Dodaj do ulubionych

Czy ty też jesteś maminsynkiem?

IP: *.bphleasing.pl 25.05.05, 10:54
Oczywiście, a jak może być inaczej? Obca baba oszuka, wyczyści kieszeń,
zostawi i pójdzie do następnego, a potem znowu to samo. Be carefull!
Obserwuj wątek
    • Gość: syneczek od mamusi wara! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 11:04
      od mamusi wara!
      • Gość: aaa Re: od mamusi wara! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 11:23
        no tak, idź Kaziu do mamy, mama cie kocha na pewno......:))))
        • Gość: gregmm Re: od mamusi wara! IP: 63.175.244.* 25.05.05, 14:44
          Baba rzecz nabyta, nie jest czescia rodziny.
          Jak sie opekuje dziecmi to wystarczy, a jak nie to kopa w ...
          • Gość: mamuśka Re: od mamusi wara! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 20:13
            od razu widać że nigdy z babą nie miałeś do czynienia
      • Gość: shortcut Re: od mamusi wara! IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.05, 11:50
        żałosny jesteś...
      • Gość: pacal kupują lepsze prezenty niż na walentynki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 03:44
        to straszne. oh my God!
        a co to takiego walentynki? raz do roku pokazać że się kocha?
        mmmm no po prostu wypas. co to w ogóle za porównanie?
        Jakieś kretyńskie święto przywleczone zza oceanu,
        przeniesione drogą papierkową przez magazyny dla młodszych nastolatków.
    • Gość: b. Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: 15.203.169.* 25.05.05, 11:30
      Careful pisze się przez jedno 'l' osiołku.
      • Gość: zigzag [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: MM Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:28
      Gość portalu: Jareczek napisał(a):

      > Oczywiście, a jak może być inaczej? Obca baba oszuka, wyczyści kieszeń,
      > zostawi i pójdzie do następnego, a potem znowu to samo. Be carefull!

      A Ty się lepiej bierz do roboty, darmozjadzie, a nie wypisuj bzdur za cudze
      pieniądze!
    • Gość: cezary Dobrze ze taki nie jestem IP: *.crowley.pl 25.05.05, 13:06
      Jestem przeciwstawienstwem typow opisanych w artykule i moje stosunki z matka sa
      zle. Nic za darmo jak jest sie mezczyzna to trzeba ponosic tego konsekwencje. A
      zreszta zalezy zadac pytanie, czy naszym matkom naprawde zalezy na naszym
      szczesciu? bo widac ze jednak chyba nie.
      • Gość: greenfloyd Re: Dobrze ze taki nie jestem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.05, 18:34
        To jest nas dwóch
        ...
        Momma's gonna make all of your nightmares come true.
        Momma's gonna put all of her fears into you
        ...
        Pink Floyd - Mother
    • Gość: kjawor1 zabij matkę IP: *.uni.lodz.pl 25.05.05, 14:06
      to na pewno zadowoli autorkę tego kretyńskiego artykułu. mamusie robią ze
      swoich synków mamińsynków w odwecie za to, że ich mężowie byli mamińsynkami
      i... kółko się zamyka. Baby!!!!!!!!! Wasza pokrętna logika jest do luftu.
      marnujecie nam życie i w imię ułomnego współzawodnictwa z teściowymi niszczycie
      szczęście rodzinne. Stuknijcie się czasem w swoją farbowaną, owładniętą chorymi
      rządzami pecynkę. Może to wam pomoże
      • Gość: ubu_roy Re: zabij matkę IP: *.nyc.res.rr.com 26.05.05, 08:49
        A ja mysle ze autorka tego artykulu jest seksualnie sfrustrowana. Marzy o samcu
        ktorym moglaby manipulowac i posiadac go na wlasnosc bo taki towar przeciez
        jest bardzo trudno dostepny. Niestety samiczko, nigdy nie dasz nam tego co daja
        nam matki i zadne manipulacje tego nie zmienia. W ramach rekompensaty proponuje
        wibrator.
        • Gość: do ubu_h_wie_co Re: zabij matkę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 20:16
          to dobry pomysł; żaden facet nie zadowowli baby tak, jak zrobi to wibrator
    • Gość: NICKI Jasne! a co żonami które przesiaduja u swoich mam? IP: *.bremultibank.com.pl 25.05.05, 14:08
      zabieraja je na zakupy itd? Ja nie bylem ze swoimi rodzicami na zakupach odkad
      sie wyprowadzilem- zona natomiast z tesciowa jezdzi raz na tydzien...Czy
      artykul byl pisany przez jakas zle doswiadczona dziennikarke?
    • Gość: close Z Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: 156.106.205.* 25.05.05, 14:20
      U nas to jest nic w porównaniu z tym jaką rolę w życiu Włocha pełni matka. Tam matka to świętość. Wszytko inne to dodatek.
      • krysluk Re: Właśnie, co z mamicóreczkami? 25.05.05, 14:42
        Bo mi taka "mamusia" rozpiernicza związek. Bo ja muszę do mamusi i mamusia wie
        lepiej i mamusi trzeba słuchać i do mamusi w niedzielę na obiad razem...
        Bleeee. Z całym szacunkiem dla wszystkich innych normalnych mam oczywiście.
        • Gość: aaa oj chłopaki, chłopaki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 14:46
          ....ale naprawdę, mamunie was kochaja najbardziej, więc po co te nerwy?:)))))))))
    • Gość: szczecinianin Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: 212.14.53.* 25.05.05, 15:06
      Zbyt duże uogólnienia w tekście. A zdrugiej strony może to także oznaczać że
      partner/ka nie daje tej osobie tego co w związku jest bardzo ważne - spokoju
      poczucia bezpieczeństwa itp ... A teraz z innej beczki. Jak nazwać kobietę
      która cały czas musi sie widywać z mama.
      • Gość: Ewunia 28 Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 22:24
        MAMINACÓRCIA:-)
    • Gość: szczecinianin Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: 212.14.53.* 25.05.05, 15:06
      Zbyt duże uogólnienia w tekście. A zdrugiej strony może to także oznaczać że
      partner/ka nie daje tej osobie tego co w związku jest bardzo ważne - spokoju
      poczucia bezpieczeństwa itp ... A teraz z innej beczki. Jak nazwać kobietę
      która cały czas musi sie widywać z mama.
    • Gość: ja Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.gdynia.mm.pl 25.05.05, 15:16
      "Matkom kupują też droższe prezenty niż kochankom, i to aż o 40 proc!", ja cie
      krece, ojojoj, tylko sie autorko nie posr*j. I co w tym dziwnego? To chyba tylko
      dobrze swiadczy o synu, w koncu matke ma sie tylko jedna, a kochanke mozna w
      d**e kopnac jak sie znudzi wiec szkoda inwestycji, bo cholera i tak stara sie
      wydebic ile moze. A tak w ogole to ten tekst jest debilizmem, podobnie postepuja
      w relacjach matka-dziecko (jak zauwazyli poprzednicy) kobiety.
    • Gość: Yahoo DOkladnie !!! IP: *.shetland-museum.org.uk 25.05.05, 15:34
      Pracuje w restauracji w UK i w walentynki mielismy rezerwacje na 4 osoby, w
      dzien matki wszystko bylo zarezerwowane...
      • Gość: hipopotam Re: DOkladnie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 09:56
        Bo z mamusią nie pójdziesz do łóżka .. tylko do restauracji .. Myśleć !!! a nie
        potwierdzać bzdury bzdurnym przykładem
    • r.p.mcmurphy glupie d... nie wiedza jak zwykle czego chca 25.05.05, 16:10
      marzy sie im bogaty, samodzielny twardziel, zimny macho - ale taki ktorego
      bedzie w miare latwo ustawic pozniej w domu.

      z kobietami problem jest taki, ze swoja pokretna pseudologika staraja sie
      postrzegac i zrozumiec swiat, ktorym rzadza prawa faktycznej logiki (bardziej
      lub mniej utajnione) - co wiecej, probuja zmusic mezczyzn do tej aberracji, good
      luck!
      • Gość: hania milosc, ktora niszczy milosc IP: *.ens.fr 25.05.05, 17:12
        Mama mojego narzeczonego zniszczyla nasz zwiazek. Istniala pomiedzy mna a moim
        ukochanym ogromna milosc, czulosc i zrozumienie, a przynajmniej tak mi sie
        wowczas wydawalo. Mielismy zarowno podobne wyksztalcenie jak i wspolne
        zainteresowania. (Poezja. Jezyki obce. Wloczegi dalekie i bliskie. Eksperymenty
        kulinarne...) Dopiero z czasem, gdy juz poznalam rodzicow mojego narzeczonego
        zaczelam slyszec od niego komentarze i slowa krytyki, ktorych nie slyszalam
        wczesniej. Nagle stalam sie "inna". Nie ubieralam sie tak jak jego mama. Nie
        smialam sie z tych samych dowcipow. Nie oszczedzalam pieniedzy tak jak
        ona.
        Oczywiscie na poczatku wydawalo sie, ze te komentarze pochodza po prostu od
        niego. Ale pewnego dnia powiedzial mi wprost co jego mama o mnie mysli (rzeczy
        zbyt bolesne aby je tutaj powtarzac) i stanal po jej stronie pomimo ze
        zapewnial mnie jednoczesnie jak bardzo mnie kocha.
        To tylko kilka detali (i nie tych najgorszych), ktore zniszczyly uczucie. Moje
        rozmowy z narzecznym na ten temat nie przyniosly niestety zadnych owocnych
        rezultatow. Nasza nietuzinkowa milosc przegrala niestety z miloscia syna do
        matki.
        Oczywiscie nie mowie, ze takie patologiczne milosci sa regula. Mam
        przyjaciolki, ktore maja wspaniale tesciowe... Niestety ja nie mialam takiego
        szczescia jak one. Rozstalam sie z czlowiekiem, ktory byl mi bardzo bliski i
        ktory byl miloscia mojego zycia.
        • Gość: r.p.mcmurphy Re: milosc, ktora niszczy milosc IP: *.halls.manchester.ac.uk 25.05.05, 17:20
          moim zdaniem dobrze sie dla Ciebie stalo, choc wierze ze to musialo bolec.
          Takiej tesciowej bys sobie nigdy nie wychowala, a i facet ktory pozwala sie do
          tego stopnia manipulowac i podporzadkowuje sie JAKIEJKOLWIEK kobiecie, nigdy nie
          bedzie prawdziwym oparciem w zwiazku.

          ja polecam twardzieli-indywidualistow ;)

          PS. Co to jest "milosc zycia"? poszukaj troche.
          • laima77 Re: milosc, ktora niszczy milosc 26.05.05, 09:20
            Dobrze, ze starczylo Ci sil i odwagi zakonczyc ten zwiazek teraz. Niektore
            kobiety trwaja w takich malzenstwach z powodu dzieci, tylko czy to jest dobre
            rozwiazanie? Jezeli juz na poczatku twoj narzeczony ocenia ciebie oczami swojej
            matki, to z czasem to staloby sie norma w waszym zyciu i stalabys sie kobieta,
            ktora przeszkadza, bo przeciez w czyms mu nie odpowiada, a w czym, to juz
            podpowie mamusia. Takie samopoczucie jest bardzo destrukcyjne. Sama trwalam
            przez wiele lat w podobnym zwiazku. Wyzej glowe, swiat jest wielki, wierze, ze
            spotkasz wspanialego czlowieka.
        • Gość: aga Re: milosc, ktora niszczy milosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 00:07
          a może to wina tojego idealnego faceta? Moja mama też mi mówi różne rzeczy na
          temat mojego męża (nie przepadają za sobą) to jej sprawa w końcu ma prawo do
          indywidualnej oceny ale JA NIE MUSZĘ SŁUCHAĆ MAMY !!!
    • Gość: zly syn matka samo zlo IP: 155.37.231.* 25.05.05, 16:38
      moja matka to samo zlo
      wiem ze zyczy mi wszystkiego najgorszego myslala ze wychowa mnie dla siebie ale niestety sie
      zawiodla
      matki steruja mamisynkami nie dla tego ze ich kochaja ale dla wlasnej wygody
      • Gość: markas Re: matka samo zlo IP: *.home1.cgocable.net 25.05.05, 17:03
        Glupoty opowiadasz, Zly Syn. Zadna matka nie zyczy niczego zlego swojemu
        potomstwu, chyba, ze jest to jakas sytuacja patologiczna. I nie pieprz, ze wiesz
        lepiej, bo matka nie byles i nie bedziesz. Matki sa rozne, zaborcze, dyktujace,
        nadopiekuncze, takie sobie, te zabiegane, ktore malo zwracaja uwagi na dzieci -
        ale 99.99% to matki, ktore kochaja swoje dzieci. A ze nie zawsze potrafia
        wychowywac, to juz inna sprawa. I z tym tez sie nie zgodze: "matki steruja
        mamisynkami nie dla tego ze ich kochaja ale dla wlasnej wygody". Jakiej wygody -
        matka swojemu dziecku zawsze dobrze zyczy. Tyle, ze nie zawsze dobrze to sie
        przeklada na praktyke.Zyta swojemu dzieciatku zrobila krzywde, niech chlopak
        bedzie i zdolnym politykiem, ale promowanie przez mamunie go spalilo. Zreszta,
        sam powinien wiedziec, ze to konflikt interesow.
        Nawiasem mowiac bardzo ciezko jest wywazyc, co dla dziecka jest lub bedzie
        dobre, za czesc pozniejszych wyborow decyduje niechcacy dom, w ktorym wychowuje
        sie dzieci w taki czy inny sposob.
        Wyluzuj sie Zly, "wychowala jak umiala", co ty myslisz, ze przyszedles na swiat
        z instrukcja obslugi? Ja tez ktos wychowal, i to z pewnoscia ma wplyw na to, w
        jaki sposob ty byles wychowywany. Nie ma lekko, nikomu :)
        • Gość: brzydka.i.glupia Re: matka samo zlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 22:10
          o ja... ale palant
      • Gość: SYNOWA Re: matka samo zlo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.05, 17:03
        Masz rację że mamuśki sterują mamisynkami aby zaspokoić własną wygodę bo to
        wydaje im się dobre ale zazwyczaj w ten sposób niszczą życie i związek
        syna .Facet który nie umie rozwiązać pępowiny z matką na dłuższą metę nie jest
        to partner na trwały związek. Zawsze w takim związku będzie się pojawiała
        mamusia. A wiadomo nikt z nas nie lubi być porównywany do mamusi szczególnie
        jeżeli jest się dla niej obcą osobą. Współczuję tym kobietom które funkcjonują
        w związakch z mamisynkami.Takie związki z mamisynkami są na dłuższą metę
        związkami toksycznymi dla partnera.Można kochać Mamy ale w sposób taki aby nie
        robić z tego celebracji osoby. Matka jest i pozostanie Matką dla dziecka ale
        trzeba umieć w pewnym momencie rozdzielić swoje życie osobiste od życia
        osobistego Matki . Dużo częsćiej od matek uzależniają się panowie. Jeśli ktoś
        nie umie zapanować nad tym to możemy sobie taką osobę w związku odpuścić.Nie
        warto się męczyć z mamisynkami! Dla nich kobieta z którą się zwiążą nigdy nie
        będzie taka jak Mamusia. Przykre ale prawdziwe!Nie dajcie się wrobić w takie
        związki Drogie Panie!
        • Gość: zly syn Re: matka samo zlo IP: 155.37.231.* 25.05.05, 20:23
          z corkami bywa podobnie matki tez wychowuja je dla siebie ale znacznie zadziej to sie zdaza niz z
          synami
          jezeli matka ma tylko synow to widac to gola dupa
          a przykladow ze moja matka to wiedzma mogl bym mnozyc
        • Gość: Ola Re: matka samo zlo IP: 213.77.68.* 26.05.05, 12:55
          Mój syn bardzo wcześnie opuścił dom .Sam o siebie musiał dbać . Teraz jest ze
          swoją ukochaną i bardzo mnie to cieszy,że nie jest sam. Wiem ,że ja jestem na
          drugim miejscu .Tak powinno być.Kazdy z nas ma jakies wady ale ma tez duzo
          zalet . Ja należę do tych co dostrzegaja zalety. Dobrze ,że mieszkaja 200 km
          ode mnie. Nie wpływam na ich decyzje,nie wtracam się do niczego. Niech sobie
          zyja jak chcą ,byleby byli szczęśliwi. Ubolewam ,że nie stać mnie im pomóc
          finansowo .Jednak wiedzą ,że w przyszłości zawsze mogą dzidziusia podrzucić.
          Nawet jak mam inne zdanie to zatrzymuję to dla siebie. Oni maja swoje zycie i
          to oni powinni pielęgnować swój związek i sami rozwiązywać problemy. Oby mieli
          ich jak najmniej .
    • Gość: BMP1 Dorota Mikłaszewicz - skrzywdzona blondynka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 18:24
      Któż to tak skrzywdził szanowną Panią Redaktor? Mąż? Na spółkę z teściową?
      Możliwe... Choć pewnie raczej "przyszły/niedoszły", na którym - i
      jego "mamusi"! (Zresztą, na wszystkich paskudnych facetach!) - chciałaby się
      odegrać?! (A i wierszówka wpadnie przy okazji. Ciuch jakiś kupić można. Lub
      czekoladkę. Odreagować...). Bo: On "w domu chce, aby żona naśladowała matkę w
      gotowaniu" - Kruca! Jasne! Bo matka (lub inna, też pewnie paskudna niewiasta ;-
      ) ) potrafi np. NIE PRZYPALIĆ WODY i zaproponować facetowi wracającemu z pracy
      coś więcej niż wspólne wyjście do knajpy (za jego kasę zresztą...).
      Faceci są "be"! Mają mamusie...

      Najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Matki dla Mamusi Pani Redaktor!Sama
      Pani Redaktor pewnie w nawale zajęć zapomni... ;-)

      Kto się jeszcze wpisze? Z facetów, rzecz jasna ! ;-D
      • Gość: ja Re: Dorota Mikłaszewicz - skrzywdzona blondynka? IP: *.gdynia.mm.pl 25.05.05, 22:34
        Pewnie jeszcze lyka kase z naszych wpisow, ze niby taka rozcztywyna i temat
        chwytliwy. Niech sie baba cmoknie w nalesniki, szkoda slow.
        • Gość: balum Re: Dorota Mikłaszewicz - skrzywdzona blondynka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 23:38
          Mama jest tylko jedna - a wy panie też macie swoje mamy i to dla was w wielu
          przypadkach ich głos jest święty.
    • Gość: gniewkosynrybaka Kwiatki.... IP: *.rmy.emory.edu 26.05.05, 00:43
      Przeczytalem pierwsze zdanie artykulu i przestalem czytac dalej...powod? otoz
      autor porownuje Dzien Matki z Walentynkami.......nieporozumienie, moze niedlugo
      porowna prezenty na Dziekczynienie i Boze Narodzenie, lub Swieto Zmarlych i
      Haloween...
      Amerykanizyjmy sie dalej..a moze porownamy schabowego z kapucha i gabczasta
      bule z mielonym zwana hamburgerem.
    • Gość: kindziuk Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 26.05.05, 04:51
      Matki się nie wybiera. Niech to cholera!
    • Gość: mamisynek z USA WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KOCHANEJ MAMY Z SOPOTU IP: *.ipt.aol.com 26.05.05, 04:57
      Dzięki Tobie życie ma jeszcze sens
    • Gość: rarebird A maminych córeczek nie ma????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 07:57
      Mnie mamusia mojej byłej już dziewczyny rozwaliła związek. Od początku czuła do
      mnie antypatię - choć bardzo się starałem. Mędziła córeczce na mój temat przez
      parę miesięcy - aż w końcu osiągnęła cel. Teraz córeczka ma łysego i grubego
      faceta po 40-stce -ale za to z BMW i wypchanym portfelem.
      I teraz mamusia jest zadowolona.
      Oby tylko nie oskubały tego faceta.
      Bo mnie parę drobiazgów zniknęło razem z córeczką mamusi.
      Taki już los facetów, którzy dostaną się w ręce modliszek.
    • Gość: Magda Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 11:03
      przykłąd pani Ani rzeczywiście jest na miejscu. Ja niewidzę w tym nic złego
      ,przecież ten facet mógł być umuwiony, chyba lepiej że wysyła sms'a niz hjakby
      odrazu miał wyskoczyć z łóżka i zostawić dla śniadania biedną panią Anie...

      pozazatym wydaje mi się nie na miejscu pisanie takiego artykułu z okazji DNIA MATKI

      to bardzo dobrze że mężczyźni dbają o nie bo to one ich urodizły wychowały i
      wykarmiły.
    • Gość: Ola Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: 213.77.68.* 26.05.05, 12:40
      Mój syn chyba jednak nie jest maminsynkiem .Do tej pory nie złożył mi zyczeń .
      Jest ze swoją ukochaną . Może wieczorem sobie przypomni.Ale niech chociaz
      pamięta o swojej sympatii.To jest najwazniejsze.
      • Gość: ja Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.05, 21:45
        Jesli do tej pory nie zlozyl, to ja Ci skladam:) Wszystkiego najlepszego, mamo
        zapominalskiego.
    • frenzy2005 Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? 26.05.05, 13:23
      "Tylko co nas czeka, gdy społeczeństwo zdominują maminsynki"
      alez nasze spoleczenstwo jest totalnie zdominowane przez maminsynkow!!!
    • Gość: eon od razu widac.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 14:07
      ...ze artykul napisala jakas glupia i zakompleksiona baba :P
    • kant_girl o co spór? 26.05.05, 15:53
      "tego kwiata to pół świata" powiedział mi znajomy kiedy rzuciłam "swojego"
      mamisynka. Wydaje mi sie, że w Polsce jest naprawde strasznie dużo takich
      życiowy ciap.

      ------------
      ciapa - rozkleja się bez rady wielkiej M.
    • Gość: Glupek Re: Czy ty też jesteś maminsynkiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 18:25
      Wydaje sie ze autorka artykulu chciala na sile cos napisac, gdyz argumenty
      tutaj podawane sa absurdalne.. Wiecej zaangazowania proponuje. Albo zmiane
      pracy gdyz krytyka dla samego stwierdzenia - jest zle - to czysta glupota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka