rodack2000 20.04.08, 16:29 Bzdury pani pisze, pani Berlinska! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rodack2000 ps 20.04.08, 16:41 a moze ma pani zamiar zreaktywowac PZZ?! :) pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Obrony_Kres%C3%B3w_Zachodnich bo w tych nacjonalistycznych kategariach sie pani porusza -------- Unrecht Gut gedeiht nicht! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: co sie dzieje Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.gprs.plus.pl 20.04.08, 17:29 nie tylko pania dzgnelo sprawy o ktorcy sie mowi moga byc zalatwione drog aprawna - jelsi takie zajecia lu wymuszneia mialy miejsce sporo moich znajomych wyjechalo i z tego co pamietam to marzyli o tym jak by nie bylo zydzi to tka jak polacy - ofiary wojny ludnosc slaska jesli znalazla sie w armii niemeickiej i z niej nie uciekal - tera zpowinna milczec a juz na pewno nie czuc sie ofiara wojny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: giewąd Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.punkt.pl 20.04.08, 17:31 a ja mam 17 lat i mam w dup^# to co sie kiedys działo po maturze chce mieć dobrą pracę, a to czy wypędzano tych czy tamtych nic mnie nie obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toś głupi/a Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 23:22 Toś głupi/a i tyle. I gdyby nie to, że teraz na studia zdałby mój pies, pewnie oblał(a)byś maturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do oszołoma "co si Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.08, 20:02 Gość portalu: co sie dzieje napisał(a): > ludnosc slaska jesli znalazla sie w armii niemeickiej i z niej nie > uciekal - tera zpowinna milczec > a juz na pewno nie czuc sie ofiara wojny czyli miejscowi powinni uciec i pozwolić by w odwecie zabito ich rodziny? puknij się w głowę! W ten sam sposób można powiedzieć, że jeśli Polacy nie uciekli z komuny to powinni stulić pyski i nie czuć się ofiarami lecz komunistycznymi katami. W sumie mając własne państwo mieli więcej po powiedzenia niż Ślązacy pod butem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mesjasz Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 19:03 Jakie bzdury?/ Przecie Polska to mesjasz narodów od zawsze... My jesteśmy od brania a nie od oddawania! Jak Polak bił Ruska- to był cud nad Wisłą jak nas bili?ło Jezu - odszkodowania do 5 -ego pokolenia !! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: berliniec Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 20.04.08, 19:20 A co to pania berlińską dzgneło. chyba nie prawda.a może jednak prawda bo ona w oczy kole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczepko Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 19:33 Bardzo rozsądne stanowisko.No to teraz czas na ripostą Krolla.Ile?,jak dużo?,jak masa Ślązaków była pokrzywdzona? Ale konkretnie,kto?Komu zabrał majątek? jakimi metodami "zmuszał" do wyjazdu i zrzeczenia się majątku? Pomagać mogą komentatorzy nie pałający sympatią do Polski czy Polaków. No to panowie Niemcy i śląscy Niemcy,karty na stół.Kto,kiedy,jak? Jak dacie radę i sądy to uwzględnią to i Polska da radę.A jak nie!TO MORDA W KUBEŁ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.icis.pcz.pl 20.04.08, 19:43 Pamietam tamte czasy - po 1976 - nikt moich kolegow i znajomych Slazakow nie wyganial do Niemiec, dla mnie samego to byl szok ze nagle taka masa ludzi chce wyjechac do Niemiec. Ludzi z ktorymi zylismy obok, czesto sie przyjaznilismy. Mogli tutaj zyc razem z wszystkimi, ale w wiekszosci wybrali to im sie wydawalo wtedy lepszym rozwiazaniem na przyszlosc. To bylo ich prawo i ich wola, bo czesc osob z pewnoscia zle sie czula w Polsce, ale nie ma co teraz robic z siebie takich wielkich ofiar. Wszelkie sprawy majatkowe z tym zwiazane powinny byc rozstrzygane w sadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie 21.04.08, 09:02 Wspaniały pomysł!!! Tylko dlaczego ograniczać go do Niemców? Bardzo chciałbym żeby wreszcie pokazano mi tych Żydów którym np. zabierano mieszkania. Pani Berlińska, proszę nie być gołosłowną, proszę pokazać komu zabrano mieszkanie! Rozumiem że wypowiadając się jako ekspert ma Pani możliwość podania listy tych którym zabrano mieszkania – bo chyba tej informacji nie wyssała Pani z palca? Prawda? A może nie? Może to zwykłe kłamstwo? Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlinska Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie IP: 77.223.225.* 21.04.08, 22:56 Proszę bardzo: Anna de Tusch-Lec; Gustaw Kerszman (wywiady Torańskiej GW z marca i kwietnia tego roku. Jerzy Eisler w wywiadzie stwierdził: "Wstydliwą rzeczą, o której się nie mówi przy okazji emigracji marcowej,jest pytanie, co stało się z kilkoma tysiącami mieszkań osób, które wyemigrowały" (Biuletyn IPN 3- 4 2003). Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie 22.04.08, 09:51 Mogę prosić o dodatkowe wyjaśnienia? Gustaw Kerszman stwierdził (publikowany w Dużym Formacie fragmencie książki „Jesteśmy”) że przed wyjazdem musiał zdać mieszkanie. Przed wyjazdem! Gdy już praktycznie załatwione były wszystkie formalności! W dodatku musiał zdać (ze sobą w końcu zabrać go nie mógł) a nie zabrano mu go! Czy Pani zdaniem nie ma różnicy między zdaniem (najprawdopodobniej nie własnościowego) mieszkania bezpośrednio przed wyjazdem a wyjazdem w związku z tym że kogoś wyrzucono z mieszkania? No i jeszcze jedno – z wypowiedzi Gustawa Karszmana jasno wynika że to on z matką zdecydował o wyjeździe!!! To była jego decyzja a nie wyrzucenie!!! Nawet z partii wyrzucono go dopiero po wyjeździe! Anna de Tusch-Lec napisała że dostała mieszkanie na Mokotowie w którym mieszkała przez pół roku (od wyjazdu rodziców do jej wyjazdu). Jej rodzice wyjechali w styczniu 1969, ona w lipcu tego samego roku (to jest to pół roku). Mieszkanie o którym pisze nie należało do niej! To było mieszkanie jej rodziców które zdali (znów, najprawdopodobniej nie było ich własnością) wyjeżdżając jej rodzice. Anna de Tusch-Lec dostała mieszkanie natychmiast po tym jak jej rodzice zdali to z ul. Pięknej. Gdzie Pani widzi tu zabieranie mieszkań??? Rodzice wyjeżdżając swoje zdali a córka z mężem natychmiast dostali swoje. Z rzekomo kilku tysięcy mieszkań (o których wspomina przywołany przez Panią Jerzy Eisler) podaje Pani dwa przykłady które okazują się (przepraszam za kolokwializm) lipą. Nie trzeba nawet sprawdzać dokumentów – już z samych wypowiedzi zainteresowanych widać że nikt im mieszkań nie zabierał! Jeśli dwa sztandarowe przykłady okazują się nieprawdziwe to skąd pewność że w ogóle zabierano mieszkania??? Owszem, ludzie zdawali (nie własnościowe!) mieszkania przed wyjazdem (mieli je zabrać ze sobą?) – jest jednak różnica między zdaniem nie własnościowego mieszkania bezpośrednio przed zaplanowanym wcześniej wyjazdem a zabraniem mieszkania w wyniku czego dana osoba musi wyjechać. A może gdzieś popełniłem błąd, proszę o wyjaśnienie. Z poważaniem Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlinska Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie IP: 77.223.225.* 22.04.08, 18:43 Domagał się Pan nazwisk, to je podałam. Mogłabym podać nazwisko mojej koleżanki z USA, która wyjechała z Polski w bardziej dramatycznych okolicznościach niż opisane w wywiadzie. Jednak nie czuję się upoważniona do upubliczniania jej losu. Moja wiedza o Marcu 1968 nie ogranicza sie do tych wywiadów. Była to odpowiedź na Pańskie prowokacyjne pytanie i tyle. Jeśli właściciele mieszkań nie mogli nimi dysponować, tylko "musieli je zdać", zostali pozbawieni prawa własności. W krótkim wywiadzie nie sposób omówić wszystkich rodzajów prześladowań i okoliczności, w jakich polscy Żydzi opuszczali kraj. Zresztą w tym roku można było obejrzeć wiele wstrząsających reportaży na ten temat. Ich bohaterowie mówili o wyrzucaniu z mieszkań, co nie znaczy, że na ulicę. Na jakiej podstawie Pan wnioskuje, że mieszkania bohaterów wywiadów nie były ich własnością? Jeśli tak byłoby, to niepotrzebna jest ustawa reprywatyzacyjna uwzględniająca rekompensaty za utracony majątek przez Żydów w 1968 r. Rzeczywiście, wielu polskich Żydów podejmowało decyzję o wyjeździe. Jednak porównanie ich losu ze Ślązakami jest niestosowne, zważywszy ustalenia historyków. Jak napisał A. M. Kobos: "Przemówienie Gomułki nasiliło represje, wywołało falę antysemityzmu, czystek, deportacji. Uczyniło rasistowskie represje otwartymi i widocznymi, awansowało je do "rangi" polityki państwa i rzekomej polskiej racji stanu. Represje i banicje objęły dosłownie tysiące ludzi, którym przypisano żydowskie pochodzenie, lub podejrzanych o sympatie liberalne. Niemal dwie trzecie ludzi pochodzenia żydowskiego wyrzucono z ich stanowisk" (Zwoje, 1998 r.) www.zwoje-scrolls.com/zwoje07/text04p.htm Również zdarzało sie, że jeśli Ślązak poinformował o zamiarze wyjazdu do Niemiec był zwalniany z pracy. Jednak nie było w mediach kampanii nienawiści, a partia nie wywierała presji na dyrektorów, aby ich zwalniać i w ten sposób skłaniać do wyjazdu. Tego rodzaju szykany jako następstwo złożenia wniosku o wyjazd nie miały masowego charakteru. W latach 80. często dyrektorzy zakładów szli na rękę tym, którzy chcieli pracować kilka miesięcy w Niemczech i dawali im bezpłatne urlopy. Takie wyjazdy nierzadko koćzyły się pozostaniem na stałe. Henryk Kroll nie ma racji mówiąc, że wcześniej przećwiczono metody przesladowań na Żydach i powtórzono na Niemcach czy Ślązakach. Nieporównywalne bowiem są metody i skala prześladowań. (Nie tworzono list osób, które należy zwolnić z pracy, nie było haniebnych programów radiowych i telewizyjnych żerujących na niskich instynktach i wywołujących nienawiść). Takie stwierdzenie nie oznacza, że decyzja o wyjeździe z Polski była łatwa dla Ślązaków, ze nie doświadczyli róznych form dyskryminacji, które skłaniały ich do opuszczenia Heimatu. Jednak nie tego dotyczyło pytanie. To, co łączy wyjazdy Żydów i Ślązaków, to pozbawienie ich obywatelstwa, podróz w jedną stronę z dokumentem podrózy. To za mało, aby je ze sobą zestawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie 23.04.08, 08:59 Szanowna Pani, jeżeli chciała Pani tylko podać nazwiska to wystarczyło sięgnąć po książkę telefoniczną i można było od razu podać parę tysięcy. Byłyby tyle samo warte. Z wypowiedzi osób które posłużyły Pani za przykład w żaden sposób nie da się wyczytać iż osoby te wyjechały z Polski ponieważ zabrano im mieszkania! Wręcz przeciwnie, osoby te przyznają że decyzje o wyjeździe podjęły same a zdanie mieszkania nastąpiło bezpośrednio przed wyjazdem! (Tak na marginesie, gdyby komuś bezprawnie zabrano mieszkanie to tak spokojnie pisałby że je po prostu zdał? Ani słowa o bezprawności zaboru?) Czy nie widzi Pani tu nadużycia którego się dopuściła? (Jeśli natomiast Pani wiedza w tej sprawie nie ogranicza się tylko do tych wywiadów to dlaczego akurat je Pani wybrała – przecież one nie dowodzą tego co Pani powiedziała?) Dalej pada argument że w bardziej dramatycznych okolicznościach wyjechała Pani koleżanka ale jej dane ani historia nie może zostać ujawniona (czyli nie do sprawdzenia i ani słowa o tym że zabrano jej mieszkanie) – proszę wybaczyć ale czy to jest argument na poziomie doktora socjologii??? Oczekiwałem, że jako osoba zajmująca się tego typu problemami będzie Pani w stanie przedstawić listę co najmniej kilkudziesięciu osób oraz dokumenty dowodzące, iż posiadały one własnościowe mieszkania, które zostały im bezprawnie zabrane. Niestety, ograniczyła się Pani do podania dwóch fałszywych przykładów i plotki (za taką należy traktować przypadek koleżanki). Mówi Pani o tym, że można było w tym roku obejrzeć wiele reportaży. Tak, można było. Można było też przeczytać wiele artykułów i wywiadów – między innymi z Panią – niestety, nigdzie nie było dowodów tylko same plotki. Czy naprawdę tak trudno jest ustalić komu zabrano mieszkanie i zebrać dokumenty które by to potwierdzały? Przecież to jest banalnie proste – oczywiście o ile takie zdarzenia w ogóle miały miejsce. Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlińska Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie IP: 77.223.225.* 24.04.08, 08:45 Proszę wskazać, w którym miejscu napisałam, że przyczyną wyjazdu było zabieranie mieszkań. Pozbawianie prawa własności do mieszkania było jedną z represji. Powtarzam: jeśli takie fakty nie byłyby regułą to nie byłoby potrzeby uwzględniania utraty mieszkań w ustawie reprywatyzacyjnej. Jakie nadużycie? Potraktowałam Pana pytanie jako prowokację, ponieważ jestem socjologiem i nie znam nazwisk badanych. Lista osób wylosowanych do badań jest niszczona, a na kwestionariuszach nie ma danych osobowych respondenta - badania są anonimowe. Forum to czytają moi znajomi, którzy znają moją koleżankę z USA. Nie wiem, czy chciałaby, aby wszyscy wiedzieli o jej doświadczeniach. Do tego oblikują mnie zasady etyczne zawodu socjologa. Nie zajmuję się Marcem 1968 r. Interesowałam się wynikami badań historyków, a sama takich badań nie prowadziłam, ponieważ w woj. opolskim było niewielu obywateli pochodzenia żydowskiego,co zrozumiałe. Większe skupiska były na Dolnym Śląsku, np. w Dzierżoniowie i oczywiście we Wrocławiu. Czy odesłanie Pana do publikacji dostępnych w Internecie (artykułu w Zwojach i Biuletynie IPN to posługiwanie się plotką? Profesor Instytutu Historii PAN (Jerzy Eisler) jest dla Pana roznosicielem plotek? Jeśli Pan sobie życzy to podam Panu tytuły publikacji papierowych. Życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
georg_l Re: Proszę pokazać komu zabrano mieszkanie 24.04.08, 13:23 "Nie zajmuję się Marcem 1968 r. (...) sama takich badań nie prowadziłam" Powyższe mi wystarczy. Zakończyłbym na tym gdyby nie prośba o wskazanie w którym miejscu twierdziła Pani, że przyczyną wyjazdów było zabieranie mieszkań. W udzielonym przez Panią wywiadzie znalazło się takie zdanie: "Wyrzucano Żydów z pracy, zabierano im mieszkania, więc oni nie mieli innego wyjścia, jak stąd wyjechać." Pozdrawiam serdecznie Georg Lipke Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Badura Pani Danusiu, dzwonią już wszystkie dzwonki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 22:59 Mam nadzieję, że nie potraktuje Pani tego "Pani Danusiu" jako zbytniej poufałości, ale "Pani Danuto" jakoś mi nie brzmi, a po nazwisku się przecież do siebie nie zwracamy. Mam nadzieję, że "Beczka" dociera do do Pani regularnie. Jeśli tak, to ja na Pani miejscu wziąłbym pod uwagę możliwość, że pan Georg jest kimś pozostającym w kręgu oddziaływania "Beczki". Piszę to, by wyjaśnić, dlaczego w ogóle wtrącam się do tego wątku. Wydaje mi się, że Pani dyskusja z panem Georgiem nie jest dobra, i piszę to jako człowiek Pani życzliwy. Moim zdaniem, w tej chwili dzwonią już wszystkie dzwonki alarmowe, a Pani ich nie słyszy. Proszę nie traktować tego, jako mojego zarzutu. W innym wątku, który otwarłem na tym forum, nie słyszy dzwonków alarmowych np. pan Bereszyński. Ja tamten wątek otwarłem właśnie dlatego, że wielu porządnych, uczciwych i mądrych ludzi dało się, moim zdaniem, do tego stopnia otumanić propagandzie, że nie tylko dzwonków, ale nawet syren alarmowych nie usłyszeliby. Nie będę szczegółowo wszystkiego tu analizował. Zwrócę uwagę tylko na trzy sprawy. 1) We wcześniejszym poście przywołała Pani Annę de Tusch-Lec jako przykład osoby, której w ramach kampanii antysemickiej odebrano mieszkanie. Gdyby Pani zachowywała chłodny, intelektualny dystans do sprawy, to nigdy, ale to nigdy nie odwołałaby się Pani do przypadku Anny de Tusch-Lec. Anna de Tusch-Lec (ATL), pomimo że jest nieobiektywna, mówi przecież o pewnych sprawach wyraźnie. Wspomina np. co powiedział jej ojciec: "Anka, ty myślisz, żeśmy z Polski wyjechali dlatego, że był antysemityzm? Nie (...) Oni mieli nasze kartoteki. Nas, Żydów z UB. Nie wiadomo, co by z nami zrobili." W swej wypowiedzi ATL pisze też wyraźnie, że dla jej ojca w 1956 zbankrutowało to, w co bardzo wierzył, i już w 1957 chciał wraz z rodziną emigrować, ale ich nie wypuszczono. Prawdopodobnie zbyt dużo wiedział o zbrodniach sprzed 1956, w których sam uczestniczył. ATL robi cienką aluzję na ten temat. ATL wspomina też, że jej ojciec żałował potem, iż wyjechał. Pisze: "Mój ojciec wiele lat później, w Izraelu, powiedział, że trzeba było wyłączyć telewizję, nie słuchać radia, nie czytać gazet i ten czas przeczekać. Może miał rację. Byli tacy, którzy tak zrobili i nie wyjechali. Nie wiem kto był mądrzejszy." Myślę, że chyba nie zdaje sobie Pani sprawy z wagi tych słów. Ojciec ATL emigrował ze strachu, że będzie odpowiadał, prawdopodobnie za udział w zbrodniach stalinowskich. W Izraelu tęsknił jednak za Polską i doszedł do przekonania, że może lepiej było zostać, bo strach miał wielkie oczy, a pewnie jednak włos by mu z głowy nie spadł. ATL wspomina, że jej rodzice, brat i siostra wyjechali w styczniu 1969, a ona pół roku później, gdyż jej narzeczony Janek chciał jeszcze dokończyć studia. Te pół roku wspomina tak: "żyliśmy z Jankiem w Polsce jak królowie. Wszystko mieliśmy. M2 na Mokotowie, które dostałam za mieszkanie po rodzicach, które im zabrano; pieniądze po ojcu Janka, które przychodziły z ZAIKS-u". Mieszkanie po rodzicach było prawdopodobnie dużym mieszkaniem służbowym. Nie ma żadnych podstaw do przypuszczeń, że rodzice ATL byli właścicielami tego mieszkania. W sytuacji, gdy rodzina, której to mieszkanie przysługiwało, opuściła na stałe Polskę, trudno było oczekiwać, że duże rodzinne służbowe mieszkanie w centrum Warszawy będzie zajmować jedyna pozostała z tej rodziny osoba, która w dodatku ze służbami właściwymi od tego mieszkania nie miała nic wspólnego. Było wielkim gestem wobec ATL, że przydzielono jej M2 na Mokotowie, a nie np. pokój bez wygód na dalekiej Pradze. ATL to rozumiała. Napisała przecież: "Żyliśmy jak królowie". Jeśli Pani przytacza przykład ATL, jako ilustrujący, jak w ramach kampanii antysemickiej odbierano Żydom mieszkania, to znaczy Pani Danusiu, że całkowicie zatraciła Pani chłodny, intelektualny dystans do czytanego tekstu. 2) Odsyła Pani pana Georga do tekstu Andrzeja Michała Kobosa, opublikowanego w "Zwojach" nr 3 (7) z 1998 roku. Tymczasem Andrzej M. Kobos na wstępie swego tekstu zastrzega, że jego artykuł to nie jest jakaś obiektywna analiza, ale całkowicie subiektywny, dokonany w poczuciu głębokiej krzywdy i rozżalenia dobór faktów. Taki materiał może być używany tylko do wsparcia poglądu przeciwnego do głoszonego przez jego autora. Nigdy nie może być użyty jako argument za, skoro sam autor twierdzi, że to nieobiektywne opracowanie. 3) Odwołuje się też Pani do profesora Eislera, który miał jakoby w biuletynie IPN potwierdzać Pani pogląd, że w 1968 Żydom odbierano w Polsce mieszkania, by zmusić ich do emigracji. Profesor Eisler, którego obiektywizm też jest dla mnie dyskusyjny, nawet się nie zająknął na temat odbierania Żydom mieszkań. On tylko wyraził pogląd, całkiem słuszny, że byłoby interesujące ustalenie, kto się do mieszkań po emigrujących wprowadził. Niewątpliwie byłoby to nadzwyczaj interesujące i pomogłoby lepiej zrozumieć wydarzenia tamtych lat. Pani Danusiu, w tekstach, na które się Pani powołuje, nie ma tego, co zdaniem Pani tam jest. Jest za to wiele rzeczy, na które Pani ślepnie. W tej sytuacji najlepiej się wycofać, bo straciła Pani chłodny, intelektualny stosunek do tej sprawy. Piszę to dlatego, że Panią lubię i jest dla mnie bardzo przykre, patrzeć jak brnie Pani w bagno. W sprawie wydarzeń 1967, 1968 i dalszych lat najbezpieczniej jest odrzucić wszystko, co dotychczas na ten temat napisano, uznać, że nie ma nic pewnego w tej sprawie, nie ma żadnych autorytetów i trzeba zacząć od początku wszystko na chłodno analizować. Pozdrawiam serdecznie Piotr Badura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borkowski K. Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 22:28 Wzorem Eriki Steinbach i nasi "wodzowie" muszą zaistnieć. Trzeba pokazać , że my dbamy o swoich! Panie Kroll czy nie wie Pan, że od 1998r. wyjechało stąd ponad 100.000 ludzi i to NA STAŁE! Był Pan w Sejmie i rzadził w województwie, więc to Pan ich stąd "wypędził!!! Panie Kroll niech sie Pan nie kompromituje i zacznie łykać pastylki na polepszenie pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pika Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 08:08 Bzdura Pani!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
svatopluk Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło 21.04.08, 10:22 "- Każdy przypadek musi być brany pod uwagę indywidualnie, bo na pewno zdarzały się sytuacje, kiedy jakiś ubek upatrzył sobie willę czy dom i wymuszał od tej rodziny zrzeczenie się tego kosztem pozwolenia na wyjazd do Niemiec." a czy pan Kroll cos innego mowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bydzie? Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 10:31 no to dawać te przypadki,dawać panie svatopluk,Kroll i inni "pokrzywdzeni" Odpowiedz Link Zgłoś
svatopluk Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło 21.04.08, 10:36 przypadki powinny miec mozliwosc zgloszeniaie do sadu. nie podoba mi sie tylko wykluczenie Slazakow a priori. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalej baje Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 10:54 Wykluczenie Ślązaków apriori się nie podoba,ale bajdurzenie,że Polacy okradli to się podoba. Poetarzam.Gdzie?,kogo? z czego okradziono? Podawajcie przykłady! No i jeszcze jedno svatopluku.To jak to jest z tobą? Teraz Ślązaków wykluczają a nie Niemcow? To od kiedy "Niemcy z Opolszczyzny" pokochali zostać Ślązakami? Nie opłaca się już być Niemcem? Odpowiedz Link Zgłoś
svatopluk Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło 21.04.08, 11:27 Niemcy z opolskiego czuja sie rowniez Slazakami. nie ma w tym nic dziwnego. wsrod Niemcow tozsamosc regionalna jest silna. zerknij tylko do Bawarii albo Saksonii. kto tu pisze ze Polacy kradli? system polityczny zwany ludowym byl po prostu niesprawiedliwi. i te krzywdy trzeba wyrownac. bez wzgledu na narodowosc. wszyscy obywatele polscy sa rowni wedlug prawa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlinska Re: Do svatopluka IP: 77.223.225.* 21.04.08, 23:07 Tak, mówi co innego: "Tymczasem co chodzi mi o to, by wreszcie usystematyzować to, o czym się przy reprywatyzacji mówi. I znów podkreślam, że sprawy związane z tzw. wypędzonymi po II wojnie światowej są definitywnie załatwione. Tu nie ma do czego wracać. Ale trzeba jednocześnie pamiętać, że w latach 70. i 80. polscy obywatele byli zmuszani do zrzekania się obywatelstwa polskiego, że musieli zrzekać się majątków, bo inaczej nie wyjechaliby do Niemiec. A to jest karygodne i przypomina to, co zrobiono Żydom w 68 roku. Na nich to przećwiczono". Z tej wypowiedzi wynika, że wszyscy musieli zrzekać się majątku. O ile zgadzam się, że nie powinno robić się trudności z odzyskaniem polskiego obywatelstwa, bo warunkiem zgody na wyjazd było zrzeczenie się, to jeśli chodzi o sprawy własności - sprawa nie jest tak jednoznaczna jak sugeruje to w cytowanej wypowiedzi Henryk Kroll.Przyciśnięty przez dziennikarkę, mówi, że zna kilka takich przypadków. Nie były one na tyle powszechne, aby objąć je ustawą reprywatyzacyjną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 10:36 sami chcieli wyjechać to prawda, ale czy należało ich okraść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois swieta prawda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 19:03 Gość portalu: marian napisał(a): > sami chcieli wyjechać to prawda, ale czy należało ich okraść Polacy powinni uwazac, zeby w przypadkach, gdy opuscili swoj dom np. z powodu kleski zywiolowej lub urlopu nie zastali tam kogos innego. bo widocznie z pania berlinska na czele maja taka feudalna chora mentalnosc!!!! dla nich opuszczenie posiadlosci oznacza mozliwosc zajecia i pladrowania!!!! wstydz sie pani berlinska!!!! a podobno pani cos studiowala... moze i tak, ale widocznie gdzies w krajach trzeciego swiata :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mack Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 13:56 Henryk Kroll rządził na Opolszczyźnie od lat. Działał politycznie jak się patrzy - taki prześladowany Niemiec. I od lat jakoś z niej nie wyjeżdżał. I jakoś od lat krzywda mu sie tutaj nie działa, bo zdaje sie ma wielki majątek. Teraz i owszem, krzywdę mu zrobili Niemcy opolscy, bo go wreszcie w dupę kopnęli. Dlatego chce odżyć politycznie i głupoty opowiada. Ja się go pytam: skoro tak stąd uciekają, to jak chłopie rzadziłeś? A może nic nie mogłeś? Jak zwykle. Oczywiście nic zrobić dla Ślązaków, by tutaj zostawali. Oprócz wyciągania łapy po pieniądze z Bonn i Warszawy...Wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pipi O takich jak Kroll mówi się u nas ciul IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 14:28 I zeby nie było niejasności, podaję definicję zaczerpniętą z internetu: - ciul niemiły, nieuprzejmy mężczyzna Znowu muszę się spotkać z tym ciulem; określenie gościa, cechującego się głupotą w robieniu rzeczy, gadaniu, braku odpowiedzialności, nierozgarnięciu itp. Źródło: "slang.pl/index.php/Ciul" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneta Re: O takich jak Kroll mówi się u nas ciul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 14:40 Wow cóż za dyskutant chyle czoła przed "intjeligjencją" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pipi Re: O takich jak Kroll mówi się u nas ciul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.08, 19:15 Inteligencja nie ma tu nic do rzeczy. To tylko zdefiniowanie pozycji i jakości interlokutora. Dodajmy za księdzemm Prymasem, matołka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: O takich jak Kroll mówi się u nas ciul IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 19:24 widze, ze mentalnosc polskiego okupanta wiecznie zywa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pipi Eeeee wykrzyknik, a jaka tam u Was Dojczlandzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 13:15 pogoda, bo u nas jest super. A jak chcesz dyskutować, to skontaktuj się z na przykład z Aloisem (jednym z dyskutantów) i przyjedźcie do Opola, to pogadamy. We dwóch wyjdzie Wam taniej podróż. No i podróż przy politykowaniu szybciej zleci. A tak poza wszystkim, to trza pamiyntać, kto se zaczoł w 39 i kumu w 45 najsi wciepli, i kto kiydy kogo i jak stund wyciepowoł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DR Re: O takich jak Kroll mówi się u nas ciul IP: *.web.vodafone.de 22.04.08, 17:03 "u nas" tzn gdzie? w ZK w Strzelcach ? dawniej Gr Strehlizt/OS bo terminologia do zakladu karnego pasuje (SLD?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 15:01 Nie rozumiem tej całej awantury. Tak naprawdę Henryk Kroll i dr Danuta Berlińska mówią mniej więcej to samo, tylko trochę innymi słowami. Mniej emocji, więcej otwartości na to, co mówi druga strona, a nie będzie o co się kłócić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KristofOSer Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.pools.arcor-ip.net 21.04.08, 16:40 Najbardziej "spodobał" mi się fragment"Czytałam nawet w lokalnej prasie,jak sąsiad poszedł odwiedzić pewną rodzinę i zastał na stole kartkę:"Kto tu wejdzie pierwszy,dom jest jego".Ta Pani(pominę tutaj ten tytuł Dr,bo pewnie dostała go za peany na cześć Pana Nicieji)powinna trochę pomyśleć zanim coś napisze."Lokalna prasa" w tamtych czasach to była "Trybuna Opolska",Pani Berlińska widocznie nic nie słyszała o "krytycznej analizie źródeł"."Trybuna Opolska" pisała jeszcze większe bzdury o Slązakach,Niemcach i Górnym Sląsku,ale dla tej Pani jest to najbardziej wiarygodne źródło.Inna sprawa:jasne że nikogo nie zmuszano do wyjazdu ,ale ilu by mogło wyjechać gdyby Gierek nie potrzebował kredytów a Brandt polskiego węgla,w końcu komuch z komuchem się dogadali a Slązacy i Niemcy byli jak "bydło" sprzedawani za kredyty i węgiel.A co do zmuszania i dlaczego ci polscy Niemcy chcieli wyjeżdżać,o tym się w Polsce nie mówi o zmuszaniu do przyjmowania nie tylko polskiego obywatelstwa ale i narodowości,do zabierania ludziom nazwisk i imion,czy ich przekręcania,szykanowaniu przez lata członków rodzin byłych żołnierzy niemieckich,czy wywózce Slązaków na roboty i do obozów do ZSRR.O czymś takim jak zakaz posługiwania się językiem niemieckim , nauczania języka niemieckiego na terenach zamieszkanych przez Górnoślązaków,niszczeniu wszystkiego co mogło by przypominać niemiecką przeszłość Górnego Sląska nawet nie wspomnę.Co do niemieckich nazwisk i imion,Polska i województwo opolskie do dziś łamią europejskie prawo ale za to głośno krzyczą o polskie nazwiska dla mieszkańców Litwy,Białorusi czy Ukrainy...Jeszcze o tym pozostawionym przez wyjeżdżających mieniu.Wszyscy którzy wyjeżdżali w latach 70tych czy 80tych mieli jakichś bliższych czy dalszych krewnych którym mogli przekazać swoje mienie tylko że w wielu przypadkach polska administracja nie zgadzała się na to i narzucała państwowego administratora,dotyczy to zwłaszcza większych majątków jak duże gospodarstwa,warsztaty i kamienice,te były po pewnym czasie orzekane jako porzucone i przejmowane przez administrację na własność.W tych czasach nikt się nie zrzekał dobrowolnie własnego mienia na rzecz polskiego państwa.Taka jest prawda....I jeżeli już ktoś znalazł(jak utrzymuje ta Pani) dom z taką karteczką to dlaczego był to nie Slązak tylko Gorol. ZP OSer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4.5% Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.chello.pl 21.04.08, 18:35 ... krzyczą o polskie nazwiska dla mieszkańców Litwy, Białorusi czy Ukrainy... Do jakich sądów i kogo mogą podawać Polacy wypędzeni z tamtych terenów? Każdy tamtejszy sąd natychmiast taką sprawę odrzuca. Niemcy natomiast, mogą dochodzić swych roszczeń przed polskim sądem, co jest ewenementem na skalę europejską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ! Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.04.08, 19:05 bzdury polaku maly wypisujesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KristofOSer Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.pools.arcor-ip.net 21.04.08, 20:48 A na Litwie to co?Tam wszyscy Polacy od tego roku mogą używać polskich nazwisk i imion. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Co nas dżga w boku.... IP: *.punkt.pl 21.04.08, 19:05 to nieludzki system, który nie pozwalał na wybór miejsca do życia.Koorewskość tego systemu polegała na tym, że jak już wadza dała pozwolenie na wyjazd, toś się musiał rozliczyć z Polską z majątku, obywatelstwa. Wyjeżdżający dokładnie wiedział, jakie warunki musi spełnić by otrzymać dokument podróży.Jak sprzedał, czy przekazał rodzinie to pół biedy, ale gdy musiał przekazać na skarb państwa ( a tacy stosunkowo szybko dostawali zgodę na wyjazd) to już nie było lekko.Sprzedawali też za niewielkie pieniadze, bo kto szybko sprzedaje ten tanio sprzedaje, a praktyka była taka, że zapadała decyzja i w ciagu miesiąca trzeba było opuścić Polskę z uregulowanymi wszystkimi sprawami.Często ci, którzy wydawali decyzje kupowali od wyjeżdżających za przysłowiową złotówkę, dobra warte o wiele więcej.Wygórowana cena za wyjazd do vaterlandu w świadomości tych którzy ją ustanowili miała być ceną zaporową dla wyjeżdżajacych, a w drugiej połowie lat siedemdziesiątych z tzw. ziem odzyskanych chciało wyjechać 450 tys. ludzi w ramach łączenia rodzin i połączenia się z majatkiem wtedy NRF. Na Śląsku mówiło się wtedy, że gdyby gdyby wypuścić wszystkich, którzy chcą to werki i gruby by stanęły.Cena była wysoka, ale i tak byli tacy co stawali na głowie by ją zapłacić i cieszyć się z opieki państwa niemieckiego, mieszkania, samochodu, Majorki.Nie przypuszczali w najśmielszych marzeniach, że za ich życia padnie żelazna kurtyna, mur berliński i Sojuz przed którym czuli respekt.Chęć wyjazdu na jakichkolwiek warunkach pogłębił jeszcze kryzys lat osiemdziesiątych. I płacili wysoką cenę bo jak sami mówili i tak to się opłaca, bo w kilka lat odrobią to co tu zostawią. Gdybyż masowo, bez ich woli, bezprawnie, pozbawiano ich majatków i deportowano do NRF, to byliby w prawie dochodzić sprawiedliwości, rekompensat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DR Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.web.vodafone.de 21.04.08, 22:32 Niestety takich to juz Polska ma zazwyczaj Doktorow:)) Odpowiedz Link Zgłoś
slantschev Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło 21.04.08, 23:22 O tej wielkiej determinacji w dążeniu do wyjazdu to wszystko prawda. Tylko dlaczego żądano od tych ludzi pilnego zadysponowania swoimi nieruchomościami ? Jakie prawo nakazywało wiązać pozwolenie na wyjazd z pozbywaniem się nieruchomości przez wyjeżdżających. Dlaczego teraz nieruchomości wyjeżdżających za granicę i tam się osiedlających nie muszą być wcześniej przekazywane nowym właścicielom ? Czy w tej materii zmieniło się prawo, czy po prostu zaniechano takich praktyk? Przed polskimi sądami oczywiście ci ludzie nie mają szans. Ale sądy nie obarczone obowiązkiem pilnowania polskiej racji stanu mogą wydawać zaskakujące werdykty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlińska Re: do KristofOser IP: 77.223.225.* 21.04.08, 23:29 Otóż czytałam o tym w Trybunie Opolskiej w 1991 roku w artykule na temat emigracji z lat 80. (napisanym przez Ślązaka). Tak powiedziałam dziennikarce. Zarzut niewiarygodności z powodu komunistycznej propagandy jest chybiony. Widać mało czytasz. O róznych formach presji asymilacyjnej i dyskryminacji Niemców powstało w Polsce po 1989 r. kilkaset publikacji. W mojej książce opisuję rózne formy szykanowania Ślązaków m.in. z powodu złożenia wniosku o wyjazd na kilkudziesięciu stronach. O handlu ludźmi pisałam lat temu: "W czasie rokowań strona niemiecka odwoływała się do kartotek założonych w 1958 r. wykorzystujących informacje z listów otrzymywanych od mieszkańców ziem zachodnich i północnych Polski oraz do kartotek utworzonych na przełomie lat 1970/1971 na podstawie informacji dotyczących gotowości do wyjazdu do Niemiec, gromadzonych przez Niemiecki Czerwony Krzyż. Prowadzenie takiej ewidencji było przejawem życzliwego zainteresowania położeniem tych, których uważano za rodaków Niemców i którym rząd niemiecki pragnął pomóc w przesiedleniu do ojczyzny. O ile w 1970 r. kartoteki zawierały dane 80 tys. osób gotowych do opuszczenia Polski, to w 1975 r. na podstawie danych zebranych przez Niemiecki Czerwony Krzyż takich osób było już 283 tys. Rząd PRL ograniczał możliwości wyjazdu na stałe swoich obywateli, traktując oczekiwania rządu niemieckiego w kwestii łączenia rodzin, formułowane w trakcie negocjacji układu normalizacyjnego z 1971 r., jako dążenie do drenażu siły roboczej. Uznawano, że nie względy narodowościowe skłaniają do podejmowania decyzji o emigracji do Niemiec, lecz chęć poprawienia swojej sytuacji materialnej. Jednak w „Informacji rządu PRL” z 18 listopada 1970 r. przyznano, że: „W Polsce do dnia dzisiejszego z różnych przyczyn (np. silne powiązania z miejscem urodzenia) pozostała pewna liczba osób należących bezspornie do narodu niemieckiego” . Liczbę tę nieprecyzyjnie szacowano na kilkadziesiąt tysięcy, co umożliwiało dość szeroką interpretację. Jednocześnie we wszystkich enuncjacjach zaprzeczano istnieniu mniejszości niemieckiej w Polsce. W roku 1973 powiązanie rokowań na temat wyjazdu Niemców z Polski i liberalizacji polityki wizowej z ubieganiem się przez rząd PRL o kredyt miało charakter handlu ludźmi, co było mocno wyeksponowane w zachodnioniemieckich mediach. Dla Ślązaków był to kolejny przejaw odrzucenia, poniżania ich godności i przedmiotowego traktowania przez polskie władze. „Poloki nous sprzedali” – to powszechna opinia wyrażająca instrumentalny stosunek władz polskich. Bardziej dosadnego określenia tych negocjacji używali Niemcy – „handel bydłem”. Pozytywne rozpatrzenie wniosku o zezwolenie na wyjazd wymagało deklaracji niemieckiej narodowości lub udokumentowania, że posiada się bliskich krewnych w Niemczech. Było to równoznaczne z pozbawieniem polskiego obywatelstwa, czyli wykluczeniem ze wspólnoty narodowej, do której zostali inkorporowani po 1945 r." W krótkim wywiadzie mogłam tylko posłużyć się ogólnym stwierdzeniem, że uciekali przed dyskryminacją. Polecam Panu moją książkę - w aneksie są reprodukcje dokumentów, m.in. skierowanie do obozu pracy za mówienie w domu po niemiecku z 1946 r. P.S. doktorat zrobiłam w Poznaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KristofOSer Re: do KristofOser IP: *.pools.arcor-ip.net 22.04.08, 11:30 Tak się składa że w 1991 roku mieszkałem w Opolu i byłem pracownikiem Biblioteki Głównej WSP-Oddziału Gromadzenia Zbiorów,pracowaliśmy w sąsiadujących ze sobą budynkach,Pani w Instytucie Sląskim,z wykształcenia jestem historykiem.Mimo wszystko nietraktowałbym "Trybuny Opolskiej" jako wiarygodnego i rzetelnego źródła,to z tą kartką na stole też słyszałem tylko że było to opowiadane jako wic(Witz,żart) a nie jak jakiś fakt który miał miejsce.Ten co to wtedy napisał w "TO" miałby duże problemy z udokumentowaniem tego a Pani powołuje się na to jakby to był jakiś sprawdzony i potwierdzony fakt. Przykre,że będąc Pani Beauftragte Wojewody Opolskiego ds. Mniejszości Niemieckiej przytacza Pani taki argument mający potwierdzić dosadność Pani wypowiedzi a który kreuje w ten sposób następną negatywną opinię o Slązakach,Niemcach która będzie kiedyś przytaczana przez kogoś innego w prasie lub w innych publikacjach "a bo Pani Dr Berlińska powiedziała to w "Gazecie""....A co do czytania.W czasach gdy Pani pisała swoją pracę doktorską ,jak już wspomniałem byłem pracownikiem BG WSP i przez moje ręce przechodziły wszystkie publikacje i czasopisma z Polski i zagraniczne,w tym badzo wiele z Niemiec . Z racji moich zainteresowań zaglądałem do prawie każdej pozycji także do tych w języku niemieckim ,chociaż moja znajomść niemieckiego w tym czasie ograniczała się do rozumienia tego co czytałem czy słysałem.Mogłoby być wtedy trochę inaczej gdyby nie w 1985 roku gdy rozpoczynałem studia na WSP w Opolu niezabroniono mi uczenia się języka niemieckiego (na jesieni 1985 już w środku semestru otrzymałem wezwanie do Dziekanatu gdzie poinformowano mnie że niewolno mi się uczyć j.niemieckiego i że zostaję przeniesiony na naukę innego języka obcego) i to może sobie Pani Doktor zapisać jako fakt który miał miejsce a nie głupia plotka którą się Pani "podpiera".Jak Pani też wspomniała,promowała Pani swoją pracę doktorską w Poznaniu a nie na naszej "sławetnej" niciejowskiej ALMA MATER OPOLIENSIS to też o czymś świadczy,promowanie pracy doktorskiej na temat mniejszości niemieckiej w Opolu by po prostu nieprzeszła.Co do tej pracy doktorskiej o której Pani wspomniała i do innych publikacji ustosunkuję się po przejrzeniu tego co jest dostępne w Internecie,jest tam tego trochę. ZP OSer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlinska Re: do KristofOser IP: 77.223.225.* 22.04.08, 17:28 Informację tę można łatwo sprawdzić, bo była podanan nazwa miejscowości. Zapamiętałam go, bo byłam poruszona determinacją Ślązaków, aby wyjechać z Polski. W latach 80. przeważały wyjazdy nielegalne (ponad 80%), więc porzucanie majątku zdarzało się, chociaż nie było tak spektakularne. Dlaczego ten przykład jest dla Pana negatywny? Informacja, że broniłam pracy w Poznaniu to moja odpowiedź na Pańską insynuację i nie mam potrzeby tego podkreślać, jeśli interlokutor posługuje się argumentami, a nie usiłuje zdyskredytować partnera dialogu atakami ad personam.. Niestety, nakład mojej książki jest wyczerpany, ale mogę Panu wysłać wersję elktroniczną (bez aneksu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois do Berlinskiej! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 19:12 "...więc porzucanie majątku zdarzało się..." nie ma czegos takiego, jak "porzucanie majatku". Pani ma skrzywione pojecie o prawach czlowieka! wy budowalem sobie dom w duzym miescie w Niemczech. I wyobraz sobie pani, moge sobie go opuscic kiedy chce i na jak dlugo chce! Polacy majacy domy zagranica tez na pewno ciesz to prawo czlowieka, albo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois Re: do Berlinskiej! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 19:15 i nawet jezeli jakis umyslowo chory napisalby taka kartke, to mysli pani, ze ma ona moc testamentu i pozbawia jednoznacznie jego dzieci praw do tej wlasnosci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Berlinska Re: do Berlinskiej! IP: 77.223.225.* 22.04.08, 22:16 Patrzy Pan na sprawę z perspektywy obywatela demokratycznego państwa. Kiedy Ślązacy opuszczali PRL nie sądzili, że system komunistyczny może się zawalić. Wprowadzenie stanu wojennego pozbawiło społeczeństwo złudzeń, że może coś zmienić się na lepsze. Część z nich zostawiała domy pod opieką krewnych (przpisując na nich), ale zdarzało się, choć rzadko, że wyjeżdżali i zostawiali dom, który po prostu niszczał. Widziałam takie budynki w latach 80., kiedy uczestniczyłam w badaniach w gminie Pokój. Pamiętam też respondentów rolników, którzy mieli dwa gospodarstwa, bo zaopiekowali się obejściem krewnych, którzy wyjechali. Nie jestem w stanie podać, ile było domów pozostawionych bez opieki. W sensie prawnym nadal właścicielami są ci, którzy wyjechali. Były to stare domy z czerwonej cegły. Nowe lub zmodernizowane budynki łatwiej można było sprzedać. Sytuacja diametralnie zmieniła się po przełomie ustrojowym. Kiedy w 1990 r. robiłam wywiady w gminie Leśnica co czwarty dom stał pusty, lecz nie porzucony, bo opiekowali się nim sąsiedzi lub krewni. Myślałam sobie wtedy, że przecież lepiej ten dom wynająć i mieć z tego dodatkowy dochód. Teraz to nie jest mienie porzucone, bo właściciel może w każdej chwili przyjechać i dokonać drobnych napraw itd. Nie było to możliwe w PRL - jeśli ktoś został nielegalnie w RFN, to przez 5 lat nie dostawał wizy i nie mógł przyjeżdżać do Polski. Co do tego przykładu: nie sądze, żeby dzieci rościły sobie pretensje do tego budynku. Powiedziałam wyraźnie: jeśli ktoś został zmuszony do zrzeczenia się majątku za cenę zezwolenia na wyjazd, to może wystąpić na drogę sądową. Taki proces był na Mazurach i sąd uznał racje skarżących. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois Re: do Berlinskiej! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 22:54 a co w tym temacie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=78581422&a=78688339? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois Re: do Berlinskiej! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 22:56 cos ten software nie dziala. no wiec jeszcze raz: co w tym temacie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=78581422&a=78688339? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alois i znowu zly link (dlaczego wlasciwie?...)! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.04.08, 22:59 tak wiec cytat do tego linku: " "...więc porzucanie majątku zdarzało się..." nie ma czegos takiego, jak "porzucanie majatku". Pani ma skrzywione pojecie o prawach czlowieka! wybudowalem sobie dom w duzym miescie w Niemczech. I wyobraz sobie pani, moge sobie go opuscic kiedy chce i na jak dlugo chce! Polacy majacy domy zagranica tez na pewno cieszy to prawo czlowieka, albo? " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalop Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 09:17 Niektórzy to jedyne pochodzenie na jakie wyjeżdżali do "miemiec" było po owczarku niemieckim :-) Aby dostać się do efu, podpisali by wszystko co im komuna podsunęła. Polacy bez tzw. pochodzenia musieli się męczyć z komuną jeszcze kilkanaście lat zanim mogli dostać paszport na "wsie storony mira". A "pochodzeniowcy" już od 1972 roku mogli stąd sp...dalać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.08, 09:44 Tak sie sklada ze wiekszosc tych z pochodzeniem"od owczarka niemieckiego"to wlasnie Polacy z mieszanych rodzin wiec zanim zaczniesz nadawac to pomysl. Najgorsze narzekania na sytuacje w Polsce slysze od Polakow a nie od tych "od owczarka niemieckiego" pewnie chodzi tu o zasade ja moge na wszystkich ale ci inni nie maja prawa .A pana Krolla uwazam za ostaniego lobuza-najlatwiej wywowac emocje a potem mowic "tak nie myslalem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalop Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.08, 11:09 Wiem co piszę gościu, ja w tych czasach żyłem i pamiętam radość moich kolegów z podstawowki (a później ze średniej i ze studiów) z faktu, że mogą stąd wyemigrować do zachodniego El Dorado, Oczywiście ci mniej germańscy to łapali się nawet tego wilczura, a niejeden z nas Polaków uważał, że to nie fair aby jedni mogli przestać wegetować w komunie a drugim było "nielzia". Cóż takie były czasy. Na szczęście minęły i należy patrzeć w przyszłość a wciąż nie za siebie (precz z kaczyzmem!). Bo jak mówi ludowa mądrość: nie oglądaj się za siebie, bo ci z przodu ktoś przyyebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.dip.t-dialin.net 22.04.08, 16:19 Tez jestem swiadkiem tych czasow z mojej okolicy wyjechalo 50% i mysle ze jednak troche upraszczas sprawe. Napewno mniej bylo przesladowanych niz staraja sie wykazac np.Pan Kroll . W Niemczech mieszka okolo 400 tys Polakow z Polskimi paszportami do jakiej szufladki ich wlozyc a te 1-2 mln Polakow po wstapieniu do EU na zachodzie a ci w USA gdzie ich wlozyc. Uwazasz ze Slazacy nie mieli prawa wyjezdzac a te kilka mln Polakow miala prawo to mi troche wyglada na "Kali moze krasc ale Kalemu ukrasc to juz grzech". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ero Dr Berlińska: aż mnie coś dźgnęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 22:17 brawo Pani dr. wreszcie ktoś powiedział prawdę Odpowiedz Link Zgłoś