Gość: A.s IP: *.pools.arcor-ip.net 10.03.10, 11:35 Natomiast wyrocznią jest GW, były esbek, były agencina Renek i manipulator Bereszyński. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Steinberg Re: Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 14:18 Warto tu także pamiętać o "ludziach honoru" takich, jak Kiszczak i Jaruzelski, w obronie których GW wręcz chodzi na rzęsach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bella Re: Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komen IP: 77.252.18.* 10.03.10, 19:34 Bawcie się chłopcy tak dalej. Niedługo nawet stolików nie trzeba będzie łączyć, gdy się wszyscy spotkacie przy piwku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buzia Re: Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 19:40 Ależ w tym Kluczborku musiała być konspira,no,no.Wtedy wszystkim zapewne aż dech zapierało co też ta ona konspira narodowi powie i jaki kierunek działania maluczkim wytyczy.Teraz pewnie też,sądząc po pianie cieknącej z wpisów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weteran Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 21:22 W latach 20-tych ub. wieku w Domu Weterana klocili sie weterani Powstania Styczniowego. W ZBoWiD-zie klocilisie partyzanci. Teraz czas na konspiratorow z solidarnosci. Dwa pierwsze przyklady wskazuja, ze zwykle ci, ktorych dzialalnosc rzeczywiscie cos znaczyla byli opluwani przez tych, ktorych "dzilalnosc" byla znikoma albo i zadna. CZy teraz jest podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
z.bereszynski Re: Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komen 10.03.10, 21:36 Jest dokładnie tak jak napisał weteran. Niestety. Zbigniew Bereszyński Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: Udowodnili, że IPN to żadna wyrocznia - komen 11.03.10, 22:34 Historia, jak mawiają lubi się powtarzać. To mi przypomina dwie historie. Pierwsza prawdziwa. Julecek potrzebował wydębić od ZBOWIDu rentę, to opowiadał "ja walcyłem pszecie...". Druga to bradaty dowcip. Babcia po rentę ZBOWID: - Pomagałam partyzantom! - A tak konkretnie? - No, jedzenie im nosiłam, amunicję i miny im nosiłam. - A co na to ci partyzanci? - A... danke schön! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Kamera przemysłowa 10.03.10, 21:50 Do pana Zbigniewa Bereszyńskiego powinno wreszcie dotrzeć, że IPN to nie jest towarzystwo dla niego. Powiedziałbym mu coś o jego idolu z głupim uśmieszkiem besserwissera zza okularów. Ale nie na forum, bo mnie będą ściagać procesami cywilnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola P.S. 10.03.10, 21:56 Apropo. Cywlinymi raczej ścigać mnie nie będą, ale jacyś prokuratorzy spod znaku IV RP pewnie mieliby do mnie kilka pytań. Odpowiedz Link Zgłoś
grubyfacio Re: P.S. 12.03.10, 08:30 Jeżeli na kogoś znaleźli "haka" i dzięki temu zmusili go do współpracy,to ten "ktoś" wcale nie jest taki niewinny , poszkodowany i pokrzywdzony.Te "haki" to były najczęściej przestępstwa, na które milicja na polecenie SB przymykała oko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Pani Doroto, Panie Leszku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 14:11 Szanowni Państwo Przeczytałem z wielką uwagą Państwa komentarz i jestem nim trochę zdziwiony. Ponieważ mam dla Państwa dużo sympatii (o czym Państwo wiecie), więc jak na przyjaciela przystało, spieszę z pomocą, czyli wyprowadzam z manowców. Napisali Państwo: „O tym, że SB była instytucją paskudną, że bez skrupułów uciekała się do najohydniejszych sposobów, imała najwymyślniejszych sztuczek, by człowieka złamać, złapać na jakiegoś haka, a potem zmusić do niegodziwości, powinni przecież wiedzieć w IPN-ie”. Wprawdzie nie napisali Państwo dosłownie, że ta paskudność etc. to była specyficzna cecha tylko SB, jednak obawiam się, że niektórzy tak to właśnie zrozumieją. Tymczasem wszystkie służby specjalne posługują się podobnymi metodami. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to na tym forum nawet pan Behemot (który kilka razy zaznaczał, że pracuje dla ABW) przyznawał, że gdy chodzi o metody, to w zasadzie czy to służby PRL, czy III RP, są one podobne. Obwiniacie Państwo IPN, że pozwala, by „domorośli lustratorzy buszowali pośród kwitów” a potem piętnowali Bogu ducha winnych ludzi jako agentów. IPN nie dopuszcza do swych materiałów „domorosłych lustratorów” po uważaniu, ale zgodnie z ustawą. Wyobrażacie sobie Państwo, jak protestowałby np. Bereszyński, gdyby IPN odmówił mu dostępu do materiałów, ze względu na robiony przez niego z tego dostępu nieciekawy użytek? IPN działa tak, jak każe mu ustawa i pretensje możecie Państwo kierować ewentualnie do ustawodawcy. W żadnym razie nie wolno żądać od IPN, by działał wbrew prawu. A swoją drogą ciekawe byłoby ustalenie, jakim siłom politycznym zawdzięczamy ustawę regulującą działalność IPN. Wydaje mi się, że ona jest jeszcze z epoki koalicji AWS-UW. Osobiście jestem jednak zdania, że problem leży w zupełnie innym miejscu. Jeśli najpierw zdemonizowało się SB (a przecież była to legalna służba legalnego państwa), jeśli najpierw wprowadziło się zasadę, że każdy, kto pracował dla SB, współpracował z nią albo tylko zadeklarował wolę współpracy, ma być potępiony, bez względu na to, czy działał uczciwie i zgodnie z prawem, czy też nieuczciwie i niezgodnie z prawem, a nawet bez względu na to, czy w ogóle działał, to potem zbiera się tego owoce. W Państwa komentarzu jest taka myśl, że nie można poddawać się wyrokom, że trzeba walczyć i bronić swego dobrego imienia, honoru i godności przed niezawisłym sądem. Nie wydaje mi się ona słuszna. Ludzie mają naprawdę ciekawsze i ważniejsze zajęcia niż włóczenie się po sądach z powodu, jakoby to, zagrożonego dobrego imienia. Absolutnie nie mogę się z Państwem zgodzić, że gdy np. Bereszyński napisze o kimś, że on był agentem, a ten ktoś nie był wcale agentem, to pomówiony ma jakoby obowiązek iść do sądu. Nie, on ma prawo iść do sądu, ale nie ma takiego obowiązku. Jeśli ktoś chce wierzyć w to, co wypisuje Bereszyński, to wyroki sądowe i tak go nie przekonają. Tym, którzy zachowują do takiej pisaniny zdrowy dystans, wyroki sądowe nie są do niczego potrzebne. Inna sprawa, że dobrze byłoby, aby czasem ktoś dawał jednak odpór ludziom takim jak Bereszyński. W tym sensie Państwa pogląd, że należy walczyć, biorę do siebie. Odpuściłem już jakiś czas temu i Bereszyńskiemu i jego pomagierom (np. profesorowi Sawczukowi i Behemotowi), ale może mają Państwo rację, że ja akurat nie powinienem odpuszczać, bo radzę sobie z takimi sytuacjami lepiej niż inni. Nie mogę oczywiście pójść przeciw Bereszyńskiemu do sądu, bo on przecież nigdy nie powiedział, że byłem TW. Mimo długotrwałych poszukiwań nie znalazł nic, na czym mógłby oprzeć takie oskarżenie a nie jest tak lekkomyślny, by oskarżyć mnie, nie dbając o dowody. Wie, że poszedłbym wówczas do sądu. Uciekł się zatem do insynuacji, do przemilczeń rzeczy niewygodnych itp. Mnie nie pozostaje nic innego, jak „bronić dobrego imienia” tu na forum, cierpliwie pokazując, jaki mogą być rzeczywiste motywy działań Bereszyńskiego i jego pomagierów. Pozdrawiam Państwa serdecznie i życzę dużo większego dystansu do tych wszystkich forumowych i poza forumowych sporów. W gruncie rzeczy są to mało poważne sprawy i o żadnym honorze i dobrym imieniu nie należy mówić. Jeśli ktoś opinię o czyimś honorze i dobrym imieniu wyrabia sobie w oparciu o to czy inne forum, to ma chyba jakiś problem. Wszyscy uczestnicy tych forumowych przepychanek są zapewne sympatycznymi ludźmi, tyle że wciągniętymi w różne gry. Sam Bereszyński uwikłał się w jakąś trudną dla niego sytuację, z której teraz nie potrafi się wywikłać, ale on też jest pewnie sympatycznym człowiekiem, może tylko nieco zagubionym. Pozdrawiam raz jeszcze Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
z.bereszynski Powiało smrodem z pustej beczki... 13.03.10, 16:03 Były kandydat na TW znowu atakuje. Taka jego psia misja? Odniosłem się do jego działań w innym miejscu: forum.gazeta.pl/forum/w,65,95572683,108652125,Znowu_powialo_smrodem_z_pustej_beczki_.html Nie warto się powtarzać. Z.B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: Powiało smrodem agentury IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 02:12 Haniebna nieuczciwość i manipulatorski charakter komentarza Wodeckiej i Frelicha polega na tym, że Gleicha nazywają oni "Bogu ducha winnym człowiekiem", chociaż to niewiniątko oszukało kolegów, udawało działacza i opozycjonistę, a było gumowym uchem SB , do czego nigdy się nie przyznał Gleich. A gdy wyszło szydło z worka, to wszystkiemu zaprzecza. Redaktoryści ubolewają nad " starym i schorowanym" Gleichem, któremu winniśmy, zdaniem redaktorystów gadzinówki wdzięczność. Za co - za to że udawał działacza, a po cichu donosiki pisał??? Natomiast pomówiony przez Bereszyńskiego o działalność agenturalną Fraszek, mimo, iż nie ma na niego ani podpisanej przez niego deklaracji współpracy, ani jego donosów, już według redaktorystów nie jest "Bogu ducha winnym". Wiadomo dlaczego. Bo nie kocha Bereszyńskiego! Wiadomo też, dlaczego Bereszyński to zrobił. Chciał "skompromitować " tych, którzy jego manipulacje nagłośnili. Bereszyński insynuował, iż są oni manipulowani przez SB za pośrednictwem domniemanego agenta SB, Fraszka. Dziwne jest, że załgani redaktoryści nie zauważyli, że Fraszek jest także "starym i schorowanym człowiekiem" (po ciężkiej operacji), pomówionym przez matacza o współpracę z SB. Dla niego litości nie okazali. Tylko dlatego, że jego syn jest w "niewłaściwej" partii. A może by tak równą miarką mierzyć "starych i schorowanych" ludzi, redaktoryści z Kiszczaka łaski! Kolejna sprawa. Załganie Bereszyńskiego, ani pranie mózgów, jakie urządza on na tym forum, nie ma granic! Nazywa on Badurę "kandydatem na kapusia". Matacz Bereszyński wie, że o ten wątpliwy zaszczyt Badura nie zabiegał. SB wytypowała Badurę bez jego wiedzy. Mimo zarzucania sieci ostatecznie wszelkie długotrwałe zabiegi SB, aby Badurę zwerbować, okazały się daremne. Badura po prostu odmówił współpracy. A Bereszyński wiedząc o tym nazywa pogardliwie Badurę kandydatem na kapusia, zamiast z uznaniem napisać o nim, że długotrwałej obróbce przez SB się nie poddał. Różnica między Badurą a Gleichem jest też taka, że Badura nie udawał opozycjonisty ani działacza związkowego, a jednak werbunkowi się oparł. Gleich natomiast udawał zaangażowanego działacza Solidarności, był członkiem Zarządu Regionu, był delegatem na I Zjazd Solidarności, a po cichu jesienią 81 podpisał współpracę z SB. A przecież kiedy esbe za paszport chciała jego współpracy, mógł Gleich natychmiast powiadomić o tym władze ZR. Zrobiłaby się z tego afera medialna na całą Polskę, że SB szantażuje działaczy i zmusza ich do podpisania współpracy. Paszport i tak po takiej zadymie by Gleich dostał. Bez podpisywania współpracy. Kolejne matactwa i manipulacje Bereszyńskiego polegają na nachylnym wyszukiwaniu Gleichowi wyssanych z palca alibi. Bo rzekomo Gleich nie wiedzał, że to SB, myślał, że to wywiad dbający o bezpieczeństwo PRL. Od kiedy to po paszport chodzi się do wywiadu, a nie na SB? Poza tym Gleich nie był nieświadomym rzeczy młodzikiem. Miał blisko 50 lat, gdy podpisał haniebną współpracę. Choć w czasach stalinowskich siedział w więzieniu. Wiedział więc, co to bezpieka. Ponadto zagrożeniem dla bezpieczeństwa PRL w tamtym okresie była także Solidarność. Bereszyński i redaktoryści udają, że o tym zapomnieli. To przecież bolszewicka propaganda oskarżała cały czas Związek, że jest inspirowany przez wrogie socjalistycznej ojczyźnie ośrodki dywersji na zachodzie. Współpraca dla bezpieczeństwa PRL oznaczała więc automatycznie działania przeciwko Solidarności. Stary wyjadacz Gleich doskonale o tym wiedział. Nawet, jak w podpisanej przez niego deklaracji o współpracy nie było o tym ani słowa! Poza tym w donosach Gleicha nie ma ani słowa o rakietach w Austrii wymierzonych w Polskę. To po co ogłupia Bereszyński forumowiczów, że taka była rola Gleicha jako współpracownika wywiadu! Sprawa wygląda tak, że Bereszyński do donosów Gleicha jeszcze nie dotarł, ale pyszczy na całe gardło, żyły u siebie wypruwając, aby kolejnego agenta przerobić na bohatera. Bo jego mocodawcy tak jemu rozkazali. Jeszcze jedna sprawa... W innym wątku Bereszyński podważa wiarygodność esbeka składającego zeznania w sprawie Pabisiaka. Natomiast zeznania esbeka w sprawie Gleicha są dla Bereszyńskiego absolutnie wiarygodne, mimo iż najbardziej interesującej teczki Gleicha na oczy jeszcze Bereszyński nie widział. Nawet nie wie Bereszyński, czy Gleich nie utrzymywał podejrzanych kontaktów z bezpieką także później, gdy niby nie był już agentem. SB z niego zrezygnowała, bo jego "dowcipem" z kwietnia 82 narobił im niezłego zamieszania. Takiego agenta nie potrzebowali. Bo kto wie, co znów do łba mu strzeli. Ale nie znaczy to, że od tego czasu był on tylko i wyłącznie "represjonowany". Bereszyński nie wie, ale pyszczy, pyszczy, pyszczy. Ale czego można spodziewać się po mataczu i manipulatorze, aspirującym do miana historyka. W jednym ma natomiast mieszaniec rację. IPN to nie towarzystwo dla matacza Bereszyńskiego. W sumie dziwię się, że szef wrocławskiej IPN broni dostępu Bereszyńskiemu do kwitów. Tylko głupota to, czy sabotaż ze strony Sulei. Bo to właśnie Bereszyński, przerabiając kluczborskich agentów SB, Renka i Piasta na bohaterów kolejny raz dostarczył gadzinówce amunicji przeciwko IPN. "Lustrator" Bereszyński nie zauważa przy tym, że jak IPN pod ostrzałem gadzinówki zamkną, to on nie będzie miał kogo "lustrować", bo nie będzie miał dostępu do zalanych betonem teczek. Odpowiedz Link Zgłoś
z.bereszynski Powiało smrodem głupoty 15.03.10, 09:02 Andrzejowi Szubertowi, podpisującemu się tutaj jako A.s. (skrót od Andrzej szantażysta?) radzę, by pomyślał raczej o sprawie sądowej czekającej już niedługo jego samego oraz jego żonę. Zbliża się czas rozliczenia z tytułu wypisywanych całymi miesiącami kłamstw, obelg, insynuacji itp. Próby nawiązania sojuszu z Badurą i Pabisiakiem też mu nie pomogą. Zbigniew Bereszyński Odpowiedz Link Zgłoś
z.bereszynski p.s. 15.03.10, 10:03 Andrzej Sz. nie jest dla mnie partnerem do dyskusji. Rozpowszechniane przez niego oszczerstwa to temat dla sądu, przed którym osobnik ten niechybnie stanie już w niedługim czasie. Z myślą o innych forumowiczach odniosę się jednak do następującego fragmentu jego wypowiedzi: "W innym wątku Bereszyński podważa wiarygodność esbeka składającego zeznania w sprawie Pabisiaka.Natomiast zeznania esbeka w sprawie Gleicha są dla Bereszyńskiego absolutnie wiarygodne". Koniec cytatu. Nie ma żadnej analogii między rolą esbeków w sprawach Gleicha i Pabisiaka. Esbek zeznający w sprawie Ryszarda Gleicha został powołany na świadka przez prokuraturę, reprezentującą interesy Skarbu Państwa. Ryszard Gleich były przeciwny powoływaniu świadków z grona byłych esbeków, nie chciał, by esbecy wystawiali mu "świadectwo moralności", głośno przeciwko temu protestował, za co został nawet przez sąd upomniany. Na rozprawie sądowej były esbek złożył zeznania zgodne z treścią zachowanych dokumentów, dodatkowo potwierdzając obiektywną wymowę dokumentów. Zupełnie inaczej wygląda rola esbeków w sprawie Pabisiaka. To broniący Pabisiaka "x" (załóżmy, że nie wiadomo, kto to taki) podpiera się ich zeznaniami. Ja tymczasem mogę wykazać na podstawie dokumentów, że co najmniej jeden esbek złożył fałszywe zeznania na korzyść T. Pabisiaka (o ile "x" nie przekręcił treści zeznań). Zeznania owego esbeka są niewiarygodne, bo z dokumentów opatrzonych jego własnoręcznym podpisem jasno wynika, że mija się z prawdą. Dlaczego esbek zeznał nieprawdę na korzyść TP? Warto zadać mu to pytanie przed sądem. Nie wiem, czy T. Pabisiak powoła się na powyższy wpis Andrzeja Sz. w wytoczonej mi sprawie. Nie ulega jednak wątpliwości, że Andrzej Sz. wyciągnął w jego stronę pomocną dłoń, choć jak zwykle okazało się, że uprawia zwykłe manipulacje, w związku z czym jego pomoc nikomu na wiele się nie zda. To kolejny przyczynek do tego, jaką rolę odgrywa naprawdę Andrzej Sz. Z.B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s powiało smrodem agentury... IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 12:10 ...i ich apologety Bereszyńskiego. Opiszę w tym miejscu skrótowo manipulacje i oszukiwanie czytelników przez Bereszyńskiego. W wątku o Pabisiaku Bereszyński napisał: "W aktach Ryszarda Gleicha wyraźnie napisano, że nie przekazywał on interesujących SB informacji,..." Bereszyński doskonale wie, że była to typowa mantra SB pisana na potrzeby przełożonych, w sytuacji gdy musieli oni z jakiegokolwiek powodu zrezygnować z agenta. Przecież nie przyznają się oni szefom do utraty cennego informatora. A przełożeni udawali, że w te raporty wierzą. Dalej... Jakie donosy były dla SB interesujące? Wszystkie, które mówiły, co dzieje się w obozie wroga. Nawet, jak były to sprawy prywatne. Kto pije za dużo, kto zdradza żonę. Kto z kim się kłóci (konflikt taki można było agenturalnie nasilić). Bo właśnie jednym z zadań agentury było konfliktowanie środowiska, wywoływanie atmosfery podejrzliwości, doprowadzanie do konfliktów, czy wzmacnianie już istniejących. Przy czym istotne jest to, że nawet "konkretnych" donosów SB nie była w stanie wykorzystać do bezpośrednich represji ludzi, na których agentura donosiła "konkretne" informacje. Bereszyński w jego wcześniejszych tekstach sam przytaczał raporty, że na podstawie wiarygodnych doniesień agenturalnych SB wie, że ten czy tamten kolportuje ulotki. Po czym w raporcie była uwaga, że od procedury prawnej odstępowano, aby nie zdemaskować agenta! To po jaką cholerę w ogóle agentów werbowano, jeśli nie wykorzystywano nawet ich "konkretnych" donosów. Bereszyński naturalnie doskonale wie, jak wielostronne były zadania agentury. Wie, że wartość agenta nie była proporcjonalna do ilości i jakości donosów. Te często stanowiły tylko dodatek do działalności agenturalnej. Ważną działalnością agentury było informowanie SB o rzeczywistych nastrojach w społeczeństwie, w środowiskach agentów. Bez agentury SB była nieomal ślepa i głucha. Aby działać, SB musiała wiedzieć, co w trawie piszcz. Wpływanie na opinię w ich środowisku było kolejnym zadaniem agentury. Przy czym im bardziej znany i popularny był dany agent- działacz, tym lepiej za jego pośrednictwem mogła SB wpływać na nastroje w środowisku agenta. Taki agent wygłaszał jako swoje zdanie na różne tematy, uspokajając czy kierując uwagę na sprawy nieistotne. Kolejnym zadaniem agentury było rozpuszczanie złośliwych plotek na temat niewygodnych dla SB osób, aby zaniżyć ich prestiż. Ale były też i działania odwrotne, rozpowszechnianie pozytywnych informacji o osobach, których pozycję SB chciała wzmocnić. Klasycznym tego przykładem są działania SB w celu doprowadzenia do wyboru Wałęsy na I Zjeździe "S" na przewodniczącego Związku, w których dużą rolę odegrała właśnie agentura. Dokładnie opisane jest to w książce "SB a Lech Wałęsa". Szczególnym typem tego rodzaju zadań było przywracanie wiarygodności skompromitowanym w ich środowisku agentom SB przy pomocy innych agentów. Klasycznym przykładem tego jest właśnie Gleich. Po wyjściu z aresztu miesiącami nazywał on skompromitowanego udziałem w aresztowaniach w maju 82 (i w procesie Gleichów i Jurkiewicza) Gilewicza świnią i kapusiem. Jeszcze w styczniu 83 w rozmowie z Chołodeckim (w mojej obecności) tak właśnie Gleich Gilewicza nazywał. A w lutym 83 nagle zmienił zdanie i zaczął wszystkich w środowisku "S" przekonywać, że Gilewicz jest OK, że można mieć do niego zaufanie. Bo on - Gleich ufa już Piastowi bezgranicznie. Było to typowe i ewidentne działanie agenturalne. Jeden agent pomaga uwiarygodnić i zrehabilitować innego agenta. Zapewne był to warunek, aby móc otrzymać paszport na wyjazd na stałe do Niemiec. Niemniej to właśnie Gleich w kapitalny sposób pomógł SB w przywróceniu do gry skompromitowanego Gilewicza. Bereszyński doskonale zdaje sobie sprawę z opisanych przeze mnie spraw. Udaje jedynie, że tego nie wie , bo na polecenie jego mocodawców musi bronić Renka. Wywołuje przy tym celowo zamęt, aby ludzie nieświadomi sprawy naprawdę nie wiedzieli już, kto był, a kto nie był agentem. A przy okazji pisząc celowo zafałszowane życiorysy Piasta, czy Renka, daje Bereszyński pretekst Wyborczej do walki w ich obronie, jako szkalowanych bohaterów. Pomaga tym samym Bereszyński gadzinówce, dostarczając jej amunicji do ostrzału IPN. A SB zaciera ręce! O moje procesy niech się Bereszyński nie martwi. Niech pomyśli o jego własnych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: Komentarz jak wyżej IP: *.pools.arcor-ip.net 15.03.10, 14:22 Jak szybko gadzinówka skasowała artykuł Bereszyńskiego z października ub.roku pt. "Nazywają agentem bohatera". opole.gazeta.pl/opole/1,35114,7141357,Nazywaja_agentem_bohatera.html To właśnie w tym artykule i komentarzu do niego Bereszyński pomawiał mnie i OSPN o manipulowanie nami za pomocą domniemanego agenta Radcy przez SB. CO FRELICH I BERESZYŃSKI ??? STRACH DUPSKO ŚCISNĄŁ ???? Jeszcze procesu nie było, a wy już ślady zacieracie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wet Re: Komentarz jak wyżej IP: *.adsl.alicedsl.de 15.03.10, 15:41 A.s Brałeś już dzisiaj tabletki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Więcej poczucia humoru! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 23:39 Szanowny Panie Andrzeju Bardzo dziękuję za solidarność, którą mi Pan okazuje. To bardzo miłe, ale nie całkiem ściśle pisze Pan na mój temat. 1) Napisał Pan, że SB wytypowała mnie bez mojej wiedzy. To nie całkiem tak. Już podczas pierwszego przesłuchania jasno powiedziano mi, że SB bardzo by chciała, abym został jej współpracownikiem. Dość dużo czasu poświęcono namawianiu mnie. Mógłby Pan powiedzieć, co najwyżej, że nie wiedziałem, iż w 1976 założono mi teczkę kTW (kandydata na tajnego współpracownika). O tym rzeczywiście nie wiedziałem. Myślałem, że już w 1973 uznano mój przypadek za nierokujący nadziei. 2) Nie było żadnych długotrwałych zabiegów SB, by mnie zwerbować, o których ja bym wiedział. Może i oni coś robili w tej sprawie, ale ja nic na ten temat nie wiem. Trudno więc powiedzieć, że się im opierałem. Poza pierwszym przesłuchaniem nigdy więcej nie proponowano mi współpracy. Co więcej, po moim drugim kontakcie z SB, tym w kawiarni (według Bereszyńskiego był to trzeci kontakt, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne), podczas którego zapowiedziałem, że każdą moją z nimi rozmowę zrelacjonuję niezwłocznie wszystkim, o których zapytają i każdemu, kogo to interesuje, zaprzestano nawet kontaktów ze mną. Jeszcze tylko raz por. Pleban zdzwonił się ze mną prosząc o rozmowę, ale zapewniał, że to ma być tylko prywatne spotkanie i faktycznie o nic nie pytał, a jedynie użalał się nad sobą (spotkanie w hotelu Savoy). Prawdopodobnie po moim oświadczeniu podczas spotkania w kawiarni jacyś ludzie z SB kontaktowali się jeszcze ze mną, ale nie ujawniali się jako ludzie z SB, ale np. jako ludzie zainteresowani PAX-em. Biorę też pod uwagę, że w moim otoczeniu byli ludzie pracujący dla służb specjalnych. Mam nawet pewne podejrzenia. (Nie mam jednak do Was pretensji!!! - jeśli to przypadkiem czytacie.) 3) Niech Pan podchodzi z większym humorem do tego wszystkiego. Niech się Pan tak strasznie nie obraża na Bereszyńskiego, na Gleichów, a już zwłaszcza na "Gazetę Wyborczą". Wszystko to w gruncie rzeczy taka nasza zabawa w małym kółku. Mam nadzieję, że nie wierzy Pan w te Behemotowe rzesze forumowiczów. Tu jest kilka osób na krzyż, a to jeszcze część w służbie służb, z Behemotem na czele. W życiu są naprawdę ważniejsze sprawy niż to, kto współpracował, współpracuje, będzie współpracował. Ja w każdym razie nie współpracowałem, nie współpracuję i nie zamierzam współpracować, ale współpracujących za sam fakt współpracy nie potępiam, czemu wielokrotnie dawałem wyraz. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Jeszcze raz życzę więcej poczucia humoru i serdecznie pozdrawiam Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zizi Re: Więcej poczucia humoru! IP: *.chello.pl 16.03.10, 01:16 Więcej poczucia humoru, jak w esbeckim więzieniu, po zakapowaniu przez esbeckiego kapiusia (TW). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: Więcej poczucia humoru! IP: *.pools.arcor-ip.net 16.03.10, 17:53 Szanowny Panie Piotrze No i zaprzeczając mi potwierdził Pan w sumie to, co napisałem. Przecież SB zapraszając Pana na pierwszą rozmowę już wtedy wytypowała sobie Pana na kandydata na "kandydyta". A między pierwszą rozmową a założeniem teczki kTW - ile to latek? A te " anonimowe podchody", gumowe uszy w Pańskim otoczeniu? To nie było zarzucanie sieci na przyszłego TW ps. np. "Beczka kiszonej kapusty" ??? No! A nasz ukochany Prefesore Historico Falsyficatos Pana obraża, że Pan niby sam o to kandydowanie się ubiegał, a Rysia Agenturalixa broni do upadłego. Tak jak i Piasta Donosicielixa . Wielki Alchemikl Historii sam jest teraz marionetką w łapskach - przepraszam - w delikatnych rączkach byłej SB. Sieje zamęt, przerabia agenturę na bohaterów. Od czasu, jak ryknąłem o nim, że jest manipulatorem historii, SB pozwala mu od czasu do czasu kogoś "zlustrować". Aby miał alibi, że nadal jest niezłomnym niepodległościowcem, że walczy nadal z SB i agenturą, że jest lustratorem a nie nadwornym hagiografem esbeckich agentów. A tak naprawdę to wykonuje ich polecenia, pomagając im w fałszowaniu historii i zniszczeniu IPN. Bo jak IPN zaleją betonem, to agenciki będą mogły spokojnie i bezpiecznie spać. Przy czym "uprzejmie donoszę" Panu, że to właśnie za poczucie humoru Rysio Agenturalix podaje mnie do sądu. Bo na kluczborskich forach nazywałem go Rysiu Gumowe Ucho, Rysiu Wielki Konspirator, czy też Ryś dowcipniś. To im brakuje poczucia humoru. Okrzyczeli mnie oszczercą, że niby szkaluję i oczerniam, no i polecieli na skargę do sądu... A jak mam pisać o Rysiu Agenturalixie...??? Cyrograf o współpracy podpisał. Donosiki pisał. To co - nie można nazwać go gumowym uchem? Albo ta jego pierwsza "konspira". Był zaproszony do Piasta na imieniny. Wypożyczył maszynę do pisania ze szkoły, napisał na niej trzy egzemplarze laurki imieninowej ubranej w szatę graficzną wojennej Stobrawki. "Prezent" ten zaniósł Piastowi Donosicielixowi na imieniny. No i za te jego trzy egzemplarze laurki w areszcie i obozie wylądowało ok. 8-9 osób. Czyli trzech łepków za pojedynczą ulotkę. Absolutny rekord stanu wojennego na całą Polskę. A w drugiej ichniej "konspirze" to nie robił Rysio absolutnie nic tylko gadał, że do Piasta Donosicielixa to on ma już całkowite zaufanie. To była jego cała konspiracja! Ale gdy napisałem o nim prawdę, że to Ryś dowcipniś, nieudolny konspirator, gumowe ucho, no to się Rysio Agenturalix i jego pociecha obrażeni poczuli. I do sądu! A zaczęło się od tego, że Zbysio Alchemik Historii otrzymało rozkaz od bezpieki, aby z Rysia Agenturalixa zrobić bohatera, a ze mnie kłamcę. Rysio udaje, że uwierzył, że był bohaterem, jego pociecha Rafcio - głupszy niż kilo gwoździ - naprawdę w to uwierzył. Stąd cały ten ambaras. Staram się nie tracić poczucia humoru, ale gdy się pomyśli, jaki jest opolski "wymiar sprawiedliwości", to nie jest człowiekowi do śmiechu. Dla sądu zeznania agenta i esbeka są absolutnie wiarygodne, choć wiadome jest, że oni zacierają ślady i kłamią. Przypominam Panu inny wyrok w innej sprawie autorstwa opolskiego "NIEZAWISŁEGO" sądu: www.ospn.opole.pl//?p=art&id=302 Prawomocnym wyrokiem zakazano krytykowanie burmistrza Nysy! Niech żyje III RP, niech żyje wolność słowa, niech żyje demokracja, niech żyje praworządność, niech żyje niezawisłe sądownictwo. Aż włosy na głowie dęba stają, widząc taką praworządność i demokrację!!! Nic, tylko pałę zalać, aby tej "sprawiedliwości" nie widzieć!!! O gadzinówce zmilczę, bo mi siekiera w piwnicy podskakuje, gdy widzę jej manipulacje. Czy choć jeden z redaktorystów GW słyszał coś o Karcie Etyki Mediów ??? Czy wiedzą, co to jest rzetelność, uczciwość i obiektywizm w tym co piszą!!! Zakończę optymistycznie. Oby nam się... Panie Piotrze! Jak wpadnę do kraju, albo jak już wyjdę z kazamatów, to odwiedzę Pana w Beczce. Popijem jak u Sienkiewicza w trylogii, aż się z czupryn zakurzy... Serdecznie pozdrawiam. Jędrek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xox Re: Więcej poczucia humoru! IP: 77.223.240.* 16.03.10, 19:57 Nic tak nie zbliża jak wspólny wróg i podobne objawy fiksum dyrdum? Jak będziecie razem pić na pohybel ZB, to nie zapomnijcie wziąć do kompanii Miszcza Pabisiaka, na pewno chętnie się przyłączy… P.s. Dawno odstawiłeś leki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juhas Do Piotra B. i Andrzeja Sz. IP: 83.238.214.* 16.03.10, 20:35 Proponuję żebyście się panowie zajęli psimi kupami. Podobno już cały Toruń tym żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Więcej poczucia humoru... IP: *.pools.arcor-ip.net 16.03.10, 22:31 xox - rzadko odpowiadam na zaczepki anonimowych obszczekiwaczy, ale w twoim przypadku zrobię wyjątek. Tym bardziej że zapachniało odpryskiem Zbysia. Jak tylko padło kilka nieprzyjemnych stwierdzeń o Bereszyńskim, agentach udających działaczy, czy GW, natychmiast włącza się agentura wpływu. Czasem piszą poważnie, czasem obszczekują jak ty, lub odwracają uwagę durnymi wstawkami jak juhas. Wszystko to robią po to, aby rozbić wątek. A ten konkretny wątek jest o agentach, IPN i GW, która wspomagana przez Bereszyńskiego jego fałszywymi życiorysami agentów broni tych ostatnich, atakując IPN. Osobiście nie potępiam i nie zwalczam agentów. Oni za ich postwy, za to co robili, odpowiedzą przed sądem. Tym Naprawdę Najwyższym! Jedynie nie znoszę, nia toleruję tych agentów, którzy udawali wielkich działaczy, a po cichu donosili na SB. Oni wywołują u mnie odruch wymiotny. Zwłaszcza zaś ci spośród nich, których donosicielstwo zostało ujawnione, a oni mimo to nadal stroją się w piórka niezłomnych działaczy i opozycjonistów. Przy czym rzygać mi się chce na ich widok nie dlatego, że byli agentami, a za ich zakłamanie i hipokryzję. Nie mam więc nic przeciwko temu, aby z Pabisiakiem wypić piwo. W roku 2000 z Piastem siedziałem przy jednym stoliku na rynku w Opolu i nie umarłem z tego powodu. Choć wtedy już od dawna wiedziałem, że był on kapusiem. Miszcz Pabisiak zasłużył zresztą na piwo. Za to, że Bereszyńskiego podał do sądu. Już tylko za to podarowałbym jemu wszystkie donosy, jakie by wcześniej na mnie ewentualnie napisał, gdyby mnie wcześniej znał. Jego pozew do sądu nosi znamię zasługi i działania pro publico bono, mającego na celu uciszenie awanturniczej działalności matacza Bereszyńskiego. Bo to, co robi Bereszyński obecnie jest o wiele bardziej szkodliwe i haniebne niż to, co być może (nie wiem jak było naprawdę, więc miszcza nie oceniam) robił Pabisiak! No i miszcz nie stroi się w piórka niezłomnego niepodległościowca, piszącego na zamówienie SB fałszywe życiorysy wybranym agentom. Odpowiedz Link Zgłoś
z.bereszynski szczyty głupoty i zacietrzewienia 16.03.10, 22:44 Nawet z TW Markiem się zbrata, żeby tylko dokopać osobistemu wrogowi./ Piana na pysku i pustka w głowie. Żal mi ciebie mały, chory z nienawiści człowieczku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s popatrz Zbysio w lustro... IP: *.pools.arcor-ip.net 17.03.10, 08:05 W czym TW Marek gorszy jest od TW Renka czy TW Piasta, kolesi Zbysia? ty pierwszy napisałeś do mnie - "spotkamy się w sądzie gnojku". ty chciałeś mnie "spuszczać ze schodów i szczuć psami ". Szkoda mi ciebie, żałosna karykaturo "legędy" niepodległościowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? Re: popatrz Zbysio w lustro... IP: *.xdsl.centertel.pl 17.03.10, 10:11 Znowu odstawiłeś leki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Co Pan proponuje emerytowi?!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 00:20 Szanowny Panie Andrzeju Z tym popiciem to atrakcyjna propozycja, ale z czupryny mi się raczej nie zakurzy, bo emeryci piją rozważnie (pijący u Sienkiewicza z pewnością nie byli emerytami). W Pana pobyt w kazamatach nie wierzę, a popicie byłoby atrakcyjniejsze, gdyby przyłączyli się do niego Pana czy moi adwersarze. To jednak wydaje się mało prawdopodobne. Kiedyś z taką propozycją wystąpił już na tym forum pan MIeszaniec (gotów był nawet sfinansować popicie). Moja zgoda była, ale mojego adwersarza nie. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura PS. W sprawie pana Tadeusza P. proszę zachowywać większą ostrożność. Dotychczas nikt nie przedstawił żadnego dowodu, iż był on współpracownikiem SB. Cały czas są tylko bardzo naciągane domniemania. Dowodami byłyby: 1) pisemna zgoda na współpracę, 2) osobiście pisane donosy, 3) własnoręcznie podpisane pokwitowania odbioru pieniędzy za donosy. Tymczasem z ujawnionych esbeckich materiałów wynika jednoznacznie, że takich dowodów nie ma co szukać. Sami esbecy przyznają, że pan Tadeusz P. 1) nie podpisał zgody na współpracę, 2) nie napisał ani jednego donosu, 3) nie pobrał nigdy wynagrodzenia za donosy. Więc właściwie nie ma o czym gadać. Można by jeszcze oprzeć się o jakieś solidne poszlaki, ale takich też nie ma. Odebranie prawa jazdy od znajomego funkcjonariusza SB nie jest żadną poszlaką, bo tylko zdrowo trzepnięty w mózg odmówiłby odebrania w ten sposób prawa jazdy, wybierając raczej stanięcie przed sądem. Także inne poszlaki są nic nie warte. Dlatego lepiej unikać mówienia o panu Tadeuszu P. nawet w trybie przypuszczającym, że mógł ewentualnie być współpracownikiem SB. Nie ma do tego żadnych podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Jaki tam z Pana emeryt!!! IP: *.pools.arcor-ip.net 18.03.10, 09:30 Szanowny Panie Piotrze, W kilku sprawach zasadniczo się różnimy. Ale to i dobrze. Bo jak byśmy o wszystkim mieli takie same zdanie, to by nie było o czym pogadać, nawet przy szklanicy. Zapomniał Pan o sienkiewiczowskim Zagłobie? Przecież on nie był młodzikiem. A z tego, co mu z czupryny pozostało, nieźle i ciągle mu się kurzyło. Naturalnie, nia nalegam pić na umór, ale dla zabawy. Ponadto na takie spotkania dobieram sobie towarzystwo. Z mrukami, czy awanturnikami do stołu nie siadam, nawet do kawy. Skończyłoby się to awanturą, albo nawet "niepokojami publicznymi". W sprawie T. Pabisiaka, jak napisałem poprzednio, po prostu się nie wypowiadam. Publicznych enuncjacji Bereszyńskiego nie czytam od czasu gdy wiem, jak manipuluje on faktami i dokumentami. Ujawnia on tylko to, co jest jemu na rękę, aby udowodnić zakładaną tezę. No i te jego naciągane komentarze i domysły. Z drugiej jednak strony zeznania esbeków są dla mnie absolutnie niewiarygodne. Obojętnie czy odciążają oni Pabisiaka czy Gleicha. Sami esbecy zacierają ślady ich haniebnej działalności, pomagając w ten sposób pomagającym im w ich haniebnym procederze agentom. Przeciwko służbom specjalnym nie mam nic, jeśli faktycznie stoją one na straży prawa. W takim przypadku pomoc im okazywana jest w pełni do zaakceptowania. Ponieważ bardzo rzadko nawet dzisiaj służby są kryształowo czyste i apolityczne, to współpraca z nimi nie jest już taka nienaganna. Ważne też są motywy. Jak ktoś chce w ten sposób ugrać coś dla siebie, czy komuś potajemnie zaszkodzić, to jest to obrzydliwe. A jeszcze bardziej obrzydliwe jest "demaskowanie" agentów (faktycznych czy tylko takich na papierze) nie udających byłych bohaterskich działaczy i jednoczesne pisanie upiększonych życiorysów tchórzom i renegatom udającym niezłomnych opozycjonistów. Serdecznie pozdrawiam Jędrek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski udowodnili, że ub/sb to wyrocznia IP: *.nyc.res.rr.com 18.03.10, 09:32 drodzy emeryci może któryś z was udowodni, że ub/sb to wyrocznia. wszak ipn to nic innego jak ub/sb archiwum, wyczyszczone (przez sb) archiwum dla badaczy, tzw. badaczy i ludu oraz ściśle tajne dla wybrańców. żyliśmy w owym systemie, wielu było jego ofiarą. emeryci z ub/sb i byli dygnitarze partyjni pięknie poustawiali siebie i rodzinki swe ale żeby nie było nudno zatrudnili dziejowników by emeryci z dawnej opozycji mieli zajęcie. psy szczekają a karawana jedzie dalej - często powtarza najbardziej znany opolski dziejownik. i oto chodzi. do historii trzeba dorosnąć, do dziejów i radosnej twórczości nie. poraz któryś wszystkim polecam studiowanie talmudu, który uznawany jest przez wielu bzdetem nad bzdetami jak i też mądrością ssaków naczelnych. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski korekta IP: *.nyc.res.rr.com 18.03.10, 09:39 powinno być: udowodnij że ub/sb to wyrocznia tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: udowodnili, że ub/sb to wyrocznia IP: *.pools.arcor-ip.net 18.03.10, 19:20 Drogi Tao, kandydycie na emeryta. Pisanie historii w oparciu tylko o teczki SB to głupota. Można co najwyżej napisać: widziane oczami esbe. Bo to tylko skrzywiony wycinek całości, bardziej świadczący o samych esbekach, ich firmie, ich metodach. Teczki mają wartość względną. Są korzystne po to, aby np. demaskować oszustów udających bohaterów. Talmud jest ciekawy, ale i ciekawe są protokoły mędrców Syjonu, które są Talmudu ukoronowaniem: www.jezierski.pl/strona.htm?id=771 Natomiast emeryt Pan Piotr mówił coś o legalnych służbach, o tym że nie potępia służb i współpracy z nimi. Znalazłem ciekawe rzeczy o legalnej służbie legalnego państwa - CIA. Opisałem sprawę. Ciekawi mnie, Panie Piotrze, czy współpracę z tą służbą, np w ramach projektu "MKULTRA, lub przy wyrzucaniu człowieka z 10 piętra przez zamknięte okno uznałby Pan za dopuszczalne. niepoprawni.pl/blog/820/zanim-na-iran-spadna-pierwsze-bomby Współpraca z SB, w sytuacji gdy mieli oni w swoich szeregach zawodowych morderców, naprawdę w moim przekonaniu do normalnych rzeczy nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Udowodnił Jondrus, że Jondrus to wyrocznia 18.03.10, 19:35 Ciekawostka psychologiczna. Jeszcze niedawno twierdził Jondrus zupełnie odwrotnie. Skąd taka rewolta?? Jondrusiowa rewolta. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Jondruś zwariował w rzeczy samej 18.03.10, 22:51 Protkóły Mędrców Syjonu? Blin, gdzie my żyjemy? Czy to Iran? Panie Andrzeju S., pan już się całkiem pogubił, eufemistycznie mówiąc. Radio Maryja wysiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s ale panu mózg wypreparowali IP: *.pools.arcor-ip.net 18.03.10, 23:28 Zazdroszczę panu, panie Mieszaniec dobrego samopoczucia i pewności siebie. Należy pan do tych, którzy uwierzyli w świńską grypę, efekt cieplarniany i sfałszowanie protokołów mędrców Syjonu przez carską ochranę. Bo media tak każą wierzyć. Przypomnę panu wypowiedź medialnego guru, Marshalla McLuhana Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej. A ponieważ niepodważalne autorytety orzekły, że protokoły to fałszywka, no to w to wierzymy. Tylko... Każda bezpieka ma swój własny żargon. Gdyby protokoły były fałszywką carskiego esbeka, to byłby tam i policyjny żargon. Natomiast autor znał doskonale żydowską tradycję, słownictwo, wierzenia, filozofię i kulturę. Co by pan zrobił, gdyby pańskie tajne plany dostały się w niepowołane ręce? Powiedziałby pan - bzdura! - Ja z tym nie mam nic wspólnego. To ktoś podrobił i zwalił na mnie! Na tej samej zasadzie ogłoszono, że protokoły to fałszywka... Zadziwiające jest, ilu ludzi to kupiło. O zarzucie antysemityzmu pod moim adresem już panu kiedyś odpowiedziałem. forum.gazeta.pl/forum/w,65,108274273,108344335,Re_Nigdy_lepiej_nie_bylo.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski drogi Andrzeju... IP: *.nyc.res.rr.com 19.03.10, 05:03 ... wydaje mi się, ba, jestem przekonany że z medrcami syjonu za bardzo przegalopowałeś. jak się czegość dokładnie nie wie, nie posiada dostatecznej wiedzy to najrozsądniejsze jest posłużenie się talmudyczną logiką. aglądałem na ten temat dokument tv ARTE w którym powiedziano wszystko, powiedzmy prawie wszystko, a więc: kto napisał, gdzie (paryż) kiedy, dlaczego, i..., co najbardziej ciekawe, na jakim tekście się wzorował ( angielskim). o ile mnie pąmięć nie zawodzi, autor był polakiem albo rosjaniniem polskiego pochodzenia. tekst oprócz carskiej rosji "furore" zrobił w faszystowskich niemczech i krajach arabskich, ba, w egipcie, dzieki hitlerowskim emigrantom, zostal wprowadzony do szkół. do dzisiaj żyje swoim życiem, w polsce przed wojna wydał go (mogę się mylić) m.kolbe a obecnie facet o nazwisku bubel czy bobej. w świecie zdarzają się rzeczy nieprzewidywalne, zdarzenie, które trudno wytłumaczyć a..., lud rząda ofiary. co zrobić? dla świętego spokoju dać im to co chcą a wielokrotnie sprowokować żeby uczynił to co my chcemy z głębokim przekonaniem, że taka jest jego wola. ów zabieg jest tak prosty jak budowa cepa. zbyt wielu ludzi da sobie wmówić wszystko,no, powiedzmy prawie wszystko. mamy sprawce - jesteśmy czyści, święci. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
mieszaniec-zopola Re: drogi Andrzeju... 19.03.10, 07:34 www.kulichki.com/vv/pesni/zachem-mne-schitatsya-shpanoj.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: drogi Mieszańcu... IP: *.pools.arcor-ip.net 19.03.10, 09:04 Niestety, nie studiowałem w Moskwie (ani nigdzie indziej). Moja znajomość rosyjskiego jest bardzo skromna. Nie panimaju, co tam pisze... Może po polsku i nie cyrylicą ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: drogi Kajetanie... IP: *.pools.arcor-ip.net 19.03.10, 08:53 ...widzę, że uwierzyłeś, że telewizornia prawdę ci powie. Ta sama ARTE wciąż bije pianę o klimatycznym ociepleniu i o dziesiątkach innych bzdur medialnych. A o tym kto, jak i dlaczego doprowadził do ostatniego światowego kryzysu, kto na nim zarobił setki miliardów dolarów, ani mru, mru. Po co się wysilasz, piszesz o "angielskim" tekście protokołów. Zajrzyj na wiki, tam jest opisana oficjalna wersja powstania owej domniemanej "fałszywki": pl.wikipedia.org/wiki/Protoko%C5%82y_M%C4%99drc%C3%B3w_Syjonu Nie jest żadnym "argumentem", że skoro protokoły są popularne w państwach arabskich, a wcześniej były popularne w III Rzeszy (a jeszcze wcześniej w Republice Weimarskiej i Rosji) - to muszą one być fałszywką!!! Jest to prosty zabieg socjotechniczny - wmówić ludziom, że kto wierzy w prawdziwość protokołów, to stoi w jednym szeregu z Hitlerem i antyżydowskimi Arabami. Talmudycznie - Kajtek - sprytnie i talmudycznie to wymyślili !!! Zaczęcasz do czytania talmudu. Polecam w zamian Siddharthę Gautamę, znanego bardziej pod mianem Buddy. Wcale nie był on głupszy od talmudystów. Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu. Zweryfikuj to co piszą protokoły z wypowiedziami finansowych mędrów syjonu: "Przez ponad 100 lat ideologiczni ekstremiści po obu stronach politycznego spektrum uczepili się dobrze nagłośnionych incydentów, by atakować rodzinę Rockefellerów za niezwykły wpływ, jak oni twierdzą, my mamy na polityczne i ekonomiczne instytucje. Niektórzy nawet wierzą, że należymy do tajnej kabały, działającej przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych, charakteryzując moją rodzinę i mnie jako 'internacjonalistów', oraz spiskujących wraz z innymi na świecie, by zbudować bardziej zintegrowaną globalnie polityczną i ekonomiczną strukturę - jeden świat, jeśli chcecie to tak nazwać. Jeśli to jest oskarżeniem, to jestem winny i jestem z tego dumny." - David Rockefeller, "Wspomnienia", 2002 "Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek [New World Order]." - David Rockefeller*, 1991 "Jesteśmy wdzięczni wydawcom "Washington Post", "New York Times", "Time Magazine" i innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach." - David Rockefeller (z przemówienia na spotkaniu Komisji Trójstronnej w 1991 roku). "Będziemy mieli rząd światowy czy wam się to podoba czy nie; za waszą zgodą, lub poprzez zabór." - James Warburg, Rada Spraw Zagranicznych (CFR) [Council on Foreign Relations] "Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy w nim prawo." - Mayer Anzelm Rothschild, bankier W tym miejscu polecam ci ciekawy film "Pieniądze jako dług" www.youtube.com/watch?v=Ue_lzEIVhnE Obejrzyj uważnie tao - jak talmudycznie to wymyślono! Dodam jeszcze jeden cytat byłego szefa NY Times'a, Johna Swintona (dotyczy nie tylko prasy, ale i telewizorni) "W Ameryce nie ma czegoś takiego, w tym rozdziale historii świata, jak niezależna prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie śmie uczciwie przedstawić swojej opinii. A gdyby spróbował, to wie z góry, że nigdy by się to nie ukazało w druku... Interesem dziennikarza jest zniszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżenie, drżenie u stóp mamony i sprzedawanie swojego kraju i swojej rasy za codzienny chleb. Wy o tym wiecie i ja o tym wiem; i co za szaleństwo wznosić ten toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami i wasalami bogaczy za kulisami. Jesteśmy marionetkami; oni pociągają za sznurki, a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze życie są własnością innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami." Większość przytoczonych cytatów wkleiłem wcześniej w moim tekście na niepoprawnych: niepoprawni.pl/blog/820/polska-i-swiatowa-polityka-jako-igrzyska-dla-tlumu Dodam tylko, że cały ten tekst, łącznie z cytytami mędrców bankierów opublikował w zeszłym tygodniu kanadyjski tygodnik polonijny Goniec w wersji papierowej (obok felietonu Michalkiewicza, z czego jestem kontent). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tao szatanski drogi Andrzeju ..., IP: *.nyc.res.rr.com 19.03.10, 11:15 .... przeczytałem tekst w wikipedii z godnie z linkiem przez ciebie podanym i doprawdy nie wiem o ci chodzi. serdecznie radzę nie wypowiadać się autorytatywnie w sprawach o których nie masz zielonego pojęcia. w owym linku jest książka janusza tazbira. polecam. w naukach wschodnich (od indii po japonie), na swój sposób "siedziałem" ponad 30-ci lat temu, często do nich wracam, odkrywam. z chęcią zapoznam sie z dziełami siddharthe gautame tylko proszę mi je wskazać gdyż zgodnie z wiedzą przeze mnie posiadaną on nic nie napisał podobnie jak jezus chrystus. z uporem maniaka polecam talmud. tao szatanski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A.s Re: drogi Tao ... IP: *.pools.arcor-ip.net 19.03.10, 12:06 ...ależ studiuj sobie talmud, wierz, że protokoły to fałszywka - twoje prawo!!! Poza tym, jak zapewne wiesz, Gautama przez 45 lat nauczał, miał tysiące uczniów, w tym ludzi wykształconych, uczonych, braminów. Sam nie pisał, ale jego nauki spisane zostały przez jego uczniów, którzy mieli kilkadziesiąt lat, aby jego wiedzy nauczyć się od mistrza na pamięć! pl.wikipedia.org/wiki/Sutra#Prawdziwo.C5.9B.C4.87_sutr "Mimo tego, zarówno wczesne jak i mahajanistyczne sutry, są uważane za prawdziwe nauki Siakjamuniego, gdyż zawierają prawdziwego ducha Dharmy Buddy. Dlatego też mogą być uważane za prawdziwy zapis słów Buddy." Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: drogi Jondrus tłumaczy 19.03.10, 15:24 Jondrus nie tłumacz się . Jak słyszałem będziesz w sadzie się tłumaczył razem ze ślubną. Jak mówią ludzie liczysz na paragraf który mówi o żółtych papierach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mędrcy Syjonu Re: Jondruś zwariował w rzeczy samej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.10, 17:29 Chczeliszmy zdobycz władże nad szwiatem, ale sprawa sze rypła bo A.s. przeniknął nasze najskrytsze tajemnicze i nas zdemaskował. Mamy przechlapane, aj waj. Za Rade Mędrców Syjonu Izak Abramowicz Schubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baron Rothschild Re: Jondruś zwariował w rzeczy samej IP: *.pools.arcor-ip.net 19.03.10, 19:44 Ty sze chyba, Mędrcy Syjonu, wiepszowiny nażarł i bredzisz. Tamten goj niegrożny. My go za antysemite robymy. A insze goje nieczyste, te wiepsze niobrzezane gupie i szlepe som, za szabasgoi u nasz robiom. Aj, waj, szalom. Syjon bedzie górom. Baron Srul Rothschild Odpowiedz Link Zgłoś
schuruburu Re: Jondruś zwariował w rzeczy samej 19.03.10, 19:48 A to się Jonrus odgryzł. Hi Hi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hrabia Gwidon Re: Jondruś zwariował w rzeczy samej IP: 83.238.214.* 19.03.10, 20:18 Czy on jest z TYCH Rotschildów ? Z głębokim poważaniem Gwidon hrabia Popierdółka herbu Skołowana krowa Na Ugorze Odpowiedz Link Zgłoś