Gość: jaborygyn
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.12.04, 12:41
W katowickim MIESIĘCZNIKU SPOŁECZNO-KULTURALNYM "ŚLĄSK" jego redaktor naczelny
Tadeusz Kijonka stawia pytania:
Pierwsze:
"PYTANIE, KTÓRE NASUWA SIĘ CO ROKU A DOTYCZY KLUCZOWEJ KWESTII:
DLACZEGO NA LIŚCIE 100 NAJBOGATSZYCH POLAKÓW NIEMAL W OGÓLE NIE MA
BIZNESMENÓW ZE ŚLĄSKA, A WIĘĆ I REPREZENTANTÓW RODZIMEGO KAPITAŁU,
TU WYPRACOWANEGO I POMNOŻONEGO NA PORÓWNYWALNĄ SKALĘ?"
Czy pragnie nim zapytać "centralę" dlaczego polscy "Ślązacy" dostali się znów
do jednego worka z Górnoślązakami, którzy nie mogli się wzbogacić pod rządami
żadnej zwierzchniści, w tym okupacyjnej?
A może o swój własny status?
Tyle lat się wysługuje "po prórznicy"!
Drugie:
"Rodzi się jednak pytanie dlaczego siła rodzimego śląskiego kapitału jest tak
niewielka w porównaniu do innych ośrodków a jego udział nie wykazuje
ekspansji. Co więc wpływało i wpływa na tę ograniczoną wciąż przebojowość
i zaskakującą bierność?"
Pyta,jakby sam nie znał odpowiedzi?
Jak gdyby od kilku pokoleń i Jego rodzina nie była współodpowiedzialna za ten
stan rzeczy. To przecież tacy, najpierw powstańcy "śląscy", przemocą łamiący
demokratyczny, plebiscytowy wybór mieszkańców górnośląśkiej Ziemi, wyrwali
Górny Śląsk z nowoczesnej państwowości i przykleili Go do "bajukajóncyj",
stawiającej pierwsze kroki, "Macierzy".
Później, wspierając aktywnie politykę Michała Grażyńskiego, przemocą
polonizowali Go. Pozbawiali metodycznie własnej tożsamości!
Po wojnie, agitowali za komunistyczną ideologią i gospodarką, służyli czynnym
posłowaniem nieprawemu ustrojowi i nieustanną, do dzisiaj dotowaną z naszych
podatków, propagandą.
Dopiero wówczas, gdy zbankrutowoła, stali się piewcami nowego porządku -
kapitalizmu. By za wszelką ceną utrzymać swój stan posiadania, teraz gotowi
są handlować - śląskim Narodem!
A to przecież były ich i ich przodkow, nieustannie złe, niekorzystne dla
Górnego Śląska, wybory!
Teraz, gdy Górnoślązacy stoją przed nowym wyborem, znowu próbują przestawiać
zwrotnicę górnośląskich dziejów na s w o j ą stronę i korzyść.
Wszyscy na Górnym Śląsku wiedzą skąd się bierze taki stan rzeczy.
Z braku w Polsce moralności w życiu społecznym!
Nie bez powodu, w tym samym numerze, na następnej stronie miesięcznika,
Mirosław Sekuła, prezes Najwyższej Izby Kontroli pyta:
C z y p a ń s t w o g n i j e ?
Można by zapytać, czy obserwowany stan ducha, który niepokoi naczelnego
redaktora "Śląska" nie wynika z obawy przed gangreną, która objąć może
i Górny Śląsk?
A co wtenczas? Amputować?
A może po prostu, po swojemu, w zgodzie z własnym przekonaniem
i doświadczeniem "dać se pokój z choróbskym"?
Trzimać sie łod niego z daleka!
Czy Tadeusz Kijonka nie wykazuje swoimi pytaniami zniecierpliwienia tym,
"pojakymu My sie jeszcze niy zarazióły tym choróbskym"?
Przeca łóne tak dobrze nóm wszyskym zowdy życzóły i życzóm do terołzka. :-)
Coby My zbjydniały, bele łóne mogły być bogatymi kapitalistóma?