Gość: bianka
IP: 66.98.168.*
09.01.06, 10:11
To polityka przeciągania procesu lustracyjnego, zgłaszanie kolejnych wniosków
dowodowych i żądanie kolejnych akt. Ale w końcu wyrok musi zapaść. Podobno
Jałowieckiemu bardzo zależało na szybkim zakończeniu procesu i oczyszczeniu
się (tak sam mówił przed rokiem) ale jednak gra na przedłużenie procesu -
czyżby bał się niekorzystnego wyniku? Zresztą ci co śledzą sprawę już go
ocenili - przy okazji obchodów rocznicy Solidarności - nasza legenda została
zapomniana, nie wzięła udziału w rocznicowych obchodach, koledzy z
Solidarności też nie bardzo chcieli o nim pamiętać…
Pan Jałowiecki niby taki zajęty, w ogóle nie ma go w regionie działa w
Parlamencie Europejskim w Sztrasburgu ale jakoś nie słychać o tym co tam robi
jako „nasz” reprezentant... może by napisać o tym aby wyborcy wiedzieli?