lalecznik-7
31.01.16, 13:00
Oglądałem fragment wywiadu prof. Wolniewicza ze znaną prawicową dziennikarką Ewą Stankiewicz. Gazeta Wyborcza podrzuciła urywek głównie ze względu na fakt, że doszło do ostrego sporu podczas wywiadu w kwestii Katastrofy Smoleńskiej.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19557874,starcie-profesora-z-radia-maryja-i-prawicowej-publicystki-musicie.html#Czolka3Img
To już kolejny przypadek gdzie czołowy intelektualista prawicowy wchodzi w konflikt z politykami czy dziennikarzami tegoż nurtu. Przedtem zdarzyło się to prof. Kieżunowi, a ostatnio prof. Staniszkis. Nie dość, że prawica ma bardzo słabe kadry to jeszcze je dalej traci. To bardzo źle. Profesorowie, którzy mają jak widać nawet ostre poglądy, nie wytrzymują jednak głębokiej ideologizacji prawicy, która uniemożliwia krytyczny osąd i tym samym jakąś korektę prowadzonych działań czy sposobu myślenia. Profesor Wolniewicz ma wykształcenie humanistyczne, zatem jego ogląd na katastrofę TU-144 jest raczej topologiczny: analizuje osoby, które się tym zajmują i generalne wyniki ich działania. Tym niemniej wniosek był bardzo nieprzyjemny dla Stankiewicz.
Temat jest istotny, ponieważ opisywane działania Macierewicza w MON, wznowienie działania jego komisji wskazują, że PIS prawdopodobnie będzie chciał wdrukować społeczeństwu swoją wersję zdarzeń. Do tego Binienda czy Nowaczyk będą niezbędni. Pytanie będzie czy i w jaki sposób zmanipulują dane zebrane w raporcie Millera, czy też po prostu je odrzucą. To zależy, na jaki użytek będą to robić. Czy celem będzie jedynie utrwalenie postaw we własnym elektoracie, czy jednak też próba zmanipulowana całości społeczeństwa. Proponuję ściągnąć z sieci raport Millera, dopóki nie będzie za późno. Raport Macierewicza, ten pierwszy, pod tytułem 28 miesięcy po Smoleńsku, już jest trudny do zdobycia, a bardzo cenny, ponieważ więcej świadczy o autorze niż temacie.
Interesujący jest też niestety poziom dyskusji oraz użyte sformułowania. No, jeżeli takim językiem posługują się czołowe postacie tej strony politycznej, to cóż wymagać od szeregowych zwolenników, którzy jedynie je odtwarzają na użytek własny. Skąd mają brać przykład?