Gość: Andrzej Szubert
IP: *.pools.arcor-ip.net
28.09.09, 05:50
Przed rokiem opublikowałem na forum.pl tekst pt. „Zbigniew
Bereszyński manipulatorem historii”.
forum.gazeta.pl/forum/w,65,85910031,0,Zbigniew_Bereszynski_man
ipulatorem_historii.html
Z. Bereszyński nigdy w wiarygodny sposób nie wyjaśnił wątpliwości
dotyczących jego tekstu pt. „Biuletyn Nad Stobrawą”.
www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_9.htm
A zwłaszcza, skąd wziął wątpliwe „fakty” konspiracyjnej działalności
Ryszarda Gleicha i członków jego rodziny, które wyszczególniłem w
moim tekście. A którym nawet sam Ryszard Gleich zaprzecza w jego
wcześniejszym liście do J. Deptuły (z roku 1990) i podpisanym przez
niego „oświadczeniu”.
www.internowani_z_kluczborka.republika.pl/
Pomijam tutaj „mniejsze” formy manipulacji Z. Bereszyńskiego, jak
zniekształcanie proporcji pomiędzy pierwszą a drugą siatką
konspiracyjną, na korzyść tej drugiej. Czy pomijanie wielu znanych
mu pozytywnych faktów dotyczących pierwszej i negatywnych faktów
dotyczących drugiej konspiracji.
Opisałem to szczegółowo w „manipulatorze”.
Jeden jedyny raz Bereszyński próbował wyjaśnić owe wątpliwości na
forum.pl
forum.gazeta.pl/forum/w,65,100682574,,Apel_do_Zbysia.html?v=2
Jednakże jego wyjaśnienia nie są w żaden sposób przekonywające.
W międzyczasie Z. Bereszyński zamieścił „wyretuszowany” biogram W.
Gilewicza w Encyklopedii Solidarności.
www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?
title=Wojciech_Jerzy_Gilewicz
Zaproszony kilka lat temu na konferencję historyczną w opolskim
ratuszu Z. Bereszyński przygotował jego pierwszą wersję
tekstu „Opór społeczny” (o Solidarności w Kluczborku). Tekst ten,
napisany na podstawie kilku szczątkowych teczek, zawierał rażące
błędy. Jak choćby przypisany (przez Bereszyńskiego) Ryszardowi
Gleichowi współudział w konspiracyjnej drukarni funkcjonującej w
okresie stanu wojennego w Kluczborku.
Bereszyński zaufał szczątkowym dokumentom SB, która aresztując
Gleicha była przekonana, że jest on konspiratorem. Nie czekając na
dalsze „teczki”, nie pytając się innych osób znających tę sprawę,
Bereszyński
zrobił z Gleicha członka konspiracyjnej siatki.
Zabrakło w „Oporze społecznym” krótkiego choćby wyjaśnienia, że jest
to wstępny szkic, oparty na niewielkiej ilości dokumentów. Tekst
sprawiał wrażenie pełnej historii kluczborskiej Solidarności. Z
wystawieniem
ocen poszczególnym osobom opisanym w tekście.
Przez jakiś czas, poprawiany i uzupełniaty tekst „Oporu
społecznego ”wisiał na stronie
www.nadstobrawa.za.pl/#0
Wyglądało to tak – Bereszyński pisał kolejną wersję, przysyłał ją do
mnie, ja wskazywałem na jego kolejne błędy (zatrzymane w maju 82
dwie nauczycielki Bereszyński przypisał do sprawy Gleicha i
kolportażu, choć
zatrzymane zostały one w związku z „żałobnym” pochodem
pierwszomajowym), Bereszyński poprawiał błędy i tekst umieszczano na
stronie mojej żony. Od samego też początku sugerowałem
Bereszyńskiemu ograniczenie jego własnych wniosków, domysłów i
opinii dotyczących ludzi i zdarzeń. Na co Bereszyński reagował
rosnącym rozdrażnieniem.
To właśnie najbardziej charakteryzuje Z. Bereszyńskiego. On nie
ograniczał się wyłącznie do opisu. Jego tekst zawierał jego własne,
subiektywne, a najczęściej mylne i nieuzasadnione wnioski, sugestie
i opinie, które
Bereszyński wręcz narzucał czytelnikom.
Ostatecznie, gdy wyciągane przez Z. Bereszyńskiego wnioski i opinie
stały się zbyt dowolne, jego tekst „Opór społeczny” ostatecznie
został ze strony mojej żony usunięty.
Od czasu, gdy GW w czerwcu 2008 przedstawiła W. Gilewicza jako
bohatera Solidarności, a uwiarygadniającego go R. Gleicha
jako "czołowego opozycjonistę w Kluczborku", Bereszyński, który do
tej pory, pisząc o kluczborskiej Solidarności, cechował się głównie
wyciąganiem nieuzasadnionych
wniosków i ocen, stał się manipulatorem, wręcz fałszerzem historii.
Który nie waha się podawać fikcyjnych „faktów”, aby zrobić z osoby
tuzinkowej, o wątpliwych momentach w życiorysie (TW ps. „Renek”),
czołowego
działacza opozycji w Kluczborku.
Zadziwiająca jest też jego postawa w ocenie Gilewicza. Bereszyński
minimalizuje znaczenie donosów tego ostatniego, pisząc, że nie
przynosiły one szkody osobom, na które Gilewicz donosił, oraz, że
były one dla SB mało wartościowe.
www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_48.htm
SB, bez agentów i donosicieli, była nieomal głucha i ślepa. Nie
wszędzie można było zainstalować podsłuch.
Donosy Gilewicza, zwięzłe i lakoniczne, informowały SB, co
faktycznie dzieje się w infiltrowanym przez Gilewicza środowisku.
Dzięki nim SB szybko np. zrezygnowała z dalszej kontroli Głąba i
Pastwińskiego, którzy byli po prostu pasywni. W tym wypadku
funkcjonariusze SB, zamiast niepotrzebnie nadal obserwować tych
dwóch, mogli więcej czasu poświęcić ludziom faktycznie aktywnym. A
ich nazwiska wymieniał Gilewicz w jego donosach.
Bereszyński przypisuje aresztowanie Zygmunta Jurkiewicza donosom
B.Teodorowskiego, TW, ps. „Kozak”. Donosy te są faktem, ale...
W „Oporze społecznym” cytował Bereszyński na stronie 23 raporty SB.
„W wyniku prowadzonych czynności operacyjnych uzyskano informację
sprawdzoną, że Jerzy Deptuła w miesiącu kwietniu 1983 roku
kolportował na terenie Kluczborka nielegalnie wydawaną gazetkę »Nad
Stobrawą«, lecz ze względu na dekonspirację środka pracy operacyjnej
od realizowania czynności
procesowych odstąpiono.”
„Z uzyskanych informacji wynika, że DEPTUŁA Jerzy oraz SZUBERT
Marian kolportowali na terenie Kluczborka nielegalne
wydawnictwo »Nad Stobrawą«. [...] Ze względu na możliwość
dekonspiracji osobowego źródła informacji, od realizacji czynności
procesowych odstąpiono.”
Z. Bereszyński wie, że na podstawie donosów SB nie dokonywała
aresztowań.
Wie też, że Jurkiewicza aresztowano 13 maja 82. Dokładnie tego
samego dnia Gilewicz złożył na SB zeznania obciążające Jurkiewicza.
www.nadstobrawa.za.pl/dokumenty%20ipn.html#0
Dodam tylko, że akt oskarżenia przeciwko Jurkiewiczowi sporządzony
został na podstawie zeznań W. Gilewicza (o czym Bereszyński także
wie).
Jest faktem, że „Kozak” pisał donosy na Jurkiewicza i Gleichów.
Normalna procedura SB polegała jednak na wzmożonej
obserwacji „delikwentów”, umożliwiającej aresztowanie ich poprzez
np. przyłapanie ich na gorącym uczynku. Jurkiewicza i Gleichów
aresztowano, choć nie przyłapano ich na gorącym uczynku. W dniu ich
aresztowania, a nawet w dniach poprzednich, „Stobrawka” nie była w
Kluczborku kolportowana.
Gilewicz podtrzymał przed sądem jego zeznania. Jurkiewicza skazano
na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu.
A na podstawie donosów „Kozaka”, o czym pisał Bereszyński
w „Oporze...” cytując raport SB, nie założono żadnej sprawy
operacyjnej.
Wbrew tym faktom Bereszyński zaprzecza, jakoby Gilewicz ponosił
jakąkolwiek odpowiedzialność, a przynajmniej współodpowiedzialność,
za aresztowanie i skazanie Jurkiewicza.
Mam nadzieję, że Bereszyński