzu tego nie wiem.
                          • Gość: iii Re: Panie Rewidencie! IP: *.olsztyn.mm.pl 07.11.08, 17:30
                            W pojezierzu tak właśnie jest.
Pełna wersja