Patologia w urzedach

19.09.13, 20:08
Ostatnio duzo mowi sie o powolnym wyludnianiu sie naszego wojewodztwa problem w tym ze tylko sie mowi nic nie robi zeby zmienic ten stan rzeczy. Mlodzi i niejednokrotnie wyksztalceni ludzie uciekaja z regionu za chlebem. Tymczasem w urzedach siedza na stanowiskach emeryci z podwojnymi poborami. Raz za etat dwa za emeryture.
Nie dziwota ze Opole spada w rankingach na inowacje i przedsiebiorczosc. Bo takiemu emerytowi nie zalezy na zmianie czegokolwiek ze szkody dla niego.

Sluchajac wypowiedzi naszych samorzadowcow smiac mi sie chce w swietle tego co jest.
Apeluje sie zeby cos zrobic dla regionu zeby powstrzymac mlodych i zdolnych a robi sie co innego. Apeluje sie do wszystkich ale nie widzi zla u siebie.
Wystarczy przyjrzec sie w samym tylko Opolu w samym tylko Ratuszu ilu zatrudnionych jest emerytow "niezastapionych i bardzo waznych" a mlodzi emigruja za chlebem.
Nie ziwie sie ze Platformie spadaja slupki poparcia ludzie juz zauwazyli ze to co glosza to czysty pijar.
    • Gość: podopolanka Re: Patologia w urzedach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.13, 10:18
      A za niedługo będzie tych emerytów jeszcze więcej...w końcu muszą pracować do 67 lat. Chyba nie sugerujesz żeby po przekroczeniu np wieku 50 lat podawać pracownikom kapsułkę z cyjankiem żeby zwolnić miejsca pracy dla młodych? Problem nie tkwi w wieku urzędników. Jeśli jest dobry to dlaczego ma nie pracować? Ja pracuję z załogą, gdzie średnia wieku to 50 lat. A większość młodych, która przychodzi do mnie na staże to może co najwyżej buty poczyscić moim pracownikom. Zero wiedzy. Zero chęci. Zero zaangażowania i logicznego myślenia. A samozachwyt i mniemanie o sobie...Hoooohoooohooooooooooooo :-)
      • k100 Re: Patologia w urzedach 22.09.13, 10:54
        Przykro czytac takie bzdety. Chcesz powiedziec ze po nas tylko zaglada. Masz wygorowane mniemanie o sobie, jestes zarozumiala. Wiekszosc pracujacych emerytow tak sadzi ze bez nich firma sie zawali to takie moralne uzasadnienie bycia na stanowisku i brania podwojnej kasy raz z firmy dwa z ZUS-u. Emeryci ci nie zastanawiaja sie nad tym ze przyjdzie taki moment ze bedzie wiecej emerytow zadajacych niz mlodych pracujacych bo taki jest w Polsce system emerytalny.
        Mlodego pracownika trzeba najpierw przeszkolic i zapoznac z tym co ma robic a potem wymagac. Jezeli starsi ich nie naucza to od kogo maja brac przyklad? Telewizja, ulica i komputer nie zastapi madrosci starszych.
        Bedziemy mieli mlodych takich jakich sami wychowamy.

        pozdrawiam
      • Gość: bywalec urzędów Re: Patologia w urzedach IP: *.158.217.175.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.09.13, 11:24
        Taaa..Po pierwsze nie przychodzi do Ciebie na staże...a po drugie.. mam wrażenie że w Twoim mniemaniu petenci również mogą Ci tylko czyścić buty..
    • Gość: Rebeca Re: Patologia w urzedach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.13, 18:47
      Generalnie zgodziłabym się z Twoim poglądem, ale niestety uważam, że miejsce młodych zdolnych nie jest w urzędach. W urzędach ani nie zarobią, ani ich nikt nie doceni, a tylko się zmarnują.
      Popytaj ludzi z marszałkowskiego jak to wygląda.
      • Gość: Mosiu Re: Patologia w urzedach IP: *.252.22.140.internetia.net.pl 22.09.13, 22:12
        W kazdym zakladzie nastepuje wymiana kadry pracowniczej starzy odchodza na zasluzona emeryture a paleczke po nich przyjmuja mlodzi. Jezeli jest inaczej to system jest chory i predzej czy pozniej cos peknie.
    • Gość: Piękny Romek Re: Patologia w urzedach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.13, 19:02
      Osobiście uważam, że w samorządzie nigdy nie będzie się zatrudniać osób odpowiednich, z odpowiednimi, wysokimi kwalifikacjami, ponieważ głupota w administracji jest pożądana. Jeżeli jakimś cudem uda się zatrudnić osobę kompetentną na dane stanowisk, to jest ona najzwyczajniej niszczona przez środowisko w jakim się znalazła. Albo będzie tańczyć, jak jej zagrają, albo do widzenia! Nie ma sentymentów.
      W jednostkach samorządowych nie ma jasno określonej ścieżki awansu. Na porządku dziennym stanowiska kierownicze otrzymują osoby kompletnie się do tego nie nadające. Nie ma nad nimi żadnego bata. Bo co zrobisz przełożonemu, który opowiada bzdury?
      Ano nic.
      A przepisy... zawsze znajdzie się sposób na obejście obowiązujących przepisów.
Pełna wersja