Dodaj do ulubionych

Antoni Macierewicz

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 21:11
Szanowny poseł zrobił dobrą rzecz. Wydał raport „28 miesięcy po Smoleńsku”. Umieścił w Internecie w formie pliku PDF. Znaczy się udostępnił powszechnie wynik swojej pracy. Podpisał się pod nim. Teraz każdy obywatel może sobie ten raport ściągnąć i przeczytać. Nie trzeba się opierać na zdaniu innych. Eliminujemy źródła nieprzychylne jak GW czy TVN.
Po prostu siadamy wygodnie w fotelu i czytamy. Tylko my i raport posła.

Po przeczytaniu polecam zauważyć, że pan Antoni Macierewicz:
- był ministrem spraw wewnętrznych
- był wiceministrem obrony narodowej
- był szefem Służby Wywiadu Wojskowego

Zasadne jest także przyjąć, ze pan Antoni Macierewicz w podobny sposób, w stylu i logice, przygotowywał:
- raport dotyczący WSI
- tzw. listę Macierewicza

Pan Antoni Macierewicz jest kluczową osobą PIS. Zasadne jest zatem przyjąć, że:
- po objęciu władzy przez PIS może zając znaczące miejsce w rządzie, jak te powyższe
- na podobnych raportach opierał w przeszłości i będzie opierał w przyszłości swoje decyzje, istotne dla państwa
- podobne raporty dostarczał i będzie dostarczał premierowi

Po uwzględnieniu tych rzeczy, właściwie można podsumować to na dwa sposoby:
A) o jasny gwint !
B) wszystko w porządku

No i mamy w ten sposób tzw. Polskę A i Polskę B.

Obserwuj wątek
    • Gość: cair Re: Antoni Macierewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 07:56
      Nie ma to jak walczący ostatnio Donald Tusk o jak największe pieniądze z unijnej kasy dla Polski.Ten rycerski premier walczy jak lew o każdy miliard euro ,że uzbierało się tego nieco ponad 70 a zadłużył Polskę w ciągu ostatnich pięciu lat na 100 mld. euro.To jest prawdziwy sukces tego człowieka i jego rządu z niejakim Rostowskim na czele.Na tym się zapewne nie skończy bo fachowcom od wojny z PiSem i zadłużania mojej Ojczyzny \już w tej chwili rekord Europy pod tym względem\ zostało jeszcze na nieszczęście całego narodu trzy lata na zadłużania pastwa.W państwie Tuska jest tak bezpiecznie ,że nawet były prezydent Wałęsa porusza się publicznie w asyście ochroniarzy A może boi się że dostanie po mordzie za to co zrobił a raczej czego nie zrobił dla ludzi.Za rządów donalda jest znacznie więcej podsłuchów niż Pis -u o czym mówiło latem ub. roku Polskie Radio.Od pięciu lat organizatorzy legalnych demonstracji są przesłuchiwani przez policję w domu bądz komisariacie. Taki typ jak lalecznik\ i jemu podobni\ niech lepiej zainteresuje się w jakim naprawdę obecnie kraju żyjemy od pięciu lat bo metody jakie stosuje obecny obóz rządzący w stosunku do opozycji mają miejsce w krajach latynoskich.
      • Gość: Prof. Sawczuk Re: Antoni Macierewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 09:48
        Po pierwsze nie mojej ojczyzny tylko naszej. Po drugie nic nam się nie należy z urzędu w UE, wszystko jest kwestia negocjacji, jak to przy stole, przy którym siedzi 27, i tylku paru jest sytych i rozwiniętych, wiec kwestia znalezienia dobrej metody na rozgrywkę to sprawa kluczowa. Po trzecie żyjemy w kraju na dorobku, a mimo to parametry zadłużenia do PKB stale ulegaja poprawie i w 2013/2014 r. mamy sie zbliżyć do wymogów konwergencyjnych UE.
        Oczywiście chciałoby się zobaczyć raz Tuska w roli w jakiej wystapił Cameron: z ogniem w oczach punktował biurokrację w UE i objawiał się światu jako mocarny polityk, o jasnych, a twardych regułach gry. Połechtałoby to nas, pomnijszyło na moment kompleks niższości. Ale nie jesteśmy W. Brytania, która musi pokrzyczeć, by zrekompensować sobie poczucie utraty siły i znaczenia wielkiego mocarstwa światowego. Tusk misternie gra o wszystko naraz: o naszą kopertę, o pozycje wśród przyjaciół spójności, o dobre relacje z silnijszymi i bardziej wpływowymi sąsiadami, o dobry punkt wyjścia w rozdaniu za dwa lata. Wiele wektorów, wiele do ugrania ! Ta polityka może się podobać. Bardziej jednać niż dzielić. Nie nadymać balona narodowego ego, działać moderujaco, powściągliwie. Jeszcze dwadzieścia lat takiej polityki może przynieść wzrost roli i znaczenia Polski w układzie geopolitycznym.
      • Gość: lalecznik Re: Antoni Macierewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 12:29
        Znaczy się lepszy premier Jarosław opierający decyzję na raportach Antoniego, aniżeli premier Donald z Radkiem. Tak?
        • przemo_opole Re: Antoni Macierewicz 24.11.12, 13:44
          Dla każdego co innego księżycem... :---)
        • Gość: cair do lalecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 13:45
          Mam rozumieć ,że Donald jest dobrym premierem mimo to co napisałem o jego sukcesach.A to tylko mały wycinek jego zasług na narodu.Tak ?
          • Gość: lalecznik Re: do lalecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 16:34
            Ty odbiegasz od tematu. Czytałeś raport Macierewicza? Podoba się? Chciałbyś aby decyzje w Polsce były podejmowane na podstawie raportów o podobnej jakości? To jest istota tego wątku.

            Odnosząc się do Twojego pytania. W stosunku do innego potencjalnego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, który będzie swoje decyzje opierał na raportach Antoniego Macierewicza, to z całą pewnością Donald Tusk jest premierem dobrym.

            Z Twoich wypowiedzi wynika pośrednio, że nie masz nic przeciwko aby Antoni Macierewicz był, przykładowo, ministrem obrony narodowej. Tak?

            • Gość: cair Re: do lalecznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 23:13
              bye ,bye
            • rilian przegiąłeś 25.11.12, 08:27
              laleczniku, nie możesz z jaro-lemingami aż tak precyzyjnie i logicznie - zobacz, chłopina się obraził, poszedł sobie...
              • Gość: Taki sobie Re:Jestem za IP: *.superkabel.de 25.11.12, 10:50
                Jestem za obowiązkowymi badaniami psychiatrycznymi, zwłaszcza polityków (posłów).
                Chciałbym wiedzieć czy zdrowi na psychice ludzie nas reprezentują!!
    • Gość: gość2012 Re: Antoni Macierewicz IP: *.punkt.opole.pl 25.11.12, 13:23
      Sprawa Maciarewicza wynikła z niekorzystnego głosowania i odebrania mu immunitetu poselskiego. Cichym bohaterem tego głosowania jest Marek Dochnal. W internecie jest bardzo dużo złych faktów o tym panu. Powiem tak;
      Maciarewicz=Dochnal. Reszta to podchody i gry polityczne jakie stosują partie. Jeden wart drugiego i odwrotnie. Min. Gowin natomiast zwrócił uwagę, którą mało kto zauważył. Pozbawienie immunitetu z powództwa cywilnego jest precedensem w naszym sejmie. Tak nisko jest już oceniany sejm RP.
      • Gość: Geograf A dlaczego to Antek nie siedzi jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.12, 17:37
        W Toszku czy w Rybniku albo bliżej w Tworkach pod Warszawą ? łehehehehe !
    • Gość: lalecznik Warto dodać IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 17:41
      Antoni Macierewicz, jeszcze wprawdzie przed opublikowaniem raportu, raczył podzielić się swoja wiedzą na forum Parlamentu Europejskiego. Cała Europa mogła zobaczyć w jaki sposób pracuje poseł.
      Wcześniej dwukrotnie odwiedził USA, starając się zainteresować polityków amerykańskich. Można sądzić, na bazie tego co zawarł później w raporcie.
      Należy zauważyć, że w podróżach tych, jak również w przygotowaniu raportu uczestniczyła Anna Fotyga, była minister spraw zagranicznych. Zatem raport w pełni akceptuje.

      Raport Macierewicza z pewnością był analizowany przez służby dyplomatyczne innych państw. W tym szczególnie państw NATO, sojuszników, którzy mają nam przyjść z pomocą. Z pewnością tak jest, ponieważ chcą wiedzieć czy nam coś grozi jako sojusznikowi. Równie istotne jest to, że chcą wiedzieć czego od nas mogą oczekiwać jako sojusznika i czy na nas mogą polegać. Czy jesteśmy wiarygodni. Nie należy sądzić aby szefowie państw NATO czy nawet ich ministrowie obrony lub służb wewnętrznych czytali raport. Od tego mają zapewne urzędników, którzy sporządzają im odpowiednią notatkę. Również ambasadorowie tych państw pracujący w Polsce z pewnością takie notatki przesłali. To można było zobaczyć poprzez działania ANONYMOUS, odsłaniającej kulisy spraw dyplomatycznych, łącznie z komentarzami i uwagami.

      Co sądzili Amerykanie o Annie Fotydze to już wiemy. Może kiedyś zobaczymy co sądzą o Antonim Macierewiczu. Potencjalnym ministrze obrony narodowej Polski, bądź też ministrze spraw wewnętrznych, czyli osobie, która będzie miała dostęp do informacji tajnych, istotnych z punktu widzenia obronności NATO, i która będzie do członków sojuszu pisała takie właśnie raporty.
      A może jednak nie zobaczymy. Może oni, rozumiejąc że jedna z definicji patriotyzmu brzmi „patriotyzm to wspólnota wstydu” okażą nam miłosierdzie.
    • Gość: Adam Opole Re: Antoni Macierewicz IP: *.31.84.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.11.12, 20:14
      Opierając się na tej samej żelaznej logice można z tym samym prawdopodobieństwem orzec, że ten Pan chwilowo korzysta z wolności swego chorego umysłu, zaś w imię Jego dobrze pojętego interesu należy jak najszybciej spowodować aby wrócił, wrócił do korzeni pisu tj. do psychiartryka :-)







    • Gość: lalecznik Idąc dalej IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 21:39
      Załóżmy, że opcja Antoniego wygrywa wybory, a on sam zostaje Ministrem Obrony Narodowej Polski. W konsekwencji może być tak, że przyjdzie do wielu z nas list z poleceniem stawienia się w celu obrony granic. Ponieważ, na podstawie tego raportu czy innych jemu podobnych, i przy tym stanie myślenia, Antoni stwierdza że Polska jest zagrożona, zostaliśmy zaatakowani i jest to wypowiedzenie wojny.


    • Gość: lalecznik Forma raportu IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 21:07
      Zacznijmy od rzeczy dosyć lekkiej wagi, ale jednak istotnej.

      Profesjonalne raporty charakteryzują się pewną oszczędnością słów i obrazów czy rysunków. W ten sposób nie rozprasza się czytelnika i nie zasłania rzeczy ważnych. Zdjęcia, schematy, rysunki umieszcza się wtedy jeżeli mają one wyraźne merytoryczne uzasadnienie. Pomagają one zasadniczo w zrozumieniu tego co zostało napisane.

      W przypadku raportu Macierewicza już pobieżny przegląd raportu pokazuje, że jest on usiany zdjęciami osób. Wgłębiając się w raport dostrzegamy, że zdjęcia danych osób się powtarzają: Tuska – aż siedem razy, Sikorskiego sześć, Klicha pięć, Putina cztery, i tak dalej. Mało tego, na zdjęciach Tusk jest zasadniczo przedstawiany z tyłu lub trzymający się za nos, Klich mierzący z karabinu, Sikorski z opierający się o stół. Regułą jest dziwny grymas czy palce przy twarzy.
      Zdjęcia te nic nie wnoszą do raportu. Natomiast ich styl oraz liczba wiele mówi o autorach oraz ich stosunku do niektórych przedstawianych osób.
      Podobnie sprawa się ma odnośnie zdjęcia Niesiołowskiego (w specjalnej pozie), zdjęcia cerkwi w Katyniu, czy loga sił powietrznych Federacji Rosyjskiej. Jaką to ma merytoryczną wartość?
      Wartość mogą mieć skany dokumentów zamieszczonych w raporcie. Jednak akurat te zostały zrobione fatalnie. Generalnie zła jakość związana z wykonaniem, zaciemnieniem lub takim zminimalizowaniem, że trzeba sporego trudu aby się w taki dokument zagłębić.

      W mojej dotychczasowej pracy zawodowej nie spotkałem z tak fatalnie przygotowanym edycyjnie raportem. Aż trudno uwierzyć, że został on w takiej formie przygotowany i zatwierdzony przez byłych urzędników państwowych jak Antoniego Macierewicza, Annę Fotygę, czy Andrzeja Dudę, pełniących przecież funkcje ministerialne. Czyżby oni tak właśnie pracowali? Po co takie wpadki ludzi, którzy przecież są zaprawieni w walce politycznej? Osobom krytycznie nastawionym daje się w ten sposób argumenty do ręki. Forma zabija treść. Przy tak skonstruowanym raporcie nawet słuszne być może uwagi zostaną zamazane przez samych autorów.

      Patrząc na formę tego raportu można wyciągnąć następujący wniosek. Przy takim poziomie pracy, autorzy omawianego raportu rozwalą nawet rzecz bezsporną i względnie prostą, a co dopiero mówić o tak dyskusyjnej i złożonej sprawie.


      • Gość: gość Re: Forma raportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 21:31
        Może lepiej zajął byś się laptopami naszych poległych generałów pod Smoleńskiem.Obecny rząd tak boi się Putina ,ze te mętne media do tej pory ani słówka na ten temat.Macierewicza to Ty i cała ta hołota pisząca o tym człowieku w ten sposób może pocałować go co najwyżej w doopy.Dla mnie każdy Polak będący za grubą kreską to śmieć. Nie chwal się na tym forum że jesteś członkiem tego kluby.
        • Gość: lalecznik Re: Forma raportu IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 22:12
          No cóż. Jeżeli – jak mówisz – polscy generałowie wzięli na pokład samolotu służbowe laptopy z ważnymi dla obronności kraju danymi, na wizytę nie związaną z ich pracą, na teren kraju który wcale nie jest sojusznikiem NATO, to byłby to dowód skrajnego nieprofesjonalizmu.
          Ja w to nie wierzę, ponieważ w czasie nieobecności dowódcy jego obowiązki przejmuje zastępca. Nie oczerniałbym w taki sposób ś.p. generałów – jak ty to czynisz.
          • Gość: gość Re: Forma raportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.12, 15:36
            Szef sztabu wojska ,każdego członka NATO musi mieć kontakt z jego dowódcą przez całą dobę.Nie jest to żadna tajemnica państwowa czy wojskowa.Twa wiara to twoja sprawa.Nie mnie kogokolwiek przekonywać a tym bardziej na forum.
            • rilian Re: Forma raportu 28.11.12, 15:47
              nie przekonuj. postulatem całowania w "doope" nie przekonasz nikogo. rozumiem wszelako, że cenisz sobie tego typu czynności, możesz przy nich pozostać. wolny kraj.
            • Gość: lalecznik Re: Forma raportu IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.12, 17:40
              Taa.... Do tego potrzeba laptopa
    • Gość: lalecznik Wiesław Binienda IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.12, 21:22
      Rola brzozy w katastrofie jest jednym z kluczowych punktów konfliktu.

      W raporcie Macierewicza jest napisane:
      „Rolę brzozy w katastrofie smoleńskiej zbadał najpełniej prof. Wiesław Binienda z Uniwersytetu w Akron (Ohio, USA). Udowodnił, że nawet gdyby doszło do uderzenia skrzydła w brzozę, to skrzydło przecięłoby drzewo nie tracąc siły nośnej”

      i dalej na stronie 124:

      „Badania przeprowadzone przez (….) prof. Wiesława Biniendę (…) zawierają eksperymenty, analizy, wyliczenia oraz symulacje komputerowe. Wskazują one jednoznacznie, że skrzydło Tu-154M nie mogło zostać złamane przez drzewo o parametrach podanych w oficjalnych raportach…Badania zostały przeprowadzone za pomocą programu LsDyna3D na maszynach cyfrowych z równoległymi procesorami najnowszej generacji metodą iteracyjnych przybliżeń dynamicznych.”

      Te elementy raportu wyglądają poważnie, zwłaszcza że podparte są badaniami. Trudno tutaj polemizować komuś kto się na tym nie zna.

      Najistotniejsze jest tutaj zdanie ostanie, mianowicie wszystkie prowadzone badania były symulacjami komputerowymi, a zatem mówią nam jakiego rodzaju były to badania. Dla osób, które nie miały kontaktu z metodami obliczeniowymi stosowanymi w technice i nauce, przytoczę pewien dowcip, który krąży w środowisku specjalistów tym się zajmującym.

      W latach osiemdziesiątych armia amerykańska zamówiła analizę diety żołnierza. Sprawa ważna ponieważ dotyczy zarówno jego sprawności jak i też kieszeni podatnika. Jedzenie ma być pełnowartościowe, a jednocześnie tanie. Idealne zadanie dla maszyn liczących. Zatem wybrani eksperci załadowali do superkomputera, językiem tej grupy „w setup”, wszystkie dane dotyczące rodzajów pożywienia, składu, itd. Jak to pisze na amerykańskich produktach spożywczych „all nutrition facts”. Po ustawieniu obliczeń wcisnęli „run”, która to funkcja widnieje niemal w każdym programie obliczeniowym bez względu dziedzinę nauki, i po którym najczęściej w okienku podglądu pojawiają się kolumny przesuwających się cyfr zapełniających ekran. Znaczy komputer zaczął liczyć. Naukowcy odeszli zatem od maszyny w przekonaniu, że tak długa lista danych zajmie długie godziny, jak nie dni obliczeń. Tymczasem ledwo odeszli, usłyszeli charakterystyczne „ding” z głośnika oznaczające koniec obliczeń, a na monitorze pojawił się znajomy napis „completed”. Z drukarki wysunęła się kartka z rozwiązaniem o następującym brzmieniu: 25 kilogramów ziemniaków dziennie.
      Tanio i pożywnie.

      Ten zabawny przykład jest tak znany ponieważ bardzo dobrze oddaje istotę obliczeń i podstawowego błędu jaki przytrafia się czasem każdemu specjaliście z tej dziedziny: wynik obliczeń zależny jest od precyzyjnego zaplanowania eksperymentu i dobraniu właściwych parametrów, które nawet same w sobie prawdziwe mogą dać wynik błędny. Ponieważ jest to jedynie symulacja. Tym niemniej metody obliczeniowe są obecnie wykorzystywane w niemal każdej dziedzinie badań czy planowania. Dalczego? Są tanie i szybkie. Znakomicie współgrają z danymi eksperymentalnymi, których nie trzeba już tak wielu. Dają generalny pogląd na problem, umożliwiają precyzowanie szerszych lub dalej idących wniosków. Jednak niemal zawsze punktem wyjścia jest eksperyment, dana otrzymana inną metodą, a do niej ustawia się parametry obliczeń i to te dane decydują na ile obliczenia są wiarygodne. Jest tak między innymi dlatego, że obliczenia są ciągle jeszcze słabe jeżeli stawiamy problem w stylu tak-nie. O wiele lepiej sprawdzają się w przewidywaniu pewnych trendów, po ich korekcie do danych eksperymentalnych. Owszem, są prace czysto teoretyczne i istnieje nawet cała branża tym się zajmująca. Niemniej jest rzeczą powszechną, że tak uzyskane wyniki nie są uważane przez środowisko za twarde dowody.

      I tutaj wracamy do sprawy smoleńskiej. Wynik prof. Biniendy NIE JEST twardym dowodem na to, że brzoza nie mogła urwać skrzydła samolotu. Tak jak analogiczne obliczenia wykonane przez prof. Artymowicza, nie są twardym dowodem, że właśnie brzoza skrzydło urwała. Jest rzeczą w ogóle wątpliwą czy zastosowanie obliczeń w tym przypadku da nam rozstrzygnięcie. Można nawet wątpić czy mają tutaj sens. Przecież jakie mamy możliwości weryfikacji uzyskanych danych? Jak stwierdzić czy otrzymane rezultaty obliczeń są poprawne czy też nie?

      Antoni Macierewicz nie jest ekspertem od obliczeń. Tym niemniej wybrał tylko jedną z opcji i jest do niej absolutnie przekonany. Co więcej, oparł na niej znaczną część argumentacji. Dowodem, do którego należałoby się odnieść jest przycięcie pięciu kęp drzewek przed brzozą i ośmiu następnych po niej. No, ale tego Macierewicz nie widzi.

      Tak właśnie nasz były (przyszły?) minister obrony narodowej podejmuje decyzje.
      • angrusz1 Re: Wiesław Binienda 28.11.12, 22:37
        Do lalecznika :

        Wystarczy poszukać w internecie informacje o katastrofach lotniczych podobnych samolotów i zobaczyć jak one ścinały wiele drzew i niewiele złego stało się samolotowi - skrzydła na pewno nie urwały się - a wszyscy przeżyli .
        • angrusz1 Re: Wiesław Binienda 28.11.12, 22:46
          Do lalecznika :

          Podany przykład takiej katastrofy podany jest w wywiadzie z prof. Jackiem Gierasem w Gościu Niedzielnym nr 45 z 11.11.12 .
          Katastrofa samolotu TU 154 M we wrześniu 2000 r na Syberii , miejscowość Iżma , Republika Komi .Samolot ściął 200 m sosen zanim wyhamował .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka