Dodaj do ulubionych

--- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski ---

IP: *.provider.pl / *.provider.pl 18.02.05, 13:14
Nie rozumiem, jak nie wstyd komukolwiek w Polsce przyznawać się, że należy do
mniejszości niemieckiej. Przecież to naród odpowiedzialny za koszmarne
zbrodnie! No i skąd w ogóle Niemcy na Śląsku Opolskim? Przecież wszyscy
powinni byli zostać wysiedleni po wojnie! Jeśli nie zostali wysiedleni to
znaczy, że się nie identyfikowali z niemieckością. Ja bym całą tę obecną
mniejszość niemiecką zapakował w specjalny transport i wysiedlił do
Vaterlandu. Niech sobie tam żyją, a tu niech nie podskakują, bo to niesmaczne.
Obserwuj wątek
    • Gość: Czlonek Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 19.02.05, 23:46
      Ty durniu polski zapakuj sobie siebie i wysli za bug skad mniejszosc niemiecka
      to ci powiem my jestesmy u siebie a ty skad skad twoje korzenie ???Czy nie malo
      ucisku i szykanow wobec Niemcow na Slasku po 1945 roku cz my jestesmy wini za
      zbrodnie to idz do Hitlera i u niego sie uzal czlowieku jak przyjechales na
      Slask albo twoi dziadkowie to trzymaj pysk czy wiesz ze po 1945 te tak zwane
      ziemie odzyskane dla nas to Wyzyskane dostaliscie od Stalina wzamian za wasze
      zasrane kresy ??????????Trzymaj pysk bo my jestesmy u siebie .
      • okobar Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - 20.02.05, 08:31
        ech członek---az mi wstyd. Po pierwsze ty durniu śląski (niemiecki) nie
        potrzebne skreślić- widzisz dyskusja nie polega na obrażaniu... A poza tym
        prawdę mówiąc wolałbym zasrane kresy niż ten twój heimat---po pierwsze nikt by
        mnie tam nie obrażał, po drugie mam wrażenie że inteligentniejsi troszkę ludzie
        tam są. Niestety czuję się już ślązakiem-ale nie takim widzę jak ty-niemieckim
        tylko polskim Ślązakiem. Jestem Polakiem z Opola-historycznej stolicy Górnego
        Śląska...
        • Gość: Czlonek Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 20.02.05, 09:19
          Kolego kto tu kogo obraza czy to nie z waszej polskiej strony czy zawsze cie
          zasrani niemcy jezeli wolisz kresy to idz do PUTINA to wam to zwroci a co do
          polskiego to uczylem sie w szkole pisanie tym jezykiem nie ma nic wspolnego z
          narodowoscia !!!!!Najezdzajac na mniejszosc niemiecka to sie boga nie boicie
          nie bluzgaj na innych to robicie wielki blad jakby nie dodatki z Niemiec juz ci
          raz pisalem do byscie z glodu pozdychali to by wasze szpitale i inne instytucje
          wygladaly jak na waszych kresach .Pozdrowienia
          • Gość: poka poka Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: 217.173.203.* 03.03.05, 12:42
            drogi niemiecki kolego, nauka nie powinna isc w las...napisales, ze uczyles sie
            kiedys w szkole polskiego(pewnie tylko podstawowka,po niej mozna juz jechac na
            saxy do vaterland'u),lecz czytajac twojego posta stwierdzam,ze ani nie potrafisz
            sie poslugiwac j.polskim ani nie posiadasz wystarczajacej wiedzy historycznej
            oraz inteligencji...Pytasz warum??Juz ci mowie: Wspominasz cos o jakis marnych
            "dodatkach z niemiec" - pewnie miales na mysli kredyty oraz inne tego typu
            operacje finansowe RFN'u dla panstw rozwijajacych sie.Spoko,jest sie czym
            chwalic...Niemcy to kraj bogaty...prawda... a moze nasunelo ci sie pytanie
            dlaczego jest bogaty,lub dlaczego polska tak bardzo odbiegala od standardow
            europejskich,(odbiegala,gdyz ta kwesta ulegla znacznej poprawie)????Widzisz
            kolezko jeden z twoich braci rozpettal kiedys wojne(senior hitler),ktora
            przegral.Po wojnie Polske "przyjal" pod swe ramiona "wielki brat" Stalin.I
            nastopila dalsza okupacja narodu polskiego,ktory dzilnie z nia walczyl i w
            znacznym stopniu przyczynil sie do zmniejszenia represji sowieckich wobec krajow
            satelickich ZSRR.Polska jest tak naprawde wolna, od czasu rozpadu ZSRR,czyli od
            15 lat!!!Od wojny panowal w Polsce z gory narzucony ustroj socjalistyczny,ktory
            nie sprzyjal rozwojowi panstwa,nie tak jak w wypadku RFN'u gdzie mocarstwa
            zachodnie utworzyly silne gospodarczo panstwo!!!Jak bedziesz kiedys kolejny raz
            w vaterlandzie,odslon zaslone z szyby autokaru wiozocego ci do pracy w zach.
            Niemczech gdzies na terenie bylego DDR'u - porownaj...a zobaczysz ze mam racje i
            nie pie..mi ze jak by nie te wasze "dodatki" to bys my z glodu
            pozdychali!!!Bo to niemiecka robota...pozdro
      • Gość: polak Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 08:42
        Hamstwo jeszcze do dziś wyłazi z Was - niby jesteście czyści co? Bo Wy to tylko
        byliście kierowcami u Hitlera.Nie zapomniji jeden z drugim że każdy z Waszych
        był zasranym hitlerowcem, mordującym niewinnych ludzi, dzieci,starców. Niszczył
        wszystko z iście niemiecką dokładnośćią i często do trzeciego pokolenia
        wstecz.Nie szukaj zatem w trzecim pokoleniu litości.To Wy powinniście zamknąc
        pyski i przynajmniej tego durnego łba nie podnosić do góry.A ilu z Waszych
        dziadów uczestniczyło bezpośrednio w spec grupach obozów zagłady i to tu na
        opolszczyźnie.I jeszcze jedno idź do kościoła Franciszkanów zobacz czy tam jest
        Orzeł Piastów czy niemiecka gapa.
    • Gość: szydło z worka Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 14:23
      tu dopiero widać po tych wpisach prawdziwe nastawienie Mniejszości do Polaków,
      ciekawe skąd w tych wypowiedzach tyle nienawiści do Polaków. Skąd takie
      poczucie krzywdy - przecież Mniejszość Niemiecka w Polsce ma takie przywileje i
      prawa o jakich Polacy w Niemczech nawet pomyśleć nie mogą. Nazwy miejscowości,
      władza w województwie i chyba 20 gminach, język w gminie, szkoły
      mniejszościowe, pieniądze na oświatę i podręczniki. Czego jeszcze można
      wymagać? A Polacy w Niemczech, co ? NIC NIC NIC !!! Nie mają nawet statusu
      mniejszości. Taka jest prawda.
      A co w zamian mamy z tego na Opolszczyźnie ze strony Mniejszości?
      Wieczne pretensje, ekscesy typu Godło na starostwie, ulica Fryderyka Wlk
      zamiast Konopnicjkiej, ciągle niezakończona sprawa pomników itd..., itp...
      Czy tak ma wyglądać dobre współżycie w regionie???
      • stefan_ems Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - 20.02.05, 14:37
        Gość portalu: szydło z worka napisał(a):

        > Czy tak ma wyglądać dobre współżycie w regionie???

        Współżycie w regionie definiuje m.in. inicjator tego wątku. Życzę, byś trzeźwiej
        spoglądał na otaczający cię świat i nie kompromitował się tak często (choć
        pewnie dla wielonikowca jest to bez znaczenia.)
      • Gość: Czlonek Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 20.02.05, 14:55
        Nie nie kolego to sie mylisz to nie my mamy nienawisc do polakow tylko wy my
        jestesmy na swoim a wy wiecznie macie problemy poczytaj niemcy za odre i
        podobne slowa szwaby raus tak to sie zgadza przez cyganstwo niczego nie
        osiagniemy przeciez mysmy do polski nie przysli ale polska do nas ????Mowisz ze
        polacy w Niemczech nie maja przywylei no tak kto im tam kazal jechac a z
        Niemcami na Slasku to jest inna sprawa wojna wygnania i mordy na cywilach po
        1945 roku ze strony sowietow i polakow przeciez co mysmy byli wam za ta wojne
        winni to idz do tych co ja rospetali !!!!!!!!!!!!
        • Gość: :: Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 20.02.05, 15:56
          O czy czlowieku piszesz? Zastanow sie albo idz do lekarza.

          Brunatne piętno

          Żaden psycholog nie uwierzy, a psychiatra tym bardziej, że uczestniczenie przez
          pięć lat, choćby pod przymusem i biernie, we wszystkim, co robiła w Europie
          III Rzesza, państwo zorganizowanej zbrodni, spłynęło po Ślązakach, jak deszcz
          po dachu, nie pozostawiając żadnego piętna. Wprost przeciwnie: tresura
          nazistowska wywarła trwałe znaki. U bardzo wielu ludzi powstały, pisząc
          metaforycznie, rozległe żylaki na mózgu. Po wojnie, z przyczyn ideologicznych
          terapia została zaniechana. Ślązacy z roli współsprawców, nagle stali się
          ofiarami, co ma się nijak do rzeczywistości i prawdy historycznej.
          Jak chociażby wytłumaczyć – skrupulatnie ukrywany w Polsce – fakt, że Ślązacy
          stanowili przez cały czas najliczniejszą grupę wśród strażników w obozie
          oświęcimskim. Niestety, nie wszyscy byli Niemcami.
          Gdy w latach sześćdziesiątych we Frankfurcie nad Menem odbywał się proces
          załogi oświęcimskiej, przewód sądowy ustalił, iż najpotworniejsze czyny były
          dziełem niejakiego Kaduka. Ekscesy pozostałych zbrodniarzy na tle tego, czego
          dopuścił się ten funkcjonariusz, bladły zupełnie. Odpowiadając na pytania sądu
          oskarżony używał dziwnego śląsko-niemieckiego wolapiku, że trudno było go
          zrozumieć. Musiano sprowadzić tłumacza. Ten Kaduk bardzo poprawiał samopoczucie
          Niemcom. W sprawozdaniach z procesu tkwiła między wierszami uwaga: A widzicie,
          to nie my byliśmy najgorsi.
          Dla uzupełnienia obrazu dodajmy, że jednocześnie śląscy patrioci,
          przetrzymywani w obozie, stanowili bardzo dużą grupę więźniów.
          A więc byli zarówno kaci, jak i ofiary.

          Pamięć zdewastowana

          W wielu typowych rodzinach śląskich sytuacja była i nadal jest neurotyczna,
          bo muszą one jakoś pogodzić pamięć o dziadku powstańcu śląskim, prześladowanym
          przez hitlerowców w czasie okupacji i komunistów po wojnie, z dalekim wujkiem
          służącym w SS w Jugosławii, gdzie działalności charytatywnej raczej nie
          prowadził. Trudno sobie poradzić, nawet po latach, ze świadomością, że jednego
          krewniaka spalono w Oświęcimiu, a drugi daleki kuzyn był w tym czasie w załodze
          Buchenwaldu. I nawet to sobie chwalił, bo dzięki temu uniknął odmrożeń na
          froncie wschodnim. A jak na dodatek pomieścić w tym wszystkim rodzonego ojca,
          który w mundurku Hitlerjugend bił po twarzy przechodniów na ulicy, gdy
          nieopatrznie zagadali coś do siebie po polsku. A po wojnie zapisał się do ZMP.
          Oto jedno ze źródeł paranoi. Za duży rozrzut skrajnych postaw i przeciwstawnych
          sobie losów.
          Sytuacji neurotycznej mogło zapobiec spokojne i gruntowne rozliczenie się
          Ślązaków z okresem nazistowskim po wojnie. Tymczasem proces ten (tzw.
          rehabilitacje) dokonał się szybko i byle jak. Wszystko zaczęło się od cudu.
          Nagle w styczniu 1945 roku, po wejściu Rosjan, okazało się, że, jak za
          dotknięciem czarodziejskiej różdżki, sto procent mieszkańców Śląska było
          przeciwko Hitlerowi. Hurtem zostali uznani za ofiary, co przecież nie jest
          prawdą.
      • Gość: Pudelek Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.ekspres.net.pl / *.ekspres.net.pl 28.02.05, 10:43
        zapominasz o jednym - Polacy w Niemczech to emigracja ekonomiczna, nie etniczna.
        czy tworza gdzies zwarte grupy osadnicze jak Niemcy na Opolszczyznie? nie! gdzie
        niby mialyby byc te polskojezyczne tablice w Niemczech, polskie szkoly jak
        Polacy sa w RFN tak rozporszeni? popatrz na ŁUzyczan - oni zyja na zwartym
        terenie, to nie emigracja polityczno-zarobkowa jak Polacy tylko grupa
        narodowosciowa to mają swoje przywileje
        • Gość: Franz Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: 213.17.241.* 28.02.05, 14:32
          Co wy znowu z tymi Polakami w Niemczech, oni tam sobie moga byc bo my Niemcy nie
          jestesmy nacjonalistami ale zadne terytorium Niemiec nie bylo nigdy Polskie.
          Uwazam, ze niezwlocznie Panstwo Polskie powinno dac wypedzonym z obecnych
          terenow Polski po wojnie polskie obywatelstwo zeby mieli na swoich ziemiach
          pelne prawa. Mysle ze byloby to tez z korzyscia dla Polski. No ale wy Polacy nic
          nie myslicie, jak bedziecie dalej nacjonalistami to bedziecie klepac biede.
        • Gość: opolaninpomorzanin SERBO-ŁUŻYCZANIE IP: *.uni.opole.pl 28.02.05, 18:28
          Gość portalu: Pudelek napisał(a):

          > zapominasz o jednym - Polacy w Niemczech to emigracja ekonomiczna, nie
          etniczna
          > .
          > czy tworza gdzies zwarte grupy osadnicze jak Niemcy na Opolszczyznie? nie!
          gdzi
          > e
          > niby mialyby byc te polskojezyczne tablice w Niemczech, polskie szkoly jak
          > Polacy sa w RFN tak rozporszeni? popatrz na ŁUzyczan - oni zyja na zwartym
          > terenie, to nie emigracja polityczno-zarobkowa jak Polacy tylko grupa
          > narodowosciowa to MAJĄ SWOJE PRZYWILEJE.


          O W MORDE!!!!!!!!!!!!TO DLACZEGO UNIWESYTET IM WCIĄŻ POMAGA??????
          CO RUSZ NA UO DOWIADUJEMY SIĘ ŻE ZAMKNĘLI IM SZKOŁĘ
          ITP.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: jurgen Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:34
      Typowa mentalność kalego przemawia przez twoje nienawistne wynurzenia drogi
      Członku. No bo jak piszesz o krzywdach wojny to od razu zastrzegasz że to nie
      ty tylko Hitler i Niemcy a ty jesteś Ślązak,a jak piszesz o tej niby pomocy jak
      ją nazywasz dla szpitali to wtedy piszesz my Niemcy. Czyli jak coś złego to nie
      Ty a jak coś niby dobrego to wtedy oczywiście Ty.
      Poza tym z tą pomocą niemiecką to przesadziłeś - jeśli coś trafiało to
      najczęściej do tych gmin i szpitali gdzie rządzi mniejszość a więc sam widzisz.
      Ponadto za zniszczenia w II wojnie w samej Warszawie rachunek dla Niemców jest
      fatalny i nie do zapłacenia, ponoć 48 miliirdów dolarów - wiesz ile to szpitali
      i caritasów do utrzymania i wyposażenia? No ale ty pewno zgodnie z twoją
      zasadą kalego powiesz że to nie Ty tylko Hitler i inni Niemcy.
      Życzę Ci mniej zacietrzewienia a więcej rozsądku i myślenia, jeśli to możliwe.
      Zaś co do historii Śląska to nie masz o niej zielonego pojęcia.
      Jeśli byś miał to nie pisałbyś tych bzdur. Bo inaczej walka Powstańców
      Śląskich, a więc twoich dziadów o Polskość Śląska nie miałaby sensu.


      • Gość: :: Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 20.02.05, 16:00
        Zagłębiacy i „gorole”

        Współczesna medycyna nie zna choroby o nazwie „paranoja śląska”, choć może
        powinna się nią zająć. Taka dolegliwość oficjalnie jeszcze nie istnieje, lecz
        są na Śląsku jednostki, a nawet środowiska, których rozbuchana do śmieszności
        megalomania na swój własny temat, pielęgnowane manie prześladowcze i wzięte
        z sufitu sądy o współczesności i historii, zdominowały całość myślenia
        i postępowania. W każdym razie z zachowań paranoidalnych uczyniły główny,
        a w wielu przypadkach jedyny sposób bycia.
        Może to lekka przesada z ta paranoją? Zróbmy przegląd zjawisk. Ślązacy często
        wpadają w megalomanię na swój własny temat, nawet wbrew rozsądkowi i faktom.
        Jest w tym wiele przesady rodem z trybalizmu. Świat dzieli się na „swoich”
        i „obcych”. „Nasi” są zawsze wspaniali, „inni” – wyłącznie źli.
        Więzi społeczne buduje się na najniższym, bo plemiennym poziomie. Zabieg jest
        prosty, nieledwie prymitywny: im obcy będą coraz gorsi, tym my automatycznie
        stajemy się lepsi.
        Paranoiczna podejrzliwość, że kto tylko może, knuje przeciwko Śląskowi
        i Ślązakom przyjmuje zabawne formy. Wszystkiemu winni są, w zależności od
        potrzeb albo Zagłębiacy, albo „gorole” albo szerzej: Polacy.
        I trzeci, najbardziej rozbudowany obszar paranoi. Nawet wykształcony Ślązak
        posługuje się błędnymi opiniami na temat polityki, społeczeństwa, historii
        itp. i obudowuje je wyjątkowo absurdalną argumentacją.
        Nikogo nie oskarżam, ani nikomu nie mam za złe. Zjawiska nie spadły
        z Księżyca.
        Historia nie rozpieszczała Ślązaków, ale to samo mogą o sobie powiedzieć
        wszyscy mieszkańcy Europy Środkowej, a przecież nie doszło wśród nich do
        takiej dewastacji mentalnej i duchowej. Trudno mieć pretensje do dziejów.
        Częściową odpowiedzialność na pewno ponoszą cechy charakteru całej
        zbiorowości, ale też nie można ich demonizować.


        Zrozumieć i opisać

        W latach drugiej wojny światowej Ślązacy znaleźli się w bardzo złym
        towarzystwie i w niedobrym miejscu. I nic nie potrafi zmienić tego faktu.
        Klajstrowanie sytuacji na niewiele się zda.
        Najważniejsze, aby zrozumieć, co się właściwie na Śląsku w ciągu tych
        ubiegłych sześćdziesięciu pięciu lat stało. A zrozumienie nie jest możliwe
        bez opisu faktów, nawet gdyby okazały się bolesne. A takie przecież są.
        W latach 1939 – 1945 Górny Śląsk był przykładem poświęcenia, i bohaterstwa,
        co stało się udziałem mniejszości tego społeczeństwa. Ale to jedna, ta
        lepsza, strona medalu. Zarazem okazał się gigantyczną widownią obojętności,
        zaprzaństwa, donosicielstwa, jawnej zdrady i wszelkiej nikczemności, o jakiej
        pozostałe regiony kraju nie mają pojęcia. Obojętność i oportunizm obejmował
        społeczną większość. Czasy powojenne przeszły nad tym do porządku, nie
        próbując ani opisać zjawiska, ani wyjaśnić przyczyn. Zresztą fakt ten chętnie
        przemilczano, bo psuł podniosły obraz całości.
        Gdy w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, krótko przed śmiercią,
        odwiedził Katowice były komendant Okręgu Śląskiego Armii Krajowej, gen.
        Zygmunt Janke „Walter”, podpytywałem generała, dlaczego kierując konspiracją
        wojskową na Śląsku, przez długi czas mieszkał w pałacu Schoena w Sosnowcu,
        ukrywając się w domu... niemieckiego przemysłowca. Czy nie było zaufanych
        środowisk śląskich, które mogły mu dać schronienie?
        Generał zamyślił się, a potem odpowiedział pytaniem na pytanie:
        – Proszę pana, czy ja wyglądam na samobójcę?

        • Gość: :: Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 20.02.05, 16:32
          Sos mistyczny

          Posługując się kłamstwami, w imię, a jakże, troski o prawdę, upowszechniając
          draństwo, trzeba je dla niepoznaki w jakiś sposób zamaskować lub uwznioślić.
          Najwygodniej posłużyć się mistyką, bo to nieostra kategoria i można w jej
          obszary wtłoczyć, co tylko się zechce. Angelus Silesius w roli alibi dla
          współczesnej nikczemności o czysto politycznym rodowodzie? A dlaczego by nie?
          Przywołując mistyczne wątki wypreparowane z historycznej kultury Śląska, dawno
          obumarłe, przyczepia się do nich na siłę zupełnie inne treści, na przykład całe
          fragmenty niemieckiej ideologii Volku, która powstała w dziewiętnastym stuleciu
          w okresie Romantyzmu, i jak to zwykle u Niemców bywa, została solidnie podlana
          mistycznym sosem. Prekursora upatrywano w Mistrzu Eckharcie.
          Volk to nic innego jak pośrednik pomiędzy człowiekiem, a wyższą
          rzeczywistością. Lecz aby ten związek był w ogóle możliwy, jednostka powinna
          być i czuć się przede wszystkim członkiem Volku, bo wyposażony on został
          w szczególnie witalne siły. A Volk to nic innego jak naczynie, w którym mieści
          się potęga Kosmosu. Z tego powodu, wszystko, co czyni się dla Volku lub w jego
          imieniu, okazuje się tylko koniecznością. Do tego dochodzą dekoracje: mistycyzm
          krajobrazu, swojskości, tutejszości.
          Pojedyńcze odpryski ideologii Volku można dzisiaj usłyszeć na Śląsku nawet na
          kazaniach w kościele! Zakażenie jest więc rozległe, a leczenie żadne.
          Odzywająca się tu i ówdzie na Śląsku, uporczywa czkawka po niemieckiej
          ideologii Volku, dla niepoznaki przyprawiona mistycyzmem, ma uwznioślić banał,
          w istocie czysto polityczny. A przecież to z ideologii Volku wykluł się nazizm.
          I to chyba powinno wystarczyć za recenzję.


          Dlaczego kłamią?

          Powstaje pytanie kardynalne: dlaczego akurat teraz część tzw. elit śląskich,
          wykształconych za polskie pieniądze w uczelniach, które na Śląsku powołała do
          życia Rzeczpospolita, zajęła się przeinaczaniem, rozmydlaniem lub wręcz
          fałszowaniem najnowszej historii własnego regionu, czemu towarzyszy obsesyjny
          antypolonizm? Czy to przypadek? A może zbieg okoliczności? W żadnym razie, mamy
          bowiem do czynienia z wyraźnym zamówieniem i usługą. To odprysk zjawiska, które
          od z górą dziesięciu lat narasta za Odrą.
          Od pewnego czasu trwa w Niemczech proces poprawiania historii. Jego celem jest
          ostateczne przedawnienie niemieckiej winy za rozpętanie drugiej wojny światowej
          i zbrodnie nazistowskie. Aby to było możliwe, trzeba pożegnać się z rolą kata
          i sprawcy. Najlepiej współodpowiedzialnością podzielić się z innymi. Niemcy są
          tylko ofiarami historii. Takimi jak wszystkie inne. Pomiędzy katem i ofiarą
          pojawia się znak równości. Ewentualna budowa Centrum Wypędzonych w Berlinie ma
          tę tezę wesprzeć instytucjonalnie.
          W tej sytuacji odgłosy podobnego myślenia, dochodzące z Polski, np. ze Śląska,
          są niemieckim „poprawiaczom” historii bardzo przydatne i w rewanżu zawsze mogą
          liczyć na czek.
          W roku 1936 Hermann Rauschning, wysoki funkcjonariusz hitlerowski, a potem
          przeciwnik nazizmu, opublikował książkę "Rewolucja nihilizmu", w której na
          próżno ostrzegał Europę przed tym, co ją czeka. Jest w tej pracy kapitalne
          zdanie: „Niemcy przestali myśleć – zaczęli maszerować”. Dostosowując je do
          sytuacji aktualnej trzeba napisać: „Niemcy przestali myśleć – zaczęli fałszować
          historię”. Tak, jak to już raz robili, po pierwszej wojnie światowej. Wtedy,
          podobnie jak dzisiaj, chodziło również o takie poprawienie historii, by uwolnić
          się od roli sprawcy i załatwić sobie status ofiary.
      • Gość: Czlonek Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 20.02.05, 22:56
        Czlowieku zawsze piszesz o tej polskosci Slaska nie wszyscy byli za polska i
        nie pie..tu glupot bo do dzis uciskacie Niemcow na swoiej ziemi ale czasy
        sie zmieniaja a historyczna prawda wychodzi na jaw ????????????A co do Warszawy
        to zostala juz 1000 razy zaplacona za zniszczenia rozumiem was ale za cala
        aneksie ziem za odra i ich mieszkancow nikt nie odpowiada .
    • trabucand Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - 21.02.05, 19:19
      Ale pierdoły czytam, czy ktos zastanowił się dlaczego jest problem jakichś
      mniejszości i większości?? A skąd się wzieli Ci co psioczą na mniejszość
      niemiecką? A czy przypadkiem nie są potomkami mniejszości polskiej tępionej
      przez UPA?
      A ja pochodzę z "Polskiej Litwy" i mieszkam w Opolu, bo tak historia
      postanowiła.
      I jak by rodzice tu nie przyjechali to tego maila by nie było!
      • k100 Re: Skąd Niemcy w Polsce? 22.02.05, 23:50
        W 1945r. wysiedlono Niemcow z ziem tzw 'odzyskanych' ale nie wszystkich ci co
        nie chcieli byc Niemcami zostali, warunek ze podpisza lojalke i przyjma
        obywatelstwo polskie musieli tez zaplacic 25,- owczesnych zlotych tzw
        wpisowego. Takie lojalki podpisali przede wszystkim Slazacy, ktorzy nie czuli
        sie Niemcami. Wowczas smiano sie ze to sa Polacy za 25 zlotych. Wielu dawnych
        dzialaczy, powstawcow slaskich zostalo w ten sposob upokorzonych. Po wojnie
        Slazakom bylo bardzo ciezko poniewaz obciazani byli przez spoleczenstwo za
        skutki wojny.
        Slazacy we wczesnym PRL byli dyskryminowani i nie czuli wiezi z PRL doszli do
        wniosku ze lepiej im bylo za Niemca dlatego zaczeli szukac kontaktu ze stara
        ojczyzna i organizowac sie jako mniejszosc niemiecka. Mozna powiedziec im
        wiecej dyskryminacji i upokorzen Slazakow tym wiecej rodzilo sie polskich
        niemcow.
        • anita58 Re: Skąd Niemcy w Polsce? 23.02.05, 00:49
          k100 napisał:

          > Wielu dawnych
          > dzialaczy, powstawcow slaskich zostalo w ten sposob upokorzonych. Po wojnie
          > Slazakom bylo bardzo ciezko poniewaz obciazani byli przez spoleczenstwo za
          > skutki wojny.

          a w innym watku:
          "Najbolesniejsze jest
          to ze Slazacy tak naprawde nie przeszli procesu denazyfikacji i jak za
          dotknieciem czarodziejskiej rozczki w 45r. stali sie z katow - ofiarami."
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=20318735&a=20833790
          K100, jezeli Slazacy zostali przez spoleczenstwo obciazeni za skutki wojny, to
          znaczy, ze byli traktowani jak kaci i nie stali sie ofiarami.
          Czemu wiec piszesz, ze stali sie ofiarami?

          a do tematu Niemcow dopowiem, ze nie do konca masz racje. Dla przykladu: czesc
          Niemcow trzeba bylo specjalnie zostawic, bo przeciez ktos musial obsluzyc
          te "cholerne, nowoczesne, poniemieckie" maszyny w hutach, kopalniach czy innych
          zakladach.
          Slazacy nie tylko za czasow PRLu byli dyskryminowani
          erwin10.fm.interia.pl/zuebraty.htm
          • k100 Re: Skąd Niemcy w Polsce? 23.02.05, 17:40
            anita58 napisała:

            > k100 napisał:
            > > Wielu dawnych
            > > dzialaczy, powstawcow slaskich zostalo w ten sposob upokorzonych. Po wojn
            > ie
            > > Slazakom bylo bardzo ciezko poniewaz obciazani byli przez spoleczenstwo za
            skutki wojny.
            > a w innym watku:
            > "Najbolesniejsze jest
            > to ze Slazacy tak naprawde nie przeszli procesu denazyfikacji i jak za
            > dotknieciem czarodziejskiej rozczki w 45r. stali sie z katow - ofiarami."
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=20318735&a=20833790
            > K100, jezeli Slazacy zostali przez spoleczenstwo obciazeni za skutki wojny,
            to
            > znaczy, ze byli traktowani jak kaci i nie stali sie ofiarami.
            > Czemu wiec piszesz, ze stali sie ofiarami?

            Tamta wypowiedz z 21.02 pisalem pod wplywem przeczytanych wypracowan
            p.Pazniowskiego (musze powiedzie ze troche poprzestawialy moje wiadomosci) a ta
            ostatnia napisalem juz od siebie.
            Wniosek:
            To znaczy ze Pazniowski pisze bzdury ze Slazacy tak naprawde nie przeszli
            procesu denazyfikacji i jak za
            > dotknieciem czarodziejskiej rozczki w 45r. stali sie z katow - ofiarami."
            Po spokojnym przeczytaniu jego wypocin faktycznie znalazlem wiele bardzo
            niesprawiedliwych, krzywdzacych albo raczej zlosliwych ocen. Chociaz nie do
            konca sa one zlosliwe niektore sa trafne.

            • anita58 Re: Skąd Niemcy w Polsce? 24.02.05, 01:21
              k100 napisał:

              > anita58 napisała:
              >
              > > k100 napisał:
              > > > Wielu dawnych
              > > > dzialaczy, powstawcow slaskich zostalo w ten sposob upokorzonych. P
              > o wojn
              > > ie
              > > > Slazakom bylo bardzo ciezko poniewaz obciazani byli przez spoleczen
              > stwo za
              > skutki wojny.
              > > a w innym watku:
              > > "Najbolesniejsze jest
              > > to ze Slazacy tak naprawde nie przeszli procesu denazyfikacji i jak za
              > > dotknieciem czarodziejskiej rozczki w 45r. stali sie z katow - ofiarami."
              > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=20318735&a=20833790
              > > K100, jezeli Slazacy zostali przez spoleczenstwo obciazeni za skutki wojn
              > y,
              > to
              > > znaczy, ze byli traktowani jak kaci i nie stali sie ofiarami.
              > > Czemu wiec piszesz, ze stali sie ofiarami?
              >
              > Tamta wypowiedz z 21.02 pisalem pod wplywem przeczytanych wypracowan
              > p.Pazniowskiego (musze powiedzie ze troche poprzestawialy moje wiadomosci) a
              ta
              >
              > ostatnia napisalem juz od siebie.
              > Wniosek:
              > To znaczy ze Pazniowski pisze bzdury ze Slazacy tak naprawde nie przeszli
              > procesu denazyfikacji i jak za
              > > dotknieciem czarodziejskiej rozczki w 45r. stali sie z katow - ofiarami."
              > Po spokojnym przeczytaniu jego wypocin faktycznie znalazlem wiele bardzo
              > niesprawiedliwych, krzywdzacych albo raczej zlosliwych ocen. Chociaz nie do
              > konca sa one zlosliwe niektore sa trafne.
              tekst Pazniewskiego byl juz szczegolowo omawiany na forum Katowice.
              W tej chwili dam maly przyklad. Posluze sie cytatem, ktory sam podales w watku
              o tekscie Pazniewskiego:
              "Ślązacy często wpadają w megalomanię na swój własny temat, nawet wbrew
              rozsądkowi i faktom.(...)"
              Wystarczy tylko przypomniec sobie lekcje polskiego ze szkoly, np.
              mickiewiczowskie "Polska - Chrystusem Narodow" - czy to nie jest przyklad
              polskiej megalomanii? Lekcja historii, po ktorej zastanawialam sie, dlaczego to
              caly swiat tak krzywdzi biednych Polakow - np. "polscy patrioci - ukrainscy
              bandyci". Czy faktycznie caly swiat "uwzial sie" na "niewinnych" Polakow?
              Ze juz pomine moja znajoma, ktora twierdzi, ze Polska to powinna byc "od morza
              do morza" (myslalam ze padne jak to uslyszalam). Przy okazji zlikwidowac po
              drodze kilka niepodleglych panstw.
              Kolejny przyklad - to Slazacy - nie maja prawa byc narodem. Bo tak i juz.
              A ta interpretacja, ze dla Slaska Polska jest macierza. A dlaczego macierza nie
              moga byc np. Czechy (wczesniejsza i pozniejsza przynaleznosc)? itd.
              Czy to nie sa przyklady polskiej megalomanii wbrew rozsadkowi i faktom?
              Z reszta w tym temcie mozna podac wiecej przykladow.
              pozdrawiam
              • k100 Re: Skąd Niemcy w Polsce? 24.02.05, 09:53
                Zgadza sie Anita, mnie osobiscie bardzo drazni nieznane gdzie indziej,
                operowanie - co autor mial na mysli? Jekiez to oryginalne, wylacznie polskie.
                Rozumie ze Polska byla w niewoli nie mozna bylo oficialnie pisac o tym o czym
                sie chcialo. Ten podwojny sposob myslenia wytworzyl bardzo przykra mentalnosc
                bo we wszystkim dopatrujemy sie podtekstow.
                Podejrzewamy dookola wszystkich, czasem nieslusznie. Szczegolnie tu na Slasku
                widac ta narodowa wade w bezposrednich kontaktach ze Slazakami albo Niemcami.
                Sama rozmowa, grymas, niewlasciwy akcent powoduje ze budzi sie w nas
                podejrzenie czy rozmowca jest szczery w stosunku do nas i co chce osiagnac po
                za tym co mowi? Ten wypracowany nawyk troche przeszkadza w dzisiejszej
                rzeczywistosci. Na slaskim styku w czasie kiedy Slazacy szukaja swojej
                tozsamosci widac wyraznie jak dziala ten nawyk. Np. wyglup starosty
                strzeleckiego nie jest traktowany jako wyglup a wrecz jako zamach stanu. W
                Olesnie patron szkoly jako zamach na polskosc. Takie podejscie do sprawy
                swiadczy z kolei o braku tolerancji dla innych. Jezeli mamy byc tolerancyjni
                musimy walczyc ze swoimu slabosciami.
        • Gość: Judyta Re: Skąd Niemcy w Polsce? IP: 217.33.48.* 23.02.05, 17:33
          k100 napisał:

          > W 1945r. wysiedlono Niemcow z ziem tzw 'odzyskanych' ale nie wszystkich ci co
          > nie chcieli byc Niemcami zostali

          Ta generalizacja, jak kazda zreszta genmeralizacja, daje dosc jednostronny i
          wypaczony obraz tego, co naprawde mialo miejsce. Wielu Niemcow zrzeszonych
          obecnie w MN to ludzie, ktorzy w Polsce zostac nie chcieli. Ale to byl 45 rok,
          ziemia, wlasnosc, miala znaczenie. I dlatego wielu Niemcow zdecydowalo sie na
          pozostanie na "ojcowiznie". Tak bylo np z moja rodzina. Ludzie zostawali bo tu
          mieli dom i kawalek ziemi, woleli to, niz jechac w nieznane. Nie oznacza to, ze
          nie czuli sie Niemcami i nie woleli wyjechac. Po prostu twarde materialne
          realia przewazyly szale. Sa to decyzje, ktorych potem niejedni zalowali i stad
          fale wyjazdow przez nastepne 40 kilka lat.
          • Gość: Foka Re: Skąd Niemcy w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 18:30
            Szokujące są wypowiedzi i jednej, i drugiej strony.Ktoś oderwany od tego miejsca
            może pomyśleć sobie,że powtórka z Bałkanów w opolskim jest blisko.Każdy na
            każdego ostrzy widły...Jeśli ktoś mieszkający tutaj myśli o sobie - "jestem
            niemcem",ma do tego prawo.Jednak niech nie odmawia polakom prawa własności tego
            miejsca.Niech wybierze się do krypty franciszkanów i popatrzy na Opolczyka.Czy
            on należał do MN? Nie,był piastowskim panem tej ziemi!Trzeba pogodzić się z tym
            faktem,trzeba razem żyć i to żyć w zgodzie.Jeśli tak nie będzie,to co pozostanie
            ślązakom?Tutaj sami o sobie mówią,że nie polacy.Pojadą tam,tam też usłyszą,że
            nie są niemcami.Więc kto?Ni pies,ni wydra?...Osobiście cieszę się,iż nie mam
            takich rozterek i z całą pewnością mogę rzec - jestem polakiem.Mało komfortowa
            jest bowiem sytuacja w której często dziad walczył w powstaniu o polskość,wnuk
            natomiast twierdzi,że jest czystym niemcem!A tak na marginesie - ciekaw jestem,
            jak liczna byłaby grupa przyznająca się tutaj do mniejszości niemieckiej,gdyby
            niemieckie państwo ekonomicznie było na poziomie Bangladeszu?Kiedyś facetowi,
            który mi mówił,że jest niemcem,odpowiedziałem:OK,jesteś,ale jesteś niemiec z
            NRD.Oburzył się,bo on był z efu!!!Ciekawe,wszak Opole jeszcze dalej na wschód
            niż NRD było.Jak dobrze,że ja nie mam takiego rozdwojenia jaźni!
          • Gość: BRO Re: Skąd Niemcy w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:04
            Gość portalu: Judyta napisał(a):
            > >k100 napisał:
            > > W 1945r. wysiedlono Niemcow z ziem tzw 'odzyskanych' ale nie wszystkich ci
            co
            > > nie chcieli byc Niemcami zostali


            > Ta generalizacja, jak kazda zreszta genmeralizacja, daje dosc jednostronny i
            > wypaczony obraz tego, co naprawde mialo miejsce. Wielu Niemcow zrzeszonych
            > obecnie w MN to ludzie, ktorzy w Polsce zostac nie chcieli. Ale to byl 45
            rok,
            > ziemia, wlasnosc, miala znaczenie. I dlatego wielu Niemcow zdecydowalo sie na
            > pozostanie na "ojcowiznie". Tak bylo np z moja rodzina. Ludzie zostawali bo
            tu
            > mieli dom i kawalek ziemi, woleli to, niz jechac w nieznane. Nie oznacza to,
            ze
            > nie czuli sie Niemcami i nie woleli wyjechac. Po prostu twarde materialne
            > realia przewazyly szale. Sa to decyzje, ktorych potem niejedni zalowali i
            stad
            > fale wyjazdow przez nastepne 40 kilka lat.


            Nie wlaczaem sie dyskusje tego watku bo juz sam jego tytul jest prowokacja i
            jatrzeniem. Co do postu Judyty to cenie refleksje snute w oparciu o wlasne
            doswiadczenia. Rozumiem tez dramat jaki musieli przezywac ludzie decydujac sie
            na cokolwiek: wyjazd czy pozostanie. Wszystko bylo niepewne.
            Z opowiadan rodzicow pamietam, ze podobne dylematy przezywaly rodziny na Podolu
            z malzenstw mieszanych. Polacy nie mieli wyboru, musieli wyjechac. Mieszane
            malzenstwa mogly zostac lub wyjechac. Zadna opcja nie wydawala sie wtedy
            oczywista, zadna nie byla wyraznie dobra lub zla. Ukraincy dokonywali rzezi
            nawet polskich wspolmalzonkow ich pobratymcow. Wyjazd w nieznane nikomu sie nie
            mogl podobac.
            Ja pamietam jak w latach 70-tych przecietny Polak na Slasku nie tyle uznawal
            wyjezdzajacych wtedy Niemcow lub Slazakow za wyganianych, co za szczesliwcow,
            ktorzy maja sami szanse pozyc po ludzku i swoim dzieciom dac nadzieje na jaki
            taki byt. Komunizm trzymal sie krzepko a nadzieja na zmiany byla zadna.
            Wtedy nikt nie pytal skad Niemcy na Slasku. Niemal kazdy chetnie poczulby sie
            Niemcem by moc wyjechac.
            To "niemal" to tak na wszelki wypadek by nie odezwaly sie glosy protesu
            wywodzace sie glownie z dzisiejszego patrzenia na lata 70-te.

            Pozdrawiam
            BRO
    • Gość: Foka Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 20:00
      No cóż - Fox,inny Achim,czy jak tam Cię zwą.O żyłkę w mojej głowie sie nie
      martw,nie ma problemu.Lepiej pomyśl o tym,co sam nosisz na karku.Ani chybi -
      główka modrej kapusty z roladą w środku.W otworze gębowym zaś kluchy śląskie -
      stąd bełkot Twojej wypowiedzi.Z osobowością masz jednak problem - uderz w stół,
      nożyce odezwały się:FOX!I gdzie Ty znalazłeś we mnie partnerkę?Wprawdzie mój
      tatuś chciał mieć córeczkę,mamusia zadecydowała inaczej.
      Finał - jednak Tobie potrzebne jest szkolenie /długie/ z tolerancji w Berlinie
      lub innym Monachium,o którym wspomniałem.
    • Gość: slasak Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.vohburg.de / *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.05, 09:33
      Ja bym niektorym Polakom proponowal uzupelnic luki wiedzy i kupic sobie
      jakikolwiek atlas hostoryczny. Wtedy moze zrozumiecie skad sie wzieli Niemcy na
      Opolszczyznie. Przygoda Opola z Polska zakonczyla sie okolo roku 1138 (807lat),
      a zaczela sie znowu po wojnie. Taka jest prawda. To, ze rodycy tak bardzo
      niektorych okaleczyli opowiadaniem bzdur na lekcjach historri, tego ja nie moge
      naprawic. Proponuje: kupic sobie atlas historyczny. Proponuje tan z rysunkami
      Szymona Kobylinskiego - jest duzo rysunkow tak, ze nie bedziecie sie zbytrnio
      nudzil. Nawet ten atlas - wydany za czasow komuny - potwierdza o Opolszczyznie
      to, co napisalem.
      • Gość: Antyk Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.pl / *.pl 25.02.05, 18:06
        Przygoda Opola z Polską zakonczyla sie może okolo roku 1138, ale wcale nie
        zaczęła się wtedy z Niemcami! Niemcy jako jedno państwo to stosunkowo nowy
        twór - dopiero Bismarck je zjednoczył.
        Poza tym cóż - przygoda Opola z Polską zaczęła się ponownie dopiero w roku 1945
        (nie na życzenie Polaków!!!), ale za to skutecznie. I wy, którzy uważacie się
        za Niemców, musicie to w końcu zaakceptować. W przeciwnym razie ciągle
        będziecie się czuli tu źle. Nie obnoście się tak z tą niemieckością, bo
        naprawdę nie ma z czym. Co z tego, że powołacie się na naukowców i gospodarkę,
        jak i tak zawsze wypomną wam Hitlera. Ja, gdybym był Niemcem w Polsce na pewno
        bym o tym nie krzyczał i na pewno nie uważałbym tego za powód do dumy.
        • Gość: ? Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.02.05, 22:37
          Gość portalu: Antyk napisał(a):

          > Przygoda Opola z Polską zakonczyla sie może okolo roku 1138, ale wcale nie
          > zaczęła się wtedy z Niemcami! Niemcy jako jedno państwo to stosunkowo nowy
          > twór - dopiero Bismarck je zjednoczył.

          czyli wczesniej nie bylo Niemcow?
          czy model niezaleznych regionow z okresu przed panstwami narodowymi nie jest
          przede wszystkim dzisiaj w jednoczacej sie Europie do nasladowania?
          czy nie nalezy zajac sie polskimi zbrodniami w stosunku do wypedzonej ludnosci
          Niemiec Wschodnich bedacej u siebie od setek lat?

          > Poza tym cóż - przygoda Opola z Polską zaczęła się ponownie dopiero w roku 1945
          >
          > (nie na życzenie Polaków!!!), ale za to skutecznie.

          nie na zyczenie Polakow? poczytaj troche.

          > I wy, którzy uważacie się
          > za Niemców, musicie to w końcu zaakceptować.

          czy Polska zaakceptowala zabory?

          > W przeciwnym razie ciągle
          > będziecie się czuli tu źle. Nie obnoście się tak z tą niemieckością, bo
          > naprawdę nie ma z czym. Co z tego, że powołacie się na naukowców i gospodarkę,
          > jak i tak zawsze wypomną wam Hitlera.

          uwazasz, ze z twoimi pogladami jestes lepszy od samego Hitlera?

          > Ja, gdybym był Niemcem w Polsce na pewno
          > bym o tym nie krzyczał i na pewno nie uważałbym tego za powód do dumy.


        • farys_stop Niemcy do Niemiec! 29.03.05, 20:12
          Syjoniści do Syjonu!
          Ksieża na ksiezyc!
          Niemcy do Niemiec!
          Polacy do Polski!
          a Ślązacy na Śląsk!
          To jakaś ksenofobiczna bzdura!

          No właśnie Polacy - sami widzicie, że Ci co zostali na Śląsku nie za bardzo moga czuć się Niemcami - bo dla Niemców oni nie sa Niemcami - a dla Was Polaków nie są Polakami. Czy się mylę? Więc co pozostaje? Pozostaje to co się wie na pewno: moja rodzina mieszka od dawna na Śląsku i nie ważne czy teren należał ileś lat do Polski, Niemiec czy Czech, jedno jest pewne: jestem Ślązakiem ale zdaje się to niektórym też przeszkadza, że na Śląsku są Ślazacy ze swoją mową i tożsamością: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=21884969&a=21884969

          Nie zależy mi na oderwaniu Śląska od Polski ani wysiedleniu Polaków, oczekuje prostej rzeczy: skoro mieszkamy razem to może zadbamy o nasz wspólne dobro- Śląsk; ale do tego trzeba tolerancji.
      • Gość: polak Re: --- MNIEJSZOŚĆ NIEMIECKA - wstyd dla Polski - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 12:24
        Ty. Historyk. Nie wiesz kto był ojcem chrzestnym Jagiełły? Nie szukaj historii u
        innych znajdż u siebie odrobinę wiadomiości. Polecam kościół Franciszkanów i
        klasztor na Jasnej Górze. I jeszcze jedno. Bądż sobą a nie farbowanym lisem ,
        nie udawaj niemca bo nim nie jesteś i nie będziesz.Jak wyjedziesz do raichu to
        tam będziesz pie..nym polakiem więc daj sobie na zatrzymanie.
    • Gość: Antyk A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.pl / *.pl 25.02.05, 17:57
      A jednak jest coś niesmacznego w tym obnoszeniu się niektórych obywateli
      polskich z niemieckością. Jak by nie usprawiedliwiać tych naszych
      polskich "Niemców", że to niby nie Niemcy tylko Ślązacy gnębieni wcześniej
      przez system, albo że to niby ci dobrzy Niemcy, którzy nic nie mieli wspólnego
      z Hitlerem i zostali w Polsce tylko dlatego bo im szkoda było zostawiać
      ojcowizny. Uważam to za błąd historyczny Polski - należało ich wszystkich w
      1945 wysiedlić, tak jak z Dolnego Śląska. Bo wbrew temu co wyżej napisano,
      Niemiec w Polsce NIE JEST u siebie. Niemcy w Polsce muszą zrozumieć, że po 1945
      przestali być u siebie - po prostu z powodu zmiany granic, i niech przestaną
      grzeszyć tą swoją butą, pychą i hałaśliwością, za które nikt ich nie lubi w
      całej Europie.
      • Gość: Franz Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:03
        Przesuniecie granic nie bylo demokratycznym wyborem mieszkancow slaska i przez
        to nasz kraj ojczysty dal nam obywatelstwo niemieckie co jest duzym kopniakiem
        dla Polski ale polacy sa zbyt malo inteligentni zeby to zrozumiec. Turkom w
        Niemczech trudno jest je zdobyc mimo ze sie tam nawet urodzili i moze nawet
        tureckiego pomalu nie znaja i moze nawet nie znaja Turcji. To jest wszystko malo
        wazne bo nawet jesli kotka okoci sie wq sklepie rybnym to nie beda to ryby tylko
        koty.
      • anita58 Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! 25.02.05, 21:06
        Gość portalu: Antyk napisał(a):

        > A jednak jest coś niesmacznego w tym obnoszeniu się niektórych obywateli
        > polskich z niemieckością. Jak by nie usprawiedliwiać tych naszych
        > polskich "Niemców", że to niby nie Niemcy tylko Ślązacy gnębieni wcześniej
        > przez system, albo że to niby ci dobrzy Niemcy, którzy nic nie mieli
        wspólnego
        > z Hitlerem i zostali w Polsce tylko dlatego bo im szkoda było zostawiać
        > ojcowizny. Uważam to za błąd historyczny Polski - należało ich wszystkich w
        > 1945 wysiedlić, tak jak z Dolnego Śląska. Bo wbrew temu co wyżej napisano,
        > Niemiec w Polsce NIE JEST u siebie. Niemcy w Polsce muszą zrozumieć, że po
        1945
        >
        > przestali być u siebie - po prostu z powodu zmiany granic, i niech przestaną
        > grzeszyć tą swoją butą, pychą i hałaśliwością, za które nikt ich nie lubi w
        > całej Europie

        tez tak uwazam. Podobnie jak na Wschodzie. Obnoszenie sie niektorych obywateli
        Litwy czy Ukrainy z polskoscia jest rowniez niesmaczne. To byl historyczny
        blad, ze nie zostali wszyscy wysiedleni. A tak tylko, co chwile wymyslaja
        jakies prowokacje, albo chca ulicy Pilsudskiego - okupanta Litwy albo domagaja
        sie odnowienia cmentarza Orlat Lwowskich. Czy oni nie wiedza, ze NIE SA u
        siebie? Oni musza zrozumiec, ze po wojnie przestali byc u siebie - po prostu z
        powodu zmiany granic i niech wreszcie przestana grzeszyc swoja buta, pycha,
        arogancja.
        P.S. Uprzejmie prosze aby mi tu nie wyjezdzac, ze Polacy nie wywolali IIWS -
        panstwa za wschodnia granica nie beda interpretowac historii wylacznie z
        polskiego punktu widzenia.
      • k100 Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! 26.02.05, 16:29
        Gość portalu: Antyk napisał(a):

        Uważam to za błąd historyczny Polski - należało ich wszystkich w
        > 1945 wysiedlić, tak jak z Dolnego Śląska. Bo wbrew temu co wyżej napisano,
        > Niemiec w Polsce NIE JEST u siebie.

        Podobnie jak Indianie w ameryce. Zastanawiam sie tylko kto kogo zrobil w
        tzw. 'konia'? Walnij sobie kielicha to ci przejdzie albo zmadrzejesz.
        • Gość: xxx Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.03.05, 21:10
          Stale w kolko to samo. Zatrzymajmy sie na chwile na tym porownaniu kresow
          polskich i Opolszczyzny. Kroll chetnie do tego stale nawraca jakby widzial w
          tym rzeczywiscie dobra analogie. A analogii tu nie ma jesli popatrzec na fakty
          historyczne. Wezmy kwestie jezyka, ktora rzuca ciekawe swiatlo i wiele mowi. Po
          wyjezdzie etnicznych Niemcow w 1945 r. i po weryfikacji niemiecki zniknal
          niemal powszechnie. Dlaczego ? Bo w domach Slazacy mowili po polsku. Tylko
          nieliczni prawdziwi Niemcy pozostawili dzieciom znajomosc jezyka, bowiem
          prawdziwy Niemiec mogl sie nauczyc polskiego ale swego ojczystego jezyka
          dzieciom nie zapomnial przekazac. Dzis latwo szuka sie alibi brzmiacego, ze nie
          wolno bylo mowic po niemiecku. O ile w miejscu publicznym tak, to zacisze domu
          rodzinnego nie bronilo matce mowic dziecku pacierz w Muttersprache. Inna
          sytuacja byla np. na Litwie. Zostawaly cale polskie miejscowosci, ktore ani na
          moment nie przestaly mówi w ojczystym jezyku Opanowano litewski, to oczywiste,
          ale jakie to dzis wzruszajace, gdy slyszy sie ta czysta kresowa mowe, ktora
          dowodnie zaswiadcza o polskosci tamtej ziemi.
          Problem wiec polega na tym, ze Slazacy, ktorzy tu pozostali po 1945 r. i
          przyjeli obywatelstwo polskie i chcieli byc Polakami z czasem, a glownie dla
          korzysci materialnych zaparli sie polskosci i "tez chcieli miec cos z tego
          zblizenia" Polski i RFN u schylku lat 80-tych. Bo oto wytwarzala sie przedziwna
          sytuacja. Polska dogadywala sie z RFN-em, Polacy zaczynali wyjezdzac do RFNu i
          tam zarabiac na czarno, wiec ktos powiedzia Slzakom, ze jak sie zapisza na
          liste PO to dostana po 100 marek od lebka miesiecznie. A ze Slazak marka nie
          pogardzi wpisywano nawet nowonarodzone niemowleta. I tak powstala lista okolo
          350 tys. "Niemcow", pardon "osob z niemieckim pochodzeniem". Ta
          nowa "Volksliste" stala sie fundamentem budowy mniejszosci. Teraz ta mnieszosc,
          zwlaszcza jej elita dwoi sie i troi by uzasadnic swoje istnienie i udowadniac
          na sile swoja niemieckosc. Przy czym smieszne jest to, ze nawet sami etniczni
          Niemcy, tzw. "echt-Deutsche" robia sobie z nich podsmiechujki ( ksywa -
          Volkswagendeutsche), a rzad w Berlinie "z musu" zuwaza, ale najczesciej
          olewa... Gdyby byli konstruktywnym elementem wspolpracy to moze bylo by pol
          biedy ale z tymi pogladami, ktore pachna ideologia volkistowska i przywiazaniem
          do symboliki skrajnie narodowej stanowia niestety balast i obciazenie kazdego
          normalnego Niemca. Stad i caly problem. Bo i tu i tam takich "Niemcow" nikt nie
          chce. I jeszcze jedna uwaga. Pocieszajace jest to, ze jak sie rozmawia z
          mlodymi rozsadnymi Slazakami, ktorzy mieszkaja pod Opolem, i ktorzy tu zalozyli
          swoje rodzinne gniazda i biznesy, sa na swoich ojcowiznach i tu maja wszystkich
          swoich bliskich, Ci jakos nie mowia o niemieckosci, ci serdecznie mowia o
          sobie my jestesmy Slazakami tak jak Gorale sa Goralamai, Poznaniacy
          Poznaniakami, Mazurzy Mazurami itp. itd. Bo tu lezy prawda: Slazacy stanowia
          czesc regionalizmow polskich, a ci co wyjechali i stali sie Niemcami weszli do
          skarbnicy regionalizmow niemieckich. Sadze ze lekarstwem na bol "Niemcow"
          slaskich jest przyznanie ze sa w Polsce i tu jest ich ojczyzna, duza i mala.
          • k100 Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! 03.03.05, 21:46
            Obiecalem sobie ze nie bede wypowiadal sie w tym watku ale jak czytam takie
            bzdety xxx to nie mogle wytrzymac.
            Szanowny gosciu po co wysilasz sie i piszesz te wypociny naukowe jak sa one nic
            nie warte. Podstawowa cecha kazdego wolnego czlowieka nie wazne jakie kraju
            jest wybor narodowosciowy. Jezeli Slazak chce byc Niemcem albo Slazakiem albo
            Polakie to tylko i wylacznie jego wybor. Niepotrzebnie straciles tyle czasu
            zeby podwazyc takie prawo. Jezeli ktos dokonuje takiego wybory to znaczy ze ma
            ku temu jakies przeslanki i napewno nie sa to uzasadnienia jakie ty podajesz.
            Bo to wylacznie twoj subiektywny punkt widzenia.
            Jak juz tak bardzo chcesz wiedziec to 1939r. po wkroczeniu Hitlera do Polski
            mnostwo Polakow zapisywalo sie na Volksliste. Z samego rejonu Poznania
            naliczono ok 750tys. chetnych. Ta liczba i masowosc Polakow przerazila
            hitlerowcow i zmusila do uruchomienia i zatrudnienia dodatkowy personel.
            Pamietaj ze rejon wielkopolski byl pod zaborem pruskim. Cos tych ludzi sklonilo
            do takiego zadeklarowania narodowosci. Moge powiedziec tylko ze nie bylo tak
            zle jak opisuje to polska litereluta historyczna czy propagandowa. Podobnie
            jest na Slasku z mala roznica ze byl on dluzszy czas pod wplywami Niemcow.
            Nie rozumie dlaczego Slazacy nie maja skorzystac z historycznej szansy
            przynaleznosci do narodu niemieckiego i korzystania ze wszystkiego tego co
            wynika z tej przynaleznosci. Pozostaw ten wybor tym ktorzy widza taka potrzebe
            i przestan kompromitowac sam siebie i reszte Polakow.
            • Gość: xxx Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 06:29
              Jestes kolego niegrzeczny, ale mimo wszystko odpowiem. Nie kwestionuje
              mozliwosci wyboru narodowosciowego. Tylko chodzi mi o ta miotywacje i
              wewnetrzna uczciwosc. Polacy w Wielkopolsce i na Slasku zapisywali sie na
              Volksliste, by przezyc wojne , chyba nie sadzisz ze z milosci do Niemiec, "do
              Germana". Natomiast Slazacy zapisali sie na "Volksliste", by miec te 100 marek
              na niemowlaka miesiecznie... Widac tu i wielkosc jednych i malosc drugich...
              Ciekawe o jakiej "historycznej szansie" Pan piszesz kolego ? Czy nie zyjesz w
              oparach iluzji ?
              • k100 Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! 04.03.05, 09:02
                To ty kolego zyjesz w oparach hipokryzji. Jak szybko i sprawnie przyszlo tobie
                usprawiedliwic Polakow z Wielkopolski ale automatycznie dla Slazakow poprzeczke
                podniosles. Czepiasz sie 100 DM a nie czepisz sie przywilejow jakie dostali
                Polacy po zapisaniu sie na Volksliste. To czysta hopokryzja.
                Powinienes wiedziec o jakiej 'szansie historycznej' pisze to podstawowa wiedza
                historyczna na Slasku. Otoz kolego po wojnie przez dlugi czas Slazacy byli
                dyskryminowani pod kazdym wzgledem. Dyskryminacja wynikala z roznych przyczyn
                nie bede o nich pisal bo tu nie chodzi o to.
                Prosze sobie przeczytac wiersz 'O zlych braciach' z 1931r.
                erwin10.fm.interia.pl/zuebraty.htm
                On wszystko tlumaczy pomimo tego ze napisany 31r. nadal jest aktualny a swoja
                wymowa zabija.
                • Gość: xxx Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.05, 04:22
                  Wiersz oczywiscie wstrzasajacy swoim dramatycznym krzykiem krzywdy slaskiej. I
                  z ta krzywda ( o jej obiektywnym wymiarze rozumiem teraz nie bedziemy
                  dyskutowac, a chyba mozna to poddac naukowej weryfikacji) Pan kolego sie
                  utozsamia, ergo ma Pan w swym sercu zrozumienie dla tego prostego Czlowieka
                  Slaskiego, ktory szedl do Polski i Polsce dal swe serce w akcie milosci.
                  Nalezy tez zatem przypomniec, ze ci ktorzy do Polski nie doszli (zostali w
                  Niemczech) zostali przez "Niemca" poddani okrutnej represji, co najlepiej
                  obrazuje sprzecznosc polityki niemieckiej wobec Slazaków, a jednoczesnie jej
                  calkowicie antypolski charakter co nie ulega w swietle badan naukowych
                  jakiejkolwiek watpliwosci. Tych ktorzy byli w Polsce "wabiono" ku niemczyznie
                  (wielu Slazakow wrocilo do Niemiec za praca !), a tych ktorzy pozostali w
                  Niemczech i trwali przy swej polskosci poddano tak ciezkiej presji, ze by
                  fizycznie przetrwac Slazacy musieli schronic sie ze swa polskoscia do wlasnej
                  duszy ( polecam swietne reportaze Wasylewskiego, potem Wiktora ).Polszczyzna w
                  tempie blyskawicznym znikala z zycia publicznego, a szkola, wojsko, urzedy,
                  dokonaly reszty. Proces germanizacji Slazakow miedzy 1933 a 1945 nabral
                  jeszcze bardziej tempa i ... byl skuteczny. Jeden z niezyjacych juz swiatlych
                  krytycznych Slazakow poddajac refleksji naukowej proces germanizacji w tym
                  czasie nie bez slusznosci stwierdzil, ze gdyby hitlerowskie Niemcy wygraly
                  wojne jezyk polski i polszczyzna zniknelyby ze Slaska Gornego bez
                  sladu.Zabraklo doslownie kilku lat. Dwuznacznosc i hipokryzja polityki
                  niemieckiej wobec Slazakow na przelomie 1945-46-47.. az po pierwsze reakcje
                  polityki RFN w 1949 i dalej polegala na tym - jak to ujal Arka Bozek -, ze do
                  ostatnich dni scigano kazda polska dusze na Slasku, ale nazajutrz po klesce
                  zaczeto sie "upomninac" sie o tegoz Slazaka "odcietego od ojczyzny
                  niemieckiej". Z tej perspektywy decyzje o oczyszczeniu duszy slaskiej z "nalotu
                  germanizacji" i "weryfikacji" nawet z perspektywy czasu wydaja sie logiczne i
                  sluszne. Co wcale nie znaczy, ze w latach powojennych nie popelniono
                  kardynalnych bledow wobec ludnosci slaskiej, ktorej odmawiano potrzby
                  samoswiadomosci slaskiej, wyrazania tozsamosci slaskiej i manifestowania jej w
                  sposob odmienny od modeloweanej wlasnie socjalistycznej swiadomosci polskiej.
                  Te fakty sa znane. Matka -Polska objela tak mocno, ze z oczu poplynely krwawe
                  lzy, jak to ktos pieknie napisal. No wiec Slazacy znowu spojrzeli ku Niemcom.
                  Wszystko to juz wiemy i wszystko to prawda. Mnie jako Polaka zastanawia jednak
                  to, dlaczego rewolucja demokratyczna przelomu lat 80-tych i 90-tych nie
                  uruchomila u Slazakow procesu budowania wlasnej reprezentacji interesow pod
                  slaskim szyldem, tylko siegnieto po szyld niemiecki ? Mysle ze ta koncepcja
                  pochodzila " z importu". Byc moze miala zwiazek z potrzeba uzasadnienia
                  instytucjonalnej obecnosci niemczyzny w przededniu ostatecznej rozgrywki o
                  ksztalt terytorialny ogolnoniemieckiego tworu, ktory mial sie wylonic z procesu
                  zjednoczeniowego.
                    • Gość: Foka Re: polskie naziolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 17:57
                      Na każdą logiczną wypowiedź,odpowiedzią jest wysokiego lotu - "oj ty polski
                      naziolku!" lub coś podobnie sensownego.Jednak,tak jak twierdziłem - jest to wynik
                      problemu z tożsamością,którą ma część ludzi mieszkających na tym terenie.Gdyby
                      człek taki z całą pewnością wiedział o tym,że jest niemcem,nie ujadałby tak
                      wrzaskliwie udowadniając,że nim jest.I on i inni wokół byliby o tym przekonani.
                      Z tą grupą jest inaczej,oni sami nie mogą być pewnymi tego.Jeden przelicza
                      procenty niemieckiej krwi w sobie,drugi sięga o tysiąclecie /i głębiej/ do tyłu,
                      inny mówi:"my tu od zawsze",a jeszcze inny pisze o krzywdach doznanych w 1945
                      doznanych od armii sowieckiej i polskiej.I co z tego wynika?Jak tu być pewnym,
                      kim się jest? Niemiec,być może.Ale może jednak polak,tylko jego dziad dał sie
                      zgermanić,a wnuk o tym nie wie,lub co gorsza nie chce pamiętać...A może jeszcze
                      inaczej.Może w tym 1945 roku,tak często przywoływanym jakiś czerwonoarmista,jak
                      to na wojnie /a on wszak barbarzyńcą był?.../,dziadka w łeb,babkę na siano i...
                      Ktoś taki myśli o sobie:nie polak,niemiec!A tutaj w żyłkach płynie mu rosyjska
                      krew z pewną domieszką azjatyckiej prosto zza Uralu.Pan Putin może poprosić: MÓW
                      MI WUJU! Jakże przykra jest taka niepewność...
                      Nadal moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi:ilu wokół siebie zebrałby
                      p.Król-Kroll,gdyby państwo niemieckie było ekonomicznie na poziomie Bangladeszu,
                      czy też innej Korei Północnej?
                  • k100 Tolerancja i tylko tolerancja 05.03.05, 21:40
                    Oczywiscie ze chodzi o zrozumienie Slazakow ale tez o poznanie prawdy
                    historycznej. Masz racje ze za Hitlera nastapila najwieksza i najbardziej
                    skuteczna geremanizacja Slaska. Po dojsciu Hitlera do wladzy wykorzystano
                    kosciol do polityki organizujac na Slasku w ramach obchodow religijnych butne
                    parady i manifestacje rzekomo religijne. Antypolska polityke zapoczatkowal
                    Fryderyk Wielki. W historii naszych stosunkow nieliczne sa momenty poprawnych
                    stosunkow.
                    Po zakonczeniu wojen slaskich od 1763r. nastapila aneksja Slaska przez Prusy i
                    rozpoczeto germanizacje. Przebiegala ona z rozna intensywnoscia. Polskosc
                    pielegnowano we wierze w kosciolach. Germanizacje zintensyfikowano za czasow
                    Bismarcka narodzil sie bunt Slazakow wtedy tez zaczeli spogladac ku Polsce ale
                    Polski nie bylo na mapach europy. Do Bismarka Slask byl kraina wielkiej
                    tolerancji. Nikomu nie przeszkadzalo kto kim jest i skad pochodzi. Ta slaska
                    tolerancje zburzyl Hitler.
                    Niewlasciwa jest twoja ocena i absolutnie nie zgadzam sie z nia: "ze do
                    > ostatnich dni scigano kazda polska dusze na Slasku, ale nazajutrz po klesce
                    > zaczeto sie "upomninac" sie o tegoz Slazaka "odcietego od ojczyzny
                    > niemieckiej". Z tej perspektywy decyzje o oczyszczeniu duszy slaskiej
                    z "nalotu
                    > germanizacji" i "weryfikacji" nawet z perspektywy czasu wydaja sie logiczne i
                    > sluszne".
                    Niemieckosc w duszy Slazaka zawsze byla, jest i bedzie bo taka jest uroda tej
                    duszy. Ostatecznie wielowiekowy pobyt w zasiegu kultury germanskiej musialo
                    odbic sie na Slazakach. Podobnie jak polskosc. Czy to nie piekna jak dlugo
                    Slazacy pielegnowali swoja polskosc. Dam tylko taki przyklad ze emigrancji z
                    Polski do Ameryki zachowuja swoja polskosc maksymalnie do 2-4 pokolenia a tu na
                    Slasku mamy ile pokolen? Ta pielegnacja tradycji slaskiej okazala sie zabojcza
                    dla nich samych bo nikt by nie upomnialby sie o Slask. Polacy winni pokazac
                    wiecej szacunku dla slaskiej tradycji i uszanowac jej dorobek.
                    Dzisiaj jestesmy swiadkami bezpardonowej walki politycznej na Slasku o wplywy.
                    Niemcy nie potrafia przelknac faktu utraty Slaska i zrobia wszystko zeby go
                    odzyskac. Polacy sa bardzo uczuleni i wrazliwi na rozne dzialania niemieckie
                    stad biora sie nieporozumienia i zbedne napiecia. I tak juz chyba zostanie do
                    czasu kiedy Niemcy nie zrozumieja ze Polacy nie maja innej alternatywy. Jestem
                    zwolennikiem tolerancji ale nie w warunkach ciaglych prowokacji niemieckich.

                    Pozdrawiam
                    k100
                      • k100 Re: Tolerancja i tylko tolerancja 05.03.05, 21:51
                        Gość portalu: ! napisał(a):
                        > - czy ty nie przesadzasz z ta "polskascia Slazakow"
                        > - prowokacje jak na razie sa domena typowo polska!

                        No wlasnie o to chodzi ze Niemcy nie potrafia przelknac tej polskosci Slazakow.
                        Jakby jej nie bylo niktby o Slask nie pytal. Zreszta sami Niemcy potwierdzaja
                        ta polskosc to nie wiem w czym masz problom?
                        Jezeli chodzi o prowokacje niemieckie to bylo ich tyle ze nie sposob zaczynac
                        dyskusji na ten temat bo to temat morze.
                    • anita58 Re: Tolerancja i tylko tolerancja 05.03.05, 23:28
                      Witam K100,
                      W kilku miejscach sie mylisz. Zaczne od tego "trwania w polskosci Slaska".
                      Otoz "polskosc" nie jest dana od Boga, lecz efektem procesu trwajacego setki
                      lat. Slask w tym procesie nie uczestniczyl, bo sie bardzo wczesnie odlaczyl
                      (dobrowolnie!) od Polski. Mozna mowic o elementach slowianskich (np. kultura,
                      jezyk itd.) ale slowianskie nie oznacza polskie! To bledny skrot myslowy. Fakt,
                      ze na potege naduzywany w PRLu i jak widac, trwa to do dzis.
                      "W zamysle wladz czynnikiem integracji i skladnikiem wspolnej identyfikacji w
                      nowym miejscu osiedlenia mialy stac sie antyniemieckosc oraz zmitologizowana
                      piastowska tradycja tych ziem [moje: chodzi o Slask]. Racje polityczne de facto
                      decydujace o przejeciu przez Polske wczorajszego niemieckiego wschodu
                      wzmacniano wyselekcjonowanymi argumentami historycznymi, zaakcentowanymi nawet
                      w obowiazujacej do 1956r oficjalnej nazwie "Ziemie Odzyskane". W tym kontekscie
                      propagandowa uproszczona wersja dziejow Slaska wspierala sie na tezie o
                      zywotnosci jego piastowskiego rodowodu i polskosci, trwajacych przez kilka
                      wiekow w stanie hibernacji, ktore teraz wystarczylo wskrzesic i odslonic spod
                      germanskiego nalotu." Historia Slask, Wroclaw 2002, str. 466-467
                      Dodam tylko, ze widzenie "odwiecznej poslkosci Slaska" to nie tylko specjalnosc
                      PRLu. Taka propagande stosowano juz wczesniej (przyklad z 1927r):
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=4809678&a=4809678
                      Gosc w II w.n.e. widzial na Slasku Polakow i polski :)
                      Slazacy wiec, nie mogli stracic polskosci (jak to piszesz pozniej), bo najpierw
                      musieliby ja miec. Do tego jeszcze wroce.

                      Kolejne to to, ze slaska tolerancje zburzyl Hitler. Ta tolerancja zostala
                      zburzona wczesniej, podczas wojny domowej zwanej "powstaniami slaskimi":
                      "Nowa Polska zaczela sobie roscic coraz to nowe zadania, zwlaszcza
                      terytorialne. I pojawilo sie cos, czego przed tym nie bylo. Nienawisc miedzy
                      Polakami i Niemcami. Najblizsi sasiedzi stali sie nagle wrogami. Owa nienawisc,
                      ktora wkrotce miala przyniesc tragiczne zniwo, zdarzala sie nawet w rodzinach.
                      Nagle okazywalo sie, ze jeden brat sprzyja Polakom, a drugi Niemcom." E.S.
                      Pollok "Slaskie tragedie", "Hoffnung" 1996, nr 34/35.
                      A w temacie tych zadan: np. Dmowski domagal sie Slaska uzywajac uzasadnien
                      ekonomicznych tj. koniecznosc uzyskania dostepu do zloz wegla (niestety, link
                      nie dziala :( ); ordynacja wyborcza z 28 listopada 1918r., w której wykaz
                      okręgów wyborczych stanowił swego rodzaju deklarację pretensji terytorialnych
                      powstającego państwa polskiego:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=5035621&a=5617324
                      A kiedy juz wschodnia czesc Gornego Slaska znalazla sie w Polsce jako
                      wojewodztwo slaskie: "znaczenie wojewodztwa dla Polski mialo byc kolosalne. To
                      glownie dzieki niemu nowe panstwo moglo aspirowac do rangi kraju rolniczo-
                      przemyslowego, a nie wylacznie rolniczego" Histori Slaska, str.394.

                      To tak tyle na szybko, choc znalezienie tych wszystkich cytatow i linkow troche
                      trwalo :)
                      pozdrawiam
                      P.S.
                      jak znajde wiecej czasu to odpisze tez w drugim watku.
                      • k100 Re: Tolerancja i tylko tolerancja 06.03.05, 08:54
                        Witaj Anito
                        Nigdzie nie napisalem ze polskosc pochodzi od Boga. Nie rozumie skad takie
                        skojarzenia?
                        Zaluzmy przez chwile ze masz racje piszac o polskosci Slazakow. Wytlumacz
                        prosze skad w takim badz razie wziely sie w slaskim domu roznego rodzaju
                        makatki wyszywane w jezyku polskim? Przeciez jak sama piszesz:

                        > Otoz "polskosc" nie jest dana od Boga, lecz efektem procesu trwajacego setki
                        > lat. Slask w tym procesie nie uczestniczyl, bo sie bardzo wczesnie odlaczyl
                        > (dobrowolnie!) od Polski. Mozna mowic o elementach slowianskich (np. kultura,
                        > jezyk itd.) ale slowianskie nie oznacza polskie!

                        Pozdrawiam
                        • anita58 Re: Tolerancja i tylko tolerancja 06.03.05, 14:34
                          Witam,

                          > Nigdzie nie napisalem ze polskosc pochodzi od Boga. Nie rozumie skad takie
                          > skojarzenia?
                          > Zaluzmy przez chwile ze masz racje piszac o polskosci Slazakow. Wytlumacz
                          > prosze skad w takim badz razie wziely sie w slaskim domu roznego rodzaju
                          > makatki wyszywane w jezyku polskim? Przeciez jak sama piszesz:
                          Ja tez nie napisalam, ze Ty twierdzisz, ze "polskosc pochodzi od Boga". Po
                          prostu taki wniosek moze sie nasunac, po czytaniu wielu wypowiedzi na forum
                          (nie tylko Twoich!), w tym tez tekst o "straceniu polskosci". W koncu "stracic"
                          mozna cos, co sie wczesniej mialo.
                          Ale wracajac do Twojego pytania o makatki. Tak sie akurat sklada, ze w mojej
                          rodzinie (siegajac pamiecia wstecz), zarowno w tej mieszkajacej w dawnym
                          Ostoberschlesien jak i dzisiejszej Opolszyznie jesli byly jakies makatki z
                          napisami (i nie tylko makatki) to po ...niemiecku. Nie potrafie sobie w tej
                          chwili przypomniec, czy to bylo "Grüß Gott" (bardziej prawdopodobne),
                          albo "Glück Auf". To juz w sumie lata temu. Moze Cie to zdziwi, ale taka
                          kuchenna makatke widzialam (dzis pamietam to juz przez mgle) tez u pewnej sp.
                          starszej pani, ktorej maz byl powstancem. :)
                          Przyznaje sie jednak, ze nie wiem jak bylo w XIX.
                          Byc moze Ty jednak spotkales sie z polskimi makatkami. Nie podwazam tego. A
                          odpowiadajac, najpierw zadam pytanie: czy slyszales o Karolu Miarce (1825-
                          1882)? Zaczynal swoja kariere piszac patriotyczne piesni niemieckie. Do 37 roku
                          zycia czul sie Niemcem. Dopiero w 1859r zaczal uczyc sie polskiego i rozpoczal
                          pierwsze proby pisania w tym jezyku.
                          K. Miarka z pewnoscia nie byl odosobnionym wyjatkiem, ale tez nie byla to
                          jedyna forma pojawienia sie polskosci na Slasku. Kolejna moglo byc wprowadzenie
                          polskiego do szkol w XIXw - i to nie bez oporow. A dlaczego polski? Slaski nie
                          byl skodyfikowany, czeski upadl. Jaka wiec byla inna mozliwosc oprocz
                          niemieckiego?
                          Kolejna mozliwosc, to przekonywanie Slazakow, ze ich polskosc jest odwieczna
                          (np. przytoczony w poprzednim poscie fragment z ksiazki z 1927r). A jeszcze
                          inna to ...obojetnosc wobez jezyka. W koncu spora czesc Slazakow byla 2, 3 lub
                          4 jezyczna i cale te narodowosciowe zamieszanie mieli gleboko w ... gdzies. Dla
                          nich makatka po czesku/niemiecku/polsku/slasku to bylo ganz egal.
                          Mozliwosci jest wiele, dlatego nie mozna doklejac etykietki (jak to niektorzy
                          robia), ze jesli ktos gdzies mial jakis napis po polsku, to z pewnoscia uwazal
                          sie za Polaka.

                          Na koniec jeden link w temacie wysiedlen, o ktorych pisales wczesniej.
                          "Slazak do wysiedlenia":
                          ipn-5.ipn.gov.pl/biuletyn/14/biuletyn03_13.htmlpozdrawiam
            • Gość: poznaniak Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 11:45
              ŚLĄZACY DAJCIE SOBIE NA ZATRZYMANIE.
              Poznaniacy w 1939 r, szczególnie wieś mieli do wyboru albo wysiedlenie albo
              volks-lista.NIE DZIWIĘ SIĘ, ŻE W TEN SPOSÓB ZOSTAWALIŚMY NA SWOJEJ ZIEMI.
              Niestety płacąc za to przymusowym wcielaniem do wermachtu. Ogromna liczba
              rolników została na swoich gospodarstwach ale jako siła robocza z prawem spania
              w stajni.Pamiętaj o powstaniu tzw, Kraju Warty utworzonym przez władze
              hitlerowskie.Dziwne jakoś że w poznańskim nikt nie zgłasza takich bzdetów jak Wy
              Ślązacy. Poznaniak zawsze czuł się Poznaniakiem i tak jest do dziś. Nawet
              Niemcy, Duńczycy, Holenrzy, którzy w przeszłości tworzyli wiele gospodarstw
              rolnych w poznańskim mówią o sobie "jesteśmy poznaniakami.A Niemcy tak kochali
              poznaniaków, że wycofując się w 1945 r mordowali poznaniaków masowo. W każdym
              mieście są tego świadectwa.Spędzano ludność cywilną do szkół i wrzucano granaty
              do klas. Dziś najwyższy czas nie jątrzyć i nie szukać dziwnych korzeni na siłę
              udawadniając niemieckość. pozdrawiam poznaniak.
          • Gość: Jan Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.05, 20:38
            Slazacy,czyli autochtoni to byli przeciez Slowianie,Slezanie.Dali zgermanizowac swoj kraj droga pokojowa.Nikt sie nie pyta Slazakow czy maja germanskie czy slowianskie pochodzenie,tylko czy polskie albo niemieckie.A to wielka roznica.Gottschalk,wielki Showmaster w Niemczech (naprawde wielki,goscil Jacksona, Madonne czy prezydentow amerykanskich )powiedzial kiedys w programie "wir schlesiesche Pierony".Polak albo Niemiec?Wiele gwiazd telewizji niemieckiej mowi perfekt po polsku.No az zapiera dech w piersi:jak to mozliwe,ze ten taki a taki, VIP naraz mowi pare slow po polsku,perfek,bez akcentu..okazuje sie ,ze on z Prus czy Slaska.Dla Polakow taki to napewno Polak zdrajca,wyjechal za forsa.A dla Niemcow 100% Niemiec.Nie bedzie nigdy porozumienia polsko-niemieckiego.Tak jak pies nie dogada sie z kotem,chocby chcial,bo nie naucza sie obaj mialczec i szczekac.
      • Gość: Zand Re: A jednak jest w tym coś nie na miejscu! IP: *.kedzierzyn-kozle.sdi.tpnet.pl 12.04.05, 21:32
        My byliśmy, jesteśmy i będziemy zawsze u siebie. Natomiast Wy wszelkiej maści
        Polacy nie macie prawa tego negować bo tu po prostu "przyciągnęliście".I
        zapamietajcie sobie że gdyby nie Ślązacy to ten nasz Śląsk wyglądał by jak cała
        reszta tej zasranej Polski.Nie potraficie nic tylko kraść i kombinować, do
        uczciwej pracy nie macie chęci, w ten sposób niczego nie zbudujecie. Wy tu
        wogóle nie pasujecie.
        • dino22 Re: znowu ty ? masz za dużo czasu? 25.02.05, 22:48
          Nie wiem czy nie zauwazyliście, że chodzio tu o prowokacje i o to zeby jak najwięcej ludzi komentowało ten post. Napisałem o tym na początku ale widze że więszkośc forumowiczow to czysta ciemnota, komentuje bzdury ktore ktoś napisał a teraz czyta i ma radość. Dużo ludzi daje sie sprowokowac byle jaką bzdurą, sam czytając te odpowiedzi ubawiłem sie :) mysle że jeszcze będzkie następnych 80 wpisow takich głupoli jak dotychczas :) Ale jesteście żałośni