Dodaj do ulubionych

Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani

IP: 119.70.40.* 16.06.10, 20:04
Psy powinny być trzymane na smyczy i w kagańcu.

Moim zdaniem miejsca na psy w Opolu nie ma! W blokach robią hałas, na
chodnikach i trawnikach kupy, nikt poza właścicielami nie ma z nich pożytku.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.182.68.221.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.10, 20:47
      Jestem wlascicielem psa i uwazam, ze specjalne KOSZE na psie odchody
      sa NIEPOTRZEBNE gdyz zawiazany woreczek "z zawartoscia" MOZNA
      wyrzucac do "ZWYKŁYCH ŚMIETNIKÓW I KOSZY". Zreszta te kosze na zwm-
      ie zostaly czesciowo zdemontowane - uwazam, ze byly zbyt male i zle
      zaprojektowane (zeby wyrzucic psie odchody trzeba bylo
      niemalze "zamieszac" reka w takim koszu). Najbardziej jednak podoba
      mi sie sytuacja gdy osoba, ktora parkuje na chodniku nie zostawiajac
      nawet 30 cm miejsca dla pieszych zwraca uwage na sprzatanie po
      psach!!! Ludzie niech kazdy zacznie naprawiac swiat od siebie!!!!
      Mysle, ze wiekszym zagrozeniem dla mnie i mojeo dziecka jest fakt,
      ze musze schodzic z chodnika i isc ulica wsrod pedzacych samochodow
      (bo chodnik jest "zajety").
      P.S. Sprzatam po swoim psie
      • Gość: eksperto Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 20:49
        większym problemem są psy
        samochód cie nie ugryzie
        • Gość: gość Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.147.85.115.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.10, 23:59
          Eksperto masz racje - nie pogryzie, tylko ewentualnie rozjedzie.
        • Gość: Bartek Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.adsl.highway.telekom.at 17.06.10, 01:19
          ale jak będzie musiał go omijać ulicą to ktoś go rozjedzie
        • Gość: remyyy Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 10:53
          większym problemem są mężczyźni bo mogą zgwałcić... (tak pewnie wyglądałaby
          Twoja argumentacja). Po to wyprowadzane psy noszą kagańce (przynajmniej powinny
          nosić)
          • Gość: Andrzej Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:11
            Myśląc, że dajesz sprytną ripostę obnażyłeś(aś) błąd swojego rozumowania. Idąc
            dalej tym tokiem rozumowania, mężczyźni powinni nosić pas cnoty, bo mogą
            zgwałcić. To, że kilka procent psów jest regularnie bitych, tłamszonych i
            nieludzko chowanych przez swoich właścicieli, przez co dziczeją, lub są
            zwyczajnie źle chowane, nie powinno przesądzać o tym, że cała reszta psów jest
            uznawana za groźne, zaś ich właściciele prewencyjnie karani i piętnowani, zanim
            jeszcze się coś stanie.
      • Gość: :))) Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 94.75.67.* 17.06.10, 04:29
        Zgadza się! Podoba mi się ten argument. Pozwól, że pociągnę to myślenie
        dalej. A co z głodującymi dziećmi? Skandal! Póki są głodujące dzieci na
        świecie nikomu nie powinny przeszkadzać psie gówna ani parkujące
        samochody. A że głodujące dzieci będą zawsze (już ekolodzy o to dbają),
        to mamy spokój po wsze czasy. Możemy stawiać samochody a pieski mogą
        stawiać klocki gdzie popadnie :)) I sprawa rozwiązana. Nie?
        • Gość: remyyy Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 10:58
          nic nie rozumiesz. Po psie należy sprzątnąć i tyle, a nie zakazać wyprowadzania
          psów.

          No ale idąc Twoim śladem, należałoby zakazać pisania takich bzdurnych komentarzy
          lub wręcz zlikwidować Internet niż trochę się zastanowić przed napisaniem byle
          czego.

          A czy Tobie wolno stawiać "klocki", gdzie popadnie? Stawianie tego typu znaczków
          jest bezprawne.
        • Gość: Andrzej Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:15
          Myślę, że chodziło o co innego. Z niezrozumiałych przyczyn jeśli ktoś postawi
          źle samochód, to wszyscy to lojalnie olewają, dlatego, że większość ludzi ma
          samochód i wie, jakie są problemy z miejscem parkingowym. Ale tylko dlatego, że
          właściciele psów są w mniejszości, stają się celem regularnego i systematycznego
          tępienia, obiektem docinków, drwin i obraźliwych uwag. Nie zrozumiesz tego, bo
          nie masz psa. Wyobraź sobie tylko sytuację, w której za każdym razem gdy
          jedziesz samochodem, ktoś rzucał ci obraźliwe teksty z byle powodu.
      • Gość: aska Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 08:16
        wszyscy piszą,że sprzątają:)a na chodnikach pełno psich gó..ien!
        • Gość: ichi51e Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.acn.waw.pl 17.06.10, 08:24
          To prawda - ciagle brudno. Ale (jako wlascicielka psa) powiem ze
          jest zdecydowanie lepiej - na poczatku roku sprzatala u nas jedna
          osoba (i nie bylam to ja) po kampani promujacej sprzatanie - sprzata
          znacznie wiecej (np ja tez) ogolnie notuje spadek liczby kup i co
          wazniejsze WSTYD tych ktorzy nie sprzataja (w przeciwienstwie do
          calkowitej obojetnosci jaka prezentowali w zeszlym roku). A prawda
          jest taka ze dla tych co nie maja psow nic sie nie zmieni bo zapewne
          zauwazasz kupe jak juz niemal w nia wejdziesz,a na to wystarcza
          jeden niesprzatajacy.
        • Gość: Andrzej Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:26
          Pies strzela 2, 3 kupy dziennie. Wystarczy, że nie sprząta jeden gość, żeby
          trawnik był usłany brązem. Nie znaczy to, że wszyscy nie sprzątają, albo że
          trzeba zakazać posiadania psa. Dzieci zużywają tony pieluch, które potem
          rozkładają się na wysypiskach, czy to znaczy, że trzeba zakazać pieluch?
    • Gość: PUMA Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.10, 20:57
      W Warszawie czy Krakowie na zamkniętych osiedlach deweloperskich jest
      generalny zakaz wyprowadzania psów, a pies ma być w kagańcu i na smyczy.

      tak ustalił nie deweloper, ale sami mieszkańcy-właściciele w głosowaniach.
      Najwyraźniej nie mają zaufania do tych "sprzątających po swoim łagodnym psie".

      dlatego można powiedzieć, że to właściciele psów dyskryminują własne psy. Jak
      Cię widzą, tak Cię traktują.
      • Gość: zwmiak Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 21:08
        a ja ilekroć idę przez park na ZWM (tak tak ZWM, nie AK) nie czuję się
        dyskryminowany, ale terroryzowany - wszędzie pełno spuszczonych ze smyczy psów,
        i to ras agresywnych
        • Gość: także zwmiak Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 77.223.225.* 16.06.10, 22:48
          Mieszkam na ZWM-ie, mam małego psa po którym zawsze sprzątamy
          zarówno ja jak i moja rodzina.
          Na początku nie widziałem, żeby inni właściciele sprzątali po swoich
          pupilach i do szału doprowadzało mnie jak wracałem ze spaceru w
          śmierdzących i brudnych butach...
          Ale na szczęście coś się zaczęło zmieniać odkąd po parku zaczęły
          chodić patrole policji i straży, bo widzę coraz więcej osób z
          woreczkami.
          Co do spuszczonych psów to raczej nie widzę ras agresywnych luzem
          chyba, ze zaliczymy do tej rasy np. labradory. Większość dużych psów
          jest puszczana luzem ale na terenie "dużego" parku gdzie mogą się
          wybiegać a nie na chodnikach.
    • Gość: Jaa do fd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 21:22
      "Moim zdaniem miejsca na psy w Opolu nie ma! W blokach robią hałas,
      na
      chodnikach i trawnikach kupy, nikt poza właścicielami nie ma z nich
      pożytku."

