Gość: erni
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.06.04, 18:29
Scenka opowiedziana mi przez moją mamę:
Stoi limuzyna na parkingu płatnym we Wrocku. Parkongowa, czy inna Strażniczka
Miejska domaga się opłaty od kierowcy. Kierowca
twierdzi że nie zapłaci, bo to jest samochod posła. Jednak kobieta się nie
przejmuje, bo posłowie nie mają darmowego parkowania i
dalej drąży sprawę.
Nadchodzi Lepper i tez. On nie zapłaci, on jest posłem! A zresztą nie nosi ze
sobą pieniędzy. A Kobiety się pyta: ile Pani
zarabia? Jak pani będzie na mnie głosowała będzie Pani miała minimum socjalne
Konkluzja kobiety: Cioekawe, że pan tak chętnie rozdaje cudze miliony na
zasiłki po 900 złotych, a sam pan żałuje 3 złotych z
własnej kieszzeni za parkowanie?
BRAWO PROSZĘ PANI! Z TYM DEBILEM TAK TRZEBA POSTĘPOWAĆ...
... chociaż obawiam się, że do tego głąba i tak nie dotrze subtelność tego
twierdzenia...