aniceman
16.06.10, 06:26
Tak czasami można sobie samemu zniszczyć życie... a Koleżanka mi opowiadała
studiująca na UO, że na temat książki rozmawiała z panią pracującą w
instytucie historii na UO i nie widziała w niej nic złego, chyba świadczy o
tym to, że przez miesiąc koledzy z wydziału i uczelni ją mięli i... cyrk się
zrobił jak jakiś student dał ją komuś z Oświęcimia. Podobno dr miał zawsze tak
kontrowersyjne poglądy co głosił na zajęciach. Cóż przykro skończył skoro
nawet żona zabrała tyłek odchodząc. Śmierć w samotności i w ubóstwie...
"Książka powinna w duszy czytelnika wywoływać obrażenia."EMIL CIORAN... oj ta
wywołała...