Zjazd w I LO

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 07:45
LIST OTWARTY DO ABSOLWENTÓW I UCZNIÓW I LO

Nie uczestniczę w obchodach jubileuszu. Nie jestem na balu i nie zwidzam
szkoły. Jestem dorosłym czowiekiem, skończyłem bardzo cięzki i wymagający
kierunek naszczęscie w innym mieście.

Dziś w dniu obchodów jubileuszu tej szkoły, chciałbym powiedzieć że szkoła
ta, jak to mówili moi rodzice, była jak choroba którą trzeba przejśc.
Wszystko co osiągnełem w życiu do tej pory osiągnąłem MIMO nauki w tej szkole
a nie dzięki tej szkole. Kontynuując naukę do roku 1996 spotkałem się w tej
szkole z nauczycielami kompletnie nie przygotowanymi do wykonywania zawodu,
Spotkałem się z nauczycielem który otworzył mi oczy na zagłade Żydów, choć
pewnie miał zamysł dokładnie odwrotny i nie byłby ze mnie dumny że
pisze "Żydów" z dużej litery...
Spotkałem nauczyciela który chwalił się osiągnięciami Ludowego Wojska
Polskiego, opowiadając jednocześnie jak wspaniale było na wojskowej wycieczce
do Czechosłowacji...
Spotkałem nauczyciela który chciał uczynić ze mnie pisarza i poete, mając
jednocześnie oprócz wydumanych ambicji - niewielkie podstawy intelektualne...
Spotkałem tam także nauczycieli krórzy zwiedzili wcześniej inne szkoły,
którzy śmiało za przyzwoleniem pani dyrektor czynili uczennicom śmiałe
erotyczne propozycje...
Spotkałem tam nauczycielkę o której parę lat później dowiedziałem się
przypadkiem, że jej troska uczniów o jej zdrowie psychiczne nie była
bezpodstawna...
Spotkałem panią w sekretariacie z którą kilka dni tczyłem boje o wydanie
duplikatu świadectwa maturalnego Mając w perspektywie dwa egzaminy na studia
przy współczynniku 14 kandydatów na miejsce, wiedziełem że nie moge ryzykować
egzaminu wstępnego na jednej uczelnii...ta pani tego nie rozumiała...
Spotkałem panią psycholog do dziś wspominając jak śmiała się ukradkiem na
maturze że dostaliśmy nieświeże bułki na czas egzaminu...

To wszystko działo się tam - w murach I LO - szkoły która miała mi pomóc w
dalszych etapach życia - tymczasem między przyjemnością obcowania z takimi
nauczycielami miałem na oddech zaledwie 10 minut przerwy. Ta szkoła prawie
zniszczyła moją osobowość, a sporadyczne kontakty z gronem pedagogicznym dały
mi pierwszą lekcję życia - dowiedziałem się że nie kompetencja decyduje, ale
umiejętność rozpychania się łokciami i układy towarzyskie z byłą już mam
nadzieje panią dyrektor. Dały mi także głębokie przekonanie że kiedyś kiedy
moje dziecko pójdzie do szkoły należy zobaczyć wcześniej jakie fikołki
intelektualne będą je uczyć. BEZ WAS DRODZY WYMIENIENI I NIEWYMIENIENI
NAUCZYCIELE I LO PEWNIE BYM TEGO ZANIEDBAŁ.

Dlatego życzę Wam miłej zabawy mając jednocześnie nadzieje że będzie to
zabawa na titaniku - przynajmniej dla nauczycieli. Zaś Wam absolwentom życzę
żebyście pamiętali że nie byłem sam - ze reprezentuje jedynie ludzi którzy
mieli podobne zdanie, a trochę ich było, co bynajmniej widać po tymże "są
jeszcze wolne miejsca"

Z tego miejsca pozdrawiam też nauczycieli którzy zrobili kawał dobrej roboty.
Nie wiem czy uczą jeszcze, ci najgorsi wymienieni w pierwszej części listu
napewno uczą, ale Ci...? Panią z Polskiego - młodą wtedy nauczycielke z
entuzjazmem, panią z angielskiego, panią z histori która niestaty nie mogła
mnie uczyć gdyż ja miałem innego wodza i wszystkich niewymienionych


...
    • Gość: loolee niezłe, prawie sie popłakałem IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 15:47
      dobrze że nie zostałeś np.seryjnym mordercą - z takim piętnem na psychice... a
      może sie mylę?
    • Gość: :P Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.09.05, 16:25
      hm to dziwne bo jakos chodze do tej skzoly od 2 lat i owszem sa niektorzy
      nauczyciele dziwni ale nie bylo zadnych erotycznych propozycji czy cos-nie wim
      czemu to robisz,ale cchesz oczernic ta szkole ktora zajmuje jedna z wyzszych
      pozycji w opolu
      • Gość: anka Re: Zjazd w I LO IP: *.atlsfl.adelphia.net 23.09.05, 17:47
        Akuku!
        Masz racje,zgadzam sie z Toba w pelni.
        Ja ta szkole skonczylam w 77 roku i tez jej nienawidze do dzis.
        Odebralam swiadectwo maturalne i wiecej w tamta strone nie spojrzalam.
        Do dzis mam koszmary nocne o pewnych paniach z historii/gleboko partyjna/,z
        polskiego/bibliotekarka z ambicjami ksieznej udzielnej/,i rusycystce /manka
        wstanka/.
        Nigdy nawet nie pomyslalam,zeby pojechac na Zjazd absolwentow.
        Takie mam wspomnienia z liceum brrrrrrr.......
        • Gość: absolwent Re: Zjazd w I LO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 21:19
          Zgadzam się z autorem (autorką?) listu. Miałem nieprzyjemność kończyć tę zacną placówkę na początku 90. Odpychająca, "czerwona" dyrektorka, nauczciel historii - znany "sympatyk" Żydów i innych mniejszości narodowych, kompletnie odjechane osobowościowo (delikatnie ujmując) matematyczka W. i biolożka R., budząca postrach psycholog szkolna i wiele, wiele, wiele innych dołujących postaci. Było kilku fajnych belfrów (np. Rainczak i nieżyjący już niestety Sacher) ale generalnie po okresie dołu w tej szkole dopiero na studiach odżyłem. Atmosferę budy tworzą nauczyciele. I LO - przynajmniej za moich czasów - było pod tym względem masakryczne.
          Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich absolwentów. I pytanie do aktualnych uczniów: czy jeszcze się jara "za winklem"?
    • Gość: A84 Re: Zjazd w I LO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.05, 22:18
      Nic dodać, nic ująć.
      Ta szkoła to dno.
      Na szczescie sa juz jakies poczatki pozytywnych zmian. Odeszli Subocz i Szpala.
      (BTW, mam nadzieje, ze Szpala nie zostanie uhonorowany za swoje
      pseudoosiagniecia jakas posadka w WOM-ie czy Kuratorium). Ale jedna jaskolka
      wiosny nie czyni.
      Ciekawe, co z Popera. Ten hodowca golebi juz dawno powinien opuscic mury I LO i
      zajac sie swoimi srajacymi ptaszyskami.

      • Gość: sot Re: Zjazd w I LO IP: *.pl / 217.173.202.* 23.09.05, 22:24
        jeden wniosek który wyciągnęłam po odejściu prof, Sz. - nie lubili go tylko
        laserzy którym się nie chciało do ksiązki zajrzeć- był to najbardziej
        przyzwoity nauczyciel w całej szkole
        • Gość: anka Re: Zjazd w I LO IP: *.atlsfl.adelphia.net 23.09.05, 22:42
          Ty uwazales na lekcjach wiec nie jestes "LASER"
          • Gość: sot Re: Zjazd w I LO IP: *.pl / 217.173.202.* 23.09.05, 22:45
            uważanie na lekcjach nie ma tu nic do rzeczy, ale prawda jest taka że
            wymagający nauczyciel = zły nauczyciel...więc myśląc logicznie --> ten który
            nie wymaga jest świetny?... coś tu nie gra. mgr Sz. był bardzo w porządku, pzdr
            • Gość: anka Re: Zjazd w I LO IP: *.atlsfl.adelphia.net 23.09.05, 22:50
              Masz racje "Laser".
              Mam jednak bardzo zle wspomnienia.
              Ohydna buda i tyle.
              • Gość: nieważne Re: Zjazd w I LO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 13:07
                Jestem uczniem lo1 i jak tak czytam te posty to wydaje mi sie ze nic od dawna
                sie w tej szkole nie zmienia... Profesor Sz. Mialem "przyjemnosc" miec z nim
                lekcje i cale szczescie ze juz go nie ma "zamykamy zeszyty i ksiazki, osoby
                nieprzygotowane prosze wstac" :) hehe. A co do Popery... dalej uczy i przez
                cala lekcje dyktuje jakies beznadziejne notatki :D Ale co tam... szkola jest
                ok! hehehehe
                • easystreet Re: Zjazd w I LO Klasa F lata 72-76 24.09.05, 14:02
                  Szanowne Kolezanki i Koledzy z klasy Prof Cieszynskiej lata 1972-1976!

                  Moze zrobimy sobie zjazd klasowy w 30-lecie matury w lipcu lub sierpniu dla
                  tych, ktorzy nie mogli dzisiaj do Opola przyjechac?! Napewno wiele z Was jest
                  poza Opolem i moze zamierza wybrac sie w rodzinne strony z kraju i zza granicy
                  w terminie bardziej "wakacyjnym" Jesli tak, to spotkajmy sie w okresie letnim
                  2006 roku! Moze gdzies w dobrej restauracji, moze gdzies w ladnym miejscu!
                  Jestem gotowa sie tym zajac. Napiszcie na "moj" adres na tym forum, a chetnie
                  cos zorganizuje, albo przynajmniej sprobuje z kims kto jeszcze w Opolu mieszka.
                  Europa, Ameryka, Australia czy Azja, a moze i Afryka! Odezwijcie sie! Moze
                  dzisiaj ta strone czytacie! Moze myslami jestescie w Opolu albo okolicach.
                  Spotkajmy sie latem 2006 roku! I nam "zagranicznym" takie spotkanie sie nalezy!
                  30 lat minie w maju....Kto za? PROSZE O KONTAKT i pozdrawiam serdecznie!!
                  -Absolwentka Ewa
            • Gość: A84 Re: Zjazd w I LO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.05, 23:00
              Bardzo mylne wnioskowanie.
              Dobry nauczyciel to taki, ktorzy dobrze wylozy temat (skutecznie) i ktory
              sprawiedliwie oceni, egzekwujac od ucznia wiedze.
              Szpala ani dobrze nie uczyl ("przeczytajcie sobie sami w ksiazce" - jak mamy
              sobie sami przeczytac, to po co ty czlowieku byles tam potrzebny?) ani nie
              ocenial sprawiedliwie. Na dodatek potrafil sprowadzic taka atmosfere, ze sie
              ciesze, iz na jego zajecia udalo mi sie nie zazywac jakichs lekow
              uspokajajacych.
              • easystreet Re: Zjazd w I LO 24.09.05, 01:27
                A ja zycze WSZYSTKIM wspanialej zabawy! Myslalam, ze pojade, ale niestety nie
                moge. Zobaczylam zreszta nazwiska absolwentow mojego rocznika, i tylko pare
                jest osob z klasy ogolnej "f" rocznika '76. Tez do dzisiaj snia mi sie czasami
                odpytki z polskiego, ale ogolnie nauczycieli mialam dobrych. Pani Cieszynska z
                polskiego (teza-antyteza-synteza...do dzisiaj pamietam wlasciwie tylko to, bo
                nie bylam na tyle dojrzala, aby docenic Pani wyklady, choc byly naprawde
                ciekawe...no ale ta literatura, ta martyrologia mlodziezy polskiej pod
                zaborami, ten Wallenrod...ach nie na moja psychike 15 latki w owym czasie, ale
                docenialam zawsze wiedze pani Prof.i Jej kulture slowa! Francuski z Prof
                Zemla...po prostu SUPER. Rosyjski z Prof Merta. Tez bardzo przyjemne zajecia.
                To byl rosyjski a nie rusyfikacja. Historie "z Paterakiem"...malo kto uwazal,
                bo znowu program batalistyczny p/t kto komu w historii gdzie dolozyl, jakos
                powodowal wylaczenie mojego kanalu uwagi, ale przynajmniej wykladal, a nie
                kazal podreczniki otwierac. Pani Subocz...ah, taaak. Pierwsza odpytka z
                biologii o najmniejsze czesci i wypustki jamochlonu ...nigdy nie zapomne
                smiechu klasy gdy sie cos przekrecilo, ale ogolnie tez byla spoko. Matematyka z
                Prof Wesolowska..bardzo mila nauczycielka z sercem dla uczniow. WF z niezyjaca
                juz prof Pytlik, i mimo, ze o umarlych nie mowi sie zle, to nie lubilam tych
                zajec w zimnej sali na twardych matach i jej "niezadowoleniem" , gdy ktos przez
                kozla nie mogl przeskoczyc...ach tak...w czasach PRL-u trzeba bylo skakac
                wysoko i juz! Jedynie fizyka byla dosc przykra, do tego stopnia, ze w ktoryms
                momencie zdesperowana nauczycielka rozlozyla rece i oznajmila wszystkim, ze i
                tak nie warto sie dla nas przemeczac bo i tak wszyscy "pomrzemy". Nie bylo to
                budujace, ale akurat TO pamietam najlepiej ze wszystkich lekcji fizy. Tak, 30
                lat pozniej chetnie zobaczylabym sie z klasa i wychowawcami, ale niestety,
                bawie sie w szkole gdzie indziej i trudno byloby sie na pare dni "wyrwac" do
                Opola na zjazd. Ponad 6 tys. km to troche za daleko na parodniowy wypad. Moze
                na 70-lecie! Pozdrawiam wszystkich absolwentow i ich nauczycieli! Zycze
                Wszystkim fajnego spotkania po latach!
                • Gość: anka Re: Zjazd w I LO IP: *.atlsfl.adelphia.net 24.09.05, 03:46
                  Szkoda,ze nie mialas historii z Gemra wtedy bys sie rozmarzala........nad
                  fiszkami pelnymi suchych dat na wyrywki.To byla prawdziwa batalia,gorsza niz PO
                  z Paterakiem/ciagle mu sie odbijalo/.
                  Najlepszy byl Fidkowski i Brodko a reszta to komuchowate pazdany.
                  • easystreet Re: Zjazd w I LO 24.09.05, 11:46
                    Fidkowski...pamietam! Geograf ciagle pijany. Otworzcie ksiazki i sami
                    przeczytajcie. Szkoda go bylo. Moze juz nie zyje. Mial powazne problewmy ale
                    nie warczal tylko "pod biurkiem" podpijal. Pamietasz Jednoroga? Budowanie
                    semafora na PT? Nie mielismy szycia ani gotowania, ale za to semafor uliczny
                    trzeba bylo umiec zbudowac. Bardzo mily nauczyciel i aktywny na rzecz
                    niepelnosprawnych dzieci. Brodko...nie pamietam czego uczyl. Widze, ze tez masz
                    mile wspomnienia z fizyki!
                    • easystreet Re: Zjazd w I LO 24.09.05, 11:57
                      Prof Jednorog byl dobry, znowu ten zniewalajacy "program" ZT byl do luftu. Ale
                      pamietam, ze czasami wtracal cos z zasad zywienia: bialko roslinne lepiej
                      przyswaja sie z bialkiem zwierzecym, czyli jedzcie chleb z maslem! Tak, po
                      szynke wtedy byly dluuuugie kolejki!:) Smieszne, jak najmniej pamieta sie
                      faktycznie tej "kupy przewalonego materialu", ale to JAKI byl nauczyciel na
                      lekcji i jego/jej odnoszenie sie do klasy oraz pasja do przedmiotu. Gdy ta
                      pasja faktycznie byla, to sie sluchalo, nawet jak niewiele potem z tego i
                      zostalo. Mielismy wspanialego starszego biologa pare miesiecy na zastepstwie.
                      Nie pamietam jak sie nazywal, ale wspaniale wykladal w czasach, kiedy kazdy
                      jeszcze umial robic notatki ze sluchu! :)
                    • Gość: Moriss Absolwent '77 "słynnej" klasy "K" Pozdrawia!!! IP: *.range86-132.btcentralplus.com 27.09.05, 01:59
                      Pozdrawiam wszystkich żyjących i nieżyjących absolwentów najbardziej
                      zdeprawowanej klasy w historii tej zacnej szkoły :)
                      Fidkowski...hehe...pamiętam! Prowadził bezstresowe nauczanie. A pamiętacie
                      słynnego Bambusa? No comments ;)
                      Pamiętam jak kiedyś wrocławscy milicjanci suką przywieźli mnie i paru kolegów i
                      koleżanki z wrocławskiej Izby Wytrzeźwień (klasowy wyjazd na operetkę "Hello
                      Dolly") i staliśmy na apelu w obecności całej szkoły i dyr. Malca ;) Na
                      szczęście nie zostałem ani sutenerem ani seryjnym mordercą... Tylko posłem
                      Samoobrony - (żartowałem:)) Pozdrawiam wszystkich!!! A specjalne pozdrowienia
                      dla Ewy Albarskiej (najlepszy biust of I LO) oraz Artka P. z Marsylii!
                • Gość: IKA Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 12:47
                  30 lat po maturze... Czyli jesteśmy z tego samego rocznika, ale z innych klas.
                  Wymieniasz znajome nazwiska . To prawda, że może nie wszyscy byli doskonali.
                  Ale każdy miał osobowość. A przecież w spotkaniach z ludźmi to jest
                  najcenniejsze - ich osobowość, z której czerpiemy naukę do życia.
                  Bardzo wiele zawdzięczam wspaniałej polonistce, Pani Helenie Cięciel. To ona
                  nauczyła nas widzieć drugiego człowieka, tolerancji, mieć prawo do własnej
                  opinii i argumentowania. To ona nauczyła nas kochać teatr, film, sztukę. Wtedy
                  uważałam ją za zbyt chłodną w stosunku do uczniów. Dzisiaj o niej
                  powiedziałabym "Nauczycielka z Klasą." Dziękuję, Pani Profesor i mam nadzieję,
                  że dzisiaj na naszym spotkaniu będę umiała swoją wdzięczność.
                  Pozdrawiam rocznik Absolwentów 1975 i życzę udanego Balu, a wszystkim
                  Absolwentom z lat 90-tych po prostu współczuję z powodu złych wspomnień. IKA
                  • Gość: anka Re: Zjazd w I LO IP: *.atlsfl.adelphia.net 24.09.05, 20:32
                    Mialam zastepstwo z Ciecielowa raz i to byla prawdziwa lekcja polskiego ale
                    niestety musialam wrocic do tej kniazini Cieszynskiej/no coz?,no nic?/
                    To straszna baba ktorej po 30stu latach nienawidze serdecznie obrzydzila mi
                    literature polska do cna.
                    Mam sczescie,ze moge wykladac filologie polska na UW, ale ten babsztyl nie
                    powinien nigdy wychodzic z biblioteki bo nawet po polonistyce nie byla.
                    Straszne babsko skorumpowane swoimi pogladami,posel Slomski cos wam moze o tym
                    powiedziec.
            • Gość: Absolwentka _89 Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 28.09.05, 10:16
              Kończyłam naszą zacna "Jedynkę" w 1989 roku. Nuczycieli mielismy różnych.
              Szpala moim ulubionym profesorem nie był, głownie dlatego, że jest wredny,
              pamietliwy i obrzydził mi geografię. Miałam Polaka przez pierwsze dwa lata z
              Konieczna i wszyscy sie żeśmy jej bali, jak ognia piekielnego. Ale na szzcęście
              <nasze> pojechała za granicę i po rocznej przygodzie z panem Markiem, w
              czwartej klasie uczyła nas profesor Cięciel. Cudowna kobieta, wspaniały pedagog
              i polonistka. Do tego Chemie mieliśmy ze profesorem Chomiczewskim, dzięki
              niemu nie miałam żadnych kłopotów z chemia na studiach. No i nasza ukochana
              wychowawczyni pani profesor Napiórkowska. Może zbyt opiekuńcza chwilami, ale
              pomimo naszych ciagłych ucieczek i rozrabiania w szkole, zawsze broniła nas jak
              lwica.
              Całości dopełniał dyrektor - Łukowski. Kto z nim nie miał biologii, ten nic o
              nim nie wie :D
              I wszystkim moim nauczycielom dziekuję.
              W szkole różnie bywało, ale to był wspaniały czas. Pozdrawiam wszystkich
              absolwentów i uczniów. Z tego, co wiem wiekszość wyszła na ludzi i to
              porządnych....


    • Gość: :P Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.09.05, 17:35
      hm tak wszyscy narzekacie ale jednak duzo osób po skonczeniu tej skzoly
      osiągnęło duzy sukces zarówno w polsce jaki poza granicami kraju:D
    • Gość: Absolwent Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.09.05, 21:31
      Jestem absolwentką tej szkoły z 93 roku.Z różnych powodów poznałam ją na
      wylot.I muszę powiedzieć,że gdy dowiedziałam się,że Szpala odchodzi odetchnęłam
      z ulgą.Dla niego kobiety to mało inteligentne stworzenia, które czasem jakimś
      cudem kończą studia.Miałam u niego 5,ale tak szczerze nienawidziłam jego
      lekcji,że gdy przyszła kochana prof. Tutka to prawie płakałam ze
      szczęścia.Oczywiście nie on jeden dał mi popalić.Pani Róża też miała swój
      wkład.Pani Zdzisia, a jakże!Na szczęście to chyba końcówka ich kariery.A
      osoby,które piętnuje akuku zasługują na to.Znam człowieka,który napisał ten
      tekst i nie jest to żaden obibok.To jest ktoś, kto śmiał mieć swoje zdanie.I
      chwała mu za to.Z partyjnym pozdrowieniem - Absolwentka
      • easystreet Re: Zjazd w I LO 25.09.05, 22:18
        Czyli jeszcze raz: pamieta sie chwile upokorzenia i drwin oraz tych paru
        dobrych nauczycieli. Po jakims czasie dobrze zobaczyc, jak inni sie w tym zyciu
        odnalezli. Nie mysl, ze z rozrzewnieniem wspominam chwile w tej szkole. Nawet
        zdjecia klasowego nie mielismy i gdyby nie netowa lista absolwentow, to
        czlowiek nie pamietalby z kim cztery lata przebywal. Byla szatnia, gdzie
        kradziono zawartosc kieszeni. Byly sprawdzane juniorki (obuwie zastepcze) i
        bylo duzo stresu nie z powodu wlasnego "obijania bokow" tylko od nadmiaru
        wymagan. Ale jakos czlowiek skonczyl i poszedl dalej. W szkole sredniej mialam
        czesto lepszych "wykladowcow" niz na studiach, gdzie ci, ktorzy nie lubili
        uczyc ani za bardzo nie umieli, bawili sie w "naukowcow". W sredniej
        przynajmniej PROBOWALI nas zainteresować swoją dziedziną, czy przedmiotem, a
        jesli w dodatku zachowywali sie wlasciwie do uczniow, to jakies "dziekuje" po
        latach Im sie nalezy...
    • Gość: Opar Re: Zjazd w I LO IP: *.atol.com.pl 25.09.05, 22:37
      Ja tam zostałem zjechany za strój no okej okazja była, ale żeby siedzieć w
      szatni to garnitur chyba niepotrzeby;)
    • Gość: Absolwentka 2005 Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:44
      Witam,
      Ja jestem tegoroczna maturzystka. Spedzilam w I LO cale 3 lata i musze przyznac
      ze na poczatku bylo ciezko ale pozniej mozna bylo sie przyzwyczaic. Poczatkowo
      horrorem byla historia, gdzie pani wymagala ale chyba sama nie wiedziala czego.
      Na lekcjach zdazalo sie tak, ze jeden temat byl przerabiany przez 3 lekcje a
      pozniej (po slynnym texcie: Aniołeczki wyciagamy karteczki) byla kartkowka
      calkowicie z czegos innego. Oczywiscie znalezli sie tacy co protestowali, ale
      wychodzili na tym najgorzej, gdyz u tej pani liczy sie tylko jej zdanie. A ze
      byla to klasa 1 wiec mieli "przechlapane" do konca 3 klasy. Natomiast
      nawiazujac do slynnego pana z geografii to uwazam, ze nie bylo az tak zle.
      Geografia jest przedmiotem ktory trzeba sie nauczyc, jego sie nie da zrozumiec
      tak jak matematyki. Na moich lekcjach geografii bylo tak ze czasami mielismy
      czytac sami cos w ksiazce ale byly to sporadyczne przypadki. z teguly lekcja
      zaczynala sie od sprawdzenia obecnosci i slynnego hasla "ZAMYKAMY ZESZYTY I
      KSIĄŻKI, PROSZĘ WSTAĆ OSOBY NIEPRZYGOTOWANE DO LEKCJI". Ja uważam, ze profestor
      Szpala byl wymagajacy ale tez dawal wiele ze swojej strony. Nie spotkalam sie z
      sytuacja, ze ktos poszedl po lekcji do niego i mowiac ze czegos nie rozumie
      odszedl z kwitkiem. Jesli chodzi o biologie - hmmm ... mozna by tu prace
      magisterska napisac na ten temat. Bez 2 zdan ta kobieta powinna byc conajmniej
      o 5 lat na emeryturze, no ale w koncu udalo sie. Ale niby nie ma tego zlego co
      by na dobre nie wyszlo ... majac przyjemnosc z ta nauczycielka przynajmniej nie
      trzeba bylo sie uczyc biologii tylko umiec sobie radzic. i tak jak autor
      napisal - byla to szkola zycia. Wiele razy zdazalo sie tak ze nie wazna byla
      wiedza, ale sposob radzenia sobie w "ciezkich" sytuacjach. Nikt nie nawiazal tu
      do pani z fizyki ktora nadal uczy a chyba tez juz jej sie nalezy wolne. z tego
      co wiem to ta kobieta nigdy nie potrafila dobrze wylozyc swojego przedmiotu.
      fizyka (w przeciwienstwie np do geografii) jest przedmiotem, ktory trzeba
      zrozumiec a jak go zrozumiec kiedy jest zle wylozony, co gorsze nauczycielka
      sama go nie rozumie. Ale to tylko moje skromne zdanie. Jesli chodzi o "mlode
      pokolenie" to bylam dardzo zadowolona. Zarowno pani z j.polskiego jak i
      j.angielskiego wlozyly wiele pracy oraz serca w prace z nami (a nie ukrywam, ze
      nasza klasa byla wyjatkowo ciezkim przypadkiem :) )
      To chyba na tyle z mojej strony, pozdrawiam wszystkich absolwentow i obecnych
      uczniow tej szkoly.
    • Gość: c* Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:42
      A łyżka na to - niemożliwe :O

      ja tam na tą szkołę jeszcze nie narzekam ... szkoła nie jest od tego żeby ją
      kochać a nikt nie mówił że w życiu będzie łatwo
    • alka41 Re: Zjazd w I LO 26.09.05, 18:06
      Skoro tak strasznie bylo w tej szkole to dlaczego jej nie zmieniliscie. Mi
      takze dziala na nerwy pewnien profesor wielbiciel ptactwa.Chociaz sadze,ze
      urzywanie okreslenia "profesor"nie jest tu na miejscu.Z niego taki doktor jak z
      koziego tylka traba,dodajac jeszcze slawne "nauk humanistycznych" pokazuje jak
      skompromitowala sie osoba,nadajaca mu ten tytul. Humanista ma piekna dusze
      otwarta dla innych...chyba nie musze na ten temat wiele pisac. Jesli chodzi o
      Pana geografa to musze powiedziec(nie bijcie mnie)strasznie narzekalam,ale
      wspominam go dobrze,aczkolwiek niektore jego zarty...coz... To co musze
      powiediec-dzis to szkola w ktorej gromadzi sie mnostwo bardzo zdolnej mlodziezy-
      a wiem to napewno-ktora nadaje szkole klimat niepowtarzalny,nauczyciele nieco
      sie zmienili,kadra jest nieco mlodsza..nie wszyscy potrafia dobrze uczyc-a
      powinni-jednak cos mnie w tej szkole trzyma i nie sa to te piekne rozowe
      korytarze:)To ludzie-mlodzi pelni zapalu indywidualisci,ktorzy czesto wyraza
      swoje zdanie,nawet jesli grozi to starciem z pewnymi nauczycielami:P
      Indywidualnosci sie nie zniszczy!Cale szczescie,ze ja mam calkiem zdrowe
      wspomnienia:):)
      • Gość: Belfer(ka) taki(a) Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 18:20
        Wreszcie mądre zdanie!! Jak się komuś szkoła nie podoba, trzeba ją zmienić.
        Albo opuścić, albo próbować dać coś z siebie, żeby było lepiej. Polska rzecz
        narzekać, wiem, ale może warto też uderzyć się w pierś i pomyśleć o sobie.
        Przecież nie nauczyciele tylko tworzą atmosferę tego miejsca...Myślę, że jak
        pracuje w tym ogólniaku prawie 60 nauczycieli, a o kilku się tu czyta, to chyba
        reszta jest w porządku. Pozdrawiam więc tę rsztę przemilczaną!!! Żeby pracować
        w szkole trzeba mieć duuuuuuuuuuuużo siły, także odporności na to, co się o nas
        mówi... :)
        • Gość: A84 Re: Zjazd w I LO IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.05, 21:27
          Nie wiem, jak można takie pierdoły opowiadać.
          Po pierwsze szkoła, to nie tylko nauczyciele, a o nauczycielach tu pisałem. Po
          drugie, płacąc podatki (pośrednie a rodzice bezpośrednie) mam obowiązek wymagać
          profesjonalizmu. I to pseudonauczycieli należy zwalniać a nie przenosić
          uczniów, którym "się nie podoba", do innej szkoły.
    • Gość: Aaa Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 08:31
      Ja też!
    • Gość: mks Re: Zjazd w I LO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 12:40
      Przeczytałam treść wszystkich uwag i dochodzę do pewnych wniosków. Szkołe
      skończyłam w r.1968 i na Zjeździe byłam po raz pierwszy, tłukąc się 5 godzin
      pociągiem w każdą stronę. Na sali na Drzymały przeważały moje roczniki, lekko
      młodsze i starsze. A więc to chyba sprawa pewnego sentymentu ... .Ale nie
      tylko. Ci, o których wspomnieliście z sympatią, tkwią i w mojej pamięci :
      Fidkowski, Brodko, Bambus, Cięcielowa, Tutka. To z resztą była inna szkoła - na
      Pl.Staszica, po 3 klasy w każdym roczniku. W tym czasie było to najlepsze
      liceum w Opolu, biorąc pod uwagę liczbę absolwentów na studiach wyższych. A
      dzisiaj ? Dzieci moich kolegów chodziły już do innych szkół, przede wszystkim
      do II LO. I naszej starej "jedynki" nie spotyka się w żadnych rankingach
      prasowych (w prasie centralnej), niezależnie od kryteriów, jakie przyjęto. A z
      mojej klasy prawie wszyscy skończyli studia, choć możliwości studiowania było
      znacznie mniej i trzeba było zdać trudne egzaminy wstępne nawet na zaoczne czy
      wieczorowe. Więc macie chyba rację, jeśli chodzi o jakość kadry. Na Boga, kto
      to był ten Szpala, o którym wszyscy piszą ?!
      • Gość: Aśka Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.09.05, 13:47
        Szpala to geograf :) Mieczysław zresztą. Przyszedł do szkoły chyba w 1985 roku.
        Chodził w garniturze, pamietającym lata 70-te i krawacie z tegoż samego okresu.
        Na każdej lekcji powtarzał głownie "pewne elementy". Moi niezmordowani koledzy
        prowadzili statystyki, potrafił to wypowiedzieć ze 35 razy w ciągu 45 minut.
        Zwykle lekcję prowadził w taki sposób, że pytał uczniów co chce powiedzieć. Na
        dodatek, jak sie na kogos uwziął to święty boże nie pomoże. Moja koleżanka z
        klasy podpadła mu na drugiej lekcji, miała naprawdę przechlapane do końca III
        klasy. Umiala geografie najlepiej z nas wszystkich, a on i tak przy odpowiedzi
        udawadniał jej , że jest idiotką. Do tego wszystkiego, NIGDY SIĘ nie odkłaniał.
        To tak ja go pamietam, po krótce ... A Wy?
        • Gość: magda Re: Zjazd w I LO IP: *.sympatico.ca 04.10.05, 03:20
          Ja tez bylam szczesciara w klasie Szpali i musze przyznac ze nie przepadal za
          mna.zreszta ze wzajemnoscia i prawda jest ze kobiety (dziewczyny)uwazal za
          gorsza kategorie.Jestem ciekawa kto byl na zjezdzie z mojego rocznika-1988?
          Dowiedzialam sie w ostatniej chwili i odleglosc nie pozwolila mi na rzyjechanie.
    • Gość: mike Re: Zjazd w I LO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 15:37
      dlaczego
    • Gość: Dudo Re: Zjazd w I LO IP: *.ozimek.net.pl 01.10.05, 22:45
      Jestem w drugiej kalsie LO1....Szpala odszedł.....z opisów wynika ze dawniej
      byłs tarszny...owszem w zeszłym roku pytał zawsze trzy osoby ale nigdy nie
      spotkałem sie z tym "pewny element"....ja go nawet lubiłem, chociaż z nauką było
      u mnie ciężko.....ale nigdy mu nie zapomne tego ze mnie nei posadził.....gdyby
      mi dwóji nie postawił teraz pewnie bym sie uczył w innej szkole....ja tam jestem
      z niego zadowolony i szkoda że odszedł.....teraz mamy z jego byłą uczennica jest
      i śmiesznie :]

      a co do Popery.....mój wychowawca....nienawidze tego typa! My mu mamy płacić za
      każdą wycieczkę ale on sam sienie będzie w organizacje angażował.....a idźcie mi
      z nim.....chce zdawać histe a on mi obrzydza ten przedmiot przez te notatki...

      Mimo wszystkich wad jakie posiada ta szkoła i jakie absolwenci(i nie tylko)
      wymieniaja ja tę szkołę lubię. Przecież jest dużo plusów a jednym z nich jest
      Jaskólski i jego genialne PO....

      nie rozumiem akuku...dobra moze za twoich czasów ta szkołą była okropna...ale
      teraz wg mnie jest dobra...dwójki prędko nie dogonimy ale moze za kilka lat sie
      uda.....
      pozdro dla absolwentów i obecnych uczniów no i nauczycieli(oprócz
      Popery....grrrr ]:-> )
      • Gość: krychunia Re: Zjazd w I LO IP: 213.17.145.* 01.10.05, 22:55
        piatki tez nie dogonicie :) a mietek szpala.... wybitny nauczyciel i na
        wieki tak zostanie
    • Gość: :P Re: Zjazd w I LO IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.10.05, 16:55
      piatki raczej dogadniać nie musimy ... była od nas lepsza tylko dlatego,że
      brano pod uwage ilosć sali komputerowych i zajęć pozalekcyjnych i innych
      duperel natomiast jesli chodzi o wyniki zmatur i procent zdawalności to piatka
      mogłaby pomarzyć o takim wyniku:Dhmm dudo masz rację ,że do dwójki troche nam
      brakuje,ale patrzą na nową kadrę i zmiany ,które wprowadza powoli nasz dyrektor
      mamy sznase znów być szkoła najlepszą w województwie opolskim
Inne wątki na temat:
Pełna wersja