Dodaj do ulubionych

Trwałe granice zaborów

21.06.10, 22:12
Geografia poparcia dla głównych kandydatów wyznaczona granicami województw, mniej więcej pokrywa się z historią naszych ziem. Kaczyński wygrał w zaborze rosyjskim i austriackim. Komorowski, mimo, że konserwa z wąsem i szlachciura, wygrał w zaborze pruskim i pruskich Ziemiach Odzyskanych. Ta geografia jest dość trwała, co daje mi asumpt do n-tego powtórzenia propozycji secesji Polski na część popruską i Ciemnogród. Secesja uspokoiłaby rozemocjonowane nastroje.
Ciemnogród otrzyma nazwę Katolickiego Królestwa Narodu Polskiego i zamieszkają tam Prawdziwi Polacy, depozytariusze tajemnicy smoleńskiej, zaś pruskie ziemie zasiedlą zwykli nieprawdziwi Polacy, zdrajcy narodu, filosemici itd. Koniecznie jeszcze święte mniasto dołączyćod Ciemnogrodu. Popruską POlskę nazwalibyśmy Republiką Polską, żeby nie razić Ciemnogrodzian Rzeczpospolitą.
KOszty ruchu ludności pokryje UE, po załatwieniu secesji Belgii.
Ciemnogród wywali się z UE, to się zaoszczędzi w sam raz na koszty migracji i odszkodowań.
W Ciemnogrodzie PiS będzie mógł do woli tępić korupcję, która, jak powszechnie wiadomo królowała i pewnie dalej króluje w zaorze rosyjskim i austriackim. Odseparowanie Ciemnogrodu od obwodu kaliningradzkiego i Niemiec, stworzy komfortową sytuację dla ciemnogrodzian, tradycyjnie ruso- i germano- fobów.
Skończy się dla nich dyktatura Unii Europejskiej "tej ladacvznicy" .
I tak dalej i tak dalej.
Same, blin korzyści.

Co wy na pomysł secesji?
Czy to nie jest dobre rozwiązanie?
:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Arnold Re: Trwałe granice zaborów IP: *.chello.pl 21.06.10, 23:48
      DNO - nawet mi się nie chce na te prostackie zaczepki odpowiadać!
      Ale niech tam. To dokładnie tak jak z Dolnym i Górnym Śląskiem, ukradzionymi
      przez Prusy w dwóch etapach. Dolny wysiedlono całkiem i zostali tam normalni.
      Górnego niewysiedlono i zostali tam volksdutsche na dodatek niezdenazyfikowani,
      piszą po niemiecku, chleją piwo i po pijaku jeżdżą samochodami.
    • Gość: Anka Re: Trwałe granice zaborów IP: *.chello.pl 22.06.10, 08:14
      mieszaniec-zopola napisał
      > Co wy na pomysł secesji?
      > Czy to nie jest dobre rozwiązanie?
      > :-)

      Powiedziałabym konieczny. :-)

      • Gość: behemot Re: Trwałe granice zaborów IP: *.punkt.opole.pl 22.06.10, 08:22
        A ja, że desperacki. Będący wyrazem tesknoty za PRL, gdzie niby
        wszyscy mysleli tak samo, mieli takie same żołądki a na czele stała
        ukochana jedyna partia.
        • Gość: Anka Re: Trwałe granice zaborów IP: *.chello.pl 22.06.10, 17:43
          Nie mówię, że nie jest wyrazem desperacji.
          Ale nie zgodzę się, że to tęsknota za monopartyjnym systemem.

          • mieszaniec-zopola Re: Trwałe granice zaborów 22.06.10, 18:18
            Nie chodzi mi bynajmniej o system monopartyjny. Uważam, że w dzsisiejszym świecie demokracja jest i tak fasadowa i żaden system partyjny nie pomoże. O wiele lepszymi instytucjami w demokracji są ruchy obywatelskie, które z reguły zajmują się bardziej konkretnymi sprawami. Ideałem byłoby społeczeństwo obywatelskie, w którym prawie każdy obywatel jest w jakiśtam sposób zaangażowany w życie społeczne, czy na poziomie wspólnoty mieszkaniowej, miasta, gminy, powiatu, czy nawet w skali krajowej i ponadnarodowej.
            Społeczeństow obywatelksie składa sięz osobników, którym nie jest wszystko jedno i myśląna zasadzie moja chata z kraja.
            POtencjał do budowy takiego społeczeństwa jest tym większy im bliżej Niemiec. Nacjonaliści są zawsze paskudnymi egoistami, chorymi na punkcie swoje własności, nie przyjmującymi do wiadomości zmian środowiksowych itd. To są wyborcy PiS. Zapatrzenui w sztandary i krzyże, gęby pełne patriotyzmu, jednocześnie unikający jak sięda wszelkich danin publicznych. Taka jest mentalność ludzi wschodu i południa Polski. I dlatego toto należy odłączyć.
            Oni do nas nie pasują. Odłączyć i mogą sobie tam niszczyć środowisko, bić się o każdą miedzę, rzygać antysemityzmem i oddawać cześć klechom.
            Ale ponieważ i tam jest znaczny odsetek nienacjonalistów, a u i nas ułanów i depozytariuszy tajemnicy smoeleńskiej nie btrakuje, jedynym wyyjściem byłoby poprzedzenie secesji masową migracją.
            :-)
            ALe to tylko żarty.
            A tak naprawdę masz rację. Takie pomysły wyraz rozpaczy, bezsilności wobec ciemnogrodzkiego buractwa, które koniecznie chce mnie wziąć za twarz.
            • Gość: Anka Re: Trwałe granice zaborów IP: *.chello.pl 22.06.10, 22:04
              mieszaniec-zopola napisał:
              > A tak naprawdę masz rację. Takie pomysły wyraz rozpaczy,
              bezsilności wobec ciem
              > nogrodzkiego buractwa, które koniecznie chce mnie wziąć za twarz.

              Uszy do góry, nie tylko Ty tak masz, Mieszańcu :-)
              Jest nas więcej....
              • mieszaniec-zopola Tylko nie pod rządami PO i Bronka 23.06.10, 20:15
                Republika Polska założona na ziemiach popruskich miałaby wszakże szanse być
                normalnym krajem, nie tylko bez awanturniczości PiS, ale także pod warunkiem
                rządów innych sił niż bezideowa partia w rodzaju PO, która przypomina raczej
                p[rzypadkowe towarzystwo wzajemnej adoracji. Nijak nie rozumiem mieszanki
                liberalizmu z konserwatyzmem, to jest jakiś, blin, oksymoron. Prawdopodobny
                nadchodzący prezydent RP, to też polski nacjonalista, zwolennik sztandarów i
                świąt państwowych. Taki bagaż można spokojnie nazwać kulą u nogi, czy też
                kotwicą postępu.
                W dzisiejszych czasach tylko myślenie globalne i dbałość o rozwój zrównoważony
                stwarzają nadzieję na sukces inny niż wyłożenie kraju kostką brukową i oddanie
                pod drogi, autostrady i koleje ćwierci terytorium.
                Chciałbym żyć we takim kraju, w którym nie wycina się lasów w pień, nie
                zabudowuje wszystkiego kostką i drogami, hamuje się urban sprawl,zaś wzrost
                dochodu narodowego idzie w parze ze wzrostem redystrybucji.
                Aby to osiągnąć musiałaby nastąpić zmiana mentalności dalece głębsza niż
                podciągnięcie mentalności galicyjskiej do pruskiej.
                A na to, to już nie ma co liczyć.
    • cezner Re: Trwałe granice zaborów 22.06.10, 12:05
      To jest genialne rozwiązanie :-)
      Jestem za a nawet przeciw!!!
    • Gość: tio Re: Trwałe granice zaborów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.10, 12:34
      głupia teza i niemądre argumenty. Polska A i B to nie geografia tylko mentalność
      a ta zmieniać się będzie wraz upływem czasu i doinwestowywaniem tej części
      Polski. Dopóki są tam miejsca, w których bezrobocie sięga 50 i więcej procent -
      ludzie ulegają demagogom. Daj im pracę i popraw byt a zobaczysz, że sposób
      myślenia ulegnie zmianie.
      • cezner Re: Trwałe granice zaborów 22.06.10, 13:27
        Tylko ile jeszcze musi minąć czasu aby ta mentalność się zmieniła?
        20 lat? 30? 50? 100?
        Poza tym bezrobocie nie pokazuje niczego.
        W lubuskim bezrobocie jest podobne, jak nie większe niż w podkarpackim. Podobnie
        można porównać zachodnio-pomorskie do świętokrzyskiego. W małopolskim bezrobocie
        jest znacznie mniejsze niż w dolnośląskim. Itd...
        A regiony te głosują zupełnie inaczej.
        Owszem, ściana wschodnia jest niedoinwestowana. W porównaniu z takim opolskim to
        bida tam na wioskach jest niemożebna. Choć też nie wszędzie oczywiście.

        Poza tym dlaczego nagle mentalność człowieka ze wschodu przerzuconego po wojnie
        na zachód nagle się zmieniła? Całe dolnośląskie, lubuskie, zachodnio-pomorskie i
        duża część opolskiego to przecież ludzie przybyli z głębokiego wschodu. I nie
        tylko ze światłego i oświeconego Lwowa ale też z zabitej dechami wsi pod
        Wołkowyskiem.

    • Gość: lalecznik Rozwiązaniem może być sojusz PO-SLD IP: *.chello.pl 22.06.10, 23:56
      Typowy wyborca PO mieszka w większych miastach zachodniej Polski, od
      Krakowa po Szczecin, oraz tych hanazatyckich, Torunia, Bydgoszczy i
      Trójmiasta. Jego sytuacja finansowa jest raczej stabilna. Zęby i
      oczy leczy prywatnie, dlatego nie boi się prywatyzacji służby
      zdrowia. Bardziej niż na państwie polega na władzach samorządowych,
      bo te w dużych miastach dysponują znacznymi funduszami i umieją je
      uzyskać ze środków unijnych.
      Co innego mieszkańcy małych miejscowości, szczególnie tych odległych
      o kilkadzieści kilometrów od miasta co uniemożliwia im dojazd do
      pracy. W takich miejscowościach praca za 1371 brutto to dar niebios.
      Spora część rodzin żyje dzięki emeryturom, zasiłkom, zapomogom,
      dorywczej pracy i pracy na czarno. Wynajęcie pokoju np. za 350 zł/os
      w Opolu aby podjąć pracę to bariera nie do przejścia lub wegetacja.
      Gminy składającej się z kilku biednych wsi nie stać na remont drogi
      czy nawet jej odśnieżanie przez cały sezon zimowy. Co tu mówić o
      wkładzie własnym we wnioskach o fundusze unijne. Dlatego
      samorządność tam kuleje a ludzie bardziej patrzą w kierunku państwa
      i oczekują jego opieki. Spora część osób nie ma pieniędzy nawet na
      podstawowe środki, co dopiero mówić o wydaniu pieniędzy np. na
      leczeni próchnicy u dzieci. Do tego dochodzi drenaż ludzi z
      potencjałem, którzy emigrują za pracą właśnie do dużych miast.
      Pozostali wpadają w marazm. Powyższy opis pasuje nie tylko do wielu
      miejscowości tzw. „ściany wschodniej”. Wystarczy oddalić się trochę
      od Opola. Silne państwo i opieka socjalna, oto co ci ludzie cenią.
      Dlatego PO, ze swoimi władzami wywodzącymi się zasadniczo z
      trójmiasta, samorządnością, obywatelskością nie ma im nic do
      zaoferowania. Syty głodnego nie zrozumie. Podział na Polskę, bez
      względu na to czy historyczny czy nie, jest realny i opiera się o
      kryterium zamożności. Mieszkańcy tych dwóch Polsk mają inny poziom
      życia. To determinuje ich cele życiowe, postawę społeczną, a tym
      samym oczekiwania odnośnie polityki państwa. Byt określa świadomość.
      Uzyskanie przewagi w polityce przez taką postawę społeczną jest
      niekorzystne dla rozwoju kraju. Przegrana tych ludzi również w
      polityce oznacza ich dalsze zmarginalizownie w życiu społecznym, co
      tez jest złe. Dlatego duże nadzieje może stwarzać wejście SLD do gry
      politycznej. Jako partia lewicowa, może pokusić się o
      zagospodarowanie tego elektoratu. Wchodząc w koalicję z PO zapewni
      tym ludziom udział we władzy i wpływ na politykę państwa.
      Jednocześnie znacznie osłabi pozycję PISu. Daje również nadzieję na
      wyjście z tego cholernego klinczu PO-PIS, który nikomu nie służy,
      może poza radykalnymi oszołomomami.
      Dlatego Komorowski powinien wygrać. I jednocześnie aby wygrać,
      powinien na poważnie potraktować wyborców SLD, dając jednoznacznie
      do zrozumienia, że po nadchodzących wyborach parlamentarnych
      koalicja tych dwóch partii jest realna, a on, jako prezydent, będzie
      jej sprzyjał.
    • oppelner_os Re: Trwałe granice zaborów 23.06.10, 19:47
      Polska to sezonowe panstwo. W ciagu ostatnich 200 lat byla zaledwie jakies
      czterdzieci pare lat niepodlegla, w roznych, tez sezonowych granicach.
      • Gość: jasio Re: Trwałe granice zaborów IP: *.chello.pl 23.06.10, 21:56
        A to wszystko dzięki naszym przyjaciołom. Zwłaszcza kolosalne zasługi mają nasi
        przyjaciele zza Odry. Ostatni uczcili w tym względzie zasługi agenta Nosala
      • Gość: qwerty ???? IP: *.chello.pl 23.06.10, 23:46
        Po jaką cholerę tutaj z tym wyjeżdżasz? Orientujesz się chociaż w
        historii innych państw, że takie mądre twierdzenia wysnuwasz?
        Zajrzyj do historii np. Niemiec. Policz sobie ile to państwo
        rzeczywiście istnieje i ile to ciekawych sezonów „zaliczyło”.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka