Dodaj do ulubionych

Życie na kredycie

31.03.08, 23:41
Wtedy zdecydowałam o kupnie mieszkania. Ponad 70 metrów pod Warszawą, za
niespełna 250 tys. zł. Wzięłam kredyt na 30 lat, z ratą 1,5 tys. zł
miesięcznie. Po podpisaniu umowy w banku dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
Jak tylko urodziłam, szefowa mnie zwolniła. Miała do tego prawo, bo nie miałam
stałej umowy o pracę.
O CO TU CHODZI. BANK UDZIELIL POZYCZKI OSOBIE NIEMAJACEJ UMOWY NA CZAS
NIEOKRESLONY?...KTOS TU NIEZLE SCIEMNIA. ARTYKUL Z TEZA? ALE BEZ DOWODOW?
Obserwuj wątek
    • Gość: XKris Re: Życie na kredycie IP: 193.201.167.* 01.04.08, 09:55
      a co za problem ??
      a co to daja kredyty tylko osobom na umowe o prace,
      A kontrakty, umowe zlecenie np jak pracujesz w jednej firmie 3 lata
      na umowe zlecenie to jestes tak samo wiarygodny dla banku jak bys
      byl na umowe o prace .
      • yossarian69 Re: Życie na kredycie 01.04.08, 17:54
        jesli twierdzisz, ze jest to standardem, to rzeczywiscie moga zaczac sie spore
        problemy...dla bankow
        • baba67 Re: Życie na kredycie 04.04.08, 20:34
          Z wyjatkiem tego drugiego przykladu kiedy to decyzja o kredycie byla rozsadna,
          tylko rzadkie spietrzenie nieszczesc wpedzilo w klopoty, to powinna byc
          przestroga dla tych co wyzej %$#ja niz doope maja, a mozgu uzywaja tylko kiedy
          im wygodnie.
          Zona w ciazy, wiadomo, ze nie bedzie jakis czas zarabiac,zadluzeni a jasnie
          panstwu sie samochodu zachciewa...
          Ta trzecia babka jeszcze lepsza hrabinia, moze liczyc tylko na siebie w ocym
          miescie, ale kawalerki sobie nie kupi, musi 70 metrow!
          Ja podejrzewam ze te przyklady sa po prostu wymyslone bo trudno mi uwierzyc w
          taka glupote.
          • Gość: mantra Re: Życie na kredycie IP: *.net.upc.cz 05.04.08, 08:27
            Zawsze płace najpierw wszystkie zobowiązania i opłaty. Jeśli ma brakować to na
            życie. I na to w razie czego wole pożyczyć od rodziny.
            • Gość: mk Zmyslone? IP: *.aster.pl 05.04.08, 11:27
              Pierwszy przypadek opisany w artykule jest albo wyssany z palca,
              albo "pracownik branzy medialnej" ma IQ 75. Trzeba nie myslec, zeby
              wziac pozyczke na wakacje(!!!) i na angielski(!), jesli sie nie ma z
              czego spacac poprzednich.
              • Gość: xxx Re: Zmyslone? IP: *.chello.pl 05.04.08, 13:39
                to prawnik!!!!!!!!!!!!niezły knot,takich mi nie szkoda
          • ahhna Re: Życie na kredycie 17.04.08, 12:41
            > Ta trzecia babka jeszcze lepsza hrabinia, moze liczyc tylko na
            siebie w ocym
            > miescie, ale kawalerki sobie nie kupi, musi 70 metrow!

            Zdajesz sobie sprawę, ile warte jet teraz jej mieszkanie? Ze dwa
            razy tyle. Kawalerkę zawsze zdąży kupić. Nie posądzałabym jej o
            głupotę.

