Gość: tao szatanski
IP: *.xdsl.centertel.pl
18.07.13, 04:03
obwodowy czy okręgowy? gdzie jest publikowane lokalne prawo? na piętnaście pytań sześć nie ma nic wspólnego z praca jaka mają wykonywać kursanci.
państwo – wielki pies ogrodnika, czyjego?... i ponad trzysta tysięcy ratlerków.
czy brak znajomości koloru wentylka może być przyczyną oblania testu na prawo jazdy? kogo to obchodzi jaki ma wpływ ów kolor na umiejętność potencjalnego kierowcy. kogo? naczelnego psa! skoro naczelny jest nieżyciowy, złośliwy, upierdliwy, podły typ to nie znaczy ze jego ratlerki są tacy sami. ???
inaczej. jesteśmy w technologicznej dooopie wykonując takie sobie roboty dla cywilizacji technicznej, w dooopie prawnej, tolerancji, otwartości, empatii , przyzwoitości, zachowaniach społecznych.
do czego zmierzam?
na przestrzeni 24 lat straciliśmy ponad dwa miliony obywateli. ucieczka za chlebem, spłaceniem kredytów i wiele innych blank ważnych powodów. niepokojąca jest ostatnia fala emigracji osób solidnie wykształconych. oni totalnie odlali się na nasz kraj. czy naczelny pies zadał sobie pytanie – dlaczego? nie. kogo to obchodzi. żyjemy w wolnym kraju. każdy decyduje o sobie. tak, czy aby tak? emigruje dlatego, że nie podoba mi się statystyczna malinowska czy kowalski? nie. emigruje bo jestem pod ścianą nie jestem wstanie zarobić na własne mieszkanie. nie mam pracy. tutaj nie stać mnie na dziecko. jestem po 50-ce, moja ojczyzna i rynek pracy nazywa takich obywateli wrzodem na dooopie wielkiego ogrodnika i jego ratlerków . jesteśmy za młodzi na emeryturę i za starzy na prace. dooopa blada. co robić?
postanowiłem z innymi „młodymi starcami” zainwestować w stanowisko pracy. no tak ale do tego niezbędny jest kurs, 600 pln, i państwowy egzamin za 200 pln.
na piętnaście testowych pytań odpowiedziałem poprawnie na dwanaście a nie trzynaście. 800 pln poszło się dymać.
myślicie ze startowałem na jakieś kierownicze ,państwowe, stanowisko, no nie - tam trzeba mieć solidne układy, przynależność religijno-partyjną, przeszłość kryminalną, wieloletni proces sadowy nie zakończony prawomocnym wyrokiem. nie mając układów i takiej historii postanowiłem zostać opolskim „bagażowym” czyli taksówkarzem. skoro nie masz pojęcia co to jest coś obwodowego, okręgowego albo jakiś dziennik urzędowy to spadaj na drzewo.
egzamin. wielka państwowa komisja w składzie: p. jaskusta (chyba przewodnicząca), p. maziarek i p.sprawka. prawdopodobnie z urzędu miejskiego aczkolwiek mogę się mylić ponieważ czcigodna komisja nie przedstawiła się ani nie rzekła skąd jest i kogo reprezentuje. rozdzieliła piątkę „staruszków” ustawiając się w tzw. newralgicznych punktach by, tak myślę, chłopaki nie ściągały, wszak jest to egzamin państwowy job jego mać, na najwyższy stołek w naszym miasteczku. jeszcze nie zacząłem się rozglądać za prawidłowa odpowiedzią na owe trzy, nieszczęsne pytania, jak staneła obok mnie jedna egzaminatorek, p.maziarek, czujnie patrząc bym pełnego. jakże haniebnego, niegodnego prawdziwego polaka-katolika, wykonał. nie wykonałem i oblałem.
13 sierpnia przystępuje z pozostałymi „ofiarami”, za 200 pln, do egzaminu poprawkowego. jak obleje ,a mam to pewne jak w ruskim banku - ratlerki potrafią czytać, nie pozostanie mi nic innego jak wrócić do nyc. w stanach mojego szefa nie interesuje ile mam lat i czy wiem jak się nazywa prezydent miasta czy państwa.
idioci!!!! jak można dobrze pracować nie wiedząc jaki ma kolor wentylek w prawym kole. można skoro my u nich a nie oni u nas zamiatają.
tao szatanski
ps.
kilka godzin temu rozmawiałem na placu wolności ze znajomymi z antybolszewickiej opozycji. siedząc w latach osiemdziesiątych w więzieniu nie o takiej polsce marzyliśmy. ach – srał to pies.