Gość: Mariola IP: *.icm.edu.pl 01.03.07, 21:29 Z calym szacunkiem ale autor artykułu nie jest dla mnie autorytetem w tej kwestii. Ten temat zostawmy naukowcom. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: R.E.M. Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 00:00 Oczywistą sprawą dla każdego biologa lub gleboznawcy, jest fakt, iż za zakwity Jesiora Turawskiego odpowiedzialne są sinice oraz eutrofizacja. To prawda, że fosfor i azot ( fosfor np. z proszków do prania) są główną przyczyną eutrofizacji. I nikt rozsądny nie podważy tego stwierdzenia.Problem pojawia się gdy chcemy wyleliminować źródła tych pierwiastków odpowiedzialnych za "zakwity" wody. Bo zarówno wody odprowadzane z oczyszczalni ścieków dzisiaj jak również wody gruntowe i cieki wodne śródpolne są podstawowym nośnikiem pożywki dla sinic. To tu należy szukać rozwiązania problemów zbiornika Turawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ,kropka Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.zwm.punkt.pl 02.03.07, 06:28 Pan Badura (kak już nie raz udowodnił na tym forum) zna się na wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eko Re: Kto chce zagłady Turawy IP: 212.75.114.* 02.03.07, 08:18 Zgadzam się z autorem artykułu w 100%. Grozi nam wyrzucenie następnego miliona tym razem w badanie mułu. Droga do rewitalizacji turawy powinna polegać na wyeliminowaniu fosforu i pochodnych z wody. Metody są znane i dużo tańsze. Mówił o nich Sawicki-kandydat na prezydenta-a obecny radny sejmiku.Panie Marszałku proszę nie dawać wpuszczać się w tematy nadawane przez Pana kolegów z Zarządu MN a wysłuchać też innych znających się na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Nie znam stanowiska pana Sawickiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:40 Szanowny Panie Eko Cieszy mnie, że się Pan ze mną zgadza w 100%, choć nie ukrywam, że bardziej twórcze jest niezgadzanie się. Metod zalecanych przez pana Sawickiego nie znam, więc nie mogę nic na ich temat powiedzieć. Pana uwagą na temat MN jestem zdziwiony. Nic nie słyszałem, by w sprawie Turawy miało jakiekolwiek znaczenie, kto jest z MN, kto z PO, kto z PiS etc., ale może Pan ma lepsze informacje ode mnie. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 2 - jestem tylko wykrywaczem głupoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:31 Szanowna Pani Kropko Nigdy nie udowadniałem, że znam się na wszystkim. Ja się właściwie nie się na niczym. W każdej sprawie słucham opinii wielu specjalistów, sięgam do wielu dokumentów, wydawnictw etc. Robię tak, bo skoro sam się nie znam, to nim zabiorę głos, muszę odwoływać się do cudzej wiedzy. Boleję nad tym, że tak wiele osób uważa, iż może autorytatywnie wypowiadać się na każdy temat i nie musi przy tym posiłkować się opiniami fachowców. Odnoszę wrażenie, że panowie Sebesta i Kasiura są takimi właśnie osobami. Uważają, że z samego faktu, iż zasiedli na marszałkowskich stołkach, są po brzegi wypełnieni mądrością. Jest takie urządzenie, które nazywa się wykrywacz kłamstw. To jest tylko durna maszyna, która nie posiada żadnej wiedzy na żaden temat. Ale potrafi wykrywać kłamstwa. Ja jestem taki wykrywacz głupoty. Może i nie mam o niczym pojęcia, ale jakoś sobie radzę, gdy trzeba wykryć głupotę. Oczywiście też mam swój współczynnik zawodności. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leśnik Re: Jak zapobiegać IP: *.chello.pl 02.03.07, 18:34 Nie zaglądałem do najnowszych oczyszczlni ale wiem że wszystko kosztuje, takze oczyszcznie. Dla oszczędności w wielu oczyszczlniach nie czyści się ścieków maksymalnie jak to w danej oczyszczlni jest możliwe a na dodastek np. nocami nie czyści się wcale. Może to i nie przekarcza norm dobowych ale biorąc pod uwagę że wiele miejscowosci nie czyści wcale a beczkowozy leją odchody bezpośrednio do rowów efekt jest gorszy niż mógłby być. Przy brzegach rzek i wokół stawów, jezior itp. powinna być jako strefa ochronna - łąka lub las a nie pole orne, zapobiegnie to nadmiernemu spływaniu nawozów. Trucie sinic to nic innego jak kolejne zatruwanie środowiska. Wiem że robiono eksperymenty z napowietrzaniem zbiorników - więcje tlenu w wodzie oznacza też mniej sinic. Może tędy droga? Odpowiedz Link Zgłoś
gandharwa Re: Jak zapobiegać 03.03.07, 17:27 Samo utlenianie nie zabija alg i sinic, gdyz sa to rosliny zyjace w srodowisku tlenowym. Dodatkowytlen w polaczeniu z cieplem zbiornika i wystarczajaca iloscia pokarmu ( azot, fosfor ) potrzebny do budowy komorek spowodowalby uczynienie z jeziora zielonej zupy. Natlenianie jeziora jest wazne jednak dla ryb...gdyz inaczej obumierajace sinice w strefie dennej powoduja procesy beztlenowe, co podwyzsza odczyn pH ( kwasowosci ) a to znow prowadzi do przejscia jonow amonowym NH4+ w trujacy dla ryb amoniak NH3 , a nitraty NO3- w trujace silnie nitrity N02-. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kwas Re: Jak zapobiegać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:10 pH to nie kwasowość - a tak wynika z Twojego postu. Poza tym nie tylko w strefie przydennej - czasem już od 3 metra tlenu niestety braks...(no chyba że trzecie metr w Turawie tu już strefa przydenna - wtedy odpuszczam) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 4 - po co ten pseudonaukowy język? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:48 Szanowny Panie Gandharwa Piszę do Pana po raz drugi, bo coś zjadło pierwszą moją odpowiedź. Odnoszę wrażenie, że wypowiada się Pan na temat, o którym nie ma Pan pojęcia i, by ukryć ignorancję, posługuje się Pan pseudonaukowym językiem. Wielu forumowiczów nie rozumie tego języka i błędnie przypuszcza, że wypowiedź jest dla nich zbyt fachowa. To, co Pan robi, nie jest chyba uczciwe. Już na wstępie zalicza Pan sinice (Cyanobacteria) do roślin. Dawno temu rzeczywiście uważano sinice za rośliny (stąd ich zwyczajowa nazwa Cyanophyta), ale upłynęło już tyle czasu od ugruntowania poglądu, że są one bakteriami, iż wypada o tym wiedzieć. Pisze Pan, że zwiększona ilość tlenu w wodzie "spowodowałaby uczynienie z jeziora zielonej zupy". Ta wypowiedź sugeruje, iż uważa Pan, że organizmy zawierające chlorofil (zielony barwnik) rozwijają się tym szybciej, im więcej mają do dyspozycji tlenu. Tymczasem to właśnie te organizmy dostarczają środowisku tlen, uwalniany w procesie fotosyntezy. Namieszał Pan też z pH. Podwyższanie pH to wzrost zasadowości roztworu. Wzrost kwasowości to obniżanie pH. Pozostałe błędy pomijam, bo ich wyjaśnienie wymagałoby zbyt długich wywodów. Apeluję do Pana, by nie udawał Pan eksperta w dziedzinie, w której problemem są dla Pana nawet najbardziej elementarne sprawy. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 3 - z laniem do rowów to bajki "nto" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 10:23 Szanowny Panie Leśniku Nie wiem skąd Pan bierze informacje, że oczyszczalnie nie czyszczą ścieków tak, jak jest to w nich możliwe, a ponadto nocami nie czyszczą wcale. To nie brzmi zbyt wiarygodnie i pożądane byłyby jakieś konkrety, dowody. Wylewanie szamb z beczkowozów do rowów to niemądra bajka propagowana przez "nto". Po co ktoś miałby tak robić? Zawartość szamba to wartościowy nawóz, który powinien trafić na użytki rolne. Czy wyobraża Pan sobie rolnika, który kupuje np. superfosfat, jedzie z nim nad rów i tam go wsypuje? Przecież to absurd. Może się oczywiście zdarzyć, że z jakichś przyczyn ktoś opróżni beczkowóz z szambem wprost do rowu, ale takie przypadki, jeśli w ogóle są, to muszą mieć charakter wyjątkowy. Ponad 30 lat mieszkam na wsi i ani razu takiego przypadku nie stwierdziłem. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leśnik Re: 3 to nie bajka to normalka IP: *.chello.pl 05.03.07, 14:48 Dowdów oczywiście nie mam a z tego powodu ze ktoś kto tam pracuje nie powie Panu że na noc wyłącza instalację i ścieki idą jak leci - oficjalnie tego nikt panu nie potwierdzi. Żeby oczyszczać trzeba prądu itp. rzeczy które kosztują - takie postępowanie to czyste oszczędności dla zakładu a środowiskiem kto by się przejmował, aby ścieki wleciały do rzeki i już nikt nie wykaże że to my. Kontrole są rzadkie no i zapowiedziane więc nie ma obaw. Zapewniam Pana że wiem co mówię. Co do szamb - owszem to cenny nawóz ale - jest wiele domów i ośrodków ktore nie maja nic wspólnego z rolnictwem - więc niby gdzie maja wylewać szamba jak nie maja pola? Jesli na polu coś już rosnie to też nikt nie będzie tam wylewał nawet gdy mamy do czynienia z rolnikiem. Szambowóz jeśli pojedzie do oczyszczlni to zostawi połowę swego zarobku jesli pojedzie do lasu zachowa 100%. To ekonomika, niska szkodliwość społeczna oraz głupota sprawiają że wymienione przeze mnie przypadki mają miejsce. Jeszcze jedno z tego co pamiętam to część sinic sama przyswaja azot z powietrza bardziej im potrzebny jest fosfor. W tlenowym środowisku lepiej rozwijają się zielenice - nie śmierdzą, dobry pokarm dla zwierząt.Mogą pozbawiać jezioro tlenu w nocy ale w lecie noc jest krótka. Zielenice można łowić siecią a jednokomórkowych sinic nie za bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Panie Leśniku, niech Pan przekona dr Skowronka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 07:58 Szanowny Panie Leśniku Chce mnie Pan przekonać, że oczyszczalnie ścieków zrzucają do rzek zupełnie nie oczyszczone ścieki, łamiąc przy tym przepisy. Tymczasem niejaki dr Artur Skowronek w innym wątku na tym forum usiłuje przekonać mnie, że oczyszczalnie zrzucają do rzek ścieki oczyszczone dużo bardziej, niż nakazują przepisy. Ja stoję po środku. Zakładam, że oczyszczalnie tak z grubsza przestrzegają przepisów i jednocześnie nie wierzę, że robią istotnie więcej niż prawo im nakazuje. Myślę jednak, że praktyczniej byłoby, aby polemizował Pan z doktorem Skowronkiem, bo skrajnie różnicie się Panowie oceną jakości pracy oczyszczalni. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lesnik Re: Pan jest niedowiarkiem IP: *.chello.pl 07.03.07, 09:37 To łatwe do wytłumaczenia. Pan Skowronek jest idealistą a ja praktykiem. Gdybym mógł odstrzeliwać tych durniów co wylewaja szamba w lesie to po roku miałbym na ścianie niezłą kolekcję oślich głów a Pan oczekiwane dowody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Chyba jestem niedowiarkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:49 Szanowny Panie Leśniku Taka już moja niedowiarkowata natura. A tym lasom szamba chyba nie zaszkodzą (a przynajmniej mam taką nadzieję). Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 1 - można też zwiększyć odpływ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 09:13 Szanowny Panie R.E.M. Wydaje mi się, że Pana opinia, jest zgodna z tym, o czym pisałem w artykule. Pozwolę sobie jednak uzupełnić Pana wypowiedź. Postulowane przez Pana zmniejszanie dopływu fosforu i azotu do Jeziora Turawskiego to droga słuszna, konieczna i zdecydowanie najlepsza. Nie należy jednak całkiem pomijać drugiej możliwości, tj. zwiększania odpływu fosforu i azotu. Nie chodzi mi przy tym o odpływ Małą Panwią, bo to zbrodnia na Bałtyku. Chodzi raczej o taką gospodarkę, która pozwoli na wydobywanie z jeziora nieco większych ilości fosforu i azotu. Np. wyłowienie z jeziora tony ryb to wydobycie z niego zawartych w tych rybach ponad 6 kg fosforu i ponad 27 kg azotu. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Kto chce zagłady Turawy IP: 217.173.195.* 02.03.07, 08:10 ktośchyba szuka dziury w całym. Ten artykół to jakaś kompletna bzdura. Przecież wiadomo że nie chodzi o to czy nowy zbiornik będzie zanieczyszczony sinicami czy szambem, czy jeszcze czym innym, ważne że trzeba zrobić wszystko, żeby to był teren rekreacyjny a nie gnojowisko jak w Turawie. Najlepiej jest krytykować. Może Marszałek pomylił się w swojej wypowiedzi. Może chciał tylko porównać nowy zbiornik z gnojowiskiem w Turawie. Ale ważne że to widzi i chce zapobiec powstaniu kolejnego szamba. Panie redaktorze, punktuj pan sobie tych co robią coś złego a odczep pan się od ludzi, którzy chcą coś zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozumny laik Re: Kto nie chce zagłady Turawy IP: 217.197.79.* 02.03.07, 09:18 A czemu jezioro teraz ( w zimie) nie "kwitnie"?! Bo sinice do rozwoju potrzebują dwóch rzeczy: pożywki i wysokiej temperatury. Problem leży w tym, że Turawskie jest płytkie i w lecie zbyt mocno się nagrzewa ( wraz z wysoką zawartością rzeczonych fosforanów i azotanów stanowi to "mieszankę wybuchową"). Badania mułu za milion nic tu nie pomogą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turwiarz Re: Kto nie chce zagłady Turawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 09:20 Nysa albo Otmuchów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.bmj.net.pl 02.03.07, 10:07 > Panie redaktorze, punktuj pan sobie tych > co robią coś złego a odczep pan się od ludzi, którzy chcą coś zrobić. Jeżeli umiem czytać, to Pan Redaktor właśnie to zrobił. Przyczepił się do ludzi, którzy robią poważne głupoty za duże społeczne pieniądze. Metody skutecznego oczyszczania jezior są znane od dawna. Wystarczy zatrudnić do roboty tych, co to już robili i mają dobre efekty, a nie jakiś domorosłych kombinatorów z tytułami naukowymi od czegoś innego. A do ludzi, którzy "chcą" coś robić, a nie potrafią, należy się przyczepiać jak najskuteczniej, żeby nie mieli dalszej okazji do robienia swoich głupot. Jedną z metod oczyszczania zbiornika jest jego pogłębianie, a nie dodawanie kolejnej warstwy. Bzdura kompletna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eko Re: Kto chce zagłady Turawy IP: 212.75.114.* 02.03.07, 10:30 Dobrze że Pan Marszałek Sebesta zaangażował się w temat turawy-umieścił to nawet jako najważniejsze zadanie w swoim expose,ale zgadzam się z panem Badurą że kierunek który podpowiadają Marszałkowi ludzie z Zarządu MN jest totalnym nieporozumieniem. Proponuję aby zapoznać się z innymi technogiami ogólnie znanymi i stosowanymi w świecie.Byłem na konferencji w UW gdzie Pełnomocnik Wojewody Pan Sawicki miał prezentację w tym zakresie.Prezentował ciekawe sprawdzone rozwiązania stosowane w świecie. Z tego co pamiętam firma mająca prezentację w tym zakresie proponowała że za 1,0mln zł zrewitalizuje średnie jezioro turawskie. Proponuje zapoznać się z tym materiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
gandharwa :-)) 1 milion 03.03.07, 17:42 No tak. Teraz podziel objetosc zbiornika turawskiego ( J.Duzego ) przez objetosc J.Sredniego a uzyskany iloraz pomnoz przez 1 mln PLN. Wyjdzie Ci sumaryczna kwota problemu, jakim jest J.Duze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Kto chce zagłady Turawy IP: 217.197.79.* 02.03.07, 10:59 Witaj Piotrze! Kupę lat Cię nie widziałem, w pamięci mam zupełnie inny obraz, ale muszę przyznać, żeś się zestarzał z godnością.To tyle osobistych impresji. W kwestii Turawy, muszę stać się adwokatem Piotra.Komentarze sarkastyczne, że zna sie na wszystkim,akurat oddają prawdę,bo zna się na wielu rzeczach i ma dużą wiedzę, a jak jej nie ma, to wie gdzie jej poszukać.Taka odrodzeniowa postać w świecie wąskiej specjalizacji i robotyzacji myślenia.Można się z nim nie zgadzać i polemizować,ale to inna sprawa. Nie ma jednej przyczyny, która powoduje zakwit jeziora.To zjawisko jest sumą kilku czynników.Rzeka,wypłukiwanie nawozów z pól i szambełka spuszczane w jezioro plus temperatura.Badanie(kolejne) dna jeziora,wapnowanie,czy posypywanie z samolotów tafli jeziora chemią likwidującą sinice(metoda opolskiego uniwersytetu), to kosztowne metody leczenia objawów, nie zaś przyczyn.W największym stopniu jezioro w wodę zasila rzeka i to od niej, właściwie jej składu, zależy w czym się moczą amatorzy kąpieli.Nawozy wypłukiwane z pól, też w konsekwencji trafiają do cieków wodnych i jeziora.W Nysie,Otmuchowie,na Dunajcu,Solinie,Goczałkowicach sinic nie ma, bo zbiorniki te są zasilane czystą, natlenioną wodą.Wydawanie pieniędzy na denne badania, to odfajkowanie problemu Turawy.W tym temacie działamy, "ratujemy" zbiornik.Sinice trzeba odciąć od pożywki, w którą zasila je rzeka i pozwala im wzrastać.W związku z tym oczyszczalnie działające w zlewni Małej Panwi, powinny mieć podwyższone normy na związki chemiczne powodujące wzrost sinic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: Kto chce zagłady Turawy IP: 217.197.79.* 02.03.07, 11:12 P.S. Co do płytkości jeziora.Niemcy budując zbiornik, na wlocie rzeki do niego, wybudowali odstojniki przez które przepływała rzeka zostawiając w kolejnych, bardzo dużo substancji, które niosła ze sobą.Chodziło o to by nie zamulać jeziora, a w konsekwencji zmniejszać jego pojemności.Co jakiś czas należało oczyścić owe odstojniki zamulone i przepełnione, by cykl mógł trwać.Latwiej wszak oczyścić "filtr" niż pogłębiać jezioro.Niestety po wojnie tego nie zrobiono i budowle te zniknęły całkowicie z powierzchni pod naniosami rzecznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobromir Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.zaodrze.punkt.pl 02.03.07, 15:46 Z całym szacunkiem do autora i jego klakierów, to skąd on ma swoje cudowne rozwiązania? Jesli to prawda co pisze, to jak najbardziej wcielać to w życie. Jednak czasem może ciut lepiej uważać jak się chce "zniszczyć" byle doktora jak sie jest aż magistrem dziennikarzem. A kwestia Turawy hmmm. Jak to w Polszcze wszyscy się na tym doskonale znają i tylko co rok to samo za przeproszeniem gó.. pływa. Ciekawe dlaczego? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miamore Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.pools.arcor-ip.net 02.03.07, 16:02 A kwestia Turawy hmmm. Jak to w Polszcze wszyscy się na tym doskonale znają i tylko co rok to samo za przeproszeniem gó.. pływa. Ciekawe dlaczego? pozdrawiam Polska to kraj specjalistow ktorzy tylko prycy sie boja. Odpowiedz Link Zgłoś
renebenay Re: Behemot ma racje..... 02.03.07, 19:01 W Bretani rzeki sa ogromnie zanieczyszczone splywajacymi nawozami z pol i gnojowkami z chodowli swin,wody podskorne sa calkowicie zatrute a ludzie w wielu miejscowosciach uzywaja wody mineralne do gotowania posilkow.Problem polega na tym ze,rolnicy i chodowcy sa najwiekszymi trucicielami rzek i jezior,z jeziorem turawskim jest podobnie i dlatego trzeba cos zrobic aby odwrocic tendencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura O jakich cudownych rozwiązaniach mowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:55 Szanowny Panie Dobromirze O jakich moich cudownych rozwiązaniach Pan pisze? Czy w moim artykule proponwałem jakiekolwiek rozwiązanie? Ja tylko ostrzegałem przed wyrzucaniem w błoto pieniędzy podatników. Specjalnie dla Pana powiem tak: Istnieje spora grupa wydrwigroszów, którzy wciąż kombinują, jak tu wydawać miliony euro z UE na cokolwiek, na największą nawet bzdurę, byle tylko uczestniczyć w wydawaniu. Kto uczestniczy w wydawaniu, ten ma okazję chapnąć prowizję (mniej lub więcej legalną). Aby ten rabunek nie budził zbyt dużych protestów społecznych robi się propagandowy szum, że te pieniądze z UE to darowizna od innych (gdy rabują cudze pieniądze, to ból jest mniejszy). Tymczasem my i nasze dzieci będziemy musieli tę pomoc UE oddać do ostatniego euro i to jeszcze z procentami. Wydrwigrosze rabują więc pieniądze nasze i naszych dzieci. Gdyby był Pan, Panie Dobromirze, jednym z tych wydrwigroszów, to oczywiście miałby Pan powód, by bronić interesu swej grupy. Ala ja w to nie wierzę. Jest Pan z pewnością zwykłym człowiekiem, którego wydrwigrosze chcą oskubać. Ja usiłuję Pana bronić, a Pan, z lenistwa umysłowego, wspiera tych, którzy Pana skubią. Niech Pan robi jednak czasem użytek z głowy. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Pozdrowienia dla Behemota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:28 Szanowny Panie Behemocie, a właściwie to Behemocie, skoro jesteśmy szkolnymi kolegami (a na to wygląda). W kwestii "znania się na wszystkim już zająłem stanowisko (odpowiedź 2 - jestem tylko wykrywaczem głupoty). Masz oczywiście rację, że nie ma jednej przyczyny, która powoduje zakwit Jeziora Turawskiego. Rzadko mówi się np. że winna jest motoryzacja. Spaliny zawierają tlenki azotu. Rozpuszczone w deszczu trafiają one do jeziora. Proszki do prania zawierają związki fosforu. Można produkować proszki bez fosforu. W Niemczech, gdzie postawy proekologiczne są częstsze niż u nas, w sprzedaży są też proszki bez związków fosforu. Jest to wyraźnie zaznaczone na opakowaniach. Należałoby też zastąpić używane w rolnictwie saletry innymi nawozami azotowymi. Ale czy jest społeczne przyzwolenie na ograniczenie motoryzacji, na droższe proszki do prania, na droższe nawozy dla rolników? Szczerze wątpię. Nie ma też społecznego przyzwolenia na wyższe opłaty za ścieki, co pozwoliłoby budować skuteczniejsze oczyszczalnie. Pogląd iż "oczyszczalnie działające w zlewni Małej Panwi, powinny mieć podwyższone normy na związki chemiczne powodujące wzrost sinic" budzi wątpliwości, gdyż po pierwsze: nie tylko w zlewni Małej Panwi, ale na całym świecie występuje problem zakwitów sinic w jeziorach, a nawet morzach, a po drugie: nie ma możliwości finansowych, by ten postulat zrealizować. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Polecam ponowną lekturę artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:59 Szanowny Panie Gościu Nie zrozumiał Pan mojego artykułu. Pisałem, że działania panów Sebesty i Kasiury nie prowadzą do tego, by zbiornik Włodzienin i Jezioro Turawskie były zdatne do celów rekreacyjnych, ale wprost przeciwnie. Obawiam się, że obaj panowie działają na rzecz kompletnej dewastacji tych zbiorników i to w dodatku na koszt podatnika. Myślę, że mógłby Pan jeszcze raz spróbować przeczytać mój artykuł, ale nieco wnikliwiej. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel z opola Kto chce zagłady Turawy IP: *.chello.pl 02.03.07, 21:57 Badura ale ty mądry jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszor Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 12:51 nawet gdyby ustał dopływ biogenów, a Mała Panew niosłaby krystalicznie czystą, chłodną i natlenioną wodę to pozostaje problem tzw. wtórnego zanieczyszczenia - czyli procesów uwalniania biogenów z osadów na drodze mineralizacji tych ostatnich. Powoduje to wzbogacanie wody w ortofosforany które do tej pory były związane w postaci związków organicznych - tworzących sapropelowy czy też inny osad denny - w jęz. niespecjalistycznym - muł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 5 - przecież to jest zbiornik na rzece! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 13:09 Szanowny Panie Ptaszorze Podobnie jak pan Gandharwa używa Pan pseudonaukowego języka, by nadać swym wypowiedziom pozory fachowości, a tymczasem popełnia Pan elementarne błędy, wskazujące, że w ogóle się Pan w tym zagadnieniu nie orientuje. Jezioro Turawskie nie jest jeziorem, ale sztucznym zbiornikiem wodnym usytuowanym na wodach płynących. W swym artykule wyraźnie to podkreśliłem. Gdyby ustał dopływ biogenów do Jeziora Turawskiego to nie byłoby problemu z uwalnianiem ich z mułu. Zostałyby natychmiast wypłukane przez rzekę. Problem uwalniania biogenów z mułu dotyczy zbiorników wodnych (jezior), z których nic nie wypływa. Gdy się nie odróżnia tych dwóch typów zbiorników, to po prostu nie wypada zabierać głosu w sprawie, no chyba że zadaje się pytania. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszor Re: 5 - przecież to jest zbiornik na rzece! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 08:38 Właściwie co z tego. Ponoć jest jakaś tam drobna różnica pomiędzy zbiornikiem zaporowym, a jeziorem zaporowym (ponoć diabeł tkwi w roli zbiornika wstępnego, którego reanimacją właśnie się zajęto), ale ja chyba nigdzie nie pisałem że to jezioro. Z resztą dlaczego sapropelowy osad denny (a propos - pisze Pan, że używam "pseudonaukowego" języka żeby nadać pozory fachowosci swojej wypowiedzi - zna Pan zatem jaką bardziej naukową nazwę od "sapropelowy"?) ma się inaczej zachowywać w zbiorniku przez który coś przepływa. Myślę że znalazłoby się co najmniej garść przepływowych jezior (naturalnych) gdzie zakwity zielenic i sinic są wielkiem problemem. Pisze Pan że przepływająca rzeka natychmiast ten osad usunie - może w swoim korycie i jego najblizszym otoczeniu to i usunie, ale co bedzie kilkanaście metrów dalej? Nie wiem czy miał Pan kiedyś głębszy kontakt z takim osadem. Jesli nie, to proponuję wydobyć go sobie jakimkolwiek dostepnym Panu urządzeniem (ze swojej strony polecam chytak dna Ekmana-Birg'a - jest bardzo wydajny) i pogrzebać w nim (w osadzie) trochę rękoma. Zobaczy Pan jak się on "łatwo" zmywa z rąk, nie mówiąc już o dnie zbiornika zaporowego. wyplukiwanie osadu bedzie procesem tak długotrwałym, iż pierwsze jego efekty zauważą być może nasi wnukowie. O ile w ogole to nastąpi bowiem istnieje coś takiego jak sedymentacja co w radosny sposób przyczynia sie do powstawania coraz to nowych warstw osadu. Ponadto prędkość przepływu poza korytem Małej Panwi jest praktycznie zerowa nie licząc powierzchniowego działania wiatru - więc jesli nawet jak Pan twierdzi sapropel inaczej się zachowuje w zbiorniku zapowym a inaczej w jeziorze to myslę, że 95% zbiornika Turawskiego bardziej jednak swymi nazwijmy to "okołoosadowymi warunkami" przypomina jezioro zupełnie "nieprzepływowe". Zapominamy jeszcze o jednym - zasilanie podziemne - czy więc możemy którekolwiek z jezior (nawet tych z których nie wypływa żadna rzeka) nazwać "nieprzepływowymi"? Pozdrawiam serdecznie Ptaszor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Naukowiec wyjaśnia, pseudonaukowiec zaciemnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 08:34 Szanowny Panie Ptaszorze 1. Nauka ma swój język. Jest w nim ogrom słów nieużywanych na codzień. Naukowiec używa tych słów wtedy, gdy wymaga tego precyzja języka, gdy trzeba uniknąć niejasności. Język pseudonaukowy to taki, w którym wspomnianych słów używa się niepotrzebnie, a ściślej mówiąc w celu odwrotnym, aby zaciemnić, aby ukryć rzeczywistą miałkość, lub wręcz głupotę wypowiedzi. Ile razy czytam np. wywody niejakiego doktora Skowronka, tyle razy odnoszę wrażenie, że pod pseudonaukowym bełkotem usiłuje on ukryć rzeczywistą ignorancję. 2. Różnica między zbiornikiem przepływowym, a bezodpływowym jest zasadnicza. Ze zbiornika przepływowego związki np. fosforu mogą wypłynąć. W bezodpływowym są jak w pułapce. Już nie wypłyną. Dlatego w zbiorniku bezodpływowym krąży w kółko ten sam fosfor. Z osadów dennych przechodzi do wody i tam pobierają go organizmy. Gdy te organizmy obumrą i opadną na dno, to zawarty w nich fosfor znów znajdzie się w osadzie dennym. Jeśli jednak ze zbiornika wypływa rzeka, to zabiera ona ze sobą rozpuszczony w wodzie fosfor, a także żywe organizmy, które go zawierają. Osady denne nie mogą zatem trwale zasilać wody zbiornika przepływowego w fosfor. Zbiornik przepływowy wymaga zewnętrznego zasilania fosforem. Jeśli go nie będzie, to w zbiorniku takim w krótkim czasie zniknąłby praktycznie cały fosfor. 3. Problemem dla mieszkańców Opolszczyzny nie są osady denne Jeziora Turawskiego. Nikt nie nurkuje do dna, by się po nim tarzać, czy też je lizać. Problemem są zakwity sinic, a w wypadku Turawy nie mają one związku z osadami dennymi, lecz z wciąż napływającymi do jeziora biogenami. Pokrycie osadów dennych piaskiem spowoduje tylko tyle, że osady denne pokryte będą piaskiem i przyjemniej będzie tarzać się po dnie jeziora. Na sinice nie będzie to mieć wpływu. Gdyby dr Skowronek mówił uczciwie: nie zlikwiduję sinic, jezioro będzie nadal śmierdzić, ale na dnie będzie czysty piasek, to ja bym się go nie czepiał. Jeśli mieszkańcy Opolszczyzny chcą mieć piaszczyste dno w śmierdzącym jeziorze, to mają do tego prawo. Jednak wydaje mi się, że niektórzy mieszkańcy Opolszczyzny trwają w błędnym przekonaniu, iż operacja na dnie jeziora zlikwiduje zakwity sinic. Nie zlikwiduje. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
gandharwa arogancki tekscik 03.03.07, 17:10 Bardzo arogancko agituje pan Badura. Naszego marszalka zmieszal z blotem tak ze prosze siadac, rowniez dr. Skowrokowi sie dostalo. Jednak niebezpiecznie jest zarzucac komus brak uprawnien eksperckich i indolencje, by kilka linijek nizej samemu ubrac sie w piorka eksperta. Jak to tak? Geolog z tytulem doktorskim nic sie nie zna i z premedytacja wyludza kase a dziennikarz "beczki" zna sie lepiej? Przemilczalbym jednak te kazuistyke gdyby "ekspert" redaktor Badura zasypal nas w tekscie alternatywami wlasciwych rozwiazan i konkretnie wytknal marszalkowi i geologowi, dlaczego ich tok rozumowania jest bledny. Jednak tak sie nie stalo. Ja znalazlem tylko jeden argument, zwiazany z normami dla oczyszczalni sciekow w zaleznosci od ich klasy wielkosci. Tutaj rzeczywiscie warto sie zastanowic czy dla ratowania funkcji wypoczynkowej duzego Jeziora Turawskiego nie warto zainwestowac w przylaczenie nieskanalizowanych jeszcze gmin do wiekszych, cenralnych oczyszczalni, gdzie oprocz oczyszczania mechanicznego ( przesiewanie, filtracja, wydmuchiwanie ) byloby tez pelne oczyszczanie biologiczne ( z nitrifikacja, denitrifikacja, wieze reakcyjne ) oraz oczyszczenie chemiczne ( wiazanie PO4³- za pomoca soli i sedymentacja ). Nad tym warto sie zastanowic i warto objezdzic gminy w dorzeczu Malej Panwi, by stalic potrzeby inwestycyjne i umowic sie na pewny minimalny standart oszyszczani. Z tekstu pana Badury odnioslem za to wrazenie ze w imie poprawy jakosci wody w jeziorze NIE WARTO w ogole kanalizowac okolicznych gmin gdyz scieki praktycznie nieoczyszczone splyna do jeziora a rolnicy doloza jeszcze swoje nawozami sztucznymi. To przedpotopowe myslenie, porownywalne w propozycja, by w celu poprawy bezpieczenstwa na drodze zedrzec asfalt do golej ziemi i kazac jezdzic ludziom po wertepach, tak by nie byloby w stanie osiagnac