Dodaj do ulubionych

Kombatanctwo za walkę z komuną?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 00:01
Wiwat IV RP!!!! Wszystkim nieudacznikom należy się rekompensata!!! Zgłaszam
się pierwszy!!! W końcu nie raz miałem kłopoty z żołądkiem!!!
Ps. Mam wiarygodnych świadków, również w redakcji GW w Opolu.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: seko Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.opole.internetia.pl 18.04.07, 07:38
      To chore, już myślałem że kombatanci są na wymarciu, a tu po cicho urosła nam
      nowa armia, która będzie chciała kolejnych przywilejów.
      • sceptyk40 Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? 18.04.07, 08:00
        Być może na to właśnie potrzebne są oszczędności z likwidacji wcześniejszych
        emerytur np. nauczycieli.
    • Gość: Andrzej W. I całkiem słusznie ? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.07, 10:42
      W interesie społecznym leży wyróżnienie , docenienie i nawet nagrodzenie
      obywateli, którzy ryzykowali zdrowie , wplność i życie, poświecali swój czas
      dla dobra całego społeczeństwa, narodu ! Trzeba jasno określać i uczyć
      mlodzierz jakie postawy są pozytywne , a jakie negatywne. Co społeczeństwo
      nagradza , a co karze ! To obok deubekizacji jest kolejnym krokiem do
      normalności i przywrócenia zdrowych wartości moralnych. Jak bardzo trzeba
      pracować nad tymi wartosciami świadczą rownież wcześniejsze idiotyczne
      komentarze na tym forum !
      • Gość: zośka Re: I całkiem słusznie ? IP: 217.197.79.* 18.04.07, 17:38
        Do Andrzejawu. Jak chcesz uczyć młodzież i dawać im przykład, to szoruj do
        słownika ortograficznego.
        Dziękuję za takich bohaterów, co kierują się obiecaną nagrodą.
    • Gość: Andrzej W Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.07, 10:56
      No najlepiej by było gdyby komuniści wymordowali wszystkich opozycjonistów a
      nie tylko niektórych a potem żeby obecna wolność przyszła sama. Żeby dzisiejsi
      nieudacznicy, którzy nie pamietają, lub nie chcą pamiętać jak wyglądało życie
      za komuny mogli wypić wiecej piwa i częściej bawić się poza granicami naszego
      wolnego już kraju! Ci ktorym w dowod wdziecznośc mozna choć przyznać tytuł
      komabtanta narażali życie między innymi byś mogł pić piwa ile chcesz i poruszać
      sie gdzie chcesz. A i jeszcze o to by nauczyciel zarabiał dzis 750 USD
      miesięcznie a nie 20 USD jak za komuny !
    • cover_wielki Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? 18.04.07, 13:11
      Następną grupa będa kombatranci którzy walczyli z PiS, m.in nie poddali sie
      lustracji, nie wyjechali do irlandii..
    • Gość: olek Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.chello.pl 18.04.07, 13:39
      To jeszcze tego nie ma? A za co Pałubicki bierze emeryturę nie za kombatanctwo?
      • Gość: behemot Re: Kombatanctwo za walkę z komuną. IP: 217.197.79.* 18.04.07, 14:52
        Krótkowzroczność przedmówców jest oczywista.Dla nich walczący z komuną, to
        solidaruchy, a dalej? Nie widzą tych, którzy od 44 i manifestu lipcowego
        walczyli z komunistycznym najeżdżcą i moskiewskimi kolaborantami.Trzeba różnym
        zbrojnym utrwalaczom władzy,pardon,ludowej, żołnierzom KBW, milicjantom i
        róznym zbowidowcom, chłopakom od Moczara, jasno i wyrażnie powiedzieć, że
        stanęli nie po stronie Polski i jej żywotnych interesów, a po stronie obcego
        państwa i nie mogą być dziś honorowani jako kombatanci, ale jako kolaboranci.
        Nawet jeżeli tego nie zrozumieją to poczują w kieszeniach.
        • Gość: MIeszaniec Re: Kombatanctwo za walkę z komuną. IP: 217.173.202.* 18.04.07, 16:29
          Co innego zweryfikować uprawnienia kombatanckie utrwalaczy, moczarowców i innej
          SBckiem gadziny, a co innego płacić z państowej kasy obalaczom komuny.
          Honorować orderami, tablicami pamiątkowymi, miejscem na kartach podręczników -
          jak najbardziej. Ale kasa?
          Jeśli ktoś konkretnie ucierpiał na zdrowiu - należy mu się renta. Jeśli utracił
          jakieś potencjalne korzyści - odszkodowanie orzekane przez sąd. Jeśli ktoś z
          dawnych działaczy bieduje - należy go wspomóc. Dróg jest dużo. Ale niby
          dlaczego jeszcze nienarodzone dzieci mają być obarczane czymś za co wogóle nie
          biorą odpowiedzialności? Takie rozdawnictwo "swoim" było jedną z patologii
          PRLu, z którą rzekomo ci ludzie walczyli. To po to walczyli, żeby teraz samemu
          tą patologię pielęgnować? Ja rozumiem, że mamy kaczą IV RP, ale myślałem, że
          Behemot i ja wciąż żyjemy w III RP.
