Gość: Szpieg
IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl
24.05.05, 11:17
Nadesszły czasy,że w Radio Opole teraz rządzi PiS i to pełną gębą.W
pździerniku wielka trójca (zarząd) straszył na spotkaniu
z pracownikami RO o trudnej sytuacji firmy (abonament),zwolnieniach,niskiej
słuchalności (niby to dziennikarze są winni
tej ostatniej, choć konsekwentnie ona spada od czasu tego zarządu).
W ciągu kilku dalszych miesięcy zatrudnia się (w ramach oszczędności) osoby
PiS-uarowej
maści (P. Buczek,P.Semak,T.Drabot).Nie trzeba chyba wspominać,że za średnią
krajową ci panowie
na pewno nie pracują, a póki co niczym konretnym się nie wykazali. Czy RO
musi brać pod skrzydła takich nieudaczników.
Ekipa z ratusza do tej pory płaci za niekompetencję p.Semaka w MZOR), a teraz
radio płaci za radosną twórczość pomysłów
p.Drabota. Ponieważ jednak cena jest wysoka są robione oszczędności,ale
kosztem programu, jego jakości.
Ale,cóż pewnie w raportach nie zostanie to uwzględnione a PiSuary pokażą,że
oszczędzać w mediach publicznych można i
będzie to kolejna kiełbasa przedwyborcza.Za to oni dostaną nagrody od pana
ministra za wypracowany zysk, którego nie ma.
Szkoda,że ta "dieta" nie dotyka przerośniętej administracji. Np. po co w RO
aż trzech prezesów, za których i tak reszta
załogi pracuje.Oni tylko przeczytają co im sie napisze na kartce. Jeśli każdy
z nich bierze takie same pensje
(wg GW 12 000 PLN), to oszczędności są ogromne i to małym (osobowo)
kosztem.Niech rada nadzorcza
stworzy jednoosobowy zarząd i to niech będzie ktoś spoza Opola - tutaj
wszysca, z prawa i lewa, są spaleni.
Przy okazji, przypomnijmy sobie kto reprezentuje Radio Opole:
"Nierenberg odda kasę ZUS i dostanie nagrodę ministra"
Beata Łabutin 28-04-2005 , ostatnia aktualizacja 27-04-2005 20:16
Bogusław Nierenberg, prezes Radia Opole, musi zwrócić ZUS-owi pieniądze, bo
pracował, będąc na zwolnieniu lekarskim - jego odwołanie zostało rozpatrzone
negatywnie, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Nie powinien mieć z tym
większych problemów, bowiem rada nadzorcza radia zawnioskowała do ministra
skarbu o nagrodę dla niego
Nagroda miałaby być przyznana za 2004 rok, który dla Radia Opole zamknął się -
jak twierdzi prezes jego rady nadzorczej Wojciech Płażalski - sporym zyskiem.
- Na ostatnim posiedzeniu 1 kwietnia wystąpiliśmy z wnioskiem o nagrodę dla
prezesa, jednak decyzja należy do ministra - mówi Płażalski. Nie chciał
ujawnić, jak wysoka ona będzie. - Przepisy mówią, że możemy wnioskować o pół,
jedną, dwie lub trzy miesięczne pensje prezesa. Minister zadecyduje, ile to
będzie, a rzecz wyjaśni się w czerwcu, gdy dojdzie do walnego zgromadzenia. Z
mojej praktyki wynika, że nagroda z reguły jest inna niż ta, o jaką zwracamy
się we wniosku. Dodam, że co roku wnioskujemy o nagrodę, taka jest procedura
w związku ze zwoływaniem walnego zebrania.
Na pytanie, czy rada nadzorcza wzięła pod uwagę fakt, że Nierenberg przez
pięć miesięcy przebywał na zwolnieniu lekarskim i ktoś inny musiał pełnić
jego obowiązki, odpowiedział: - Tak, wzięliśmy to pod uwagę.
Prezes Nierenberg nie chciał z nami rozmawiać. Powiedział tylko, że jest już
po pracy.
O tym, że Nierenberg wykłada w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji,
będąc na zwolnieniu lekarskim (w sierpniu zeszłego roku uległ wypadkowi i
doznał urazu barku), napisaliśmy w połowie grudnia. Przez całą jesień w
niedziele wykładał w WSZiA, o czym opowiedzieli nam studenci. 13 grudnia,
kiedy był jeszcze na chorobowym, sfotografowaliśmy go podczas zajęć.
ZUS uznał, że nie powinien był pracować na zwolnieniu i musi zwrócić zasiłek.
Nieoficjalnie wiemy, że prezes zarabia około 12 tys. zł brutto miesięcznie.
Gdyby przebywał na L-4 od sierpnia do połowy grudnia, musiałby więc zwrócić
nawet około 40 tys. zł. On sam twierdził, że ma oddać co najwyżej 20 tys.
zł. - Wezmę kredyt i spłacę - powiedział nam w styczniu.
Wypada tutaj także pogratulować PiSowi za "dobrze" wykonaną pracę -brawo
Panie Kłosowski,brawo PiS!!
-główne medium informacyjne w Opolu zostało opanowane.
Mając w RO swojego człowieka w zarządzie (Paweł Frącz) ta operacja
(wprowadzanie swoich bezrobotnych z ulicy,którzy o radio mają oględne
pojęcie) się udała.
Nawiasem mówiąc jest remis panie prezesie Frącz- kolega Semak pomógł w
trudnych czasach zatrudnić żonę,
więc teraz trzeba było się odwdzięczyć, nieprawdaż? Ile jeszcze wydacie
publicznych pieniędzy na takie karciane układanki?
Poza tym jeszcze jest trochę czasu do wyborów, a tu nie będzie miał kto
zadawać trudnych pytań przedwyborczych
(np. K.Dobrowolski,K.Dzięciołowski,M.Majeran,Z.Janowski,itd.) bo
dziennikarze, którzy zjedli zęby na takich tematach
zostali usunięci z anteny (są mobbingowani). Ich miejsce zajęły "pampersy",
które za dodatkową złotówkę zrobią wszystko co im sie karze.
Próbują z siebie robić J.Pieńkowską, czy K.Durczoka, ale skutek jest żałosny,
i nikt poza opolszczyzną nigny o nich nie słyszał i nie będzie słyszał
choć pewnie jest dla nich najważniesze aby słuchać siebie samych (co za
narcyzm).
Tutaj ukłon w stronę programowego, który robi krzywdę młodym dziennikarzom
nakręcając ich w tym kierunku-
Panie dyrektorze Drabot (Ubot), radiowa dieta chyba dobrze służy?Jeszcze
trochę i nie zmieści się Pan w drzwiach.
Nie jest Pan człowiekiem z radia.Nawet w rozgłośniach komercyjnych nie
zagrzał pan miejsca dłużej niż pół roku.
Ale za to Radio Opole (patrz zarząd) przyjęło pana z otwartymi rękoma. Pan
tego nie widzi,że sie Pana nienawidzi w tej firmie?
A może trzeba pana wywieźć na taczkach żeby to dotarło do tej ociekającej
tłuszczem głowy? Proszę wracać do szkół i uczyć teologii.
Trzeba być niespełna rozumu, aby w radiu publicznym proponować dziennikarzom
DJ'kę (to pana misterny plan). Takie rozgłośnie jak np. Radio Kraków,
gdzie wprowadzono taką formułę programu, mają słuchalność na granicy błędu
statystycznego (3%), a przecież RO miało do niedawna
dobre wyniki słuchalności (biorąc pod uwagę słuchaczy w terenie, a których w
nowych badaniach nie uwzględnia się).
Będzie niedługo taka sytuacja w której 10-20 osób będzie pracowało na
pozostałe 80-90
(na takich Drabotów,Buczków,Semaków,Nierenbergów,Frączów, i innych podobnej
maści - to wasz pomysł na prztrwanie).
Trzeba też dodać,że zapomina się o korespondentach (jest mało konkretnych
materiałów z terenu bo to nie jest trendy) - odchodzą z radia lub zamierzają,
bo jest fatalna współpraca z przełożonymi z Opola.
Dopóki rządzi ten zarząd, a za nim ta rada programowa, żaden z polityków np.
PO nie zostanie zaproszony na antenę
(p.Zembaczyński, proszę nie próbować!Jest pan tu niemile widziany).
Jeśli nawet stanie się cud, to materiał zostanie "dopracowany" (patrz -
ocenzurowany).
Już kiedyś to przerabialiśmy...
A PiSuary mają zapewne za zadanie wejść głębiej w struktury radiowe i
szpiegowanie co się dzieje w różnych komórkach.
"I kto za to płaci? pan,pani,społeczeństwo". Przy okazji można wyszarpać dla
siebie niezłe pieniądze, a przecież
z czegoś opolski PiSuar musi sie utrzymywać (wyższe zarobki,wyższe skłądki
członkowskie).
Dlaczego na to pozwalamy?Dlaczego dziennikarze na to pozwalają? Dlaczego nie
wywiezie się tych wszystkich szarych eminencji
na taczkach, nie zastrajkuje? Bo zawsze znajdzie się wśród nich
kilka "pampersów" (np.D.Przybylski),które też chcą swoją
pieczeń na tym ogniu upiec, a że wiatr teraz wieje teraz z innej strony, to
bez znaczenia.
Tylko chyba nie mają świadomości,że jak tylko zarząd zrealizauje swój plan
(zrobi czystki), to przędzej czy później te gnidy
przestaną być potrzene.
RO stało się medium byle jakim, straciło duszę.Ludzie którzy tym radiem
rządzą nie zasłużyli na to,
żeby przekraczać próg tego medium. Powtórzę za red. Najsztubem - "Zróbcie coś
dobrego dla Polski - odejdźcie" cała wasza trójca
z radą nadzorczą włącznie...bo przecież "nie ważne jak się zaczyna, ale jak
się kończy", a wasz koniec jest sromotny.