Gość: Kazik IP: 195.205.222.* 13.05.03, 18:11 Zembaczynski ma 100 m. mieszkanie warte 40 tys? To moze chce je sprzedac? Chetnie bym kupil, bo za tyle to co najwyzej kawalerke bede mogl sobie kupic. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tomek(Opole) Dom za 40.000 PLN IP: *.arcor-ip.net 15.05.03, 11:08 To calkiem mozliwe jest posiadac mieszkanie czy dom o pow 100 m² i takiej wartosci. Ja naprzyklad tez odziedziczylem rudere w srodmiesciu w ktorej sie po prostu nie da mieszkac. Mysle ze wg wyceny rynkowej jest ona jednak warta 100.000 , tylko kogo teraz stac na remont tej rudery ( kolejne 100.000 ?? ) by w niej zamieszkac? W bylym woj jeleniogorskim mozna kupic zrujnowany poniemiecki dom z dzialka za ok 10.000 EUR.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: les Re: Prezydent biedniejszy niż radni IP: 195.20.110.* 16.05.03, 15:34 Gość portalu: Kazik napisał(a): > Zembaczynski ma 100 m. mieszkanie warte 40 tys? To moze chce je > sprzedac? Chetnie bym kupil, bo za tyle to co najwyzej kawalerke > bede mogl sobie kupic. Jak dobrze przeczytasz to wyczytasz, że jest współwłaścicielem a w związku z tym podaje wartość swojego udziału - stosunek wartości do ułamka udziału. To tylko kwestia tego jak Wyborcza to zapisała - można to odczytać tak, że 40 tyś odnosi się do całego mieszkania, ale tak chyba nie jest. A mogę się mylić ale zdaje się że to mieszkanie w Jeleniej G. odziedziczył i ma udział w spadku niższy niż 1/2 a więc 40 tyś to nawet nie jest połowa wartości mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Prezydent biedniejszy niż radni IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.28.* 17.05.03, 07:22 panie prezydencie ma pan bagno w spolkach i nic pan nie robi kolejni kolesie? stara przyjaźń nie rdzewieje .Granat to też pana koleś 20 lat temu... nir chce w to wierzyc ale nic pan nie robisz by zrobic porzadek tylu młodych zdolnych kreatywnych ludzi czeka na prace ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mat. Re: Prezydent biedniejszy niż radni IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.28.* 17.05.03, 20:55 Moim zdaniem takie oświadczenia nie będą prawdziwe, jeśli równolegle nie będzie się czytać aktów notarialnych przekazania np. domów jednorodzinnych swoim dzieciom /wiem o jednej szczęśliwej córeczce/, mieszkań do odrębnego majątku współmałżonków - myślę, że w tych sprawach nie jeden notariusz spisujący umowy miałby wiele do powiedzenia. Dlatego nie ma się co "podniecać" czytając te oświadczenia. - Mat. Odpowiedz Link Zgłoś