Dodaj do ulubionych

I po Trybunale

23.12.15, 18:03
Po co PISowi w ogóle Trybunał Konstytucyjny skoro orzeczenia Jarosława są ostateczne? Dlatego, że w politycznej kulturze europejskiej jest taka instytucja. Jeszcze jesteśmy w jej kręgu, zatem jej całkowita likwidacja byłaby politycznie trudna. Zwłaszcza, że TK jest umocowany w OBECNEJ konstytucji. Obecnej, ponieważ zmiana konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Można ją zmienić głosami PIS/KUKIZ, jeżeli posłowie opozycji wcześniej wyjadą lub nie dojadą na czas. Tak wygląda panujący klimat „demokratycznych” zmian w Polsce. Nie trzeba znajomości prawa, jedynie pewne ogólne pojęcie, aby widzieć, że powstały wkrótce nowy TK będzie w zasadzie sparaliżowany. I tylko i wyłącznie o to chodziło. Teraz od Jarosława będzie zależało, czy już to wystarczy, i w takich utworzonych ramach będą mogli w nim zasiadać nie-jego nominaci, czy też upartyjni TK prewencyjnie do końca.

Po co Jarosławowi zmiana TK? A czego chce władca? Więcej władzy. W europejskim systemie politycznym mamy podział władzy. Konstytucja uwzględnia tę zasadę w art. 10: Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały (TK art. 79). Jak widać, Jarosław chce mieć władzę też i sądowniczą. Jest też czwarta władza, czyli media. Do zmiany obu potrzebny był paraliż Trybunału Konstytucyjnego.

Co dalej. Kiedy padnie PIS i jego rządy, trzeba będzie przywrócić funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Podobnie, jak przypuszczam, z pozostałymi sądami, a także mediami. Nie wiem czy będzie to zwyczajne przywrócenie ustaw sprzed PIS, czy będzie to możliwe. Raczej na pewno nie w ciągu pięciu lat, ponieważ trzeba najpierw zmienić prezydenta. No i tak to się będzie ślimaczyło. Marna to satysfakcja, że Jarosław zapisze się w historii Polski zdecydowanie negatywnie i tak to będzie wykładane w podręcznikach.

Obecna opozycja parlamentarna nadal wydaje się nie rozumieć, o co tutaj się gra. Słucham Petru, który nie wie, po co Jarosławowi TK, proponuje współpracę Szydło w sprawie 500zł/dziecko, podczas gdy ona traktuje go jak wroga ideologicznego, czy głosuje nad upamiętnieniem śp. Lecha Kaczyńskiego, jakby nie wiedział, do czego to jest potrzebne i w jakiej atmosferze akurat teraz jest to proponowane.
Obserwuj wątek
    • Gość: taoszatanski prawo motłochu !!! IP: 188.123.206.* 23.12.15, 20:56
      motłoch wybrał motłoch pod wezwaniem starego pedała i mamy to co mamy, wsio!!! zresztą PO to też motłoch trochę lepiej ubrany.
      nie chciało iść się na wybory, był Petru, to macie co macie. na przeczekanie najlepsze majtki na uszy.

      tao szatanski
      • Gość: cair Re: prawo motłochu !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.15, 11:48
        Gość portalu: taoszatanski napisał(a):

        > motłoch wybrał motłoch pod wezwaniem starego pedała i mamy to co mamy, wsio!!!
        > zresztą PO to też motłoch trochę lepiej ubrany.
        > nie chciało iść się na wybory, był Petru, to macie co macie. na przeczekanie na
        > jlepsze majtki na uszy.
        >
        > tao szatanski

        jaki nick taki wpis czyli inteligencik w obsranych majtkach na ... chciałem napisać na mózgu ale tego nie stwierdzono.
    • Gość: behemot I po Platformie - Trybunał odzyskany IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.15, 23:19
      Rzepliński do Bronkowej Ruskiej Budy odesłany. Reszta tyż. Ja bym poszedł dalej. 2/3 Zgromadzenia narodowego (Sejm, Senat łącznie) wybiera sędziów do tego ciała albo po wyborach do sejmu partie które weszły wysyłają do TK po trzech sędziów a wygrywający wybory 4. O kolejności rozpatrywania decyduje data wpłynięcia sprawy a nie ważność (co to kwa jest) o której decyduje prezes TK, bo jego decyzja to rodzaj zamrażarki sejmowej. Sprawy wpływające do TK, to nie tam jakieś mandaty od straży gminnej. Tu chodzi o zbadanie ustaw czy są zgodne z konstytucją a to nie w kij dmuchał. Nad ustawą pracuje 460 posłów, 100 senatorów i 1 prezydent. I nie może być tak, że 5 sędziów wyznaczonych przez Rzeplińskiego czy innego, a z piątki trzech uznaje, że w doopę sobie można wsadzić ustawę, bo ona niezgodna...no Bogowie, urwał jego mać. I ci z Platformy i Unii Jewropejskiej mówią, że to podstawa demokracji ten cały TK, bezpiecznik,.
    • lalecznik-7 Jednak jest nadzieja 30.12.15, 16:38
      „Skoro ustawodawca pozbawia Trybunał Konstytucyjny zdolności orzekania o konkretnej ustawie, a mianowicie o ustawie zmieniającej zasadniczo sposób funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, to tego rodzaju działanie nie może korzystać z ochrony w demokratycznym państwie prawnym, ponieważ jest obejściem Konstytucji”
      „Ustawa nowelizująca nie może korzystać z domniemania zgodności z konstytucją od momentu jej ogłoszenia, gdyż inaczej obejście Konstytucji byłoby akceptowane w porządku prawnym” wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19409222,pierwsza-prezes-sadu-najwyzszego-zaskarzyla-do-tk-nowelizacje.html#Czolka3Img

      Tak uważa I prezes Sądu Najwyższego, profesor Małgorzata Gersdorf (pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82gorzata_Gersdorf ).

      I zaskarżyła przegłosowaną ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

      Dlaczego mamy w ustroju demokratycznym podział władzy na ustawodawczą, wykonawczą oraz sądowniczą. Dlatego, aby władza nie dostała się w ręce jednego człowieka. To jest blokada przed dyktaturą.

      Dlaczego tak bardzo obawiamy się władzy jednego człowieka. To jest wiedza empiryczna, doświadczalna, wynikając z analizy historii. Władca zawsze działa w swoim interesie, a nie w interesie szerokiej społeczności, nawet jeżeli tak twierdzi. Społeczeństwa, w których rządzi jeden człowiek generalnie rozwijają się gorzej. Przykłady można znaleźć w podręcznikach szkolnych. Po drugie jednostka zawsze jest omylna, popełnia błędy. Lepszym rozwiązaniem jest współrządzenie (!) niezależnych (!) od siebie osób, które wzajemnie się kontrolują. Dlatego w dyktaturze tak istotną rolę pełni kult nieomylnego wodza i absolutny brak krytyki.

      Dlaczego Trybunał Konstytucyjny ma orzekać w sprawie, która dotyczy jego samego. Ponieważ inne rozwiązanie nie istnieje, docieramy do samego szczytu. Nad Trybunałem Konstytucyjnym jest tylko Konstytucja. Nic i nikt więcej. Warto przypomnieć, że sędziowie są wybierani przez Sejm, a zatem „z woli narodu”. Na 9 lat, po to właśnie, aby zmieniająca się władza ustawodawcza i wykonawcza nie mogła ich zmienić. Żeby nie kumulować władzy.

      Dlaczego Trybunał Konstytucyjny ma orzekać w sprawie zmiany ustawy w obecnym składzie. Ponieważ należy się liczyć z możliwością, iż prawo na podstawie którego zostali wybrani jest niekonstytucyjne. Sprzeczność logiczna.
      • Gość: cair Re: Jednak jest nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.15, 20:54
        Ty fiucie !!! ,T.K. ma dwuletnią zaległość w wydawaniu orzeczeń. Rozumiesz fiuciku co to jest 2 lata.!!!!!!!!!!!!!!
        A może fiut lalecznik 7 pracuje z taka sama prędkością jak sędziowie.
        • Gość: ... Re: Jednak jest nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.15, 21:41
          Ot kultura dyskusji w stylu PiS - wulgarne wyzwiska zamiast argumentów... Od razu widać z kim mamy do czynienia...
          • Gość: .... Re: Jednak jest nadzieja IP: *.dynamic.chello.pl 31.12.15, 08:51
            Kulturę to mieliśmy przez ostatnich osiem lat...od spotkań na cmentarzu do spotkań w Sowie i haratania w gałę (to kultura fizyczna). Jak lalecznik-7 jest zaimpregnowany na argumenty (oprócz tych platformianych i gazecianych), to trzeba tak od siekierki..może to doń trafi
          • Gość: cair Re: Jednak jest nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.15, 10:36
            Gość portalu: ... napisał(a):

            > Ot kultura dyskusji w stylu PiS - wulgarne wyzwiska zamiast argumentów... Od ra
            > zu widać z kim mamy do czynienia...


            To jest kultura w stylu PiSu bo Fiut to nazwisko !!! poczytaj sobie w necie . ha ha ha
            • Gość: ... Re: Jednak jest nadzieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.15, 12:21
              Są też takie nazwiska jak Baran czy Głąb i co z tego? Te same słowa bywają też wyzwiskami, wszystko zależy od kontekstu. W twoim przypadku kontekst wskazuje, że chodzi o wyzwiska. Poza tym nazwisko pisze się z dużej litery a nie małej...
    • Gość: ... Re: I po Trybunale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.15, 11:52
      Jako się rzekło, tak wygląda kultura polityczna PiS. Fizkultura zamiast kindersztuby, jak napisał jeden z nich powyżej... Sami sobie wystawiają takie świadectwo...

    • lalecznik-7 Ciąg dalszy 08.01.16, 20:05

      Trybunał Konstytucyjny odwołał rozprawę w sprawie wyboru 5 sędziów z nadania PIS, którą planowano na 12 stycznia.

      Jest tak dlatego, ponieważ w pierwszej kolejności Trybunał musi rozpoznać zgodność z Konstytucją nowelizacji ustawy o Trybunale. Czyli najpierw trzeba orzec o właściwym trybie przyszłego orzekania. Gdyby Trybunał Konstytucyjny nie odroczył rozprawy, mogłoby się okazać, że jego wyroki nie są zgodne z prawem. Jest to obecnie szczególnie ważne, gdyż właśnie praworządność jest największą bronią Trybunału.

      I jak to się ma do nowelizacji, która zakłada rozpatrywanie wedle kolejności zgłoszenia? Złośliwi twierdzą, że przyjęcie takiego rozumowania spowodowałoby, że sprawa sędziów z nominacji PIS powinna się odbyć wedle takiego kryterium. Zatem za 2-3 lata. Do tej pory nie mogliby orzekać. Widać, że ustawodawca kierując się innymi priorytetami zapomniał o racjonalności postępowania.

      Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i MUSZĄ zostać opublikowane. Nawet, jeżeli z jakiś przyczyn nie są (bo na przykład pani Beatka ma zły dzień, i nie bo nie) to i tak są wiążące i stanowią wykładnię dla całej władzy sądowniczej. Jest tak, ponieważ w Polsce mamy podział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

      Znaczy precyzyjniej. Obecnie władza ustawodawcza i wykonawcza jest w rękach jednego człowieka – Jarosława K. Pan Andrzej robi jedynie za „notariusza” (jego własne słowa), a pani Beata za sekretarkę. Dowodów na tę tezę w ostatnich dniach jest aż nadto. Jednak najdobitniejszy przedstawił Viktor Orban, który rozmawiał tylko z równym sobie. Z tym, który podejmuje decyzje. Z obecnym prezydentem i premier w ogóle się nie spotkał. A po co?

      10 tysięcy sędziów patrzy na Trybunał Konstytucyjny. Kwestią jest, czy również władza sądownicza skupi się w rękach jednego człowieka.

      Prezydent Duda w końcu zaprosił prezesa Trybunału Konstytucyjnego. W sumie nie ma się co dziwić. Pod natchnieniem swojego politycznego pryncypała zaprzysiągł 5 nowych sędziów do Trybunału, nie czekając na jego orzeczenie w sprawie 5 poprzednich. Narozrabiał, a teraz, jak się okazało, że nie jest to takie łatwe, Jarek zostawił mu ten problem. No i teraz pan Andrzej musi to jakoś rozwiązać. Czyli spotkać się ze swoim zawodowym pryncypałem i przedstawicielem środowiska prawniczego. Prezydent wybrany wolą narodu, bez władzy fizycznej, moralnej, a teraz nawet eksperckiej, bez własnego zdania. Ależ to, kurde, żałośnie wygląda. Prezes Trybunału, prof. Rzepiński – jak to sam określił – wystąpił w podwójnej roli, prezesa Trybunału oraz prawnika. Dla osób, które studiowały, znają takie klimaty, a zatem potrafią czytać „między wierszami”, takie słowa są oczywiste. Profesor bardzo spokojnie wyjaśniał swoje stanowisko, stosując możliwie proste sformułowania, aby został zrozumiany. Natomiast doktor prawa Andrzej Duda przybierał barwy narodowe. Robił się na twarzy na przemian biały i czerwony, ponieważ mimo swojego tytułu naukowego został sprowadzony do roli niedouczonego studenta, któremu się wskazuje co zrobił źle, i jak zawalił projekt, i ile osób będzie to teraz sprzątało – „bo się nie naumiał”. Bardzo bolało.



    • lalecznik-7 zamęt po orzeczeniu 12.01.16, 16:28
      Ostatnie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wzbudziło zamęt nawet w mediach broniących jego niezależności, nie wspominając celowej manipulacji mediów pro-PISowskich. Warto zawsze w takich sprawach sięgnąć do źródła:

      trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/8836/
      Od razu w tytule komunikat w sprawie:

      Uchwały Sejmu RP w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwał Sejmu RP z dnia 8 października 2015 r.; uchwały Sejmu RP z dnia 2 grudnia 2015 r. w sprawie wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego

      Już po tytule widać, o co chodzi. A dalej:
      Umarzając postępowanie w sprawie, Trybunał Konstytucyjny oparł się na następujących ustaleniach.
      1. Ani uchwały o braku mocy prawnej, ani uchwały o ponownym wyborze nie są aktami normatywnymi (prawotwórczymi), dlatego nie podlegają kognicji Trybunału Konstytucyjnego i nie mogły zostać poddane kontroli merytorycznej.
      Uchwały o braku mocy prawnej … są uchwałami mającymi cechy „częściowo oświadczenia, częściowo zaś rezolucji”, a więc niewiążącymi prawnie uchwałami.
      Czyli upraszczając. Sejm ma prawo wydawać oświadczenia, rezolucje itd., itp. w dowolnych kwestiach. Na przykład, że Jarosław Sortownik Wielki jest królem Polski. Sejm ma takie prawo. Nie oznacza to jednak, że jest to akt prawnie obowiązujący, ponieważ nasz system nie jest monarchią.

      Dalej:
      2. Uchwały o braku mocy prawnej … nie odwoływały sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ „z uwagi na wadliwość wyboru” nie miało dojść do objęcia funkcji sędziego.

      Czyli, Trybunał Konstytucyjny uznaje ważność wyboru 3 sędziów przez poprzedni parlament. Zatem powinni być zaprzysiężeni przez prezydenta. To, że sejm powołał 5 nowych sędziów nie znaczy, że tych 3 poprzednich zostało automatycznie odwołanych. Z drugiej strony, Trybunał nie uznał za nieważny wybór 5 kolejnych sędziów, ponieważ wybrał ich organ do tego uprawniony. Rozumiem, że to będzie przedmiotem kolejnego orzeczenia. Zatem zamiast 3 nowych sędziów mamy aktualnie ośmiu.

      Ja nie jestem prawnikiem, ale dziennikarze nie potrafią w prosty sposób wyjaśnić orzeczeń. I to jest problem. Oczywiście większym problemem jest jawna manipulacja informacją przez „osoby tworzące” media prawicowe.

      Znalazłem ciekawy komentarz pod artykułem:
      „…3 sędziów wybranych za czasów PO powinna po prostu złożyć ślubowanie listownie Dudzie (potwierdzone notarialnie) i po prostu zacząć orzekać. Niestety, ponieważ to są poważni ludzie (w przeciwieństwie do co najmniej części polityków wybranych przez PiS) to raczej tak nie zrobią…”

      I tutaj jest kolejny problem. W jaki sposób osoba postępująca zgodnie z prawem, może wygrać z kimś, kto tak nie postępuje. Niestety możemy się na tym wyłożyć, ponieważ na obecną chwilę nie mamy wypracowanej skutecznej metody przeciwdziałania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka