Dodaj do ulubionych

Jabcok, jabol cydr

IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.14, 22:36
W piećdziesiątych i sześcdziesiatych latach dosyc popularnym napitkiem był jabcok(tak w Galicji mówiono) na młode niskoprocentowe wino z jabłek. Inni mówili na to kompot, bo było słabe i mózgu nie wytrzepało nawet konsumowane w wielkich ilościach na dobę. Na rogu ul. Szenwalda i 1-go Maja, sklep kolonialny miała we władaniu Pani Królowa, bodaj na imię miała Jadzia, nie pierwszej, porywającej młodości. Tam można było nabyć jabcoka w grubej zalakowanej butelce zwanej też flaszką. Zaś po piwo można się było udać w trójkąt bermudzki do trzech knajp - Semafor, Robotniczy, Odra albo z kanką, lub bańką a przynajmniej butelką po mleku, by bufetowa mogła w co nalać piwka. Jabcok był znakomity zwłaszcza schłodzony, złocisty i z lekka musujący. Piwo było ciężkie, ciemnego koloru i przyniesione do domu odgazowane. No i jabcoka napiły się chętnie panie, po którym łaskawsze były dla panów a piwa nie zawsze która chciała się napić, bo gorzkie. Pod jabcoka jak zagrała pocztówka dźwiękowa, albo winyl marki Muza, Pronit, a wcześniej szklana płyta na 78 obrotów, to spotkanie mogło sie przerodzić w prywatkę. Jabcok rządził i łączył pary. W żadnym razie nie był to jabol doby Edwarda produkowany ze spadów jabłkowych, trawy z trawników miejskich, siaarki z Tarnobrzega i spirytu gorzelnianego z kartofli lub zboza. Wino patykiem pisane za 19 zeta nie miało nic wspólnego z jabcokiem. No może butelkę, tego samego kształtu, tej samej pojemności i tego samego laku. Jabol z 17 zeta, za flaszkę 0,33 litra, równolegle pakowany w okolice 0,7 l kosztował 19 zł, a później 23 żł, skąd wzięła sie wdzięczna nazwa J-23. Kiedy to było łatwo ustalić bo miało to miejsce gdy Hans Kloss święcił triumfy na ekranach TV. Wzmożone zapotrzebowanie na mózgów otumanianie wzięło się za Gierka. Wówczas pojawiły się niezliczone ilości hektolitrów popularnych mózgojebów, które nie miały wiele wspólnego z jabcokiem, jabłecznikiem. Nazwa jabol, J-23,mózgojeb, mózgotrzep, się wówczas ustaliła, bo zanim fermentacja się skończyła, sok zostawał spirytusowany i siarczony i popularny jabol lądował na półkach sklepów, na których nie miał prawa leżakować, bo natychmiast ginął w trzewiach klasy robotniczej. Tak więc jabcok i jabol to tak jak krzesło i krzesło elektryczne. Jabcok, to dzisiejszy cydr a jabol to dzisiejsze chateau keleris, bełty i mamroty spirytusowane i siarczone.
Obserwuj wątek
    • Gość: amelka Re: Jabcok, jabol cydr IP: *.dynamic.mm.pl 11.08.14, 20:49
      Kiedyś Jabcok powiadasz? Dzisiaj Cydr a moim faworytem jest Cydr Lubelski :) Akcja #jedzJabłka nieźle go wypromowała, ale ja tam go piłam zanim jeszcze stał się modny ;)
    • zgrabna90 Re: Jabcok, jabol cydr 13.08.14, 16:28
      Oj tak Cydr Lubelski został nieźle wypromowany przez tą akcje, ale powiem szczerze że mi też zasmakował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka