Gość: dodo
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.05.07, 01:54
jakos tak w pazdzierniku rozmawialem z prezesem radia na temat kilku pomyslow
na programy (konspekty dolaczam jako osobne posty w tym temacie). w sumie
spodobaly sie 2 (o kapelach i o wydarzeniach w miescie, nawet padla nazwa:
Serwis Informacji Miejskiej).
dobra jest koniec maja i co? nic ;) pare razy dzwonilem tam do prezesa i
oczywiscie "taaak, wlasnie sie bedziemy zajmowac ta sprawa, oddzwonimy,,,
taaak".
pozniej wyslalem to do nowego naczelnego, tyle tylko, ze doszla koncpecja na
serwis podcastowy (konspekt tez dolaczam). do prezesa tez wyslalem.
dzwonilem pozniej do prezesa pare razy i oczywiscie "taaaak, pamietam...
prosze czekac na telefon, pracujemy nad tym".
zadzwonilem do nowego naczelnego/redaktora programowego, odbiera sekretarka:
ja - dzien dobry, czy moge rozmawiac z panem redaktorem naczelnym?
sekretarka - tak jest, juz prosze, prosze poczekac
ja - ok
sekretarka - a przepraszam, jak pana godnosc?
ja - dominik xxxxxxxxxxx
chwila ciszy, ale slychac glosy w tle i taki dialog:
sekretarka - panie dyrektorze, telefon do pana
naczelny - a kto dzwoni?
sekretarka - dominik xxxxxxxx
naczelny - ...
naczelny - ... a to prosze powiedziec, ze mnie nie ma
sekretarka (do mnie) - przepraszam, ale pan dyrektor wyszedl
ja - aha, no to dziekuje :)
jeszcze dodam, ze podczas rozmowy na temat przygotowania programu o
wydarzeniach (pare godzin roboty dziennie) padlo pytanie:
prezes - aaaaa... czy wyobraza pan sobie, ze bedzie pan za to otrzymywal
pieniadze?
ja - ...
ja - tak, wyobrazam to sobie
(zajeb iste pytanie, takie proste i konkretne ;) )
hehhehehhhh, no w sumie niby nic, tylko ostatnio wchodze na strone radia i
widze dzial "wiadomosci kulturalne", to se mysle... "okkkkk, fajnie".
rozgladam sie troche bardziej i widze link "rss/PODCAST"... no to se
mysle "kur wwww aaaaaaa, to juz niefajnie".
niesamowity zbieg okolicznosci, niedluo po tym jak sie komus wysyla koncepcje
na programy itp, te koncepcje sa realizowane, tylko nikt nie dzwoni... hmmm,
cos gdzies czytalem, ze tam maja duzo ciekawszych zajec, jakichs siusiakow na
kompach szukaja czy cos :)
jak wspomnialem, zalaczam ponizej tresci tych dokumentow, ktore wyladowaly i
u prezesa i u naczelnego.
juz mnie to... no wiadomo co ;)
pozdrawiam sluchaczy ;)