          Nie nadążam mój kolego za pokrętnościami Twojego rozumowania... Mam wrażenie,
          że pod kliczką Behemot, za każdym razem kryje się ktoś inny. Do starego kolegi
          nawet próbuję przymierzać, bo to już będzie ile ? 30 lat?
          • Gość: Marcin Re: Kombatanctwo za walkę z komuną. IP: 86.72.46.* 18.04.07, 16:39
            Moim zdaniem nie powinno sie laczyc pomocy w biedzie z kombatanctwem. Wychodzi
            na to, ze biedny "w slusznej sprawie" jest lepszy od biednego "tak w ogole".
          • Gość: wan20_3 Re: Kombatanctwo za walkę z komuną. IP: *.chello.pl 18.04.07, 16:52
            Czytałem u Melchiora Wańkowicza, który skarżył się (to było przed II wojną
            światową), że im dalej powstania styczniowego, tym więcej kombatantów. Czyli -
            nic nowego, wszystko już było. Wracając do "naszych nowych kombatantów" to
            poprzednicy na tym forum wypisują o ponoszeniu ryzyka utraty życia w "walce" z
            komuną. Bez przesady! Piszemy o czasach stanu wojennego a nie o rządach
            Bieruta. Wypadki śmierci to można policzyć na palcach (w skali całej Polski) i
            są to w większości przypadkowe ofiary (może za wyjątkiem ks. Popiełuszki i
            gorników). Wyobraźcie sobie ilu to "krzyworyjowców" będzie próbowało się
            załapać na frajerskie pieniądze. Ilu mitomanów będzie się przechwalało "jak to
            z komuną walczyło". Ta walka polagała w znacznej częsci na pisaniu na
            płotach "precz z komuną" i oczywiście na strajkowaniu w czasach
            pierwszej "Solidarności" (kiedy miliony strajkowały i nie wymagało to żadnej
            odwagi).
            • Gość: MIeszaniec To samo było z powstańcami śląskimi IP: 217.173.202.* 18.04.07, 20:46
              Za komuny wszędzie nastąpiło cudowne rozmnożenie powstańców śląskich. Jeden
              gostek z Kątów Opolskich, o szwabskim nazwisku i ewidentnie czyto niemieckich
              korzeniach też mówił, że był powstańcem, żeby coś skubnąć ze Zbowidu.
              Powstańcem to mógłby być, ale po niemieckije stronie. Tyle, że na 100% nie brał
              udziału w powstaniu po żadnej ze stron!
              Tak samo do Zboiwdu przychodziło pełno takich, co mówili, że walczyli,
              tymczasem cała wieś wiedziała, że "walczyli" z babami w sianie i wywlekali
              wieprzki z chlewików.
              Zakończmy dowcipami:
              Przychodzi babka do Zbowidu i domaga się renty.
              - A co pani robiła?
              - Partyzantom pomagałam! Granaty im nosiłam, Jedzenie im nosiłam, pranie
              robiłam...
              - I co na to ci partyznaci"
              - Danke schon !
              Przychodzi dziadek do Zbowid i domaga się renty.
              - A gdzie pan walczy?
              - W AK!
              - W jakim AK?
              - Afrika Korps!
              -
        • Gość: coś mi to przypomi Re: Za walkę z IV RP - też się doczekamy? IP: *.chello.pl 18.04.07, 18:00
          Janusz Z. z Długiego Kąta (gm. Józefów) w połowie ub. roku ukradł telewizor z
          niezamieszkałego domu w Kolonii Husiny (gm. Krasnobród). Podczas procesu
          dowiedział się, że właścicielem domu jest Marian Puszka, dyrektor Zakładu
          Karnego w Zamościu.

          Sąd skazał mieszkańca Długiego Kąta na 2 lata pozbawienia wolności. Janusz Z.
          miał się stawić w zamojskim ZK 20 marca. Nie zrobił tego jednak.

          •- Syn nadużywał alkoholu, w przeszłości kilkakrotnie odbywał kary
          pozbawienia wolności, m.in. za kradzieże. Za kratami spędził ponad 10 lat. Tym
          razem bał się pójść do więzienia. Mówił, że boi się zemsty służb więziennych za
          to, że okradł dyrektora - mówi ze łzami w oczach pani Józefa, matka zmarłego.

          Policjanci zatrzymali Janusza Z. 6 kwietnia, w Wielki Piątek. Zdaniem rodziny,
          mężczyzna nie ukrywał się, cały czas mieszkał w domu z matką. W piątek 44-latek
          został przewieziony do zamojskiego ZK. We wtorek, 10 kwietnia, pani Józefa
          odebrała telefon. Funkcjonariusz (nie przedstawił się) poinformował, że jej syn
          nie żyje.

          Następnego dnia najbliżsi Janusza Z. pojechali do Zamościa, do prosektorium.
          Chcieli obejrzeć ciało zmarłego jeszcze przed sekcją zwłok. Początkowo nie
          zgadzał się na to jeden z prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Zamościu. Jednak
          widząc zdecydowany protest rodziny, ustąpił.

          •- To, co zobaczyliśmy, przeraziło nas - mówi Piotr, brat zmarłego. -
          Janusz był cały posiniaczony, miał podrapaną głowę. Jego ręka była mocno
          opuchnięta w nadgarstku, tak jakby była złamana. W uszach i nozdrzach była
          krew. Od razu zorientowaliśmy się, że przed śmiercią musiał być katowany.
          Chcieliśmy zrobić zdjęcia, ale prokurator stanowczo tego zabronił.

    • Gość: romek Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.atol.com.pl 18.04.07, 17:16
      kiepski autorytet wybrała sobie red.Lasota Roman K zapomniał wspomnieć że przed
      zaangażowaniem się w SOLIDARNOSC był członkiem PZPR ,fakt swoje przeszedł, był
      internowany ,ale co robił po wyjściu z internowania wtedy gdy inni walczyli co
      wymagało odwagi,w wywiadach pomija okres swojej działąlności 1982-2002.Wspomina
      tylko okres do wyjścia z internowania a potem co "KICHA" "CZARNA DZIURA".Więc
      nie jest to dobry autorytet do wypowiadania się na ten temat.
      • Gość: gosc Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 19:29
        Byli juz kombatanci urodzeni po wojnie ale walczacy o niepodleglosc.Teraz bedzie
        nowe pokolenie-jeszcze sie nie urodzili ale walczyli za" solidarnosc" w kolejce
        czeka tez pokolenie tych korzy nie zgadzali sie z Kaczynskim idt.Panowie
        litosci to naprawde Polska Fantazja.Ja pewnie z moim zyciorysem jestem
        kombatantem honorowym(urodzielem sie w 1947)chwytam wszystkie rocznice- walka
        o niepodleglosc,walka z reakcyjnym podziemiem,akcja Wisla,1956,1968,1970-bylem
        w Szczecinie,1972-ucieklem przed wojskiem,praca na waznym odcinku,wilczy bilet
        i paszport w jedna strone.Panownie nastepne 10 lat i jestem pierwszym
        kombatantem EU malo swiata-brakuje mi tylko wystapic do trybunalu
        europejskiego o moje prawa. Panowie w waszych planach zapomieliscie tylko o
        tych ktorzy naprawde o cos walczyli oni nie potrzebuja tych pseudo legitymycji
        moze tylko troche szacunku i spokoju.Jeszcze troche IPN bedzie werifikowal
        Kuronia,JanaPawla 2 itd- oni napewno nie beda Kombatamtami ale inni
        oczywiscie.Z wyrazami szacunku dla nowych idei naszych wielkich "politykow".
    • Gość: tao szatanski Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.nyc.res.rr.com 18.04.07, 19:54
      chory kraj, chorzy ludzie, kombatanci od poczecia - do psychiatry a nie do kasy!
      tao szatanski (kombatant - 11 m-cy internowany)
    • Gość: Fred Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.atol.com.pl 19.04.07, 20:08
      Ze wszystkich rozmówców pani redaktor Wodeckiej tylko jeden Władysław Frasyniuk
      wypowiedział się w sposób rzeczowy i kompetentny. Innych panów nie warto było w
      w ogóle pytać o zdanie, bo żaden nie był merytorycznie przygotowany do
      zabrania głosu. Panowie Bardon i Kirstein nie wyszli poza typową dla nich
      bezmyślną paplaninę, podobnie jak niejaki Tao Szatański, który też nie ma nic
      sensownego do powiedzenia, ale tak jak tamci lubi wszędzie wtykać swoje trzy
      grosze, mając siebie za alfę i omegę we wszystkich możliwych sprawach. Panowie
      Bardon i Tao nie byli żadnymi działaczami w latach 1982-1988, gdy zrobiło się
      naprawdę niebezpiecznie. Pan Kirstein spisał się wtedy niewiele lepiej.
      Potrafił tylko rozkręcić prywatny biznes z funduszy przeznaczonych na
      działalność związkową, dzięki czemu żyje dostatnio do dzisiaj. Wszystkim tym
      panom obce są poważne problemy, o jakich rozsądnie i ze znajomością rzeczy mówi
      Władysław Frasyniuk. Lepiej żeby panowie ci powściągnęli nieco swoje apetyty na
      występowanie w roli wyroczni. To samo dotyczy innych osób, które pochopnie
      ferują wyroki w przedmiotowej sprawie bez jej rzetelnego rozpoznania.
      • Gość: obserwator Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.chello.pl 20.04.07, 16:34
        Mam propozycję dla przełożonych pani redaktor Doroty Lasoty .Proszę przydzielić
        pani Lasocie kącik kulinarny dzięki takiej zamianie wzrośnie utarg w aptekach
        [za laremit]. Po raz kolejny ośmieszyła nie tylko siebie ale i gazetę.Zgadzam
        się z tym że tylko Frasyniuk wiedział o czym mówi. Panowie Kirsztain i Bardon z
        których p.Lasota niezgodnie z faktami robi na siłę BOHATERÓW i DZIAŁACZY
        opozycyjnych opowiali głupoty .Wtedy gdy byli potrzebni ,gdy trzeba było
        wykazać się odwagą i naprawdę walczyć, woleli nie nadstawiać karku i pozamykali
        się potulnie domach ,siedzieli jak myszy pod miotłą .Członkowie "S" zostali
        pozostawieni sami sobie bez przywódcy .Skoro uważają się za gwiazdy z tamtych
        lat to gdzie byli i co robili w latach osiemdziesiątych???? Przy takich jak
        oni działaczach w kompletnie nic się Opolu nie działo. Dlatego ci pseudo-
        bohaterowie nie mają żadnego prawa wypowiadać się o czymś, w czym nie brali
        udziału. Zmartchwystali po latach nic nierobienia i myślą, że będą błyszczeć
        jak gwiazdy na czarnym niebie, w czym pomaga im pracowicie red.LASOTA
        z powarzaniem obserwator.
        • Gość: zygi Re: Kombatanctwo za walkę z komuną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 16:45
          Nooooo.To powiedz obserwatorze,gdzie są ci prawdziwi,podziemni przywódcy
          Solidarności Opolskiej.Może już czas wyjść z podziemia? A może uważasz,że IV RP
          jest jeszcze zbyt skomuszała i nie wolno sie dekonspirować?
          • Gość: tao szatanski Re:do freda IP: *.nyc.res.rr.com 20.04.07, 20:39
            mysle, ze po tylu latach mozna odtajnic struktury opolskiego panstwa podziemnego, jego oszalamiajace
            sukcesy, osobowosci. bylo by to dla mnie fascynujace odkrycie a zarazem wscieklosc dlaczego oni nie
            rzadza naszym miastem i regionem. licze na pana p. fred.
            nie moge zyc w takiej niewiedzy!
            tao szatanski
            • Gość: Fred Re:do freda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 10:17
              Chcecie poznać nazwiska ludzi, którzy w latach 82-88 (nie tylko w stanie
              wojennym ale też w latach następnych) naprawdę narażali się w podziemnej walce z
              komuną na terenie Opola? Proszę bardzo: Ryszard Siwacki, Janusz Karpała, Jacek
              Bezeg, Tadeusz Ryśnik, Piotr Jankowski, Roman Sękowski, Lesław Poeckh, Tadeusz
              Kubów, Edward Moliński, Jerzy Gnieciak, Jerzy Golczuk, Zbigniew Cieśliński, Adam
              Cieśliński, Marcin Kaczyński, Elżbieta Dworzak i wielu, wielu innych, którzy
              dzisiaj nie pchają się na piedestał, w przeciwieństwie do niektórych sztucznie
              kreowanych "autorytetów". Niektórzy zresztą już nie żyją. Tao Szatańskiemu
              nazwiska te pewnie przeważnie nic nie mówią, bo w czasach gdy wymienieni powyżej
              ludzie nadstawiali karku w walce z komuną, on bezpiecznie trzepał kasiorę za
              granicą. Więcej informacji można znaleźć w folderze "Opolska droga do
              niepodległości ", wydanym w 2006 r. przez Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność"
              Śląska Opolskiego (folder autorstwa Z. Bereszyńskiego).
              • Gość: Bolek Re:do freda IP: *.chello.pl 21.04.07, 12:05
                Roman Sękowski - działacz PZPR, członek zakładowej POP obiecywał mieszkania za
                zapis do partii. To ten? Niektórzy w porę uciekli z tonącego statku. Nie trzeba
                aby go zlustrować - zdajsie coś publikuje?
                • Gość: Fred Re:do freda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 12:29
                  Informacje na temat działalności konspiracyjnej Romana Sękowskiego można znaleźć
                  m. in. na stronie internetowej Tygodnika Mazowsze. Podaję link:
                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,76863,3776683.html
                  Fakt konspiracyjnej działalności R. Sękowskiego jest poświadczony także w
                  materiałach SB, która w związku z jego działalnością kolportażową prowadziła w
                  okresie kwiecień 1987 - czerwiec 1989 r. sprawę operacyjnego rozpracowania
                  krypt. "Księgarnia" (teczka IPN Wr 065/1430). W materiałach tych znajdujemy m.
                  in. następujące informacje: "W wyniku prowadzonych działań potwierdzono uzyskane
                  informacje, stwierdzając rzeczywiście, iż w mieszkaniu Romana Sękowskiego
                  znajdował się punkt rozdziału i przechowywania bezdebitowej literatury, którą
                  głównie kolportowali i sprzedawali: Jan Całka, Piotr Jankowski, Bogdan Hełka,
                  Ryszard Siwacki, Irena Krzyżanowska i Paweł Gadlewski. Część tych materiałów
                  pochodziła z Wrocławia i Warszawy oraz z tzw. produkcji »własnej«". R. Sękowski
                  należał do najbliższych współpracowników Jana Całki. Faktem jest, że polityczna
                  postawa samego Całki i niektórych ludzi z jego otoczenia była i nadal bywa dość
                  dwuznaczna. Nie można jednak kwestionować rzeczywistego zaangażowania tych ludzi
                  w działalność podziemną w latach 80. Historii nie da się przedstawiać wyłącznie
                  w konwencji czarno-białej.
                  • Gość: tao szatanski Re:do freda IP: *.nyc.res.rr.com 21.04.07, 18:49
                    pytajac o opolskie panstwo podziemne w latach 82-88, pytalem doslownie o panstwo a nie o
                    towarzystwo wzajemnej pomocy czy kolka rozancowe. prosze pana jakby cos takiego istnialo to po 89
                    roku oni powinni przejac wladze w naszym miescie i regione a nie panowie pogan czy zebaczynski.
                    tkwie w niewiedzy? moze oni dalej sa w podziemiu? - kto wie? - znajac polska mentalnosc i sklonnosci
                    mitomanskie!
                    prosze obejrzec "eroike" munka czy "giuseppe w warszawie" - no, i przeczytac "transatlantyk"
                    gombrowicza.
                    kiedy zalozymy dlugie spodnie?
                    a teraz prywatnie, wyjechalem z polski w listopadzie 84 z bardzo prozaicznego powodu - zmeczenie
                    beznadzieja, wrocilem w polowie 86' ozenilem sie i zamieszkujac za wsi postanowilem byc NIKIM.
                    tao szatanski
                    • Gość: Fred Re:do freda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:21
                      Trzeba było trwać na miejscu i budować "państwo podziemne", jeżeli widział pan
                      taką potrzebę, panie Tao, a nie wymądrzać się teraz, po latach z perspektywy
                      gościa, który zadbał wyłącznie o własny komnfort życiowy. W latach 1982-88 nie
                      było państwa podziemnego w żadnym regionie Polski, nie tylko na Opolszczyźnie.
                      Nigdzie nie tworzono podziemnych struktur typu państwowego. Drukowano prasę i
                      książki, kolportowano "bibułę", organizowano pomoc dla osób represjonowanych
                      itp. Od czasu do czasu próbowano organizować manifestacje. Tak było w całym
                      kraju. Nigdzie nie było konspiracji według wzorców z okresu II wojny światowej.
                      Na Opolszczyźnie było tego relatywnie mniej niż w innych regionach, ale formy
                      działalności były wszędzie mniej więcej takie same. Jeżeli robiono za mało, to
                      można mieć pretensje to takich ludzi jak np. pan Szatański, który w trudnych
                      czasach położyli na wszystko lachę, a teraz próbują patrzeć z góry na tych,
                      którzy mimo wszystko robili to co mogli, narażając się na represje. Niejedna z
                      wymienionych tu przeze mnie osób doświadczyła różnego rodzaju represji wtedy,
                      gdy pan Tao Szatański miał wszystko w nosie (np. Ryszard Siwacki, wielokrotnie
                      represjonowany w całym okresie lat 1982-88). Trzeba było pomóc wtedy, gdy pomoc
                      była potrzebna, a nie teraz stroić się w pozę mentora.
                      • Gość: tao szatanski Re:do freda IP: *.nyc.res.rr.com 21.04.07, 20:05
                        wymieniaja owe filmy i ksiazke chcialem panu powiedziec min., ze polskie panstwo podziemne w czasie
                        drugiej wojny swiatowej to tez mity i legendy, 1% spoleczenstwa polskiego w owym czasie brala czynny
                        udzial w ruchu oporu, 99% po prostu chcialo zyc.
                        wracajac na masze podworko. po 89' wladze w naszym regione przejeli panowie pogan, zembaczynski i
                        im podobni poniewaz mysmy nie mieli: struktur, lidera, programu oraz zaplecza intelektualnego. proste
                        jak budowa cepa.
                        serdecznie pozdrawiam
                        tao szatanski
                        • Gość: Fred Re:do freda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 20:25
                          A dlaczego to w 1989 r. nie mieliśmy struktur, lidera, zaplecza itd.? Bo ogromna
                          większość ludzi z tzw. pierwszej "S" po stanie wojennym udała się na emigrację
                          zewnętrzną lub zewnętrzną. Tylko nieliczni starali się kontynuować działalność,
                          robiąc co w ich mocy, bez względu na związane z tym ryzyko. Oni, ci nieliczni,
                          ratowali honor "S". Reszta, ogromna większość, miała wszystko w nosie, tak jak
                          pan, panie Tao. Ewentualnie miała cykora jak np. niejaki pan Bardon, który
                          dopiero po 1989 r. zaczął robić z siebie wielkiego bohatera (teraz znowu na siłę
                          robi z niego bohatera pani red. Lasota, która uwielbia kreowanie mitów). Jeżeli
                          chce pan kogoś oskarżać o organizacyjną i kadrową słabość podziemia, to
                          elementarna uczciwość wymaga, żeby zaczął pan od pretensji pod własnym adresem.

                          Pretensje w sprawie kreowania mitów proszę kierować pod innym adresem. To nie
                          jak robię na siłę bohaterów z ludzi, którzy nigdy żadnymi bohaterami nie byli.
                          Robi to pani red. Lasota, do której publikacji odniosłem się tutaj bardzo
                          krytycznie.
                          • Gość: MIeszaniec Panowie! IP: 217.173.202.* 21.04.07, 20:53
                            Miło, że opowiadacie historie opolskiej opozycji, ale odeszliście od tematu.
                            Cała idea kombatanctwa i przywilejów z tym związanych trąci wielkim kantem. Za
                            2 lata zacznie proces czyszczenia po kaczorach i może wtedy pojawi się
                            kategoria prześladowanych przez IV RP. Im też prawa kombatackie może nadać
                            następna opcja. Pan Bardon najpierw mi się jawił jako super porządny facet, ale
                            z tym kombatanctwem całkowicie się pogrążą. Wstyd panie Bardon, wstyd. Jakoś
                            wszyscy zapomnieli na jaki ostracyzm w "Solidarności" naraził się niejaki
                            Słowik z Łodzi, który na początku III RP na drodze sądowej wydębił od wolnej RP
                            niemałe pieniądze. Jeden z najbardziej prześladowanych, człowiek, który za
                            swoją działalność był gwałcony przez kryminalnych zwyrodnialców, Jacek Kuroń,
                            nigdy nie sięgnał po złotówkę z państwoej kasy i był jednym z krytyków postępku
                            Słowika.
                            W Ducklandzie dochodzi już takich absurdów, że kombatanctwo przynaje się nawet
                            za "słuszne" pochodzenie - vide poseł Jacek Suski rocznik 1957, członek
                            światowego Związku Żołnierzy AK. Wychodzi na to, że w mózgach panów kłębią
                            poglądy Kalwina, św. Augustyna, czy też współczesnego Lisickiego, o ludziach
                            wybranych przez Boga do świętości. Mam pytanie czy panowie walczyli o
                            niepodległą i demokratyczną Polskę, czy też o Polskę feudalną, w której po
                            prostu zabierze się przywileje komuchom, po to, żeby nadać je sobie. Przypomina
                            mi się jak mój kolega, sympatyk i sponsor prawicy, tłumaczył mi, że nie chodzi
                            o to, żeby nie było przywilejów, tylko żeby wreszcie i "nasi" też mogli się
                            dorwać do kasy i przywilejów. Niestety demoralizacja ogarnia powoli całe
                            społeczeństwo, przyzwoitość stała się synonimem frajerstwa i wszędy słychać
                            chichot Jerzego Urbana, twórcy pojęcia pańswinizmu.
                            • Gość: Fred Re: Panowie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.07, 21:05
                              Ponownie odsyłam do wypowiedzi Władysława Frasyniuka, który jako jedyny z
                              rozmówców pani red. Lasoty zaprezentował poważne podejście do tematu.
                              • Gość: abx Re: Panowie! IP: 217.197.79.* 22.04.07, 11:26
                                Święta racja, Mieszańcu. Każda jednak władza potrzebuje pomników i kombatanów.
                                Nowa władza obala stare pomniki i stawia nowe, kombatantów jednak nie rusza,
                                tylko dopisuje swoich. Dlatego im dalej od wojny, tym kombatantów więcej (patrz
                                choćby przypadek mec. Jacka Taylora). Gdyby tak można było zakazać przyznawania
                                kombatantom jakichkolwiek przywilejów finansowych (zasiłki, zapomogi, dodatki,
                                ulgi itp.), niech co najwyżej przyczepiają sobie kolejne medale, to może by się
                                tak szybko nie namnażali...
                        • Gość: do TAO jacek Re:do freda IP: *.atol.com.pl 21.04.07, 21:08
                          Dałeś chłopie dyla na zachód , szukałeś łatwego chleba , wypiołeś się na POLSKĘ
                          to idż nakarmić kury i przestań filozofować , pamiętaj z tonącego okrętu
                          pierwsze uciekają "SZCZURY" pewnie wziąłeś przykład z Jałowieckiego
                          też "BOHATER" nie liczę na odpowiedż.
                          • Gość: tao szatanski Re:do taojacek IP: *.nyc.res.rr.com 22.04.07, 18:30
                            pomimo ze nie liczy pan na dopowiedz. odpowiadam. zgadzam sie z panem aczkolwiek dla wielu ludzi
                            wyjazd z kraju byl ich wewnetrzym dramatem. wbrew pozorom nie zawsze na proste pytania sa proste
                            odpowiedzi. nigdy nie robilem z siebie bohatera.
                            pozdrawiam
                            tao szatanski
                            • Gość: Jacek Re:do taojacek IP: *.atol.com.pl 22.04.07, 18:49
                              Dezercja jest dramatem ? dla kogo ? bo to była dezercja.
                              • Gość: awian Moralność z PRL-u !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:16
                                Tych ktorzy poświecili spokojne zycie by walczyc z komuna o wolna Polske musi
                                ta wolan juz Polska poprostu uchonorować ! Tego wymagaja elemantarna
                                przyzwoitość. Nawet jezeli kilkanascie procent kombatantow bedzie hybionych !