      Oczywiście ża nie mam miejsca dla psów, ale dla innych też np:
      1. małe dzieci hałasują i przeszkadzają sąsiadom
      2. nastoletnie dzieci chodzą grupami w kapturach albo łyse i strach
      wyjść na ulice
      3. studenci tylko piją ,narkotyki i s...x
      4. pracujący kupują samochody i nimi jeżdzą
      5. emeryci mają czas i o wszystkich plotkują
      6. wlaściciele kotów...
      7. wlaściciele psów....
      I można tak dalej wszyscy tu żyjemy, żyć będziemy i są potzebne
      kompromisy a nie ZAKAZY
      • fernando_hidalgo Re: do fd 16.06.10, 21:26
        tylko dlaczego porównujesz psy z ludźmi?
        • Gość: jaa Re: do fd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 21:47
          bo wszyscy mieszkamy na osiedlach i sobie przeszkadzamy - było tam
          także o kotach ale to temat niebezpieczny, chciałem jeszcze napisać
          o dokarmianiu gołębi i wielu innych rzeczach
        • Gość: remyyy Re: do fd IP: *.chello.pl 17.06.10, 11:07
          a czemu nie? przecież argument dotyczył spraw fizjologicznych ("kupa") i
          dźwiękowych (hałas), a nie wyższości jednego gatunku nad drugim.
    • Gość: Michal Właściciele psów dyskryminuja swych czworonogow !! IP: *.chello.pl 16.06.10, 21:42
      Proponuje aby kazdy pies wyproznial sie do ubiakcji wlasciciela.

      Kochacie swoje psy zadbajcie o ich komfort i intymnosc ! Traktujcie
      pupila podmiotowo nie przedmiotowo .
      • Gość: remyyy Re: Właściciele psów dyskryminuja swych czworonog IP: *.chello.pl 17.06.10, 11:09
        i powinien jeść z użyciem widelca i noża.

        Poza powyższym "no comments"
    • Gość: powerloo czuję się dyskryminowany przez właścicieli psów IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 21:49
      technow.pl/powerloo-czyli-toaleta-dla-psa
      • Gość: gość Re: czuję się dyskryminowany przez właścicieli ps IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 22:05
        Taka toaleta dla psa dotyczy domu a nie mieszkania.
        • Gość: Gość bez psa Re: czuję się dyskryminowany przez właścicieli ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.10, 10:43
          Przeznacz jeden z pokojów w mieszkaniu na trawniczek dla psa i masz sprawę z
          głowy. Tam na pewno będziesz sprzątał.
    • Gość: depczący po kupach Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 16.06.10, 22:03
      Na 1 Maja 68-82 wszystkie trawniki osiedlowe są zasrane, ludzie
      wyprowadzają psy w okolice piaskownic, ogólnie psie sranie,
      szczanie, a Straży Miejskiej brak. Tu właściciele psów nie są
      dyskryminowani...
    • Gość: Azorek Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 77.223.224.* 16.06.10, 22:26
      po komentarzach widać co to za miasto, to smutne że tak mieszkańcy
      podchodzą do psich problemów, pewnie nie widzą ile radości a co za
      tym idzie zdrowia taki piesek dostarcza swoim właścicielom, ale to
      chyba nikogo nie interesuje bo lepiej zakazać i ma się problem z
      głowy. Natomiast sądzę iż obowiązkiem miasta jak i każdego osiedla
      powinno być wytyczenie miejsca gdzie pieski mogły by sobie spokojnie
      załatwiać swoje potrzeby, gdyż to jest potrzebne tak jak wytyczane są
      parkingi, place zabaw, skwery. Właśnie takie miejsca zapewniają
      niezbędny komfort mieszkańcom, zapewniają rozwój, oraz inne elementy
      o których nie będę pisał. popieram Panią pani Barbaro.
      • Gość: :))) Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 94.75.67.* 17.06.10, 04:33
        Gość portalu: Azorek napisał(a): (...)pewnie nie widzą ile radości a co
        za
        > tym idzie zdrowia taki piesek dostarcza swoim właścicielom (...)

        Ale nas to zupełnie nie obchodzi i nie wzrusza. Nas wzrusza to, że
        wszystkie słupki, murki i drzewka są obsikane śmierdzącym moczem! Ile
        chorób powodują i wstrętu wzbudzają ślady po pieskach, tego właściciele
        nie widzą?
      • Gość: haha Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.10, 08:52
        Twoje pieski powinny załatwić swoje potrzeby w Twoim domu.Jak sobie
        wyobrażasz"zasrane miejsce" na osiedlu i np. 30 właścicieli
        szamoczących piesków i skowyczących rano pod blokami.
    • Gość: Ola Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 22:40
      Nie spotkałam się jeszcze osobiscie z dyskryminacją. Również jestem
      właścicielką pieska i sądzę, że jeśli zawsze po moim pupilu posprzątam to
      nikomu nie powinno to przeszkadzać. Ale zgadzam się, że ludzie
      nieodpowiedzialni, którzy mają czystość trawników "w głębokim poważaniu" nie
      powinni mieć po prostu psów!!! Bo jestem ciekawa czy wypuściliby swoje
      dzieciątko na taki zafajdany trawnik.
      PSY NIE SA NICZEMU WINNE!!!TYLKO ICH WŁAŚCICIELE....!!!
    • Gość: gość Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 16.06.10, 22:52
      Niby każdy właściciel psa zapytany czy sprząta po swoim psie
      odpowiada, że sprząta. Chcą (właściciele psów) specjalnych miejsc i
      koszy i darmowych woreczków. A na ZWM-ie są specjalne ubikacje dla
      psów tylko co z tego skoro psy srają po całym parku. Ostatnio nawet
      pewna pani darła się na cały park, bo ktoś rozmawiał przez telefon,
      że to niekulturalne i w ogóle, ale że jej piesek sra za ubikacją, na
      środku trawnika to już jej nie przeszkadza i jest bardzo kulturalne.
      Miasto powinno dodatkowo opodatkować właścicieli psów i za te
      pieniądze zatrudnić firmę sprzątającą po tych pupilkach, a nie
      wydawać grubą kasę na ubikacje i kosze. Może wtedy nie straszyłyby na
      każdym trawniku i chodniku psie odchody.
      • Gość: takze zwmiak Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 77.223.225.* 16.06.10, 23:00
        Te ubikacje to dla mnie jedno wielkie nieporozumienie. Idź z psem i
        powiedz mu, ze akurat w tym niejscu ma się załatwić... Szkoda kasy.
        Co do koszy były o ile pamiętam dmolowane już dzień lub dwa po dniu
        jak zostały zainstalowane. Jeden z nim wyrwany z ziemi razem z
        podstawą, nie mówiąc już o tym, że zazwyczaj służyłu innym do
        wrzucania puszek i butelek. Chociaż wolę,żeby lądowały tam niż
        leżały porozbijane na chodnikach. A niestety często właśnie tam
        lądują.
        Jak właściciel chce sprzątać po swoim psie to po prostu kupi sobie
        takie worki a nie czeka jak mu ktoś je wręczy za darmo.
        Ja je kupuje i mam ochotę powrzucać te kupy do kieszeni tym
        właścicelom, którzy mają to w d*** i na wszelki wypadek odwaracają
        głowy w drugą stronę w momencie jak ich piesek akurat się
        wypróżnia...
      • Gość: Wlacicielka Maksia Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 169.143.244.* 17.06.10, 13:27
        Jestem rekoma i nogami za tym, zeby opodatkowac kazdego psiarza
        (mnie takze czyli). Uwazam ze zakazywanie, nakazywanie nie ma sensu
        poniewaz np. jazda po pijaku tez jest zakazana... i co z tego...
        A swoja droga tez zaczynam sie irytowac powoli - w maszym miasteczku
        zrobili zakaz wstepu psom do centrum.... musze dygac dookola jak ide
        z psem... zawsze sobie mysle 'za co oni cie tak nie
        lubia....duperelku?'
    • Gość: barabara zabiegana Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 04:05
      sprawa jest prosta ;) 100zl miesiecznie za posiadanie kundla w miescie i nie bedzie juz pieskow :P
      • Gość: Baca Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 109.243.144.* 17.06.10, 05:58
        Gość portalu: barabara zabiegana napisał(a):

        > sprawa jest prosta ;) 100zl miesiecznie za posiadanie kundla w
        miescie i nie be
        > dzie juz pieskow :P

        Dokładnie tak!
        • Gość: psiara a jak zapłacę tę stówę to ktoś za mnie posprząta? IP: 195.42.249.* 17.06.10, 08:38
          pewnie nie, bo nikogo w tym mieście nie obchodzi edukacja i
          sprzątanie po psach tylko wieczne bicie piany - to jest to co lubimy
          najbardziej. Niech straż miejska wlepia mandaty za kupę, (pies ma
          chipa -łatwo zidentyfikować własciciela), ale niech stoją też kosze
          przy trawnikach, żeby była możliwość sprzątania (mogą być zwykłe to
          chyba nie jest takie ważne).
          Psy są i zawsze będą w mieście.
      • Gość: Nikt ważny Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.tktelekom.pl 17.06.10, 12:18
        Gość portalu: barabara zabiegana napisał(a):

        > sprawa jest prosta ;) 100zl miesiecznie za posiadanie kundla w
        miescie i nie be
        > dzie juz pieskow :P

        A po 200 zł za wypisywanie debilizmów na forum
    • Gość: dziadek Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.xdsl.centertel.pl 17.06.10, 06:24
      Basiu znajdz se chłopa zamiast psa.A Jak już masz psa to naucz go aby
      załatwiał się w sedesie i po problemie.
    • Gość: zła Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 81.219.160.* 17.06.10, 07:06
      a moje dziecko jest dyskryminowane w całej Polsce bo nie może się
      bawic na trawie ponieważ jest wszędzie nasrane!i co paniusia na to?
    • czwarty.wymiar Oj bidulki... 17.06.10, 07:12
      Większość właścicieli psów uważa, że ich czworonogi mogą walić kupy gdzie popadanie ("w końcu są gorsze rzeczy na tym świecie niż g*wno"), biegać bez kagańca luzem wszędzie ("przecież on nie gryzie", a jak kogoś zaatakuje to rżną ciężko zdzwionych), szczekać o dowolnej porze, i jak długo mu się podoba... To jest właśnie polska mentalność: "ja mam/chcę, mi nie przeszkadza, więc nie będę na siebie nakładał żadnycn obowiązków - reszta ma się dostosować"
      • Gość: ichi51e Re: Oj bidulki... IP: *.acn.waw.pl 17.06.10, 08:34
        Sama bardzo zadko spuszczam psa (jak sie go spusci to natychmiast
        sie kladzie i zasypia) ale mam juz troche dosc tego tematu.
        Wszystkich sterroryzowanych przez agresywne psy prosze o podanie
        przykladu przypadku (moze byc z prasy, moze byc z wlasnego
        doswiadczenia) obrazujacego sytuacje "wolno puszczony pies na
        spacerze z wlascicielem zagryzl X" Nie ma takich przypadkow. "pies
        rzucil sie" (ale tylko skoczyl) , "pies zahaczyl zebem" (ale nie
        ugryzl) sie nie licza - z mojego doswiadczenia (zaznaczam tu ze nie
        obwiniam ludzi, bo jak nie maja psa to skad maja sie nauczyc z nim
        postepowac) zdarzaja sie osoba ktore prowokuja psa swoim strachem -
        naprawde, jest to niesamowite jak nim ociekaja - a gdy pies
        podbiegnie (naprawde pokojowo) to potrafia go kopnac czy uderzyc
        kijem.
        • Gość: ichi51e Re: Oj bidulki... IP: *.acn.waw.pl 17.06.10, 08:51
          rzadko* oczywiscie ;p
        • czwarty.wymiar Re: Oj bidulki... 17.06.10, 08:55
          Typow gadka właściciela psa - egoisty. Szczególnie to "zdarzaja sie osoba ktore prowokuja psa swoim strachem". No wybacz, ale to już pieprzenie, które aż w oczy szczypie podczas czytania (to coś z tej puli jak zrzucanie winy na ofiarę gwałtu, bo miała zbyt krótką spódniczkę)! Wyobraź sobie, że jako właścicielka psa nie masz prawa dopuścić do sytuacji zastraszenia nim innych! Dociera?
          Dlaczego chcesz przykład zagryzienia? A ugryzienia, zastraszenia niby się nie liczą? Mnie ugryzł pies, gdy jechałem na rowerze osiedlową ścieżką rowerową. Nagle przyleciał gdzieś z boku i ugryzł w łydkę, po czym zwiał. Najgorsze było to, że w okolicy nie było jego właściciela. Na szczęście znalazł się świadek zajścia, który wiedział czyj to był pies.
          • Gość: Andrzej Re: Oj bidulki... IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:03
            Jaki egoizm, o czym ty w ogóle mówisz? To, że cię pogryzł przypadkowy Burek,
            który się zerwał z łancucha, albo spieprzył z podwórka, jest przykre, ale nie
            można tego utożsamiać z sytuacją, gdy człowiek sam wyprowadza psa na spacer. Psy
            są jak ludzie, trafiają się też złe i zaniedbane i denerwuje mnie fakt, że choć
            przywiązuję dużą wagę do wychowania swojego psa, to zawsze się znajdzie
            ćwierćinteligent, który chce zabłysnąć swoją "kulturą osobistą" i zwróci mi
            uwagę, że psa to się nie ... i tutaj pojawia się lista mądrości, którą słyszę 30
            razy dziennie.
            A prawda jest taka, że większość ludzi, co się przyczepiają do właścicieli psów
            dostrzega, że może sobie pozwolić na tego typu uwagi, bo przecież prezentuje
            opinię powszechnie uważaną za słuszną, poprawiając sobie tym samym nastrój, bo
            nareszcie może poczuć się lepszym od tego tępego &%$*#a co łazi z kundlem.
            • czwarty.wymiar Re: Oj bidulki... 17.06.10, 11:20
              Tamten pies znikąd nie uciekł - okazało się, że tak wyglądały spacery: właścicel nie wiadomo gdzie, pies luzem. Poza tym, nie wiem o co ci chodzi z tym moim(?) utożsmieniem? Chyba sam sobie coś dopowiadasz. Jeśli nadal nie rozumiesz w czym jest problem, jakich właściceli psów krytykuję, to przeczytaj moje poprzednie wypowiedzi jeszcze raz. Na spokojnie.
            • Gość: cashan Re: Oj bidulki... IP: 194.202.140.* 17.06.10, 13:21
              Ty rzeczywiście taki ograniczony jestes czy prowokujesz po prostu ?
              Nie dociera ze Ty i Twoj pies i Wasza wolnośc kończy się na metr od
              mojego nosa i wara wam odemnie?
              Twoj pies moze srac gdzie chce, pod warunkiem ze to sranie nie
              przeszkadza innym. Niech wiec sra u Ciebie w pokoju a nie przed moim
              domem. Może "skakac" na kogokolwiek - najlepiej na Ciebie, ale nie
              na ludzi którzy sobie tego być może nie życza. Może gryżć ile chcie -
              ale Ciebie skoro to lubisz.

              A jak wychodzisz z zwierzakiem na spacer to bezwzględnie smycz,
              kaganiec i torba na kupy. A jak sie nie podoba to siedź w swoim
              domu - i tam niech robi - z Toba - co Ci sie żywnie podoba...

              I niech Twoja Wolnośc nie ogranicza Mojej.
        • Gość: maszprzykład Mnie czyjś pies złamał żebro. Serio, niestety. IP: 178.56.142.* 17.06.10, 10:19
          Na Podwalu we Wrocławiu. W środku miasta. Niczym nie "ociekałem", szedłem sobie
          zwyczajnie chodnikiem, jak to się ludziom w mieście zdarza, katem oka
          rzeczywiście widziałem jakiegoś dużego psa "luzem" po drugiej stronie jezdni,
          nagle ten pies (ogromny owczarek niemiecki, jak się okazało) dosłownie NADLECIAŁ
          znikąd, nawet nie zauważyłem, że gdzieś za moimi plecami wystartował w moją
          stronę, nie warknął, nie szczeknął, nic, a jak wylądował na mnie, w pierwszej
          chwili nie wiedziałem nawet, co to. Na szczęście miał kaganiec i trafił mnie nim
          w korpus, więc tylko na złamanym żebrze, a nie np. przegryzionym gardle się
          skończyło. Oczywiście pieseczka ktoś zaraz energicznie zawołał i jak doszedłem
          do siebie na tyle, żeby się rozejrzeć, właściciel i zwierzątko już rozpłynęli
          się w nicości. Gdyby to było dziecko i dostało tym kagańcem np. w głowę,
          spotkanie z niegroźnym pieskiem (do tego w kagańcu, więc - pominąwszy detal
          "smycz" przecież wszystko OK) skończyłoby się na cmentarzu. Oczywiście byłem na
          policji i oczywiście szukałem też tego bęcwała-właściciela na własna rękę, ale
          pewnie po tym incydencie czujnie zmienił pupilkowi rewir spacerkowy, bo gnojka
          niestety nie namierzyłem.
          • Gość: Andrzej Re: Mnie czyjś pies złamał żebro. Serio, niestety IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:07
            Dobra, a jakby zamiast psa skopała cię grupa nastolatków, to jakbyś zareagował?
            Że to banda gnoi, których rodzicie źle wychowali. Oczywiście, zgłosiłbyś sprawę
            na policję, oczywiście, domagałbyś się odszkodowania, ale czy byś potem głosił
            poglądy, że trzeba wszystkie nastolatki zamykać w domu i wyprowadzać z osobą
            dorosłą, albo zwracał uwagę każdemu rodzicowi z dzieckiem, że ma się do Ciebie
            nie zbliżać? To, że jeden debil nie potrafi zająć się swoim psem nie powinno być
            powodem, aby 3 razy dziennie ktoś mi zwracał uwagę z byle powodu, tylko dlatego,
            że idę z psem, tak na wszelki wypadek.
            • Gość: maszprzykład Re: Mnie czyjś pies złamał żebro. Serio, niestety IP: 178.56.142.* 17.06.10, 11:58
              OK. Użyję wobec tego równie mądrego porównania jak twoje. Otóż - w sobotę z
              kumplami z klubu urządzimy sobie w Parku Szczytnickim konkurs strzelecki (w
              parku będzie nam przyjemniej, bo strzelnica to dość ponury i mało urozmaicony
              obiekt, nie ma to jak postrzelać na łonie natury). Trzy warstwy grubych dębowych
              dech opartych o drzewo, na to tarcza, strzelamy z 50m. Wszyscy strzelamy dobrze
              i celnie, umiemy obchodzić się z bronią, wybierzemy mniej uczęszczane miejsce,
              więc nic złego nikomu się nie stanie. Obiecuję, że posprzątamy po sobie (łuski,
              dechy, tarcze itp.). A jak się komuś nie spodoba, nie będziemy się tłumaczyć
              tylko dlatego, że "jeden debil" gdzieś kiedyś kogoś zastrzelił. Wpadniesz
              pokibicować?
        • Gość: gościowa Re: Oj bidulki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 14:32
          > Sama bardzo zadko spuszczam psa (jak sie go spusci to natychmiast
          > sie kladzie i zasypia) ale mam juz troche dosc tego tematu.
          > Wszystkich sterroryzowanych przez agresywne psy prosze o podanie
          > przykladu przypadku (moze byc z prasy, moze byc z wlasnego
          > doswiadczenia) obrazujacego sytuacje "wolno puszczony pies na
          > spacerze z wlascicielem zagryzl X" Nie ma takich przypadkow. "pies
          > rzucil sie" (ale tylko skoczyl) , "pies zahaczyl zebem" (ale nie
          > ugryzl) sie nie licza - z mojego doswiadczenia (zaznaczam tu ze nie
          > obwiniam ludzi, bo jak nie maja psa to skad maja sie nauczyc z nim
          > postepowac) zdarzaja sie osoba ktore prowokuja psa swoim strachem -
          > naprawde, jest to niesamowite jak nim ociekaja - a gdy pies
          > podbiegnie (naprawde pokojowo) to potrafia go kopnac czy uderzyc
          > kijem.

          Chcesz drastycznego przykłady napadu psa na człowieka ? prosze bardzo:
          twist.pl/article.php/art_id,380/title,Przezylam-atak-psow/place,1/kid,46/
      • Gość: bidulek Re: Oj bidulki... IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.10, 10:06
        Widze ze zrozumiałeś(aś).
      • Gość: Andrzej Re: Oj bidulki... IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 10:56
        Jesteś hipokrytą, bo prezentujesz dokładnie taką samą mentalność. Nie masz psa,
        więc automatycznie musisz tępić ludzi, którzy mają psa. Cytując ciebie: "Ja nie
        mam/ nie chcę, mi nie przeszkadzać, więc nie będę na siebie nakładać żadnych
        obowiązków, reszta ma się dostosować."
        Nie dostrzegasz błędu w swoim rozumowaniu i tego, że kierujesz się zwykłym
        egoizmem i zasłaniasz się opinią powszechnie uważaną za słuszną?
        • czwarty.wymiar Re: Oj bidulki... 17.06.10, 11:11
          Jeśli ja jestem hipokrytą, to ty jesteś zawężony umysłowo, skoro zinterpretowałeś sobie to jako tępienie ludzi posiadających psy. Wyłuszczę ci: tępię tylko buraków posiadających psy, a że jest ich całkiem sporo... Dlaczego tak ciężko ci zrozumieć, że jak posiadasz psa, to za niego odpowiadasz?
          P.S.
          Psa akurat nie miałem ale zdaża mi się dwoma od czasu do czasu opiekować. Nigdy nie pozwalam im walić gdzie popadło, ujadać na wszystko i wszystkich, czy biegać luzem między ludźmi. Jak się chce, to można. Zaskoczony?
          • Gość: Andrzej Re: Oj bidulki... IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:31
            > Psa akurat nie miałem ale zdaża mi się dwoma od czasu do czasu
            > opiekować.
            To jest jak z wychowywaniem dziecka, cudze jest zawsze fajne i tylko cieszy, to
            tak na marginesie.
            Jesteś świetnym przykładem hipokryty, który rości sobie prawo do ferowania
            wyroków i rzucania inwektywami, tylko dlatego, że prezentuje popularną opinię na
            temat psów, nie mając na ten temat bladego pojęcia. Nie wiem gdzie mieszkasz,
            ale opisywane przez ciebie sytuacje do zachowania psów wskazują, że jesteś z
            zabitej dechami wiochy, gdzie biegają bez kontroli psy podwórkowe. Mieszkałem w
            wielu miastach i opisywane psie sytuacje nigdy mi się nie zdarzyły, na milion
            procent nie są to sytuacje permanentne. Czego ty się boisz człowieku?
            • czwarty.wymiar Re: Oj bidulki... 17.06.10, 11:44
              Człowieku, ale bzdecisz. Jeszcze raz: przeczytaj na spokojnie, co pisałem. Moja opinia dotyczy właścicieli-buraków a nie wszystkich właścicieli czy samych psów jako takich.
              Twój "argument", próba zbicia moich wypowiedzi sugerowaniem, że jestem z wiochy zabitej dechami jest dziecinny czy wręcz głupkowaty. Poza tym, nie pisałem, że takie sytuacje z pogryzieniem są codziennością. Co do reszty... Zacznij wreszcie odnosić się do tego, co zostało napisane, a nie dopowiadasz sobie to i owo, snujesz jakieś insynuacje itp.
      • Gość: remyyy Re: Oj bidulki... IP: *.chello.pl 17.06.10, 11:14
        sam przedstawiasz "polską mentalność" - zakazać wszystkiego, posiłkując się
        niestosownymi argumentami
        • czwarty.wymiar Re: Oj bidulki... 17.06.10, 11:24
          "Chyba" nie umiesz czytać ze zrozumieniem - wskaż mi, gdzie napisałem żeby zakazać wszystkiego.
    • Gość: Glo Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.10, 07:36
      Miasto to nie miejsce dla psów. Ani z nich pożytku ani one same nie mają pożytku
      z życia w mieście.
      • Gość: behemot Właściciele psów nie są dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 17.06.10, 08:18
        Nie ma u nas podatku lokalnego (opłaty) od posiadania psa, czego
        zazdroszczą nam psiarze mieszkający w innych miastach. Wszczepianie
        czipów identyfikujących właścicieli odbywało się za frico. SM nie
        nęka złośliwie i uporczywie tychże. Miasto próbuje nieudolnie
        (budowa psich wychodków na ZWM) rozwiązać problem psich goowien.
        Właściciele niektórych terenów poustawiali tabliczki zakazujące
        wyprowadzania psów ale i po nich można się poruszać z psem na
        smyczy. Wzgórze akademickie, wały przy bulwarze Musioła, Plac
        Daszyńskiego itp. Zaś minimalne wymagania pewnych warunków
        utrzymywania canisa - szczepienia, zbieranie goowien, smycz i
        kaganiec, to przejaw kultury posiadaczy psów. Dla tych którzy jej
        nie mają bądź o niej zapominają, stworzono przepisy i regulaminy.
        Ale w żadnym razie nie są formą dyskryminacji.
    • Gość: Prezes Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.06.10, 08:00
      Szanowni Państwo.Powiem krótko,ludzie nie lubiejący psów, kotów i innych domowych zwierząt, moim zdaniem są wynaturzeni.Przecierz My i zwierzęta tworzymy całość.Ludzie źle traktujący psy,nie kochają i nie szanują Także bliźniego Swego, swojego otoczenia. Są skryci zamknięci i pozbawieni ludzkich uczuć.
      • raid.op Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani 17.06.10, 08:49
        Wynaturzeni to są ci, którzy klocków po swoich pupilkach nie sprzątają. Jak to
        napisałeś "nie szanują Także bliźniego Swego" skazując go na oglądanie takich
        niespodzianek. Miłość do psa nie jest tożsama z obojętnością na widok psiego
        klocka czego zdaje się nie rozumiesz.
    • Gość: daniel Prezentujesz bardzo egoistyczne podejście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 08:04
      Wielu ludzi mimo kłopotów własnych, kosztem czystości w mieszkaniu i dodatkowych
      wydatków adoptuje porzucone przez innych ludzi psy ze schronisk. Większość ludzi
      tak jak Ty jest albo temu przeciwna albo w najlepszym razie obojętna. To nie ja,
      odpowiadam za bezmyślne rozmnażanie zwierząt, a mimo to przygarnąłem psa i koty,
      a mogłem olać temat, tak jak Ty. Ci co patrzą krzywo na Tych, którzy próbują
      rozwiązać niezawiniony przez nich problem z nadmiarem psów i kotów w mieście,
      powinni się zastanowić nad własną odpowiedzialnością za ich ciężki los. To, że
      nie wyrzuciłeś nigdy psa z domu, ale też nie zrobiłeś nic by jakiegoś przygarnąć
      nie uprawnia Cię do krytykowania innych, którzy starają się opiekować psami w
      mieście.
      • Gość: patryk czyli dzieci do klatek?? IP: *.vub.ac.be 17.06.10, 09:29
        ale jak to Twoje dobre serce ma sie do zasranych i zaszczanych trawnikow, murkow, samochodow, krzakow... gdzie wyjsc z dzieckiem?? dochodzi do tego ze dziecko moze sie bawic tylko w piaskownicy (na zamknietym placu zabaw) ale w parku juz nie bo jesli akurat nie ma nasrane to moglo byc nasrane wczoraj albo nalane przez psa!! dochodzi do tego ze psy moga robic wszedzie co im sie zywnie podoba a dzieci moga sie bawic tylko w klatkach ??!!?? pogielo WAS!!! z drugiej strony widze duze psy w mieszkakniu typu m2 lub m3 to mi sie po prostu zal robi takiego zwierzaka...
        • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 10:23
          To świadczy o wielkiej "miłości" właściciela do swojego psa. Bo jemu
          się wydaje, że mieszkanie wygodne dla niego jest także cudowne dla
          jego psa. A to nic innego jak męczenie zwierzęcia.
          • Gość: Andrzej Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.bas.roche.com 17.06.10, 11:36
            Jaja sobie robisz? Spędzam z psem na dworze codziennie minimum godzinę. Przez
            godzinę może robić na co ma ochotę, biega, gryzie patyki, lata z innymi psami.
            Sam wstaję rano, siedzę w robocie, wracam 2 godziny w korkach, sprzątam
            mieszkanie, gotuję, idę spać.
            Każdy człowiek żyje obecnie w tak zniewolonych czasach, że litowanie się nad
            losem psa żyjącego w mieszkaniu to głupota. Z drugiej strony pies mógłby wcale
            nie żyć, bo skoro większość ludzi mieszka w blokach, to dla psów nie ma poza
            wsiami miejsca. A na wsiach siedzą głównie w budzie na łańcuchu.
            Tym tokiem rozumowania dochodzimy do wniosku, że psy powinno się wytępić dla ich
            dobra.
            • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 11:50
              To Ty robisz sobie jaja twierdzać, że godzina biegania wystarczy dla
              dużego psa. Cała reszta to nadinterpretacja napisana tylko i
              wyłącznie na przekór.
              • Gość: daniel Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 12:12
                Przemo nie masz psa więc nie fandzol. Widać, że nie masz bo pociskasz obiegowe
                dyrdymały o męczarniach w mieszkaniu. Pies, w przeciwieństwie do człowieka jest
                szczęśliwy gdy koło siebie ma swojego pana i pełną miskę. Wystarczy mu 2-3 20
                min. wyjścia na spacer. A godzina biegania dziennie to już wręcz luksus, który
                go uszczęśliwi.
                • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 12:34
                  Mam pół psa. Tzn. miewam go od czasu do czasu przez kilka dni. Ale
                  to mały Jack Russel Terrier. A ja pisałem o wielkich stworzeniach,
                  które się nie mają jak obrócić w mieszkaniu. A i te "pół" mam nie do
                  końca z własnej woli :)
                • Gość: patryk Re: czyli dzieci do klatek?? a co tam, do klatek.. IP: *.vub.ac.be 17.06.10, 12:37
                  ale ja psa mialel i wiele psow mieskzjacych w blokach widzialem i wiem co sie z psami dzieje jak leza calymi dniami jak worki na kanapie... juz w wieku 3-4 lat maja wszysto w dupie i leza tylko (no bo pana i tak w domu wiekszosc dnia nie ma...) a kiedy takie psy bardziej sie ruszaja? jak
                  a) pan czy domownik do domu przychodzi
                  b) jak na spacer wychodzi (malo kto wychodzi wiecej niz 15 minut 2-3x dzien , a w zimie to pewnie jeszcze mniej)
                  c) jak sie zarcie do michy naklada
                  czyli w sumie to moze ze 2 godziny dziennie ! i biorac to pod uwage to najwiekszymi egoistami sa wlasnie ludzie ktorzy
                  trzymaja takie zwierzaki w blokach i skazuja je na zycie w klatce. Wczesniej ktos cos o wsi powiedzial... (apropos, domy z podworkami nie tylko na wsi sa.. i nie kazdy pies na wsi jest do budy przywiazany...) jak pies ma podworko i moze szalec caly dzien to spoko, tylko wtedy pies moze sie wybiegac i sra na wlasnym podworku!
      • Gość: patryk czyli dzieci do klatek?? IP: *.vub.ac.be 17.06.10, 09:29
        ale jak to Twoje dobre serce ma sie do zasranych i zaszczanych trawnikow, murkow, samochodow, krzakow... gdzie wyjsc z dzieckiem?? dochodzi do tego ze dziecko moze sie bawic tylko w piaskownicy (na zamknietym placu zabaw) ale w parku juz nie bo jesli akurat nie ma nasrane to moglo byc nasrane wczoraj albo nalane przez psa!! dochodzi do tego ze psy moga robic wszedzie co im sie zywnie podoba a dzieci moga sie bawic tylko w klatkach ??!!?? pogielo WAS!!!
        • Gość: daniel Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 10:16
          Argument z psimi kupami na trawnikach jest naciągany i nadużywany. Tak jakby
          Opolanie jedyne o czym myśleli to o codziennym, rodzinnym piknikowaniu na
          trawie, w centrum miasta. Podczas gdy rozdeptujecie te trawniki, parkujecie na
          nich samochody i wyrzucacie śmieci. Pytam, czy syfiasta woda w Odrze i kanałach,
          dziurawe chodniki, wieczny piach na drogach, prawdziwy syf w mieście gdzie tylko
          się obrócisz, stare zardzewiałe przystanki MPK, krzywe latarnie (co druga
          sprawna), obsprejowane elewacje kamienic, i raz jeszcze śmieci, śmieci,
          śmieci... Długo by można wymieniać. To Wam Higieniści walczący z psią kupą w
          Opolu nie przeszkadza? Dzieci a kupa? Nie przesadzaj. Od widoku psiej kupy
          jeszcze nikt nie umarł. I na koniec uwaga. Dziecko jest łatwiej wychować na
          wartościowego, wrażliwego człowieka jeśli rodzic uczy go właściwego stosunku do
          innych istnień, także zwierząt. Nie tylko z ludzi składa się świat. Niestety ten
          komunał dla wielu z nich brzmi jak coś odkrywczego.
          • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 10:26
            Psie kupu leżą wszędzie. Dziecko można wychowywać w przyjaźni do psa
            czy innych stworzeń od pewnego wieku. Zanim ten wiek osiągnie, chce
            się bawić a nie ma gdzie bo wszędzie miny leżą.
            I nie odwracaj uwagi innymi elementami wymagającymi poprawienia, bo
            w tym wątku rozmawiamy o psach.
            • Gość: daniel Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 12:06
              Nie o psach, a o przesadzonym kłopocie z kupami psów. O psach rozmawiają Ci,
              którym leżą one na sercu. Co Wam ludzie tak przeszkadza w tych kawałkach
              strawionych chrupek, nazajutrz suchych i szybko się biodegradujących. Czy one
              leżą w Waszych mieszkaniach, domach, podrzuca się je wam do ogrodów? Czy jak
              jesteście na wakacjach np. nad morzem, nie zdarza się wam pójść na wydmę za
              potrzebą, wyrzucić puszki po piwie itp. Co może sprzątacie wtedy po sobie?
              Jasne. Hipokryzja. Też wolałbym trawniki bez psich kup niż z kupami, tak samo
              jak wolałbym aby ludzie byli rozsądni, a nie ulegali zbiorowej histerii z powodu
              tematów 3-rzędnych.
              • kiryloszomber Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 12:31
                Zechcesz podać adres? Chciałbym przeżyć coś niepowtarzalnego, bo nie zdarzyło mi
                się jeszcze śmiecić itp. Przemogę się i nazbieram dla ciebie całą
                biodegradowalną torebkę tych biodegradowalnych "chrupek". Potem naleję ci na
                schody i strzelę klocka na wycieraczkę (obiecuję, że poprzedniego dnia zjem
                tylko lekkostrawne rzeczy, więc klocek będzie piękny jak malowanie). I nie
                zapomnę podrzucić ci parę puszek (bo, jak rozumiem, masz osobiste doświadczenia
                w obsrywaniu wydm i porzucaniu swoich śmieci, skoro - jak twierdzisz -
                traktujesz takie postępowanie jako standard, na który można przymknąć oko, skoro
                "wszyscy" to robią - moim zdaniem nie wszyscy, al widać wiesz lepiej i tylko ja
                jestem jakiś dziwny, bo nawet w aucie petuję w popielniczce (!!!), mimo że mi
                potem śmierdzi - ale to MÓJ smród więc powinien zostać w MOIM aucie).
                • Gość: daniel Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 13:15
                  Sam sobie wysyp z worka jak już gdzieś musisz. Oczywiście, z tymi puszkami,
                  petami, tamponami i chusteczkami to znam niestety z autopsji, i ten rodzaj
                  szajsu martwi mnie prawdziwie. Rozumiem, że nigdy tego nie widziały twoje oczy i
                  wszystko jest cacy. Oprócz mitycznych, toksycznych, śmiercionośnych psich bobków
                  (ostrożnie zakażają w promieniu 1 km!). Ach gdyby nie one to mielibyśmy prawie
                  jak w raju.
                  • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 13:19
                    I to jest typowe odracanie kota ogonem. Jak jest problem z naszej
                    winy to wmówmy innym, że go nie ma albo że są ważniejsze.
                    • Gość: daniel Re: czyli dzieci do klatek?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 14:24
                      Chodzi o rzeczywistą skalę tego problemu. Problem jak problem. Są sposoby,
                      potrzebne tylko środki ze strony miasta i może być stopniowo ograniczony, a z
                      czasem może i zniknie zupełnie. Mało który temat, w tym dotyczące naprawdę
                      poważnych problemów z jakim boryka się nasze miasto, rzucony na forum wywołałby
                      podobne emocje i aktywność forumowiczów? Wg mnie ujawniła się tu zwykła ludzka
                      złośliwość, taka złośliwość sąsiedzka. Jak nie lubi się psów, to trzeba to U
                      SIEBIE, zaakceptować tą ułomność, nie wyładowywać frustracji na "psiarzach". I
                      żeby była jasność, po swoim psie należy kupę sprzątnąć i wyrzucić. Dziękuję za
                      wymianę zdań. Pozdrawiam.
                      • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 16:33
                        Ale to nie jest kwestia lubienia bądź nielubienia psów. Tylko
                        kwestia ich zachowania oraz w szczególności niektórych właścicieli.
                  • kiryloszomber Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 14:22
                    Nie nadążasz. Mnie śmieci wq pewnie bardziej, niż ciebie, bo miewam z nimi
                    przykrą styczność w okolicznych lasach, które bardzo piękne są, tyle, że czasem
                    mam pewne kłopoty z kontemplowaniem urody natury ze względu na obecność barwnych
                    "urozmaiceń". Rekord to dosłownie pół samochodu i - kiedy indziej - na oko
                    wywrotka śmieci, w tym faktury za rozmaite rzeczy typu prąd, telefon itp. z
                    imieniem, nazwiskiem i adresem syfiarza, jak widać - bezczelnego i pewnego
                    siebie. Niestety policja (tu, gdzie teraz mieszkam, straży MIEJSKIEJ niet) nie
                    była zainteresowana podanym na tacy delikwentem (tak, zakablowałem i uważam, że
                    dobrze zrobiłem, gnój IMO powinien skończyć jako "dirt in the gound", cytując
                    Waitsa, zakopany 1,8 m pod usypaną przez siebie stertą, więc donos na policję +
                    akcja, o której dalej to i tak lajcik). Jedyne, co mianowicie byłem w stanie
                    zrobić, to "zwrócić" mu nocą przez ogrodzenie do skądinąd ślicznego ogródka
                    drobną część jego (niegdysiejszej) własności, która była w takim stanie, że nie
                    brzydziłem się rzucić to do bagażnika. Czy pojął aluzję - nie sądzę. Natomiast
                    wciąż bywam w pewnym dużym mieście, gdzie mam rodzinę i czasem interesy i WIEM
                    swoje: po roztopach na trawnikach i chodnikach widać wyłącznie jedno -
                    niezliczone psie g. nieco tylko urozmaicone paroma petami, rzadziej puszką
                    (pewnie dlatego, że to towar chodliwy w pewnych kręgach). Jeżeli nie masz ochoty
                    puścić pawia na taki widok, twoja sprawa, congrats. Ja mam. Dlatego chciałbym
                    sprawdzić, czy faktycznie "mityczna kupka" ci nie przeszkadza, moja propozycja
                    podrzucenia ci kilku jest aktualna (i całkiem serio - jak pisałem wcześniej, nie
                    mam problemu z dostawą syfu pod wskazany adres :).
              • przemo_opole Re: czyli dzieci do klatek?? 17.06.10, 12:35
                Nie znikają i nie rozkładają się tak szybko. Na chodnikach potrafią
                leżeć przez wiele dni.
          • Gość: patryk Re: czyli dzieci do klatek?? a jednak do klatek! IP: *.vub.ac.be 17.06.10, 12:08
            argument z psimi kupami jest naduzywany?? piknikowanie w centrum?? nie chodzi o codzienne piknikowanie, tyle ze dziecko na bacznosc kolo nogi musi isc zeby w kupe nie wdepnelo, ewntualnie nie podnioslo czegos zaszczanego przez psy z ziemi. Byc moze i latarnie sa stare i zardzewiale, byc moze kamienice sa osprejowane przez baranow, ale smrod w miescie poza spalinami jest glownie przez obsrane i obsikane przez psy latarnie, murki, chodniki i wszystko inne do wysokosci pol metra (wlaczajac samochody)!! A jesli chodzi o psie kupy czy siki to dziecku nie szkodzi ich widok (pewnie nawet nawet smrod), tylko to ze moze ich dotknac, nadepnac (szegolnie na trawniku) itp. dwu trzy letnie dziecko lubi juz samo chodzic ale niestety nie jest przygotowane na baranow ze srajacymi wszedzie psami... na kazdym skwerku, trawniku mozna znalezc psie gowno... (no ale co tam dziecko w miescie nie powinno wchodzic na trawnik, zakazac! bo psy musza gdzies srac!!!) to jest po prostu robienie kibla z miasta... nawet jakbys pobieral po swoim psie to co to zmienia?? trawnik bedzie obsrany i smierdzacy... ( zreszta malo ktory pies sra piekna, twarda, prawie szlista brazowa kupka) zreszta zeby te psy tyklko na tych trawnikach sraly.. leja i sraja wszedzie gdzie popadnie i to wedlug tzw milosnikow psow psom wolno, ale z dzieckiem mozna wyjsc tylko za raczke i nie puszczac zeby przypadkiem w gowno albo obsikanego muru nie dotknelo.. Zgadzam sie ze dziecko uczy sie opodwiedzialnosci zyjac ze zwierzeciem... ale to niekoniecznie musi byc pies!!! rybkami czy chomikami tez sie mozna opiekowac, i chociaz koty niespecjalnie lubie to przyznam ze pod tym wzgledem sa o niebo lepsze do malego mieszkania w miescie niz pies!
      • Gość: ... Re: Prezentujesz bardzo egoistyczne podejście. IP: *.chello.pl 17.06.10, 10:26
        Daniel - dobrze napisane!
        Dodam od siebie, że Ci co nie lubią zwierząt, nie lubią też ludzi.
        To zadufani egoiści i tylko im ma być dobrze na tym świecie.
        Reszta ich nie obchodzi.
        A przecież Ziemia jest dobrem wspólnym wszystkich istot żywych.

        Co do zasr...trawników, to bezdyskusyjnie należy po swoim psie sprzątać.Ale mają
        to robić wszyscy!
        Zauważcie tylko, że część ludzi wypuszcza swoje psy luzem i to po nich nie ma
        kto posprzątać, właściciel siedzi sobie spokojnie w domku, a pies biega i
        zanieczyszcza.
    • Gość: Aga B. Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 217.197.71.* 17.06.10, 08:45
      Ja również sprzątam po swoim psie jako jedna z niewielu osób, a mimo
      to jestem atakowana złośliwymi komentarzami z każdej możliwej strony
      przez innych mieszkańców mojego osiedla i pouczana o konieczności
      sprzątania odchodów mojego pupila.
    • Gość: Sallly Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 08:45
      Takie tabliczki na pewno nie są zbyt miłe ale niestety powinno być ich jak
      najwięcej. Myślę, że to jedyny sposób aby nauczyć naszych w większości niezbyt
      zdyscyplinowanych i niestety niezbyt czystych właścicieli psów tego co w
      cywilizowanych krajach już umieją. Jeśli każdy z nich na stałe zaopatrzy się w
      woreczki na psie odchody i łopatki do zbierania tychże i będzie tę "czynność"
      wykonywał zawsze i wszędzie to wtedy problem zniknie. Wtedy też tabliczki
      będzie można zlikwidować. Ale aby ten zabieg jednak "wszedł w krew"
      właścicielom potrzeba dwa, trzy pokolenia niestety wyedukować na tabliczkach...
      • Gość: takzezwmiak Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 77.223.225.* 17.06.10, 10:03
        3 pokolenia... uwierz mi,że starczy znacznie mniej czasu.
        Jak już wcześniej pisałem odkąd na ZWMie SM i Policja zaczęły
        chodzić po parku i wlepiać mandaty to widzę,że coraz więcej osób
        zaczyna sprzątać.
        Wiadomo nigdy nie będzie tak,że 100% osób będzie tak robiło bo tak
        samo chcielibyśmy, żeby nie było papierków, butelek, petów na
        chodnikach, podpitych małolatów, wrzeszczących po 23 itd...
    • Gość: ewas Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.elblag.vectranet.pl 17.06.10, 09:19
      Byłam w Niemczech i tam wszędzie na trawnikach stoją takie tabliczki
      i nikomu to nie przeszkadza, rób kobieto swoje tak jak piszesz a
      nikt Ci złego słowa nie powie, po prostu do woreczka i już.
      • przemo_opole Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani 17.06.10, 10:29
        W Niemczech także na każdej brami wisi tabliczka "Ausfahrt.
        Freihalten" czyli "Wyjazd, nie zastawiać" i ludzie to szanują. A u
        nas możesz sobie wieszać tabliczki, i tak większość ma to gdzieć a
        jak zwrócisz uwagę to jeszcze wielkie żale i oburzenie.
    • Gość: Monika Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 09:37
      Tak, ja mam przykład wspaniałego przyjaznego psa, który pogryzł 5 letnie
      dziecko tak, ze znalazło się w stanie krytycznym w szpitalu. To córka
      mojej znajomej, a wszystko wydarzyło się kilka tygodni temu. Biegający
      luzem pies wpadł na prywatne podwórko i pogryzł dziecko zamin ktokolwiek
      zdążył go złapać. To ma być pożytek i radość dzięki psom?
      Następny przykład: mój sąsiad pozwala, aby jego trzy psy biegały luzem na
      nieogrodzonym podwórku. Psy przybiegają na podwórka sąsiadów i
      obszczekują każdą osobę idącą pobliskim chodnikiem, wybiegają na ulicę
      prosto pod koła samochodów. Sąsiad nic sobie z tego nie robi i na uwagi
      nie reaguje. Całe piękno psiarni w Polsce....
      • Gość: sallly Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 10:05
        Bardzo trafna uwaga, "w Polsce"...
      • opornik2 Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani 17.06.10, 10:07
        W jednej opolskiej pizzerii właściciel ma psa rasy buldog,który
        bez smyczy i kagańca biega luzem ulicą po zamknięciu pizzerii o
        godz.22.Wprawdzie, chyba jeszcze na ludzi się nie rzuca ale broni
        swego terenu i atakuje wszystkie psy z którymi właściciele
        przechodzą po tej ulicy.Na dodatek ;ten pies czasami pilnuje całą
        noc pomieszczenia pizzerii.Konsumentom życzę smacznej pizzy! Na
        dodatek ten właściciel promuje hasło;CHCESZ MIEĆ CZYSTO TO
        POSPRZĄTAJ PO MOIM PSIE.
    • Gość: gosia Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.zone7.bethere.co.uk 17.06.10, 10:22
      moim zdaniem psow sie nie trzyma w bloku jak chcesz psa to kup sobie
      domek jednorodzinny w blokach mieszkaja mamy z dziecmi taka mama
      wyjdzie na spacer z malenstwem i to dziecko ma wdychac odchody psow
      z koszy?Ludzie zastanowcie sie ja jestem miłośniczką psow ale pies
      w bloku to tragedia
      • Gość: KK Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.punkt.opole.pl 17.06.10, 11:24
        Masz rację. Znam sąsiada co wyprowadza swoje bydle, które sra na trawniki pod
        oknami. Pies zadowolony i właściciel.
      • Gość: hehehe Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 213.5.46.* 17.06.10, 12:08
        Jak chcesz mieć dziecko to kup sobie domek jednorodzinny. Ja wrzasków Twojego maleństwa nie mam ochoty słuchać.
    • Gość: lilka Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: 150.254.126.* 17.06.10, 10:30
      na dywan w domku
    • Gość: Macerat Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.06.10, 10:34
      No to jest duży problem i dla mnie bo gdy idę na spacer z moim smokiem
      to ma on potrzebę zjedzenia za każdym razem jakiegoś psa. Dyskryminacja
      psów jest zatem również dyskryminacją smoków.
    • Gość: remyyy Re: Właściciele psów są w Opolu dyskryminowani IP: *.chello.pl 17.06.10, 10:50
      sam też robisz hałas i nikt poza "właścicielami" nie ma z Ciebie pożytku... przecież wszystko co mówisz to jawna dyskryminacja...
      A dzieci sąsiadów też Ci przeszkadzają, bo robią hałas? A może jeszcze powinien się ukazać zakaz używania telefonów komórkowych? Może się wyprowadź tam, gdzie możesz żyć sam i będziesz mógł ustanawiać swoje prawa.

      Uważam, że tego typu zakazy są bezprawne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka