Dodaj do ulubionych

Sztandar z serca

IP: *.sympatico.ca 04.03.06, 00:17
Tak sie akurat sklada ze rowniesz jestem absolwentem "kanadyjki" z lat 80-
tych, wiec nazwisko Gzowski jest mi znane, co ciekawe cztery la temu zmarl
Peter Gzowski, znany i popularny w Kanadzie dziennikarz, pra...prawnuk
Kazimierza, znany chocby z Tv programu "90 minut" na CBC. W Toronto gdie
obecnie mieszkam jest tez park im Kazimierza G. widze ze zmienila sie nazwa
ulicy kiedys to byla Wojska Polskiego. Ciekawe czy w szkole odbywaly sie
zjazdy absolwentow, jezeli tak to ciekawe jak sie udaly?
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator Re: Sztandar z serca IP: *.9-67.se.res.rr.com 04.03.06, 00:32
      Ano mogl utrzymac rodzinke . Np jako dar od Canadyjczykow swego czasu szkola
      otrzymala duzego fiata, ktory w cudowny sposob przeszedl na wlasnosc pana
      dyrektora jak i nieprzebrane ksiegozbiory biblioteczne wrac z wyposazeniem
      skorzanych foteli i innego umeblowania. A ile cieplutkich dolarow zaszlo sie
      na koncie pana dyrektora jak dobroczyncy zza oceanu slali je tonami to tylko
      rzeczony ofiarodawca szmacianego sztandaru wie. Zenujace. Powinno sie mu
      postawic przed szkola pomniczek z obowiazkowym kleczniczkiem aby sie mozna do
      tej wsopanialej postaci pomodlic. Over.
      • Gość: wojtek z toronto Re: Sztandar z serca IP: *.sympatico.ca 04.03.06, 15:09
        sam niewiem ile w tym jest prawdy, faktem jest ze istnialy tam uklady rodzinne.
        Jsko pedagog mial dobra opinie choc jako uczen "drogowki" nie mialem z nim
        zajec. Ogolnie sprawial wrazenie "betonu"
    • Gość: druz Re: Sztandar z serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 10:19
      też kończyłem Gzowskiego - "drogówkę" - w 1986 - wtedy to była ulica
      Świerczewskiego ...pozdrawiam :-) a Feusset był spoko, wpadał czasami na
      zastępstwo z matmy, i musze powiedzieć że te lekcje pamiętam, bywało jasno i
      nierzadko wesoło...szczególnie pamiętam jak tłumaczył nam całki...zaczynajac od
      tego że narysował symbol całki i powiedział: ta wajcha to całka....przemawiało
      to do mnie :-)
      • sabbatha Re: Sztandar z serca 04.03.06, 10:20
        Jeden z niewielu nauczycieli naprawde umiejacych nauczyc matmy. Ja od siebie
        dziekuje za to, ze poduczyl mnie pan z matmy przed matura i wlasciwie
        zdopingowal nas wszystkich do nauki no i nadrobil braki :>
        • misscha36 Re 04.03.06, 13:03
          Nadrobil braki wynikle z nauczania przez nadeta komunistke P.?
    • Gość: MIeszaniec Ilu Feusette'ów jest w Opolu? IP: *.pl / 217.173.202.* 04.03.06, 16:34
      Adam Feusette - dyro kanadyjki
      Jan Feusette - dyro bibliteki Pedagogicznej, naczelny Opola i innych pism
      Fezetowa - polonistka uczyła w 2LO, pewnie żona któregoś z nich.
      Jakiś Feusette młody też chyba jest nauczycielem, pewnie następne pokolenie.
      To jakaś pedagogiczna rodzina związana z Opole, nie jedna zresztą w naszym
      mieście.
      Czy państwo Feusette mogliby się raz jeszcze przedstawić, who is who, bo mi się
      persony mieszają?
      Wyrazy uszanowania.
      • Gość: drogowiec Re: Ilu Feusette'ów jest w Opolu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 19:59
        Feusett'owa za mojej kadencji uczyła w Gzowskim polskiego... i jest żoną pana
        dyrektora Feusett'a - to tyle mojego wkładu w wyjasnienie ;-)
    • Gość: mloda opolanka Re: Sztandar z serca IP: *.eranet.pl 04.03.06, 19:30
      Szkoda wielka, że Adam Feusette nie jest już dyrektorem. Widać bowiem golym
      okiem poziom nowego dyrektora. Czy stanowisko dyrektora może objąć ktoś kto nie
      ma o tym bladego pojęcia? Przecież szkola, to spore przedsiębiorstwo z uczniami
      i nauczycielami, którzy nie będą czkać aż nowy dyrektor wyedukuje
      się...A 'obserwator' powinien za takie oskarżenia odpowiadać przed sądem.
      • katarina48 Re: Sztandar z serca 04.03.06, 23:24
        Nie sadze, ze o jakosci pracy stanowi czas zajmowanego stanowiska. Pamietam
        czasy kiedy zdjecie wspomnianego dyrektora wiele lat wisialo w ratuszu, jako
        zasluzonego dla miasta Opola i to w czasach twardej komuny, gdzie nie sposob
        bylo przebic sie przez "betonowe" uklady. I tak nawiasem mowiac nie mozna bylo
        nawet pomysle o jakiejkolwiek kontroli szacownych czlonkow partii. Mlodej
        opolance wybaczam naiwnosci i jakze szybkiej oceny nowego dyrektora szkoly.
        Szkola jednak to nie przedsiebiorstwo nie przynosi natychmistowych dochodow,
        ani strat, wyniki jej pracy mozna ocenic po latach,i po wartosci jej
        wychowankow A co do sztandaru, jakze ocenic jego wartosc i przydatnosc dla
        szkoly, moze ciagle jest dla bylego dyrektora symbolem minionych czasow i
        swadczy o jego przyzwyczajeniu. Czyzby dobry gospodarz nie dostrzegal innych
        potrzeb szkoly, a moze postawil sobie tym samym pomnik wiecznej chwaly, zamiast
        pomyslec o uczniach i szkole. Coz nam z pomikow i sztandarow,o ktore u nas
        nietrudno. Uswiadomijmy sobie wreszcie, ze to ludzie sa wartoscia, a nie
        wyhawtowane "szmaty". Nie oddawajmy wiec holdu zmorom przeszlosci, ani jej
        piewcom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka