Dodaj do ulubionych

DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE

IP: 217.173.203.* 12.03.05, 12:33
Jedna ciekawa rzecz mozna zuwazyc na UO. Wielu prof. i doktorow uzyskalo swoje
doktoraty a nawet profesury w Moskwie lub Ukrainie. NA przyklad slynny
plagiator z przed kilkunastu miesiecy przywiozl swoj doktorat z Ukrainy.
Sekretarz Komisji Wybierajacej nowego rektora i Dziekan jednego wydzialu
uzyskal nawet tytul profesra w Moskwie. Takich przypadkow na Czerwonej
Sorbonie jest wiecej chociazby byly rzecznik dyscypliny partyjnej SLD. TAk sie
zastanawiam czy wynika to z tego, iz jest tam tak wysoki poziom czy po prosty
mozna latwo i szybciutko uzyskac tytul a potem uwazac sie za wielkiego
naukowca. Polecam rowniez polemike na stronach Forum Akademickiego
www.forumakad.pl/listy_do_redakcji.html
MOze Wyborcza rowniez zajmnie sie tym tematem.
Obserwuj wątek
    • Gość: koles Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 12.03.05, 18:27
      Co tu duzo mowic, doktoratz przywoza, bo u nas by ich nigdy nie zrobili!!
      Poziom UO jest tak niski, ze przyjmie kazdego, byle mial jakis tytul!!
    • Gość: Czytelnik Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.pl / 217.173.202.* 12.03.05, 20:05
      Niedawno opisywany przez "Gazetę w Opolu", opolanin, profesor Roman
      Wyrzykowski, jeden z najbardziej prominentnych informatyków w Polsce,
      twórca "Clusterixa" skończył studia, zrobił doktorat, obronił habilitację na
      Politechnice Kijowskiej. Pokreśla to z dumą na każdym kroku, mimo, że prawicowo
      czujna redaktorka "GwO", chciała od niego usłyszeć, że wysłano go do Kijowa za
      karę, a usłyszała, że to świadomy wybór.
      Profesor Wyrzykowski, jak i szereg innych polskich profesorów wykształconych za
      wschodnią granicą udowadniają wysoką wartość tamtejszego szkolnictwa wyższego i
      stopni naukowych. Może też ciołku tego nie wiesz, ale w tej chwili w Polsce
      chałturzą całe tabuny profesorów z Ukrainy i Rosji, prezentując bardzo wysoki
      poziom naukowy i dydaktyczny. Niektórzy nawet dostali obywatelstwo.
      Na waszej zakichanej czerwonej Sorbonie nie ma takich dobrych ludzi, no i
      dobrze, bo szkoda ich trudu na uczenie takich cieniasów, co na cienackich
      studiach nie potrafią zaliczyć roku, a potem robią z siebie ofiary politycznych
      spisków. Jak skończyłeś tą czerwoną Sorbonę ,albo tam studiujesz, to się nie
      nadymaj. Lepiej podwiń ogonek pod siebie i zamknij twarz.
      • Gość: behemot Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 13.03.05, 02:31
        CHWALIL,CHWALIL ana końcu zjeb......ł,jak to towarzysz.Słynny mgr P.....cki,w
        połowie lat 70-tych w czerwcu wyjechał do Moskwy,a pod konieć września wrócił
        nz WSP z tytułem DRA i to zrobionym na Uniwersytecie im.Lomonosowqa mającym
        nostryfikację we wszystkich demoludach,a kto wie mczy i nie na całym
        świecie.Rzucił kwity na WSP,które nie wiedziało o rozpoczętym przewodzie
        doktorskim,musiało stulić pysk i przyjąć doktorat jak swój.Podobno taki kwit
        kosztował 150 $ morze wódki i dozgonną przyjażn.Tak samo robiło się
        habilitację.Naukowiec przyjeżdżał,przedstawiał papiery i wsjo w pariadkie.Kto
        by coś podważał,to by sobie stryk na szyję zakładał.Latwo to sprawdzić ile
        doktoratów przywieziono zza wschodniej granicy?
      • Gość: analityk Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.05, 04:20
        Analiza Twego tekstu wskazuje na to, ze a) zrobiles stopien naukowy tam na
        Wschodzie wiec ich bronisz, bo to w takiej sytuacji oczywiste, b) masz gleboki
        uraz do UO (skrzywdzili cie ?), c) musiales pracowac na UO bo slusznie mowisz
        ze przecietny poziom studenta jest slaby.
        Ad a. w technice wysoki poziom, ale humanistyka slaba, zniszczona komuna. Co
        nie znaczy ze i tam nie ma odradzajacej sie humanistyki, ale to dopiero dzis..
        A mowimy o stopniach zdobywanych przez Opolan z "Czerwonej Sorbony" przed 20 z
        góra laty, bo nie teraz.
        Ad b) Patrzysz na UO z dystansu, jestes juz spoza uczelni, masz do niej zal,
        nie wiemy dlaczego..
        Ad c Tzw srednia masa jest po prostu srednia masa, co nie znaczy ze to glaby.
        Ale jest grupa znakomitej mlodziezy z ambicjami i ta ciagnie kazdy rocznik. W
        sumie daje to wielka korzysc dla tej sredniej masy bo widza dobre i b. dobre
        wzory i sie podciagaja. Tu dziala mechanizm zdrowej rywalizacji i ambitne
        sciganie sie.
        Nasza uczelnia nieslusznie nazywana jest "czerwona Sorbona" , bo tych z
        habilitacjami zdobytymi na Wschodzie jest ulamek. Mase krytyczna tworzy zdrowe,
        ambitne jadro. To nie jest problem. Problemem jest jak nawiazac kontakt z
        czolowka, jak gonic najlepsze uczelnie i jak zdobywac najlepszych studentow z
        kraju, a nie tylko Opolszczyzny.
        I na koniec : nie porownujmy doktoratow. habilitacji z roznych dyscyplin, np.
        fizyki z jezykoznawstem, czy filologia. Kazda dyscyplina ma swoj jezyk, metody
        badan, opisu etc. To tak jakby porownywac kawior z pasztetem strasburskim..
    • Gość: Senator Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.05, 08:49
      Jak juz piszesz to pisz dokladnie jak jest. Nie dziekan tylko prodziekan, nie
      tytul profesora tylko habilitacje. Dlaczego robili tam ? Proste! Mozna bylo dac
      dobrze w lape zubozonym i sfrustrowanym filozofom, prawnikom miedzynarodowcom i
      wrocic ze stopniem. Jest jeden taki chory z ambicji filozof( z wyksztalcenia
      polonista) , ktory tu dwa razy oblal habilitacje wiec tam mial "ostatnia
      szanse". Ale nadal "mysli, ze jest". Ale slowa nie umie napisac godnego
      publikacji naukowej. Co innego felietony pseudofilozoficzne. A jeden przechera
      tak podplacil ze zalatwil nawet tytul profesora. Teraz chodzi i sie smieje, bo
      inni musza dobrze sie nachandrzyc i napocic by tu uczciwa praca zarobic
      na "belwedera".
      Ale w naukach scislych ( stad swietna atomistyka, technika rakietowa) jest
      gdzie jechac po nauke.
      No i prosze juz nie pisac w czasie terazniejszym, te mozliwosci sie skonczyly.
      • Gość: Czytelnik do Sanatora IP: *.pl / 217.173.202.* 13.03.05, 12:35
        To jest mój panie g... prawda.
        Po prostu w naukach humanistycznych poza czołówką, która jest znana powszechnie
        z nazwisk cała reszta to żenada. Jak przeczytałem tematy z konferencji
        mickiewiczowskiej w Opolu, to ręce opadły. Gdzie indziej jakieś foklorystyczne
        bojki, jakieś pseudonaukowe wypociny obudowane w słowną żonglerkę, a treści
        zero. Wystarczają do habilitacji.
        Próbowałby ktoś taki kit wcisnąć w fizyce!
        I dotyczy to przede wszystkim tych, co stopnie naukowe robili w kraju, bo ich
        jest znakomita większość. Więc się nie podniecaj, że jakaś łajza robi doktorat
        czy habilitację z nauk humanistycznych w Rosji, bo tu są równie g... warte.
        Tylko w naukach przyrodniczych i technice nie da się oszukać.
        Już były jakieś nagonki na Politechnikę Opolską. Ale okazało się, że to g...
        prawda, bo Politechnika ze swoją słabą pozycją musi szczególnie dbać o to, żeby
        nie było jakichś podejrzeń.
        Poza tym jak się studiowało na czerwonej Sorbonie, to nie trzeba jej teraz
        opluwać. Widziały gały co brały. Zadziwiające jest, że największą skłonność do
        tego wykazująosby bez wyższego wykształcenia, które studia zaczęły, ale nie
        dane im było skończyć.
        Jeszcze jedna konkluzja dotycząca czerwonej sorbony.
        Ogólna ocena od zawsze, od czasów WSP była taka, że kadra naukowo-dydaktyczna
        na tej uczelni jej i tak o wiele razy za dobra jak na tych tłuczków, którzy
        pobierają tam nauki.
        A poza tym jak się chce kogoś krytykować, to najpierw trzeba samemu coś
        prezentować.
        I w Rosji i na Ukrainie są centralne komisje d/s zatwierdzania stopni
        naukowych. Co roku odpalantowują znaczny odesetek jednych o drugich.
        To nie jest mój Panie zwykła formalność. Przyznanie stopnia trwa dość długo,
        nie ze względu na zatory, tylko na procedurę. Jeśli chodzi o możliwość
        przekupienia członków komisji, to chyba w Polsce są równie "duże" szanse.
        Prędzej można tam komuś "świnię" podłożyć, (jak w "Nemocnice na kraje mesta"),
        niż przekupić. A takich od podkładania świń nie brakuje nigdzie.
        • pip33 Re: do CZytelnika 13.03.05, 12:56
          Piszesz, ze mozliwosci zalatwienia doktoratu sa niewielkie. Mamy przyklad znowu
          z CZerwonej Sorbony, ktorej tak bronisz. Dolata ma rowniez zarzuty pomocy przy
          uzyskaniu tego stopnia naukowego koledze. Czyli jednak sa mozliwosci. Obrazasz
          ludzi piszac, iz ta uczelnia jest dla wielu z nich zbyt dobra i ze jej nie
          skonczyli. Przeanalizuj ilu absolewentow, z nagrodami, wyroznieniami rowniez
          ogolnopolskimi pracuje na tej wspanalym UO. NIewielu poniewaz zawse znajdzie sie
          kilku "lepszych" z odpowiednim genotypem. Ta uczelnia zarzadzi sitwa jescze z
          czasow PRL, dawnych kolego z ZSMP. Przeczytaj np. wywiad z Prof. W.Łukaszewskim,
          ktory doskonale to opisal w wywiadzie dla GW. A twoj argument,iz widzial galy co
          braly jest zupelnie absurdalny. Co moze wiedziec mlody 18 letni czlowiek
          decydujac sie na studia.Tylko tyle ile przezyta w folderze. Dopiero pozniej
          obserwujac wszystko z bliska, moze wyrobic sobie jakies zdanie. Bys moze np.
          takie dyskusje jak ta pomoga mu podjac dobra decyzje i zrezygnowac z
          studiowania na UO.
          • Gość: Czytelnik Re: do CZytelnika IP: *.pl / 217.173.202.* 13.03.05, 15:31
            Ja bronię czerwonej UO? Ty chyba nie rozumiesz słowa pisanego.
            To chyba dowód, że kończyłeś tą uczelnię lub tam studiujesz.
            Poczytaj sobie dokładnie, dwa razy, zrób analizę tekstu, to może wykarzesz się
            jako filolog. Ja bronię stopni naukowych z Rosji i Ukrainy, a właściwie nie
            tyle tych stopni, ile twierdzenia, że stopień tam uzyskany, to badziew.
            Doktoraty w chwili obecnej, w Polsce załatwia się tak samo jak dyplomy.
            Doktoraty z wszelkie dziedzin humanistycznych, społeczne, politologie, historie
            itd. są dostępne dla każdego kto ma kasę. Nie trzeba po to jeżdzić do Rosji.
            Obawiam się, że uzyskanie stopnia dr w Polsce w pewnych fdziedzinachjest nawet
            łatwiejsze niż w Rosji. Deprecjacja wyższego wykształcenia jest zatrważająca.
            Każdy przymuł ma mgr, a kto go nie ma musi być super przymułem.
            Obejrzyjcie się wokół siebie.Dzisiaj nawet posiadanie stopnia naukowego (dr,
            mgr nie jest stopniem naukowym) też nie jest problemem.
            Wystarczy pogrzebać w internecie. Za odpowiednią kasę są dostępne prace
            doktorskie z socjologii, historii, politologii i prawa. No problem.
            Tak, że z tą Rosją to tylko rusofobia. Teraz dużo łatwiej te sprawy załatwić w
            Polsce.
            Wracając do UO, to powtarzam, od zawsze, od głebokiego WSP, byli tam lepsi
            nauczyciele akademiccy niż studenci. Na takich "orłów" to i Dolata za dobry.
            Oczywiście mówię o przeciętnej, a nie o paru perełkach, które tam studiowały,
            tylko dlatego, że rodzice nie mieli kasy na Warszawę, Wrocław czy Poznań.
            Poza tym popadasz w paranoję. Najpierw zarzucasz mi, że bronię czerwonej
            sorbony, potem piszesz, że to dobra uczelnia i tylu wspaniałych absolwentów, co
            dziś tworząjego kadrę.
            Na koniec zadam pytanie, czy dotarło dociebie w jakiej sprawie zabrałem głos?
          • Gość: Czytelnik Voila! IP: *.pl / 217.173.202.* 13.03.05, 15:40
            www.e-pisanie.pl/
            consulting.wel.pl/pracedoktorskie.htm
            www.republika.pl/prace_krakow/
            www.ipis.pl/ link_rodzaj.php?idlink_rodzaj=3&komenda=lista
            doktoraty.republika.pl/
            prace.magisterskie12.webpark.pl/kontakt.html
          • sebush Re: do CZytelnika 13.03.05, 16:14
            Ja tez odradzam UO, czas spedzony tutaj to strata tego czasu! Lepiej pojsc na
            lepsza uczelnie! Sadze, ze kazdy maturzysta przed wyborem uczelni czyta
            rankingi, one wiele mowia, a UO jest wielu lat na szarym ich koncu. To wynik
            takiej a nie innej polityki kadrowej. Istna zenada ta szkolka wyzsza.
    • Gość: opolanin Re: DOKTORATY grzećnościowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 09:15
      Obok tytułu doktorskiego można było także przywieźdź WAŻNIEJSZY tytuł AGENTA!!!
      Mamy w Opolu takiego posła, który był (może jest) agentem tyle że nie wiem
      czyim. Chyba Putina!!! NIEKTÓRZY MÓWIĄ ŻE PUTIN Z NICH ZREZYGNOWAŁ. Ale ja
      sądzę, że tak samo jak zrezygnował z chęci wpływania na Polskę!!
      • jirzi Re: DOKTORATY grzećnościowe 13.03.05, 11:11
        Sprawa jest zlozona. Rosyjskie czy ukrainskie habilitacje i profesury w naukach
        scislych maja b. duza wartosc, w naukach humanistycznych i spolecznych to
        natomiast zenada.
        • vigla Re: DOKTORATY grzećnościowe 13.03.05, 12:24
          O tytułach, także ze wschodu na
          nauka-edukacja.p4u.pl/
    • Gość: dejure a niektórzy i na Białorusi IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 14.03.05, 13:05
      Taki na przykład doktor Szramuk, co to uzyskał doktorat z prawa konstytucyjnego
      w Mińsku, Białoruska SRR. Choć ten akurat na UO nie pracował.
      Te wschodnie uniwersytety bywały przy okazji szkołami szpiegów.
      • Gość: o Re: a niektórzy i na Białorusi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:15
        dejure ma rację:Te wschodnie uniwersytety bywały przy okazji szkołami szpiegów.
        A kto wie jaki był system kontaktów na opolszczyżnie przed 1990?? Ilu
        asystentów mamy - takich jak Gruszka?
    • plenipotent Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE 14.03.05, 19:24
      Zadziwiajace sa rowniez liczne publikacje niektorych prominentnych pracownikow
      Pedagogiki na Litwie. CZy ta nauka, az tak rozwija sie w tym malym baltyckim
      panstwie?
      • Gość: abc Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 14.03.05, 20:36
        Zwracam uwagę, że "to małe bałtyckie państwo" jest, tak jak i Polska, krajem
        członkowskim UE (podobnie jak i Łotwa, Estonia czy np. Czechy). Oznacza to, że
        wokół stopni i tytułów zdobytych na tamtejszych uczelniach nie ma żadnej
        dyskusji, w przeciwieństwie do prac bronionych na czasami jednak dobrych
        uczelniach Ukrainy lub Rosji. A co korupcji - chyba zbytnio nie odstajemy od
        przeciętnej dla państw byłego bloku wschodniego?
        • Gość: o Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 22:16
          a ile tam jest plagiatów??
          • Gość: seneka Re: DOKTORATY W MOSKWIE I UKRAINIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 19:30
            PAMIĘTAJ CYMBALE PSEUDO STUDENCIE ŻE NAWET W PARYŻU NIE ZROBIĄ Z OWSA RYŻU!C

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka