Gość: Bibi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.12.07, 09:49
Dziwię się i nie mogę pojąć, jak przejechany Jarosław Hyk mówi, że
wystarczyłoby mu zwykłe przepraszam. To był zwykły jeb... zomol,
który powinien ponieść karę za celowe, bez powodu przejechanie
człowieka. Toż to najzwyklejsza próba morderstwa. Pan Hyk winien
dochodzić sprawiedliwości. Także IPN winien jej dochodzić i nawet
każdy prokurator powinien sam wszcząć z urzędu postępowanie w tej
sprawie, bo przecież widzi przestępstwo i ma obowiązek zająć się
taką sprawą. Pomimo słuszności wieku jestem obecnie policjantem
(aczkolwiek "młodym", bo jeszcze z niewypracowaną podstawową
emeryturą :-))) ), ale wtedy widziałem także chamstwo zomowców
np.strzelających do uciekającej do bramy babci, która niechcący
znalazła się blisko wydarzeń, które bardzo szybko przeniosły się
kilka ulic dalej, gdzie kuśtykała do domu. Wtedy udusiłbym takiego
skurczysyna i takiego kierowcę, który świadomie przejeżdża
człowieka. Łeb za łeb. Wtedy jako bardzo młody człowiek zdawałem
sobie sprawę, że milicja jest potrzebna, ale honor nie pozwoliłby
mi pójść tam do służby. I te świetne wtedy pieniądze też mnie nie
skusiły. Znajomy milicjant po latach wspominał, jak to co kilka dni
szło się do kasy i wielu nawet nie kontrolowało za co znowu
dostawali kasę. ZABRAĆ IM, LUB ZMNIEJSZYĆ EMERYTURY, których
dorobili się kosztem społeczeństwa czyniąc wszystko wbrew niemu.
Dzisiaj policjanta za jazdę po jednym piwie wyrzuca się z roboty
bez prawa do emerytury, a tamci za jawne przestępstwa żyją sobie
jak najlepiej i bez miecza demoklesa nad głową. Mam nadzieję, że
jednak nie jestem mściwy, ale zwykły szacunek dla innych, godność,
honor i może coś tam jeszcze idealistycznego nie pozwala nie myśleć
o niekaraniu winnych, a wręcz przeciwnie, tego wymaga zwykła
uczciwość. Gdyby nie było sądów, to już dawno takich spotkałaby
kara z ręki innych ludzi. Nie chcę niczyjej krzywdy, ale jestem
dumny z tego, że jestem wrażliwy na krzywdę innych.