Gość: Bella
IP: *.252.22.208.internetia.net.pl
21.04.12, 12:38
Muszę sprawdzić czy kierownik mojego osiedlowego sklepu mięsnego nie jest aby muzułmaninem albo wegeterianinem. A właścicielka sklepu odzieżowego anorektyczką, nie znoszącą wszystkiego co ma rozmiar większy niż 36. A kierownik apteki szpitalnej Świadkiem Jehowy?
Do czego my zmierzamy? W końcu, aptekarze decydując się na wybór zawodu nie mogli nie wiedzieć, że w aptekach sprzedawane są środki antykoncepcyjne. A tu nagle - sumienie się odezwało. No to proszę zmienić zawód - nie ma obowiązku być aptekarzem. Najgorsze, że małymi kroczkami wdzierają się w nasze życie jakieś ciemne siły. Na razie "klauzula sumienia", a za chwilę pikiety pod aptekami, których właścicielom sumienie nie uniemożliwia sprzedaży. A dalej - podpalanie "złych" aptek?
Od państwa oczekuję, że zagwarantuje sprzedaż w aptekach wszystkich specyfików, które dopuszcza współczesna medycyna. Nie aptekarzowi o tym decydować.