opolak
04.03.07, 19:18
Opole jest strasznie nacechowane prowincjonalnością.
Jest skazane na długą wegetację.
Nie ma atmosfery, zmysłu społecznego.Kkoncentracja na interesach lokalnych
grup. Albo jesteś z nami - albo nie ma cię wcale.
Ośrodki w Heilderbergu czy Getyndze były ostoją gościnności i tolerancji.
Uniwersytet Opolski natomiast jest przede wszystkim terytorium rozgrywek
między grupami interesów. Tu nie zabiega się o wolność wypowiedzi czy wolność
twórczą. Nie widzę dla tej uczelni dużej szansy miastotwórczej.
Dominuje, grupowy konformizm.
Opolu zawdzięczam więc mój cywilizacyjny awans - nie chciano mnie w Opolu, za
to chciano mnie w miejscach ciekawszych i lepszych.
... Prof. Wiesław Łukaszewski, były pracownik UO, obecnie Szkoły Wyższej
Psychologii Społecznej w Sopocie
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,3959943.html