                                To co utrwalacze komuny jak policjanci, czlonkowie PZPR , żołnierze zawodowi
                                PRL mają prawo do emeryturki, a tym co narażali zycie i sa teraz w trudnej
                                sytuacji materoialnej to nie podziekujemy ?
                                Czy az tak komuina zdewastowała morale naszego spoleczeństwa czy jestesmy
                                Polakami czy homosovietikusami ?
                                A przyklad dla mlodzierzy dla przyszłych pokoleń jest jaki ?
                                Sprzedawać Polske wolno bo nie rozliczamy a walczyc o sprawiedliowść i wolnośc
                                sie nie oplaca bo jak juz sie ja wywalczy to wolni Polacy nie potrafia docenić
                                tych ktorzy nastawiali karku nie licząc przeciez na rente kombatancka !!
                                Kochani rodacy zwłaszcza Ci młodzi opamietajcie sie PROSZE !!
                                • Gość: behemot Re: Moralność z PRL-u !? IP: 217.197.79.* 23.04.07, 20:14
                                  Kto po wprowadzeniu stanu wojennego, po jego zawieszeniu, po odwołaniu, po
                                  procesach nielatów za ulotki, po śmierci ks. Popiełuszki, po delegalizacji "S",
                                  miał nadzieje, wierzył, że komuna padnie w Europie, przynajmniej formalnie
                                  jeszcze w XX stuleciu? Chyba najbardziej ideowi,fanatyczni antykomuniści.Tacy
                                  zazwyczaj nie myśla o kombatanctwie,profitach za nim idących, ale robia
                                  swoje.Inni na miarę swojej odwagi i mozliwości, chocby ulotke przewiezli
                                  maluchem, albo przekazali ja dalej.Jeszcze inni odbierali talony, paszporty,
                                  jeżdzili za granicę, oblicza lansowali w tiwi, też patryjoci, nie chcieli
                                  rozlewu krwi, nie brali udziału w bojkocie, podpisywali lojalki, zasiadali w
                                  PRON-ciu, legitymizowali władze ludu,dla ludu.
                                  Ale wreszcie dla mlodych i starych trzeba nazwać czyny i rozmowy.Nazwac po
                                  imieniu, kto świnią byl, kto porządnym człowiekiem i uhonorować ziarno, a plewy
                                  odrzucić.Tym, którzy poświęcili wiele, swój najlepszy czas na obalanie
                                  komuny,zarekwirowane dobra na poczet kar, trzeba nadać, tez blaszki i ordery i
                                  honory finansowe.Ale nie wszystkim po równo pod sznurek jak w komunie.Tym,
                                  którzy odnależli sie w nowej RP, ordery i honor i gwrancja, że gdyby postradali
                                  to co maja to na emeryturę od RP mogą liczyć tak ze 2000 pln. Tym zaś, którzy w
                                  nowej Polsce odnależć sie nie potrafili,nie umieli, a zasługi ich są
                                  niewątpliwe i przymieraja dzis głodem, finansowe honory kombatanckie sie należą.
                                  Wszak z pitów wszystko wyliczyć można.I trzeba to zrobić, bez może pospiechu,
                                  by kolejny bubel prawny nie wyszedł i nie jątrzył
                                  • Gość: MIeszaniec Dupaście nie socjolog IP: 217.173.202.* 24.04.07, 16:38
                                    Najbardziej zaangażowane w walkę z systemem jednostki to ludzie zaradni, którzy
                                    dobrze sobie dzisiaj radzą. Wystarczy w Opolu spojrzeć na Ukleję czy
                                    Skrobotowicza.
                                    Dalsze Twoje uzasadnienie honorowania kombatanctwa jest moim zdaniem pozbawione
                                    sensu i nie bierze pod uwagę historycznych przykładów totalnego fiaska
                                    podobnych rozwiązań. Po upadku komuny rozpoczęło się masowe rozdawnictwo
                                    Niderlandów. Nie wiedzieć czemu rozdano 15% majątku pracującym w danej firmie
                                    ludziom, często rozdawano nawet 100%. Rozdawano na prawo i lewo. Państwo
                                    przejęło obowiązek rekompensaty zabużanom, mimo, że znakomita większość z nich
                                    otrzymała w naturze majątek poniemiecki. Zafundowano całą masę zasiłków,
                                    wcześniejsze emerytury, berecikowe itd. Włączcono do rozdawnictwa system
                                    podatkowy, dzięki któremu na koszt podatników niejeden się pobudował.
                                    To co proponujesz jest w istocie dalszym ciągiem rozdawnictwa, tylko nie wiem
                                    czemu moje dzieci i jeszcze nienarodzone dzieci polskich obywateli mają
                                    dzźwigać garba tak wielu zobowiązań finansowych, które narzucają im stare
                                    dziady. Nie zapominjamy, że i tak dzisiejsze pokolenie musi spłacać to, cośmy
                                    za gierka przeżarli. To jest po prostu niemoralne i złe. Na tą kwestię
                                    wielokrotnie zwracał uwagę śp. prof. Tadeusz Zieliński, wtedy Rzecznik Praw
                                    Obywatelskich. Miał na uwadze również kwestię dalszego zaciągania długu
                                    publicznego przez państwo. Oczywiście nikt go nie posłuchał, a rozdawnictwo
                                    trwało nadal. Innym człowiekiem, który na ten problem zwracał i zwraca uwagę
                                    jest Janusz KOrwin MIkke. Tego też się z reguły olewa.
                                    W przypadku szczególnym, nie jest chyba problemem troska o zasłużonych będących
                                    w potrzebie, nie jest problemem natomiast problemem nadawanie odznaczeń.
                                    Problemem będą cwaniaki w rodzaju wspomnianych: chytrego mecenasa, odpowiednio
                                    urodzonego posła, czy też ptaszka z miasta Łodzi. Moim zdaniem taki pomysł to
                                    zwykłe Schweinerei, a popierający go pogubili się w kwestiach ocen moralnych.
                                    • Gość: Max Re: Dupaście nie socjolog IP: *.atol.com.pl 24.04.07, 17:30
                                      Przypomina mi się taka wypowiedź generała Chłopickiego: "Moją ojczyzną jest
                                      żołnierski namiot, wasza ojczyzna nie sprawiła mi nawet butów".
                                      I słowa "Pierwszej Brygady":

                                      "Nie chcemy już od was uznania,
                                      Ni waszych mów, ni waszych łez.
                                      Skończyły się dni kołatania,
                                      Do waszych serc, do waszych kies!"
                                      (w innej wersji: ".. was pies!")

                                      Cytaty te dedykuję wszystkim tym, którzy nie mają nic przeciwko tym, by wolna
                                      Polska nadal płaciła wysokie emerytury byłym esbekom, natomiast burzą się
                                      przeciwko wszelkim projektom wyrównania krzywd ludziom poszkodowanym z tytułu
                                      swojej działalności niepodległościowej. Nikt, kto naprawdę walczył i narażał
                                      się z myślą o wolnej Ojczyżnie (nie myślę o "bohaterach" wykreowanych po 1989
                                      r.), nie przyjdzie prosić się o ochłapy z waszego stołu. Nikt nie wyciągnie do
                                      was ręki po jałmużnę. Niepotrzebnie się awanturujecie. Możecie spać spokojnie,
                                      psy ogrodnika!
                                      • Gość: MIeszaniec Re: Dupaście nie socjolog IP: 217.173.202.* 24.04.07, 20:54
                                        Kolego!

                                        Inna sprawa to zabranie emerytur pracownikom paratu bezpieczeństwa. To chyba
                                        nie budzi niczyjej dyskusji. Obniżyć gnojom choćby do średniej krajowej, albo
                                        jeszcze niżej.
                                        Natomiast czym innym jest postulowane przez Ciebie wyrównanie strat. To jest
                                        nieetyczne, bo wychodzi na to, że ktoś walczył z komuną za pieniądze. POnadto
                                        ludzie ci walczyli głównie z podłościami tamtego systemu, a wśród tych podłości
                                        był cały system przywilejów. Wychodzi na to, jak mówi mój kolega pisofan, że
                                        chodzi o to, żebyśmy teraz i my mogli skorzystać. Isn't it? Historia POlski od
                                        1918 pokazuje, że takie rzeczy zawsze prowadziły do nadużyć i demoralizacji.
                                        POwstańcy styczniowi (vide Wańkowicz), Zboiwdowcy, powstańcy śląscy, kombatant
                                        Suski - to już znamy. Sprawa jest o tyle nielegencka, że w wyniku
                                        transformacji ustrojowej całe miliony znalazły się na marginesie i one nikogo
                                        nic nie obchodzą. Ludzie z Polski "B", miasteczek powiatowych i
                                        popegieerowskich wsi autentycznie nie mają na chleb. To oni jadą na ten wyzysk
                                        do południowych Włoch, gdzie psa z kulawą nogą nie powinno się wypędzać. I oni
                                        mają prawo mieć pretensje do "obalaczy komuny", że ich wpędzili w taki los. I
                                        co mamy dać im zdychać, po to, żeby każdy "styropian" miał zapewnione minimum
                                        2000PLN emerytury?
                                        Zatem mój panie, przestań łączyć kwestię odpowiedniego potraktowania bandytów z
                                        SB z kwestią extra pieniędzy z państwowej kasy dla "styropianów". Jak to wogóle
                                        wygląda?

                                        Na koniec znana anegdota apropo:
                                        W okresie XX-lecia międzywojennego nie mieliśmy w Polsce komunizmu, ale też
                                        działo się , delikatnie mówiąc, nieciekawie. Jest taka opowieść o dwóch
                                        legionistach. Jeden w randze generała a drugi sierżanta. Spotkali się na zlocie
                                        legionistów.
                                        -Oj.., dźwigaliśmy tę Polskę rzem
                                        - Dźwigaliśmy Panie Generale. Jeno Pna dźwifgał za cycki, to mo mliko, a ja za
                                        dupę, to mom gó.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka