Dodaj do ulubionych

Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze

IP: 83.238.214.* 06.03.07, 19:39
pan Badura nie był , nie jest i nie będzie dla mnie autorytetem
na pewno nie będzie autorytetem w kwestii ratowania jezior turawskich
Obserwuj wątek
    • Gość: JANUSZ Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 87.102.17.* 07.03.07, 04:40
      ble ble ble rany gosciu pisz konkretnie napisales bardzo duzo ale ciezko przez
      to przebrnac no i mysle ze jednak chodzi ci o ta kase a nie o jezioro bo
      posypac wapnem to se mozna ziemie na dzialce a te dzialania przypominaja mi
      projekt amfiteatru takie samo marnowanie publicznej kasy
      • awarut Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze 07.03.07, 21:11
        Januszu,
        Gratuluję Ci stylu i polotu! Mi zawsze brakowało takiej swobody artykulacji
        myśli i obrażaniu ludzi. A co do wapna to odsyłam Ci do pracy Mortimera
        mówiącej o zależności pomiędzy potencjałem redox w powierzchniowej warstwach
        osadu a uwalnianiem z nich fosforu. Ale obawiam się, że może być problem. Ze
        zrozumieniem…
        ;)
    • Gość: Piotr Badura Tytuł świetny, reszta do bani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 10:12
      Dr Artur Skowronek odpowiedział na mój artykuł listem do "Gazety Wyborczej".
      List zaczynał się wesołym i obiecującym tytułem: "Turawskie bzdury Piotra
      Badury". Jeśli doktor Skowronek ma pomysły na więcej takich tytułów, to rad
      byłbym, gdyby zajął się wymyślaniem mi tytułów do "Beczki".
      Niestety, po tym obiecującym tytule (obiecującym rozdarcie mnie na strzępy),
      nastąpił tekst, w którym ignorancję usiłuje się ukryć pod pseudonaukowym
      bełkotem. Nie mam w tej chwili czasu na dłuższą odpowiedź, bo jestem za godzinę
      umówiony w "gorącym" Popielowie, a po drodze muszę jeszcze zahaczyć o Stare
      Siołkowice (nieszczęsny pomnik Kośnego). Wrócę wieczorem i wtedy postaram się
      szerzej napisać (jak mnie dopuszczą do komputera oczywiście). Teraz więc tylko
      pokrótce:
      1. Czcigodny doktor ma mi za złe, że proponuję, by zamiast do podczyszczalni
      "odpad, będący wynikiem ludzkiej przemiany materii" wylewać na pole. Nie jestem
      biegły w sprawach przemiany materii, ale zgaduję, że ten odpad to po prostu mocz
      (no i lepiej było użyć tego słowa). Ten drugi odpad nie jest chyba wynikiem
      przemiany materii, ale raczej materią nie przyswojoną przez organizm.
      Dlaczegóż czcigodny uczony uważa, że siki rolnika mają trafić do oczyszczalni, a
      nie na pole? A np. krowie siki też mają płynąć do oczyszczalni? Bo niby krowa to
      sika wodą destylowaną, a człowiek, wiadomo, sika kwasem pruskim lub jeszcze
      gorszym paskudztwem. Czy szanowny doktor planuje też zapędzić sarny, zające etc.
      do specjalnych leśnych toalet, by i ich odpady trafiły do oczyszczalni? A ryby w
      jeziorze? Te bestyje załatwiają się prosto do jeziora! Policzcie sobie, jaka to
      ogromna masa rybich (i ptasich) fekaliów ląduje każdego dnia w jeziornej toni.
      Nie! Ryby i ptaki też muszą korzystać z toalet.
      2. Urząd marszałkowski informuje (strona internetowa), że mamy w województwie
      115 oczyszczalni ścieków. Nawey gdyby wszyscy mieszkańcy byli do nich
      podłączeni, to i tak średnio byłoby mniej niż 10 tys. ludzi na oczyszczalnię.
      Normy nie mówią wprawdzie o liczbie ludzi, ale o równoważnej liczbie mieszkańców
      (RLM), ale najczęściej są to wartości zbliżone. Oczyszczalnie obsługujące do 10
      tys. RM (równoważnych mieszkańców) nie muszą wcale usuwać ze ścieków
      wpuszczanych do rzek azotu i fosforu. Czcigodny doktor uważa, że nie muszą, ale
      usuwają. Problem w tym, że to zależy od wyposażenia oczyszczalni. Wg naszego
      eksperta gminy budowały chyba dużo droższe (lepiej wyposażone) oczyszczalnie,
      choć zgodnie z prawem nie musiały. Szkoda, że uczony nie podał konkretnych
      przykładów oczyszczalni, które czyszczą bardziej niż wymagają przepisy. W
      potocznym odczuciu oczyszczalnie raczej czyszczą gorzej niż nakazują przepisy.
      3. Jakoś dziwnie zapomniał nasz czcigodny mędrzec zająknąć się, co dzieje się
      dalej z fosforem, który oczyszczalnie jakoby wydobyły ze ścieków. Jest takie
      staroświeckie prawo zachowania materii. Zgodnie z tym prawem fosfor nie może ot
      tak zniknąć. Co się zatem z nim dzieje? Gdzie on trafia? Musiałby łaskawy doktor
      oświecić w tej sprawie forumowiczów.
      Reszta później, bo już muszę jechać.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie, a brzesko-hanowerskiego ptaszka dodatkowo
      czołobitnie.
      Piotr Badura
      • awarut To już się robi mało zabawne 07.03.07, 21:23
        Niech Pan uwierzy hydrobiologowi! To, co Pan napisał jest naprawdę niemądre.
        Siusia Pan pod wiatr i jeszcze krzyczy by wszyscy patrzyli. A z artykułu i
        komentarzy, poza wulgarną ignorancją przebija ledwie skryta agresja.
        Obrzydlistwo.
        Ciekawe, co Pana tak frustruje?
        A Pan w to jeszcze brnie…
        Smutne
      • Gość: Mirek P. Re: Tytuł świetny, reszta do bani IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.03.07, 01:43
        Artur pamietasy oboy w Kucobach w 1975?
        Pozdrowienia i gratulacje za fachowosc i kreatywnosc, nie daj sie!
        W miare swojej skromnej wiedzy o ochronie srodowiska pomoge.
        1. Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inzynierow sanitarnych napisalo
        oswiadczenie o przyczynach zakwitow w turawie: winne sa osady denne nagromadzone
        przez lata i do tego powodz, ktora naniosla z calej zlewni Malej Panwi mnostwo
        zanieczyszczen organicznych. W prywatnej rozmowie jeden z inzynierow powiedzial
        mi, ze on nie widzi rozwiazania bo osadow jest za duzo i sa toksyczne, nie da
        sie ich usunac. Powidzial ze pewnie po kilkunastu latach beznadziejnej walki
        trzeba bedzie przywrocic stan z lat 30. - spuscic wode z jeziora, zlikwidowac
        tame i byle dno bylego jeziora zasypac kilkumetrowa warstwa nieprzepuszczalnej
        skaly - ilem albo glina, a powierzchnie zrekultywowac poprzez nawiezienie humusu
        i posadzenie lasu.
        Twoj pomysl z pokryciem osadow warstwa piachu wydaje mi sie genialny, piasek
        jest skala przepuszczalna, wiec nie wiem czy czesc zanieczyszczen nie
        przedostawalaby sie do wody jeziora. Moze folia? (taka jak do wypelniania niecek
        skladowisk odpadow) albo jakas masa bitumiczna? i na to piach? ale powierzchnia
        chyba za duza...
        Nie wiem jak skomentowac tresci masowo emitowane przez pana Piotra B., przeciez
        wystarczy przeczytac ustawe i wszystko jasne, nie wolno surowych sciekow
        bytowych wylewac na pole. Nawet nasi dziadkowie zawartosc 'slawojek' wywozili
        zwyczajowo po 10 latach 'dojrzewania' - chodzi glownie o ludzkie pasozyty, zeby
        ich nie wprowadzac do obiegu biologicznego. Zdroworozsadkowe przemyslenia
        redaktora "Beczki" sa wzruszajace naprawde...
        Apel do wszystkich: ufajcie specjalistom! Liczycie im kazdy grosz wydany na
        naprawde potrzebne badania, a nie zalujecie pieniedzy ktore sie zmarnuje na
        inwestycje zrobione bez badan. Kazdy inzynier z dowolnej branzy potwierdzi, ze
        prawdziwe oszczednosci sie robi na dobrych projektach, a najwieksze sie straty
        ponosi sie kiedy sie chce w fazie studialnej i projektowej zaoszczedzic. Bo
        potem te kilkutysieczne oszczednosci mnoza sie w milionowe straty przy
        realizacji nieprzygotowanych inwestycji.
        Ludzie, jak bedziecie paralizowac wszystkie dzialania w tym miescie liczac
        kazdemu ile kto "wyrwal" za swoja prace, to zgnijecie tam jak to jezioro.
        Wlasnie dlatego w Opolu smierdzi trupem ze kazda inicjatywa jest w ten sposob
        niszczona.
        A nasza lokalna wyborcza z jednej strony to potepia(np. ostatnio red. Frelich),
        a z drugiej robi to samo, np. traktujac z taka powaga dzialania znanego "kargulo
        - pawlaka" (choc w wydaniu nie zabuzanskim, tylko slaskim) Piotra B.
        Artur, nie daj sie, pozdrawiam jeszcze raz:)
        Mirek P.
    • Gość: MIeszaniec Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 217.173.202.* 07.03.07, 21:36
      Z tego co pisze dr Skowronek wynika że, sprawa jest raczej przechlapana.
      Proponowane zabiegi prawdopodobnie nie dadzą wielkiego efektu. Jednakże są to
      jakieś propozycje, podparte wiedzą fachową. Być może należałoby przed wydaniem
      pieniędzy na operację, wydać dużo pieniędzy na dalsze badania i projekty.
      Pan Badura intencje ma szlachetne, ale fachowiec z niego żaden. Tym niemniej
      dyskusja, wątpliwości, kontrpropozycje powinny doprowadzić do lepszego efektu
      końcowego.
      Radziłby panom dalej spokojnie zajmować się sprawą - panu Arturowi Skowronkowi
      jako fachowcowi, a panu Piotrowi Badurze jako vox populi i patrzącej na ręce IV
      władzy. Pro bono publico rzecz jasna, ferment jest potrzebny .
      Pozdrowienia.
      • Gość: Piotr Badura Panie Mieszańcu, trochę rozsądku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:24
        Szanowny Panie Mieszańcu
        Pan Skowronek zrobił Pana w jajco. Jak dzieciak dał się Pan nabrać na jego
        "kwalifikacje". Polecam Pańskiej uwadze moją odpowiedź dla pana Skowronka. Życzę
        trochę więcej ostrożności. Jest Pan bardzo naiwny i przez to można Pana łatwo okpić.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr Badura
        • Gość: MIeszaniec Re: Panie Mieszańcu, trochę rozsądku! IP: 217.173.202.* 08.03.07, 17:23
          Panie Piotrze!
          Nie czuję się kompetentny do oceny sporu. Proszę mnie nie stawiać pod ścianą.
          Jak napisałem, uważam, że bardzo dobrze się stało, że pan się tym zajął pro
          publico bono. Pana społeczne zaangażowanie jest dla mnie egzemplifikacją
          właściwych postaw w w społeczeństwie obywatelskim. Życzę powodzenia w
          działalności.
          Tylko proszę bez pejoratywnych określeń pod moim adresem. Takie teksty niech
          pan sobie zachowa dla różnego rodzaju nacjonalistycznego oszołomstwa, którego
          na tym forum nie brak.
          • Gość: Piotr Badura A jednak proszę pod ścianę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 23:10
            Szanowny Panie Mieszańcu
            Napisał Pan, że propozycje dr Skowronka są “podparte wiedzą fachową”, a o
            Badurze, że “fachowiec z niego żaden”. Ja nie obraziłem się o to, bo mam
            poczucie humoru. Napisałem tylko, że Skowronek zrobił Pana w jajco i jak
            dzieciak dał się Pan nabrać na jego “kwalifikacje”. Ku mojemu zdumieniu to Pan
            poczuł się dotknięty. Czyli Pan pisał o mnie serio “fachowiec z niego żaden”?!
            No to teraz ja mogę się czuć urażony! A cóż Pan wie o moich kwalifikacjach?! A
            może jak Skowronek, wie Pan wszystko z sufitu? Nie wydaje się Panu, że jest Pan
            bezczelny? Pan się obraża na słowa prawdy, w sytuacji, gdy chwilę wcześniej
            obraził mnie Pan w sposób całkowicie bezpodstawny? Panie Mieszańcu, postawię
            Pana pod ścianą, najlepiej betonową. Proszę z całej siły przygrzać w nią łbem.
            Pogorszyć się Panu już nie może, więc jeśli się coś w Pana głowie zmieni, to na
            100% będzie to poprawa.
            Pozdrawiam
            Piotr Badura
            • Gość: MIeszaniec Panie Badura IP: 217.173.202.* 10.03.07, 21:28
              pan jednak kulturą osobistą nie grzeszysz. Nie powiem kim mi się pan jawisz, bo
              jeszcze mnie po sądach ciągał będziesz. Powiem tyle, że masz pan wyjątkowy
              talent do zrażania do siebie nawet przychylnych. Radzę przemyśleć. Żegnam
              ozięble.
              • Gość: Piotr Badura Przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 13:02
                • Gość: MIeszaniec Re: Przepraszam IP: 217.173.202.* 14.03.07, 19:51
                  Panie Piotrze! Jest OK! Emocje radzę schować, może jeszcze będą potrzebne.
                  Niezależnie od tego, czy pan ma rację, czy nie, naprawdę doceniam Pana
                  zaangażowanie. Dzisiaj mało komu się jeszcze chce cokolwiek robić pro publico
                  bono. Wkurza mnie, że dzisiaj mamy taką sytuację, kiedy ze społeczników ludzie
                  się pośmiewają i uważają ich za frajerów. Sam angażuję się nieco na społecznie
                  na pewnym poletku, ale to drobiazg. Życzę powodzenia w dalszych działaniach.
                  • Gość: Piotr Badura Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 21:11
    • Gość: expert Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.07, 21:53
      Panie doktorze po co pan się wysila. Nie widzi pan ze Badura to niezły głupek?
    • Gość: expert Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.07, 21:54
      Panie doktorze po co pan się wysila. Nie widzi pan że Badura to niezły głupek?
      • Gość: głos tru_badura Chwalił się skowronek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 23:40
        Że ma piękny ogonek
        Fruwa pod niebiosy
        A śpiew jego jest donośny

        Tylko ja potrafię wysoko wzlecieć
        Tam zaśpiewać pięknie i na ziemię przylecieć
        Słowik odpowiada to prawda kumie
        Pan tylko jak wysoko fruwa to śpiewać umie.
        • Gość: pecunia non olet Geoconsult Skowronek & Wrobel GbR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 00:30
          no ja, pecunia non olet
          1 000 000 zl piechota nie chodzi
      • Gość: Monika Re: Do experta IP: *.atol.com.pl 08.03.07, 00:33
        Pomyśl, co czytałbyś, gdyby o różnych problemach wypowiadali sie tylko
        specjaliści. O czym wtedy pisaliby dziennikarze?
        Bardzo dobrze, że są takie osoby jak Piotr Badura, którym jeszcze chce się
        sprowokować dyskusję, podzielic się swoją niespecjalistyczną wiedzą, wyrazić
        wątpliwości.
        Pan doktor napisał polemikę w irytujący sposób. Nie ograniczył się bowiem do
        przedstawienia swoich kontrargumentów, tylko zaatakował ad personam. Czy w ten
        sposób chciał pokazać swoją przewagę?
        Narastająca agresja na forum, obelgi i epitety nie sprzyjają dyskusji. A
        szkoda, bo prezentowanie wątpliwości pozwala na uniknięcie błędów.
        Jednak forumowi experci wyładowują swoje frustracje pisząc, kto ma prawo a kto
        nie napisać do gazety. Żałosne.
        Pozdrowienia dla Piotra Badury.
        • Gość: Piotr Badura Ależ Pani Moniko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:17
          Miła memu sercu Pani Moniko!
          Dlaczego mi Pani to robi? Ja nie działałem z zamiarem sprowokowania polemiki,
          ale z zamiarem zwrócenia uwagi, że być może wszyscy zaraz padniecie ofiarą
          cwaniaka, który dybie na publiczne pieniądze.
          Atakami ad personam (ze strony pana Skowronka) niech się Pani nie przejmuje za
          mnie. Naprawdę się o takie sprawy nie obrażam. Dyskusja musi być w miarę żywa.
          Ja tylko nie lubię nadmiaru wulgaryzmów.
          Słusznie Pani uważa, że nie jestem w sprawie jeziora i sinic specjalistą, jednak
          w zestawieniu z panem Skowronkiem to jestem ekspertem. Czy nie dociera do Pani
          "Beczka"? Zostawiam ją tam gdzie zawsze.
          Na temat podejrzanych kwalifikacji pana Skowronka pisałem w "Beczce" dość
          obszernie. Jego adwokat groziła mi potem procesem, ale choć robiłem wszystko, by
          panią mecenas zmotywować, to nie odważyli się iść do sądu.
          Przypominam Pani, że ukończyłem solidne studia chemiczne i to w wieku 25 lat (dr
          Skowronek kończył swoje, gdy miał 30 lat, bo tak mu jakoś zeszło). O jego
          "doktoracie" już nawet nie wspominam. Jak się kiedyś spotkamy, to opowiem jak to
          z nim było.
          Oczywiście gorąco dziękuję za seredczność w stosunku do mnie. Bardzo to doceniam.
          Pozdrawiam
          Piotr Badura
          • Gość: Danka Re: Ależ Pani Moniko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:27
            No wie Pan, Panie "chemiczny" Piotrze... :)

            Dzień Kobiet, a Pan z pretensjami zamiast kwiatów...

            Monika już śpi, ale jak się obudzi, pewnikiem jakąś przesyłkę od Pana dostanie
            za pośrednictwem poczty kwiatowej :)

            pozdrawiam
            Danka Solidarna
            • Gość: Piotr Badura No rzeczywiście. Już po północy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:39
              Uniżenie proszę o wybaczenie. Wszystko przez to, że ja mam odczucie
              rozpoczynania się nowego dnia, gdy rano wstaję. Do pani Moniki nie miałem
              pretensji, to był żart i ona o tym dobrze wie.
              W każdym razie życzę wszystkiego najlepszego
              Piotr Badura
              • Gość: Danka Re: No rzeczywiście. Już po północy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:45
                Gość portalu: Piotr Badura napisał(a):

                > Wszystko przez to, że ja mam odczucie
                > rozpoczynania się nowego dnia, gdy rano wstaję.

                Ach to tak. Ale chyba z Pana bardziej taka sowa niż skowronek?

                pozdr
                D
                • Gość: Piotr Badura No tego to bym nie wymyślił! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:54
                  Szanowna Pani Danko
                  "Ale chyba z Pana bardziej taka sowa niż skowronek?" - to jest super. Takiej gry
                  słów bym nie wymyślił. I to tak na poczekaniu. Super!
                  Pozdrawiam i idę spać (żeby wreszcie w mojej głowie mogło wylęgnąć się jutro)
                  Piotr Badura
        • awarut Pani Moniko... 08.03.07, 09:15
          Czy jak by jakaś bliska pani sercu osoba zachorowała na raka była by pani
          wdzięczna panu Badurze za obrazanie i podważanie kompetencji lekarzy?
          Dodajmy, że w zamian pan Piotr obrarz lekarzy, bo odrzucają terapię dziekciem i
          jajami strusimi... Ja bym się zdecydowanie bardziej niż Skowronek zdenerwował.

          Widzę, że wszyscy Polacy znają sie nie tylko na polityce i wychowaniu dzieci,
          ale i na ekologii zbiorników zaporowych.
          To krzepi...
          • georg_l Re: Pani Moniko... 08.03.07, 09:25
            Przykład świetny, tylko strony chyba się Panu trochę pomyliły.
            Gdybym znalazł się w takiej sytuacji, że bliska mojemu sercu osoba zachorowała
            na raka i wpadłbym na pomysł by zamiast do specjalisty zwrócić się z prośbą o
            (wyjątkowo drogą) pomoc do znachora (chirurki – oglądał Pan Rysia?) to
            wdzięczny byłbym komuś (oczywiście po czasie, jak już odzyskałbym zdolność
            racjonalnego myślenia) kto wybiłby mi te głupoty z głowy.

            Czytając to co napisał dr Skowronek wyraźnie widać że jego pomysł ratowania
            jeziora nie trzyma się kupy. Obawiam się że jest to po prostu ordynarny skok na
            kasę.
            Pozdrawiam
            Georg Lipke
          • Gość: Danka Badura krzepi IP: *.punkt.pl 08.03.07, 12:32
            awarut napisał:

            > Czy jak by jakaś bliska pani sercu osoba zachorowała na raka była by pani
            > wdzięczna panu Badurze za obrazanie i podważanie kompetencji lekarzy?
            > Dodajmy, że w zamian pan Piotr obrarz lekarzy, bo odrzucają terapię dziekciem
            > i jajami strusimi... Ja bym się zdecydowanie bardziej niż Skowronek
            > zdenerwował.

            > Widzę, że wszyscy Polacy znają sie nie tylko na polityce i wychowaniu dzieci,
            > ale i na ekologii zbiorników zaporowych.
            > To krzepi...

            Ja natomiast widzę, że nie wszyscy Polacy znają się na jasnym formułowaniu
            myśli i czytaniu ze zrozumieniem...

            Byłabym wdzięczna kazdemu, kto przyczyniłby się do wyleczenia chorej, bliskiej
            mi osoby. Także temu, który poinformowałby mnie np. o tym, że oko mojego syna
            operuje pijana pani profesor. I nic to że sławna i "z rodowodem"

            Pan Badura nigdzie nie napisał, ze na wszystkim się zna. Wręcz przeciwnie. Z
            właściwą sobie "antymegalomanią" i pokorą stwierdza, że własciwie na niczym sie
            nie zna :) I własnie to dopinguje Go do zgłębiania wiedzy, stawiania pytań, nie
            poddawania się bezkrytycznie "autorytetom"


            Badura jest jak cukier... ( to apropos krzepienia)
            Ale... rozumiem cukrzyków...

            • Gość: MIeszaniec Polacy są ekspertami IP: 217.173.202.* 08.03.07, 17:27
              Każdy niemalże Polak uważa się za eksperta w zakresie:
              - medycyny,
              - ekonomii
              - prawa
              - polityki.
              W rzeczy zaś samej, ta większość powtarza papkę, którą wpieprza z telewizora,
              lokalnych dzienników, kolorowych gazet i wiodących portali internetowych.
              Stąd ta zadziwiająca jest zgodność opinii.
            • awarut Jaj strusich ciąg dalszy 09.03.07, 01:07
              Pani Danko, Panie Georgu,
              Pan Geogr. połechtał moje ego doceniając metaforykę medyczną, więc się jeszcze
              postaram
              A trzymając się tejże metaforyki, która panu odpowiada, to wczuwając się w pana
              Badurę mówię: Promieniowanie radioaktywne powoduje raka, każdy chłop i każda
              baba to wie. Z tą radioterapią i naświetlaniem, to niech pan tym szarlatanom
              nie wierzy. Oni chca zabić! ;)
              A co do zbiorników zaporowych, to, co roku odkłada się w nich osad, nie? Turawa
              ma prawie 70 lat. Wg badań z lat osiemdziesiątych, jeszcze przed powodzą, która
              zdrowo tam różnych rzeczy naniosła, mułu było tam m3 kilka milionów (dokładnie
              to podają: 3,808,000, dane z… Geologia Sudetica :). Taki muł zawiera różne
              rzeczy, m. in fosfor i żelazo. W lecie w warunkach gorszego mieszenia wody
              (termoklina) i rozpuszczania gazów, naddana warstwa wody ulega odtlenieniu. W
              takich okolicznościach trójwartościowe żelazo, które tworzy z fosforem
              nierozpuszczalną w wodzie sól, redukcje się do dwuwartościowego i fosfor z
              osadów przechodzi do wody.Nadąża pani, pani Danko?;) Ilość tego fosforu (tzw.
              ładunek wewnętrzny) jest wielokrotnie większa niż fosforu dostarczanego w tym
              czasie przez Malą Pane (w 1992, kiedy woda była znacznie gorszej jakości niż
              obecnie, było to 56,9 tony rocznie, z czego najwięcej bo ponad 41% to spływ z
              pól, a przypomnijmy, że pan Badura właśnie tam chce ścieków się pozbywać).
              Około 8 ton jest, co roku dokładana do zakumulowanej na dnie puli. Cała sprawa
              kręci się, więc nie tylko o to by woda była czystsza w rzece, ale przede
              wszystkim, żeby fosfor nie „wyłaził” z osadów. Te „dziwne” pomysły jak
              dotlenianie warstwy naddanej, czy sypanie tam wapnem (Ca trwale wiąże P), ma
              właśnie to na celu. I robi się to na całym świecie, po prawdzie z różnym
              powodzeniem, ale „racjonalizatorskich” wniosków pana Badury nie można traktować
              poważnie. Chyba, że widzicie go też np. podczas operacji trzustki.
              Pozdrawiam,
              Przede wszystkim Mieszańców
              Turawiak
              • georg_l proste pytania 09.03.07, 07:58
                Mam kilka wątpliwości, rozumiem że jako ekspert będzie Pan potrafił udzielić mi
                odpowiedzi.

                Dr Skowronek w odniesieniu do „zablokowania osadów dennych poprzez przykrycie
                ich szczelną warstwą piachu” stwierdził że: „zabiegi (te) mają sens tylko
                wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji
                odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”.

                Czy dobrze rozumiem że – zdaniem dr Skowronka – na obecną chwilę prace z
                osadami dennymi są pozbawione sensu??? Proszę o odpowiedź.

                Proszę o odpowiedź również odnośnie ścieków wylewanych na pola (do lasów, na
                łąki itp.). Czy uzasadnione jest twierdzenie że substancje odżywcze z tychże
                ścieków zostaną (przynajmniej częściowo) spożytkowane przez organizmy roślinne
                na lądzie (zanim ścieki te trafią do zbiorników wodnych)???

                Następna sprawa która budzi moje wątpliwości to kwestia sprawności
                oczyszczalni.
                Czy prawdą jest, jak podaje Badura, iż zdecydowana większość oczyszczalni w
                powiecie opolskim to oczyszczalnie mechaniczne (które przerabiają 93,1%
                ścieków) a które to praktycznie nie usuwają substancji odżywczych ze
                ścieków??? Proszę o odpowiedź (w przypadku zanegowania tego co pisze Badura
                proszę o podanie źródła informacji).

                Pytanie główne.
                Jeśli przyzna Pan że ścieki które wylewane są na pola trafiają do zbiorników
                wodnych są znacznie (przez rośliny lądowe) pozbawione substancji odżywczych, a
                ścieki które przechodzą przez większość powiatowych oczyszczalni nie są
                pozbawione substancji odżywczych to,
                jak uzasadnić (korzyściami jeziora) odprowadzanie ścieków do oczyszczalni???

                Na koniec jeszcze ostatnie pytanie. Mając na uwadze że zapas substancji
                odżywczych w osadach dennych nie jest nieskończony i zakładając że ich dopływ
                do jeziora zostanie wstrzymany proszę wyjaśnić jaki jest sens blokowania osadów
                dennych?
                Czy można przyjąć że jezioro pozbawione dopływu tychże substancji a nie
                pozbawione ich odpływu oczyści się samo???

                Z góry dziękuję za proste odpowiedzi na te proste pytania.
                Georg Lipke
                • awarut Re: proste pytania 10.03.07, 22:39
                  georg_l napisał:

                  > Mam kilka wątpliwości, rozumiem że jako ekspert będzie Pan potrafił udzielić
                  mi
                  >
                  > odpowiedzi.
                  >

                  I w tym miejscu przepraszam wszystkich za wcześniejsze złośliwości i mentorski
                  ton. Z państwa podatków ufundowano mi studia, za co dziękuję i z przyjemnością
                  dzielę się zdobytą wiedzą :)

                  > Dr Skowronek w odniesieniu do „zablokowania osadów dennych poprzez przykr
                  > ycie
                  > ich szczelną warstwą piachu” stwierdził że: „zabiegi (te) mają sens
                  > tylko
                  > wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji
                  > odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”.
                  >
                  > Czy dobrze rozumiem że – zdaniem dr Skowronka – na obecną chwilę pr
                  > ace z
                  > osadami dennymi są pozbawione sensu??? Proszę o odpowiedź.
                  >

                  Tak, nie ma sensy rekultywować zbiornika (ograniczenie ładunku wewnętrznego),
                  gdy nie zapewni się ochrony zbiornika przed dopływem biogenów (fosfor i azot) z
                  zewnątrz (Mała Panew). Sens mają za to badania naukowe (co dr S czyni) mające
                  dokładnie ocenić stan zbiornika i na tej podstawie zoptymalizować przyszłe
                  działania (wydawanie pub/ pieniędzy)

                  > Proszę o odpowiedź również odnośnie ścieków wylewanych na pola (do lasów, na
                  > łąki itp.). Czy uzasadnione jest twierdzenie że substancje odżywcze z tychże
                  > ścieków zostaną (przynajmniej częściowo) spożytkowane przez organizmy
                  roślinne
                  > na lądzie (zanim ścieki te trafią do zbiorników wodnych)???
                  >

                  Tak , są pobierane (o odżywianiu mówimy w przypadku związków organicznych:),
                  często w niemal 100% Ale po pierwsze ścieki to nie jest sam fosfor i azot, są
                  tam substancje toksyczne, metale ciężkie, patogenne mikroustroje i jaja
                  pasożytów. Po drugie azotany gdy dostaną się do wód podziemnych redukują się do
                  azotynów, a te w przypadku spożycia są śmiertelnie groźne dla małych dzieci.
                  Oczyszczanie takiej wody jest bardzo drogie. Po trzecie ścieki rolniczo można
                  używać w określonych warunkach (spadki terenu, przepuszczalność gruntu,
                  zwierciadło wód gruntowych). Na przeważających obszarach zlewni Turawy są gleby
                  bardzo lekkie i wysoki poziom wód podziemnych, co prawnie uniemożliwia
                  stosowanie tam ścieków jako nawozu. Po czwarte, wykorzystanie rolnicze ścieków
                  wymaga ścisłego przestrzegania zasad „praktyki rolnej”. Jak z tym jest? W
                  Polsce np. nie wolno składować obornika bezpośrednio na ziemi, bo wycieki
                  (szczególnie po deszczu) nie są wstanie być wchłonięte przez glebę na tak małej
                  powierzchnia i zanieczyszczają wody gruntowe. Z takie składowanie prawo
                  przewiduje kary , uniemożliwia to też otrzymanie dopłat. Proponuję zabawę z
                  rodziną na długą p[podróż – wypatrywanie kup obornika – punkty na dłuższych
                  trasach będą szły w setki :( Pan Badura powinien się zastanowić ile pieniędzy
                  budrzet płaci na bezpodstawne dopłaty, nie nakładanie grzywien, czy w końcu
                  pensje ludzi odpowiedzialnych za ochronę środowiska ( w każdej gminie co
                  najmniej 1), zamiast szukać marnotrawstwa w badaniach naukowych i
                  oczyszczalniach ścieku.

                  > Następna sprawa która budzi moje wątpliwości to kwestia sprawności
                  > oczyszczalni.
                  > Czy prawdą jest, jak podaje Badura, iż zdecydowana większość oczyszczalni w
                  > powiecie opolskim to oczyszczalnie mechaniczne (które przerabiają 93,1%
                  > ścieków) a które to praktycznie nie usuwają substancji odżywczych ze
                  > ścieków??? Proszę o odpowiedź (w przypadku zanegowania tego co pisze Badura
                  > proszę o podanie źródła informacji).
                  >

                  A gdzie on to podaje proszę pana, te 93%? Nie zważyłem! Jestem w Poznaniu i nie
                  umiem znaleźć w necie danych dla powiatu. Dla województwa GUS podaje na 2004r
                  (
                  www.mos.gov.pl/1materialy_informacyjne/raporty_opracowania/statystyka_GUS
                  _2005/index.shtm - trzeba otworzyć tam 3 pliki ) dla województwa liczbę
                  oczyszczalni i m3 na dobę:
                  Mechaniczne – 1 szt/ 60 m3
                  Biologiczne – 45 szt. / 58 276 m
                  Biologiczne z podwyższonym usuwaniem biogenów – 18 / 160 000 m3
                  Nie wiem jak się liczy takie procenty, ale to na pewno nie jest 93%
                  mechanicznych w woj. W powiecie jest chyba tylko lepiej, bo powiat to głównie
                  pole, a oczyszczalnie w Opolu jest naprawdę b. dobra (usuwa biogeny, że hej),
                  na pewno wypuszcza wodę o lepszej jakości niż nasz Odra.


                  > Pytanie główne.
                  > Jeśli przyzna Pan że ścieki które wylewane są na pola trafiają do zbiorników
                  > wodnych są znacznie (przez rośliny lądowe) pozbawione substancji odżywczych,
                  a
                  > ścieki które przechodzą przez większość powiatowych oczyszczalni nie są
                  > pozbawione substancji odżywczych to,
                  > jak uzasadnić (korzyściami jeziora) odprowadzanie ścieków do oczyszczalni???
                  >

                  Przesłanka o oczyszczalniach nie jest prawdziwa (patrz wyżej), ale i tak ma pan
                  w sumie racje. Ścieki zawierające nawet niewielkie ilości biogenów powinny
                  zamiast bezpośrednio do odbiornika (rzeki) trafić gdzieś, gdzie organizmy
                  autotroficzne mogły by je wykorzystać. Zawsze to jakieś ograniczenie ładunku
                  biogenów w rzece. Ale rozlewanie ich beczkowozami jest logistycznie
                  niewykonalne. Można i to się robi na świecie, taką wodę wykorzystać do
                  nawadniania (ale potrzebne są rowy, instalacje, miejsce), czy w szklarniach.
                  Albo przepuszczać je przez kaskadę stawów (można tam nawet karpia hodować:)

                  > Na koniec jeszcze ostatnie pytanie. Mając na uwadze że zapas substancji
                  > odżywczych w osadach dennych nie jest nieskończony i zakładając że ich dopływ
                  > do jeziora zostanie wstrzymany proszę wyjaśnić jaki jest sens blokowania
                  osadów
                  >
                  > dennych?
                  > Czy można przyjąć że jezioro pozbawione dopływu tychże substancji a nie
                  > pozbawione ich odpływu oczyści się samo???
                  >

                  Dobre pytanie. Oczywiście można poczekać i zobaczyć co się będzie działo.
                  Wydaje mi się, że potrwało by to bardzo długo a i tak nieoczyszczany zbiornik
                  zapełni się w końcu osadami – to naturalne i nieuniknione. Muł uwalnia fosfor,
                  fosfor pobierają sinice, sinice opadają na dno, tworzy się muł... Faktyczne,
                  zbiornik będzie miał bilans ujemny jeśli w ciągu roku będzie doń wpadać z Małą
                  Pańwią (jeszcze Libawą i Rosą – b. czyste rzeczki :) mniej biogenów niż
                  wypływać. Można jeszcze wyłowić dużo ryb, ale to nie zmieni chyba znacząco
                  puli fosforu w zbiorniku. Zielona breja która zawiera sporo fosforu (w
                  sinicach:) wypływa przez kilka miesięcy, przez resztę czasu fosfor „czai się”
                  w mule. Więc woda wpadająca musiał by być kilkakrotnie czystsza, a to chyba
                  niewykonalne na razie. No i czas. Poza tym, ten fosfor płynie dalej do Odry...

                  > Z góry dziękuję za proste odpowiedzi na te proste pytania.
                  > Georg Lipke

                  I ja dziękuję za możliwość podzielania się wiedzą zdobytą w czasie ufundowanych
                  przez podatników studiów:) I za inspirację.

                  Człowiek zwany przez pana Bzdurę Trollem
              • Gość: Danka Re: Jaj strusich ciąg dalszy IP: *.punkt.pl 09.03.07, 09:37
                Ja rzeczywiście nie nadążam za Panem , Panie "wspak turawa" (awarut)

                Może powinnam sie przebadać na... zaraz jak to Pan napisał... "onkoligii", albo
                poddać sie "terapii dziekciem" ?


                Porzucając drobne złosliwosci zapytam tak:

                Skoro Mała Panew zdaniem Pana nanosi rocznie ok 60 ton fosforu, z czego 8
                ton "dokładane jest do zakumulowanej na dnie puli", to co dzieje się z
                pozostałymi 52 tonami?

                Jaki % całosci nanoszonych przez rzekę osadów stanowi owe 60 ton?
                Innymi słowy: ile ton osadów nanosi rocznie Mała Panew?

                Bo tak się zastanawiam, skoro jest tego "świństwa" (mułu sapropelowego) na dnie
                prawie 4 mln m3, to zważywszy, że jezioro ma ok. 70 lat a jeden metr sześcienny
                mułu "waży" ok. 1,2 tony wychodzi mi, że rocznie pracowita rzeka nanosi ok. 69
                tys. ton, czy to mozliwe?
                • Gość: Piotr Badura Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 23:16
                  Pani Danko, Panie Georgu Lipke
                  Dlaczego nie przestrzegaliście Państwo obyczaju ignorowania trolli na forum?
                  Obecność trolli na forum jest wprawdzie pożyteczna, bo mogąc na nim pisać, nie
                  obsmarowują w tym czasie ścian toalet publicznych (myślę, że pamiętacie jeszcze
                  Państwo wygląd tych ścian z czasów, gdy trolle nie mogły pisać na forum). Z
                  faktu, że troll pisze coś na forum, nie wynika jednak, że trzeba na to reagować.
                  Wprost przeciwnie, nie należy reagować.
                  Troll imieniem awarut już samym doborem nicku dał jakiś tam sygnał, co do
                  możliwości swego intelektu. W jego odczuciu są one jednak ogromne. W wypowiedzi
                  “Tak, papier wiele zniesie” zaznaczył, że 99% populacji nie zauważy, że to, co
                  ja piszę, to są totalne nonsensy. Ponieważ nasz troll zauważył, więc automatem
                  znalazł się w 1% elity, a nawet w jeszcze ściślejszej elicie, bo nie tylko
                  zauważył, ale jeszcze dał odpór.
                  Proponuję też zwrócić uwagę na odpowiedź trolla dla Janusza. Troll odsyła go do
                  “pracy Mortimera”, “ale obawia się, że Janusz może mieć problem ze
                  zrozumieniem.” O Panią, Pani Danko też się obawia, że “nie nadąża Pani” za jego
                  nadzwyczajną bystrością. I Pani, a także Pan Georg, chcecie szukać w
                  wypowiedziach geniusza jakichś błędów? Odważni jesteście. Ale ja lubię
                  odważnych, więc zwracam Państwu uwagę na pewne drobiazgi.
                  Troll powołuje się na dane z Geologia Sudetica. Przezornie nie podaje jednak
                  numeru wydania, by nie można było zbyt łatwo zweryfikować jego źródła wiedzy
                  (troll ma uzasadnioną nadzieję, że nikomu nie będzie się chciało przeszukiwać
                  wielu roczników). Proszę jednak zwrócić uwagę, że “zespół koordynujący”
                  zagospodarowanie miliona, który już wydano na badania Turawy, był w całości
                  związany z wrocławską geologią. Także nasz geniusz od Turawy, dr Artur
                  Skowronek, który dzielnie się starał o ukończenie wrocławskiej geologii, ale
                  chyba mu nie wyszło (w swym Kurzinfos podaje: geboren 1963 in Brieg (Polen),
                  Geologie Studium an der Universität Breslau (Polen), seit 1987 in der BRD,
                  1988-1994 Studium der Geologie und Paläontologie an der Universität Hannover).
                  Nie trzeba jednak ukończyć gdzieś studiów, by mieć tam znajomych.
                  We wszystkich czasopismach naukowych ukazują się teksty mądre, mniej mądre i
                  całkiem głupie. To normalne. Jeśli jednak nasz troll pisze: “dokładnie to
                  podają: 3.808.000” to już trzeba mieć wątpliwości, co do wartości cytowanego
                  tekstu. Liczba przywołana przez trolla ma co najmniej cztery cyfry znaczące
                  (3,8,0 i 8). To oznacza, że ilość mułu ustalono z dokładnością do ułamka
                  promila. Jest absolutnie nieprawdopodobna taka dokładność. Ktoś, kto podał tę
                  liczbę, nie miał nawet tyle wiedzy, by umieć poprawnie zapisać wynik. Tymczasem
                  ten temat był już w liceum. (A tak swoją drogą, Pani Danko, to troll pisał, że
                  te 3,8 miliona m3 mułu było w latach osiemdziesiątych, czyli ten muł zgromadził
                  się w niecałe 50 lat, a nie w 70 lat. To daje około stu tysięcy ton mułu rocznie.)
                  Pani Danko, Panie Georgu, wydaje mi się, że chcąc naszego trolla nakłonić do
                  myślenia, próbujecie napełnić beczkę Danaid (no muszę tę beczkę wszędzie
                  wcisnąć). Ale Was jest dwoje, a Danaid było 50 i mimo wszystko nie dały rady.
                  Jeśli jednak uda Wam się nakłonić naszego trolla do myślenia, to tu na forum
                  przeproszę Was, że bezpodstawnie zarzuciłem Wam, iż nie odróżniacie rzeczy
                  wykonalnych od niewykonalnych.
                  Pozdrawiam ciepło, serdecznie i co jeszcze tam chcecie
                  Piotr Badura
                  • Gość: Danka Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 00:33
                    Beczka Danaid... hm... może to byłby jakis sposób na Turawe?
                    Nie ma dna, nie ma i dennych osadów :)
                    Może by tak przewiercić jezioro "na wylot", po drugiej stronie globusa podłączyć
                    jakąś pompe ssącą, niech wysysa muły, sinice, fosfory i azoty, a nam zostawi
                    krystalicznie czystą turawską wodę... :)



                    No tak, zamiast karmić rybki - karmie trolla?

                    Tylko skąd ja biedna blondynka mam wiedziec, że to troll, jak go rozpoznać?
                    Czy taki troll to jakiś krewniak sinic, czy może Henryka z Mniejszości Niemieckiej?

                    Mało wiem na ten temat, ale się dokształce :)








                    (przerwa na "dokształt")






                    No prosze, jest na ten temat bogata literatura. Olaboga, cóż za bogactwo
                    inwentarza: "troll zwyczajny", "troll maniakalny", "troll dygresyjny", itp


                    Ten "nasz" to może...

                    ...TROLL SAMOPOWTARZALNY (nudziarus dilletantus). Troll samopowtarzalny jest
                    trollem unikalnym, gdyż charakteryzuje się bardzo niewielką dawką agresji.
                    Zamiast tego, cierpi z powodu słowotoku - tym dłuższego, im mniej rozumie z
                    wypowiedzi, do której się odnosi. Przejawia też skłonność do używania
                    skomplikowanych słów, których oczywiście nie rozumie, a którymi zapewne chce
                    zadziwić innych.

                    Istnieje hipoteza mówiąca, że troll samopowtarzalny lubi wsłuchiwać się w
                    dźwięk własnego głosu, toteż pisanie listów mobilizuje go do dopisywania
                    dalszego ciągu (nie wiemy jeszcze, na jakiej zasadzie następuje zakończenie
                    pisania posta - prawdopodobnie ciągłe czytanie na głos prowadzi po pewnym
                    czasie do ochrypnięcia).


                    PS Czyzby lubił Pan stawiać ludzi pod ścianą? Żeby tylko stawiać...
                    No, z Mieszańcem to Pan stanowczo za ostro "pojechał"!
                    Wstydźże się Pan. "Głową muru nie przebijesz"- mówi mądrość ludowa. Zatem chocby
                    w imie szacunku dla mądrości proszę łaskawie zostawić w spokoju głowę Mieszańca.

                    pozdr
                    d
                    • Gość: Piotr Badura Ale mnie to trochę ubodło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 00:49
                      Szanowna Pani Danko
                      Z Panem Mieszańcem to jest tak, że ja dobrze sobie radzę nawet z tym, gdy ktoś
                      leje na mnie pomyje. Ale jakoś nie mam odporności, gdy ktoś obnosi się z
                      krzywdą, jaką mu rzekomo uczyniłem, a sam w stosunku do mnie zachował się
                      znacznie gorzej. Ja mogę zaakceptować każdy typ dyskusji, choć niektóre z
                      trudem, ale nie lubię nierównej miarki. Jednej do siebie, drugiej dla innych.
                      Zasada wyłączonego środka mówi, że są dwie możliwości. Albo Pan Mieszaniec jest
                      rozumny, albo nie jest rozumny. Jeli jest rozumny, to zrozumie tę sytuację.
                      Jeśli nie jest, to pal go sześć. A właściwie dlaczego sześć, a nie np. siedem?
                      Skoro zna się Pani na systematyce trolli, to może i ten problem nie jest dla
                      Pani zagadką ;-).
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Piotr Badura
                      P.S. Ostatnio coś cały jestem w Skowronkach. Czy to jest choroba, czy nadeszła
                      wiosna?
                      • Gość: Danka Re: Ale mnie to trochę ubodło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 01:00
                        Cały jest Pan w Skowronkach?

                        Jak prze duże "S" to szczerze współczuje :)
                        A jak przez małe, to prosze pamietać, że pierwszy skowronek wiosny nie czyni :)

                        PS Pan Mieszaniec z całą pewnościa jest człowiekiem rozumnym ( i to grubo ponad
                        przecietną), ale czy dostatecznie wyrozumiałym, by sprostać Pana wymaganiom?
                        • Gość: Piotr Badura Czyli to jednak choroba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 01:18
                          Szanowna Pani Danko
                          Współczuje mi Pani? Czyli to jednak choroba. Dobrze, że przynajmniej Pan
                          Mieszaniec jest rozumny ponad przeciętną.
                          Idę spać, bo chorobę trzeba wyleżeć.
                          Dobranoc
                          Piotr Badura
                  • awarut Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid 10.03.07, 22:51

                    „troll imieniem awarut już samym doborem nicku dał jakiś tam sygnał, co do
                    możliwości swego intelektu”

                    Kurcze! Co takiego jest w „awarut”? To, że jestem turawskim patriotą,
                    a „turawę” już ktoś ma? No naprawdę, idiota ze mnie... To co, śmiejemy się z
                    nazwisk i imion? To chyba na poziomie niegrzecznych 11 latków, czy jako
                    skończony idiota znowu czegoś nie rozumiem? Państwo są starsi niż 11 lat, tak?

                    „..troll...”

                    wielokrotnie zostałem nazwany „trollem”. To chyba podpada pod ordynarne
                    znieważanie, czego robić na forum zabrania kultura jak i regulamin. Ale
                    rozumiem frustracja musiała znaleźć swoje ujście. Lepsze to niż gdyby miał pan
                    jakieś dzieci krzywdzić albo to w sobie dusić i jakiegoś psychosomatycznego
                    paskudztwa się nabawić. Cieszę się też, że napisał pan te słowo poprawnie.
                    Znając już pana wysokie kompetencje językowe i kulturę dyskusji, w następnym
                    komentarzu słowo pisane w toaletach przez samo „h” napisze pan przez „ch”.



                    "<Tak, papier wiele zniesie> zaznaczył, że 99% populacji nie zauważy, że to, co
                    ja piszę, to są totalne nonsensy. Ponieważ nasz troll zauważył, więc automatem
                    znalazł się w 1% elity, a nawet w jeszcze ściślejszej elicie, bo nie tylko
                    zauważył, ale jeszcze dał odpór"

                    Przepraszam za inne złośliwości wobec forumowiczów, ale tu nie chodziło mi o
                    żadne elity. Ja jestem akurat w 1%, który skończył specjalistyczne studia.
                    Studia bezpłatne, tzn. opłacane z podatków forumowiczów (nawet Pana Badury:)
                    Jeszcze raz wybaczcie, za mentorski ton. Ale po to się ludzi kształci, by mogli
                    zajmować się różnymi specjalistycznymi sprawami. I warto by taki 1% nie był
                    wyzywany od idiotów i złodziej (dr S.), trolli (moja skromna włochata osoba)
                    dlatego tylko, że lokalny dziennikarz twierdzi, że zna się lepiej na różnych
                    specjalistycznych sprawach. Pan Badura ma wiele zdrowego rozsądku, ale naprawdę
                    to nie wystarcza. Że się powtórzę z moim medycznym przykładem: Pan Badura
                    mógłby, np. oskarżyć radiologów o wywoływanie raka u ludzi, bo przecież
                    promieniowanie X jest rakotwórcze. Spawy są bardziej skomplikowane...

                    "Troll powołuje się na dane z Geologia Sudetica. Przezornie nie podaje jednak
                    numeru wydania, by nie można było zbyt łatwo zweryfikować jego źródła wiedzy
                    (troll ma uzasadnioną nadzieję, że nikomu nie będzie się chciało przeszukiwać
                    wielu roczników)"

                    Nie sądziłem, że dla osób dysponujących tak szeroką wiedzą o świecie i
                    badaniach naukowych jak pan Badura, korzystanie ze skomputeryzowanych baz
                    danych czasopism stanowi jakiś problem. Ale proszę, oto namiary dokładne
                    (Teisseyre, A.K. (1994) Osady denne Jeziora Turawskiego w świetle badań
                    geologicznych. Geologica Sudetica 18(1): 31-60.)
                    Abstrakt dostępny w Internecie.


                    "Proszę jednak zwrócić uwagę, że <zespół koordynujący>
                    zagospodarowanie miliona, który już wydano na badania Turawy, był w całości
                    związany z wrocławską geologią. Także nasz geniusz od Turawy, dr Artur
                    Skowronek, który dzielnie się starał o ukończenie wrocławskiej geologii, ale
                    chyba mu nie wyszło (w swym Kurzinfos podaje: geboren 1963 in Brieg (Polen),
                    Geologie Studium an der Universität Breslau (Polen), seit 1987 in der BRD,
                    1988-1994 Studium der Geologie und Paläontologie an der Universität Hannover).
                    Nie trzeba jednak ukończyć gdzieś studiów, by mieć tam znajomych.


                    Rozumiem, że nie lubi pan osób piszących po niemiecku? Widać, że wiele lat
                    edukacji w kraju okupowanym, przez drugie z mocarstw, które w 1939 roku
                    zaatakowało Polskę, wywarło niezatarty wpływ na pana światopogląd. Troll nie
                    zna niemieckiego i nie rozumiem, co tam pan napisał. Gdzie argument? To ja, czy
                    dr Skowronek tam studiowaliśmy/mamy znajomych? Troll ani jedno ani drugie,
                    niestety.
                    Ogólnie chodzi o to, że to układ, tak?

                    "We wszystkich czasopismach naukowych ukazują się teksty mądre, mniej mądre i
                    całkiem głupie. To normalne. Jeśli jednak nasz troll pisze: “dokładnie to
                    podają: 3.808.000” to już trzeba mieć wątpliwości, co do wartości cytowanego
                    tekstu. Liczba przywołana przez trolla ma co najmniej cztery cyfry znaczące
                    (3,8,0 i 8). To oznacza, że ilość mułu ustalono z dokładnością do ułamka
                    promila. Jest absolutnie nieprawdopodobna taka dokładność. Ktoś, kto podał tę
                    liczbę, nie miał nawet tyle wiedzy, by umieć poprawnie zapisać wynik. Tymczasem
                    ten temat był już w liceum."

                    O liczbach znaczących mówimy w ułamkach dziesiętnych, proszę pana! Przepraszam
                    jeśli kogoś zmyliły te przecinki Trolla, ale ich liczba (2) i kontekst (mowa o
                    milionach m3) wskazują, że chodziło mi o czytelny zapis. Z tym ustalaniem
                    ułomka promila to już naprawdę ręce opadają:( Jakie ułamki? Jakie promile? No i
                    czego ten promil proszę pana jest?
                    Tak, w czasopismach naukowych ukazują się różnej jakości teksty, ale obawiam
                    się, że lokalny dziennikarz nie jest osoba najbardziej kompetentną do ich
                    opiniowania. Szczególnie jeśli pisze takie rzeczy jak pan.
                    Ułamki i procenty są w 1 klasie gimnazjum, nie w liceum.

                    "A tak swoją drogą, Pani Danko, to troll pisał, że
                    te 3,8 miliona m3 mułu było w latach osiemdziesiątych, czyli ten muł zgromadził
                    się w niecałe 50 lat, a nie w 70 lat..."

                    A gdzie Troll napisał, że te 3,8 miliona nazbierało się w 50 lat? Proszę o
                    cytat!
                    Ogólnie to, teraz jest tego mułu więcej, ale to akurat napisałem

                    ... to daje około stu tysięcy ton mułu rocznie.

                    "A cio to? ;) Pan naprawdę jest zabójczy! Skąd nie-troll wziął zmienne? Wie
                    ile waży m3 mułu? Tego proszę pana, nie wie nikt. Tzn. masy mokrej nie da się
                    ustalić, bo ta zależy od ciśnienia i uwodnienia, a to z kolei od głębokości
                    wody (w Turawie zmiennej!), głębokości zalegania już w samym dnie i rodzaju
                    osadu (a ten od przepływu, morfologii zbiornika, odległości od tamy, chemizmu
                    wody, temperatury, składu planktonu, makrobentosu, obsady i gatunku ryb itd.).
                    Lista niepełna, bo nie jestem specjalistą od mułu! Każdy kto o osadach
                    jeziornych przeczytał cokolwiek, wie że ustala się suchą masę, masę po
                    prażeniu, ale i te będą zmienne i trzeba duuużo badań, żeby się coś o takim
                    mule w Turawie dowiedzieć. Właśnie na tym polega różnica między laikiem a
                    specjalistą od mułu, że drugi wie takie różne rzeczy. I właśnie dla tego
                    potrzebne są badania naukowe, a nie dziennikarz i kalkulator (a chyba go nawet
                    nie było, bo rząd wielkości jest nonsensowny). Niech pan to zrozumie, bo mi się
                    już nie chce pana uświadamiać. Niech pan węszy, czy w Turawie nie marnują
                    naszych pieniędzy (a zapewne marnują) ale proszę nie twierdzić tego na
                    podstawie pana wiedzy limnologicznej! I niech pan nauczy się liczyć, albo
                    obsługiwać kalkulator,
                    Troll błaga!

                    PS Następny post z "trollem" skasuję, jasne szanowny gentlemanie.
                    • Gość: Donald Knuth Re: Chcecie napełnić beczkę Danaid IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.07, 01:01
                      > O liczbach znaczących mówimy w ułamkach dziesiętnych, proszę pana!
                      > Przepraszam jeśli kogoś zmyliły te przecinki Trolla, ale ich liczba (2) i
                      > kontekst (mowa o milionach m3) wskazują, że chodziło mi o czytelny zapis. Z
                      > tym ustalaniem ułomka promila to już naprawdę ręce opadają:( Jakie ułamki?
                      > Jakie promile? No i czego ten promil proszę pana jest?

                      1) Nie wiem czemu pisze Pan "liczby znaczące" mając na myśli cyfry znaczące,
                      szczególnie, że w tekście Pana Badury jest wyraźnie użyte (poprawne!)
                      słowo "cyfry".

                      2) O cyfrach znaczących mówi się w przypadku liczb dziesiętnych. Wystarczy
                      zerknąć do literatury. Na początek internet (informacje mniej "pewne" ale łatwo
                      dostępne dla forumowiczów):
                      - Encyklopedia WIEM:
                      portalwiedzy.onet.pl/57611,,,,cyfry_znaczace,haslo.html
                      - materiały wydziału chemii Uniwersytetu Gdańskiego (i akurat o pomiarach
                      objętości między innymi!)
                      www.chem.univ.gda.pl/~tomek/rachunkowe.htm
                      - Ilustrowany Słownik Mstematyczny; Zakład Narodowy im. Ossolińskich,
                      Wydawnictwo
                      Wprawdzie na przykład Wikipedia podaje definicję zgodna z Pana zdaniem,
                      jednak zaznacza iż jest to zalążek artykułu, w dodatku Wikipedia jest
                      redagowana przez internautów, więc pewnie to napisał jakiś Pański kolega ze
                      studiów, czy z pierwszej klasy gimnazjum (bo tam Pana tego uczyli? - jak Pan
                      twierdzi).

                      3) Z promilem chodzi o wiarygodność przytaczanych liczb. Na ogół przy
                      pomiarach dużych wielkości kilka ostatnich cyfr (tak, cyfr! a nie liczb!!!) to
                      zera, gdyż dokładna liczba nie jest znana. 3 808 000 ma na końcu 3 zera jak
                      widać (mniej zer kompletnie by skompromitowało tę liczbę, a tak Pan już się
                      nabiera na przykład). Ale czemu to za mało? rozważmy liczby 3 809 000 i 3 807
                      000 (obie różnią się od pierwszej o 1000 tak że pierwsza niezerowa cyfra się
                      zmienia).
                      Teraz weźmy ten 1000 i podzielmy go na początkowe 3 808 000 by zobaczyć jaki
                      to jest procent całej liczby. Otrzymujemy 0,00026... Zatem 0,26 promila (0,026
                      procenta).
                      Co z tego wynika? Ano to, że zespół mierzący objętość mułu zmierzył ją z
                      dokładnością 0,26 promila. Nie pomylił się o więcej niż 0,26 tysięcznej części!
                      Rewelacyjny wynik. Jak tak wielkie liczby tak dokłądnie zmierzono?
                      Przytaczany wcześniej tekst do ćwiczeń rachunkowych z wydziału chemii
                      Uniwersytetu Gdańskiego (www.chem.univ.gda.pl/~tomek/rachunkowe.htm)
                      podaje "W analizie objętościowej błąd odczytu objętości wynosi przeciętnie ok.
                      0,1%". Czyli laboranci w czasie ćwiczeń w laboratorium mylą się średnio o 0,1%,
                      zaś zespół mierzący jezioro Turawskie (o ileż gorsze warunki niż laboratorium!)
                      myli się tylko o 0,026%? Fajnie...

                      Pisze Pan także:
                      > Przepraszam za inne złośliwości wobec forumowiczów, ale tu nie chodziło mi o
                      > żadne elity. Ja jestem akurat w 1%, który skończył specjalistyczne studia.
                      > Studia bezpłatne, tzn. opłacane z podatków forumowiczów (nawet Pana Badury:)

                      Już tylko te 3 zarzuty (poważne merytoryczne błędy jak dla kogoś kto
                      skończył specjalistyczne studia w kierunku z liczbami mającym jednak coś
                      wspólnego) pozwalają sądzić, że podatki te poszły na marne i doprawdy
                      wypadałoby, by przyznał się Pan do tego i oddał pieniądze, jako że nie nauczył
                      się nawet tego minimum, a więc zmarnował środki.

                      Donald Knuth
                      • awarut estymatorki? 13.03.07, 17:42
                        Przepraszam, że wcześniej nie zauważyłem pana komentarza. Dziękuję za
                        wyjaśnienie kwestii cyfr/liczb istotnych:) Faktycznie jeno z Wikipedii
                        skorzystałem. Na przyszłość będę pamiętał o poszerzeniu repertuaru. Na swoje
                        usprawiedliwienie nie jestem chemikiem i niewiele z analityką miałem wspólnego.
                        Nie upieram się, że nie bredziłem, ale ja robię to na naszym kameralnym forum, a
                        nie w Gazecie (piątkowej?). Szczerze żałując za grzechy będę jednak próbował
                        bronić naukowości tekstu „mularskiego”. Nie jestem, pan zauważył, do końca
                        kompetentny w kwestiach miar, ale może właśnie pan rzuci światło, na moje
                        wątpliwości:
                        Czy nie jest tak, że cytowane przez pana teksty dotyczą pomiarów bezpośrednich?
                        Omawiany przez nas wynik 3 808 000(?) m3, nie został przecież uzyskany przez
                        bezpośredni pomiar całej objętości jakimś narzędziem analitycznym, prawda? To
                        estymator pochodzący z przemnożenia powierzchni zalegania mułu (pomiar 1), przez
                        jego średnią miąższość ( estymator z pomiarów 2). Obydwa pomiary miały jakąś
                        dokładność, co najmniej drugi jest estymatorem, więc trzeba było zwiększyć, dam
                        sobie o to genitalia urwać, o 1 liczbę cyfr znaczących przy każdej estymacji,
                        tak? Nie wiem, co się robić powinno przy mnożeniu dwóch pomiarów z liczbą cyfr
                        znaczących, pan wie? Może jednak nie jestem takim nieukiem, kto wie?
                        Za złośliwości względem wykształcenia nie dziękuję, chciałbym tylko wiedzieć, co
                        pana tak zdenerwowało, „ważniakowy” styl komentarzy z „okresy wczesnego” naszego
                        forum (to rozumiem:), czy też sam fakt, że się do wyższego wykształcenia
                        przyznałem (nie rozumiem:(?
                        Życzę również wnikliwych i merytorycznych komentarzy w odniesieniu do tekstów
                        pana Badury. Naprawdę nic pana w nich nie niepokoi? Czy w stosunku do niego
                        stosujemy jakąś taryfę ulgową? Czy ja o czymś nie wiem?

                        Pozdrawiam
                        „Troll”
                        • Gość: Donald Knuth Re: estymatorki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:24
                          Zajmuje się takimi zagadnieniami teoria błędu pomiarowego (różne nazwy można
                          spotkać, na przykład niepewność pomiarowa, ale zawsze coś z błędem i pomiarem).
                          W internecie można znaleźć bez trudu wiele materiałów. Szczególnie polecam
                          uczelniane instruktarze do laboratoriów z fizyki na ogół.
                          Powinny być Panu znajome te wzory. Ja je maiłem na laboratoriach z fizyki.
                          Naturalnie nie pamiętam, bo nie używam, a nawet wtedy gdy miałem - czas już
                          jakiś temu - nie "kułem" tego, bo i po co). A ponieważ kierunek studiów który
                          Pan deklaruje jest bliższy pomiarom i fizyce, więc pewnie i Pan to miał.

                          Żeby dać maksymalnie dokładną odpowiedź trzeba znać sposoby pomiaru. Błąd
                          pomiaru na przykład, maksymalne odchylenie itp. Ogólnie czym więcej wiemy tym
                          bardziej złożony aparat matematyczny mamy do dyspozycji. Typowe wzory wymagają
                          niedokładności pomiaru obu wielkości.
                          Pamiętam (przypomniały mi to materiały znalezione na Google, na przykład
                          home.agh.edu.pl/~zak/RNP-2.pdf) że przy odczytywaniu wyników (tak samego
                          wyniku jak i jego niepewności) bierzemy tylko PIERWSZĄ cyfrę znaczącą, a resztę
                          zaokrąglamy, chyba że spowoduje to różnicę o więcej niż 10%, wtedy dwie cyfry
                          znaczące i zaokrąglamy - nie pamiętam czy była jakaś dalsza procedura, bo nigdy
                          nie stosowałem, chyba nie, bo przy dwóch cyfrach już nie może być różnicy ponad
                          10% i dlatego nigdy nie stosowałem). Stosując tę zasadę oba źródłowe wyniki nie
                          powinny mieć więcej niż po dwie cyfry znaczące (tak na marginesie).

                          Na podsumowanie, raz jeszcze, by to policzyć, trzeba mieć niepewności
                          pomiarowe podstawowe. Ale przytoczony przeze mnie (we wcześniejszym poście)
                          rachunek sugeruje, że z tym wynikiem jest coś nie za bardzo, no bo jeśli zmiana
                          na ostatniej niezerowej cyfry o jeden to zmiana tylko o około 0,26 promila, to
                          za bardzo dokładnie to wygląda, szczególnie jak na taki zgrubny rachunek...

                          Donald Knuth
                  • Gość: Piotr Badura Do nauczycieli trolli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:11
                    Pani Danko, Panie Georgu Lipke, Panie Donaldzie Knuth
                    I coście zrobili?! Coście zrobili?! Pomost za niski, pięciu zbrojnych smołą
                    zalanych... Tfu, to nie ten tekst. Jeszcze raz.
                    I coście zrobili?! Wdajecie się w dyskusję z trollem, zmuszacie mnie do
                    wyjaśniania Wam spraw, a wtedy troll dostaje wspomnianego już słowotoku i ja
                    teraz mam robotę. Nabroiliście! Ale trudno, muszę odpowiedzieć, i to trollowi
                    (czyli, mówiąc jego słowami, skromnej włochatej osobie) w pierwszej kolejności,
                    bo prostsze formy życia mają pierwszeństwo w kolejce po pomoc.

                    Przemiły Panie Trollu
                    1. Pyta Pan, co takiego jest w “awarut”? W awarut jest zagadka. Gdy zajęte jest
                    Turawa, to wybiera się np. Turawa2. Awarut wybiera się dla zagadki. Ta akurat
                    zagadka nie jest szczególnie wysokiego lotu.
                    2. Jeśli rzeczywiście skończył Pan studia (nie bardzo w to wierzę) m.in. na mój
                    koszt, to była to chyba najgorsza inwestycja w moim życiu. A w kwestii tego
                    “lokalnego dziennikarza”, to nie jest tak. Ja jestem palaczem centralnego
                    ogrzewania, który tylko udaje "lokalnego dziennikarza".
                    3. Podane przez Pana namiary na artykuł w “Geologia Sudetica”, wbrew temu, co
                    Pan pisze, nie są dokładne. Pomijam już błąd w oznaczeniu stron, bo to głupstwo,
                    ale źle podał Pan rok. Nie 1994, a 1984. To ma akurat istotne znaczenie. Pragnę
                    przy okazji zwrócić uwagę, że palaczowi c.o. trzeba podawać namiary, bo sam nie
                    poradzi.
                    4. Kurzinfos na temat doktora Skowronka podałem po niemiecku, bo to było
                    “kopiuj-wklej” z jego strony internetowej, a ona jest po niemiecku. Pana
                    przypuszczenie, że nie lubię osób piszących po niemiecku, to kula w płot. Bardzo
                    lubię, a do Uniwersytetu w Hanowerze mam szczególny sentyment. Kiedyś, gdy dr
                    Skowronek dopiero rozpoczynał tam studia, wypadło mi mieszkać przy
                    Haltenhoffstr., czyli w dzielnicy Herrenhausen, w której znajduje się
                    uniwersytet. Hanower słynie na całą Europę swymi przepięknymi ogrodami, właśnie
                    w dzielnicy Herrenhausen.
                    Byłem wtedy w Hanowerze z młodszymi synami, jeszcze kilkulatkami. Chodziłem z
                    nimi na spacery do tych słynnych ogrodów. Pełno tam było studentów. Zwłaszcza
                    przy Herrenhauser Alee, gdzie masowo grali w jakąś dziwną grę, w której rzucali
                    po alejce metalowymi kulami. Siadaliśmy tam czasem z lodami na ławeczce.
                    Przyglądałem się studentom. Kto wie, może przyglądałem się Arturowi Skowronkowi.
                    A może spotkałem go w Berggarten, gdzie karmiliśmy wiewiórki, bo raczej nie w
                    Grosser Garten. Tam nie było studentów, gdyż wstęp był płatny (wiadomo, student
                    pan, ale żebrak).
                    Fakt, że pan Skowronek studiował w Hanowerze, każe mi myśleć o nim cieplej. Poza
                    wszystkim mam wrażenie, że tak prywatnie, to jest to naprawdę fajny gość i
                    wolałbym usiąść z nim przy piwie niż tarmosić go po forach internetowych. Ale w
                    życiu jest tak, że nie zawsze są przyjemności. Czasem komuś fajnemu trzeba
                    przykładać. Smutno mi z tego powodu, ale tu nic ode mnie nie zależy. Kto inny
                    pociąga za sznurki.
                    5. W sprawie cyfr znaczących odpowiedział Panu Pan Donald Knuth.
                    6. Pisze Pan: “gdzie Troll napisał, że te 3,8 miliona nazbierało się w 50 lat?
                    Proszę o cytat!”. Biję się w piersi. To napisał pan Andrzej Karol Teisseyre w
                    “Geologia Sudetica” (tzn. on napisał “po 43 latach”), ale ponieważ palaczowi
                    c.o. nie wypada przyznawać się, że sam sobie znalazł wspomniany artykuł, więc
                    się nie przyznałem i wyszło, że to niby Pan był taki mądry. Także średni ciężar
                    objętościowy mułu podał pan Teisseyre (Tzn. podał 1.190 kg/m3, ale to wynika z
                    faktu, że gdy w liceum była lekcja o prawidłowym podawaniu wyników, czyli o
                    cyfrach znaczących, to pan Jędrek był chory i leżał w łóżeczku. Przez to ma
                    teraz deficyt. Pani Danka, która też zapewne zajrzała do artykułu Jędrka,
                    skorygowała błąd wynikły z jego deficytu i podała 1,2 tony/m3).
                    7. Odpowiada Pan panu Georgowi Lipke, że biogeny z szamb wylewanych na użytki
                    rolne są pobierane przez rośliny “często w niemal 100% Ale po pierwsze ścieki to
                    nie jest sam fosfor i azot, są tam substancje toksyczne, metale ciężkie,
                    patogenne mikroustroje i jaja pasożytów. Po drugie azotany gdy dostaną się do
                    wód podziemnych redukują się do azotynów, a te w przypadku spożycia są
                    śmiertelnie groźne dla małych dzieci.”
                    Chyba zapomniał Pan, że rozchodzi się o sinice w Jeziorze Turawskim. Dla nich
                    “patogenne mikroustroje i jaja pasożytów” nie mają żadnego znaczenia (a metale
                    ciężkie mogłyby, co najwyżej, zabić sinice). Dla sinic ważny jest azot i fosfor,
                    a te, jak sam Pan przyznaje, są pobierane przez rośliny “często niemal w 100 %”,
                    a przez oczyszczalnie ścieków praktycznie wcale.
                    Poza wszystkim nie wiem skąd przyszła Panu do głowy myśl, że w szambach mogą być
                    metale ciężkie i azotany. One są tam wykluczone, przynajmniej, gdy chodzi o
                    ludzi. Nie wiem jak jest z trollami. Może ich mocz zawiera metale ciężkie, a na
                    drugim kierunku wydalają granulowaną saletrę i to jeszcze rtęciową
                    8. Pyta Pan pana Georga “a gdzie to on podaje proszę pana, te 93%? Nie
                    zauważyłem! Jestem w Poznaniu i nie umiem znaleźć w necie danych dla powiatu.”
                    Ja podałem jednoznacznie, gdzie są cytowane dane. Pan, Panie Trollu zasłonił się
                    tym, że jest Pan w Poznaniu (już w to wierzę) i do opolskich danych nie ma Pan
                    dostępu. Nawet w Poznaniu miałby Pan dostęp. Droga dojścia jest taka: otwiera
                    Pan stronę www.stat.gov.pl W menu pod winietą, na czarnym pasku klika pan w
                    “urzędy statystyczne”. Wyświetli się Panu mapka Polski, na której kliknie Pan
                    województwo opolskie. Gdy wyświetli się strona opolska, to naprowadzi Pan kursor
                    w menu po lewej stronie na “podstawowe dane”. Wtedy otworzy się Panu okienko
                    wyboru, w którym kliknie Pan na “powiaty”. W otwartym w ten sposób spisie treści
                    wybierze Pan dział “Rolnictwo, Leśnictwo, Środowisko”. Po kliknięciu otworzy się
                    Panu kolejny spis treści, w którym kliknie Pan w “ścieki przemysłowe i komunalne
                    oraz ludność korzystająca z oczyszczalni ścieków”. W otwartej w ten sposób
                    tabeli znajdzie Pan wspomniane 93,0 proc. ścieków, które w powiecie opolskim
                    trafiają do “oczyszczalni” mechanicznych. Niech Pan zwróci przy tym uwagę, że
                    tabela jest dla 2005 roku i ilość ścieków oczyszczanych mechanicznie
                    “radykalnie” spadła, bo w 2004 do “oczyszczalni” mechanicznych trafiało aż 93,1
                    proc. ścieków!
                    Ponieważ powołał się Pan na inną tabelę, z której wynika, jakoby w całym
                    województwie opolskim była tylko jedna “oczyszczalnia” mechaniczna (na 64
                    ogółem), to powiem tak: Nie na każde pytanie mogę Panu odpowiedzieć, ale nikt
                    nie zabrania Panu myśleć (Do służb, gdyby spenetrowały tę stronę: Nie udzieliłem
                    Panu Trollowi odpowiedzi w sprawie pozornej sprzeczności tabel, czyli zachowałem
                    się propaństwowo. Nie ma żadnej umowy, która nakazywałaby mi w takiej sytuacji
                    kłamać. Nie stać panów na moje kłamstwa.)
                    Panie Trollu! Miasto Opole to powiat grodzki. Powiat opolski to powiat ziemski.
                    Miasto Opole nie należy do powiatu opolskiego. To obowiązuje już w szkole
                    podstawowej.
                    9. Panie Trollu, kończą mi się cyfry do numerowania punktów (cyfry, a nie
                    liczby!), ale myślę, że i tak poświęciłem Panu dostatecznie dużo uwagi. Na
                    następne Pana posty raczej nie zareaguję, bo nie czuję się powołany do
                    edukowania trolli, ale kto wie.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Piotr Badura

                    PS1. Do Pana Georga Lipke: Myśli Pan, że ładnie jest tak szydzić z pana Trolla?
                    On się dał nabrać na te szyderstwa i z głębi swego kosmatego serca odpowiedział
                    Panu, tak jak umiał. Czuje Pan teraz satysfakcję ze splantowania trolla? Uważa
                    Pan, że to godny Pana przeciwnik? Niech się Pan wstydzi. Już raz Panu
                    tłumaczyłem, gdy kiedyś memu przeciwnikowi przygrzał Pan w jego czuły punkt,
                    żeby Pan tego nie robił. Ja też znam czułe punkty, ale obowiązuje zasada: ani
                    grama bólu więcej, niż jest to konieczne. Pozdrawiam.
                    • Gość: Piotr Badura I jeszcze obcięte PS-y IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 07:17
                      Jak zwykle coś nakręciłem i w poprzednim poście obcięło mi dwa PS-y. Doklejam je
                      więc tutaj:
                      PS2. Do Pani Danki: Pani Danko! Ja nie wiem, kim jest pan Mieszaniec, ale Pani
                      wie. Ja tu na forum pozuję na głupka, bo tak jakoś mi się uwidziało. Pani pisze,
                      że pan Mieszaniec jest rozumny grubo ponad przeciętną. Jeśli tak jest, to musi
                      odróżniać pozę od rzeczywistości. Jeśli więc pisze o mnie “fachowiec z niego
                      żaden” to ja to muszę traktować jako żart, który upoważnia mnie do takiego
                      samego żartu. Piszę więc, że dr Skowronek zrobił go w jajco. Na to on się
                      obraża. Czy on nie akceptuje zasady: “Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”?
                      Jeśli jemu takie żarty niemiłe, to czemu robi je na mój temat?
                      Pani Danko! Niech Pani jakoś tę sprawę wytłumaczy Panu Mieszańcowi. Pani to
                      potrafi. Ja nie chcę prowadzić z nim wojny, ale raczej nie zgodzę się, by pan
                      Mieszaniec miał prawo dworować sobie ze mnie na forum, a ja miałbym zachowywać
                      się w stosunku do niego czołobitnie. Wie Pani, że ja tego nie potrafię. Pozdrawiam.

                      PS3. Do Pana Donalda Knutha: Zaplecze powinno być na zaplecu. Zna Pan instrukcję
                      “Nicolas Bourbaki 2” i lepiej jej przestrzegać. Gdy zajdzie potrzeba zajęcia
                      przez mnie stanowiska np. w sprawie programowania aspektowego, to poproszę Pana
                      o przysłanie mi stosownej wypowiedzi (podpisanej oczywiście “Piotr Badura” :-).)
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Danka Do Pana Piotra z obciętymi PS-ami :) IP: *.punkt.pl 12.03.07, 09:34
                        Panie Piotrze

                        Pana Mieszańca nie miałam sposobności blizej poznać, wiem o Nim tyle co
                        przeczytam na forum (co czynie dość sporadycznie). Ta wiedza, a może raczej
                        babska intuicja daje mi podstawy to tego, aby uwazać Go za człowieka
                        obdarzonego dużą inteligencją, zdrowym rozsądkiem, nienapastliwego, czym w moim
                        mniemaniu wyróznia się na plus posród innych uczestników forum.

                        Szczerze mówiąc nie chce mi się roztrząsać kto na kogo pozuje, kto kogo
                        obraził, kto kogo zrobił w jajco, czy szklanka jest do połowy pełna czy pusta,
                        itp. Może mądrzejszy powinien ustąpić? Ale to wprowadziłoby miedzy Panami
                        element niezdrowej rywalizacji, a przecież - tak to odczułam - pan Mieszaniec
                        był Panu przychylny, a Pan Go do siebie zraził.
                        Czy bierze Pan pod uwagę, ze są ludzie bardziej wraźliwi od Pana?

                        Jak na fachowca, może zbyt emocjonalnie Pan reaguje?


                        Ale dość już o tym, bo przeciez nie chcemy, aby Pan Mieszaniec wpadł w stan
                        permanentnej czkawki :)


                        Widze, że z Pana to z jednej strony taka szpakowata (widziałam zdjecie :) sowa,
                        a z drugiej ... ma Pan cos ze skowronka! Pisze Pan poźno w nocy i wczesnym
                        rankiem!

                        Mam nadzieje, ze to oznaka zdrowia, dobrej kondycji, a nie objawy (odpukać!)
                        jakiejs dajmy na to ... "ptasiej grypy" :)

                        Czy nie uważ Pan, ze gdzieś umyka nam meritum sprawy?

                        W przeciwieństwie do Pana uważam, że dyskusja z osobami pokroju "awaruta" ma
                        jednak sens. Wymiana argumentów, przytaczanie źródeł, wyciąganie wniosków, to
                        jest chyba twórcze? Ale "wycieczki osobiste", uleganie emocjom, czy w pewnym
                        sensie upokarzanie adwersarza juz chyba takie twórcze nie są?

                        Co zrobic, co zrobić z tą Turawą? Jak dotąd napisał Pan, czego i dlaczego
                        czynic nie należy, ale czy to znaczy, że nic sie nie da zrobić?

                        Skoro ktos podrzucił pomysł "zafoliowania", czy wyasfaltowania dna jeziora, to
                        może ja przebije się ze swoim pomysłem...

                        Nie podzielam zdania awaruta, który zdaje sie mówić: palacze do kotła,
                        dziennikarze do piór, naukowcy do badań, skowronki do mułu, Danka do kuchni...
                        itp

                        Więc tak (chemik z Pana nie polonista, więc...): skoro głównym sprawcą
                        turawskiego nieszcześcia jest Mała Panew, to może dałoby się sprawic tak, aby
                        ta brudna rzeka omijała jezioro? Może wykopać jakiś kanał, a może... tunel pod
                        jego dnem?
                        (Ten łączący Normandie z hrabstwem Kent jakos się sprawdza :)

                        Oczywiście jakieś śluzy, czy zasuwy po obu stronach, aby można
                        było "przełączać" przepływ wody miedzy kanałem (tunelem) a jeziorem. Gdybyż tak
                        jeszcze udało się "na wejsciu" odfiltrować tę bardziej czystą wodę (i zasilac
                        nią jezioro) od tej brudnej (tę wpuszczać w kanał)

                        Czy ja tu Pana przypadkiem w kanał nie wpuszczam...

                        A co, tylko Pan ma monopol na pozowanie?

                        pozdr
                        d
                        • Gość: Piotr Badura Do Pani Danki prywatnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 11:39
                          No dobra. Przykro mi z powodu moich wycieczek osobistych względem kilku osób w
                          tym wątku. Dałem już zresztą temu częściowo wyraz.
                          Nie jestem ani sową, ani skowronkiem. W niedzielę zasiedziałem się aż do po
                          północy bo, jak to palacz weekendowy, po szychcie gromadziłem promile. To się
                          niestety czasem źle kończy, gdyż pod wpływem promili człowiek ujawnia swój
                          prawdziwy charakter, a ja jestem raczej złośnik.
                          Rano wstałem nie dlatego, że jestem skowronek, ale by potowarzyszyć tym, którzy
                          muszą jechać do swych obowiązków. Potem poszedłbym dalej spać, ale gryzły mnie
                          wyrzuty sumienia, więc włączyłem komputer, by przeprosić przynajmniej tę osobę,
                          która trafiła na promile ekstremalne.
                          Rozmowa z panem Awarutem oczywiście ma sens i prawdę powiedziawszy wcale nie mam
                          go za trolla. W moich wypowiedziach na forum są rzeczy, które piszę na poważnie,
                          ale są też takie, które są tylko przekomarzaniem się. Zawsze mam nadzieję, że
                          forumowicze odróżniają jedne od drugich.
                          To tyle prywatnego, a merytorycznie w drugim poście.
                          Pozdrawiam serdecznie
                          Piotr Badura
                          • Gość: Danka Wniosek: "piłeś - nie pisz" :) IP: *.punkt.pl 13.03.07, 09:49
                            Gość portalu: Piotr Badura napisał(a):

                            > (...) po szychcie gromadziłem promile. To się niestety czasem źle kończy,
                            > gdyż pod wpływem promili człowiek ujawnia swój prawdziwy charakter, a ja
                            > jestem raczej złośnik. (...)Potem poszedłbym dalej spać, ale gryzły mnie
                            > wyrzuty sumienia, więc włączyłem komputer, by przeprosić przynajmniej tę
                            > osobę, która trafiła na promile ekstremalne (...)



                            Tak to jest. Promile (zwłaszcza "ekstremalne") czasem utrudniają utrzymanie
                            własciwego poziomu (że o pionie nie wspomne :) Ale to chwalebne, ze potrafi sie
                            Pan przyznac do błędu i przeprosić.

                            Życzę wielu sukcesów na niwie "publicystyczno-społecznej". Niech juz Pan będzie
                            tym "złosnikiem", ale prosze uważać na zdradliwe promile :) Ufam, że nie
                            kieruje się Pan w swojej działalności osobistymi uprzedzeniami
                            (A.Skowronek, "NTO") ale raczej pasją działania, bezkompromisowością,
                            konsekwencją. Pana wywody są - moim zdaniem - logiczne i spójne, lecz czy to
                            wystarczy, by autorytatywnie wypowiadać się w kwestiach, w których - jak sam
                            Pan twierdzi - nie jest Pan fachowcem?

                            Obawiam się też, że troche przecenia Pan zdolność odróżniania przez
                            forumowiczów tego, co pisze Pan na poważnie od Pańskich "przekomarzanek", stąd
                            różne nieporozumienia.

                            pozdr
                            d
                        • Gość: Piotr Badura Który król sprowadził do Polski kartofle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 12:58
                          Szanowna Pani Danko
                          Problemem, z którym nie radzą sobie polskie szkoły (zresztą, czy tylko polskie?)
                          jest to, że uczniowie pchają sobie do głów mnóstwo wiadomości, ale nie potrafią
                          robić z nich użytku. Miały to zmienić m.in. gimnazja. Egzamin na zakończenie
                          gimnazjum miał sprawdzać zdolność do myślenia, a nie stopień wypełnienia głowy
                          wiadomościami.
                          Przed paru laty, chyba na pierwszym egzaminie gimnazjalnym, była mowa o odkryciu
                          Ameryki przez Kolumba. Tekst źródłowy, który dostali uczniowie, informował, że
                          wyprawa Kolumba miała miejsce w 1492 roku. Tekst informował też, że dzięki
                          odkryciu Ameryki do Europy trafiły nieznane tu wcześniej rośliny, m.in. ziemniaki.
                          Jedno z pytań dla uczniów brzmiało: Na dworze którego z wymienionych królów
                          Polski mogły być podawane do obiadu ziemniaki: a) Władysława Jagiełły, b)
                          Kazimierza Wielkiego, c) Stanisława Augusta Poniatowskiego czy d) Bolesława
                          Chrobrego?
                          Jeśli dobrze pamiętam, to dziennikarka "nto" robiła wtedy z uczniami gimnazjum
                          nr 6 wywiad na gorąco, tuż po egzaminie. Uczniowie żalili się, że pytania były
                          całkiem niedorzeczne. M.in. skarżyli się na wspomniane przeze mnie pytanie,
                          oburzając się, że żąda się od nich niewiarygodnie szczegółowych informacji.
                          Uczniowie ci mieli z pewnością wykute na blachę daty panowania poszczególnych
                          królów, ale nie mieli zdolności wyciągania z nich żadnych wniosków.
                          Ten sam problem występuje na studiach. Pamiętam ze swych czasów studenckich
                          takie wydarzenie: bardzo dobra studentka podczas ćwiczeń wyprowadza pewien
                          skomplikowany wzór. Zapisała dwie tablice drobnym maczkiem. Bezbłędnie.
                          Prowadzący zajęcia miał jednak wątpliwości. Pokazał w końcowym wzorze na literkę
                          "t" i zapytał, co ona oznacza. Stropiona dziewczyna zastanawiała się przez
                          chwilę i odpowiedziała, że czas. A to była akurat temperatura. Dziewczyna wykuła
                          skomplikowane wyprowadzenie wzoru, nie mając pojęcia, o co w tym chodzi. Jaką
                          to ma wartość?
                          W sprawie Jeziora Turawskiego ani Pani, ani ja nie jesteśmy specjalistami. Nie
                          jesteśmy też jednak głupkami (a przynajmniej o mnie tak tu piszą na forum). Nie
                          możemy mówić, co należy zrobić, ale możemy zadawać pytania i mamy prawo
                          oczekiwać odpowiedzi. Podsumujmy, co już wydaje się być jakimś uzgodnieniem.
                          1. Dr Skowronek przyznaje, że zabiegi wokół dna jeziora "mają sens tylko wtedy,
                          gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne dostawy substancji odżywczych
                          doprowadzanych do jeziora rzekami." Czy możemy zmniejszyć wspomniany dopływ
                          biogenów do jeziora?
                          2. Mamy prawo pytać, w jakim stopniu oczyszczalnie na obszarze zlewni Małej
                          Panwi redukują zawartość fosforu i azotu w ściekach, a w szczególności, czy
                          robią to skuteczniej niż gleba, na którą wylewa się szambo. Pan Awarut jest
                          zdania, że gleba (rośliny) eliminuje z szamba azot i fosfor często w stu
                          procentach. A oczyszczalnie? Pan Mirek P. twierdzi, że nie wolno oszczędzać na
                          badaniach. Ale może najpierw zbadać, ile biogenów dostarczają oczyszczalnie do
                          jeziora i czy da się tę ilość zredukować. Jeśli dostarczają dużo, a zredukowa
                          się nie da, to po co płacić za badania oczekiwane przez dr Skowronka, skoro on
                          sam uważa, że prace przy dnie nie mają wtedy sensu.
                          3. Przysypanie mułu dennego piaskiem wzbudza wątpliwości nawet u entuzjasty dr
                          Skowronka, jakim jest niewątpliwie Mirek P. Dlaczego nie są rozważane możliwości
                          usunięcia biogenów z jeziora. Pan Awarut zauważył, że sinice, wypływające z
                          jeziora z Małą Panwią, to zmniejszanie się ilości biogenów w jeziorze. Czy ktoś
                          badał możliwoci w tym względzie? Żywe sinice chyba nie cuchną. Ten smród pojawia
                          się podczas ich rozkładu. Czy możemy usunąć jeszcze żywe sinice z jeziora i
                          wykorzystać je jako wartościowy nawóz? Może ktoś z fachowców odpowie na to.
                          4. Co do kanału omijającego jezioro, to jestem bardziej niż sceptyczny.
                          Pozdrowienia
                          Piotr Badura
                    • awarut awarut - dla zagadki? 13.03.07, 19:02
                      Panie Piotrze,
                      Przepraszam za wszystkie literówki w namiarach bibliograficznych i dziękuję, że
                      nadal piszę pan o mnie/do mnie tak miło i z sensem. Najbardziej podobają mi się
                      fragmenty o patogenach (mi o ludzi chodziło, nie sinice...), cały fragment o
                      składzie ścieków i ta pana zdolność do naginania rzeczywistości podle pana
                      życzeń - te azotany to się redukują, ale już nitryfikacja to już w przyrodzie
                      nie zachodzi – pan książek czytać chyba nie lubi (poza mitologią
                      śródziemnomorską i nordycką, stąd ten troll i inne D;), więc może coś z prawa -
                      Dyrektywa azotanowa?) W książkach, gdyby pan jednak sięgnął, są takie fajne
                      ilustracje-obieg pierwiastków w przyrodzie... Polecam uwadze, np. azot:)
                      Po prawdzie, to naprawdę mam pilniejsze sprawy na głowie niż dyskutowanie z
                      panem i nie mam tego, jak to ktoś ładnie określił, kargulo-pawlaczego rysu
                      psychiki, który kazałby mi spędzać kolejne minuty nad pana tekstami. Pogoda też
                      nie sprzyja. Jest jednak w panu jakiś czar, któremu nie mogę nie ulec. Pana
                      podatki poszły na kosztowne studia ochrony środowiska – specjalność
                      hydrobiologia, co gorsza kończę też właśnie psychologię za pana pieniądze. Nie
                      jest to jednak specjalizacja kliniczna, stąd też może to gasnące zainteresowanie
                      pana tekstami, mimo ich niewątpliwego ezoterycznego piękna. Pisanie pracy
                      magisterskiej „Twórczość Piotra Badury – próba interpretacji w świetle tekstów z
                      Nag Hammandi” pozostawię zdolniejszym kolegom i koleżankom. Zresztą kodeks
                      etyczny kategorycznie zabrania mi stawiania nawet hipotetycznych diagnoz
                      publicznie, choć naprawdę uprawia pan rodzaj swoistej pornografii psychicznej.
                      Wspaniale, że przeprasza Pan po jakimś czasie za wysmażony w szale tekst, ale
                      niech pan pamięta, że jak pan kogoś zabije albo skaleczy, to przeprosiny nie
                      wystarczą:(

                      Kilku rzeczy nie rozumiem. Ale przecież nieukiem i trollem, i chyba nie będzie
                      tracił pan czas na mnie, co? Chyba, że od dziecka znęcał się pan nad słabszymi,
                      bo przecież pana wyższość intelektualna (nade mną jak i resztą ludzkości) jest
                      porażająca;)

                      Czy pan się kiedykolwiek mylił i przyznał do błędu (proszę o cytat:)? Posłużę
                      jako model. Panie Piotrze, miał pan absolutną rację z tymi danymi statystycznymi
                      dla powiatu. Są one łatwo dostępne w Internecie i niezależnie gdzie byłem,
                      powinienem był je odnaleźć. Ma pan też rację z tymi 93% ścieków. No ale naprawdę
                      fajnie by było, gdyby spojrzał pan też na drugą tabelkę na tej stronie (suwak
                      jest z prawej). Żeby pan się nie bał służb specjalnych, śpieszę wyjaśnić, że
                      ścieki komunalne i ścieki przemysłowe to nie to samo, podobnie jak ich
                      oczyszczalnie (choć co do oczyszczalni to, po prawdzie, nie zawsze). Fosfor i
                      azot są w kupce, siuśkach i detergentach, nie np. w wodach kopalnianych wyrobisk
                      margla – stąd te 93% zgaduję, choć nie wiem! Powtarzam nie wiem! A czego pan nie
                      wie, albo nie rozumie? Jest coś takiego? Proszę o przykład! Może mnie pan nie
                      rozumie???

                      O to spytać muszę, bo naprawdę nie ogarniam tego (zresztą jak pan sam zauważył
                      ten brak zrozumienia dotyczy też znacznej części programu szkoły podstawowej), a
                      ciekawość mnie zżera, a pan złośliwie nie chce mi tego zdradzić:
                      1. co pan w zimie z tymi ściekami robić będzie?
                      2. kiedy ogłaszamy niepodległość Śląska, (na co tak czekam;) i odrzucamy polskie
                      prawodawstwo, te różne cholerne dyrektyw unijne i w ogóle dorobek naukowy i
                      techniczny cywilizacji europejskiej?
                      Co do działań separatystycznych służę widłami, trollową siłą i dobrą znajomością
                      terenów w trójkącie Opole –Kup-Kadłub Wolny, i nieśmiało proponuje zamiast
                      niepodległości powrót do macierzy, czeskiej rzecz jasna. Oczyszczalnie nadal
                      trzeba będzie mieć, bo to tez UE, a nie baduro…, przepraszam - bantustan, ale za
                      to piwo dobre i tanie będzie! Na bok waśnie, widły w dłoń?
                      Może przynajmniej porozrzucamy te kupy gnoju zdobiące nasz krajobraz i
                      zatruwające wody, a których naszym rolnikom kochanym nie chce się składować i
                      stosować zgodnie z prawem? A przecież przyjdzie im się jeszcze uporać z ściekami
                      i wszystkimi regulacjami prawno-technicznymi związanymi z ich stosowaniem, czyż nie?
                      Czy może pana plan przewiduje również przesiedlenie osób po studiach z miast na
                      wieś i wykorzystanie ich jako wsparcie w akcji zalewania okolic szambem? A może
                      właśnie okularnicy rozstrzeliwani będą jeszcze na rogatkach miast za marnowanie
                      publicznych pieniędzy?

                      Pozdrawiam!
                      Gorąco!
                      • Gość: Piotr Badura Dziękuję za ten czar. Staram się jak mogę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:59
                        Szanowny Panie Awarut

                        1. Napisał Pan: "Jest jednak w panu jakiś czar, któremu nie mogę nie ulec."
                        Bardzo to ładnie napisane, choć zamiast "nie mogę nie ulec" lepiej było napisać
                        "nie mogę się oprzeć". Znaczy to samo, ale brzmi lepiej. Tak czy siak dziękuję
                        za ten komplement. Staram się. Tutaj wprawdzie nie jest to tak strasznie ważne,
                        ale przy redagowaniu "Beczki" ten czar ma pierwszorzędne znaczenie.

                        2. Pisze Pan: "mi o ludzi chodziło, nie sinice...". A mnie chodziło o sinice. W
                        sprawie ludzi też nie ma Pan racji, ale to jest inny temat i powinien być
                        prowadzony w innym wątku. Tu mówimy o walce z sinicami w jeziorze.

                        3. Porównywanie przez Pana paru promili do szału każe mi się obawiać, iż Pana
                        obecne studia na psychologii (na mój koszt) będą dla mnie jeszcze gorszą
                        inwestycją, niż Pana pierwsze studia :-) (ten znaczek ma wskazywać, że żartuję :-)).

                        4. Cieszę się, że już Pan sprawdził podane przeze mnie dane statystyczne (93
                        proc. ścieków w oczyszczalniach mechanicznych dla powiatu opolskiego). Niech
                        mnie Pan jednak nie naciąga na wyjaśnienia w tej sprawie. Napisałem już, że nie
                        mogę odpowiadać na pytania w tej kwestii. A tak w ogóle, to czy ja napisałem coś
                        o służbach specjalnych? Jeśli tak, to chyba też byłem pod wpływem. Nie mówiąc
                        już o tym, że ja niczego się nie boję. Choćby niedźwiedź to ostoję :-).

                        5. Napisał Pan: "Fosfor i azot są w kupce, siuśkach i detergentach, nie np. w
                        wodach kopalnianych wyrobiskach margla – stąd te 93% zgaduję, choć nie wiem!" I
                        ode mnie się Pan nie dowie, choć tak strasznie Pan kusi. Zaryzykuję i podpowiem
                        Panu tylko tyle, by przemyślał Pan dokładnie wszystkie konsekwencje płynące z
                        Pańskiego zdania, które w tym punkcie zacytowałem.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Piotr Badura
    • Gość: Piotr Badura Piotr Badura odpowiada panu Skowronkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:29
      Nieprawdy i przemilczenia
      W „Gazecie” z 7 marca dr Artur Skowronek, geolog udający eksperta od problemów
      Jeziora Turawskiego, odpowiedział na mój artykuł „Marszałkowie walczą o zagładę
      Jeziora Turawskiego” („Gazeta” z 2 marca). Pan Skowronek odpowiada mi tak, jak
      gdyby w ogóle nie zrozumiał mego artykułu. Sądzę jednak, że doskonale zrozumiał,
      ale wykazuje złą wolę. Przypuszczam, że ta zła wola wynika z faktu, że panu
      Skowronkowi wcale nie chodzi o walkę z sinicami w Jeziorze Turawskim, ale
      najzwyczajniej w świecie o wyszarpanie pieniędzy. W tej sytuacji dyskusja z nim
      nie ma sensu. Jednak ze względu na czytelników, którzy mogą dać się nabrać,
      winien jestem przynajmniej krótką odpowiedź.
      1. Nieprawdą jest twierdzenie pana Skowronka: „Nie jest tajemnicą, że sprawności
      różnych typów oczyszczalni są zróżnicowane. Ich wspólną cechą jest jednak
      wielokrotna redukcja substancji odżywczych w porównaniu ze ściekami surowymi.
      Zdrowe ekosystemy radzą sobie z tym szczątkowym obciążeniem bez problemu”
      Pan Skowronek nie podał żadnych danych na poparcie swego twierdzenia. Przytoczę
      zatem konkretne liczby. W roczniku statystycznym „Województwo Opolskie 2005 –
      podregiony, powiaty, gminy” na stronie 65 znajdziemy informację, że w 2004 roku
      ze ścieków przemysłowych i komunalnych, które trafiły do oczyszczalni na terenie
      powiatu opolskiego aż 93,1 proc. trafiło do oczyszczalni mechanicznych, które
      praktycznie wcale nie usuwają biogenów ze ścieków, bo nie są do tego
      przystosowane. Do najlepszych oczyszczalni, tych z podwyższonym (ale też nie
      wysokim) usuwaniem biogenów trafiło zaledwie 1,1 proc. oczyszczanych ścieków.
      2. Dr Skowronek sam stwierdza, że proponowane przez niego zabiegi wokół dna
      jeziora „mają sens tylko wtedy, gdy docelowo zmniejszone zostaną zewnętrzne
      dostawy substancji odżywczych doprowadzanych do jeziora rzekami”. Aby rzeki nie
      przynosiły biogenów (związków azotu i fosforu) trzeba by w miejsce istniejących
      oczyszczalni mechanicznych pobudować nowe, znacznie droższe oczyszczalnie z
      podwyższonym usuwaniem biogenów. Ponieważ nie ma na to żadnych szans w realnym
      czasie, bo nie ma pieniędzy (wiele gmin nie ma pieniędzy nawet na oczyszczalnie
      mechaniczne), więc nawet z tego, co pisze dr Skowronek, wynika, że proponowane
      przez niego zabiegi pozbawione są sensu.
      3. Zabiegi proponowane przez pana Skowronka nie miałyby sensu nawet wtedy, gdyby
      rzeczywiście ograniczono dopływ biogenów do jeziora. Jezioro Turawskie jest
      zbiornikiem usytuowanym na wodach płynących. Mała Panew nie tylko wpływa do
      jeziora, ale też z niego wypływa. Gdyby Mała Panew nie przynosiła nowych
      biogenów, to te, które ewentualnie uwalniałyby się z osadów dennych, zostałyby w
      krótkim czasie przez rzekę wypłukane z jeziora. Odpłynęłyby wraz z Małą Panwią.
      Zabiegi proponowane prze pana Skowronka mogłyby mieć sens, gdyby Jezioro
      Turawskie było zbiornikiem bezodpływowym, ale tak nie jest.
      4. W „teoriach” pana Skowronka występują poważne luki. Nie ma w nich mowy, co z
      odchodami zwierząt hodowlanych (krowy, świnie etc.), których jest więcej niż
      ludzkich. Czy też mają trafiać do oczyszczalni? Obornik i gnojówka zamiast na
      pole, mają trafić do oczyszczalni? Trudno uwierzyć, że dr Skowronek uważa, iż
      tylko odchody ludzi, trafiając na pole, stają się źródłem biogenów dla sinic, a
      odchody zwierząt takim źródłem nie są.
      Inna poważna luka, to dalsze losy biogenów, które w tych najlepszych
      oczyszczalniach zostaną usunięte ze ścieków. Co mają oczyszczalnie zrobić z tymi
      biogenami? Przecież one nie znikną. Próba odpowiedzi na to pytanie prowadzi do
      absurdu, więc dr Skowronek woli zostawić lukę w swej „teorii”.
      5. Niecały rok temu okazało się, że w wodzie z ujęcia w Turawie Marszałkach jest
      zbyt dużo azotanów i kosztem 17 tys. zł trzeba było zrobić nowy odwiert. Te
      azotany nie pochodziły z szamb, bo azot w szambach to nie azotany. One
      pochodziły z nawozów sztucznych, a konkretnie z saletry amonowej. W ramach walki
      z sinicami w Unii Europejskiej (starej) dąży się do ograniczenia stosowania
      saletr, gdyż są one zbyt dobrze rozpuszczalne, przez co zagrażają i ujęciom
      wody, i wodom powierzchniowym. Dr Skowronek namawia nas, byśmy postępowali
      odwrotnie. Nawozy naturalne mamy wysyłać do oczyszczalni ścieków (a za ich
      pośrednictwem do rzek i jezior), a na pola mamy sypać nawozy sztuczne, w tym
      saletrę.
      6. Dr Skowronek twierdzi, że społeczna dyskusja w sprawie ratowania jeziora jest
      potrzebna, ale wypowiedzi nie mogą być bez sensu. Żeby nie było wypowiedzi bez
      sensu, musiałby dr Skowronek zamilknąć.
      Piotr Badura
      • Gość: Danka Re: Piotr Badura odpowiada panu Skowronkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 01:39
        Gość portalu: Piotr Badura napisał(a):

        > Dr Skowronek twierdzi, że społeczna dyskusja w sprawie ratowania jeziora jest
        > potrzebna, ale wypowiedzi nie mogą być bez sensu. Żeby nie było wypowiedzi bez
        > sensu, musiałby dr Skowronek zamilknąć.

        albo pofrunąć, może gdzieś do ciepłych krajów?
        Odmulać i odsiniczać inne akweny.
      • awarut Panna Łoś... 09.03.07, 01:24
        Słów brakuje, gdy się pana czyta, więc cytuję:
        Dla anglojęzycznych: www.youtube.com/watch?v=cAYDiPizDIs
        Dla polskojęzycznych: www.youtube.com/watch?v=QdN_QSyDUXs
      • awarut A CO W ZIMIE? 10.03.07, 23:49
        Starałem się z panem Badurą podjąć mniej lub bardziej przemyślaną polemikę. W
        sumie niepotrzebnie „popisywałem się” wiedzą zdobytą w trakcie opłaconych przez
        podatników studiów. To tylko sprowokowało Piotra B. jak część innych
        forumowiczów do ripost w stylu „troll”, "pseudoelita", itp. Bezpodstawnie też
        wyprowadziłem paralelę pomiędzy panem Badurą, a panną Łoś ze skeczu „Pchnięcie”
        Python’ów. Pani Łoś mówi truizmy, pan Badura plecie nonseny. Panna Łoś nikogo
        nie usiłuje obrazić i zniesławić...
        Pan Georg serią rozsądnych pytań, z które jeszcze ras dziękuję, otworzył mi
        oczy na taką oto kwestię, w sumie podstawową, która mam nadzieję otworzy też
        oczy forumowiczów na bezmiar deficytów poznawczych tego pana, pomijając jego
        ogólna ignorancję w sprawach ochrony środowiska.
        PAN BADURA SĄDZI NAJWYRAŻNIEJ ŻE IDIOTAMI SĄ LUDZIE POPIERAJĄCY BUDOWĘ
        OCZYSZCZALNI, W TRAKCIE JAKIEŚ ILUMINACJI ODKRYŁ PRAWDĘ – ŚCIEKI TRZEBA WYLEWAĆ
        NA POLE. TO JA SIĘ PYTAM JAK DZIECKO, KIEDY NAWOZI SIĘ POLA I ŁĄKI? ILE TRWA W
        U NAS SEZON WEGETACYJNY? JAK DŁUGO ZIEMIA JEST ZAMARZNIĘTA I NIC W NIĄ NIE
        WSIĄKNIE? ROZUMIEM, ŻE W TYM KILKUMIESIĘCZNYM OKRESIE LUDZIE MAJĄ SIĘ
        POWSTRZYMYWAĆ OD TAKICH TAM RÓŻNYCH? A MOŻE ZROBIMY ZBIORNIK ŚCIEKÓW NA ZIMĘ,
        NP. Z TURAWY?
        Zapewniam państwa, że wywód pana Badury jest równie sensowny na bardziej
        specjalistycznym poziomie. To co pisze azotanach w Turawie-Marszałkach jest
        nawet na swój (absurdalny) sposób piękne.
        Jedyne miejsce, gdzie intuicja pana Badury nie zawodzi, to fragment jego
        komentzrza o zwierzętach hodowlanych. Tam jest ziarnko prawdy. Niewielkie. Ale
        naprawdę czymś innym jest ściek komunalny a czymś innym obornik. Co do
        gnojowicy to faktycznie problem, ale niech pan Badura walczy z fermami
        stosującymi chów bezściółkowy, a nie wiatrakami. I chyba promuje powrót do
        słwojek, a u nas haźle?
        Najwspanialsze jest to, że z całym naukowym, technicznym i prawnym dorobkiem
        ochrony i inżynierii środowiska postanowił się rozprawić się sam, nie
        przeczytawszy najwtrażniej żadnego szerszego opracowania, czy nie
        skonsultowawszy się z nikim. Podziwiam heroizm.
        Na UO jest nienajgorsz biblioteka i najstarszy w Polsce kierunek „ochrona
        środowiska”. Prowadzono tu, m.in badania nad wpływem rolnictwa na jakość wody
        GZWP 333, dużego zbiornika wód podziemnych, z którego znaczna częśc mieszkańców
        opolszczyzny wodę pije i pić będzie.
        Polecam tą i inne lektury!

        Pozdrawiam,
        Człowiek nazywany przez pana Badurę trollem
        • Gość: Danka Do "turawskiego - wspak patrioty" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:39
          Jak na "wykształciucha" Szanowny Turawski Patrioto (czasowo w Poznaniu) trochę
          za małą wagę przykładasz do liczb.

          Otóż w przytaczanym przez Pana abstrakcie z Geologia Sudetica (z 1984 a nie jak
          podajesz 1994 roku) można przeczytać:
          "Muł jest też bardzo porowaty, zawartość wody w stanie naturalnym wynosi ok.
          80%, a średni ciężar objętościowy = 1190 kG/m3"
          www.ing.pan.pl/sudewww/abs18.html#t18_1_2
          Nie ukończyłam jeszcze studiów (na koszt podatnika :), ale tabliczkę mnoznia i
          cztery działania już opanowałam. Z promillami też mam czasem doczynienia :)


          Nie wiem ja liczy Pan Badura, natomiast ja tak:

          Przyjełąm do obliczeń nastepujące (uproszczone) załozenia:

          1.Muł do jeziora nanosi rzeka (a nie np. kosmici)
          2.Jezioro funkcjonuje 70 lat
          3.1 m3 mułu = 1,2 tony mułu
          4.mułu jest ok. 4 mln m3 to jest około 4,8 mln ton

          Dzieląc 4800000 (nie wstawiam kropek, przecinków, ale nadążasz Pan chyba :)
          przez 70 wyszło mi 68571 ton mułu/rok



          W przytaczanym wyżej abstrakcie znajduje sie równiez takie zdanie:
          "Mała Panew niesie obciążenie zawiesinowe o średniej koncentracji 134 mg/l."

          I znowu przyjełam, że
          1. Tona = 1000000000 mg
          2. Rok = 31536000 sekund
          3. m3 wody = 1 tona

          Ponadto przyjełam średni przepływ wody w Małej Panwi: 10 metrów sześciennych na sek.
          (To jest niewatpliwie zmienna, w dosłownym i potocznym znaczeniu)

          Po dokonaniu "skomlikowanych" obliczeń, wyszło mi, że rzeka nanosi rocznie 42258
          ton "obciążenia zawiesinowego"


          To oczywiscie tylko arytmetyka i kalkulator. Ale jak rozumiem, do tego potrzebne
          sa raczej badania naukowe, nie rozumiem natomiast dlaczego jak piszesz "rząd
          wielkości jest nonsensowny" ? Nawet gdyby przyjąć średni przepływ na poziomie 6
          m3/sek, rząd wielkosci pozostaje ten sam...


          PS
          napisał Pan: > Następny post z "trollem" skasuję <
          Jak to sie robi? Sama bym troche pokasowała....
          • awarut Re: Do "turawskiego - wspak patrioty" 13.03.07, 12:34
            Pani Danko,
            Jestem pod wrażeniem pani dociekliwości i staranności obliczeń. I naprawdę nie
            chodzi mi tu o złośliwości! Sam w obliczeniach i w staranności jestem
            słabiutki. Ogólnie dużo się mylę. Dlatego – full respekt:). Możliwe też, że po
            prostu nie rozumiem w jaki sposób pani wyliczenia wspierają wywody pana Badury,
            w których pojawia się około stu tysięcy ton rocznie***. Czy podążamy tropem
            myśli pana Piotra – precyzja obliczeń, a już na pewno 4 liczby/cyfry(?)
            istotne, wskazuje na nienaukowość.
            Z mocniejszych stron, o mam dobrą pamięć. Pamiętam, więc jak się uczyłem o
            ekosystemach akumulacyjnych i zbiornikach zaporowych. W zbiorniku zaporowym
            zachodzi sedymentacja zawiesiny niesionej przez przegrodzona tamą rzekę, tu się
            zgadzamy, prawda? Jednak uczyłem się (za pieniądze podatników:) również tego,
            że znaczna część biogenów w wodach rzecznych występuje w formie rozpuszczonej
            (np.ortofosforany,). One nie sedymentują; są pobierane przez fitoplankton,
            który w zbiorniku zaporowym, inaczej niż w rzece, znajduje doskonałe warunki do
            rozwoju (chodzi m.in. o mniejszy przepływ i mieszanie wody, oraz wyższą
            temperaturę). Takie sinice np. zawierają ok. 1% fosforu, dlatego dobrych
            warunkach ich biomasa osiąga niemal stukrotność masy fosforu dostępnego w
            wodzie. Sapropelowy muł, który zalega dolną część zbiorników zaporowych
            powstaje w duże mierze z opadłej biomasy glonów. To trzeba koniecznie
            uwzględnić w obliczeniach, które pozostawiam jednak osobom w nich bieglejszych
            (znowu nie chodzi o złośliwość – po prostu się nie podejmuję, bo na 99% się
            walnę + potrzebna jest bardziej specjalistyczna wiedza, niż ta moja). Jeśli
            panią ten temat interesuje, to polecam „Hydrobiologię” Kajaka. Nieżyjący autor
            był światowej sławy naukowcem, guru Polskiej hydrobiologii. Podobno był tez
            niezwykle miłym człowiekiem, który nie miał w sobie krztyny złośliwości. Jeśli
            lubi pani matematyczne ujęcie sprawy, modele itp., to „Ekologia wód
            śródlądowych” Lamperta i Sommera chyba najlepiej się nada. Ci autorzy bywają
            momentami złośliwii;)
            Mam nadzieję, że w danych bibliograficznych zwyczajowo się nie walnąłem.
            Pozdrawiam
            "Troll"

            PS Co do kasowania to „Regulamin forum” (np. naruszanie etykiety) + kosz (górny
            prawy róg). O kasowaniu decyduje chyba administrator, ale się nie znam:)

            *** Proszę sprawdzać, na jaki komentarz pani odpowiada, bo w tym wątku
            nie „muliłem się”, ale lepiłem w zimie bałwany z szmba;) Robi się bałagan,
            którego nie ogarniam:(
            • Gość: Danka Re: Do "turawskiego - wspak patrioty" IP: *.punkt.pl 13.03.07, 15:25
              awaruT, dziekuje za wyjasnienia.

              Pisałam przeciez, ze te moje obliczenia to tylko zwykła arytmetyka,
              bez "aspiracji naukowych" :)

              Czy moje obliczenia mają/ muszą wspierać wywody Pana Badury?

              Co do 100000 ton rocznie... moje obliczenia dotyczyły lat 80-tych XX wieku, a
              Badura przeliczył na "dzień dzisiejszy" (tak przypuszczam)


              Jezli dobrze rozumiem to co Pan napisał, to część tego co nanosi do jeziora
              rzeka "zjada" fitoplankton, część sinice, które obumierając zwiekszają dodakowo
              mase mułu zalegajacego na dnie jeziora?

              To tłumaczyłoby rozbiezność otrzymanych przeze mnie wyników (zwłaszcza, przy
              załozeniu, że sredni przepływ Małej Panwi to raczej blizej 6 m3/sek)

              Z "Hydrologii" Kajaka może skorzystam, tzn. scislej rzecz biorąc z... kajaka :)


              PS co do kasownia postów... ha ha... to nie takie proste, mozna sobie klikac w
              kosz do (przysłowiowej) śmierci... :)
              Hasło "troll" zdaje się ze zostało juz odwołane przez Pana Badure, ja
              potraktowałam to w kategoriach żartu raczej, więc chyba nie żywi Pan urazy?
    • awarut Tak, papier wiele zniesie 08.03.07, 09:23
      Czekam na teksty Badory o onkoligii, programowaniu aspektowym, gramatyce języków
      hotentocko-buszmeńskich itp. Niech wygarnie tym niedokształconym doktorkom! I
      tak 99% populacji nie zauważy że to, co pisze to totalne nonsensy...
      W sumie dobry sposób na zarabianie pieniędzy.
      I jeszcze można zwyzywać sobie ludzi!
      • Gość: autochton Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 23:30
        Tak mi się wydaje że sprawa J.Turawskiego będzie uznana za parę lat jako
        kolejny wielki przekręt na grube miliony, po których zostanie tylko sterta
        makulatury sygnowanej doc. hab ..od rzeczy niepotrzebnych .
        Ludzie przecież te badania nie mogą pochonąc milionów !To już zakrawa na
        przekręt i nadaje się do ścigania z urzędu przez prokuraturę !
        A Pana Badury to wiadomo nikt lubić nie będzie ,gdyż ten co się nie podlizuje i
        mówi prawdę nigdy nie będzie miał poklasku szczególnie wsród ludzi którzy mogą
        coś stracić :)
      • Gość: Donald Knuth Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.07, 15:02
        Przypuszczam, że nie docenia Pan zaplecza intelektualnego Pana Badury. Aspekty
        programowania aspektowego nie są bowiem owemu zapleczu obce... :)

        Donald Knuth
      • Gość: juhas Re: Tak, papier wiele zniesie IP: *.zwm.punkt.pl 11.03.07, 11:07
        Na tematy słuzby zdrowia, migracji ludności i danych statystycznych już się
        wypowiadał
    • Gość: X Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: 217.197.79.* 11.03.07, 00:20
      *
      • Gość: Mirek P. Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.03.07, 02:12

        Przepraszam za literowki powyzej, wklejam jeszcze raz z poprawkami.
        Artur pamietasz oboz w Kucobach w 1975?
        Pozdrowienia i gratulacje za fachowosc i kreatywnosc, nie daj sie!
        W miare swojej skromnej wiedzy o ochronie srodowiska pomoge.
        Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inzynierow sanitarnych napisalo
        oswiadczenie o przyczynach zakwitow w turawie: winne sa osady denne nagromadzone
        przez lata i do tego powodz, ktora naniosla z calej zlewni Malej Panwi mnostwo
        zanieczyszczen organicznych. W prywatnej rozmowie jeden z inzynierow powiedzial
        mi, ze on nie widzi rozwiazania bo osadow jest za duzo i sa toksyczne, nie da
        sie ich usunac. Powidzial ze pewnie po kilkunastu latach beznadziejnej walki
        trzeba bedzie przywrocic stan z lat 30. - spuscic wode z jeziora, zlikwidowac
        tame i byle dno bylego jeziora zasypac kilkumetrowa warstwa nieprzepuszczalnej
        skaly - ilem albo glina, a powierzchnie zrekultywowac poprzez nawiezienie humusu
        i posadzenie lasu.
        Twoj pomysl z pokryciem osadow warstwa piachu wydaje mi sie genialny, ale piasek
        jest skala przepuszczalna, wiec nie wiem czy czesc zanieczyszczen nie
        przedostawalaby sie do wody jeziora. Moze folia? (taka jak do wypelniania niecek
        skladowisk odpadow) albo jakas masa bitumiczna? i na to piach? ale powierzchnia
        chyba za duza...
        Nie wiem jak skomentowac tresci masowo emitowane przez pana Piotra B., przeciez
        wystarczy przeczytac ustawe i wszystko jasne, nie wolno surowych sciekow
        bytowych wylewac na pole. Nawet nasi dziadkowie zawartosc 'slawojek' wywozili
        zwyczajowo po 10 latach 'dojrzewania' - chodzi glownie o ludzkie pasozyty, zeby
        ich nie wprowadzac do obiegu biologicznego. Zdroworozsadkowe przemyslenia
        redaktora "Beczki" sa wzruszajace naprawde...
        Apel do wszystkich: ufajcie specjalistom! Liczycie im kazdy grosz wydany na
        naprawde potrzebne badania, a nie zalujecie pieniedzy ktore sie zmarnuje na
        inwestycje zrobione bez badan. Kazdy inzynier z dowolnej branzy potwierdzi, ze
        prawdziwe oszczednosci sie robi na dobrych projektach, a najwieksze straty sie
        ponosi kiedy sie chce w fazie studialnej i projektowej zaoszczedzic. Bo
        potem te kilkutysieczne oszczednosci mnoza sie w milionowe straty przy
        realizacji nieprzygotowanych inwestycji.
        Ludzie, jak bedziecie paralizowac wszystkie dzialania w tym miescie liczac
        kazdemu ile kto "wyrwal" za swoja prace, to zgnijecie tam jak to jezioro.
        Wlasnie dlatego w Opolu smierdzi trupem, ze kazda inicjatywa jest w ten sposob
        niszczona.
        A nasza lokalna wyborcza z jednej strony to potepia (np. ostatnio red. Frelich),
        a z drugiej robi to samo, np. traktujac z taka powaga dzialania znanego "kargulo
        - pawlaka" (choc w wydaniu nie zabuzanskim, tylko slaskim) Piotra B.
        Artur, nie daj sie, pozdrawiam jeszcze raz:)
        Mirek P.
        • Gość: Piotr Badura Asfaltować jezioro?! No super!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 01:14
          Szanowny Panie Mirku P.
          Znam jednego Mirka P., ale to człowiek myślący, czyli nie Pan.

          Pisze Pan: “Nie wiem jak skomentować treści masowo emitowane przez pana Piotra
          B., przecież wystarczy przeczytać ustawę i wszystko jasne, nie wolno surowych
          ścieków bytowych wylewać na pole.”
          Skoro wystarczy przeczytać ustawę, to dlaczego Pan jej nie przeczytał? Art. 44.
          Prawa wodnego z 2001 (www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1229.htm) głosi:
          1. Ścieki bytowe oraz ścieki komunalne lub przemysłowe o składzie zbliżonym do
          ścieków bytowych, a także ścieki, o których mowa w art. 9 ust. 1 pkt 14 lit. f),
          mogą być oczyszczane przez ich rolnicze wykorzystanie.
          2. Przez rolnicze wykorzystanie ścieków, o którym mowa w ust. 1, rozumie się
          zastosowanie ścieków do nawadniania oraz nawożenia użytków rolnych oraz stawów
          wykorzystywanych do chowu lub hodowli ryb.
          3. Roczne i sezonowe dawki ścieków wykorzystywanych rolniczo nie mogą
          przekroczyć zapotrzebowania roślin na azot, potas, wodę oraz utrudniać przebiegu
          procesów samooczyszczania się gleby.

          Pisze Pan: “Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inżynierów sanitarnych
          napisało oświadczenie o przyczynach zakwitów w Turawie: winne są osady denne
          nagromadzone przez lata...” Jak już Pan będzie wiedział, że “na pewno”, a nie
          “chyba” tak oświadczyli, to niech się Pan z tym ich oświadczeniem tu zgłosi, a
          ja ich rozedrę na strzępy.

          Proponuje Pan, by dno Jeziora Turawskiego wyasfaltować (ew. zafoliować) i
          dopiero potem posypać piaskiem. No super!!! Myślałem, że głupota proponowana
          przez doktora Skowronka jest już ekstremalna. Pomyliłem się. Przebił go Pan!
          Proponuję tylko, by najpierw dał Pan sobie wyasfaltować i posypać piaskiem swój
          durny łeb. Jeśli to coś pomoże, to potem będziemy myśleć o asfaltowaniu jeziora.
          (Czy na obozie w Kucobach w 1975 dr Skowronek zapłodnił Pana czymś więcej niż
          pomysłem asfaltowania dna Jeziora Turawskiego?)
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
          • Gość: Piotr Badura Przeprosiny dla Pana Mirka P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 06:53
            Szanowny Panie Mirku P.
            Przepraszam za niegrzeczne określenia w moim poście do Pana. Fakt, że się z
            Pańskimi poglądami nie zgadzam nie usprawiedliwia takiego języka w stosunku do
            Pana. Jest mi przykro i jeszcze raz przepraszam.
            Pozdrawiam serdecznie
            Piotr Badura
          • Gość: Febrofen Re: Asfaltować jezioro?! No super!!! IP: *.dyn.optonline.net 12.03.07, 19:39
            Panie Badura panski kwiecisty styl i umiejetnosc obrazania ludzi, ktorych pan
            NIE ZNA swiadczy tylko o tym ze dziennikarzem zostal pan po znajomosci a nie
            dzieki umiejetnosciom.....

            Narka
          • awarut Sieśnimy sieśnimy? 13.03.07, 11:06
            Pisze pan: „Pisze Pan: <Chyba w 2001 r. stowarzyszenie opolskich inżynierów
            sanitarnych
            napisało oświadczenie o przyczynach zakwitów w Turawie: winne są osady denne
            nagromadzone przez lata...> Jak już Pan będzie wiedział, że <na pewno>, a nie
            <chyba> tak oświadczyli, to niech się Pan z tym ich oświadczeniem tu zgłosi, a
            ja ich rozedrę na strzępy.”

            Ciekawie pan podchodzi do ludzi i gramatyki, panie Badura.
            No faktycznie, jeśli jest pewne, że zrobili to 2001, to trzeba ich zniszczyć!
            A gdzie się „tu” zgłosić do pana, gdzieś w pobliżu wierzy ciśnień w Opolu
            pan „mieszka”?
            • Gość: Piotr Badura Przepraszam, to był żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 22:16
              Szanowny Panie Awarut
              To z rozdzieraniem inżynierów sanitarnych na strzępy, to był oczywiście żart.
              Myślałem, że to jest czytelne, ala pani Danka zwróciła mi uwagę, że
              niekoniecznie. Na przyszłość zastosuję jakiś sposób oznaczania żartów.
              Pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
    • Gość: Nimesil Re: Dr Artur Skowronek odpowiada Piotrowi Badurze IP: *.eu 12.03.07, 19:29
      Oj Opole biada ... u nas na Pomorzu nie mamy takich Badurow biadurow ... i
      dzieki temu ratuja nam jeziora, ktore umieraja... a u was chca naprawiac ale
      jeden idiota co sie za dziennikarza uwaza swoimi tekstami pseudo naukowymi
      niszczy wam przyrode.... panie badura artykuly jak sie pisze to sie mysli, a nie
      google.pl i ctrl+c i ctrl+v to nie przedskole....
    • gandharwa Sprawa miliona złotych. 14.03.07, 13:52
      Pan Badura to łatwy cel do krytyki, skupiając się na prostowaniu błednych opinii
      dziennikarza pominął Pan też sprawy meritum, które czytelnika mogłyby zainteresować.

      Skąd się wzięła ta kwota miliona złotych, które marszałek chce wydać na badania
      dna zbiornika turawskiego? Dlaczego ta kwota jest tak wysoka? Jaki zakres badań
      jest proponowany, jaka metodologia? Gdzie będą badane próbki w laboratorium, czy
      ten milion pozostanie na Opolszczyźnie czy też zostanie wydany poza granicami
      województwa?

      Z treści Pańskiej repliki na łamach GW domyślam się, że osad denny był już
      badany; podał Pan m.in informacje o jego składzie (kadm, fosfaty) oraz miąszność
      ( ok 4 mln m3 , czyli około 20cm średniej grubości dna).
      Czemu więc mają służyć kolejne badania, skoro już wstępnie wypowiedział się Pan
      na temat środków zaradczych(Phostrip Ca(OH)2)?


      Informacja na temat kadmu bardzo mnie zaniepokoiła. Jeżeli jego koncentracja w
      mule jest na tyle wysoka, że osad nie nadaje się do składowania na zwykłym
      wysypisku tylko musi być składowany na składowisku odpadów niebezpiecznych, to
      jaka koncentracja kadmu występuje w mięsie ryb z Jeziora Turawskiego? Jak
      wiadomo, kadm w łańcuchu pokarmowym wykazuje tendencje do koncentracji.

      Czy z uwagi na kadm nie bierze się opcji wypuszczenia wody z jeziora i usunięcia
      kontaminowanego mułu? Skoro twierdzi Pan że kadm ( i fosfor oczywiście ) można
      związać w nierozpuszczalne sole, to dlaczego nie przeprowadzić tego Phostripu i
      wytrącania na powierzchni, przed składowaniem? Wydaje mi się ( ale to tylko moje
      gdybanie ) że mieszając muł kontaminowany z czystym mułem z dodaniem
      pierwiastków wiążących można byłoby uzyskać takie zmniejszenie stężenia
      substancji szkodliwych, że osad denny nadawałby się do składowania na zwykłych
      wysypiskach. Byłby to idealny materiał do przykrycia i rekultywacji dla wysypisk
      , którym kończy się okres użytkowania, np w Bełchatowie.

      Z poważaniem
    • Gość: web designer test wyświetlania dziwnych postów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 18:06
      01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789
      01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789
      01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789
      01234567890123456789012345678901234567890123456789012345678901234567890123456789

      abcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzab
      cdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcd
      efghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdef
      ghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefghijklmnopqrstuvwxyzabcdefgh
      ijklmnopqrstuvwxyz

      [10 spacji >] [< 10 spacji]
      [3 nowe linie >]



      [< 3 nowe linie]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka