Dodaj do ulubionych

Co naprawdę oznacza "K+M+B"?

IP: *.kim.pl 06.01.06, 10:27
wszystko to wyplywa z przekazywanych z pokolenia na pokolenie fikcji...
Obserwuj wątek
    • Gość: 666 Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.cs.put.poznan.pl 06.01.06, 10:31
      ale oczywiscie w kosciolkach do dzisiaj klechy "nauczaja" o trzech krolach :>
      cala ta wasza wiara to jedna legenda.
      • Gość: giwia do 666 i Zeusa IP: *.crowley.pl 06.01.06, 10:37
        A wierzcie sobie nawet w karalucha ale odczepcie sie od mojej wiary.
        NIe Wasza więc nie musicie tego tak uroczyście ogłaszać . Kogo to obchodzi?
        • Gość: Zeus Re: do 666 i Zeusa IP: *.kim.pl 06.01.06, 10:50
          :D i tak powinno byc , kazdy sobie wierzy w co chce i finał!! Po
          jakiego...musicie się tak szarogesic ?
          • Gość: kostas Re: do 666 i Zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 10:57
            Bo księża myślą, że oni są najważniejsi, najlepsi i w ogóle trzeba im tylko
            rację przyznawać.
            • Gość: doral2 Re: do 666 i Zeusa IP: 213.241.35.* 06.01.06, 12:01
              sądzisz, że księża wchodzą na te forum i czytają co o nich myślisz?? jeśli tak
              sądzisz to się mylisz...a wzwiązku z tym nie musisz obrażać uczuć innych.
              • alex-alexander Re: do 666 i Zeusa 09.01.06, 08:07
                Gość portalu: doral2 napisał(a):

                > sądzisz, że księża wchodzą na te forum i czytają co o nich myślisz?? jeśli
                tak sądzisz to się mylisz...a wzwiązku z tym nie musisz obrażać uczuć innych.

                KRYTYKA NIE JEST ROWNOZNACZNA Z OBRAZANIEM
            • Gość: POKi Re: do 666 i Zeusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:47
              to samo mowilem o doroslych kiedy mialem 16 lat: mysla ze sa tacy wazni, mądrzy i ze trzeba ich bezwzględnie słuchać. Mówienie tak o kaplanach jest symptomem zdziecinnienia
              • Gość: tatarak Re: do 666 i Zeusa IP: *.halleracaffe.broadband.pl 07.01.06, 01:47
                Nie imputuj wszystkim, że w porównaniu z byle księdzem są głupimi szczeniakami.
                Jak wyniosłeś z domu potrzebę silnej ręki i niesamodzielnego myślenia, to tylko
                twój problem, nie każdego.
                • Gość: POKi Re: do 666 i Zeusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 13:52
                  nie wynioslem z domu potrzeby silnej ręki, wręcz przeciwnie. Ale zdanie: "bo oni myślą że są najlepsi, najważniejsi..." jest zachowaniem malego dziecka
                  • Gość: tzetze sory, bog juz umarl IP: *.chello.pl 07.01.06, 14:52
                    Baranki! KAzda religia, jak kazda inna idea, toczy nieustanna walke o wasze
                    umysly! Wiec skoro katolicy , muzulmanie i reszta baranow chca nawrac,
                    ewangelizowac, szerzyc wiare etc to dlaczego niby ateisci nie mieliby tego
                    robic?!! Mysle ze wyszloby z tego duzo dobrego dla naszej cywilizacji

                    A tak na marginesie, nauka poszla tak do przodu ostatnio, chyba pora wymyslic
                    jakas nowe modyfikacje, bardziej uzyteczna dla polglowkow ktorzy potrzebuja
                    tatusia w niebie bo genom odkryty a darwnia juz nie da sie spalic na stosie
                    • Gość: POKi Re: sory, bog juz umarl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:51
                      tzetze - jesteś właśnie jak ta mucha, dużo szkodzisz, a pożytku nie ma żadnego
                      • Gość: galien Re: sory, bog juz umarl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:28
                        pisze sie tse tse (jesli chodzi o muche)
                      • Gość: Jan P. Oto jest ostatezny argument będącego pod wpływem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:11
                        religii: jak zabraknie mi argumentów to wydrwię przeciwnika.
                        • Gość: POKi Re: Oto jest ostatezny argument będącego pod wpły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 20:07
                          wypraszam sobie nazywanie ludzi wierzących jako ogół baranami. W dyskusji nie wolno tak robić, więc nie odpowiadam na to zadnym argumentem.
                    • turikke Re: sory, bog juz umarl 07.01.06, 17:17
                      jezeli nie wierzysz, to dlaczego chcesz odbierac wiare innym, potrzebujacym jej?
                      religia nigdy nie jest taka sama dla dwoch innych ludzi. kazdy potrzebuje innego
                      wsparcia i kazdy sobie moze radzic na swoj sposob. w co wierzysz jak czekasz na
                      wyniki egzaminu? w szczescie? a w co wierzyles jak byles dzieckiem kiedy
                      zblizaly sie swieta. miales nadzieje? czy oswiadczajac sie kobiecie swego zycia
                      nie wierzysz w to, ze sie zgodzi? to wszystko wiara, kazdy potrzebuje czegos co
                      jest silniejsze od niego, na co nie ma wplywu. niektorzy sobie potrafia to
                      wytlumaczyc w miare racjonalnie lub filozoficznie. niektorzy nie. a niektorzy,
                      tak jak ty, nie dorosli do tego, ze wiary w zadnej formie nie nalezy ludziom
                      zabierac, bo czesto zdarza sie, ze jest to jedyna rzecz trzymajaca kogos przy
                      zyciu. polecam lekture np. braci karamazow.
                      • Gość: alex Re: sory, bog juz umarl IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.06, 01:30
                        Zgadzam się z Tobą, ale z drugiej strony - co to za zycie tych, co to tylko
                        wiara ich przy nim trzyma .........
                      • Gość: mirraba Re: sory, bog juz umarl IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 08.01.06, 13:27
                        proste: katoliccy prozelici chca nawrocic nas, my chcemy was. wy nam chcecie
                        wpoic wiare a my wam niewiare. latwiutko?
                        • Gość: Jacek-t Re: sory, bog juz umarl IP: *.chello.pl 08.01.06, 23:45
                          Raczej głupiutkie.
                      • Gość: cougar Re: sory, bog juz umarl IP: 193.151.48.* 09.01.06, 08:51
                        totez nikt nie powinien miec wpywu na czyjas wiare... niemniej jesli by sie
                        zaglebic historycznie piszacy wczeniej tzetze ma "swieta raje", bo religia
                        sluzyla i bedzie sluzyc tylko i wylacznie do kontroli kleru nad ludzmi... a w
                        tym wypadku chrzescijanstwo posunelo sie chyba najbardziej. (to fakty
                        historyczne)
                        p.s.
                        jesli chodzi o te egzamin etc etc to wg mnie ciagle myslenie co sie stanie moze
                        prowadzic do obledu, jak juz jestesmy przy egzaminie to nie sadze zeby kto
                        kolwiek albo cokowiek mialo wplyw na jego wynik jesli nie my sami.
                      • Gość: Limpenos I tu jest sedno problemu!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:18
                        Religia i kościół jako grupa wsparcia to szlachetny pomysł. Tyle że zbyt krótka
                        droga prowadzi od niego do Rydzyka, Jankowskiego, Giertycha, Wierzejskiego,
                        do "kundelków" Glempa, do jedynie słusznej ideologii, misjonarstwa, roszczeń i
                        nienawiści.
                        Im wcześniej katolicy zaczną walczyć z takimi patologiami w ICH organizacji,
                        tym wcześniej odzyskają szacunek innych.
                    • sp_oyko Re: sory, bog juz umarl 07.01.06, 17:40
                      Nietzshe się w grobie wierci.Uważaj,powiedziałby Zaratustra.
                    • Gość: Zlowrog Re: sory, bog juz umarl IP: 212.125.240.* 07.01.06, 19:59
                      Nie da sie spalic na stosie ? nie badz tak tego pewien.
                    • Gość: Xys Re: sory, bog juz umarl IP: *.aster.pl 07.01.06, 20:58
                      Baranie! Ciekawy jestem w jakiż to sposób chcesz szerzyć ateizm. Podawając
                      dowody na 'nie-istnienie Boga' ? Buauhahaha... najmocniejsi filozofowie już tego
                      próbowali i z marnym skutkiem. Rozumiem, że filzofie masz w jednym palcu i masz
                      jakieś niepodważalne argumenty.

                      A jeśli nie argumenty, to co? Może twoja wiara (ateizm) jest w stanie zaoferować
                      coś człowiekowi? Jest w stanie wygrać z chrześcijaństwem, buddyzmem, islamem,
                      hinduizmem, flying spaghetti monsterismem itp.? Ateizm ze swoim podważeniem
                      wszystkich wartości jest ludziom niepotrzebny. Może być wyrazem buntu, ale na
                      dłuższą metę się nie przyjmie ;)
                      • Gość: Agent Orange Re: sory, bog juz umarl IP: *.it-net.pl 08.01.06, 16:51
                        na jaką 'dłuższą metę?' chyba nie zaprzeczysz, że religijny nacisk od stuleci
                        maleje, traci na sile i ludziach, którzy coraz częściej chcą iść w myśleniu i
                        rozumieniu świata dalej niż pozwala im na to religia. Tu nie chodzi o
                        udowadnianie czegokolwiek - tu chodzi o wyzwolenie się ze strachu jaki już od
                        wczesnego dzieciństwa zaszczepia w umyśle religia i w doskonałym poszukiwaniu
                        źródła życia, czasu, przestrzeni, wymiarów, miłości i pokoju. Żadne encykliki w
                        czymś takim nie pomagają, albo przynajmniej ograniczają to do rozumienia tych
                        pojęć przez pryzmat cierpienia Chrystusa, niepokalanego poczęcia Maryi i
                        błogosławionego ducha świętego. Nie ma wyjścia poza te formy.
                        • Gość: Xys Re: sory, bog juz umarl IP: *.aster.pl 08.01.06, 20:28
                          Jeśli chodzi o mnie nigdy nie czułem się religijnie uciskany ;) A co do
                          laicyzacji życia w sensie globalnym nie byłbym tak przekonany jak Ty. Wydaje mi
                          się, że jedynie Europa wybrała tę drogę - z różnymi skutkami.

                          Jeśli chodzi o rolę wiary ja stwierdziłem tylko, że ateizm w czystej postaci
                          niczego człowiekowi nie daje. Pozostawia go samemu sobie. Człowiek ze swojej
                          natury szukający porządku (np. moralnego) będzie go szukał wśród gotowych
                          schematów (kodeksów). Między innymi dlatego wiara jest potrzebna. Jeśli nie
                          chrześcijaństwo, to inna ideologia. Mawet buddyzm, ze swojej natury laicki i
                          odrzucający istnienie jednego boga, odwołuje się do rzeczy ponadnaturalnych i w
                          jakimś sensie boskich.

                          Naprawdę trudno jest mi myśleć o ideologii opartej na ateizmie, która mogłaby
                          zastąpić religie w przyszłym świecie. Dlatego uważam, że ateizm jako taki
                          występował będzie zawsze jako wyraz buntu, a nie centralna ideologia.
                          • piwi77 Re: sory, bog juz umarl 09.01.06, 10:35
                            Nie mam nic do kk i ludzi wierzacych. Dziwi mnie tylko, ze zgadzaja sie
                            byc "trzoda" (no bo sie ich nazywa). Trzoda wymaga pasterza, ktory zawsze
                            chodzi z kijem, doi swoje owieczki i regularnie obdziera je z welny. Jedyne co
                            z tego maja te sympatyczne baranki to to, ze maja poczucie bycia w stadzie...
                      • Gość: Moler Nazywasz ateistę baranem? Toż sam jesteś owieczką! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:22
                    • Gość: chips8 Re: sory, bog juz umarl IP: *.c205.msk.pl 08.01.06, 17:30
                      mylisz się ,nie powinno się wypowiadać na tematy w których jest się laikiem.
                    • ethebor Nietzsche umarl to pewne. 08.01.06, 22:57
                      I wiele jego pomyslow, a to wlasnie Nietzsche on dumnie oglosil smierc Boga.
                      Nauka sie rozwinela... fakt Kosciol tez ma w tym swoja zasluge - na swiecie
                      istnieje cos kilkaset katolickich uniwersystetow (zreszta europejskie
                      uniwersystety czyli de facto wszytskie w ksztalcie obecnym, byly "wynalazkiem"
                      Kosciola).
                      Ale nauka tylko przesunela granice poznania a nie dokonala jakiegos przelomu.
                      Nie wiemy nic o poczatku wszechswiata (o chwili 0 i "przed"), kwantami rownie
                      dobrze Bog moze grac z kosci kryjac sie za zasada nieoznaczonosci. Nawet nie
                      wiemy czym jest nasza swiadomosc, wiec czym de facto jestesmy. Czasami mam
                      wrazenie, ze Bog dal nam materie jak klocki, zeby czynic z nia dobro (w miare
                      naszych mozliwosci) a my zamiaste tego te klocki rozbieramy na czynniki pierwsze.
                      • oktawianc Re: Nietzsche umarl to pewne. 09.01.06, 08:35
                        Jednym słowem stwórca bawi się naszym kosztem...
            • Gość: Aga Re: kostas IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 20:43
              kostas. skąd wiesz co myślą księża?
              czy któryś mówił Ci o tym ?
        • ireo Re: giwia, 06.01.06, 10:52
          nawoływanie do myślenia co się pisze nic tu nie pomoże. gdyby ci ludzie
          wiedzieli, o czym piszą, to by pisali inaczej.

          nawiasem mówiąc, "K+M+B" lub "C+M+B" nie pochodzą pierwotnie ani od inicjałów
          mędrców (lub królów), ani od modlitwy o błogosławieństwo, tylko od nazw
          sakramentów z pierwszych wieków Kościoła.

          a w ogóle to dziwię się tym, którzy źródło wiedzy z dziedziny teologii znajdują
          właśnie w Wyborczej, gdzie przeważnie można znaleźć jedynie "objaśnienia
          religjne" na żałosnym poziomie, i takież komentarze. być może o to właśnie
          chodzi. wyjątki się zdarzają, ale rzadko, jak to wyjątki.
          • Gość: SGP Re: giwia, IP: *.pmintl.ch 06.01.06, 13:55
            Ireo, dogmatyzm bije z Twojej pewnosci siebie - chrzescijanstwo zaczelo sie
            2000 lat temu, a historie latwo, bardzo latwo zafalszowac(KMb jest tego swietny
            przykladem...). Nie twierdze ze Wyborcza jest w tym alfa i omega ale sam nie
            jestes lepszy(a?) - tez nie podales zrodel :>
            • ireo "dogmatyzm" :-) 06.01.06, 16:54
              Gość portalu: SGP napisał(a):

              > Ireo, dogmatyzm bije z Twojej pewnosci siebie - chrzescijanstwo zaczelo sie
              > 2000 lat temu, a historie latwo, bardzo latwo zafalszowac(KMb jest tego
              swietny przykladem...). Nie twierdze ze Wyborcza jest w tym alfa i omega ale
              sam nie
              > jestes lepszy(a?) - tez nie podales zrodel :>


              SGP, to co nazywasz "dogmatyzmem" i "pewnoscią siebie" to tylko trochę wiedzy.
              zdobyć ją może każdy kogo to interesuje, ale jeśli kogoś zajmuje tylko
              atakowanie kościoła dla samego atakowania, to żadne źródła mu niepotrzebne.

              jest sens wyszukiwać i wymieniać źródła wtedy, kiedy ktoś pyta, żeby się czegoś
              dowiedzieć. Twój wpis nie służył temu żeby się dowiedzieć, tylko żeby mnie
              obsmarować, ponieważ myślę inaczej niż Ty. mnie to nie przeszkadza i mógłbym
              rozmawiać także z Tobą, gdybyś zadał sobie trud myślenia co piszesz. niestety
              tego nie robisz, bo gdzieś tam poniżej jest Twoja "wypowiedź" nt. dogmatu
              Niepokalanego Poczęcia, którego po prostu nie znasz, podobnie jak wielu innych.

              krytykujesz i dezawuujesz coś, o czym nie masz pojęcia, bo nawet nie wiesz
              czego ten dogmat dotyczy (a mówi on nie o narodzinach Jezusa, tylko
              Najświętszej Marii Panny). to znaczy że nie interesuje Cię żeby wiedzieć, tylko
              żeby bezmyślnie paplać, więc nie ściemniaj że zależy Ci jakichś "źródłach".
              • oktawianc Re: "dogmatyzm" :-) 06.01.06, 17:09
                Używanie terminu wiedza w przypadku wiary, brzmi trochę dziwnie... Żadna wiedza nie jest poparciem dla dogmatów. Dogmat jak to dogmat, przyjmuje się go na wiarę. Ta natomiast oprze się i wiedzy i rozumowi.
                • Gość: eof Re: "dogmatyzm" :-) IP: *.argo.grey.com.pl 06.01.06, 17:29
                  skoro dyskutujecie na temat dogmatów, ich znajomość jest jak najbardziej na rzeczy. bez tego nie masz
                  pojęcia o tym, co ewentualnie krytykujesz.
                  • oktawianc Re: "dogmatyzm" :-) 06.01.06, 17:33
                    Gość portalu: eof napisał(a):

                    > skoro dyskutujecie na temat dogmatów, ich znajomość jest jak najbardziej na rze
                    > czy. bez tego nie masz
                    > pojęcia o tym, co ewentualnie krytykujesz.