predkosci pow. 20 km/h. Na slynnej autostradzie do Jakucka czolowych zderzen jest rzeczywiscie bardzo niewiele:-)) Pan Badura twierdzi ze nikt nie robil badan nad wplywem osadow dennych na eutrofizacje jezior. To oczywisty blad, nie bede przytaczal linkow do prac opublikowanych w internecie na ten temat, wspomne tylko ze tym zagadnieniem zajmuje sie osobna nauka, limnologia. Geolog to nie geodeta, to kierunek dosyc zbiezny z hydrologia i posrednio wlasnie z limnologia/lizologia. Ja na naszych wykladach z budowy oczyszczalni, linologii i hydrologii widzialem studentow geologii juz na druim semestrze. Byc oze to za alo by byc wyrocznia w sprawach systemow jeziernych, ale wg mnie dr. Skowronek ma wystarczajace kwalifikacje, by moc zajac stanowisko w tej kwestii. Nie jest prawda, ze substancje organiczne splywaja do jeziora jedynie Mala Panwia. Oprocz plywu rzecznego jest tez splyw powierzchniowy oraz wod podziemnych. I tutaj wlasnie moze zaszkodzic gnojowica na polach, jezeli jest wylewana zbyt blisko akwenu lub w zbyt duzej ilosci ( kazdy rolnik wylewa to, co ma a nie przelicza skrupulatnie na hektary i stopien przepuszczalnosci gleby ). Nie byloby zlym pomyslem stworzyc strefy "wodochronnej" gdzie z uwagi na rekreacyjny charakter zbiornika turawskiego nie mozna byloby nawozic pol naturalnymi nawozami organicznymi. Nie zawsze jest tak, ze kierunek splywu wod podziemnych jest identyczny z nachyleniem powierzcni terenu, dlatego nalezy przeprowadzic badania. Nie jest tez prawda ze fosfor ( jony Po4³- ) znajdujace sie w formie immobilnej ("uspionej") w mule dennym nie ma wplywu na zakwit sinic. Ma i to bardzo duzy, gdyz w wyniku zmiejszenia uzyznienia zbiornika przez odciecie doplywu "swiezego" forforu nastepuje remobilizacja fosforu z osadow dennych przez algi!! Jedynym parametrem napedzajacym/hamujacym est w tym wypadku ilosc tlenu w zbiorniku. Jak przekroczy pewna ilosc to nastepuje zalamanie sie odczynu pH i gwaltowne przejscie z jeziora eutroficznego do dystroficznego. Woda bedzie juz berdziej przejrzysta, bez alg i sinic, koloru brazowawego. Ale bedzie wiele ryb plywac brzuchami do gory po powierzchni. To nie spodoba sie z pewnoscia wypoczywajacym na plazach...a juz w szczegolnosci wedkarzom. Dlatego warto badac ten mul, i ewentualnie podja decyzje o srodkach zaradczych ( zerwanie warstwy dennej spychaczem? dodanie wapna? zyolitu? ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot zmiana kolejności IP: 217.197.79.* 04.03.07, 12:15 Najpierw odciąć dopływ pożywki do jeziora, a póżniej wziąć się za dno, a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura 6 - niestety, nie jest Pan Napoleonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:39 Szanowny Panie Gandharwa Powinienem był odesłać pana Dobromira do Pańskiej wypowiedzi. Pan Dobromir zarzuca mi, że proponuję jakieś cudowne rozwiązania, a Pan ma pretensje, że nie proponuję rozwiązań. Twierdzi Pan, że podałem tylko jeden argument, a mianowicie ten, że oczyszczalnie ścieków wpuszczają azot i fosfor do rzek, a stamtąd trafia on do jeziora, więc kierowanie ścieków do oczyszczalni nie zapobiega przedostawaniu się azotu i fosforu do jeziora. Powinien był Pan powiedzieć: Dziękuję, ten argument wystarczy. Jest taka anegdota dotycząca Napoleona. W jakimś mieście nie przywitano go regulaminową salwą armatnią. Na pytanie, dlaczego tego zaniechano, odpowiedzialny dowódca powiedział: Jest kilka powodów. Po pierwsze nie mamy armat... W tym momencie Napoleon przerwał mu stwierdzeniem: To mi wystarczy. Dalsze powody już mnie nie interesują. Podejrzewam, że Pan chciałby, aby dowódca wyłuszczył Panu całą długą listę powodów. Niestety, nie jest Pan Napoleonem. Napisał Pan: "rzeczywiście warto się zastanowić, czy dla ratowania funkcji wypoczynkowej Jeziora Turawskiego nie warto zainwestować w przyłączenie nieskanalizowanych jeszcze gmin do większych, centralnych oczyszczalni, gdzie oprócz oczyszczania mechanicznego (przesiewanie, filtracja, wydmuchiwanie) byłoby też pełne oczyszczanie biologiczne (z nitryfikacją, denitryfikacją, wieże reakcyjne) oraz oczyszczenie chemiczne (wiązanie PO4³- za pomocą soli i sedymentacja". W przytoczonym przeze mnie fragmencie znów pseudonaukowy język ma ukryć ignorancję. Pominę już wszystkie księżycowe uwagi na temat tego, jak mają wyglądać "centralne oczyszczalnie". Załóżmy, że ten absurd jest możliwy. No ale w Pana wypowiedzi nie ma ani słowa, co z azotem i fosforem. Cudowna "centralna oczyszczalnia" usunęła je ze ścieków i co z nimi zrobiła? Przyjechali panowie Sebesta, Kasiura i Skowronek i zjedli to? Jaki sens mają wszystkie Pana wywody, gdy gubi Pan tak elementarną rzecz? W przypadku azotu mógłby mnie Pan jeszcze rozśmieszyć pomysłem takiego przetwarzania jego związków, by w finale uzyskać czysty gazowy azot, który można wpuścić do atmosfery. No ale co z fosforem? Nie do rzeki, więc gdzie? Usiłuje Pan kpić sobie z poglądu, że przesadny pęd do skanalizowania wszystkiego może być wręcz szkodliwy dla środowiska. To każe mi się obawiać, że nie rozumie Pan sensu kanalizowania, budowania oczyszczalni ścieków etc. Ślizga się Pan po powierzchni tych zagadnień bez głębszego ich zrozumienia. Poszczególne fakty są dla Pana oderwane od siebie i nie wiążą się w całość. To właśnie powoduje, że umyka Panu kwestia zagospodarowania fosforu z oczyszczalni. Umyka też Panu np. to, że Jezioro Turawskie jest zbiornikiem przepływowym, więc gdyby ustał dopływ fosforu, to ten uruchomiony z osadów dennych zostałby natychmiast wypłukany z rzekę. Warto się czasem głębiej zastanowić. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jimmy na Turawie się może Badura znowu lansować IP: 82.160.19.* 03.03.07, 21:19 zapiekłość i złość Badury na NTO, która chce i potrafi wspierać dobre akcje dotyczące województwa,dosięgła marszałka, który chce coś dobrego zrobić , chce się wykazać chociaż i tak sprawę przejmą fachowcy od gospodarki wodno-ściekowej - ale badura upiecze swoją pieczeń Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IT Re: na Turawie się może Badura znowu lansować IP: *.atol.com.pl 03.03.07, 22:21 Koniec z narzekaniem: oto wzrór do naśladowania, przykład wspólpracy władz miasta z uczelnią. Ministerstwo kultury przekonało rząd do dopisania na listę kluczowych projektów Programu Operacyjnego "Innowacyjna Gospodarka" stworzenia Multimedialnego Miasteczka w Nowym Sączu. Ta inwestycja zakłada zbudowanie ponadregionalnego ośrodka multimediów, systemów informacyjnych i biznesu branży IT. Decyzja ta ozanacza, że Nowy Sącz otrzma wsparcie rzędu ok. 90 mln euro z funduszy unijnych. W projekt zaangażowane są Wyższa Szkoła Biznesu, władze Nowego Sącza i Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego. W projekt multimedialnego centrum zaangażowały się władze Nowego Sącza. - Rozmach i zakres tego przedsięwzięcia jest na tyle duży, że wpłynie na rozwój całego miasta, tworząc nowe miejsca pracy, ściągając wybitne osobowości. Dlatego rozpoczęliśmy już przygotowanie terenu pod Miasteczko. Tereny pod inwestycję należą dziś głównie do prywatnych właścicieli, będziemy je więc skupować. Ten proces już przygotowujemy. W przyszłości wsparcie miasta chcemy poszerzyć - deklaruje prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. Więcej: miasta.gazeta.pl/krakow/1,35812,3865877.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Chcielibyście mieć monopol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:50 Szanowny Panie Jimmy Domyślam się, że jest Pan kimś z "nto" lub kręgu "nto". "Akcja" Waszej gazety w sprawie Turawy nie jest, niestety, dobra. Wyjaśniłem to we wcześniejszych postach. Wiem, że bardzo Was boli, iż nie macie medialnego monopolu, a system taki, w którym w mediach ścierają się różne poglądy, jest dla Was bardzo przykry, bo wdając się w dyskusje, pokazywalibyście czytelnikom swą ignorancję. Nic jednak na Wasz kłopot nie poradzę. To, czego chcecie, jest po prostu chore. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Przybywam, przybywam, przybywam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 22:46 Serdecznie witam Wszystkich w tym wątku Wybaczcie, że zjawiam się dopiero teraz, ale wyjaśniałem już kiedyś na tym forum, że jestem weekendowym palaczem centralnego ogrzewania w brynickiej szkole (dzięki III RP zdobyłem tę zaszczytną pracę, a IV RP pozwala mi ją kontynuować). Pełnienie swych obowiązków zakończyłem o 22.00. Umyłem się tylko, coś zjadłem i zaraz zasiadłem przed komputerem. I co widzę?! Czekają na mnie aż 23 posty! Żaden nie będzie pozostawiony bez odpowiedzi, ale dopiero jutro, bo dziś jest już trochę późno. Ponieważ jednak wątek otwarła przemiła pani Mariola, więc na zasadzie wyjątku Jej odpowiadam już dziś. Sercu memu miła Pani Mariolu! Bardzo ucieszył mnie i zaszczycił Pani post. Napisała Pani, że nie jestem dla Niej autorytetem "w tej kwestii". Nie wiem wprawdzie, która to jest "ta kwestia", lecz jeśli czuła Pani wewnętrzny przymus, by oświadczyć na forum, że akurat w jakiejś tajemniczej "tej kwestii" nie jestem dla Pani autorytetem, to optymistycznie zakładam, że we wszystkich innych kwestiach jestem dla Pani autorytetem. To mi niesłychanie schlebia. Także z drugą częścią Pani błyskotliwej wypowiedzi zgadzam się w stu procentach. Napisała Pani: "Ten temat zostawmy naukowcom". Nie wiem wprawdzie, który to jest "ten temat", ale ponieważ uważam, że każdy temat zasługuje na to, by pozostawić go naukowcom, więc jeśli każdy temat, to na zasadzie dedukcji także "ten temat". Samo przez się rozumie się, że przy swej przeogromnej mądrości uważa Pani, iż "ten temat" należy zostawić naukowcom od "tego tematu". Zdarzają się niestety osiołki, które uważają (naprawdę!!!), że np. od sinic właściwy jest geolog (a to jeszcze podejrzany). Wiem, że trudno Pani w ten absurd uwierzyć, ale naprawdę zdarzają się takie osiołki i to nawet w urzędzie marszałkowskim. Pozdrawiam Panią jak najserdeczniej Pozostaję z ogromnym szacunkiem dla Pani mądrości Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Uff, dobrnąłem do końca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:58 Szanowni Państwo Mam nadzieję, że odpowiedziałem Wszystkim, którym należało odpowiedzieć. Pozostałe głosy były poparciem mego stanowiska, bądź powtórzeniem innych głosów, na które już odpowiedziałem, bądź też nie miały związku z tematem. Jeśli jednak pozostała jakaś kwestia, do której powinienem był się ustosunkować, a tego nie zrobiłem, to proszę o zwrócenie mi uwagi. Pozdrawiam jeszcze raz Wszystkich, dziękuję za dotychczasowe głosy w dyskusji i jestem gotów do odpowiedzi na kolejne. Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
jawor10 Naukowcy - nic nie zrobią - tylko wydamy pieniądze 05.03.07, 21:55 Popatrzcie na problemy olbrzymich zbiorników w Afryce, Ameryce - tam o tej sprawie już piszą i mówią od lat. Niestety to jest problem wszystkich. Jedyny sposób to likwidacja zbiornika i wybudowanie innego - niżej lub wyżej. Teren poddać rekultywacji - niestety bardzo kosztownej. A tak to szambo będzie wiecznie trwało, bowiem żadne pieniądze wrzucone w ten zbiornik nie załatwią problemu. Naukowcy będa wymyślać różniste rozwiązania, bo muszą mieć zatrudnienie i pieniądze na chleb i sól. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bozia Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.chello.pl 05.03.07, 22:16 Tak marnuje się szansę posiadania na terenie województwa fajnych miejsc.Szkoda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszor Re: Kto chce zagłady Turawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 14:25 Raz jeszcze przeczytałem artykuł. Posiłkujac się przytaczanymi przepisami Prawa wodnego - eutrofizacja nie ma nic wspolnego z sinicami! Jest tam mowa o rozwoju glonow i roslin wyższych: "...przyspieszony wzrost glonów oraz wyższych form życia roślinnego,...", a jak ocvzywiście Wszyscy szanowni Forumowicze wiedzą i ładnie pamiętają ze szkółki, sinice to organizmy Prokariotyczne - a więc ani nie glony ani tym bardziej rośliny wyższe. Pisze Pan iż zawartość szamba (a własciwie: 'zbiornika wybieralnego') wylana na pole nie stanowi zagrożenia dla wód jeziora. Otóż stanowi. Po pierwsze - to co jest rozpuszczone w płynnej frakcji zawartości zbiornika wybieralnego - a nie zostaną zasorbowane przez kompleks sorpcyjny gleby - z dziecinną łatwością - w szczególności gdy mamy do czynienia z glebami lekkimi (a takie tam akurat są) przenika do wód zaskórnych które błyskawicznie znajdują się w rowach melioracyjnych - a te są odporowadzane do wód powierzchniowych płynących które (mogą) trafiać do większych cieków, rzek - a z nimi do zbiornika zaporowego. Po drugie - jeśli migrujaca w profilu ciecz z naszego beczkowozu przeniknie do wód głębszych to moze się tak zdażyć że na skutek ciśnienia hydraulicznego wraz ze strumieniem wód podziemnych takze trafi do zbiornika zaporowego - to tzw. zasilanie podziemne - o którym pisałem we wcześniejszym poście. Poza tym nie zawsze można wjechać na pole (z różnych wzgledów) i rozlać tam zawartość naszego beczkowozu. A wówczas nieuczciwi ludzie - jadą w kierunku najbliższego rowu, strumyka lub wprost na mały mostek na Małej Panwi... Jak już o artykule mowa - pisze Pan: " błoto (a ściślej w muł denny)." - to chyba raczej "nieściślej". Właściwie wolałbym "osad denny" - bo muł kojarzy mi się ze zwierzęciem. Osoba czytająca artykuł dochodzi do nastepującego wniosku: "Wszystko z Turawą będzie dobrze jeśli tylko rolnicy i inni użytkownicy ziemi beda nawozić właściwie swoje łąki i pola, a to że zlewnia nie posiada oczyszczalni ścieków to nawet lepiej bo te nieszczęsne oczyszczalnie generują olbrzymie ilości "ścieków oczyszczonych" które są źródłem azotanów i fosforanów wzobogacających wody zbiornika zaporowego. To chyba nie do końca tak mialo być, prawda? Pisze Pan dalej: "nikt nigdy nie badał związku między zamuleniem dna a zakwitami sinic, bo byłoby to całkowicie pozbawione sensu". To bardzo odważne stwierdzenie, pisać że nikt tego nigdy nie robił - a analizował Pan literaturę fachową w tej kwestii? I myśle że to wcale nie jest pozbawione sensu. Bo np. sensownym zadaniem jest określenie granicznego stężenia jonów fosforanowych przy ktorym zakwity sinic się jeszcze zdarzają, a poniżej którego już nie, albo określenie dynamiki uwalniania się ortofosforanów z osadów dennych w zróżnicowanych warunkach tlenowych. Zapewniam, że takie prace są wykonane. Pozdrawiam serdecznie Ptaszor Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Poniosło Pana, Panie Ptaszorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 09:22 Szanowny Panie Ptaszorze Przed chwilą odpowiedziałem na Pana poprzedni post. Czytając go odnosiłem wrażenie, że dąży Pan do wyrobienia sobie rzetelnego poglądu w sprawie. Tymczasem umieścił Pan tu kolejny post, który jest zupełnie innego ducha. 1. Na początek autorytatywnie stwierdza Pan, że sinice to nie glony. Proponuję, by sprawdził Pan, co to są glony. Wprawdzie jest już trochę późno, bo głupstwo już palnięte, ale przynajmniej nie powtórzy go Pan w przyszłości. 2. Znów posługuje się Pan pseudonaukowym bełkotem, co najmniej tak, jak gdyby był Pan doktorem Skowronkiem. Po co Panu "zaabsorbowanie przez kompleks sorpcyjny gleby", "migrująca w profilu ciecz", "dynamika uwalniania się ortofosforanów z osadów dennych" etc.? Po co jedzie Pan Skowronkiem, zamiast pisać normalnym językiem!? Czy nie umie Pan wyrazić na forum swego poglądu w sposób zrozumiały dla forumowiczów? Co chce Pan ukryć pod tym bełkotem? Ignorancję? 3. Muszę napisać odpowiedź dla doktora Skowronka, bo przyfurgnął na to forum (listem do "Gazety"). Czas niestety goni mnie, bo jestem już umówiony w terenie, więc odpowiem mu teraz tylko wstępnie, w skrócie. Może uda mi się znaleźć czas wieczorem, by odpowiedzieć mu obszerniej. Polecam Pana uwadze moje odpowiedzi dla brzesko-hanowerskiego ptaszka. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszor Re: Poniosło Pana, Panie Ptaszorze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 11:14 Staralem się "nie jechać Skowronkiem" jak Pan to okreslił i nic nie usiłuje ukryć pod tym "bełkotem" jak Pan to nazywa - po prostu tak się składa że nie jestem ignorantem w tej sprawie. A dr Skowronka znam osobiście - myśle że chłop ma głowę na karku. A sinice to glony? Myślę ze obraziłyby się śmiertelnie na takie przyporządkowanie. :) Są one duzo bardziej "sprytne" niż się mozna tego spodziewać w pierwszej chwili. ale co tam! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bakteria sinice - nie rośliny i nie glony tylko... IP: *.punkt.pl 07.03.07, 12:41 ... bakterie? Królestwo: Procaryota – bezjądrowe Podkrólestwo: Eubacteria - eubakterie Gromada: Sinice – Cyanobacteria = Schizophyta Królestwo: Ptaszory Podkrólestwo: Kaczory, Skowronki itp...? e tam... wszystko to "układ" ... taksonomiczny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Jedni uważają, że glony, drudzy, że nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:46 A ustawodawca akurat uznał tak jak jedni. Ma Pan rację z "ale co tam!" Pozdrawiam ciepło i przepraszam za zbytnią napastliwość. Chyba była niepotrzebna. Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ptaszor Re: Jedni uważają, że glony, drudzy, że nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 09:49 :) również ciepło pozdrawiam! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jima do "wykrywacza głupoty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 08:54 nie znam się na sinicach itd. wiem tylko,że Turawa umiera - to taki znak czasu IV RP, a nam się marzy powrót do czasów komunistycznych, kiedy to ziemia owa była "mlekiem i miodem płynąca" - czytaj: turystami. Teraz nasze zarobione pieniądze wywozimy do strefy euro albo i dalej. Zamiast słowem gromić każdego, który coś chce zrobić, może chwycić za łopatę (nie z węglem)i coś tak konkretnie? Odpowiedz Link Zgłoś