svatopluk
30.05.07, 17:16
Janosch przyjeżdża do Opola
Dorota Wodecka-Lasota, współpraca Jacek Madeja, Katowice2007-05-29, ostatnia
aktualizacja 2007-05-29 19:12
Janosch, czyli Horst Eckert, spotka się w środę z miłośnikami swojej
literatury w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych. Po południu ma spotkanie
autorskie w Strzelcach Opolskich.
Fot. FOTO:BARTEK BARCZYK/AGENCJA GAZE
Janosch po raz pierwszy w życiu będzie w OpoluTo pierwsza wizyta kultowego
wręcz Janoscha na Opolszczyźnie, którą organizuje Dom Współpracy Polsko-
Niemieckiej w Gliwicach. - Pisarz chciałby obejrzeć historyczny Górny Śląsk,
stąd jego pobyt w Opolu - wyjaśnia Elżbieta Więcek z DWPN w Gliwicach. - Jest
szczęśliwy, że to możliwe. Kiedy wczoraj wylądował w Katowicach, mówił, że
cieszy się pobytem na Śląsku jak świętami Bożego Narodzenia - dodaje.
Prawdopodobnie nigdy nie był w Opolu, więc jego dzisiejszej wizycie trudno
przydać sentymentalnego znaczenia. Na spotkaniu autorskim w NKJO (godz.
12.30) będzie więc mówił o literaturze, nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych.
- I niewątpliwie o święcącym sukcesy "Cholonku" - zapowiada Więcek. To
książka uznawana za biblię śląskości, w oparciu o którą katowicki Teatr Korez
wystawił w 2004 roku spektakl pt. "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny".
Literaturze będzie również poświęcone spotkanie w Strzelcach Opolskich (Dom
Kultury godz. 16).
Dla pisarza przyjazd na Śląsk to powrót na stare śmieci. Janosch, a właściwie
Horst Eckert, urodził się w 1931 roku w Porembie, dzisiejszej dzielnicy
Zabrza. Dorastał w śląskiej rodzinie, która wraz z zakończeniem wojny musiała
porzucić skromny familok, bo została wysiedlona do Niemiec. Największą sławę
przyniosły mu bajki dla dzieci, które ilustruje własnymi rysunkami. Opowieści
o Tygrysku, Misiu i tygryskowej kaczce na kółkach znają dzieci na całym
świecie, a w Niemczech dzisiejszych trzydziestolatków wychowanych na bajkach
Janoscha określa się jako "pokolenie J".
Janosch od prawie 30 lat mieszka w San Miguel na Teneryfie. Mimo że jest
milionerem, żyje w skromnej chacie krytej słomą i sypia w hamaku. I wciąż
pisze bajki.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole
to w koncu dokad on przyjezdza?
na Gorny Slask czy na opolszczyzne?
no bo przecierz pan burmistrz nas juz dawno oswiecil ze nie sa to synonimy;)
mam nadzieje ze Cholonek niedlugo znow do nas zawita.