                    Ja nie dyskutuję na temat żadnego konkretnego dogmatu, wypowiadam się co do istoty tegoż.
                    • ireo Re: "dogmatyzm" :-) 07.01.06, 20:16
                      oktawian, to że dla Ciebie "używanie terminu wiedza w przypadku wiary brzmi
                      trochę dziwnie" to nie mój problem. dla mnie nie brzmi dziwnie. mylisz się,
                      że "żadna wiedza nie jest poparciem dla dogmatów", ponieważ wiedza może
                      wspierać wiarę, podobnie jak odwrotnie. polecam encyklikę "Fides et ratio".
                      • oktawianc Re: "dogmatyzm" :-) 08.01.06, 09:24
                        ireo napisał:

                        > oktawian, to że dla Ciebie "używanie terminu wiedza w przypadku wiary brzmi
                        > trochę dziwnie" to nie mój problem. dla mnie nie brzmi dziwnie. mylisz się,
                        > że "żadna wiedza nie jest poparciem dla dogmatów", ponieważ wiedza może
                        > wspierać wiarę, podobnie jak odwrotnie. polecam encyklikę "Fides et ratio".

                        Ja polecam chociażby "Zarys dziejów religii".
                      • oktawianc Re: "dogmatyzm" :-) 08.01.06, 14:13
                        Żadnej wartości nie ma "wiedza", której potwierdzeniem jest jedynie założenie własnej nieomylnośći, którym kieruje się KK i JPII w swojej encyklice.
                        • ireo Re: "dogmatyzm" :-) 08.01.06, 15:23
                          przecież "założenie własnej nieomylnośći" sam właśnie zaprezentowałeś. udajesz,
                          że niby to chcesz dyskutować, a tylko rzucasz arbitralne sądy i prezentujesz
                          sam siebie. na czytanie takich "ocen" Kościoła albo papieża szkoda mi czasu.
                          forum zniesie każdą nadętą bzdurę, ale poszukaj sobie cierpliwszych odbiorców
                          • oktawianc Re: "dogmatyzm" :-) 08.01.06, 16:20
                            ireo napisał:

                            > przecież "założenie własnej nieomylnośći" sam właśnie zaprezentowałeś. udajesz,
                            >
                            > że niby to chcesz dyskutować, a tylko rzucasz arbitralne sądy i prezentujesz
                            > sam siebie. na czytanie takich "ocen" Kościoła albo papieża szkoda mi czasu.
                            > forum zniesie każdą nadętą bzdurę, ale poszukaj sobie cierpliwszych odbiorców


                            Nie dostrzegam jakiejś zasadniczej różnicy, w Twoim podejściu do dyskusji.
                            • Gość: szkot - krakus Ad personam, po co ad rem? IP: *.stb.ubr11.edin.blueyonder.co.uk 08.01.06, 20:21
                              Jasne ireo,
                              A mamuty nie istnialy, wszak p. B. swiat stworzyl 5 tys lat temu. Dyskusja z
                              fanatykiem religijnym nie ma sensu, bo natura dyskusji opiera sie na wiedzy i
                              logice, a wyznacznikiem umyslu fanatyka religijnego jest WIARA I DOGMATYZM. Wiec
                              "dyskusja" jest dla niego tylko narzedziem marketingowym, mieczem do krzewienia
                              wiary.

                              "Najgorszy jest inteligentny glupek"
                              • oktawianc Re: Ad personam, po co ad rem? 09.01.06, 07:21
                                Ireo twierdzi, że wiedza może wspierać wiarę i odwrotnie. Tymczasem polecana przez niego encyklika: Fides et ratio mówi, że KK WIE jak było(wybaczcie uproszczenia), a wiedza i filozofia mają służyć poparciu tej wiary, czyniąc tym samym z wiedzy i filozofii narzędzia służące określonemu celowi.
                                Przy założeniu, że pewna rozległa wiedza, którą posiadamy w jakimś temacie, nie podlega w żadnym wypadku weryfikacji, każdy nowy fakt jaki daje nam wiedza, zinterpretujemy na swoje potrzeby, korzystając z filozofii.
                                Tak właśnie zresztą to się kręci; patrz karkołomne wywody KK dotyczącego Trójjednego Boga.
                                • Gość: Platon Ireo to wytwór seminarium duchownego albo oaz. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:31
                                  Wie co to wiara ale nie bardzo wie czym jest wiedza.

                                  Najlepsze że koniec końców nie potrafił podać źródła z którego czerpie swoje
                                  enuncjacje.

                                  Wmawia przedmówcy poglądy które można znaleźć raczej u samego ireo niż u
                                  przedmówcy. Wystarczy prześledzić wymianę zdań. Czysta demagogia rodem z
                                  seminarium.
        • Gość: garsc kawalow Co oznacza tak naprawde "P.Z.P.R." ? IP: HTTP1.* / *.proxycache.rima-tde.net 07.01.06, 01:37
          Czy nie "w(P)edzenie (Z)dradzieckie (P)olski w (R)uskie lapska"?

          Jak odroznic bylego dzis ukrytego komucha od normalnych ludzi:
          - polecam odsniezanie. Normalni biora po kolei lopaty. Komuch staje z boku i
          dyryguje: "ty tutaj kop, ty tam" z lapami w kieszeniach i metnym wzrokiem.

          - kiedy bolszewicy zwycieza z faszystami?
          - kiedy sie z nimi przespia ;-)
        • alex-alexander Re: do 666 i Zeusa 09.01.06, 08:05
          Gość portalu: giwia napisał(a):

          > A wierzcie sobie nawet w karalucha ale odczepcie sie od mojej wiary.
          >
          KARALUCH CHOCIAZ ISTNIEJE.
      • losiu4 Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 12:12
        Gość portalu: 666 napisał(a):

        > ale oczywiscie w kosciolkach do dzisiaj klechy "nauczaja" o trzech krolach :
        > 2;
        > cala ta wasza wiara to jedna legenda.

        biedactwo...

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: camea K+M+B Kaczor + Moher + Becikowe IP: *.toya.net.pl 06.01.06, 12:23
        .
        • Gość: wojtek Re: K+M+B Kaczor + Moher + Becikowe IP: *.ch.pw.edu.pl 06.01.06, 18:21
          piękne rozwinięcie skrótu, trzeba jeszcze zwołać konferencje episkopatu polski,
          żeby to oficjalnie zatwierdzili :)
          • Gość: Bartek Rydzyk W Warszawie moher w odwrocie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:37
            Od jakiegoś czasu coraz mniej widzę starszych pań z moherem na głowie.

            Czy to wpływ pogody czy wstydu?

            Jestem optymistą.
      • Gość: 999 Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.kranww.hor.net.pl 06.01.06, 12:53
        szóstki symbolizują diabła, jeśli się z nim utożsamiasz to gratuluję diabełku -
        jesteś po prostu fikcją.
      • Gość: alex A CO POWIESZ NA CUDA ? IP: 82.139.44.* 06.01.06, 20:04
        A co powiesz na zdarzajace sie wciaz cuda na calym swiecie?
        Np. stygmaty Ojca Pio, cud przemienienia w Lanciano, uzdrowienia w Lourdes?
        To tez legenda?
        • Gość: grześ ehhh..katolicka głupota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 21:16
          słusznie!! a co z domkiem z loretto (tym co mieszkała w nim ponoć święta
          rodzina) który wziął się wkur.. że muzumłany ziemie świętą okupują i poleciał
          sobie cudownie do włoch (to na serio jest dogmat!! <hahaha>) albo z matką boską
          co sobie pogawędki z chorą psychicznie siostrą faustyną (jedna z faworytek
          ubiegłego papy) urządzała... chyba nikt nie śmie wątpić że to prawda
          objawiona??!!

          Gość portalu: alex napisał(a):

          > A co powiesz na zdarzajace sie wciaz cuda na calym swiecie?
          > Np. stygmaty Ojca Pio, cud przemienienia w Lanciano, uzdrowienia w Lourdes?
          > To tez legenda?
          • ethebor Re: ehhh..katolicka głupota 08.01.06, 23:01
            Zaden katolik nie ma obowiazku wierzyc w objawienia prywatne. Ewangelia zawiera
            juz pelnie objawienia. Najpierw trzeba sie zapoznac z doktryna kosciola zamin
            sie zacznie ja wysmiewac.

            Gość portalu: grześ napisał(a):

            > co sobie pogawędki z chorą psychicznie siostrą faustyną (jedna z faworytek
            > ubiegłego papy) urządzała... chyba nikt nie śmie wątpić że to prawda
            > objawiona??!!
        • Gość: chory kraj Re: A CO POWIESZ NA CUDA ? IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.06, 04:43
          A mnie to wisi i powiewa.Rozne cuda sie zdarzaja.Cudem jest ,ze
          Kwachu /niewierzacy/ swiadkuje o swietosci Papieza.To jest cud nastepny nad
          Wisla.Cudow teraz bedzie duzo.Cala Polska jest
          cudaczna.Rydzyki ,Jankowskie,radyjo MaRyja - same cuda.
        • Gość: marek Re: A CO POWIESZ NA CUDA ? IP: *.orange.pl 07.01.06, 10:59
          Stygmaty Ojca Pio to sprawa, która mnie, katolika, praktykującego nieco pozbawia
          wiary! Przede wszystkim Pan Jezus (widzisz, z szacunkiem pisze o Bogu) miał
          przebite nie dłonie (na krzyżu), ale przedramiona tuż przed nadgarstkiem (nie
          jest możliwe fizycznie utrzymanie ciała człowieka na gwoździach wbitych w
          nadgarstki!). A Ojciec Pio ma stgmaty na dłoniach!!! Może to być wynikiem
          autosugestii albo autohisterii, przepraszam wszystkich współwierzących, ale nie
          można dla wiary szukać argumentów zbyt naiwnych albo ... mętnych.
        • przypadek Re: A CO POWIESZ NA CUDA ? 08.01.06, 14:55
          Cuda nie są niezbędne do wiary i nie na nich się ona opiera (co więcej KK nie
          nakazuje wierzyć w nadprzyrodzoność tzw. cudów).
        • Gość: Alonso I jeszcze inne cuda IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.06, 10:39
          W naszej wsi sąsiadowi od pioruna zapaliła sie chałupa. Odbudował, postawił
          gromnice w oknach i piorun .ebnął w stodołe sąsiada.

          I co niedowiarki? To nie cud?
        • piwi77 Re: A CO POWIESZ NA CUDA ? 09.01.06, 10:43
          Cuda jak sama nazwa mowi, nie dadza sie wyjasnic (dzisiaj). I dlatego o niczym
          nie swiadcza.
      • master_in_lunacy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? radio Erewań 07.01.06, 08:44
        nie wiedziałem, że jest katolickie;) nie było trzech króli tylko trzech magów, a właściwie to nie było trzech magów tylko trzy dary kadzidło, mira i złoto.
        A C+M+B to nie imiona tylko błogosławieństwo dla domu;))itd.
        Tych trzech króli to na pewno jakiś pogański przeżytek, są u nas
        na Ślasku jakieś starożytne kopalnie Trzech Króli...
      • Gość: metamorfoza Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:20
        Skąd to wiesz, jak nie chodzisz do kościółka?
    • Gość: Kontra Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.spx.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 10:41
      I tak to jest z całym katolicyzmem. Chrystus był postacią historyczną i w owym
      czasie przywódcą sekty. A całą resztę wymyslili ludzie. Mieli czas - 2000 lat.
      Ot i wszystko.
      • klesni Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 10:48
        Naucz sie liczyć!
        • Gość: zeus Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.kim.pl 06.01.06, 10:54
          i o co ten krzyk ?
          juz wyprowadzony z rownowagi? katolik...
          • achu Pax między chrześcijany!!! 06.01.06, 11:05
            Zeusie, czy uważasz że łatwość do tracenia równowagi to cecha katolików?
            Ciekawe...
            Cechą a właściwie dogmatem raczej ( chyba, bo nie jestem religioznawcą )każdej
            wiary jest jej obrona. To naturalny odruch i zachowanie każdego wierzącego.
            Intensywność zachowań wynika raczej z uwarunkowań charakterologicznych.I
            społeczno-kulturowych.
            I nawet z tego, że byc może mój przodek gibał na koniu do Ziemi Świętej
            z "gieremkiem" u boku w jakieś Wyprawie Krzyżowej.
            Pozdrawiam,
            Achu
            • Gość: SGP Re: Pax między chrześcijany!!! IP: *.pmintl.ch 06.01.06, 13:50
              Zdolnosc do tracenia uwagi wynika z wielu rzeczy, aczkolwiek rozumiem Zeus'a -
              patrzac na Radio Maryja - oni traca rownowage na kazdy poglad niezgodny w 100%
              z nimi.

              Ad obrona wiary - mylisz sie i to bardzo, Rzymianie mnostwo wiary przejmowali
              od Grekow, hinduisci sa w tylu odmianach ze nawet twierdza ze Budda byl
              avatarem Wisznu, taoisci wlaczyli buddyzm do swojej religii i powstal zen -
              tylko chrzescijanstwo (moze tez islam) jest tak zaczetrzewione w swoich
              dogamatch...

              Co do wypraw Krzyzowych - nie ma czym sie chwalic!!! Pomysl raczej o tym jak
              krzyzowcy lupili chrzescijanskie Bizancjum...
              • achu Re: Pax między chrześcijany!!! 08.01.06, 11:30
                Obrona wiary jest cechą charakterystyczną wszystkich wyznań tak samo jak
                przejmowanie części wierzeń i zwyczajów.
                Co do wypraw krzyżowych nie chwalę się, implikuję jeno że to może wpływać na
                zachowania współczesnych.
                Pozdrawiam,
                Achu
      • Gość: tesia Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 213.155.175.* 06.01.06, 11:09
        tak chcieli chrystusa upodlic sadyceusze i faryzeusze dokładniej czytaj Biblie
        dlatego nazwali jego sekciarzem i załozycielem sekty ,-co to jest sekta a co
        religia , sekciarzami nazwali proroków min Izajasza,Chrystus to syn Boży (Jana
        1 1-10) ale Biblia nic nie mówi o trzech królach tylko jako medrców ze wschodu
        lub magow było ich kilku , a reszta to bajeczki dla dzieci
    • l-ewa Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 11:02

      Kaczyński Marcinkiewicz Becikowe?
      • Gość: grześ Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 21:09
        ja bym jeszcze dodał kretynizm+matołectwo+błazenada... krótka i zwięzła
        definicja pewnej sekty zwanej szumnie religią "miłości"
      • Gość: popieram Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.06, 04:47
        I to ma sens /jedyny/,aktualnie.
    • arahat1 juz czarnym zaczyna sie mylic od swietych i 06.01.06, 11:09
      nawiedzonym... niedlugo beda dopisywa + kwach...
    • samad Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 11:39
      totalna bzdura, C+M+B pochodziło od Caspar...
    • priekrasna.brunhilda K+M+B oznacza 06.01.06, 11:41
      w wymiarze finansowym:

      Kasę+Musicie+Bulić
      Księdzu+Masz+Bulić

      albo politycznie:

      Kaczoland+Moherowych+Beretów
      • Gość: kmb Re: K+M+B oznacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 11:47
        księdzu , mendo ,bakszysz --
    • Gość: hvr Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.wardynski.com.pl 06.01.06, 11:47
      była jeszcze wersja "Kosygin+Mikojan+Beria" ;]
    • Gość: adi K+M+B= 100zł w plecy IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.01.06, 11:52
      taka prawda. dobrowolna kwota ale minimum 50zł
      • losiu4 Re: K+M+B= 100zł w plecy 06.01.06, 12:09
        a kto Ci każe cokolwiek dawać?

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: .... Re: K+M+B= 100zł w plecy IP: *.kranww.hor.net.pl 06.01.06, 12:59
        Ty wogóle wiesz na jaki temat to forum? Czy ktoś tu mówi o wizycie księdza po
        kolędzie? O jakichś pieniądzach?
      • Gość: POKi naiwny jestes jesli myslisz ze ludzie tyle daja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:50
    • oneka Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 12:00
      1. niech Chrystus błogosławi temu domowi - takiej wersji tłumaczenia się trzymajmy
    • losiu4 Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 12:10
      Gość portalu: ZEUS napisał(a):

      > wszystko to wyplywa z przekazywanych z pokolenia na pokolenie fikcji...

      czy ja wiem czy fikcji?

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: alex Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.nowytarg.pl / *.nowytarg.pl 06.01.06, 12:22
      To znaczy ze biedni głupcy zapłacili czarnym nierobom
    • Gość: zbyszek KSIADZ MA BIEDE:))))) IP: *.k.pppool.de 06.01.06, 12:27
      ...
      • palnick Raczej KSIADZ MA BABĘ:))))) 14.01.06, 15:18
        na boku :)
    • Gość: Jonek Zakłamanie IP: *.e-wro.net.pl 06.01.06, 12:34
      Cała ta wiara chrześcijańska to zakłamanie. Niepokalane poczęcie? Józef jest
      najsłynniejszym rogaczem w historii ludzkości. Pierwsi ludzie to Adam i Ewa?
      Więc skąd kobiety z którymi ożenili sie Kain i Abel? Trzej królowie? śmiechu
      warte. Przykazanie : "Nie zabijaj"? Więc dlaczego przysięgo wojskowa kończy sie
      słowami "Tak mi dopomóż Bóg", a wiadomo że żołnierza szkoli sie miezy innymi do
      zabijania. W obliczu Boga wszyscy ludzie są równi bo wszyscy są jego dziećmi?
      Więc dlaczego przez setki lat mordowano tzw. pogan. Takich przykładów można
      wymieniać w nieskończoność. Religie wymyslono dla ciemnych mas aby był pretekst
      do łupienia frajerów.
      • Gość: grander Re: Zakłamanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 12:43
        po co wyrokujesz?jak czegos nie rozumiesz to spytaj sie kogos kompetentnego,
        kto z latwoscia ci poda odpowiedzi.zanim zaczniesz obrazac dowiedz sie
        wczesniej czy istnieja odpowiedzi. to tak jak mowiec ze wojen na swiecie nie ma
        bo sie ich nie widzialo na wlasne oczy, bo telewizja przeciez klamie.
        • Gość: Jonek Re: Zakłamanie IP: *.e-wro.net.pl 06.01.06, 12:47
          Więc wyjasnij mi to niepokalane poczęcie cwaniaczku. Tylko nie uzywaj
          sformułowań dla frajerów w stylu: to cud. Bo w cuda juz dawno przestałem wierzyć
          podobnie jak w św, mikołaja.
          • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:01
            powiedz mi Jonku kiedy odkryto jak powstał świat? W Biblii jest to napisane od dawna (nie wiem na kiedy datowany jest najstarszy istniejacy egzemplarz).
            • Gość: SGP Re: Zakłamanie IP: *.pmintl.ch 06.01.06, 14:09
              Coz - niepokalane poczecie da sie wyjasnic naukowo (mezczyzna do tego
              potrzebny, a nie aniol ;), ale wole oszczedzic wszystkim szczegolow

              Co do Bibli - w ksiegach Wed jest jest napisane co nieco a sa na pewno starsze -
              zaden argument!
              • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:39
                Księgi Wed też są religijne. Nie można odrzucić istnienia Boga bo on istnieje, tylko każdemu ludowi inaczej się objawił. Niestety ludzie różnie interpretują jego objawienia i stąd mamy takie grupy "wierzących" jak Talibowie czy Radio Maryja
                • Gość: SGP Re: Zakłamanie IP: *.pmintl.ch 06.01.06, 14:51
                  Ladny unitaryzm ale prosze bardzo - kolejny argument przeciw:

                  Dlaczego Bog mialby sie objawiac inaczej kazdemu? i jesli nawet sie objawia, to
                  zdecydowanie nie nadaza z iloscia sprostowan poobjawieniach ;)))),

                  W Buddyzmie nie ma Boga, w taoizmie nie ma Boga a sa religijne. Jesli wziac
                  mozlieiwesystem filozoficzny np. egzysencjalizm mozna traktowac niemal na rowni
                  z religia

                  Z logicznego punktu widzenia nie mozna rozwazac czy Bog istnieje czy nie,
                  poniewaz nie jest to w zaden sposob weryfikowalny - jest to kwestia wiary.
                  Mowiac inaczej: logicznie rzecz ujmujac Bog nie istnieje (zaklad Pascal to
                  prosty chwyt scholastyczny). Jesli wolisz nauki przyrodnicze to istnieje teoria
                  super mozgu (dla naukowcow Bog musi byc przede wszystkim wszechwiedzacy;)) ale
                  wtedy jest poza swiatem i przestrzenia - ergo nie ma mowy o zadnych
                  objawieniach.
                  • Gość: Cynik Re: Zakłamanie IP: *.sigma.com.pl 06.01.06, 18:03
                    > Dlaczego Bog mialby sie objawiac inaczej kazdemu?

                    A pamiętasz indyjską bajkę o trzech ślepcach i słoniu? Jeden uznał, że słoń jest
                    jak góra, drugi, że jak sznurek, a trzeci, że jak drzewo. Podobnie, ludzki umysł
                    nie jest w stanie ogarnąć istoty Boga.

                    > Z logicznego punktu widzenia nie mozna rozwazac czy Bog istnieje czy nie,
                    > poniewaz nie jest to w zaden sposob weryfikowalny - jest to kwestia wiary.

                    To nie jest kwestia logiki, tylko zdolności nauki do zajmowania się tematem
                    Boga. Czy można bezspornie udowodnić że Bóg istnieje lub nie istnieje? Nie. Czy
                    Bóg może istnieć mimo braku dowodów? Może. A czy może nie istnieć mimo braku
                    dowodów? Również - może. Nota bene, problem nie dotyczy jedynie religii. Świat
                    jest pełen zjawisk, o których wszyscy wiedzą, że istnieją, tylko są
                    "nienaukowe". Ba... niemal cała nauka dotyczy zjawisk, które istnieją od zawsze
                    (albo od dawna), a które kiedyś były "nienaukowe", a potem stały się "naukowe".
                    Dlatego określenie "nienaukowy" jest używane jako wartościujące w sposób
                    zupełnie nieuzasadniony.
            • Gość: Jonek Re: Zakłamanie IP: *.e-wro.net.pl 06.01.06, 15:04
              To żaden argument. To że w Biblii jest tak napisane nie oznacza że jest to
              prawda. Wierzący głoszą że Bóg jest miłosierny. Wytłumacz matce która straciła
              dziecko w pożarze że Bóg jest miłosierny. Dziecko żywcem sie spaliło w
              strasznych męczarniach. Jak to mozliwe że skoro Bóg jest taki miłosierny?
              • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 16:19
                to co jest napisane w Biblii o stworzeniu świata to prawda, co zostalo naukowo udowodnione przeciez. Druga sprawa, jeżeli myślisz że wszystkim na świecie kieruje Bóg to się grubo mylisz. Wypadki się przecież zdarzają, czy mamy być jacyś nieśmiertelni? To nie jest sterowane przez Boga.
                • dopisaniapostow Re: Zakłamanie 06.01.06, 22:45

                  to co jest napisane w Biblii o stworzeniu świata to prawda, co zostalo naukowo
                  udowodnione przeciez.

                  -moglbys wyjasnic te smiala teze??????
                  • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 13:53
                    Siedem dni to jest oczywiście przenośnia, zachowana jest natomiast kolejność powstawania planet, zwierząt, ludzi.
                    • absurdello Za 2000 lat ludzie będą czcili św. Aleksandra 08.01.06, 18:40
                      i będą wierzyć, że był pomazańcem bożym, bo tak przecież Św. Jolanta
                      powiedziała, nawet będą gotowi zabić za tę prawdę !
                    • oktawianc Re: Zakłamanie 09.01.06, 11:39
                      Wraz ze wzrostem wiedzy ludzkiej, powoli coraz więcej "prawd" religijnych staje się przenośniami...
                      A swoją drogą, to co piszesz o kolejności powstawania, to faktycznie rzetelny naukowy dowód...


                      Gość portalu: POKi napisał(a):

                      > Siedem dni to jest oczywiście przenośnia, zachowana jest natomiast kolejność po
                      > wstawania planet, zwierząt, ludzi.
                      • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 20:12
                        no w sumie to nie jestem pewien, czasami się zastanawiam czy aby ziemia przypadkiem nie leży na siedmiu krokodylach...masz jeszcze jakąś inną teorię co do powstawania świata? 2000 lat temu dzie nie wiedzieli jak świat powstał, a jednak w Biblii napisano prawdę...
                • alex-alexander Re: Zakłamanie 09.01.06, 08:17
                  Gość portalu: POKi napisał(a):

                  > to co jest napisane w Biblii o stworzeniu świata to prawda, co zostalo
                  naukowo udowodnione przeciez. Druga sprawa, jeżeli myślisz że wszystkim na
                  świecie kieruje Bóg to się grubo mylisz. Wypadki się przecież zdarzają, czy
                  mamy być jacyś nieśmiertelni? To nie jest sterowane przez Boga.

                  W USA, W 20 STANACH SADY ZABRONILY NAUCZANIA NA LEKCJI BIOLOGII TEZY O
                  STWORZENIU CZLOWIEKA PRZEZ SILY NADPRZYRODZONE. TEZA TA, TO FIKCJA - ORZEKLY
                  SADY. CZLOWIEK WG.ICH, POWSTAL NA DRODZE EWOLUCJI.
            • Gość: APROBATA JONKA Re: Zakłamanie IP: *.narwik.waw.pl / *.narwik.waw.pl 06.01.06, 23:44
              No dobra, drodzy bracia i siostry... wytłumaczcie mi to logicznie... a kurde
              obiecuje ze sie nawroce :) ... kazirodztwo jest zabronione, prawda ?!?, przez
              kosciol i nie tylko. Nauka zabrania kazirodztwa bo ma na to konkretny powód...
              dublowanie się genów, czy jakoś tak. I kazdy czlowiek wie ze kazirodztwo w
              przyrodzie jest niebezpieczne bo poglebia pewne wady genetyczne czy jakoś tak
              (biologiem nie jestem). A teraz co nam mówi kosciół. Wszyscy pochodzimy od ADAMA
              i EWY. Tak... wiec zakladajac ze oni nie byli rodzenstwem bo ich bog stworzyl,
              ale ich dzieci juz nie.. wiec musialo sie to tak zaczac w dalszej kolejnosci ze
              ADAM bzykal swoja corke ktora miala dzieci, A ewa swojego syna. Nie wiem jak sie
              pierwszych ludzi w mysl religi dalsze losy ich potoczyly, ale skoro sie
              rozmnozyli to relacje musialy sie odbywac na poczxatku kilku pokolen na tych
              zasaach :).... Aha zaden ksiadz proszony o wytlumaczenie mi tego nie mial
              odpowiedzi. Pozdrawiam
              • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:54
                Wydaje mi się że każdy ksiądz którego o to pytałeś dał ci odpowiedź której ty po prostu nie przyjąłeś do wiadomości. Biblia jest zbiorem metafor, nic tam nie jest napisane dosłownie. Zapraszam cie do ROZUMNEGO czytania tej księgi, można wyciągnąć wiele pożytecznych wniosków.
                • absurdello To jak siostra podejdzie z tacą to ja jej ... 08.01.06, 18:42
                  metaforycznie powiem "Bóg zapłać", ciekawe jak zareaguje !?
                  • Gość: POKi Re: To jak siostra podejdzie z tacą to ja jej ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:59
                    proszę bardzo, tak właśnie zrób. Może sam też spróbuję :]
              • Gość: king of the zipa Re: Zakłamanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 17:25
                Podczas jednej katechezy nasza klasa też zadała takie pytanie [10 lat temu, byliśmy gó..arze], ksiądz odpowiedział mniej więcej w taki sposób – Biblie nie należy traktować w sposób ściśle naukowy, można powiedzieć że jest to zbór przypowieści, a te nie należy odczytywać dosłownie, posiadają one głębsze przesłanie. I tak historia Adama i Ewy to nic innego jak próba wytłumaczenia ludziom dlaczego tak to wszystko jest urządzone – dlaczego żyjemy na ziemskim padole miast rozkoszować sie boskim niebytem. To od nas zależy jak będzie wyglądał świat, jacy będziemy dla siebie. Zganianie wszystkich problemów na księży podobnie jak wyśmiewanie ludzi i ich wiary nie jest rozwiązaniem.
                Kochajmy się ludzi, zacznijmy już dziś
                Pozdrawiam
            • Gość: paulos Re: Zakłamanie IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.06, 10:16
              najstarszy egzemplarz biblii pochodzi z 300-ktoregos roku.
              wystarczy pomyslec ile "faktow" zachowalo sie przez te 300 lat w niezmienionej wersji, skoro bylo przenoszone jedynie droga ustna, a w dodatku w tak ociemnialych czasach.
          • Gość: Cynik Re: Zakłamanie IP: *.sigma.com.pl 06.01.06, 18:14
            Jest to cud, tylko innego rodzaju, niż myślisz, ignorancie (to w odpowiedzi na
            "cwaniaczka").

            Primo po pierwsze, niepokalane było nie poczęcie Jezusa, tylko Maryi.

            Secundo po drugie, wbrew temu, czym się ekscytują niedouczeni fetyszyści seksu,
            nie chodzi tu o biologię (pod tym względem Maryja została poczęta w bardzo
            tradycyjny sposób, przez połączenie komórek płciowych, zapewne w typowych
            okolicznościach), ale o uwolnienie Jej "ex post" od ciężaru grzechu
            pierworodnego - którym obciążony jest każdy człowiek, bez wyjątku.

            Tertio po trzecie - w grzechu pierworodnym też nie chodzi o seks, tylko o
            posłuszeństwo i naturę człowieka.
            • absurdello Raczej jednak Jezusa 08.01.06, 18:45
              bo poczyna się dziecko a nie matkę (no chyba, że mówimy o niej jako dziecku) !
            • piwi77 Re: Zakłamanie 09.01.06, 11:06
              Jezeli kazdy rodzi sie w grzechu pierworodnym, to nie moze to byc wina
              czlowieka, a jedynie bledem (wersja optymistyczna) Tego co czlowieka stworzyl.
              Wiec albo grzech pierworodny to bzdura (potrzebna kk aby wmowic kazdemu wine),
              albo Stworca spartaczyl.
          • Gość: AS-PIK Re: Zakłamanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 01:05
            cuda sie zdarzaja, bo sam bylem swiatkiem wielu
            • Gość: tzetze Re: Zakłamanie IP: *.chello.pl 07.01.06, 14:56
              > cuda sie zdarzaja, bo sam bylem swiatkiem wielu

              SwiaTkiem? Nie jestes wariatem, jestes swiatkiem
          • Gość: marek Re: Zakłamanie IP: *.orange.pl 07.01.06, 11:09
            Biedny matołku-Jonku! Niepokalane poczęcie dotyczy Marii (Matki Boskiej) jako
            DZIECKA urodzonego bez grzechu piewrworodnego! Nie dotyczy narodzin Jezusa
            Chrystusa! Ale żeby to zrozumieć trzeba trochę więcej poczytać i nie zabierać
            głosu w sprawach, o których nie masz zielonego pojecia. Ale pokój Tobie, i
            przepraszam za matołka, potraktuj to ciepło!
      • Gość: APROBATA JONKA Re: Zakłamanie IP: *.narwik.waw.pl / *.narwik.waw.pl 06.01.06, 23:33
        JONEK ! masz racje.. a czemu myslicie ksieza nie moga miec zony ?. Co biblia
        tego zabrania ? jest tam cos napisane ? przeciez apostolowie mieli zony,
        rodziny... niestety ni o to chodzi, jesli ksiadz by mial zone, byłyby dzieci,
        byli by spadkobiercy tego co ksiadz zarobi, trzeb by bylo dzielic pieniadze
        ktore zdobywal kosciol przez wieki. A tak ksiezulo umiera a to co zarobil
        pozostaje, a to ze sklada raczki a po mszy idzie dupcyć gosposie to tez kolejna
        obluda, to ze setki ksieza maja dzieci to tez obluda, ale kosciol i tak ich
        kryje, bo koszty ktore poniesie kosciol z tego ze ksiadz po cichu bedzie
        utrzymywal matke i dziecko maja sie nijak do tego co by kosciol stracil jakby
        ksiadz prawnie mial te dzieci.
        • Gość: Pryś Re: Zakłamanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.06, 08:42
          Może zanim wypowiesz się na temat celibatu, zapytaj jakiegoś księdza -
          dochowującego celibatu - co on o tym myśli... (tu: czy mu z tym źle).

          Poza tym, to że znalazło się kilku takich, co zrobili sobie dzieci nie czyni
          tego regułą...
          • Gość: prawosławny Prawość! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.06, 21:28
            Jeśli jesteś dobrym człowiekiem,pomagasz innym w kłopotach,jesteś na TYLE
            silny aby zaakceptować czyjąś inność.To w co wierzysz nie jest dla mnie
            istotne-JEŚLI JESTEŚ DOBRYM CZŁOWIEKIEM!!!
            Pozdrawiam WAS.
        • Gość: POKi Re: Zakłamanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:57
          odrzucasz Boga dlatego że nie podoba ci się Kościół? Zdaj się czasem na własny rozum, czy jeśli zjesz kiedyś schabowego wysmarowanego gównem to stwierdzisz że schabowy ci nie smakuje i nie bedziesz go juz jadl?
          • oktawianc Re: Zakłamanie 09.01.06, 11:48
            Gość portalu: POKi napisał(a):

            > odrzucasz Boga dlatego że nie podoba ci się Kościół? Zdaj się czasem na własny
            > rozum, czy jeśli zjesz kiedyś schabowego wysmarowanego gównem to stwierdzisz że
            > schabowy ci nie smakuje i nie bedziesz go juz jadl?

            Wyjątkowo malownicze porównanie:)
        • piwi77 Re: Zakłamanie 09.01.06, 11:15
          Brawo APROBATA JONKA! Wreszcie sensowne uzasadnienie celibatu!
    • Gość: grander Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 12:45
      a na swiecie to skad sie znalazles? jakby Boga nie bylo to bys wogole nie
      istnial. naturalnie przypadkiem sie zaczelo tak ze wielki wybuch itp nie????to
      normalne ze dzis swiat taki jaki mamy?...
      • t-mon Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 12:59
        sorka ale od dawania życia to są rodzice...a wielki wybuch (big bang) był podwaliną pod wszystko co cie otacza więc tak nie szalej!!
        • Gość: anarchista Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:23
          > sorka ale od dawania życia to są rodzice...a wielki wybuch (big bang) był
          podwa
          > liną pod wszystko co cie otacza więc tak nie szalej!!

          zapewne nie wiesz, że big bang jest teorią katolicką? napisana po wielu latach
          współnych badań teologów i fizyków, a również fizyków-teologów... teoria ta
          wcale nie podważa biblii - wręcz przeciwnie, potwierdza ją... więc nie szalej...
      • dalecooper To pytanie wynika z nieporozumienia 06.01.06, 13:33
        Albo traktujemy Boga jako byt czasowy i wtedy możemy powiedzieć, że On coś
        zapoczątkował, ale wówczas powstaje pytanie skąd się wziął upływ czasu i co
        oznacza, że Bóg jest wieczny - to jest właśnie podstawianie Boga pod "Wielki
        wybuch", teologowie nazywają tą ideę "Bogiem od zapychania dziur". Albo
        twierdzimy, że Bóg jest poza czasem i że stworzył również czas. Lecz wówczas
        mówienie o tym, że Bóg coś zapoczątkował jest bez sensu, bo jest On zewnętrzny
        względem wszelkiego możliwego porządku przyczynowego. Proponuję więc porzucić te
        problematyczne kategorie filozoficzne, które skłaniają nas do rozumienia
        stworzenia w sensie czasowym.
        Pytanie, czy świat wierzącego, który traktuje go jako stworzenie jest bardziej
        zrozumiały od świata ateisty, który nie ujmuje go w ten sposób, jest
        prawdopodobnie bezsensowne. Te dwie perspektywy konstytuują bowiem dwa różne
        typy racjonalności. To dlatego rozumowanie ateisty jest dla wierzącego niespójne
        i śmieszne i odwrotnie, rozumowanie wierzącego śmieszy ateistę. Apelując więc w
        ten sposób do kogoś, kto nie wierzy w Boga, nie przekonasz go do swoich racji.
        Używasz bowiem argumentów zrozumiałych jedynie we własnej perspektywie.
        Pozdrawiam!
        • Gość: reig Re: To pytanie wynika z nieporozumienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 14:52
          bardzo ładnie to ująłęś. Oczywiście ludzie logicznie myślący dyskutując o
          sprawach początku świata fizycznego dochodzą do wniosku,że nie da się
          "logicznie" (racjonalnie) tego wytłumaczyć (racjonaliści ugrzęzną gdy dojdą do
          materii i antymaterii - bo nie udowodnio dlaczego nic rozdzieliło się na tę
          materię i antymaterię, a zwolennicy Boga jako Stwórcy nie mają oczywiście
          argumentów logicznych /wiara nie wymaga dowodu/)
          A tak nawiasem mówiąc, wszyscy coś przyjmyjemy na wiarę, bowiem niemożebnością
          jest wszystko sprawdzić samemu. Stąd upór w twierdzeniu o swojej racji w
          sprawach których, sprawdzic nie można, jest po prostu głupi. Nie oznacza to, że
          nie należy szukać sensu istnienia, pozytywnie oceniać wszystko to co jest
          twórcze, przynosi rozwój, a negatywnie to co niesie destrukcje i zniszczenie. W
          religi chrześcijańskiej najcenniejsze jest stwierdzenie "tylko prawda was
          wyzwoli" (napisano jeszcze "Ja jestem prawdą , drogą i życie, nie ma innej drogi
          do Boga jak tylko przeze mnie" - zdanie to jest zrozumiałe tylko wówczas gdy
          przyjmie się, że w religi chrześcijańskiej prawdy przedstawia sie przez symbole
          i przypowieści. w tym wypadku Jezys Chrystus symbolizuje mądrość, /a np Aryman
          otępiałość umysłową, głupotę, przesądy, miłość własną i strach przed zmianami
          (dla wielu religijnych to król piekła, i mają dużo racji)/
          • dalecooper Re: To pytanie wynika z nieporozumienia 06.01.06, 15:35
            Jedno zastrzeżenie: według "świeckiego" modelu racjonalności tym, co możemy w
            ogóle badać i rozumieć są struktury pewnych relacji. Dlatego głębokie pytania
            typu "dlaczego", "po co", są w tym modelu uznawane za bezsensowne. Z tego punktu
            widzenia wystarcza więc opis struktury procesu tworzenia materii/antymaterii,
            oraz wskazanie jak ten proces ma się do innych procesów zachodzących we
            Wszechświecie. W gruncie rzeczy racjonalista tego typu odpowie, że to jest po
            prostu wszystko, co jesteśmy w stanie zrozumieć i o co jesteśmy w stanie
            sensownie zapytać (inne pytania okażą się w drodze analizy epistemicznie puste).
            Nie jest to jedyny model racjonalności, istnieją inne, dla których kategoria
            rozumienia posiada inne znaczenie, niż samo tylko pojmowanie struktur. Jednym z
            takich modeli jest język religijny.
            Można odnieść mylne wrażenie, że racjonalność człowieka religijnego zawiera całą
            racjonalność "świecką", jest względem niego tylko bogatsza treściowo. Nie jest
            to niestety takie proste. Do reguł tej drugiej należy bowiem tzw. "brzytwa
            Ockhama", która ustanawia prymat systemów prostszych nad bardziej rozbudowanymi,
            a spełniającymi takie samo zadanie. Inne systemy racjonalności, jeśli
            rozbudowują swoje pojęcie rozumienia, muszą albo ją odrzucić, albo wykazać, że
            charakterystyka rozumienia wyłącznie w kategoriach pojmowania struktur jest
            niewystarczająca, przy czym nie mogą stosować do tego celu własnych dodatkowych
            kategorii, ponieważ one również mogłyby być zakwestionowane na mocy "brzytwy
            Ockhama". Nie wiem, czy to ostatnie zadanie jest wykonalne. W każdym razie
            kwestionowanie "brzytwy Ockhama" wydaje się pewniejszą drogą. Wówczas jednak ów
            inny system racjonalności staje się faktycznie nieporównywalny z systemem
            "świeckim", co powoduje, że pytanie o wyższość jednego systemu nad drugim traci
            sens - nie ma bowiem żadnej wspólnej podstawy dyskursu, na której możnaby je zadać.
            Pozdrawiam!
            • Gość: Cynik Re: To pytanie wynika z nieporozumienia IP: *.sigma.com.pl 06.01.06, 18:33
              Ciekawie piszesz, tylko w strasznie skomplikowany sposób. :)

              > Można odnieść mylne wrażenie, że racjonalność człowieka religijnego zawiera cał
              > ą
              > racjonalność "świecką", jest względem niego tylko bogatsza treściowo. Nie jest
              > to niestety takie proste. Do reguł tej drugiej należy bowiem tzw. "brzytwa
              > Ockhama", która ustanawia prymat systemów prostszych nad bardziej rozbudowanymi
              > ,
              > a spełniającymi takie samo zadanie.

              "Brzytwa Ockhama" jest elementem metodologii naukowej, natomiast nie jest
              związana ze "świeckością" jako taką. Tzn. jej stosowanie skutkuje odrzuceniem z
              dyskursu bytów uznanych za nadnaturalne, ale "świeckość" (czyli odrzucenie Boga
              et consortes) nie musi wynikać ze stosowania "Brzytwy Ockhama".

              Nota bene (o czym się często zapomina), "Brzytwa Ockhama" nie jest testem
              prawdy. 10 lat temu mówienie o planetach pozasłonecznych było nienaukową
              spekulacją odcinaną przez "Brzytwę". Dwieście kilkadziesiąt lat temu podobnie
              nienaukowe były atomy. Z drugiej strony, jestem przekonany, że gdyby zające były
              w stanie stworzyć naukę, to potraktowałyby poziomo latające ołowiane kulki jako
              zjawisko czysto naturalne - być może pogodowe, związane piorunami (huk) w
              sezonie zimowym.
              • dalecooper Re: To pytanie wynika z nieporozumienia 07.01.06, 03:36
                O ile wiem, "brzytwa Ockhama" jest często przywoływana przez ateistów do
                uzasadniania odrzucenia teizmu. Rzecz jasna ateizm bez "brzytwy" również da się
                pomyśleć. Oczywiście, że reguła ta nie jest testem prawdy, tylko sensu
                wypowiedzi. Twoja uwaga o rzekomej nienaukowości mówienia o planetach
                pozasłonecznych nie jest w związku z tym trafna - już od dawna bowiem istniała
                teoria kosmologiczna dopuszczająca możliwość wykształcenia się planet wokół
                gwiazd innych niż Słońce. Przykład z atomami też nie jest do końca dobry - co
                prawda fizycy z epoki Newtona mogli sobie sądzić, że rozważania dotyczące
                elementarnych struktur materii nie mają sensu, to jednak przecież już
                eksperymenty Daltona kazały przypuszczać, że istnieje operacjonalizowalna
                różnica między teorią atomizmu a teorią ciągłości materii. Twoim najlepszym
                przykładem jest ten z zającami, choć gdyby zające stworzyły naukę, to "jestem
                przekonany", że w końcu odkryłyby jaką rolę w ich eksterminacji zajmuje człowiek.
                Wracając do kwestii stosowania "brzytwy Ockhama" w dyskursie między teizmem i
                ateizmem, był to tylko przykład niezgodności i wzajemnej niesprowadzalności do
                siebie różnych systemów racjonalności. Być może da się podać inny, lepszy
                przykład. Nazwałem jeden z tych systemów "świeckim", teraz widzę, że powinienem
                od razu mówić o "scjentyzmie" - chodziło mi bowiem o taki system, który uznaje
                naukę (najlepiej zredukowaną do fizyki) nie tyle za ideał racjonalności, co za
                jedyną jej właściwą formę. W takiej perspektywie "brzytwa" będąc regułą
                metodologii naukowej jest de facto regułą racjonalności w ogóle.
                Za skomplikowany język przepraszam - dążenie do precyzji sformułowań zawsze
                wygrywa we mnie z dążeniem do jasności wypowiedzi.
                Pozdrawiam!
      • Gość: janusz_au Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.dyn.iinet.net.au 09.01.06, 04:58
        Drodzy moi ja wierze w Boga ,nie mam nic przeciwko jego zamiarom czy uczynkom
        ale ..... ten jego personel naziemny :):) watpie aby Bog sie do niego przyznal.
    • Gość: mtm Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.chello.pl 06.01.06, 12:45
      K+M+B = Ksiedzu Musimy Bulic
      • Gość: gość Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.kranww.hor.net.pl 06.01.06, 12:56
        a ty oczywiście bulisz najwięcej...
    • Gość: łucja Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 217.153.6.* 06.01.06, 12:54
      Ksiadz -Ma - Biede =i musi isc po koledzie !!!
    • Gość: serra KMB: Kaczor Mohery Becikowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:04
      K + M + B = Kaczor + Mohery + Becikowe czyli przepis na nowa lepsza Polske w
      ktorej wszyscy bedziemy szczesliwi i usmiechnieci, wszyscy bedziemy sie kochac,
      a jak ktos bedzie usmiechal sie za slabo to go internuja do obozow pracy
      przymusowej w Toruniu \m/ (*_*) \m/
    • Gość: wahadlo2 Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:29
      Jest to skrot " KAZDY MIESIAC BIEDA" a ksiadz chodzi i wybiera za bajeczke ze
      Jezus sie urodzil 24.grudnia. Czarni maja zniwa !! A tobie zostaje K+M+B.
      • Gość: uti Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:41
        Ech, ignorancie. Tradycja mówi, że Jezus urodził się 25 grudnia. Żeby zabierać
        głos w jakiejś sprawie, warto coś na ten temat wiedzieć, inaczej wychodzi się na
        idiotę.
    • Gość: ignacy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 212.244.217.* 06.01.06, 13:42
      Za komuny byli to trzej krolowie ( trzy najwazniejsze osoby w państwie)
      kwasniewski/prezydent/ + Miller / premier / + borowski/ marszałek/

      teraz tez są trzej królowie
      Kaczynski/ prezydent / + marcinkiewicz / premier / + Brat / Jarosław - sternik /
    • Gość: ignacy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 212.244.217.* 06.01.06, 13:42
      Za komuny byli to trzej krolowie ( trzy najwazniejsze osoby w państwie)
      kwasniewski/prezydent/ + Miller / premier / + borowski/ marszałek/

      teraz tez są trzej królowie
      Kaczynski/ prezydent / + marcinkiewicz / premier / + Brat / Jarosław - sternik /
    • Gość: ignacy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 212.244.217.* 06.01.06, 13:42
      Za komuny byli to trzej krolowie ( trzy najwazniejsze osoby w państwie)
      kwasniewski/prezydent/ + Miller / premier / + borowski/ marszałek/

      teraz tez są trzej królowie
      Kaczynski/ prezydent / + marcinkiewicz / premier / + Brat / Jarosław - sternik /
    • Gość: ignacy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? IP: 212.244.217.* 06.01.06, 13:42
      Za komuny byli to trzej krolowie ( trzy najwazniejsze osoby w państwie)
      kwasniewski/prezydent/ + Miller / premier / + borowski/ marszałek/

      teraz tez są trzej królowie
      Kaczynski/ prezydent / + marcinkiewicz / premier / + Brat / Jarosław - sternik /
    • Gość: POKi pierwsze slysze zeby ludzie sami to pisali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:45
      Litery te pisze ministrant kiedy przychodzi z ksiedzem do domu na kolędę. Nigdy nie slyszalem zeby ludzie sobie sami je pisali i to akurat przed świętem Trzech Króli. Kolęda chodzi po domach od listopada nawet do lutego i pisanie tych liter nie ma zadnego zwiazku z data święta.
      • Gość: Pryś Re: pierwsze slysze zeby ludzie sami to pisali IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.06, 08:46
        To akurat jest kwestia regionalna... w mojej parafii 6. stycznia święci się
        kredę i każdy może sobie ją wziąć do domu i napisać nad drzwiami formułkę...
    • the.gypsy Re: Co naprawdę oznacza "K+M+B"? 06.01.06, 14:09
      kryzys , mortus , bieda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka