Dodaj do ulubionych

Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opolan...

IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.13, 08:32
Jeśli gazety pokarzą jak przykładowo wypełnić deklarację [jeśli jest się mieszkańcem wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej] + to samo na stronie miasta Opola to pójdzie szybciej ...

dobrze że już jest jasne, że mieszkańcy sami wypełniają i składają deklaracje
Obserwuj wątek
    • Gość: epops Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.13, 08:33
      pokażą - oczywiście :)
    • Gość: ktv Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opolan... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.13, 08:37
      od kiedy to "Ratusz" jest osobą decyzyjną w interpretacji czy też orzekaniu zmiany warunków ustawy państwowej??
    • gandharwa Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opolan... 09.05.13, 08:40
      zarządcy i spółdzielnie się zbuntowały. Pytali nas, co zrobimy w sytuacji, gdy ktoś nie zapłaci za odbiór śmieci. Czy urząd miasta będzie ciągał zarządców po sądach? Tego ustawodawca rzeczywiście nie przewidział - mówi Arkadiusz Wiśniewski, wiceprezydent Opola.

      Prezydent w sprawach odpadów jest po prostu żałosny. Tego się nie da inaczej ująć. To, kto ma obowiązek złożenia deklaracji nie wynika z umów między Wiśniewskim a Dezorem czy Stasiem, ale wprost z ustawy o utrzymaniu czystości. Wystarczy kilku bardziej światłych mieszkańców, którzy odmówią złożenia deklaracji i Miasto ma duży problem. Duży, gdyż nie będzie mógł tych mieszkańców ani ponaglić ani obłożyć karną daniną, gdyż...brak będzie podstawy prawnej.

      Umowa, nazwijmy ją Wiśniewski-Dezor-Staś czyli triumwirat, "umowa triumwiratowa" oznacza, że w Opolu wyjmuje się z ustawy o utrzymaniu czystości kilka artykułów tej ustawy.

      Ustawa przewiduje postępowanie na linii właściciel nieruchomości - firma wywozowa - gmina, przy czym w blokach tym "właścicielem" jest zarząd czy spółdzielnia (uzasadnienie tutaj). To oznacza, że na linii mieszkańcy - spółdzielnia można ustalić całkowicie inny system rozliczeń, np od m2, od zużywanej wody czy od mieszkania jako całości. Spółdzielnia może (to sugestia) wprowadzić w altanach system czipowy czy otwierane na kartę magnetyczną pojemniki czy wloty do włazów. Spółdzielnia może też zatrudniać firmy sortujące wstępnie odpady lub "poprawiające" mieszkańców w altanach. To wszystko jest możliwe, ważne jest, by za każdego mieszkańca spółdzielnia odprowadziła te 13 czy 20 PLN miesięcznie do gminy.

      Co więcej, umowa triumwiratowa bezpośrednio szkodzi gminie, gdyż ustawa przewiduje, że to spółdzielnia płaci określoną stawkę gminie za wszystkich przejmując w ten sposób niejako koszty administracyjne systemu oraz inkaso, a także zadłużenie. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że łatwiej upilnować kilka spółdzielni czy zarządców niż kilkadziesiąt tysięcy płatników?

      Nie ma natomiast możliwości, by deklaracje składać za pomocą internetu. - Bo radni nie uwzględnili takiej możliwości w regulaminie, który uchwalili. Gdy w lutym zmieniono ustawę i wprowadzono taką możliwość, nasz regulamin już obowiązywał. Ewentualne uchwalenie nowego regulaminu zajęłoby dodatkowe 1,5 miesiąca, a to skróciłoby czas potrzebny do zebrania deklaracji i wprowadzenia nowego systemu - tłumaczy Tomasz Filipkowski

      Nie wiem, co ma regulamin utrzymania czystości do deklaracji opłatowych? Przecież możliwość składania elektronicznego wynika ze styczniowej nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości, wystarczyłoby jedynie w uchwale w sprawie wzoru deklaracji ustalić inny wzór deklaracji elektronicznej, cała reszta jest już regulowana ustawą nt informatyzacji instytucji publicznych, przecież mamy serwis PEUP.um.opole.pl, gdzie jest bardzo wiele różnych formularzy czy deklaracji, czy do każdej trzeba by było wydawać osobną uchwałę rady miasta?!
      • Gość: epops Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.13, 09:12
        Co więcej, umowa triumwiratowa bezpośrednio szkodzi gminie, gdyż ustawa przewid
        > uje, że to spółdzielnia płaci określoną stawkę gminie za wszystkich przejmując
        > w ten sposób niejako koszty administracyjne systemu oraz inkaso, a także zadłuż
        > enie. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że łatwiej upilnować kilka spółdzieln
        > i czy zarządców niż kilkadziesiąt tysięcy płatników?


        To jest właśnie podstawowy bubel tej ustawy - gmina "przejmuje śmieci" ustala stawkę ale koszty ściągania należności od tych, którzy nie zapłacą opłaty śmieciowej, przenoszone są na prywatnych właścicieli [no bo w końcu wspólnota mieszkaniowa to nic inne go jak określone ustawowo porozumienie prywatnych właścicieli mieszkań i dysponuje tylko swoimi pieniędzmi].
        Podkreślam - w świetle prawa Właścicielem nieruchomości, czyli np. mieszkania w bloku, jest osoba fizyczna - a nie zarząd wspólnoty czy zarządca [jak w spóldzielniach to akurat nie wiem). To że w "uzasadnieniu" debilnej ustawy, a właściwie nie w uzasadnieniu tylko na jakiejś karteczce z orzełkiem [nazywanym uzasadnieniem] ministerstwo napisało sobie inaczej - to nie zmienia prawa.

        W przytoczonym "uzasadnieniu" (tj. na tek karteczce z orzełkiem) do zapisów bublowatej ustawy jest zapis że mieszkańcy tzw "dużych wspólnot" składają samodzielnie deklaracje jeśli zarząd nie został wybrany.
        Zarządy, aby nie ponosić odpowiedzialności karno skarbowej już dawno znalazły rozwiązanie jak zrobić żeby zarządu "nie było" i żeby mieszkańcy "dużych wspólnot" składali deklarację podatkową (tj o opłacie śmieciowej) bezpośrednio do ratusza.

        Na szczęści Opolski ratusz po próbie zastosowania debilnej ustawy "wprost" znalazł mądre rozwiązanie i rozwiązał problem - jeszcze przed czasem składania deklaracji. za co wielkie brawo bo to naprawdę obywatelska postawa władz lokalnych wobec idiotyzmów i luk prawa ustawowego.

        No i pytanie do naszego czołowego ekologa - czy gdyby, pośród innych debilnych zapisów tej ustawy, znalazł się zapis, że mieszkańcy domków jednorodzinnych (np. weźmy takie domki przy osiedlu Chabry) znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie wspólnot lub spółdzielni mają obowiązek podpisać z nimi stosowne umowy i im wpłacać opłatę śmieciową - to czy nasz ekolog był by równie entuzjastycznie nastawiony do egzekwowanie zapisów ustawy ? Czy nadal by twierdził, że łatwiej "upilnować" kilka wspólnot niż kilka tysięcy domków jednorodzinnych ?

        A propos idąc za rozumowaniem popieranym przez pana ekologa - to np. od przyszłego roku podatek od nieruchomości może także w ten sposób ściągać !
        • gandharwa Opłata czy podatek? 09.05.13, 09:58
          @epops: gmina "przejmuje śmieci" ustala stawkę ale koszty ściągania należności od tych, którzy nie zapłacą opłaty śmieciowej, przenoszone są na prywatnych właścicieli [no bo w końcu wspólnota mieszkaniowa to nic inne go jak określone ustawowo porozumienie prywatnych właścicieli mieszkań i dysponuje tylko swoimi pieniędzmi].

          No tak, ale tak się przecież dzisiaj już dzieje - jak mieszkam w bloku, płacę w czynszu za wodę, ścieki, śmieci, ECO, podatek od nieruchomości, kominiarza. Zarząd ma obowiązek odprowadzić za te usługi pełną kwotę do WiK, REMONDIS, ECO czy Miasta, ja mam zaś dług wobec wspólnoty jak zalegam z czynszem. Dług wobec wspólnoty a nie wobec ECO, Remondis czy WiK


          @ epops:W przytoczonym "uzasadnieniu" (tj. na tek karteczce z orzełkiem) do zapisów bublowatej ustawy jest zapis że mieszkańcy tzw "dużych wspólnot" składają samodzielnie deklaracje jeśli zarząd nie został wybrany.

          Jeżeli ma Pan na myśli to: ste-silesia.org/opole/odpady/interpretacjaMAC-wielolokalowe.pdf to jest to interpretacja Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (min. Boni), za przygotowanie ustawy odpadowej odpowiadało jednak Ministerstwo Środowiska (wtedy min. Kraszewski), a samą ustawę uchwalił Sejm RP

          @epops: Na szczęście Opolski ratusz po próbie zastosowania debilnej ustawy "wprost" znalazł mądre rozwiązanie i rozwiązał problem - jeszcze przed czasem składania deklaracji. za co wielkie brawo bo to naprawdę obywatelska postawa władz lokalnych wobec idiotyzmów i luk prawa ustawowego

          Tak jak napisałem - ustawa o utrzymaniu czystości wprost (art 2 ust 3 ucpg) się odnosi do ustawy o własności lokali oraz pośrednio do ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Interpretacja MAC jest wg mnie dobra i powtórzy pewnie to, co napiszą w uzasadnieu sędziowie WSA, jak mieszkańcy zaczną składać pozwy przeciw Miastu za próbę obciążania ich opłatą bez podstawy prawnej. Ciekawe co też na to RIO?

          @epops: mieszkańcy domków jednorodzinnych (np. weźmy takie domki przy osiedlu Chabry) znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie wspólnot lub spółdzielni mają obowiązek podpisać z nimi stosowne umowy i im wpłacać opłatę śmieciową

          Proszę Pana. To, że ustawa jest kulawa to doskonale o tym wiem - pracujemy aktywnie nad nią od roku 2009, jednak STE to nie MOS, zresztą niech się Pan cieszy, bo wcześniejsze wersje były jeszcze bardziej kosmiczne. My też jako organizacja ekologiczna mamy problem z opłatami za odpady - szczegóły tutaj: ste-silesia.org/opole/odpady/sortowanieSTE.pdf

          @epops: A propos idąc za rozumowaniem popieranym przez pana ekologa - to np. od przyszłego roku podatek od nieruchomości może także w ten sposób ściągać !

          A to już insza inszość. Jak dotąd ustawodawca wychodzi z założenia, że opłata za odpady to opłata a nie podatek, mimo że posiada w sumie wszystkie znamiona podatku. W moich wywodach powyżej ja też wychodzę z założenia, że to opłata, a to z tej prostej przyczyny, że gdyby to był podatek, to w ustawie o utrzymaniu czystości powinno się zapisać bardzo szczegółowo sposób jego wyliczania i określić m.in. jego górną stawkę. Jak dla każdego podatku.

          Jak Pan wie, zarówno Związek Spółdzielców Polskich jak i SLD złożyli w Trybunale Konstytucyjnym skargę przeciw ustawie, m.in. z tego powodu i wg mnie mają duże szanse na sukces. Jak TK uchyli całą ustawę to problem z nią się rozwiąże sam i ta cała dyskusja stanie się bezprzedmiotowa. Dlatego na razie uznaję, że opłata to opłata a nie podatek - tzn, że ustawa jest zgodna z Konstytucją i jest ważna. Jak się okaże inaczej, wtedy się zobaczy - jak Pana interesuje nasza propozycja systemu opłat za odpady z roku 2009, to proszę tutaj: ste-silesia.org/dokumenty/zalozenia.pdf
          • Gość: Opolanka Re: Opłata czy podatek? IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.13, 11:58
            Drogi gandharwo. Moim zdaniem się mylisz, ponieważ jak już kiedyś wcześniej pisałam - ŻADEN zarząd się nie podpisze pod deklaracją o wywóz śmieci (jeżeli zrobi inaczej, to gratuluję odwagi). Odpowiedzialność karno-skarbowa jest przecież w w/w deklaracji. Ja jako zarząd nie zamierzam płacić za innych ani narzucać wg mojego widzimisię czy ktoś ma segregować czy nie. Wolę zrezygnować z funkcji, bo niestety często sporo prywatnego czasu poświęcić trzeba. Tylko chętnych następców brak.
            Dzisiaj z odbiorcami nieczystości czy jak wspominasz ECO, WiK itd. funkcjonują umowy cywilno-prawne. Każda wspólnota może mieć inny koszt wywozu śmieci (i tak często było dotychczas) w zależności od wybranej firmy, częstotliwości wywozu, wynegocjowanej stawki itd. Na podstawie tej umowy jest rozliczany koszt śmieci wg ustalonych przez wspólnotę kryteriów. Teraz to wspólnota zawiera umowę i wspólnota solidarnie ponosi koszty. Poza tym-kto pokryje koszty rozliczeń podatku śmieciowego??? Bez przesady, tym niech się zajmie urząd, bo to on jest bezpośrednim poborcą opłaty (tak samo jak podatku od nieruchomości, każdy właściciel opłaca go sam). Niech weryfikują gdzie ile osób mieszka i czy segreguje, a nie spycha odpowiedzialność na innych... Tym bardziej, że jak piszesz poniżej-gmina ma uprawnienia organu podatkowego i egzekucyjnego.

            Poza tym - u mnie jest większość mieszkań komunalnych, a ja nie mam żadnych informacji od właściciela (gminy Opole) ile osób przebywa w którym lokalu i podejrzewam, że do 15 maja takiej informacji nie dostanę ;) Jak mam złożyć deklarację??? Nie mogę też się bawić w detektywa, gdyż podnajemcy nie są członkami wspólnoty mieszkaniowej i nie są stroną-zarząd reprezentuje tylko CZŁONKÓW WSPÓLNOTY (tak chętnie cytowana Ustawa o własności lokali) i koło się zamyka... Nie może jedna ustawa stać ponad drugą...

            O co właściwie tyle hałasu-można było się już dawno dogadać, każdy złożyłby indywidualną deklarację u zarządcy, ten dołączyłby informację ile w chwili obecnej kubłów stoi w danym miejscu i jak często są opróżniane i na tej podstawie urząd miałby wszystkie dane. A jaką opłatę naliczyć Kowalskiemu, jaką Nowakowi miałby w deklaracji. I od tych osób bezpośrednio egzekwować opłaty. Pewnie tu chodzi o to, że wspólnoty są wypłacalne, a jak przyjdzie wysyłać co miesiąc po kilka tysięcy indywidualnych wezwań do zapłaty, to się biedni urzędnicy zagubią...
      • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:09
        Jest na to proste rozwiązanie - we wspólnocie która nie ma zarządu - małej do 7 lokali albo takiej, w której przypadkiem zarząd przypadkiem podał się akurat do dymisji i jeszcze nie wybrano nowego - obowiązek składania deklaracji spoczywa na właścicielach lokali.

        "Spółdzielnia może wprowadzić w altanach system czipowy czy otwierane na kartę magnetyczną pojemniki czy wloty do włazów. Spółdzielnia może też zatrudniać firmy sortujące wstępnie odpady lub "poprawiające" mieszkańców w altanach."
        Rozumiem, że ekopopaprańcy są gotowi świadczyć profesjonalne usługi w tym zakresie za odpowiednie wynagrodzenie, ale normalni ludzie mają prawo nie dać się naciągnąć.

        "Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że łatwiej upilnować kilka spółdzielni czy zarządców niż kilkadziesiąt tysięcy płatników?"
        To może przerzućmy jeszcze na zarządy wspólnot płacenie podatku od nieruchomości i dochodowego, świadczenie usług szkolnictwa, zdrowia i bezpieczeństwa, bo przecież paru zarządców łatwiej jest upilnować niż kilka milionów podatników. Dopóki wspólnoty decydowały o śmieciach mogły za nie płacić, jak gmina chce decydować o śmieciach to niech ona egzekwuje opłaty za nie.

        Osobiście nie rozumiem po co to zamieszanie i deklaracje, wystarczy każdemu Polakowi wystawić co miesiąc rachunek za śmieci i już, wyjdzie na to samo.
      • jkredman art.6o - upoważnia prezydenta do ustalenia 09.05.13, 12:53
        wysokości opłaty w formie decyzji administracyjnej jak właściciel nie złoży jej sam - więc masz płonne obawy,

        oczywiście bezprawności interpretacji zapisów w kierunku odpowiedzialności zbiorowej nie zauważasz - przecież to nie zarządca, spółdzielnia zapłaci za niepłacących bez możliwości dochodzenia roszczeń a ty - w podwyższonej opłacie za administrowanie, miasto ma środki władcze, może stosować przymus wobec nie płacących - zarządców i spółdzielnie w te atrybuty nie wyposażono, art.6p można wykorzystać tylko wtedy gdy wpłaty wpływają indywidualnie na konto urzędu miejskiego,

        po drugie czy którykolwiek właściciel nieruchomości upoważnił swojego zarządcę do składania w jego imieniu takich deklaracji, czy koniecznie uważasz za mądre udostępnianie numeru Pesel pracownikom zarządcy - nie zastanawiasz się co będzie jak te dane zostaną wykorzystane w nieuprawniony sposób, a spróbuj wtedy udowodnić że wyciekły z firmy która certyfikatu bezpieczeństwa przemysłowego nie posiada,

        art.2 ust.3 stanowi nieuprawnioną ingerencję w prawo własności i prawa właściciela, ponadto jak już wspomniałem stanowi zagrożenie dla właściciela poprzez ujawnienie danych osobowych w zakresie przekraczającym potrzeby zarządcze [Pesel, liczba osób zamieszkujących, niezamieszkiwanie w lokalu [zwróć uwagę że w niektóre samorządy poszły jeszcze dalej w żądaniu danych o koncie, wykazu osób zamieszkujących i innych danych wrażliwych],

        zastanawiałeś się co będzie jak będziesz zawiadamiał zarządcę że wyjeżdżasz na jakiś okres [by nie płacić śmieciowego], na pewno czułbyś się bezpiecznie po przekazaniu takich informacji firmie w której nie kontroluje się osób zatrudnionych w zakresie zachowania tajemnicy i bezpieczeństwa - sam zakaz w zakresie czynności to żadna skuteczność]
        • gandharwa Re: art.6o - upoważnia prezydenta do ustalenia 09.05.13, 13:14
          "właściciel" w myśl ustawy o własności lokali - wg mnie bezprawia tu nie ma. Odpady potraktowano tu trochę jak przyszłościową opłatę od deszczu - liczy się powierzchnia dachu i obciąży nią wspólnotę w tej samej wysokości, obojętnie, ile osób pod tym dachem mieszka. To od wspólnoty zależy, by opłaty zostały sprawiedliwie rozdzielone.

          Gdyby każdy miał taki mikro-zsyp w mieszkaniu z licznikiem to nie byłoby problemu - liczysz za śmieci jak za gaz czy prąd - indywidualnie.

          Ustawa przewidywała różne sposoby ustalania składki za odpady to RMOP ustaliła, że ma być tylko i wyłącznie od głowy. Można było w uchwale napisać, że albo od wody, albo od lokalu, albo od głowy albo od metra. Wtedy od zarządu czy spółdzielni zależałoby, co sobie wybierze. Od metra najłatwiej, od wody w blokach sprawiedliwie, bo ludzie mają liczniki, są opomiarowani.
          • jkredman ani jedno zdanie nie ma związku z moimi 09.05.13, 14:15
            uwagami
    • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 08:51
      Gość portalu: epops napisał(a):
      Jeśli gazety pokażą jak przykładowo wypełnić deklarację [jeśli jest się mieszkańcem wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej]

      Możesz wypełnić w ten sposób:
      ste-silesia.org/opole/odpady/deklaracja_DOGO_wypelniona_spoldzielca2.pdf
      To przykład dla lokalu spółdzielczego na Chabrach zamieszkałego przez dwie osoby chcące sortować.

      Ja bym jednak radził nie wypełniać deklaracji, no chyba że ktoś ma zbyt wiele pieniędzy w kieszeni. Generalna zasada jest taka, że podaje się takie dane, jakie się musi, więc jedynym obowiązkiem wynikającym z ustawy odpadowej (o utrzymaniu czystości i porządku) jest podanie spółdzielni, zarządcy lub zarządowi ilości osób przebywających w mieszkaniu.

      Już nawet to, czy odpady będą sortowane czy nie będą, zależy od "właściciela nieruchomości" czyli w przypadku blokowisk spółdzielczych od spółdzielni.
      • okobar79 Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:01
        zgodnie z artykułem ta przykładowa deklaracja jest błędna

        według tego "porozumienia" nie wypełnia się części dotyczącej ilości, wielkości i miejsca dla pojemników
        jedynie dane osobowe, liczba mieszkańców i selekcja bądź nie z wartością podatku

        ja się natomiast zastanawiam czy podawanie PESELU czy też NIPu nie narusza moich praw i nie jest niezgodna z obowiązującymi przepisami. Są to dane osobowe które nie są potrzebne dla tej deklaracji
        GIODO pewnie wypowie się oficjalnie gdzieś za pół roku że to niezgodne z prawem...
        mimo że nieoficjalnie już twierdzi że zbieranie takich danych jest według nich bezprawne...

        • gandharwa case study 09.05.13, 10:47
          okobar79 napisał:

          > ja się natomiast zastanawiam czy podawanie PESELU czy też NIPu nie narusza moic
          > h praw i nie jest niezgodna z obowiązującymi przepisami. Są to dane osobowe któ
          > re nie są potrzebne dla tej deklaracji GIODO pewnie wypowie się oficjalnie gdzieś za pół roku że to niezgodne z prawem

          Oczywiście że masz rację. Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych należy podać jedynie te dane, które są konieczne, czyli jako mieszkaniec bloku masz podać ilość osób oraz oświadczyć, czy chcesz sortować czy nie, choć decyzję w tej sprawie podejmuje tak naprawdę spółdzielnia.

          Zróbmy takie małe studium przypadku: zgodnie u umową triumwiratową to spółdzielca jest podatnikiem i płatnikiem. Wiec wpisujesz ilość osób, podajesz też, że chcesz sortować. To z automatu ściąga na spółdzielnię zagwarantowania Ci, że będziesz mógł to czynić oraz, że nie będziesz obciążony odpowiedzialnością zbiorową - tzn wyższą opłatą gdyby się okazało, że inni nie sortują.

          Jeżeli podałeś, że sortujesz, a spółdzielnia nie zagwarantowała Ci osobnego pojemnika na odpady resztkowe tylko masz zsyp jak dawniej, to powinieneś płacić 13 PLN/os/mies. nawet wtedy, gdyby firma wywozowa uznała, że w czarnym pojemniku masz nie tylko resztkowe, ale i karton, szkło, metale. Pojemnik na zmieszane jest tak samo czarny jak na resztkowe, ale to dwa inne pojemniki - mają inną cenę i inny skład morfologiczny.

          Jeżeli wrzucasz do zsypu z innymi, ale płacisz 13 PLN to inni z bloku też tak będą chcieli - na koniec końców każdy zażąda opłaty niższej twierdząc, że sortuje a to "inni" śmiecą.

          Tak długo, jak deklarację składa spółdzielnia na swoją odpowiedzialność to sytuacja jest jasna - gmina stwierdza syf w altanie i obciąża solidarnie wszystkich z niej korzystających karną stawką. Co jednak, jak uznamy, że każdy składa indywidualnie? Wtedy odpowiedzialności zbiorowej być nie może, czyli mamy 100 ( a może i 400) pojemników na kłódki pod blokiem stulokalowym? To nie przejdzie.

          System odpowiedzialności zbiorowej był głupi - ale się bronił prawnie. System odpowiedzialności indywidualnej w zabudowie wielolokalowej po prostu nie przejdzie, a dewiza, że sortujący mają płacić mniej, to fundament ustawy o utrzymaniu czystości.
          • g0sc Re: case study 09.05.13, 10:54
            gandharwa napisał:

            > Tak długo, jak deklarację składa spółdzielnia na swoją odpowiedzialność to sytu
            > acja jest jasna - gmina stwierdza syf w altanie i obciąża solidarnie wszystkich
            > z niej korzystających karną stawką. Co jednak, jak uznamy, że każdy składa ind
            > ywidualnie? Wtedy odpowiedzialności zbiorowej być nie może, czyli mamy 100 ( a
            > może i 400) pojemników na kłódki pod blokiem stulokalowym? To nie przejdzie.

            W tej sytuacji Zarząd umywa ręce i dla świętego spokoju rezygnuje z segregacji, skoro i tak wszyscy mają solidarnie płacić więcej. Nie ma żadnego bodźca żeby segregować. O to chodzi?
            • gandharwa Re: case study 09.05.13, 11:02
              Tak. Tak to się może odbyć, ale są dwa ale:

              a) gmina powinna tak zróżnicować stawki, by się to nie opłaciło (w Opolu wg mnie różnica jest zbyt mała, powinna być jak 1:3)
              b) zgodnie z zapisami ustawy ale i regulaminu właściciel nieruchomości ma obowiązek selektywnej zbiórki, czyli jak mieszkaniec poprosi spółdzielnię o możliwość sortowania a ta odmówi, może iść do WSA i na 90% sąd przyzna mu rację - tzn prawo do niższego czynszu.

              Słowem - tak naprawdę te 13 PLN to opłata podstawowa a 20 PLN to opłata podwyższona a nie na odwrót.
              • g0sc Re: case study 09.05.13, 11:07
                b) zgodnie z zapisami ustawy ale i regulaminu właściciel nieruchomości ma obowiązek selektywnej zbiórki, czyli jak mieszkaniec poprosi spółdzielnię o możliwość sortowania a ta odmówi, może iść do WSA i na 90% sąd przyzna mu rację - tzn prawo do niższego czynszu.

                No to się mu wystawi śmietnik do segregacji, zgodnie z życzeniem, a potem śmietnik do segregacji opróżni do niesegregowanego, bo i tak jak napisałeś za jednego niesegregującego solidarnie mają zapłacić wszyscy użytkownicy śmietnika. Albo - Twoją metodą - pod blokiem będzie stało tyle śmietników, co mieszkańców. Brawo.
                • gandharwa Re: case study 09.05.13, 11:22
                  Jeszcze raz Ci wyjaśnię - ustawa reguluje relacje miasto-firma wywozowa-właściciel nieruchomości (czyli spółdzielnia w przypadku bloków spółdzielczych)

                  Spółdzielnia podaje ilość osób (bez PESEL czy NIP) pod jej administracją oraz gdzie są altany i jakie pojemniki w nich mają się znaleźć oraz określa, czy w danej altanie się sortuje czy nie.

                  Firma wywozuwa wywożąc sprawdza pojemniki. jak w danej altanie powiedzieli że sortują a jest inaczej to firma nalepi czerwoną nalepkę z info, żeby to poprawiono. Jak nie ma reakcji zabiera pojemnik jako zmieszany, a gmina wystawia spółdzielni (ale tylko za tą altanę) nową opłatę 20PLNxilość mieszkańców korzystających z tej altanyXmiesiąc

                  Między spółdzielnią a mieszkańcami system rozliczeń może być zupełnie inny, bo to nie podatek a opłata. Chce spółdzielnia liczyć za śmieci od metrażu lokali? Proszę bardzo! Od wody? Nie ma problemu! Chce dosortowywać sama obciążając tymi kosztami mieszkańców altany? Może to czynić. Tu ustawa w ogóle nie wchodzi, wszelkie stosunki reguluje ustawa spółdzielcza czy kodek cywilny.

                  Bezsens za to będzie tak wg umowy triumwiratowej każdy spółdzielca zostanie potraktowany jak osobny podatnik. Wtedy każdy odpowiada za siebie, tak jakby miał osobny gazomierz. Gazownia nie może doliczyć komuś długu sąsiada do rachunku, prawda? Tak samo wtedy gmina czy spółdzielnia nie mogłaby doliczyć opłaty podwyższonej za odpady, bo osobny płatnik=prawo do osobnych pojemników by zagwarantować prawidłowe rozliczenie.
                  • g0sc Re: case study 09.05.13, 11:39
                    No to wyjaśnię Ci to jeszcze raz.

                    1) Wspólnota nie wie ile osób mieszka na jej terenie, to raz, bo nie ma definicji "mieszkańca" i nie ma żadnego narzędzie jak to skontrolować.
                    2) Do altany dostęp mają wszyscy obywatele tego świata. Trudno robić ze śmietnika fortecę nie do zdobycia, ani to praktyczne, ani estetyczne, więc za zmieszane śmieci zapłacą wszyscy.

                    I mamy sytuację - ja segreguję, ale skoro inni nie segregują i ja i tak płacę więcej, to po co mam segregować? I nikt nie segreguje, bo po co.
                    Odwieczny problem - kij czy marchewka? Karać segregujących za niesegregujących, czy nagradzać segregujących licząc, że niesegregujący wezmą z nich przykład?
                    • gandharwa Re: case study 09.05.13, 11:56
                      AD1 - jak rzeczywiście nie wiedzą, to niech sprawdzą ile odpadów aktualnie produkują (to chyba wiedzą, ile aktualnie płacą?!) i stosując przelicznik po ilości zużytej wody (to też wiedzą, ile płacą) oszacują ilość mieszkańców. Licz zużycie 107 litrów wody na mieszkańca na dzień. Alternatywnie licz po ilości odpadów wg WPGO - jeden mieszkaniec to 325 kg odpadów na osobę i rok.

                      AD2 - altany można pozamykać, znam wiele miejsc, gdzie tak jest, np na Chabrach, jakoś działa.

                      Co do segregacji - są fajne systemy śluzowe na karty zbliżeniowe - brałem udział w badaniach w Plauen (DDR-owskie blokowiska po 10 pięter) - doskonale działa.
                      • g0sc Re: case study 09.05.13, 12:10
                        gandharwa napisał:

                        > AD1 - jak rzeczywiście nie wiedzą, to niech sprawdzą ile odpadów aktualnie prod
                        > ukują (to chyba wiedzą, ile aktualnie płacą?!) i stosując przelicznik po ilości
                        > zużytej wody (to też wiedzą, ile płacą) oszacują ilość mieszkańców. Licz zużyc
                        > ie 107 litrów wody na mieszkańca na dzień. Alternatywnie licz po ilości odpadów
                        > wg WPGO - jeden mieszkaniec to 325 kg odpadów na osobę i rok.

                        Zarząd ma podać ilość osób faktycznie zamieszkujących, a nie przelicznikowych, i za to odpowiada.

                        > AD2 - altany można pozamykać, znam wiele miejsc, gdzie tak jest, np na Chabrach
                        > , jakoś działa.

                        Kiedyś można było mieć niewolników, a kobiety nie miały prawa głosu, to się sprawdzało, może też to wprowadzimy? W USA można mieć broń, też się sprawdza, wprowadźmy. Znalazłoby się jeszcze parę rzeczy ze świata, które "działają".

                        Wielka zabudowana kratami altana na skąpym skrawku zieleni przy małym bloku jest koszmarną makabryłą. Chcemy mieć przestrzeń do życia, a nie do "zabezpieczania śmieci". To że coś się sprawdziło na Chabrach nie musi się sprawdzić gdzie indziej.

                        > Co do segregacji - są fajne systemy śluzowe na karty zbliżeniowe - brałem udzia
                        > ł w badaniach w Plauen (DDR-owskie blokowiska po 10 pięter) - doskonale działa.
                        To może się tam wyprowadź, jak taki raj?
                        • gandharwa Re: case study 09.05.13, 12:28
                          Posłuchaj - naprawdę przesadzasz z tym podawaniem ilości osób, to nie jest pogłówne a opłata za odpady. W ustawie określono, że prezydent wszczyna postępowanie wyjaśniające "gdy istnieją uzasadnione wątpliwości", że podana ilość si nie zgadza.

                          Czyli nie ma totalnej kontroli, a tylko wtedy, gdy ilość jaką podałeś powoduje, że nagle od 1 lipca 2013 roku zamawiasz dużo mniejsze pojemności pojemników niż do tej pory.

                          Powiem Ci co ja bym zrobił jako zarządca:
                          a) wysłała każdemu oświadczenie, by wpisał, ile jest osób.
                          b) oświadczenia zebrał i przeliczył ile jest osób
                          c) sprawdziłbym, ile produkujemy odpadów
                          d) sprawdziłbym, ile wg regulaminu podana w oświadczeniach liczba osób powinna produkować odpadów (tu jest kalkulator: ste-silesia.org/opole/odpady/ )
                          e) dzielę objętość odpadów produkowanych aktualnie przez wspólnotę przez 60 litrów (tyle wg regulaminu produkuje 1 os/tydz/ ) oraz przez liczbę tygodni = ilość osób planistycznych
                          e) porównuję dane z b) i e), wpisuję tą wyższą.

                          I tyle....na 100% nie masz kontroli z gminy, bo nawet jeżeli się pomyliłem, to na niekorzyść wspólnoty. Na klatce jednak piszę, by zgłaszać wątpliwości - to pozwoli mi jednak nie na korektę deklaracji, ale na bardziej sprawiedliwy podział obciążeń na konkretnych członków wspólnoty.
                          • g0sc Re: case study 09.05.13, 12:46
                            Jak to takie proste, to to zrób - zostań członkiem zarządu i weź na siebie odpowiedzialność, biegaj po mieszkaniach, licz mieszkańców, tłumacz się dlaczego Iksiński zadeklarował 3 a przecież pani Krysia widziała na własne oczy 4. Albo załóż firmę, zatrudnij paru pracowników, też na 100% nie będziesz miał totalnej kontroli a tylko w "razie uzasadnionej wątpliwości".

                            Fajnie się teoretyzuje, żyjesz w wirtualnym świecie, widzisz swój mały wycinek rzeczywistości i myślisz że tak jest wszędzie. Może lepiej wróć do fejsa, a zanim weźmiesz się za problemy zwykłych ludzi zrób coś w praktyce.

                            Robiłem takie przeliczenia na podstawie przybliżonej ilości mieszkańców, wychodzi że produkujemy za mało śmieci. Mam zacząć skupywać od sąsiadów, żeby się zgadzały rachunki?
                            • gandharwa Re: case study 09.05.13, 13:07
                              Mi tu dobrze, dostrzegam jednak (także z powodu wykształcenia), że tam w sprawach odpadowych mają poukładane lepiej.

                              W Niemczech jest wszystko jasne, jeżeli pojemnik czarny kosztuje 100, bo brązowy 50 a żółty 0. Większy kosztuje więcej od mniejszego. każdy wie, że jak nie sortujesz to każdy ma drożej, jak nie zgniatasz - tak samo. Więc ludzie sortują i zgniatają (np kartony po TV)

                              W Polsce jest inaczej: czarny, brązowy, zielony i zółty kosztują tyle samo. Jak nie sortujesz, to wszystkie od razu są droższe. Wystarczy więc jeden troll na blok i ludzie mają problem. Nie jest to ani ekologiczne, ani sensowne. Ale takie masz prawo w PL.

                              Co do opłat...to mi powiedz, w jaki sposób urząd ma sprawdzić, że podana ilość osób na blok 30 lokalowy (np 80 osób) jest nieprawidłowa? Mają pukać do każdych drzwi i liczyć? Pomysł sam. Oni wszczynając postępowanie raczej Ci np udowodnią, że ilość podanych osób jest mniejsza od list wyborczych, ale jak przyniesiesz kwity-oświadczenia oraz wskażesz, że podane ilości mieszczą się w minimach z regulaminu to Ci nic nie zrobią, bo udowodnienie sprawy leży po stronie urzędu.
                              • g0sc Re: case study 09.05.13, 13:28
                                gandharwa napisał:

                                > Co do opłat...to mi powiedz, w jaki sposób urząd ma sprawdzić, że podana ilość
                                > osób na blok 30 lokalowy (np 80 osób) jest nieprawidłowa?

                                A w jaki sposób ja mam to zrobić? A wymaga się tego ode mnie jako zarządu. Jak urząd chce wiedzieć ile osób mieszka to niech sam sprawdza. I tego tyczy się ta dyskusja. Ja nie chcę się tym zupełnie zajmować. Było dobrze - zamawiało się pojemniki na śmieci w litrach, a nie w mieszkańcach. Ktoś postanowił to zepsuć i trzeba jakoś się w tym odnaleźć. Zwala się syzyfową pracę na zarządy to się bronią.
                                • gandharwa Re: case study 09.05.13, 13:32
                                  Już pisałem jak. Ustawa wymaga dołożenia staranności a nie bycie jasnowidzem. Jak ustalisz, że liczba osób odpowiada mniej więcej tej ilości odpadów, które są już produkowane, to nikt nic wam nie zrobi.
              • jkredman tych opłat nie mogą sobie wyssać z palca 09.05.13, 14:30
                one muszą wynikać z jakiejś kalkulacji, i to rzetelnej kalkulacji [nie zapomnij że władza musi realizować zadania rzetelnie],

                w Opolu jest sortownia odpadów i jednocześnie wdrażamy system zbiórki z czterema pojemnikami [totalny odjazd], a może wystarczyłby podział na suche i mokre,

                a deklaracje 6 stron [w Opolu 50 tys mieszkań] to daje 6 tys ryz papieru - jaka piękna góra śmieci, ile drzewek wycięto, a można to było zrobić mądrzej - poprzez załączniki i odrębne deklaracje dla nieruchomości niezamieszkałych,
        • gandharwa GIODO 09.05.13, 11:58

          Dane osobowe sparaliżują śmieciową rewolucję

          Publikacja: 9 maja 2013, 06:58; Aktualizacja: 9 maja 2013, 08:04

          Zdaniem GIODO gminy wymagają od mieszkańców ujawniania zbyt wielu informacji w deklaracjach potrzebnych do ustalenia stawek za wywóz śmieci. O możliwość blokowania gminnych uchwał w tej sprawie pytają już wojewodowie.

          Zanim nowy system zagospodarowania śmieci wejdzie w życie (1 lipca br.), gminy muszą zebrać od wszystkich mieszkańców wypełnione przez nich deklaracje. Każdy określa w nich wysokość stawki za wywóz śmieci, jaką powinien wnosić co miesiąc w zależności od tego, na jaką metodę naliczania zdecydowała się gmina.

          Jeśli np. opłaty będą naliczane od liczby osób w gospodarstwie domowym, gmina – oprócz tak podstawowych rzeczy jak adres i dane osobowe osoby składającej deklarację – może się domagać informacji o liczbie lokatorów i zamiarze segregowania odpadów. Bez tego określenie wysokości opłat będzie niemożliwe.

          Okazuje się jednak, że samorządy domagają się o wiele więcej. Żądają numeru PESEL wszystkich lokatorów (a nieraz ich pełnych danych osobowych), adresów e-mail, numerów telefonów, a nawet określenia stopnia pokrewieństwa między lokatorami.

          To zaczęło budzić niepokój mieszkańców, którzy o problemie poinformowali generalnego inspektora ochrony danych osobowych (GIODO). – Do tej pory wpłynęło kilkadziesiąt pytań w tej sprawie, przy czym najwięcej w ostatnim miesiącu – informuje rzecznik GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak. Do GIODO piszą nawet wojewodowie, którzy są zaniepokojeni uchwałami podjętymi przez gminy m.in. w sprawie wzorów deklaracji śmieciowych. Pytają, czy w ramach działań nadzorczych nad ich działalnością powinni zablokować uchwały budzące ich wątpliwości.

          GIODO zapewnia, że analizuje wszystkie przypadki. W ciągu kilku dni przygotuje opracowanie, w którym wskazany zostanie zakres danych rzeczywiście niezbędnych gminom do realizacji zadań wynikających z ustawy z 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 152, poz. 897 z późn. zm).

          Większość gmin albo już zebrała wypełnione przez mieszkańców deklaracje, albo przynajmniej je rozesłała.

          – Lepiej późno niż wcale – komentuje Krzysztof Choromański ze Związku Miast Polskich. Przyznaje jednocześnie, że tłumaczenie się gminie np. z relacji między domownikami to niezręczność ze strony urzędników.

          – Mam nadzieję, że problem dotyczy tylko pojedynczych przypadków. Bo jeśli nie, to będzie kłopot z wdrażaniem nowego systemu gospodarki odpadami – dodaje.

          Jeśli bowiem na podstawie wskazówek GIODO wojewodowie zaczną masowo blokować uchwały podjęte przez gminy, może dojść do ogólnokrajowego paraliżu w przygotowaniach do śmieciowej rewolucji.

          Bałagan związany z deklaracjami śmieciowymi wynika z braku precyzyjnych regulacji w tym zakresie. Ustawa (art. 6n ust. 1 i 2) nie określa jednolitego wzoru deklaracji, z którego korzystać mogłyby samorządy.

          – Założenie było takie, że system ma być zdecentralizowany i wdrażany przez samorządy – tłumaczy współtwórca ustawy poseł Tadeusz Arkit (Platforma Obywatelska).

          Dlatego gminy robią to na własny, twórczy sposób. We wzorze deklaracji rozsyłanej przez władze Zawiercia (woj. śląskie) oprócz podania imienia i nazwiska wszystkich lokatorów należy też uzasadnić ewentualne rozbieżności między liczbą osób zameldowanych i zamieszkałych. Z kolei urząd w Kartuzach (woj. pomorskie) dopytuje się o stopień pokrewieństwa osób wspólnie mieszkających. W Ciechanowie trzeba wpisać m.in. numer telefonu, adres e-mail czy REGON.

          Mieszkańcy zastanawiają się, po co urzędom aż tak szczegółowe informacje i czy potem nie będą przetwarzane przez firmy zajmujące się wywozem śmieci.

          – Myślę, że część gmin, mimo dobrej woli, po prostu poszła za daleko. A to daje pole do niepotrzebnych spekulacji dla przeciwników nowego systemu gospodarki odpadami – kwituje poseł Arkit.

          Pozyskiwanie danych musi być adekwatne do celu

          Kwestia formularzy informacyjnych dołączanych do uchwał rad gmin w związku z realizacją ustawy śmieciowej jest obecnie przedmiotem analizy GIODO. To efekt doniesień medialnych, wpływających do nas pytań, a także pism wojewodów, którzy zwracają się z prośbą o wskazówki dotyczące tego, czy w ramach nadzoru nad działalnością gmin powinni blokować tego typu uchwały. Musimy przeanalizować kilkadziesiąt przypadków, które do nas zgłoszono, co będzie niekiedy o tyle trudne, że do niektórych dołączono formularze zawierające nawet po trzysta pozycji do wypełnienia – niekiedy, muszę przyznać, bardzo twórczych. W co najmniej kilku przypadkach nie widzę powodu, dla którego część tych informacji ma być zbierana. W ciągu kilku dni przygotujemy opracowanie, które będzie wskazywało, jakiego rodzaju dane są rzeczywiście adekwatne do celu, który ma być przez gminę osiągnięty. Należy pamiętać, że podstawową zasadą wynikającą z art. 51 Konstytucji RP jest to, że władza publiczna nie może pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Dlatego gmina poprzez uchwałę nie może zmuszać obywateli do ujawniania danych wykraczających ponad to, co jest absolutnie konieczne do realizacji danego zadania.
          • majarowik Re: GIODO 11.05.23, 11:10
            Polecam strone: wmh.agency/jak-pozbyc-sie-konta-gowork/
    • gandharwa Co się stanie gdy... 09.05.13, 09:10
      Jeszcze odpowiem panu prezydentowi na jego wątpliwości:

      1. Co się stanie, gdy spółdzielnia nie złoży na czas deklaracji zbiorczej od osób pozostających pod ich administracją w dniu 15 maja 2013 roku?


      Ponieważ gmina ma uprawnienia zarówno organu podatkowego (czyli jak naczelnik urzędu skarbowego) jak i egzekucyjnego, urząd miasta na podstawie rejestru meldunkowego, spisu wyborców a także istniejących umów na wywóz odpadów czy zużycia wody (WiK) szacuje ilość mieszkańców będących pod zarządem administracji spółdzielni, liczy po 20 PLN od osoby, dokłada jeszcze 5 tys. grzywny dla zarządu i wydaje decyzję o wysokości opłaty.

      2. Co wtedy, gdy spółdzielnia zignoruje decyzję i nie uiści opłaty w dniu 10 lipca 2013?

      Ponieważ gmina ma uprawnienia zarówno organu podatkowego (czyli jak naczelnik urzędu skarbowego) jak i egzekucyjnego, gmina wystawia tytuł wykonawszy ściągalny bezpośrednio przez komornika z rachunku bankowego spółdzielni w pełnej wysokości, plus ewentualne odsetki.

      Podsumowując - ustawa* o utrzymaniu czystości wraz z jej ostatnimi nowelizacjami daje wyjątkowo mocną pozycję gminie w egzekwowaniu należności. To nie są jakieś umowy cywilno-prawne które na lata zginą w sądzie, to są sprawy regulowane wprost poprzez ordynację podatkową.

      *-ste-silesia.org/opole/odpady/ucpg.pdf
    • Gość: opolanka Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opolan... IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.13, 09:13
      Ja już niczego nie kumam, raz mówią tak, raz tak i bądź tu mądry.
      Jak złożę źle, jak nie złożę też źle (mieszkam w wspólnocie).
      Jak na razie informacja o ilości osób zamieszkałych w mieszkaniu poszła do zarządcy, na druczkach, które nam kazano wypełnić.
      • Gość: Epops Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.13, 10:00
        Jako członek zarządu wspólnoty mogę powiedzieć tyle - wypełnić.
        Zarządy, w trosce o interes finansowy wspólnot (tj. żeby nie ponosić z rachunku wspólnoty kosztów (np. sądu, komornicy, itd.) ściągania opłaty od tych mieszkańców, którzy jej nie zapłacą) prędzej zrezygnują z pełnienia funkcji, niż podpiszą.
        Bo normalny układ jest taki :
        Mieszkaniec produkuje śmieci => mieszkaniec ponosi opłatę publiczną => gmina przyjmuje opłatę publiczną. Czyli dokładnie tak jak w wypadku podatku od nieruchomości.

        Potem zlecenie stałe na rachunek bankowy (który ratusz dopiero poda) lub w kasie urzędu miasta.

        No i oczywiście zachęcam do segregowanie śmieci. Taniej i robimy coś dobrego dla nas, dla ziemi, dla powietrze itd.
        A ta nowa segregacja jest dość prosta.
        • okobar79 Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:08
          zauważ jedno - mieszkaniec NIE produkuje śmieci

          jedyne co mieszkaniec produkuje to dwutlenek węgla, siusiu i kupkę...
          wszystkie pozostałe śmieci są produkowane przez wszelakich producentów , najczęściej zupełnie bezsensownie
          np. chcesz kupić kartę SD, kwadracik wielkości 2cm na 2cm
          zapakowane to jest w plastik z elementami kartonu wielkości kartki A4 z dołączoną instrukcją w 40 językach....
          tu producent karty (ewentualnie dystrybutor) jest "producentem śmieci" nie kupujący obywatel
          poza tym przy zakupie np. sprzetu elektronicznego czy też AGD w cenie już jest opłata recyklingowa... i co? i nic, płać człowieku ponownie...

          poza tym prawo mówi - wspólnota (duża) ma się zając tą sprawą, nie każdy właściciel...
          ale co tam, w Opolu wszystko jest możliwe...

          i sprawa interentowego składania deklaracji - dopisanie 1 zdania do istniejącego regulaminu i podniesienie jednej ręki przez radnych na głosowaniu ma trwać minimum 1,5 miesiaca? cyrk jakiś czy radni są głupsi niż wyglądają?
          • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:28
            okobar79 napisał:

            > zauważ jedno - mieszkaniec NIE produkuje śmieci
            >
            > jedyne co mieszkaniec produkuje to dwutlenek węgla, siusiu i kupkę...
            > wszystkie pozostałe śmieci są produkowane przez wszelakich producentów

            Idąc tym tropem myślenia to nie producenci produkują śmieci, tylko matka natura - producenci je tylko przetwarzają. Albo idąc jeszcze dalej to Bóg stworzył śmieci, niech za nie płaci ... ;)
            To użytkownik zmieniając przeznaczenie przedmiotu - np. z długopisu do pisania w śmieć, z zadrukowanej kartki papieru w śmieć, z opakowania w śmieć - produkuje śmieć.
          • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:57
            okobar79 napisał:

            > zauważ jedno - mieszkaniec NIE produkuje śmieci

            No nie, pojechałeś. Jak napbardziej produkujesz odpady i to nie tylko opakowaniowe, ale i bioodpady (ogryzek jabłka, skórki od ziemniaków) elektrośmieci, wielkogabarytowe, budowlane czy ogólnokomnalne, np zdarte buty.

            No chyba że uznasz, że starte adidasy to problem Adidasa, niech słbie je zabiera i robi z nimi co chce :-)

            > i sprawa interentowego składania deklaracji - dopisanie 1 zdania do istniejąceg
            > o regulaminu i podniesienie jednej ręki przez radnych na głosowaniu ma trwać mi
            > nimum 1,5 miesiaca? cyrk jakiś czy radni są głupsi niż wyglądają?

            Nie w regulaminie ale w uchwale nt wzoru deklaracji, szczegóły tutaj: bip.warszawa.rio.gov.pl/?p=document&action=show&id=11869&bar_id=12506
            • okobar79 Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:12
              po pierwsze pisałem to ironicznie:P
              po drugie - ja jako zwykły człowiek nie produkuję opakowań, co najwyzej je wyrzucam:P

              ps. możesz się odnieść do isntiejących w cenach już opłat recyklingowych? skoro każdy płacić teraz opłaty miesięczne, to czy te opłaty nie powinny być zlikwidowane?:P

              • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:27
                Pracujemy nad tym, ale w odwrotnym kierunku - to nie opłata produktowa ma być zlikwidowana ale to odpady opakowaniowe powinny być wyjęte całkowicie z systemu opłat za odpady komunalne, tzn że powinny być osobne pojemniki na "lekką frakcję opakowaniową" których wywóz i przerób nic mieszkańca dodatkowo ne kosztuje. Te pojemniki ma odebrać inna śmieciarka finansowana przez organizacje odzysku, gmina czy zakład komunalny nawet nie mieliby prawa do tych kubłów zajrzeć.
                • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:33
                  gandharwa napisał:

                  "powinny być osobne pojemniki na "lekką frakcję opakowaniową" których wywóz i przerób nic mieszkańca dodatkowo ne kosztuje. Te pojemniki ma odebrać inna śmieciarka finansowana przez organizacje odzysku, gmina czy zakład komunalny nawet nie mieliby prawa do tych kubłów zajrzeć."

                  Marzę wprost o tym, żeby rozbudować kuchnię i śmietnik o kolejny kubeł za który trzeba będzie płacić. Zróbmy najlepiej kompletną sortownię i zakład przerobu w każdym mieszkaniu.
                  • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:49
                    Czytaj ze zrozumieniem - za pojemnik "opakowaniowy" nie zapłacisz jako mieszkaniec, ale jako konsument, czyli kupując w sklepie towar, uiszczasz po kilka groszy za utylizacje opakowania.

                    Za butelkę PET zapłacisz podwójnie tylko wtedy, gdy ją wyrzucisz do zsypu a nie do pojemnika "opakowaniowego". Ten system (dualny) działa w 12 krajach Europy.

                    Dziś masz tak, że Polacy płacą rocznie ok 1,5 mld opłaty produktowej podczas kupowania i nikt nie wie, co się z tą kasą dzieje. Czyli zapłaciłeś w sklepie raz a gminie po raz wtóry. To jest chore i trzeba to zmienić.
        • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:17
          Mieszkaniec też zużywa wodę czy ciepło, powinien za to płacić, a nie zawsze tak jest. Co wtedy, gdy mieszkaniec nie płaci za ciepło? Zakręcić mu grzejnik odcinając cały pion? Właśnie po to jest ustawa o własności lokali z obowiązkiem ustawowym wybierania zarządów dla dużych wspólnot by te sprawy jakoś uregulować. Nie rozumiem uporu zarządców - czy dzisiaj w kamienicach każdy wyrzuca odpady do osobnego kubła zamykanego na kłódkę?

          Ja dla przykładu mieszkam na starym mieście, ja nawet nie wiem, ile płacę za śmieci czy ECO, wiem, ile płacę za czynsz i tyle.

          Ja jako mieszkaniec bym deklarację wypełnił, ale jej nie podpisał i odesłał w takiej formie do spółdzielni. Nie powinno się podpisywać deklaracji podatkowych nie będąc do tego zobowiązanych prawem, spółdzielcy nie mają też wiedzy nt pojemników (resztę opiszę w odpowiedzi dla okobara)
          • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 10:32
            To wpisz się do zarządu wspólnoty i pokaż osobiście jak to wszystko zrobić. Do zarządu wspólnoty może wpisać się każdy i zacząć działać a nie dyskutować. Oczywiście działać społecznie - bez żadnego wynagrodzenia ,poświęcając swój czas , koszty telefonów , utarczki z właścicielami itd.
            Jeżeli zaś zarząd chciałby za załatwienie tych spraw dostać jakieś pieniądze od wspólnoty to znowu będzie oburzenie członków wspólnoty ,że muszą na to wynagrodzenie się złożyć.
            Najłatwiej więc szukać jeleni , żeby załatwiały sprawy za kogoś i to za darmo.
          • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 10:50
            To spróbuj zrozumieć. Upór zarządców wynika z uporu zarządów wspólnot. Było tak, że to Zarząd w drodze zwykłej umowy decydował kto i jak często odbiera śmieci, a mieszkańcy decydowali jak za te śmieci płacą - w mojej wspólnocie płaciło się od metra i większość była zadowolona, nie było pretensji i liczenia kto mieszka a kto nie; nawet jeżeli w innej liczy się od głowy to jest to wewnętrzna sprawa wspólnoty.

            Teraz to Zarząd ma policzyć mieszkańców (nie mając definicji mieszkańca, bo czy osoba która czasami wpada do swojego mieszkanka na weekend jest mieszkańcem?) a następnie odpowiadać za podaną ilość (która może się w każdej chwili zmienić bez jego wiedzy) przed Urzędem Miasta.

            Widzisz drobną różnicę? Nie? To zostań członkiem zarządu, jak radzą Ci, popracuj trochę charytatywnie - dla odmiany dla dobra sąsiadów, a nie jak zwykle na złość - i pogadamy.
            • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:12
              Ja nie widzę tu problemu. Moja dziewczyna ma mieszkanie w bloku developerskim w Krakowie. To pełna własność, łącznie z kawałkiem gruntu pod. Blok duży, więc mają zarząd oraz zarządcę. Dostała z zarządu oświadczenie do podpisu z podaniem ilości osób. Była adnotacja, że jak nie odeślesz oświadczenia to oni wychodzą z szacunku, że w mieszkaniu są 3 osoby (średnia krakowska wg GUS). Odesłała, wpisując ZERO (bo akurat tam nie przebywa) i po sprawie - Zarządca przygotował deklarację zbiorową w imieniu Zarządu czyli Wspólnoty, opłata będzie w ramach czynszu, jak do tej pory.
              • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:30
                Ona była tak miła, że podpisała i podała rzeczywistą ilość. Z wieloma właścicielami lokali kontakt jest bardzo utrudniony, a odpowiada zarząd, czy pan Kowalski z panem Iksińskim, zwykły i normalny obywatel, Twój sąsiad.

                Właściwie to Zarząd powinien jej - Twojej dziewczynie - odebrać klucze do mieszkania, bo "case study" - ona wróci, nie skoryguje swojej deklaracji, ktoś doniesie do miasta że we wspólnocie jest podana niewłaściwa ilość mieszkańców i zarząd administracyjnie "beknie". Okaże się, że choć nie mieszka to jednak w mieszkaniu bywa parę razy w miesiącu, komuś z mieszkańców nie spodoba się że ona za śmieci nie płaci, ktoś zdecyduje że w takim przypadku jednak za śmieci należało płacić, zarząd "beknie". Urodziło się nowe dziecko, szczęśliwy tatuś zapomniał skorygować deklaracji, zarząd "beknie". Przyjechała rodzina na święta, siedzi przez tydzień, zamiast 2 osób są 4, nie było deklaracji, zarząd "beknie".

                Poza tym płaci się nie tylko za rzeczywiście wyprodukowane śmieci (od kg, m3 itp) tylko również za gotowość do odbierania śmieci. Bo mógłbym czysto teoretycznie składać oświadczenie o 7 rano że wychodzę do pracy i nie mieszkam, i o 15, już wróciłem i mieszkam, proszę mi za 8h nie naliczać opłaty za śmieci bo nie mieszkałem, a sąsiad który akurat choruje i jest w domu mieszka. Wyjeżdżam na weekend - nie mieszkam, nie płacę. Do takich absurdów chcesz doprowadzić?

                W skrócie - chodzi o to, żeby zarząd który pełni cholernie niewdzięczną funkcję i tak ma już sporo na głowie nie odpowiadał przed urzędem za mieszkańców. Chcemy promować samorządność czy do niej zniechęcać?
                • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 11:44
                  g0sc napisał(a):

                  > Ona była tak miła, że podpisała i podała rzeczywistą ilość. Z wieloma właścicie
                  > lami lokali kontakt jest bardzo utrudniony, a odpowiada zarząd, czy pan Kowalsk
                  > i z panem Iksińskim, zwykły i normalny obywatel, Twój sąsiad.

                  Ja wiem, że system jest kulawy, myśmy proponowali inacze j już w 2009, no ale Kraszewski z Arkitem wiedzieli lepiej, no to mamy tego owoce. Jednak to nie Wiśniewski czy Dezor są od tego, by twórczo ybierać z ustawy te artykuły, które im odpowiadają.
                  >
                  Okaże się, że choć nie mieszka to jednak w mieszk
                  > aniu bywa parę razy w miesiącu, komuś z mieszkańców nie spodoba się że ona za ś
                  > mieci nie płaci, ktoś zdecyduje że w takim przypadku jednak za śmieci należało
                  > płacić, zarząd "beknie".

                  Bez przesady - idąc ulicą też wyrzucasz odpady do kosza ulicznego i nie uiszczasz za to ekstra opłaty. Zarząd nie beknie, bo mam podkładkę (oświadczenie-kwit) i kosztami za ewentualną karę cywilnoprawnie przerzuci na nią.


                  > Poza tym płaci się nie tylko za rzeczywiście wyprodukowane śmieci (od kg, m3 it
                  > p) tylko również za gotowość do odbierania śmieci.

                  Tak, ale jak Ci już pokazywałem, wskazywaliśmy MOS, że odpady nie liczy się wg stawek stałych, ale ruchomych (abo plus za pojemnik) zgodnie z zasadą zanieczyszczający płaci.

                  Bo mógłbym czysto teoretycznie składać oświadczenie o 7 rano że wychodzę do pracy i nie mieszkam, i o 15, już wróciłem i mieszkam, proszę mi za 8h nie naliczać opłaty za śmieci bo nie mieszkałem, a sąsiad który akurat choruje i jest w domu mieszka. Wyjeżdżam na weekend - nie mieszkam, nie płacę. Do takich absurdów chcesz doprowadzić?

                  Nie. Ustawa mówi wyraźnie - nowa deklaracja za każdy miesiąc, gdy nastąpiła zmiana. Czyli zmieniać deklaracje możesz jedynie w cyklu miesięcznym, a nie godzinowym.

                  >
                  > W skrócie - chodzi o to, żeby zarząd który pełni cholernie niewdzięczną funkcję
                  > i tak ma już sporo na głowie nie odpowiadał przed urzędem za mieszkańców. Chce
                  > my promować samorządność czy do niej zniechęcać?

                  Nie do mnie te żale. Współczuję, ale zauważ, że ustawa przeszła miażdżącą większością - wszytskie partie były za. Gdzie były wtedy spółdzielcze grupy lobbingowe? Do nich pretensje kierować.
                  • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:00
                    > Bez przesady - idąc ulicą też wyrzucasz odpady do kosza ulicznego i nie uiszcza
                    > sz za to ekstra opłaty.
                    No nie wyrzucam, bo nie zgłosiłem tego kosza w deklaracji :P Ale skoro mogę to po co mi kosz pod blokiem?

                    > Zarząd nie beknie, bo mam podkładkę (oświadczenie-kwit) i kosztami za ewentualną karę cywilnoprawnie przerzuci na nią.
                    A kto i po co ma się przejąć deklaracją mieszkańca, skoro stronami jest wspólnota i gmina? Najpierw trzeba zapłacić, a później egzekwować, co trwa, kosztuje i nie gwarantuje żadnych rezultatów. Życzę Ci żebyś miał okazję kiedyś ściągać nieściągalny dług, jak największy, może zrozumiesz, że lepiej nie pożyczać niż ściągać dług.

                    >by twórczo ybierać z ustawy te artykuły, które im odpowiadają.
                    Dlatego jak wspomniałem rozwiązanie jest proste - wszystkie zarządy podają się do dymisji, składają wniosek do sądu o zarządcę sądowego, ten w lipcu czy sierpniu zwołuje zebranie na którym znów wybiera się zarząd i ustaje potrzeba istnienia zarządcy sądowego. I tak mieszkańcy będą musieli zgodnie z literą prawa złożyć deklaracje do miasta. Efekt będzie ten sam, tylko roboty trochę więcej. Po co karać ludzi za gotowość do współpracy, a nie ścisłe trzymanie się litery złego prawa? Złe prawo jest trudne dla wszystkich, próbuje się znaleźć jakieś kompromisowe rozwiązanie, tutaj się to udało, skorzystają wszyscy - w domkach jednorodzinnych zapłacą tyle samo, a we wspólnotach nie zapłacą więcej za administrowanie, bo przecież obsługa deklaracji śmieciowych to kupa roboty i czasu. Ale zawsze jakiemuś bucowi musi się ono nie spodobać.
    • Gość: berenika Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opolan... IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 11:57
      Do tej pory we wspólnotach niektórzy właściciele oszukiwali , nie podawali prawdziwej ilości osób , ale ... oszukiwali tym postępowaniem wspólnotę, swoich sąsiadów . Wiedziało się o tym, ale nikt nie chciał toczyć wojen z nieuczciwymi sąsiadami. Czasami udało się perswazją nakłonić do podania prawdy. I zawsze taki oszukujący grał wariata i szukał wykrętów.Teraz jeżeli ktoś nie poda prawdy - to nie jest oszukiwanie sąsiadów lecz oszukiwanie finansów publicznych , organów samorządu. Dlaczego odpowiedzialność za to ma obciążać zarząd czy zarządcę? Poza tym fakturę za wywóz śmieci płaciło się bez jakiegoś sztywnego terminu. Teraz musi to być 10-tego każdego miesiąca. A członkowie wspólnoty płacą zaliczki jak im się rzewnie podoba. Mało kto dotrzymuje terminu ustawowego. I kto ma za to odpowiadać ? Zarząd ? Zarządca?
      Dlaczego nie możemy odpowiadać sami za siebie.
      • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:11
        Może Ci odpowiem, jak jest to w Niemczech. Tam nie ma ogólnoniemieckiej ustawy, ale każda gmina robi niejako po swojemu. W Dreźnie masz odpowiednią uchwałę gdzie ustawa się stawki za odpady:
        a) abonament od każdej osoby
        b) odpowiednie stawki za każdy wywożony pojemnik dla odpadów resztkowych (cena zależna od objętości i cyklu wywozu)
        c) odpowiednie stawki za bioodpady (cena zależna od objętości, cykl wywozu jest stały)
        d) odpady opakowaniowe wywozi się za darmo w ramach Gruner Punkt
        To bardziej skomplikowane niż w Polsce.
        Tak to wygląda od strony gminy

        A teraz od strony mieszkańca. Mieszkam w kamienicy, płacę czynsz. W nim są policzone stawki za odpady liczone od metrażu - właściciela nieruchomości nie obchodzi, ile jest osób w mieszkaniu, może być nawet milion.

        Pod koniec roku dostaję rozliczenie roczne - liczą mi, ile zużyłem wody, ciepła etc. mam albo niedopłatę albo nadpłatę. Jest też rubryka "odpady" gdzie liczą, jakie były stawki. Jeżeli w ciągu roku gmina liczyła więcej (np bo była kara za złe sortowanie) to zarządca nam to dolicza solidarnie do czynszu wg klucza metrażowego.

        I to jest OK, jak śmiecisz to oszukujesz nie państwo, ale własnych sąsiadów. Jak ktoś wie, że obok wynajmuje się chatę 6 studentom to zgłasza zarządcy by to ujął - on to sprawdza i podwyższa czynsz właścicielowi tego lokalu. Nie trzeba nic donosić gminie bo to sprawa wewnątrzwspólnotowa taka jak np zajmowanie nie swojego miejsca parkingowego.
        • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 12:29
          To co ty piszesz to są teorie , utopie .Nie byłeś w zarządzie, nie znasz realiów. Zakładasz ,że każdy płaci czynsz . To jest tylko założenie. Nie masz pojęcia jak są właściciele zadłużeni i jaki to korowód z wyegzekwowaniem należności nawet przez sąd. Nie masz pojęcia ile trwa taki proceder i jaka to jest procedura ; pełnomocnik , wniosek do sądu , nakaz zapłaty, klauzula wykonalności , komornik .... i z emerytury można potrącić tylko 25 % jej wysokości.
          Wiesz ile to trwa? Miesiące całe. Nie wiem czy sąd zechce zasądzać na rzecz wspólnoty zadłużenia za śmieci , bo to będą przecież zobowiązanie wobec gminy , więc może uzna ,że wspólnota nie jest stroną postępowania.
          Zarządca nie może na donos sąsiada obciążyć właściciela dodatkową ilością osób. To też utopia i teoria. Ciekawe jakby na Ciebie ktoś doniósł i zarządca na donos doliczył by Ci osoby
          do rozliczeń ?
          • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:40
            Pani poddaje pod wątpliwość sam sens istnienia wspólnoty. Czy za za opłaty za ciepło jest inaczej? A za wodę czy ścieki? Przecież nie można odciąć komuś kaloryfera. To już takie życie we wspólnocie, że długi obciążają wszystkich.

            To co napisałem, to nie utopia, tylko realia, opisałem mój sposób rozliczania się w Niemczech.

            Tu w Opolu też jestem właścicielem nieruchomości dwulokalowej. W jednym jest 2-osobowa rodzina, w drugim podmiot prawny. Oni mi płacą czynsz, ja wypełniłem deklarację i oddałem do ratusza. Ja płacę, od nich odbieram za odpady. Oni mogą mi zalegać z czynszem, ale co to obchodzi WiK czy gazownię? Nic. To dlaczego Urząd Miasta miałoby to obchodzić? Mam płacić i tyle.

            Jako właściciel domku jednorodzinnego nie zgadzam się, by długi osób mieszkających w blokach były długiem publicznym. To długi wewnątrzwspólnotowe. Jak mi ktoś nie zapłaci czynszu to tym długiem nie obciążam urząd miasta, czyli nas wszystkich. To mój problem.
            • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:58
              Oczywiście, że za ciepło jest inaczej, wodę czy ścieki.
              Ciepło czy wodę można w każdej chwili w każdym lokalu zakręcić, to raz. Śmieci nie "zakręcisz".
              Umowę na wodę czy ciepło zawiera zarząd wspólnoty z wybraną przez siebie firmą - opłata za śmieci jest ściągana od Zarządu wspólnoty.
              Jeżeli nie widzisz różnicy, to pora udać się do okulisty ...

              Jak najemcy zalegają Ci z czynszem to im wypowiadasz umowę, zakręcasz wodę i gaz. Zarząd tej możliwości nie ma. Przykład pudło.

              Dlaczego długi mieszkańców domków mogą być długiem publicznym, a mieszkańców budynków wielolokalowych nie? To jawna dyskryminacja i nierówność wobec prawa.
              • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 13:22
                To ja Cię zapraszam do mnie na Krakowską, pokażesz mi, jak zakręcasz mi ciepło bez odcięcia sąsiadów z pionu. Dasz mi w pokoju regulator kaloryfera na "gwiazdkę"? Jak sobie pójdziesz, odkręcę z powrotem.

                Zawsze też myślałem, że ciepło czy woda a także gaz jest w Opolu w pozycji monopolistycznej. Są alternatywni dostawcy wody w Opolu? Serio?

                Jak w domku nie płacę za odpady to mój dług wobec miasta to prawda rośnie, ale miasto ani mi nie musi dać pojemnika, ani odbierać odpadów. To jest zapisane w ustawie. Więc pudłu z Twojej strony - domki zapłacą zawsze, wcześniej czy później. Raczej wcześniej, bo dłużnik z bloku dalej ma kosz a ja nie mam, więc blokowy dłużnik ma małą zachętę do wyrównania długu.
                • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 13:42
                  To że u Ciebie na Krakowskiej się nie da, to nie znaczy, że nigdzie się nie da, argument iście gimnazjalny, po dorosłym człowieku "ze stosownym wykształceniem" spodziewałem się więcej. W wielu lokalach się da. Udajesz, że nie widzisz podstawowej różnicy - umowa a opłata administracyjna.

                  Pudło z Twojej strony - jak Ci w domku śmietnika nie podstawią to wrzucisz do śmietnika sąsiada, śmietnika ulicznego albo zostawisz w lesie - a to właśnie ta ustawa miała zlikwidować, więc gdzie tu sens, gdzie logika. Wspólnotowy dłużnik nie tylko nie ma zachęty do uregulowania długu wobec wspólnoty, ale jest do tego wręcz zniechęcany przewlekłymi i skomplikowanymi postępowaniami egzekucyjnymi.
                  • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 13:57
                    Proponuję nie obniżać poziomu dysputy. Ja też mogę powiedzieć, że jak Ci odetną gaz czy wodę to sobie przyniesiesz w butli czy butelkach. Nie ulega wątpliwości, że niektórych mediów (np odpadów, światła na klatce schodowej czy ciepła w mojej wspólnocie) podzielić się nie da dlatego powstała ta ustawa o własności lokali i zarządzie dobrowolnym czy ustawowym. To są podstawy prawne i nie ma się na nie oburzać. Ustawa o utrzymaniu czystości wiąże sprawę śmieci z ustawą o własności lokali i umowa triumwiratowa tego nie zmieni.

                    Pozdrawiam
                    • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 14:16
                      gandharwa napisał:

                      > Proponuję nie obniżać poziomu dysputy.
                      A co Ci przeszkadza obecny układ? Zamiast płacić pośrednikowi (wspólnocie) płacisz miastu, deklarację składasz tak samo (możesz nawet użyć tego samego druku), śmieci wyrzucasz tak samo, wiec co Ci w tym rozwiązaniu przeszkadza?
                      • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 14:37
                        Głos rozsądku . Nareszcie.!
                        Skoro ratusz zgodził się na takie rozwiązanie to widać miał swoje powody a zarządcy mieli argumenty. Szkoda tylko ,że ta przepychanka trwała tak długo i mieszkańcy byli wprowadzani w błąd ,że ktoś za nich wypełni obowiązki.
                      • Gość: PUMA Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: 93.154.141.* 09.05.13, 15:59
                        Pisz na Berdyczów. Przecież ci ekolog wyjaśniał już, że to wynika z ustawy, dywagacje kto by co wolał są nie na miejscu. Ja też bym wolał płacić mniejszy VAT, a zwrot VATu otrzymywać od razu a nie po 30 dniach.
                        • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 17:04
                          Komu Ty Pumo odpowiadasz ? Coś nie do rymu , nie do sensu ...
                          Jak dla mnie wszystko jest jasne i na Berdyczów pisać nie muszę.
                          Deklarację złożyłam 2 maja i będę płacić za śmieci co miesiąc do ratusza a nie do wspólnoty.
                          I będę segregować śmieci .I nie mam zamiaru odpowiadać za to ,że np sąsiad śmieci nie segreguje .Więc o co Ci chodzi ?
            • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 13:22
              Owszem , wspólnota to jest dopust Boży . Ale nic lepszego nie udało się na razie wymyślić,
              Co nie znaczy ,że jest to komuna , co Pan zdaje się sugerować.
              Umowę z WiK , z Remondisem podpisywała wspólnota/ zarząd/ więc musiała zapłacić za fakturę a od dłużników mogła dochodzić należności na podstawie tej umowy i zapłaconej faktury.
              A z urzędem gminy nie mamy żadnej umowy / ani żadnej decyzji / , która zobowiązywała by
              wspólnotę do płacenia in gremio za wywóz śmieci ,np płacenia za pana Kowalskiego , który powie nam " a kto wam kazał płacić ? macie jakieś pełnomocnictwo ? " To samo może powiedzieć sąd .
              Na zawarcie umowy z Remondisem zarząd ma pełnomocnictwo albo ustawowe albo szczegółowe. I to są te niuanse. Jakże istotne w praktyce! Porównywanie funkcjonowania własnej nieruchomości ze wspólnotą to też nieporozumienie, nie sądzi Pan ?
              • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 13:29
                Gość portalu: berenika napisał(a):

                > A z urzędem gminy nie mamy żadnej umowy / ani żadnej decyzji / , która zobowiąz
                > ywała by
                > wspólnotę do płacenia in gremio za wywóz śmieci ,np płacenia za pana Kowalski
                > ego , który powie nam " a kto wam kazał płacić ? macie jakieś pełnomocnictwo ?

                Nie rozumiem. Przecież będzie decyzja miasta dla wspólnoty za cały budynek, a pełnomocnictwo jest ustawowe, bo ustawa nie przewiduje nie płacenia za odpady.

                Jak już pisałem wcześniej, ustawa nie wymaga, by rozliczenie na linii "właściciel nieruchomości" (czyli odbiorca decyzji) a mieszkańcy/najemcy odbywał się po liczbie osób. Można się wewnętrznie dalej rozliczać od metra.

                Czyli jak wspólnota ma 50 lokali po 50 m2 zamieszkałych sumie przez 150 osób to Miastu pani płaci 150 x 13 PLN= 1950 PLN a ze wspólnotą rozkłada 1950 PLN / 2500 m2 ....
                • Gość: berenika Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 13:58
                  Tak , tak . Będzie decyzja . Ciekawe na jakiej podstawie ?
                  Ordynacja podatkowa czy KPA ? I kto będzie adresatem tej decyzji ? Wspólnota - ale kto konkretnie ?
                  Jakby to było takie proste to opłata za użytkowanie wieczyste i podatek od nieruchomości też były by już dawno ściągane od wspólnot . Decyzją . Bo ustawa nie przewiduje niepłacenia
                  podatku od nieruchomości i opłaty za użytkowanie wieczyste.
                  Wspólnota to jednak nie komuna i całe szczęście.
            • Gość: Opolanka Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.13, 13:30
              Pan będąc tu właścicielem sam składa do gminy deklarację, a nie Pańscy najemcy. O to chodzi cały czas. Ja jako właściciel też składam ZA SIEBIE, a nie za współwłaścicieli. Taka różnica. Tu nie chodzi o to, by mieszkańcy składali deklarację, tylko właściciele. Gdyby nie było podziału na duże i małe wspólnoty - to powiedzmy, że w Pana 2-lokalowej nieruchomości ktoś musiałby złożyć JEDNĄ deklarację. I pytanie: czy Pan złożyłby podpis za firmę obok i w razie, gdyby Panu nie płaciła za śmieci (bo Pan byłby zobowiązany do pobrania i odprowadzenia opłaty do gminy), to pokrywałby Pan koszty z własnej kieszeni??? To tylko przykład dla 2 lokali. Proszę sobie teraz wyobrazić 50, w których mieszka min. po 2 osoby. I że z 3 nie płaci...


              "Co do opłat...to mi powiedz, w jaki sposób urząd ma sprawdzić, że podana ilość osób na blok 30 lokalowy (np 80 osób) jest nieprawidłowa? Mają pukać do każdych drzwi i liczyć? Pomysł sam. Oni wszczynając postępowanie raczej Ci np udowodnią, że ilość podanych osób jest mniejsza od list wyborczych, ale jak przyniesiesz kwity-oświadczenia oraz wskażesz, że podane ilości mieszczą się w minimach z regulaminu to Ci nic nie zrobią, bo udowodnienie sprawy leży po stronie urzędu."
              A w jaki sposób JA mam sprawdzić ile osób mieszka w danym lokalu??? Jakie narzędzia ma zarząd? To o czym piszesz to jakiś absurd!!! Niech sami porównują deklaracje z listami wyborczymi i na konkretną osobę usiądą że podała dane niezgodne z rzeczywistością. Od czego są ci urzędnicy, tylko od zbierania deklaracji???
              • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 13:42
                Gość portalu: Opolanka napisał(a):

                > Pan będąc tu właścicielem sam składa do gminy deklarację, a nie Pańscy najemcy.
                > O to chodzi cały czas. Ja jako właściciel też składam ZA SIEBIE, a nie za wspó
                > łwłaścicieli. Taka różnica. Tu nie chodzi o to, by mieszkańcy składali deklarac
                > ję, tylko właściciele. Gdyby nie było podziału na duże i małe wspólnoty - to po
                > wiedzmy, że w Pana 2-lokalowej nieruchomości ktoś musiałby złożyć JEDNĄ deklara
                > cję. I pytanie: czy Pan złożyłby podpis za firmę obok i w razie, gdyby Panu nie
                > płaciła za śmieci (bo Pan byłby zobowiązany do pobrania i odprowadzenia opłaty
                > do gminy), to pokrywałby Pan koszty z własnej kieszeni??? To tylko przykład dl
                > a 2 lokali. Proszę sobie teraz wyobrazić 50, w których mieszka min. po 2 osoby.
                > I że z 3 nie płaci...

                Ale właśnie po to są art 18 i 19 ustawy o własności lokali....Administrator "Rzemieślnika" na Ozimskiej musi złożyć deklarację za wszystkich a nie za każdą z tych z firm osobno. Jak ja nie zapłacę czynsz mojej wspólnocie to nie płacę im za wodę, za śmieci za ciepło a nawet za ich koszta administracyjne. I co z tego powodu? Nic, media są nadal dostarczane, dług wewnątrzwspólnotowy rośnie, jak takich osób jest zbyt wiele, to wspólnota nie płaci całości za media, jak dostawcy stracą cierpliwość, zakręcają wodę całej wspólnocie. Takie życie.


                > A w jaki sposób JA mam sprawdzić ile osób mieszka w danym lokalu??? Jakie narzę
                > dzia ma zarząd? To o czym piszesz to jakiś absurd!!! Niech sami porównują dekla
                > racje z listami wyborczymi i na konkretną osobę usiądą że podała dane niezgodne
                > z rzeczywistością. Od czego są ci urzędnicy, tylko od zbierania deklaracji???

                Już pisałem. Zebrać oświadczenia, porównać z ilością produkowanych śmieci lub dodatkowo z ilością zużywanej wody, przeliczyć wg regulaminu objętości minimalne, wpisać wyższą kwotę.
                Urzędnik może też was oszacować, tyle że wtedy macie karę dla wspólnoty. Proszę tylko pamiętać, że obsługa admnistracyjna kosztuje 2 mln rocznie i jest też pobierana z opłat za odpady.
        • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:35
          gandharwa napisał:

          > to zarządca nam to dolicza solidarnie do czynszu wg klucza metrażowego.
          To po co sortować, skoro płaci się solidarnie? Komunizm już był i się nie sprawdził.

          > Jak ktoś wie, że obok wynajmuje się chatę 6 studentom to zgłasza zarządcy by to ujął - on to sprawdza
          W jaki sposób sprawdza? Wchodzi do mieszkania bez zgody właściciela i liczy szczoteczki do zębów?

          > I to jest OK
          To się tam wyprowadź, ja nie mam ochoty bawić się w detektywa i jeszcze za to odpowiadać.
          • gandharwa Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:45
            Sortując płacisz mniej. To, że płacisz solidarnie za sprzątanie klatki schodowej nie oznacza, że możesz tam brudzić bez opamiętania, hmm?

            Po raz kolejny mi proponujesz wyprowadzkę. Informuję Cię więc, że mieszkam w Niemczech. Czy poczułeś się przez to lepiej? Moje miejsce zamieszkania nie zmienia też nic w ustawie o utrzymaniu czystości :-))
            • g0sc Re: Ratusz ulega zarządcom w sprawie śmieci. Opol 09.05.13, 12:53
              > Sortując płacisz mniej
              Własnie napisałeś, że za niesortowanie wszyscy mają solidarnie dopłatę. To się zdecyduj.

              Rozumiem, sam masz już "dobrze" i teraz nas chcesz na siłę swoim "dobrze" uszczęśliwić? Mnie to rybka, gdzie mieszkasz, myślałem tylko o Twoim dobrze, że skoro tu Ci tak źle, to może tam byłoby Ci lepiej :D
    • Gość: PUMA W Gorzowie dają radę... IP: 93.154.145.* 09.05.13, 16:25
      he he
      gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,35211,13879795,Wielka_akcja_kopertowa__Urzednicy_siedza_przy_stolach.html
      • Gość: the best off Re: W Gorzowie dają radę... IP: *.meganet.opole.pl 09.05.13, 20:01
        Swietne ! :-) dobrze, ze w Opolu tych absurdow unikniemy. Chyba...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka