Gość: czytacz
IP: *.252.16.3.internetia.net.pl
26.05.14, 09:36
Laleczniku, mogę?;)) Ostatecznie mój udział w wyborach oceniam bardzo dobrze, zaangażowałem się w wymianę myśli i moja partia, czyli niska frekwencja osiągnęła lepszy wynik niż przed pięcioma laty:)
Wygrał PiS. Czy tylko ja mam wrażenie, że to zwycięstwo próbuje się umniejszać w mainstreamowym necie? Nie jestem zwolennikiem PiS, bo to socjały, ale jednak jest to partia kreująca się na antyestablishmentową, co jest o tyle trudne, że przecież establishmentem jest jak najbardziej. Niemniej przekaz medialny dla gawiedzi jest: my nie należymy do obozu władzy. Jest więc PiS i jest chyba największy wygrany tych wyborów, czyli JKM. Zwycięstwo po tylu latach musi mu smakować wybornie. Wynik zresztą, obiektywnie trzeba przyznać - jest naprawdę niezły.
Niska frekwencja, PiS, KNP... zdaje się, że w myśleniu ludzi coś zaczyna się kształtować. A we Francji? Można się było tego spodziewać, lepeniści od lat konsekwentnie prą w swoim kierunku. A w UK? Farage. Też do przewidzenia.
Jak dla mnie... może być. Jeśli zwycięstwo sił antyunijnych oznaczać będzie zahamowanie postępującej federalizacji, to nic ino się cieszyć.