            • baba67 Re: Życie na kredycie 17.04.08, 16:15
              Pomysl z kupnem mieszkania bardzo dobry, tyle tylko ze trzeba mierzyc sily na
              zamiary;.Hipotetyczna babka byla sama, mogla ze splata liczyc tylko na siebie.
              Czy to mieszkanie jest dwa razy tyle warte w to watpie-trzeba jeszce liczyc
              koszty obslugi kredytu.
              Jesli zrobila taki swietny interes (moze rzeczywiscie-nie znam sie) to dlaczego
              podali jej przyklad? Troche nielogiczne.
        • solarv Re: Życie na kredycie 05.04.08, 08:59
          yossarian69 napisał:

          > jesli twierdzisz, ze jest to standardem, to rzeczywiscie moga zaczac sie spore
          > problemy...dla bankow
    • Gość: Jacek R. Stary ZWM Życie na kredycie IP: *.tktelekom.pl 05.04.08, 08:50
      A ja żyję sobie bardzo skromnie. Mieszkam w małej przytulnej kawalerce w bloku,
      nie mam nawet samochodu - ale jestem człowiekiem wolnym.

      Wolnym, bo nie mającym ani jednej złotówki długu gdziekolwiek!!

      Jeżeli chcę to pracuję, a jeżeli nie to nie. Dzięki temu, że już nie mam ani
      złotówki długu ( wszystko spłacone ), to już nic nie muszę, robię co chcę, i
      kiedy chcę :-)

      Jestem wewnętrznie szczęśliwym człowiekiem :-)

      I głęboko współczuję zadłużonym!
      • Gość: ad Re: Życie na kredycie IP: *.chello.pl 05.04.08, 09:25
        Ja rowniez im wspolczuje. Upadek z wysoka jest bardziej bolesny.
        Ale mnie przerazil inny fragment, czy ozliwe zeby za leki po zawale
        placic 2 tys. miesiecznie?
        • Gość: El-iza Re: Życie na kredycie IP: *.toya.net.pl 30.04.08, 09:46
          Raczej 200 zł i to pod warunkiem, że to leki najnowszej generacji.
          Osoba, która pisała ten tekst to jakaś praktykantka albo praktykant
          żyjący na garnuszku rodziców i nie mający pojęcia o realiach
          codziennego życia.
      • Gość: Gość portalu ;-) Re: Życie na kredycie IP: 81.168.185.* 05.04.08, 16:43
        No to ciekawa teza, że nie musisz pracować? Jedzenie i czynsz jest za darmo? ;-)
        czy rośnie w doniczce na balkonie? :D
        • Gość: dsa Re: Życie na kredycie IP: *.bredband.comhem.se 05.04.08, 20:21
          Musi pracowac o tyle procent mniej ile procent z pensji wynosila by
          go miesieczna rata. Czyi przy zalozeniu ze rata byla by 50% jego
          miesiecznej pensji zyskuje 50% wiecej czasu na niepracownanie. Czyli
          o 50% bardziej jest wolnym.

          Prawda jest ze jesc musi i placic za energie ( przy zalozeniu ze
          niemiesza w spodzieczym mieszkaniu a w prywatnym ). Ale gdyby
          zalozyl instalacje 12V + akumualatory + wind turbine juz nie placi
          za oswietlenie. Jakis panel sloneczny i ma ciepla wode za free w
          bojlerze. Komiek i ma spadek kosztow ogrzewania w zime.

          Wiec i tak uwazam ze lepiej zyc skromnie ale za swoje pieniadze niz
          porzyczac pieniadze pod zastaw swojej pracy przez 30 lat.
    • Gość: podlaise21wieku do grażynki IP: *.koba.pl 05.04.08, 09:21
      Grażynko, możesz urodzić jeszcze jedno dziecko, i zażądać alimentów 100 0
      złotych. Niania będzie się opiekować dwójką dzieci za 1,4 tys. będziesz 800 zł
      do przodu
      • Gość: tomkowski Re: do grażynki IP: *.centertel.pl 05.04.08, 10:04

        Ta Grazynka to jakis pasozyt spoleczny i alimenciara pewnie liczyla
        na wieksze alimenty a tutaj musi sie jednak wziasc do roboty bo z
        alimentow nie utrzyma dziecka i PRZY OKAZJI SIEBIE ...bleee
        alimanciara
        • lilith.b Re: do grażynki 05.04.08, 10:11
          Gość portalu: tomkowski napisał(a):

          >
          > Ta Grazynka to jakis pasozyt spoleczny i alimenciara pewnie liczyla
          > na wieksze alimenty a tutaj musi sie jednak wziasc do roboty bo z
          > alimentow nie utrzyma dziecka i PRZY OKAZJI SIEBIE ...bleee
          > alimanciara

          Ales ty bezmyslny...
          • lava71 Re: do grażynki 05.04.08, 11:37
            > Ales ty bezmyslny...

            Co za błyskotliwa riposta.
            Tak ... spora część kobiet to pasożyty i alimenciary tak jak napisał przedmówca.
            I wybierają takie życie z pełną świadomością.
            • jimmyjazz Re: do grażynki 05.04.08, 11:40
              lava71 napisał:

              > Tak ... spora część kobiet to pasożyty i alimenciary tak jak > napisał
              przedmówca. I wybierają takie życie z pełną świadomością.

              No a przecież wiadomo że do tego aby kobieta zaszła w ciążę wystarczy że ona
              chce. Druga strona nie ma nic do powiedzenia?
              • lava71 Re: do grażynki 05.04.08, 11:50
                sprawa produkcji a późniejszego stylu życia to dwie różne rzeczy. Pomyliłeś/łaś
                zagadnienia. No chyba, że myślisz o czymś innym a mianowicie o kobietach
                uprawiających najstarszy zawód ... gdzie opłatę bierze się właśnie za to.
                A na poważnie to znany jest dobrze typ kobiet określany mianem modliszek. Takim
                facet nie jest do niczego potrzebny oprócz prokreacji i utrzymania.
            • ahhna Re: do grażynki 17.04.08, 12:38
              Owszem. A spora grupa mężczyn to pijaki i damscy bokserzy. Tylko co
              to ma do rzeczy?
    • Gość: asdf Re: Życie na kredycie IP: *.chello.pl 05.04.08, 09:52
      nie moge zrozumieć: kredyty na 40 lat (mieszkanie), na sprzet
      elktroniczny po kilkanascie lat, a skad w ogole pewnoec, ze za kilka
      lat bedzie praca?! Czy ktos liczy ile palci za odsetki?
      Moze warunkiem podpisywanym przy pryjeciu do unii bylo to, ze
      konsumpcja ma ilestam wynosic - bo inaczej nie rozumiem co ma na
      celu takie postepowanie (poza oczywistym zlupieniem ludzi, ktorzy
      musza brac kredyt na zycie).
      • Gość: a Re: Życie na kredycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 11:05
        Polacy są optymistami, co regularnie potwierdzają badania. To specyficzny typ optymizmu, sprowadzający się do wiary, że "jakoś to będzie".
    • lilith.b Re: Życie na kredycie 05.04.08, 10:08
      Z calym szacunkiem, ale przyklad pierwszego pana Andrzeja to przyklad debilizmu
      i bezmyslnosci najwyzszej rangi.
      Jak sie zyje ponad stan, to taka sie wlasnie placi cene.
      • Gość: arch05 Re: Życie na kredycie IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 10:45
        Ja się bardziej obawiam tego, co dzieje się obecnie w stanach a co
        za kilka, kilkanascie lat moze byc u nas, jezeli dalej w takim
        tempie bedziemy przestawac splacac kredyty.
        A druga sprawa, to fakt, ze ktos te kredyty za tych ludzi musi
        splacic w taki czy inny sposob. Zapewne wszystko odbije sie na
        ludziach ze sredniej klasy spolecznej, bo przeciez nie na bogatych.
      • lulo_aiesec Re: Życie na kredycie 05.04.08, 10:49
        Dokładnie.

        Cytuje z 1-wszej wypowiedzi:
        "Na początku jeszcze dawaliśmy radę, ale potem wzięliśmy jeszcze jeden kredyt,
        na wakacje, kurs dla żony i jeszcze jeden na angielski dla córki."

        Do kolekcji brakuje jeszcze kredytu na przysłowiowe waciki. Dla Andrzeja
        zabrakło życiowego pomyslunku - nie stać cię - nie masz.
    • Gość: dragstrip Życie na kredycie IP: *.piaseczno.robbo.pl 05.04.08, 11:41
      Miał rację Einstein, że głupota ludzka jest nieograniczona.Mogę jeszcze
      zrozumieć fizyka, ale już nie prawnika.
      • Gość: k Re: Życie na kredycie IP: 78.16.185.* 05.04.08, 14:21
        Glupota? Mam wrazenie ze te historie nie sa prawdziwe
        • Gość: qwerty Re: Życie na kredycie IP: *.chello.pl 14.04.08, 00:13
          chyba nie... takich osłów znam i osobiście....
    • lava71 Re: Życie na kredycie 05.04.08, 12:00
      kupuj za swoje, żyj na tyle na ile Cię stać ... czy tak trudno zachować takie
      zasady? Kredyt to zło konieczne i powinien być używany tylko w przypadkach
      uzasadnionych. Kredyty konsumpcyjne oznaczają nic innego jak to, że zaciągający
      je powinni być ubezwłasnowolnieni.
    • smok_sielski Życie na kredycie 05.04.08, 12:07
      Tych ludzi z artykulu laczy jedno - brak wyobrazni. Wydaje im sie, ze skoro dzis
      zarabiaja tysiace to w przyszlosci tez tak bedzie. Nie biora pod uwage, ze moze
      ich firma pasc, moga podupasc na zdrowiu, wspolmalzonek moze umrzec, dziecko
      moze wymagac drogiej terapii lekowej itd. Wyksztalceni a glupi.
      smok
      • Gość: emigrant Re: Życie na kredycie IP: 212.76.37.* 05.04.08, 12:47
        A mówiłem żeby wyjechać do Anglii. Tam większość Polaków nie wie co to są długi.
      • baba67 Re: Życie na kredycie 05.04.08, 12:58
        No ja bym drugiego przykladu jako glupote nie sklasyfikowala.
        Pomysl byl dobry i w zasadzie ci ludzie nie wpadli w zadna czarna dziure.
        Zamiana mieszkania z wielkiej plyty pewnie na cos wiekszego i zyskujacego na
        wartosci po to by zarobiona gotowke zamiast trzymac w banku w cos wkladac jest
        dobrym i dalekowzrocznym posunieciem finansowym.
        Spotkalo ich nieszczescie-choroba, ale czy oni sa w jakiejs pulapce ?
        Sprzedaja chalupe, kupia cos mniejszego, splaca wiekszosc kredytu albo i caly w
        wlasciwie stana w punkcie wyjscia.Straca marzenia o domu-owszem tak, nie oni
        pierwsi nie ostatni.
    • Gość: www.kredyt.info.ms Życie na kredycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 12:50
      dlatego przed podjęciem decyzji kredytowej warto najpierw porównać oferty. Im
      łatwiej dostać kredyt - tym jest on droższy. Nawet "raty 0%" niestety nie są za
      darmo... Ten sam towar w innym sklepie bywa 20-30% tańszy... A ściema "kupuj
      bez vat" lansowana przez MediaMarkt to oszustwo pierwszej wody. Wystarczy
      kliknąć www.ceneo.xbr.pl i zobaczyć ceny tych samych produktów u innych
      sprzedawców.
      Zapraszam do lektury. www.kredyt.info.ms
      Bądźcie rozsądni!
      • Gość: miś Przykro czytać IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 13:03
        Kiedyś jak człowiek nawet "dostał" mieszkanie to powili się dorabiał sprzętów.
        Miało to swój urok.
        Teraz ludzie biorą za jednym zamachem kredyt na mieszkanie, wyposażenie wysokiej
        klasy i do tego samochód do kompletu i wakacje. To takie miłe mieć wszystko
        nowiuśkie i cieszyć się z tego na słonecznej plaży.

        Ale to ich wybór, skoro za kilka miesięcy szczęścia chcą dać niepewność jutra.
        Zresztą zawsze można coś sprzedać. Samochód już nigdy nie będzie miał tej
        wartości co kiedyś ale mieszkanie czy dom zawsze jakaś wartość mieć będzie.
        Zresztą niektórym się uda.
        Trochę tylko żal że ten cały designerski paździerz zakupiony jednego roku, za
        parę lat będzie dość obciachowy.
        • baba67 Re: Przykro czytać 05.04.08, 13:18
          Tu bym sie z Toba zgodzila, ale tam nie ma nic na temat wyposazenia- przeziez
          nieruchomosc jeszcze z dzialka ponizej miliona to nie jest zadna
          superrezydencja.A wyposazyc kuchnie i lazienke jakos trzeba-dobrej jakosci
          materialu i rzetelne wykonawstwo kosztuja-glupota to zrobic z byle czego i
          wziac partaczy .
          Ale bede sie upierac, ze pomysl nie byl zly. Kazda inwestycja niesie ze soba
          ryzyko, ale moze nie przesadzajmy-ciezka choroba serca mlodej osoby to nie jest
          powszechne zagrozenie.
          • Gość: miś Re: Przykro czytać IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 18:57
            Mowy nie było ale zwykle teraz tak jest. Zresztą trudno mi przypuszczać zeby
            pomiędzy zakupem mieszkania/domu a samochodem, wyjazdem, lekcjami języka etc.
            było miejsce na wnętrze na dorobku.

            Poza tym dziś mieszkanie to nie tylko 4 ściany. Sezonowa zabudowa typu ścianki,
            murki, wnęki z betonowymi półkami etc. To całkiem nowy sposób na utrzymanie
            rynku budowlanego.

            Kiedyś przerabialiśmy to tylko w łazienkach, dziś wyszło na całe mieszkanie.
            • baba67 Re: Przykro czytać 05.04.08, 20:51
              Ja mam taka mentalnosc ze nie znosze miec dlugow- nie bylabym w stanie cieszyc
              sie czyms co mam na kredyt no chyba ze bylaby to szafa za 1ooo zl za 100zl
              comiesieczne raty.
              Jednak nie cofnelabym sie przez inwestycja w dom jesli mielibysmy jako rodzina
              solidne dochody i kadego miessiaca mogli oragla sumke odlozyc. na pewno
              nieruchomosc jest lapsza inwestycja niz wszelkie lokaty, a madrze kupiona i
              urzadzona moze w kazdej chwili zostac sprzedana.Wiadomo, ze solidny remont
              podnosi wartosc nieruchomosci.
              Niemniej trzeba sie strzec przeinwwestowania np luksusowego wyposazenia niezbyt
              ciekawie usytuowanego szeregowca.
    • Gość: kliknij tu Życie na kredycie IP: *.aster.pl 05.04.08, 13:13
      Coz, te trzy zacytowane wypowiedzi swiadcza tylko o jednym: o bezmyslnosci
      kredytobiorcow. Niech placa.
      • Gość: ewa Re: Życie na kredycie IP: *.korbank.pl 05.04.08, 13:36
        Gdyby ci ludzie byli swiadomi zadluzenia inaczej pojmowaliby splate kredytow
        atak chca zyc na poziomie dochodow sprzed kredytu i oprocz tego wynikajajeszcze
        normalne zyciowe trudnosci .Niektorzy sa nieodpowiedzialni jada na wakacje bo
        nalezy im sie odpoczynek wiedzac ze maja zadluzenie ,bank jak babk szuka
        naiwnych aby wzieli kredyt ale Ci co go biora sa nieswiadomi konsekwencji,ktore
        moga sie pozniej wydarzyc i wszyscy od razu musza miec dobre mieszkanie ,dom
        ,samochod ,wakacje ,kursy jezykowe ......
    • Gość: ... "potem wzięliśmy jeszcze jeden kredyt, na wakacje" IP: *.net136.okay.pl 05.04.08, 13:37
      no to qrva nie dziwne, ze jak sie jezdzi na wakacje na kredyt, to sie ma problemy - to z daleka zieje debilizmem.
      masz za swoje typie - na wakacje jezdzi sie jak ma sie za co, jak sie nie ma - to sie nie jezdzi. proste.
      • Gość: ff Re: "potem wzięliśmy jeszcze jeden kredyt, na wak IP: 89.100.187.* 05.04.08, 14:55
        "Po podpisaniu umowy w banku dowiedziałam się, że jestem w ciąży. "
        k.rva - takie uslugi banki swiadcza?

        wszystkie 3 przyklady to nierozsadnosc - zamiast kredytu na samochod kupuje sie
        malucha za 1000zl - ale nie - w PL trzeba sie pokazac
        • Gość: miś z Loreto Re: "potem wzięliśmy jeszcze jeden kredyt, na wak IP: *.171.104.114.crowley.pl 17.04.08, 12:18
          Tak, mamy w polsce co najmniej kilka mln ludzi "nierozsądnych"
          pragnących żyć ponad stan. Jest takie słowo adekwatne do sytuacji -
          motłoch, przy czym nie chodzi tu wcale o ludzi biednych czy
          niewykształconych ale głupich właśnie. Może zgłosić projekt ustawy
          aby ludzie nie mogący spłacić kredytu nie mieli prawa do głosowania
          hehe?
          Ludzie, doradcy kredytowi nie biorą pieniędzy za porady, wyliczą
          wysokość raty i inne koszty kredytu. Niekiedy nawet doradzą dobrze...
          Czy to takie trudne oprzeć się pokusie posiadania?
          Kłopoty powstają gdy p. Kaziu zapragnie jeszcze nowego telewizora,
          samochodu, wakacji w Turcji, potem żonie fryzjera na kredyt,
          dentystę na krechę itd...
      • Gość: acomitam Re: "potem wzięliśmy jeszcze jeden kredyt, na wak IP: 62.87.184.* 05.04.08, 15:27
        Dziwie się, że tacy ludzie, którzy wypowiadaja sie w tym artykule
        byli zatrudniani a takich firmach. Ja za zadne skarby bym ich ni
        zatrudnił. A najbardziej rozbawiają mnie osoby, które poza braniem
        kredytów na wczasy biorą kredyty na obżeranie się świateczne.
      • Gość: dafs Te postacie sa fikcyjne. IP: *.bredband.comhem.se 05.04.08, 20:58
        Wydaje mi sie ze to dziennikarz te sytuacje wymyslil.
    • Gość: acomitam Życie na kredycie IP: 62.87.184.* 05.04.08, 15:24
      W życiu trzeba mieć umiar i kierowac się realiami. Też zaciągam
      kredyty ale tylko po spłacie poprzedniego i oczyiście nie przesadzam
      z wysokością kredytu ani też oczywiście z przeznaczaniem ich na coś
      bez czego mogę się obejść. Gdzie jest powiedziane, że muszę jeździć
      luksusowym samochodem czy też od razu budoac dom, którego cena
      przekracza moje mozliwości. Ktoś kto wpadł w spirale długów jest
      człowiekiem nieodpowiedzialnym.
    • Gość: angrusz Życie na kredycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 15:50

      Jak mozna brać kredyt na wakacje jak się jest już zadłuzonym i ma
      problemy ze spłatą .
      Ot lekkomyslność i głupota ale i pazernośc chęć użycia jak najwięcej.
      Ale takie pokolenie .
      To już od Gierka jest zasada , zadłużyć się a kredyt niech inni
      spłacą .
      Inne pokolenie
    • Gość: ODkrywca Odkrycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 16:29
      Niesamowite, osoby które wzięły kredyt muszą go spłacić! Odkryli wreszcie tę
      bolesną prawdę??? Ogólnie rzecz biorąc każdy kredyt, który przeznacza sie na
      konsumpcję, a nie inwestycje, to życie ponad stan i grozi kłopotami. A branie
      samochodu na kredyt przez osobę prywatną to już zupełny bezsens moim zdaniem.
      • Gość: marian Re: Odkrycie IP: *.bredband.comhem.se 05.04.08, 20:53
        To nawet nie tylko zycie ponad stan. Ale sprzedarz swojej pracy ktorej jeszcze nie wykonalismy. Czy pieniadze za cos czego jeszcze niema.
    • Gość: a Życie na kredycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 17:24
      Po co samotnej lasce z dzieckiem 70 m2? Jak już wzięła duży kredyt, mogła kupić
      dwa małe mieszkanka, jedno sprzedać z zyskiem lub wynająć, żeby mieć kasę na
      większe, jak dzieciak podrośnie.
      • baba67 Re: Życie na kredycie 05.04.08, 17:46
        Jesli juz ciagnac dalej historie tej wyssanej z palca postaci, to laska zapewne
        (sadzac po wysokosci alimentow) dawala jakiejs figurze z wlasnej firmy (mozliwe
        ze mezowi szefowej) liczac na to ze kochac na wisc o rodzicielstwei porzuci
        nieco przechodzona malzonke i zamieszka w gniazdku na pewnym poziomie.No i nie
        mogla przeciez kupic malego mieszkanka! Kochac co prawda malzonki nie porzucil
        za to buli na potomka, wiec laska wlasciwie jest do przodu.
    • Gość: arahat spokojnie: banki same wpadly w pulapke...komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 19:42
      sprzedadza odebrane mieszkanie??? powoli do przodu....
      • ready4freddy Re: spokojnie: banki same wpadly w pulapke...komu 23.04.08, 14:47
        jakims lepszym cwaniakom, na aukcji. czesc pieniedzy odzyskaja, a mieszkania
        ktos wezmie na wynajem.
    • Gość: marian Mieszkanie na kredyt to zakup 6 ciu mieszkan. IP: *.bredband.comhem.se 05.04.08, 20:25
      Aby kupic mieszkanie za np 100K euro bierzemy hipoteke. I w ciagu
      tych 30 lat zplacamy ok 300K euro. ( czyli zaplacilismy za 3
      mieszkania )
      Aby w zyciu zarobic te 300K eruo (przy obecnych podatkach ok 50% zus
      + pit ) zarabiamy faktycznie 600K euro.

      Czyli spacamy 6 miesznan. Przy zniesieniu podatku od pracy i
      ubezpieczen obowiazkowych. Zarobilibysmy to 100K 6 razy szybciej.
      Czyli 30/6 = 5 lat. przez nastepne 25 zaoszczedzilibysmy na wlasna
      emeryture wyksztalcenie dla dzieci itp...

      Wg. mnie to legalne niewolnictwo skoro otrzymujesz 1/6 ze swojej
      pracy.

      pozdrawiam

      • Gość: komornik Re: Mieszkanie na kredyt to zakup 6 ciu mieszkan. IP: *.nsm.pl 05.04.08, 20:34
        Pracuję u komornika w dużym mieście , rocznie dochodzi do zajęcia
        kilkuset nieruchomości.Bierzcie więcej kredytów , będę miał
        robotę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Savon de Marseille Re: Mieszkanie na kredyt to zakup 6 ciu mieszkan. IP: *.dyn.iinet.net.au 06.04.08, 00:51

        > Aby kupic mieszkanie za np 100K euro bierzemy hipoteke. I w ciagu
        > tych 30 lat zplacamy ok 300K euro. ( czyli zaplacilismy za 3
        > mieszkania )
        > Aby w zyciu zarobic te 300K eruo (przy obecnych podatkach ok 50%
        zus
        > + pit ) zarabiamy faktycznie 600K euro.
        >
        > Czyli spacamy 6 miesznan. Przy zniesieniu podatku od pracy i
        > ubezpieczen obowiazkowych. Zarobilibysmy to 100K 6 razy szybciej.
        > Czyli 30/6 = 5 lat. przez nastepne 25 zaoszczedzilibysmy na wlasna
        > emeryture wyksztalcenie dla dzieci itp...
        >
        > Wg. mnie to legalne niewolnictwo skoro otrzymujesz 1/6 ze swojej
        > pracy.
        >
        > pozdrawiam
        >

        A ty drogi Marianie z czego zyjesz w Szwecji? Bo jezeli z zasilku,
        to pieniadze nan pochodza wlasnie z podatkow innych obywateli.
        • Gość: marian Re: Mieszkanie na kredyt to zakup 6 ciu mieszkan. IP: *.bredband.comhem.se 06.04.08, 01:25
          Jak bym zyl z zasilku to tak by bylo jak piszesz.
          Ale to i tak niezmienia faktu, ze kazdy kto w PL czy SE czy dowolnym innym kraju EU ( poza uk i moze jakimis wyjatkami ) kupujac mieszkanie z kredytu hipotecznego w zyciu musi zarobic 6 razy wartosc tego mieszkania aby modz je splacic.

    • Gość: afdasf Ptyanie dla specow od bankowosci. IP: *.bredband.comhem.se 05.04.08, 20:56
      Skad bank NBP bierze pieniadze, ktore pozycza bankom komrecyjnym?

      Czy bank komrecyjny, z kazdego tys zlotych pozyczonych od NBP, moze pozyczyc 7 tys zlotych klientom ?

    • Gość: andron Życie na kredycie IP: 212.160.172.* 06.04.08, 14:28
      Ciekawy jestem co ci ludzie powiedzą swoim rodzicom,gdy
      podrosną.Chcieliśmy wam zapewnić świetlana przyszłośc i tak wyszło,
      że mieszkamy pod mostem.Ale trzeba sie pokazać,że jest się z
      człowiekiem z incjatywą.
    • Gość: andron Życie na kredycie IP: 212.160.172.* 06.04.08, 14:31
      Ciekawy jestem co ci ludzie powiedzą swoim dzieciom,gdy
      podrosną.Chcieliśmy wam zapewnić świetlana przyszłośc i tak wyszło,
      że mieszkamy pod mostem.Ale trzeba sie pokazać,że jest się z
      człowiekiem z incjatywą.

    • Gość: wt Życie na kredycie IP: *.adsl2.versatel.nl 06.04.08, 14:58
      prawnicy w RP to osoby inteligentne inaczej - taki wniosek z tego artykułu sam
      się narzuca...
    • Gość: huba Życie na kredycie IP: 80.72.38.* 14.04.08, 10:53
      "Na początku jeszcze dawaliśmy radę, ale potem wzięliśmy jeszcze
      jeden kredyt, na wakacje, kurs dla żony i jeszcze jeden na angielski
      dla córki."

      Biedaki, szkoda, że na kurs tańca i feng shui nie dali rady kredytów
      zaciągnąć...
    • Gość: latino boy Polski pustelnik w Anglii IP: *.171.104.114.crowley.pl 17.04.08, 12:30
      A niedawno zmarł polski pustelnik, żyjący dwadzieściakilka lat przy
      autostradzie w Anglii i przez ten czas nawet nie pobierał emerytury.
      Teraz angole chcą mu wystawić pomnik bo tak im go brakuje.
      Nie sądzę aby ta wiadomość dotarła do świadomości przeżartych
      konsumpcjonizmem i brakiem odporności na bodźce raklamowe głupich
      kredytobiorców.
      • Gość: Żmija Re: Polski pustelnik w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 23:32
        Druga historia jest na bank wyssana z palca. Za 600 tysięcy + kwota ze sprzedaży
        mieszkania 5 lat temu można było kupić pałac a nie dom. Wtedy m2 mieszkania w
        Warszawie kosztował około 4 tysięcy.
        • ready4freddy Re: Polski pustelnik w Anglii 23.04.08, 14:49
          600/4 to 150, plus moze jeszcze 50-70 starego mieszkania.. 200m2 to juz palac?
          tu, gdzie mieszkam, zdarzaja sie kosmiczne oferty na mieszkania w starym
          centrum. najwieksze mialo 500 m2, 200-300 nie bylo rzadkoscia.
    • Gość: El-iza Życie na kredycie IP: *.toya.net.pl 30.04.08, 09:42
      Pewnie rzeczywiście w dużej części te przykłady są zmyślone. Ale nie
      widzę niczego nadzwyczajnego w kupieniu samochodu,kiedy żona jest
      ciąży. A jak sobie wyobrażasz życie z małym dzieckiem bez
      samochodu?! Tramwajem będziesz je wozić?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka