Gość: dr
IP: *.dami-rz.pl
04.12.02, 18:26
Boniek odszedł bez klasy, pozostawił w kadrze bałagan i złą atmosferę. Jego
kadencja to czas stracony. Przed jak i w trakcie swojego trenerstwa rozbudzał
wielkie emocje wśród kibiców polskiej piłki , wszystko na darmo. W jakim
stylu i czsie to zrobił ocenią to kibice. Dla mnie bezsensu zabierał się za
tą posadę, rezygnując już teraz. Przegrał sam z sobą, przegrał na samym
starcie...
Co dalej z polską piłką? Zmiany ciągną zmiany i tak bez przerwy. Czy
faktycznie dobrze to służy polskiej kadrze? Może wróćmy do Engela? To
człowiek który coś osiągnął (mimo przegranego mundialu) jest dla mnie
faworytem podjęcia ponownej pracy z kadrą. Jeśli nie on, liczę tylko i
wyłącznie na człowieka z zagranicy. Wolnego w decyzjach, niezależnego, z
doświadczeniem międzynarodowym.
Przejdę tu jeszcze do sprawy PZPN-u. Przypomina mi on już w tej chwili swoich
poprzedników. Totalny chaos, powiązania, układy - tym dla mnie jest PZPN.
MOże Boniek nie był na tyle ambitnym trenerem , bo myślał już o swej nowej
(zaznaczę PEWNEJ) posadzie w PZPN. Chciałoby się to wszystko ponownie
rozwalić jak klocki i poukładać od nowa. Odnoszę wrażenie , że Listkiewicz
jest głuchy na głosy mediów i samych kibiców, co do obsady stanowiska trenera
kadry. Czy jest to głuchota wrodzona , czy fałszowana nie mnie to oceniać.
Jednak większość głosów skierowanych jest na Engela, lub kogoś z zagranicy.
Czy Listkiewicz odzyska słuch, czas pokaże...
Życzę polskiej kadrze wszystkiego najlepszego
- z rozbudzonymi przez Bońka emocjami - zwykły kibic.