Dodaj do ulubionych

Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 05:36
Nie należę do stronników p.Nicieji.Wydaje mi się ,że architektom pominiętym
chodzi o kasę.
Obserwuj wątek
    • Gość: elWro Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.07, 07:26
      Tak długo jak kryterium wyboru projektu arch. będzie cena, tak długo będą
      wybierane projekty słabe. Nie da się za małe pieniądze zrobić dobrej roboty. Ta
      zasada ma zastosowanie do każdej dziedziny życia.
      Do tego dochodzą jeszcze wizje p.Nicieji, który może i ma wyobrażenie ale nie ma
      wiedzy fachowej. Władze UO powinny zasięgać rad specjalistów czy opolskich
      architektów i urbanistów.

      Pozdrawiam
      • Gość: M28 Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: 212.244.68.* 16.03.07, 08:06
        Nie trzeba być super znawcą architektury, żeby stwierdzić,że ostatnie modernizacje budunków na potrzeby Uniwersytetu, czy nowe realizacje to architektura słaba, a te wszystkie pomniczki, japońskie fonntany w połączeniu z pseudogotyckimi arkadami trąci kiczem, ale tak jak właśnie ktoś napisał, nie da stworzyć czegoś dobrego jeżeli jedynym kryterium jest cena. Szanuje Niceję za te wsyzstkie inwestycje, bo fajnie jak jest coś zadbane, w przeciewieństwie gdyby miały stac rudery w centrum miasta, ale trzeba otwarcie powiedzieć, że poziom architektoniczny tego wszystkiego ma charakter tandeciarski i odpustowy.
        • Gość: herubin Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 08:11
          kto wygrywa przetargi to sprawdzić !
      • Gość: obserwator Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 08:26
        To fakt, ze zagospodarowanie wzgórza uniwersyteckiego jest kiczowate, ale
        Nicieja nie jest architektem i powinien w takich sprawach liczyć sie z opinia
        architektów. Zagospodarowanie w wykonaniu Nicieji wzgórza uniwersyteckiego
        wyglada tak jak wizerunek mlodej kobiety, której podoczepiano kilogramy taniej
        biżuterii i błyskotek.
    • Gość: kerama a to Opole ma uniwersytet !!! szok ..... IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 08:14
      nie wiedziałem, że w takich małych miastach są uniwesrytety ???!!!! pO CO ? A
      to chodzi o tego Nicieję co "rąbnął" nagrobki do swojego ogródka ????
      • Gość: obserwator Re: a to Opole ma uniwersytet !!! szok ..... IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 08:29
        W mniejszych miastach sa uniwersytety niż Opole a takiej sławie i tradycji, że
        Opole w porównaniu z nimi nie ma szans - Friburg,Heidelberg i inne.
    • Gość: behemot Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: 217.197.79.* 16.03.07, 08:33
      Chodzi o to, że architekci nie powinni uczestniczyć w przetargach, których
      jedynym kryterium jest najniższa cena.


      No nie wiem, skoro mam na domek 200 tys. pln, to zamawiając projekt u
      architekta muszę mu to powiedzieć, by mi nie walnął twórczej rezydencji za dużą
      bańkę.W przypadku iwestorów budżetowych można w drodze konkursu wyłonić
      projekt, a póżniej dopiero szukać pieniędzy po ministerstwach,uniach,
      sponsorach itd.I jak się nie znajdzie to projekt leci do kosza,architekt bierze
      kasę ale nie ma realizacji.Tak jak z projektem amfiteatru.Sukces SS NIcieji
      polega na tym, że jako jeden szybko buduje w centrum obiekty co przy zadyszce
      inwestycyjnej jest szczególnie widoczne i budzi entuzjazm mieszkańców miasta,
      którzy w mniejszym stopniu zwracają uwagę na walory estetyczne.Zrezygnowanie z
      procedur konkursowych pozwala na szybkie budowanie pod dyktando
      inwestora.Powstaje swoisty disneyland, ale czyż ludzie nie kochają disneylandu?
    • Gość: Pracownik Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 08:59
      Jaki kicz? Jaki kicz? Co to za architekci? Czy mają wyłączność na ocenianie?
      Banda wariatów a nie architekci! Odnoszę wrażenie, ze Uniwersytet jest w tej
      gazetce tematem zastępczym. Popatrzcie lepiej na miasto! Tam to wielka
      architektura. Śmiechu warte. Żeby z takie argumenty wysuwać. Gdyby nie ta
      architektura, to Opole rzeczywiście zatrzymałoby się w systemie ruin pana
      Zembaczyńskiego. Kiedy zapraszani są Goście z zagranicy każdy pozostaje pod
      wrażeniem budynków, a w szczególności Collegium Maius. I nie muszą udawać. A
      skoro "architekci" mają inne zdanie, to może powinni się zająć zmienianiem
      drugiej części miasta. Po kilku latach porównamy rezultaty i będziemy mówić o kiczu.
      • Gość: delito Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 09:19
        "jesteśmy pewni,że nasze miasto,nasze uczelnie stać na rozwiązania z których
        możemy być dumni".Pogieło was panowie architekci czy z gałęzi się zerwaliście?A
        gdzie wy byliście,kiedy kuriozalne plany roztaczał adresat waszego listu? Coś o
        muzeum Odry nie wspominając o muzeum piosenki czy amfiteatrze.A o
        pylonie,stadionach,hali czy centrach logistycznych.A o planach zagospodarowania
        przestrzennego.A rzeźby z Cararry. Milczeliście bo sie wam
        podobalo,liczyliście,że też sobie poprojektujecie a może uznaliscie,że
        pętactwo,jakie wprowadzil szanowny adresat do ratusza wytyczy nowe i sensowne
        kierunki rozwoju miasta? Czepiacie się Nicieji,że coś robi? Na tle tego
        badziewia,ktore firmuje wasz adresat,rzeczywiście wzgórze wygląda trochę
        bajkowo,ale co do tła? No właśnie,jeśli chodzi o tło to macie w jego tworzeniu
        spory udział.Milczcie panowie.Teraz czas Szymańskiego,Brzezińskiego czy Jakiego
        no i waszego umilowanego adresata.
      • Gość: gość Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.chello.pl 16.03.07, 10:32
        Chyba nie czytałeś artykułu - gamoniu jeden. Pytasz jaki kicz - zajrzyj tam, to
        przeczytasz! W sprawie kiczowatego "małpiego gaju" rzeźb - analogiczne pismo
        powinni teraz wysłać artyści platycy . Ale czy ich na to stać ?
        • Gość: J Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: 217.197.79.* 16.03.07, 11:27
          zagospodarowanie wzgórza jest rzeczywiście dosyć specyficzne. Wydaje się że
          polega na tym że co się spodba władzy uczelni kupuje i ustawia na tyłach
          wielkiego budynku, ktory z drugiej strony tuż przy owych zdobyczach ma ogromny
          śmietnik, połamane ławki, dziurawą uliczkę i ludzi czekających na darmową zupkę
          od zakonnic... nie będę komentować, wszyscy mamy czym myśleć...
    • Gość: Piotr Badura Opolu potrzeba głównie kiczu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 11:45
      Słowo "kicz" stało się u nas słowem pogardliwym. Niesłusznie. Myślę, że
      używający tego słowa w pogardliwym znaczeniu często nawet za dobrze nie
      rozumieją jego sensu. Traktują je jako obraźliwą etykietkę.
      Kicz to wyrób dobrego rzemieślnika, który zna zasady swej sztuki. Nie jest on
      utalentowanym artystą, więc jego dzieło zwykle nie ma wartości artystycznej. Ów
      rzemieślnik zna jednak dobrze swój fach i wie, co się spodoba klientowi.
      Rzemieślnik - twórca kiczu, ma na oku zadowolenie klienta. Artysta mniej dba o
      to, czy jego dzieło spodoba się klientowi. Dla artysty ważne jest odkrywanie
      nowych środków wyrazu.
      Przytłaczająca większość ludzi nie chce kontaktu z dziełami artystów. Oni wolą
      kicz, bo kicz jest miły i zrozumiały. Zapewne Krzysztof Penderecki jest wybitnym
      talentem, ale jego muzyki skłonny jest słuchać może 1 proc. społeczeństwa (a w
      tym jeszcze większość ze snobizmu). Galerie z malarstwem, czy rzeźbami
      najbardziej utalentowanych dziś artystów też zwykle nie są oblegane.
      Niedawno głośno było na temat domu w Bierkowicach, który gdzieś tam uzyskał
      jakiś tytuł super-architektury w skali światowej. Rozmawiałem z wieloma osobami
      o tym budynku. Wszyscy są zgodni w odpowiedzi na pytanie: Czy chcieliby w takim
      domu mieszkać? Nigdy w życiu! - taka jest ich odpowiedź. Nie znalazłem ani
      jednej osoby, która mając pieniądze, wybudowałaby sobie taki dom.
      Opole jest małym miastem. Mieszkańcy są w stanie wytrzymać kilka wybitnych dzieł
      architektów. Gdyby było ich więcej, przestaną lubić swoje miasto. Myślę, że ten,
      kto projektował zagospodarowanie wzgórza uniwersyteckiego, miał dobre wyczucie,
      co się spodoba mieszkańcom miasta.
      Chwała więc architektom - artystom, ale wartość ich dzieł docenią zapewne
      dopiero przyszłe pokolenia, które nauczą się już ich "języka". Dla nas,
      współczesnych, ten "język" jest zbyt trudny. Gdyby wcale nie powstawały dzieła
      wybitnych architektów, to nawet kolejne pokolenia nie przyswoiłyby sobie ich
      "języka". Ale musi być złoty środek. Chwała więc także dobrym rzemieślnikom,
      którzy budują tak, by cieszyć nasze oko.
      Piotr Badura
      • Gość: morka Re: Opolu potrzeba głównie kiczu IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 12:16
        zapewniam Pana, że znalazłoby się kilka osó, które w takim domu (mówię o tym
        bierkowickim) chciałoby mieszkac, ale nie sposób się z panem nie zgodzić, ze
        ogol potrzebuje miałkich pomysłów, żeby nasycic niewytrawne gusta.Pytanie tylko
        czy o to chodz??!!!czy należy sie karmić miernotą i przeciętnościa?czy nalezy w
        ten sposób podkreslac i wzmacniać prowincjonalność Opola? byc może przeciwnie?
        oryginalnościa pomysłów na to miasto powinnismy wzmacniać jego
        małomiasteczkowość (nie_prowincjonalizm?)poprzez tworzenie zaczarowanych miejsc
        i niech to będą miejsca, dalekie od kiczu, wielkopańskiego "szpanu",
        sztucznego splendoru.Spróbujmy nie porownywac się do nikogo, a jedynie czerpać
        wzorce od najlepszych.Taki Kazimierz Krakowski, dajmy na to, jeszce 10 lat temu
        było to miejsce znane moze starym hasydom, ale przede wszystkim marginesowi
        społecznemu i siedliskiem róznego rodzaju patolgii. teraz odbywa się tam
        festiwal rozsławiony na niemal cały świat, w podwórkach mieszcza się przecudnej
        urody restauracyjki, kawiarenki, miejsca gdzie mozna posiedzieć, posłuchać
        dobrej muzyki.Czasem symbioza z podworkowym zyciem jest tak duża, ze mozna się
        poczuć skrępowanym bliskościa Pani z kotem na rękach i papilotach siędzącej w
        oknie nad restauracyjnym parasolem, ale może o to chodzi. Moze nie trzeba silić
        sie na rzeczy wielkie, kosztem utraty właściwej formy i pewnego klimatu, który
        powinien być właściwy temu miastu.
        Dlaczego nie czuwa nad formą calości nie czuwa miejski architekt?tylko pozwala
        na bezpańskie wizje niektórych?spójrzmy na pełna dowolność w wieszaniu banerów,
        które niekiedy zakrywaja połowę secesyjnej kamienicy???!!!toz to o pomstę do
        nieba woła, kiedy się obserwuje upstrzone ulice taniej klasy banerami,
        bilbordami i tak dalej, przyklady możnaby mnożyć....
        a nasz "cukiereczek" CM nadal starszyć będzie swoim słodkim kiczem..
    • Gość: administratywistka Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.uni.opole.pl 16.03.07, 12:18
      popatrzcie lepiej na budynek Wydziału Prawa i Administracji! To jest dopiero
      WSTYD!!!!!
      • Gość: The B. Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 12:30
        Moze te budyki nie sa fajne. ale lepiej zeby byly takie niz wcale. ile jest w
        opolu pieknych kamieniczek ktore wygladaja tragicznie bo sa nie odremontowane?
        moze to i kicz. ale ja-jako studentka wole uczyc sie w takim kiczu niz w
        budynku na plebiscytowej. a jak sie komus nie podoba to niech nie patrzy na nie.
        • Gość: student Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.chello.pl 16.03.07, 12:40
          Studentka, niby osoba "mądra" a takie skandaliczne durnoty piszesz . Wstyd
          uniwersytetowi przynosisz taki sam, jak ta nędzna, zaśmiecająca obraz miasta,
          kiczowata, rektorska - architektura.
    • Gość: jaru2 Nowe są OK IP: *.stat.gov.pl 16.03.07, 13:12
      Nowe budynki UO są bardzo ładne i nie mam odczucia kiczu. Jako kicz określiłbym
      stare budynki UO, na ul. Oleskiej i Dmowskiego.
    • Gość: obserwator Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.um.opole.pl 16.03.07, 13:15
      Nie należy się przejmować Domiczem ? Każdy architekt ma swój punkt widzenia.
      Inna praca to dla niego nic nie warta tylko jego się liczy rozwiązanie i ono
      jest najlepsze.
    • Gość: a Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.netia.pl 16.03.07, 13:34
      Czy autorka tego artykułu kiedykolwiek wyraziła się pozytywnie o Prof. Nicieji??
      • Gość: czytacz Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:28
        Red. Wodecka-Lasota jest wybitną specjalistką od tzw. przyprawiania gęby nie
        lubianym przez siebie osobom, kreowania faktów tudzież osób (wypromowała już
        paru nijakich gostków, robiąc z nich wybitne "osobistości") oraz innego rodzaju
        manipulacji prasowych. Wywiad z architektem Domiczem to kolejny tego przykład.
        Na architekturze pani Dorota zna się niekoniecznie.
        • Gość: bodcom Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.chello.pl 16.03.07, 19:54
          Wodecka może nie jest specjalistką od architektóry ale przecież nie wyraża
          swojego zdania, warto to zauważyć. Warto też zauważyć że jako jedna z
          nielicznych pośród dziennikarzy miała odwagę uderzać w opolskie monopole min.
          monopol Nicieji i jego świty, któremu zdaje się że się zna na wszystkim i
          próbuje kreować wizerunek miasta. To Wodecka zwracała uwagę min. że nasz
          profesor specjalista historii ruchu robotniczego poczuł się najbardziej
          kompetentny w decydowaniu o zakupach dzieł współczesnych artystów za publiczne
          pieniądze dla opolskiej "Zachęty".Takich przykładów było wiele, radzę poczytać
          zanim wyszydzi sie dobrą dziennikarkę.
    • Gość: sekstans Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.centrum.punkt.pl 16.03.07, 15:14
      Ciekawe czy A.Domicz z równą determinacją napisze do RZ-eta ws.placu Kopernika
      (przed Collegium Maius), który to projekt, wyłoniony właśnie w drodze
      architektonicznego konkursu, czeka na realizację od co najmniej 2002 roku, a
      więc jeszcze od czasu pierwszej kadencji Zombka (który - jak to Zombek -
      wstrzymał modernizację placu)?!
      • Gość: leon Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:35
        • Gość: leon Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:38
          Niech dziennikarka napisze nazwisko architkta bądz biura pojektowego i bedzie
          wszystko jasne! tam funcjonuje osobliwa symbioza jaka...odgadnij kotku jak mówił
          Kisiel! oj te przetargi!!!!!
      • Gość: r.c. Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.07, 15:40
        Eee... tam czepiaja sie. Patrzac na to co sie buduje w ogole okreslenie nowych budynkow UO jako kicz jest
        conajmniej dyskusyjne. A ich mini opolskie "produkcje" to niby lepiej wygladaja? Np apteka na Witosa?
        Pozatym kazdy normalny czlowiek woli rzezby klasyczne od pseudonowoczesnego zlomowiska
        popelnionego przez artyste lesnego ludka :-D
    • Gość: adamjh Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: 83.71.149.* 16.03.07, 15:40
      (z gory wielkie sorry za brak polskich czcionek)
      Jestem architektem, pochodze z Opola, ale swoja przyszlosc wiaze z Irlandia.
      Jestem chyba dlatego bezstronny.
      Niestety nie moge zgodzic sie z twierzdzeniem, ze budynki uniwersytetu sa
      kiczowate.
      One sa po prostu brzydkie, nie fnkcjonalne i budowane w stylu wczesnych lat
      90tych. Co gorsza ze wzgledu na ich funkcje, beda straszyc w Opolu przez dlugie
      lata.
    • Gość: sepuku Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.centrum.punkt.pl 16.03.07, 15:47
      A dla mnie kicz to Domicz (oczywiście jego projekty). A Pan, Panie Rektorze,
      niech Pan dalej działa równie sprawnie, jak dotąd. Gdyby nie Pana moc sprawcza
      to do dzisiaj zamiast Collegium Maius mielibyśmy ruiny na pl. Kopernika ruiny
      starego szpitala (no ewentualnie jakiś komercyjny bank ...)
    • Gość: Dorotka Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 16:13
      Story o opolskiej skarpie powinno nosić podtytuł "O nabijaniu w butelkę".
      Jeszcze nie tak wiele wody upłynęło w Odrze, gdy włodarze miasta urzeczeni
      wizją wzbogacenia tarasu Czterech Pór Roku, zgodzili się nieodpłatnie przekazać
      skarpę poniżej dla uniwersytetu. A czego tam miało nie być, a właściwie co
      miało być?
      Jak donosiła prasa, Jego Magnificencja "Zamierza na skarpie zbudować schody
      wiodące z Małego Rynku na wzgórze uniwersyteckie. Obok staną ławki, kwiaty,
      rzeźby. I żadnego płotu. - W środku pojawiłyby się schody, a po obu ich
      stronach stanęłaby mała czytelnia czy księgarenka, może herbaciarnia -
      zastanawia się prof. Nicieja." (GwO z 12.04.2006). Do tego wszystkiego z
      głośniczków miały się sączyć dźwięki monumentalnego dzieła Antonio Vivaldiego.
      Istna sielanka.

      A co będzie w rzeczywistości - kolejny architektoniczny barak, mający w zamyśle
      Rektora stanowić "salonik" uczelni! Po prostu zmieniła się koncepcja, czas
      weryfikuje plany. Od wczoraj wiadomo już, że brać studencka nie ma swojego
      klubu. W tej sytuacji przecież nikt nie będzie protestował wobec szczytnych
      planów Rektora. Pozostaje pytanie, czy takie były ustalenia uczelni z
      prezydentem miasta i co my, opolanie, będziemy mięli z klubu studenckiego,
      którego lokalizacja w tym miejscu jest jak wół zaprzężony do...
      Aby Wzgórze Uniwersyteckie mogło nadal posiadać swój szczególny charakter w
      krajobrazie Opola, powinno zachować cechy niezabudowanej w całości naturalnej
      skarpy. Usytuowanie tam projektowanego centrum kultury w takim kształcie,
      zniekształci urbanistycznie ten unikalny zakątek Opola.
      • Gość: Monika Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.atol.com.pl 16.03.07, 16:27
        Mylisz się. Na zdjęciu widać fasadę. Budynek ma byc "wpisany" w skarpę. Na
        zdjeciu widać przerwę w ciągu budynku i to są właśnie schody. Żeby po obu
        stronach, na górze były kawiarenki, to należałoby zrobić bardzo kosztownt dach.
        Efekt końcowy jest zawsze kompromisem między wizja a możliwościami
        realizacyjnymi.
        Takie były ustalenia uczelni z prezydentem: powstanie tam akademickie centrum
        kultury. Wzdłuz fasady ma być korytarz, na scianach którego będa eksponowane
        prace studentów Instytutu Sztuki. Ma być sala widowiskowa na 200 miejsc,
        pracownie i kawiarenka.
        Latem można ustawic na placu stoliki i parasole. Plac należy do miasta. Urząd
        może ogłosić konkurs na projekt zagospodarowania tak, aby mogły być tam
        kawiarenki, sklepik z pamiątkami muzelanymi itp.
        Klub akademicki może to dzisiaj martwe miejsce ożywić. Teraz to żaden unikatowy
        zakątek Opola, tylko opustoszały zaniedbany placyk, przez który idzie się na
        skróty lub do kościoła.
        • Gość: bod com Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.chello.pl 16.03.07, 20:07
          Proponuję mówić raczej o STUDENCKIM CENTRUM PICIA PIWA - bo do tego w istocie
          sprowadza się kultura studencka. Jako takie to istotnie może ożywić ten zakątek
          miasta.
        • Gość: bod com Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.chello.pl 16.03.07, 20:08
          Proponuję mówić raczej o studenckim centrum picia piwa - bo do tego w istocie
          sprowadza się kultura studencka. Jako takie to istotnie może ożywić ten zakątek
          miasta.
        • Gość: Dorotka Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 20:15
          Monika, nie musisz mnie przekonywać, do tego "co widać na zdjęciu". Z tego, co
          można dostrzec na plastycznej wizualizacji nie wyłania się bowiem nic
          architektonicznie atrakcyjnego. Ponadto ciężka bryła budynku zasłoni skarpę
          wzgórza. Miejmy nadzieję, że za jakiś czas nie zacznie on pękać i nie zsunie
          się w dół. Nie jest to takie nierealne zważywszy na wapienne podłoże i
          sytuację, w jakiej znalazł się przed laty kościół NMP "na Górce". Twoim zdaniem
          skarpa nie jest żadnym unikatowym miejscem w krajobrazie miejskim? Skoro tak
          uważasz, to dyskusja nad tym tematem z Tobą jest po prostu bezsensowna. Contra
          negantem principia non est disputandum!
          • Gość: Monika Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.atol.com.pl 16.03.07, 21:20
            Nie chcę cię do niczego przekonywać. Każde rozwiązanie architektoniczne ma
            swoich zwolenników i przeciwników. Widziałam wizualizacje "zamysłu", bo to
            jeszcze nie projekty - ich rózne wersje. Jedną z nich był przeszklony budynek
            jak akwarium.
            Miasto przekazało skarpę pod warunkiem, że w ciągu dwóch lat powstanie tam
            centrum. Uniwersytet nie ma terenów, gdzie mógłby postawić taki obiekt, więc
            musi dostosowywac się do oferty. Był omawiany z architektami problem, czy
            budynek nie przesłoni wzgórza. Podobno nie, bo nie jest wysoki i ma być
            zagłebiony w skarpę. Ma być zrobiony z szarego kamienia. Nie piszę tego, żeby
            cię przekonywać, jedynie dzielę się moją niedoskonałą wiedzą. Na razie trudno
            mówic o pękaniu, bo nie ma jeszcze projektu, a jedynie mamy wizualizację
            komputerową (jak widzisz pod twoim wpływem konsekwentnie uzywam tego pojęcia
            zamiast krótszego "zdjęcia"). Myslę, że projekt musi uwzględniac analizę
            gruntu, wytrzymałość materiałów etc.
            Co do skarpy napisałam TERAZ skarpa nie jest unikatowym miejscem. Piękny
            budynek museum i równie piękne schody (wymagające "liftingu") mają jako
            kontrapunkt zaniedbane ławki i plac bez życia. Trochę pojeździłam po świecie i
            w podobnych urokliwych miejscach widziałam kafejki, stoiska z
            pamiątkami,płytami, obrazami, T-shirtami etc.Mam nadzieję, ze jest jasne,
            dlaczego uzyłam słowa "teraz". Centrum mogłoby tchnąć życie w to pełne uroku
            miejsce. Oczywiście może zostać tak jak jest, bo chyba nie wierzysz w cuda, że
            radni zajmą się rewitalizacją Małego Rynku.
        • Gość: śpioch Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 20:28
          Moniko upierasz sie z urzedu a racje Dorotki sa az nazbyt sluszne. To co
          pokazala prasa zasloni skarpe i guzik bedzie z uroku tego miejsca. Dzis piekno
          to widok na skarpe i kosciol, po zabudowie fasada zasloni skarpe i bedziemy
          widziec bryle "kawiarenki" czy "klubu" i wyrastajaca z niej/niego bryle
          kosciola. To najglupszy pomysl rektora jak dotad, no coz tak jest jak malarz
          chce byc generalem (czym sie to skonczylo dla Niemiec wiadomo), a biografista-
          gawedziarz architektem. Oby tak dalej ! To miejsce wymaga profesjonalnego
          spojrzenia i zagospodarowania a nie bazowania na szantazu wobec Ratusza. Troska
          o mlodziezowy klub urasta do jakiegos problemu nie z tej ziemi tymczasem
          mlodziez bedzie tam chlac piwo, tak jak chlala w Klubie Kocioł. Zreszta chleje
          po calym miescie. Ostatnio prowadzilem grupe dziennikarzy zagranicznych i
          weszlismy o 21 do Hajlandera: tlum mlodziezy zaprutej piwem i ciemno od dymu.
          Oto nasza Europa o ktorej mowil Prof. Nossol tydzin temu z wiadomej okazji.
          Moniko jestes "wpisana" w obrone Rektora za wszelka cene !
          • Gość: Monika Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.atol.com.pl 16.03.07, 21:40
            Śpiochu przeczytaj mój post do Dorotki. Gdyby budynek miał zasłonic wzgórze,
            kościół, 4 pory roku, to oczywiście byłoby to do kitu.
            Mam nadzieję, że tak nie będzie.
            Śpioch myslisz, że rektor występuje w roli architekta? On określa tzw. warunki
            brzegowe - tzn. obiekt ma nawiązywać stylistycznie do otoczenia. Chyba nie
            wyobrażasz sobie, że można by nawiązać do barokowego budynku muzeum - w
            niewysokim obiekcie. Pozostają niezbyt wytworne kamienice z końca XIX w. lub
            budynek na wzgórzu ze swoimi wykończonymi łukiem oknami.
            Widziałam przeszklony projekt (akwarium) i nie byłam nim zachwycona - skarpa
            przytłaczałaby go. Tak naprawdę znam tylko jeden budynek ze szkła wkomponowany
            w tradycyjną zabudowę, że zaparło mi dech - w Bostonie. W lustrzanej tafli
            szkła "przeglądał się" neogotycki kościół otoczony białymi obłoczkami na
            niebieskim tle. Piszę o tym, bo architektura ma zachwycać nas, zwykłych
            zjadaczy chleba, a nie tylko wąskie grono awangardowych architektów.
            Śpiochu sądzisz, że architekci z Gliwic to nieprofesjonaliści?
            Na temat pijaństwa młodzieży, pozwolisz, nie będę się wypowiadać. Mam nadzieję,
            że do centrum kultury będą przychodzić abstynenci.
            W nic nie jestem wpisana, bo mogę w każdej chwili się wypisać. Czy w to
            uwierzysz to twój problem, nie mój.
            • Gość: Dorotka Re: Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 00:26
              Moniko,
              Z pewnością już znasz opinię wojewódzkiego konserwatora zabytków, Macieja
              Mazurka. Jest to ważny głos w dyskusji o projekcie architektonicznym centrum
              kultury lokalizowanego na skarpie wzgórza uniwersyteckiego. Wbrew Twoim
              optymistycznym założeniom zwycięski projekt spotkał się z krytyczną opinią M.
              Mazurka, nota bene architekta. Podtrzymuję swoje twierdzenie, że nowy obiekt
              to "barak", nie pasujący swym kształtem i rozwiązaniem fasady do miejsca, w
              którym ma byc realizowany. Interesującym byłoby poznać zdanie miejskiego
              konserwatora zabytków.

              Maciej Mazurek stwierdził na łamach "GwO":
              "Mam poważne uwagi do tego projektu. Jeszcze w 2003 roku dałem inwestorowi
              wytyczne konserwatorskie do obiektu, jaki miałby powstać na skarpie. Bite trzy
              strony zawierające uwagi na temat stylu obiektu, jego wysokości, estetyki -
              słowem, uwagi wynikające z uwarunkowań historycznych, krajobrazowych i w końcu
              estetycznych.
              Projektanci nie zastosowali się do wytycznych, tylko
              zaprojektowali "gargamela". Więc o ile lokalizacja uczelnianego obiektu w tym
              miejscu jest możliwa, o tyle w tej formie absolutnie nie. Zaproponowane środki
              wyrazu - kolumny, arkady - nie przystają do historii i architektury miasta.
              Architekci powinni poprawić projekt w duchu współczesnego pojmowania piękna".
              • Gość: Monika Re: do Dorotki IP: *.atol.com.pl 19.03.07, 03:02
                Rzeczywiście: argument, że projekt ten nie przystaje do historii miasta zwalil
                mnie z nóg. A budynek Banku Ślaskiego z kolumnami, a zburzone arkady na
                Ozimskiej (były w nich sklepy i zakłady usługowe)?
                Trudno, chyba nie będzie Centrum akademickiego, bo prezydent dał uczelni 2 lata
                na zagospodarowanie skarpy, a nie wiem, czy jest możliwe uwzględnienie w
                krótkim czasie 3 stron sugestii konserwatora, aby zdążyć z budową. Skarpa wróci
                do miasta i byc może jednak Mały Rynek i plac zostaną zrewitalizowane.
                • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 11:07
                  Moniko,
                  Zastanawiam się, czy sprawowana funkcja aż nadto Ci nie ciąży? Nie podejrzewam
                  Cię o bowiem o brak estetycznego wyczucia smaku. Czy rzeczywiście podobają Ci
                  się wszystkie architektoniczne i dekoracyjne realizacje Uniwersytetu? Czy jako
                  Rzecznik uczelni, a może jedynie rektora, Twoje zdanie nigdy nie odbiega od
                  oficjalnego stanowiska? Masz ochotę mówić własnym głosem? A może to uczelnia
                  mówi Twoim głosem. Wtedy rzeczywiście wszystko jest jasne.
                  Dla mnie wiarygodność osoby wypowiadającej się publicznie w imieniu
                  jakiejkolwiek instytucji musi opierać się na obiektywnym prezentowaniu zarówno
                  sukcesów, jak i porażek reprezentowanej instytucji. Czy nie byłoby by dobrze,
                  by uczelnia miała w Tobie pierwszego, surowego krytyka działań kreujących jej
                  publiczny wizerunk? I to nie tylko na etapie wewnętrzuczelnianych wstępnych
                  projektów, ale również ich realizacji. Ciąży na Tobie ogromna odpowiedzialność -
                  jesteś jedną z kilku najbardziej aktywnych osób tworzących publiczny wizerunek
                  uczelni. Mam nadzieję, że stać się na prezentowanie czegoś więcej niż
                  propagandowo optymistycznych ocen i bezkrytycznych pochwał dla grona osób
                  kierujących uczelnią. To czy wizerunek Uniwersytetu będzie wiarygodny w oczach
                  opolan zależy również od obiektywnej prezentacji jego sukcesów i osiągnięć, ale
                  także braków i słabości. Mówienie jedynie o tych pierwszych wywołuje nieoparcie
                  niesmaczne skojarzenia.
                  • Gość: Monika Re: do Dorotki IP: *.atol.com.pl 19.03.07, 11:59
                    Jestem rzecznikiem uczelni i dobrze o tym wiesz, ale skoro rektor jest częściej
                    atakowany (np. publikowanie listu na temat jego wystąpienia po miesiącu od
                    tegowydarzenia, w ktorym autorzy nie uczestniczyli), to mozna odnieść takie
                    wrażenie. W dodatku jestem aktywna w wątkach dotyczących architektury z powodu
                    złamania prawa prasowego przez GwO, która publikuje jedynie wybiórcze omówienie
                    stanowiska i sprostowania, przemilczając lub przeinaczająć postulat prezesa ZO
                    SARP, aby ogłosić konkurs na koncepcję wzgórza i jego sąsiedztwa, uchwalić plan
                    zagospodarowania, który wskazywałby, gdzie i co mozna postawić. Przecież jest
                    zatwierdzony projekt galerii w miejsce Copernicusa i wyłoniony w konkursie
                    projekt skweru zamiast parkingu ir aczej już tam nic się nie zmieści.
                    Swój stosunek do nowoczesnej architektury w historycznym otoczeniu wyraziłam tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=59147464&a=59274842
                    Żeby "obiektywnie" uznać za porażkę wybudowanie Collegium Maius, Col. Minus,
                    kapitalny remont Willi Academica po powodzi, Col. Pedagogicum, czy kapitalny
                    remont budynku po LO, czy projekt akademika Niechcic, musiałyby
                    istnieć "obiektywne" kryteria piękna i pełna zgoda społeczna, aby zamiast
                    budynków nawiązujących do otoczenia, stawiać ze szkła i betonu.
                    W oświadczeniu napisałam o dyskusji toczonej wśród architektów bardzo
                    lakonicznie. W linku więcej informacji.
                    Sami architekci twierdzą, że w Polsce jest przesyt nowoczesnych budynków w
                    historycznej zabudowie i np. w Śzczecinie są dokładne wytyczne, jak one mają
                    wyglądać(ilość pięter, rodzaj fasady itp.). Tak samo w Warszawie na
                    Mokotowskiej wznosi się kamienicę w starej bryle, a fasada nawiązuje do
                    historycznych form. Jak myslisz, dlaczego? W wielu wypadkach one się źle
                    komponują, podobnie jak Centre Pompidou w Paryżu. Jednak ciągle jeszcze jest
                    wielu artystów i architektów, którzy nie są zwolennikami ignorujących kontekst
                    realizacji.
                    Po prostu, tak jak Adam nie przekonał mnie, że skądinąd mogący się podobać
                    budynek Banku na pl. Wolnosci, świetnie sie komponuje i nadal sądze, że
                    zniszczył historyczną harmonię tego miejsca i tam powinna być letnia kawiarnia,
                    tak samo nie napiszę, że nie podobają mi się budynki uniwersytetu., a już tym
                    bardziej nie będę pisać, że są porażką.
                    Napisz,kiedy i gdzie bezkrytycznie głosiłam pochwały dla grona osób kierujących
                    uczelnią i za co?
                    Na szczęście GwO ma bardzo mały nakład i w badaniach mieszkańcy zapytani z
                    czego może byc dumnym jeśli chodzi o województwo często wskazywali uniwersytet.
                    Kilka publikacji w gazecie na temat gustu rektora nie jest w stanie tego
                    zmienić.
                    Mam ci przypomnieć moje wypowiedzi o słabościach UO? To wieczorem wkleję
                    odpowiednie cytaty, bo teraz nie mam czasu.
                    • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 13:49
                      Mam wrażenie, że źle się czujesz nie tocząc, często dość osobistych, polemik.
                      Zadałam pytanie: czy wszystkie architektoniczne i dekoracyjne rozwiązania
                      przyjęte przez Uniwersytet podobają Ci się? Odpowiedz po prostu, prywatnie, jak
                      Monika, a nie jako rzecznik Danuta. Jeśli coś subiektywnie Ci nie odpowiada w
                      architekturze budynków uczelni, podziel się tym, jestem ciekawa.

                      Mnie projekt centrum kultury studenckiej nie podoba się, Tobie najwyraźniej bez
                      zastrzeżeń przypadł do gustu. Jest bez wad, idealnie spełnia swe funkcje,
                      znakomicie wtapia się w otoczenie. Nie rozmawiamy o tym, czy architektura Opola
                      ma być modernistyczna czy bardziej konserwatywna. Rozmawiamy (takie mam
                      wrażenie), czy projekt centrum wpisuje się w krajobraz miejski, czy jest ładny,
                      czy brzydki. Trafia do mnie stwierdzenie M. Mazurka, że projekt ten, nie ważne
                      czy kiczowaty, czy też nie - jest po prostu brzydki.

                      Napisałaś w poprzednim poście:
                      "Na szczęście GwO ma bardzo mały nakład i w badaniach mieszkańcy zapytani z
                      czego może byc dumnym jeśli chodzi o województwo często wskazywali uniwersytet".
                      Nie rozumiem po co ten lwi pazur polemiki? Cieszysz się, że lokalny tytuł
                      prasowy na "bardzo mały nakład"? Nie podejrzewałam Cię o taką małostkowość.
                      Oczywiście, że mieszkańcy Opolszczyzny mają pełne prawo być dumni z
                      uniwersytetu, ale czy oznacza to, że nie mają prawa wyrazić swego przekonania o
                      decyzjach władz uczelni? Czy spotka ich za to zarzut ze strony Rzecznika UO, że
                      krytykują Rektora, kwestionując jego gust? Nie wpadaj w paranoję. Krytyka to
                      normalny objaw społeczeństwa obywatelskiego. Należy się cieszyć, że komuś
                      zależy na otoczeniu i jego architektonicznym kształcie. A że krytykuje, nie
                      zgadza się, wyraża dezaprobatę, to jedynie powód do przemyślenia podejmowanych
                      decyzji. Nie ma bowiem nic gorszego niż chór nieszczerych klakierów.
                      • Gość: Monika Re: do Dorotki IP: *.atol.com.pl 19.03.07, 22:05
                        To tylko twoje wrażenie. Wdaję się prawie wyłącznie w polemiki dotyczące
                        uczelni i ostatnio brałam udział w dyskusji nt. rozwoju naszego miasta.
                        Te dwie sprawy są dla mnie na tyle ważne, żeby ciągle jeszcze nie mogę być
                        obojętną.
                        Nie wiem, na czym polega osobisty charakter moich polemik. Czy masz na myśli
                        to, że zaczepiona napisałam o moich nieudanych próbach zainteresowania władz
                        miasta problemami, które mnie nie dotyczyły?
                        Twój poprzedni post był adresowany wyraźnie do rzecznika, więc nie widziałam
                        powodu, żeby dzielić się moimi osobistymi ocenami poszczególnych budynków.
                        Jednak skoro nalegasz, to proszę bardzo i mam nadzieję, że darujesz mi osobiste
                        uwagi.
                        1. Uniwersytet powstał w 1994 r. WSP miało ok. 3 500 studentów, obecnie na UO
                        studiuje ok. 16000. Stworzenie bazy lokalowej dla takiej liczby studentów było
                        dużym wyzwaniem i jest sukcesem, że w tak krótkim czasie uniwersytet w dużej
                        mierze się z tym uporał.
                        2. Moja ocena poszczególnych budynków jest zróżnicowana:
                        1. Bardzo podoba mi się Collegium Maius. Dzięki pastelowym kolorom elewacji
                        bryła tego budynku zyskała pewną lekkość. Podoba mi się rzeżba Osieckiej ze
                        spadającymi kartkami i krzesłem, na którym można przysiąść. Cieszę się, że jest
                        całkiem udana rzeźba Grotowskiego na wzgórzu - z bardzo osobistych powodów.
                        Jako licealistka i szefowa Koła Miłośników Teatru i Filmu pojechałam do
                        Wrocławia zdobyć bilety na Apocalypsis cum figuris. Kiedy rozmawiałam z jakąś
                        panią o biletach (nie było kasy), wszedł do małego, zagraconego pokoju sam
                        Grotowski. Żartobliwie powiedział, że cieszy się ogromnie, że jego sława
                        dotarła tak daleko - do Inowrocławia. Powiedział: przejeżdżajcie - dla was
                        licealistów wstęp wolny. Spektakl ten sprawił, że stałam sie wielbicielką
                        awangardowego teatru i nawet dziś, kiedy o tym piszę, mam sceny z tego
                        przedstawienia przed oczami.
                        Uważam, że 4 pory roku to fascynujące rzeźby. Hartmann trafnie pokazał, jak
                        upływ czasu wpływa na psychologię kobiety. Są one świetnie zlokalizowane i
                        jestem pełna podziwu, że udało się pewnemu pasjonatowi uratowac je przed
                        całkowitym zniszczeniem i przywrócić ich piękno. Rzeźba św. Krzystofa jest "na
                        przechowaniu" i całe szczęście, bo ilekroć jadę do Kopic zauważam brak
                        kolejnych rzeźb z pięknej niegdyś fasady.
                        Studnia św. Wojciecha, chociaż może wzbudzać kontrowersje jako "rekonstrukcja"
                        na podstawie wzorów spoza Opola, nadaje placykowi ciepła i uroku.
                        Dla mnie przesyt nie jest problemem, bo jak powiedział rektor: kiedy odejdę,
                        następcy będą mogli te rzeźby rozmieścić w innych miejscach, jeśli im nadmiar
                        będzie przeszkadzał.
                        2. Villa Academica - jest prześliczna. Zgodzi się z tym każdy, kto ją widział
                        przed powodzią.
                        3. Collegium Minus - świetnie odrestaurowany budynek z zacisznym podwórkiem.
                        4. Collegium Pedagogicum - w sumie niezła próba wkomponowania w tradycyjne
                        otoczenie
                        5. Instytut Psychologii - dawny budynek LO uważam, że po remoncie wygląda
                        bardzo dobrze.
                        6. Akademik Niechcic - nowoczesny budynek postawiony na zasadzie kontrastu.
                        Sądzę, że wyłamuje się z otoczenia, ze względu na kolotystykę i jego wysokość,
                        ale ma obserwartorium i można podziwiać panoramę Opola, co robi wrażenie.
                        7. Wydział Teologiczny i Kościół Akademicki - stare pruskie koszary stały się
                        nobliwym budynkiem wśród zadbanej zieleni. Kolorowy kościół, bibioteka
                        wprowadzją ożywienie w monotonne otoczenie koszarowych budynków i zasłania
                        rózne baraki i budy. Jest tam dosyć przestrzeni, aby te nowoczesne realizacje
                        nie przytłaczały. Podoba mi się.
                        8. Collegium Civitas - bryła budynku dobrze nawiązuje do podobnych budynków w
                        otoczeniu: Szpitala Wojewódzkiego czy przedwojennych willi, wreszcie budynku
                        Instytutu Psychologii. Rozumiem, że kształt bryły został wymuszony przez
                        niewielką przestrzeń do dyspozycji. Nie podobają mi się urządzenia
                        klimatyzacyjne na daszku (rektor chciał, aby była na nim kawiarnia i parasole)
                        i trochę razi mnie zielony kolor szyb. Uczciwie muszę przyznać, że ten budynek
                        najmniej mi się podoba, ale rozumiem, że ta inwestycja była robiona pod ogromną
                        presja czasu (groźba cofnięcia akredytacji 4 kierunkom) i te niedoskonałości
                        rekompensują świetnie wyposażone sale i ładne wnętrza.
                        Pomyśl, czy jest jeszcze jakaś instytucja w Opolu, która może wykazać się takim
                        rozmachem inwestycyjnym?
                        Co do GwO, nie przemawiała przeze mnie żadna małostkowość, tylko zdaję sobie
                        sprawę, że, gdyby miała większy nakład, to te systematycznie powtarzające się
                        przykłady czarnego PR mogłyby rzeczywiście zaszkodzić uczelni, co w obliczu
                        nizu demograficznego musi budzic niepokój w każdym, komu zależy, żeby Opole
                        rozwijało się dzięki wyższym uczelniom.
                        Czym innym jest wyrażenie przekonania, opinii, że np. nie podobają się budynki,
                        często to bowiem się zdarza w stosunku do rozwiązań architektonicznych, a czym
                        innym pomijanie w relacji stanowiska uczelni, że centrum może nie powstać,
                        jesli spełniony zostanie postulat pana Domicza rozpisania konkursu na koncepcję
                        wzgórza i terenów sąsiednich, a następnie na tej podstawie uchwalenie nowego
                        planu zagospodarowania przestrzennego, który wskazywałby, gdzie i co można
                        postawić. Zamiast tego dopisuje się całe zdania, jako rzekome wypowiedzi, które
                        właśnie mają doprowadzić do konfliktu pomiędzy architektami a władzami
                        uniwersytetu.
                        Poszukaj w przeszukiwarce i wskaż moją wypowiedź, która zawierałaby zarzut, że
                        ktoś ośmielił się krytykowac rektora. Nauczyłam się zajmować problemami.
                        Rozróżniam też krytykę od epitetów w rodzaju: stylistyka totalitaryzmów XX
                        wieku czy ataków ad personam.
                        Ty możesz uważać, że projekt jest brzydki i jak już wyżej napisałam, nie mam
                        zamiaru Cię do niego przekonywać. Dla mnie ten projekt jest kompromisem między
                        możliwościami finansowymi (pisałam już z czego trzeba było zrezygnować) a
                        architektonicznymi możliwymi wizjami. Jednak nie powiedziałabym o nim, że jest
                        brzydki. Nawiązuje łukami do budynku na wzgórzu, a kamień w elewacji dobrze
                        komponowałby się z ziemią lub trawą skarpy, jest ciepły.
                        Gdyby taka krytyka wyrażona w oficjalnym stanowisku była podjęta wtedy, kiedy
                        uczelnia opublikowała w prasie szkic, który pokazywał, w jakim kierunku zmierza
                        koncepcja architektoniczna, to byłby czas na przemyslenia. Architekci mogli
                        przystąpić do przetargu i zaproponować swoje wizje. Teraz jest juz po herbacie.
                        W wyniku tej krytyki decyzje mogą być następujące:
                        1. odwołanie od decyzji konserwatora zabytków i realizacja inwestycji
                        2. Jeśli odwołanie będzie nieskuteczne, to rezygnacja z budowy, ponieważ
                        rozpisanie konkursu uniemożliwi aplikacje o środki z naboru, który ma być pod
                        koniec tego roku. Wyłoniony z konkursu projekt oznacza zwiększone nakłady, a
                        uniwersytet realizując tyle inwestycji, dużych środków nie ma i nie może
                        liczyć, że je otrzyma. W naszym województwie w przeciwieństwie do mazowieckiego
                        nie ma firm, które mogłyby milionowymi darowiznami wesprzeć uczelnię, a na
                        pomoc miasta też nie ma co liczyć, skoro radni chcą przeznaczyć 30 mln z
                        budżetu na stadion Odry. Również jako województwo otrzymalismy znacznie mniej
                        środków unijnych niż inne regiony i nie ma szans na wsparcie kosztowny projekt.
                        • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 12:26
                          Czytając odpowiedź przekonuję się, że nie stać Cię na obiektywizm ani jako
                          rzecznika uczelni, ani jako internauty. Czytasz i reagujesz wybiórczo. Moja
                          prośba brzmiała: powiedz, czy Ci się coś nie podoba w architekturze i
                          zewnętrznym wystroju budynków uniwersytetu. Odpowiedż oficjalna rzecznika jest
                          do przewidzenia. "Uniwersytet powstał..., a obecnie ma..." Do tego można się
                          ostatecznie przyzwyczaić, ale skoro i Danuta i Monika mówią to samo - "podoba
                          mi się wszystko", to trudno. Przepraszam, Monika ma swoje krytyczne zdanie, jak
                          pisze: "Nie podobają mi się urządzenia klimatyzacyjne na daszku (rektor chciał,
                          aby była na nim kawiarnia i parasole) i trochę razi mnie zielony kolor szyb".
                          Ot, i wszystko na temat.

                          >Co do GwO, nie przemawiała przeze mnie żadna małostkowość, tylko zdaję sobie
                          > sprawę, że, gdyby miała większy nakład, to te systematycznie powtarzające się
                          > przykłady czarnego PR mogłyby rzeczywiście zaszkodzić uczelni, co w obliczu
                          > nizu demograficznego musi budzic niepokój w każdym, komu zależy, żeby Opole
                          > rozwijało się dzięki wyższym uczelniom.

                          Naprawdę pięknie napisane, zwłaszczaa przez socjologa zajmujacego się postawami
                          społecznymi. "Gazeta w Opolu" szkodzi Uniwersytetowi poprzez czarny PR? A to
                          klops! Byłoby najlepiej, gdyby redakcja i jej dziennikarze nie zajmowali się
                          dłużej jałową krytyką, tylko wzięli się do rzetelnej pracy. Podejrzewanie "GwO"
                          o stronniczość czy chęć zaszkodzenia uczelni, to dziecinada z Twojej strony.
                          Nie stać Cię na realne odczytanie toczącej się dyskusji? Poczytaj dzisiejsze
                          wydanie "NTO". Cieszę się, że zamieślili 19 wizerunków wizualizaji
                          sporządzonych przez An Archi Group. Niektóre są imponujące, ale obawiam się,że
                          źle wkomponowałby się w otoczenie skarpy. Ciekawe są wypowiedzi opolskich
                          architektów, zarówno młodego, jak i starszego pokolenia. Czy nie zastanowiła
                          Cię, Moniko-Danuto, opinia Andrzeja Hamady, postaci doskonale znanej, która nie
                          musi zabiegać o niczyje względy czy gusta? Po zapoznaniu się z wszystkimi
                          koncepcjami najniżej ocenił tę, którą wybrała uczelnia (a właściwie jej
                          rektor). Jego zdaniem "- Gdyby wystartowała w konkursie architektonicznym, to
                          odpadłaby w przedbiegach. To jest architektura w stylu Lichenia i nie
                          powinniśmy na nią pozwalać w Opolu".
                          Twoim zdaniem, to już spisek lokalnych architektów, czy jedynie sprzysiężenie
                          niechętnych rektorowi mediów? A może jedno i drugie?

                          Z wypowiedzi Konrada Odziomka z firmy projektującej An Archi Group ("GwO")
                          wynika, że projekt, który powstał, to wynik wielu bardzo burzliwych konsultacji
                          z inwestorem. - "Na spotkaniach prezentowaliśmy różne projekty, jednak nie
                          zostały one zaakceptowane. Wybór, jaki padł, to wynik wielu negocjacji z
                          inwestorem i w pewnym stopniu zastosowanie się do jego wizji". I jak tu nie
                          mówić o estetycznym guście rektora? Skojarzenia nasuwają się same. O krawatach
                          pisał już behemot, więc się nie będę powtarzała. Pa
                          • Gość: Monika Re: do Dorotki IP: *.atol.com.pl 20.03.07, 12:34
                            Czytasz tak, żeby zobaczyć tylko to, co chcesz. Wszelkie oceny są obarczone
                            subiektywizmiem w mniejszym lub większym stopniu. Zeby ocena była bardziej
                            obiektywna trzeba wziąć pod uwagę kilka czynników, a nie tylko jeden.
                            Czarny PR a rzeczowa krytyka to nie to samo.
                            Widać, że bardzo selektywnie czytasz moje wypowiedzi jako rzecznika w reakcji
                            na krytykę.
                            Co do publikacji NTO odsyłam cię do moich wypowiedzi w wątku:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=59325904
                            • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 13:42
                              Monia, przestań się wygłupiać. Na aksjologię Ci się zebrało? Umiar nigdy nie
                              był Twoją mocną stroną. Wybacz, jeśli traktuję Cię zbyt dosłownie.
                              • Gość: Monia Re: do Dorotki IP: *.atol.com.pl 20.03.07, 16:54
                                Wybaczam :-)
                                • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 12:14
                                  Jesteś wspaniałomyślna. Dzięki.
                                  Jako osoba usytuowaną blisko rektora, który podejmował decyzję odnośnie
                                  realizacji swej wizji architektonicznego kształtu centrum kultury na skarpie,
                                  znasz wszystkie szczegóły. Odpowiedz proszę, jak to się stało, że pominięte
                                  zostały wskazania dla inwestora sporządzone przez wojewódzkiego konserwatora
                                  zabytków? Nie chcę gdybać, ale zależy mi na wiarygodnej informacji z pierwszej
                                  ręki. Pozdrawiam
                • top9 Więcej Optymizmu!!! 19.03.07, 11:54
                  nie wierzę, że nawet w Opolu wystarczy "nagonka" jednej redaktor i "wątpliwa"
                  opinia konserwatora aby zablokować inwestycję - może Prezydent Opola ma swoje
                  wady ale potrafi też działać, są też możliwości odwoławcze... Pan Mazurek
                  powinien zauważyć, czego jak sadze nie zauważył: projekt wybrany przez JM
                  Rektora pasuje do miejsca o ile przedstawi sie go z innej perspektywy tzn.
                  dokładnie odwrotnej niż w prezentowanych zdjęciach przez GW. Na skarpie stoi
                  masywna bryła kościoła, po lewej równie masywne budynku do których bardziej
                  pasuje projekt wybrany przez UO niż "stołówkowe" lekkie budyneczki. Wystarczy
                  odrobina wyobraźni aby to dostrzec! Trzeba dużo złej woli aby tego nie dostrzec.
                  JM Rektor jak przedstawiał wizje budynku który powstał na miejscu zrujnowanego
                  szpitala przy Kopernika to pewnie miał równie "paraliżujące" opinie... a budynek
                  jednak stoi i jest jednym z interesujących budynków Opola! Ja tam wierze, że JM
                  Rektor da sobie rade z tym dużo mniejszym problemem! I życzę mu tego!
                • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 19:25
                  Moniko, czy możesz napisać, jak potoczyły się dalsze losy projektu Akademickiego
                  Centrum Kultury na Skarpie?
                  • Gość: Monika Re: do Dorotki IP: 77.223.225.* 09.02.08, 05:24
                    Został przygotowany wniosek o dofinansowanie inwestycji z funduszy
                    unijnych. Wniosek będzie złożony jak tylko dotrze ostatnie
                    zezwolenie. Sam projekt budynku został zmodyfikowany.
                    • Gość: śpioch Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 11:08
                      nie podoba mie sie ta POLITYKA UCZELNI
                      architekt miasta i konserwator zabytkow nie powinni zezwolic na
                      inwestycje w tym miejscu.
                      A pieniadze uczelni ( tzw. wklad wlasny ) moglyby pójśc na podwyzki
                      płac dla nauczycieli akademickich, ktorzy jak slysze by wyzyc musza
                      jak lekarze pracowac na kilku etatach. Oczywiscie sama administracja
                      i wladze uczelni maja sie bardzo dobrze tak jak bardzo dobrze maja
                      sie dyrektorzy szpitali i caly personel obslugi. Lekarze maja gdzie
                      uciekac, a biedne profesory niestety nie. Tak jak policjnci, woskowi
                      i celnicy. Ciekawe kiedy kadra wpadnie na pomysl, by zastrajkowac o
                      wyzsze place i sprobowac siegnac po wyzsze szczeble drabinki plac,
                      ktore madry rzad w zeszlym roku uchwalil, ale kasy na podwyzki nie
                      dal.
                    • Gość: Dorotka Re: do Dorotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 22:51
                      A co zostało zmodyfikowane w projekcie architektonicznym?
    • Gość: MIeszaniec Kali skrócić IP: *.pl 16.03.07, 16:16
      Nie za bardzo rozumiem święte oburzenie szacownej organizacji.
      Chciałbym wiedzieć, co SAPR ma wspólnego z bankowym trójkątem na Freiplatz.
      Nie trzeba być fachowcem, żeby zauważyć, że budynek pasuje do otaczającej go
      starej architektury niczy przysłowiowy wół do karety. Warto wspomnieć, że
      jakieś stowarzyszenie architektów (czy aby nie aby opolski SARP?) przyznało
      autorom projektu nagrodę na projekt harmonijnie wpisany w otoczenie! Chyba na
      zasadzie SAS!
      Nie słyszałem takoż świętego oburzenia atchitektów w/s "pylonu" na Struga, co
      byłoby jak najbardziej na miejscu z powodów, które wielokrotnie przedstawiałem,
      a przede wszystkim z tego samego powodu, który tak bulwersuje czcigodne grono.
      Protest, czy też opinia SARS ma ograniczony sens w przypadku architektury,
      która już stoi. Jak długo pylonu jeszcze nie ma, można jeszcze coś zrobić.
      Zwracam się niniejszym do opolskiego SAPRu o oprostestowanie pylonu, który ma
      wciąż szanse zostać kosztownym pomnikiem dziennikarskiej bezkarności,
      marnotrawstwa i głupoty.
      • Gość: Dytylius Re: Kali skrócić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 17:19
        Panie Badura panska filozofia ma posmak PGR-u pisz pan o tym na czym sie pan znasz!

        • Gość: MIeszaniec Re: Kali skrócić - P. Badura i MIeszaniec IP: 217.173.202.* 16.03.07, 23:24
          Piotr Badura podpisuje się swoim imieniem i nazwiskiem. Ja podpisuję się
          MIeszaniec i walczę (bezskutecznie) z pylonem.
          Uprzejmie proszę trzymać się wątków (patrz wcięcia) i zwracać uwagę na podpisy.
          Piotra Badurę znam z tylko tego forum i twierdzę, że facet autentycznie się
          angażuje pro bono publico i jego nawet emocjonalne wypowiedzi, a przede
          wszystkim jego działania są przykładem prawdziwej postawy obywatelskiej, tak
          dalekiej od pantumiwisizmu. Poza tym gostek należy do elitarnego grona
          podpisujących się imieniem i nazwiskiem. Należy się facetowi szacunek.
      • Gość: syga Re: Kali skrócić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 17:46
        Oburzające są ataki na rektora, który jako jedyny w tym mieście coś chce dla
        tego miasta zrobić.Jest w tym osamotniony. Buduje? To mu pomóżcie i wspierajcie
        go. Tuż obok uniwersytetu latami straszyło straszydło Copernicusa. Teraz tę
        ruinę burzą. Ludzie się temu przypatrują i pytają, dlaczego to coś
        betonowo-stalowe jeszcze nie zostało ukończone, a już się to wali. Jakoś nie
        pytali architekci, czy ten szary kolos szpecił, czy pasował do wzgórza, teraz
        nikt nie pyta o koszty likwidacji. Obok uniwersytetu plac - zaniedbana
        przestrzeń, kałuże po deszczu, tumany kurzu w lecie i kasa za parkowanie
        samochodów. Co na to architekci? Nie przeszkadza wam taki stan? Czy władze
        miasta raczą kiwnąć palcem, żeby tę przestrzeń uporządkować? Rektor zdobywa
        pieniądze od sponsorów, nie są to kokosowe sumy, czy zatem można mu mieć za złe,
        że wybierając projekty kieruje się ceną? Nie wygłaszam tu pochwał pod adresem
        rektora, tylko wkurza mnie to ciągłe szarpanie go za nogawki, czepianie się,
        zwłaszcza przez takich, co wyzywają się w jałowym krytykanctwie. Kicz, nie kicz,
        nie będę osądzać, ale rektor przekształcił wzgórze w takie miejsce, na które
        przychodzi się z przyjemnością, gdzie nie sypią się tynki, gdzie trawa
        przystrzyżona i ławki, na których można wypocząć. Tylko jak się stamtąd patrzy
        na dookolną przestrzeń, to robi się smutno: kurz z burzonego Copernikusa,
        obdarte i zakopcone fasady domów, krzywe chodniki, poniemieckie bramy obsikiwane
        przez psy. Gdyby miasto miało więcej takich entuzjastów-pozytywistów jak rektor,
        to inaczej by wyglądało. Jest nauczycielem, naukowcem, zarządza największym w
        mieście przedsiębiorstwem, buduje. Na ile starczy mu jeszcze sił i ochoty, by to
        ciągnąć?
        • sebush Re: Kali skrócić 16.03.07, 20:40
          A tak ku scislosci, to rektor to miejsce, jego slawetne wzgorze nazywa opolskim
          Akropolem - to dopiero kicz! Tak jak KICZEM sa te wszystkie nadete/ nadmucjane
          nazwy wielkich Collegiow, nie wspominajac o tym P(a)edagogicum z bledem!
          KOSZMAR!
          • Gość: Ja Re: Kali skrócić IP: *.icm.edu.pl 16.03.07, 21:13
            Największym kiczem jakim znam to...wypowiedzi sebush'a ;-) Nie to ładne co
            ładne lecz to co się komuś podoba. Wszystkich krytyków sławetnego wzgórza
            zapraszam na Uniwersytet do Poczdamu. Jest tam o wiele więcej rzeczy które można
            było by nazwać kiczem. Co ważne, nikt tam nie narzeka. Wręcz odwrotnie. Czy
            narzekanie to nasza cecha narodowa? Po przeczytaniu większości opinii dochodzę
            do wniosku, że tak.
            • sebush Re: Kali skrócić 17.03.07, 06:29
              Dla mnie narzekanie nie jest wyrazem cechy ogolnonarodowej, ale wynika ze
              specyfiki lokalnej, Swiadczy o ty, ze sie utyskuje, bo nie ma forum dla
              faktycznej dyskusji, wladze robia co chca, niby maja ku temu prawo, ale
              niestety wiele rzeczy, w tym budynki, nie sa tylko ich przestrzenia, ale
              przestrzenia publiczna, a to oznacza, ze dotycza tez mieszkancow miasta. A ci
              maja prawo dyskutowac, faktem jest, ze dominuje opinia negatywna.
              A mnie smieszy to cale nazewnictwo, jak napisalem wyzej, smieszy dlatego, ze
              wyraza napuszenie i ma w sztuczny sposob dodac historii uczelni, ktora
              zaczynala z poziomu WSP i byla przyslowiowa "kuzna kadr do walki na froncie
              ideologicznym" jak przed wielu laty definiowano w PRL dzialnosc pracy
              oswiatowej. Do dzis odnosze wrazenie, ze co niektorzy na UO maja takie
              przekonanie, ze oni niosa "kaganek oswiaty" a reszta to "ciemna masa", z ktora
              niekoniecznie trzeba sie liczyc. No i mamy ow efekt taki, jaki jest, uczelnie i
              jej dzialania, ktore patrzac na forum GW, nie sa akceptowane przez znaczna
              czesc osob. Widoczny jest konflikt z otoczeniem, a teraz dolaczyla sie do tego
              architektura.
              Pozdrowienia dla Poczdamu :-)
    • Gość: koet Architekci: na uniwersytecie dominuje kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 22:06
      A może by miasto coś zbudowało, przynajmniej zadbało o jakość nowych chodników
      bo kostki wypadają i nikt tego nie pilnuje (tzn. reklamacji u wykonawców).
      Poza tym zmienić nazwę ul. Krakowska na Bankowa, kto wpuszcza banki do lokali
      sklepowych, banki powinny budować swe siedziby, stać je - za tą politykę
      bezmyślnej sprzedaży lokali odpowiada miasto!
    • gandharwa pl.Kopernika 17.03.07, 09:17
      Najwazniejsze ze cokolwiek nowego sie buduje. Znak to, ze miasto sie rozwija.
      Jest wiele placykow czty miejsc po bylych budynkach w Opolu, ktore strasza
      niczym wyrwy w uzebieniu.
      Czas na ciekawe plomby.

      Kiedys byla tutaj dyskusja w prasie i wydane pieniadze na projekty
      zagospodarowania pl. Kopernika na miejscu "Cytruska"
      Zgadzam sie na wszystko: szklana piramide, szklarnie dla silesaurusa opolensis i
      na stylizowane drzewka...byle nie ten ohydny parking ulozony z plyt, jakimi sie
      wyklada drogi budowlane :-((
      • Gość: pla-ma Re: pl.Kopernika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 11:19
        A co ty tu o parkingu?Komu on przeszkadza? przecież nie architektom.Przeszkadza
        Nicieja i nie tylko im.Facet w odróżnieniu od Hamulcowego nie tylko planuje,ale
        realizuje a wszystko kupy sie trzyma.Pozostalym architektom i innym milosnikom
        miasta to nawet tyłka nie chcialo się ruszyc by zadbać o to by w ratuszu
        rozsądni ludzie zasiedli. A teraz? Kabaret,ach co ja mówię,cyrk,jakich
        mało,taki,że nawet architekt by nie wymyślił.
        • Gość: syga Re: pl.Kopernika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 22:02
          Oburzające są ataki na rektora, który jako jedyny w tym mieście coś chce dla
          tego miasta zrobić.Jest w tym osamotniony. Buduje? To mu pomóżcie i wspierajcie
          go. Tuż obok uniwersytetu latami straszyło straszydło Copernicusa. Teraz tę
          ruinę burzą. Ludzie się temu przypatrują i pytają, dlaczego to coś
          betonowo-stalowe jeszcze nie zostało ukończone, a już się to wali. Jakoś nie
          pytali architekci, czy ten szary kolos szpecił, czy pasował do wzgórza, teraz
          nikt nie pyta o koszty likwidacji. Obok uniwersytetu plac - zaniedbana
          przestrzeń, kałuże po deszczu, tumany kurzu w lecie i kasa za parkowanie
          samochodów. Co na to architekci? Nie przeszkadza wam taki stan? Czy władze
          miasta raczą kiwnąć palcem, żeby tę przestrzeń uporządkować? Rektor zdobywa
          pieniądze od sponsorów, nie są to kokosowe sumy, czy zatem można mu mieć za złe,
          że wybierając projekty kieruje się ceną? Nie wygłaszam tu pochwał pod adresem
          rektora, tylko wkurza mnie to ciągłe szarpanie go za nogawki, czepianie się,
          zwłaszcza przez takich, co wyzywają się w jałowym krytykanctwie. Kicz, nie kicz,
          nie będę osądzać, ale rektor przekształcił wzgórze w takie miejsce, na które
          przychodzi się z przyjemnością, gdzie nie sypią się tynki, gdzie trawa
          przystrzyżona i ławki, na których można wypocząć. Tylko jak się stamtąd patrzy
          na dookolną przestrzeń, to robi się smutno: kurz z burzonego Copernikusa,
          obdarte i zakopcone fasady domów, krzywe chodniki, poniemieckie bramy obsikiwane
          przez psy. Gdyby miasto miało więcej takich entuzjastów-pozytywistów jak rektor,
          to inaczej by wyglądało. Jest nauczycielem, naukowcem, zarządza największym w
          mieście przedsiębiorstwem, buduje. Na ile starczy mu jeszcze sił i ochoty, by to
          ciągnąć?

          • sebush Re: pl.Kopernika 18.03.07, 08:13
            Pytanie jest takie, czy rektor chce tej pomocy - nawet w ramach srodowiska UO
            odnosi sie wrazenie, to ja zrobilem, ja zaplanowalem, ja mam tam fotografie
            itp. Sadze, ze taki podejscie specfyicznego 'smosiostwa' nie dla ludziom
            poczucia wspolnoty i raczej budzi wlasnie chce do ataku! Proponuje sie przejsc
            do Collegium Maius UO i zobaczyc tablice w hallu glownym, co jest napisane? Z
            ruin podniosl ten budynek SSN, a to polowiczna prawda - ruina tez ten budynek
            nie byl - dla mnie ruiny sa efektem kataklizmu np. wojennego, a ten budynek
            stal pare lat opuszczony, ale dzialal tam przedtem szpital, nie uwierze aby w
            miescie wojewodzkim, jakim bylo i jest Opole, ludzie byli leczeni w ruinach.
            Troche logiki w tych autokreacyjnych zapedach! Podobna tablice mamy w Villa
            Academica! Tez polecam lekture - jesli tylko uda sie tam wejsc :-)
            • gandharwa Re: pl.Kopernika 18.03.07, 11:57
              ha ha...no tak:-))
              Ja jednak nie dziwie sie ze architekci bronia wlasnego podwórka, zdziwilbym się
              gdybym przeczytał peany pochwalne na cześć gliwickich architektów i kolektywne
              wyrazy pozdrowienia inteligencko-robotniczego.
              Tym bardziej, że na ich terenie stoi "światowy dom roku 2006"...nie będą im więc
              tu Liebeskindy, Hundertwassery, Gaudi czy inni gliwiczanie architektury psuli
              byle badziewiem:-)))

              do Subusha: ty chyba dawno nie byłeś leczony w polkim szpitalu. Zapraszam do
              szpitalaim. Rydygiera we Wroclawiu.....
              • Gość: dytylius Re: pl.Kopernika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 20:48
                Wolę kicz ! niż nic!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka