Gość: Oburzony
IP: *.dynamic.chello.pl
13.01.11, 19:22
Ja też nie byłbym zmartwiony mimo "degradacji" na szeregowego pracownika tj. głównego specjalistę, gdyby zostawili mi pensję dyrektorską... ba... i gdyby jedynymi moimi obowiązkami było podpisanie się na liście obecności w zakładzie pracy i zajęcie miejsca za biurkiem... w celu oczekiwania na zakończeniem mojej "pracy". W końcu to bardzo wyczerpujące zajęcie, takie siedzenie i nic nie robienie przez całe osiem godzin dziennie!