Gość: behemot
IP: 217.197.79.*
04.10.06, 11:33
Flip i Flap do spółki z Renatą wkręcili Lipińskiego i Maksymiuka. Format
Endemol zadziałał.Udowodnił to już nie raz Majewski, że wkręcic mozna
każdego.Rywin przyszedł do Michnika i to jest bezsporne. Kto do kogo chodził w
tej sprawie? TVN do Renaty, czy ona do TVN-u? Bo, że pismeni przyszli do
alkowy Renaty, tez jest bezsporne.
Miszczak zas wczoraj oswiadczył - co jest moim zdaniem powalajace - że gdyby
minister zjechał Renatkę, dał odpór jej propozycjom, wówczas stacja również
puściłaby materiał, tym razem jako ilustrujący niecne metody Samoobrony i
pierwszy raz w Endemolu wkręcajacy zostałby wkręcony. Chłop potęgą jest i
basta - już widzę, że Renatka i Endrju poszliby na taki numer. Morozowski i
Sekielski poszliby na taki numer, bo mają parcie na Pulitzera, ale przecież
mają nad sobą nadzorców.Konstrukcja Miszczaka trzymałaby się kupy, gdyby
uczestnicy dialogu nie wiedzieli, że są nagrywani. Kąsek byłby smakowitszy i w
myśl porzekadła tak czy owak zawsze Nowak, TVN wyszedłby na obserwatora
wydarzeń politycznych opatrzonych swoim komentarzem, do czego ma prawo, jak
pies do budy.
A wczoraj to juz nikt z nikim nie chciał gadać w formule TM. Naczelny Gazety
Polskiej nie przyszedł, no to Janka Pardowska chcąc nie chcąc musiała gadać z
prowadzącymi, czule głaszcząc ich po głowach, bo kulturalny gość chwali
gospodarzy, nawet gdy wódka jest za ciepła. Pitbull nie wyszedł ze swojej roli
i wyszczekał prowadzącym to, co miał przygotowane dla Rokity, który tez nie
chciał gadać i wykręcił sie w stylu fly by Lot. Marszłek Bronisław, Brysia
mija zaś z daleka bo nie lubi gdy kto szczeka, obserwował walkę psów z
kuluarów - swoją drogą pitbull miał wszystkich przeciwko sobie - wszedł do
studia i wygłosił swoją mantrę głoszoną od zeszłego wtorku, a zmęczeni przez
Kurskiego, Morozowski i Sekielski nie mieli sił, czy tez chęci by Bronka
Niewinnego (tu: w znaczeniu dziewiczości politycznej) przyszpilić. Z punktu
widzenia dramaturgii telewizyjnej, Kurski powinien wystąpic w ostatniej
rundzie. No ale nie od dzis wiadomo, że tego racja, kto ma ostatnie
zdanie.Przynajmniej u nas w Polszcze.