Dodaj do ulubionych

BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy

IP: *.uni.opole.pl 14.05.08, 03:28
Dorabiam jako kasjer w Realu i powiem jedno: precz z jakimikolwiek tanimi torbami dla klientów! Wieśniaki pyskujące do kasjera, zeby dał kilka razy wiecej toreb niż potrzeba to codzienność. I zadnemu nie przyjdzie do głowy, że mi po prostu szkoda środowiska na to, żeby klient doniósł sobie po 2 artykuły w jednej torbie do samochodu i od razu wyrzucił wszystkie foliówki byle gdzie. Ale co tam, panie domu spieszące z ważną misją zrobienia obiadku do domciu są w swoim mniemaniu święte i NICZEGO nie dadzą sobie wytłumaczyć. Zresztą, dlaczego w ogóle ja muszę tłumaczyć? Tłumacz jednej pani, 10 innych sie denerwuje, ze tracą cenne sekundy (góra 20) swojego bezcennego czasu! Co dziwne, im bardziej klient wygląda na majętnego i wykształconego, tym bardziej rozumie pewne rzeczy i mniej się "spieszy". Zauważyłem to setki razy i stanowi to DOWÓD, ze "brak czasu" klientów to tylko i wyłącznie problem psychologiczny.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasjer Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.uni.opole.pl 14.05.08, 03:33
      Moze jeszcze wyjasnie, ze internetowa GW opublikowala jakis text,
      ze w Carrefurze znikna darmowe torby. Napisalem powyzszy post jako
      komentarz do artykulu, ale cos sie na razie nie pojawil, wiec daje
      go TU. "Duzy market" jest w Opolu i jest na "R" ;), wiec text jak
      najbardziej sie tu nadaje. Mam TU na celu wywolanie dyskusji albo
      tylko podzielenie sie pewnymi faktami. Nie chce zeby sie tutaj
      ludzie zaczeli obszczekiwac!
      • Gość: coco Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 07:52
        jestem właśnie tą wykształconą paniusią i bardzo się cieszę, że w R.... pojawiły
        sie płatne ale nie drogie duże , silne torby ekologiczne.Nareszcie jest
        nadzieja, że znikną te paskudne foliówki szkoda, że ludzie nie potrafia tego
        zrozumieć a podobno większość starszych osób to ich nie wyrzuca tylko
        kolekcjonuje.Te ekologiczne są wielokrotnego użytku a spakowałam wczoraj do
        jednej kosz zakupów.Namawiam do ochrony środowiska.Dziękuję za rozpoczęcie tego
        wątku.
        • Gość: siata eko Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 08:48
          brawo kasjer.widać,że i w tych nieszczęsnych marketach także kumaci
          ludzie pracują.temat godny przemyślenia,nawet na forum obszczekiwaczy
          • Gość: Szczerze pisząc Obie strony medalu IP: *.tsi.tychy.pl 14.06.08, 17:45
            Z jednej strony trzeba posegregować zakupy. Przykładowo miękkie truskawki
            kiepsko zniosą transport przysypane kilku kilogramami ziemniaków. Prócz tego
            "ekologiczne" wielorazowe torby z plastiku to fikcja - to tak jakby 100
            jednorazówek zmontować w jedną!

            Z drugiej można za parę zł kupić ekologiczne torby z tkanin, które są nie tylko
            ekologiczne, ale i bardzo mocne oraz wygodne. A że trzeba pamiętać aby ją zabrać
            na zakupy? Cóż jakoś o pieniądzach/karcie da się pamiętać, więc w czym problem?
            Ja najpierw wykładam na taśmę kasy twarde rzeczy a na koniec miękkie.

            Brak czasu? Starczy trochę go poświęcić na np sporządzenie listy zakupów,
            sprawdzenie czy się wszystko wzięło i nie trzeba się miotać tam i z powrotem po
            ssklepie :-)
            • Gość: Szczerze pisząc PS: Obie strony medalu IP: *.tsi.tychy.pl 14.06.08, 17:52
              Wracając do oszczędności czasu:

              - poświęć sekundę na sprawdzenie czy kod na towarze jest cały
              - układaj towar kodami na wierzch
              - segreguj zakupy: najpierw twarde potem miękkie aby łatwiej było pakować
              - kupuj wg listy zakupów - nie musisz ganiać w tę i nazad po niemałym przecież
              sklepie
    • Gość: MIK Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.08, 10:35
      Kiedyś stałem przed taką narzekającą. Pluła się non stop, że długo czeka (było
      to ok. 8- 10 min). Jak jej zsugerowałem by przyjęła się do pracy za 850 zł na
      kasę to się wreszcie zamknęła choć nie przypuszczam by coś pojęła na dobre. Co
      do toreb plastikowych to jestem za tym by zniknęły całkowicie.
    • Gość: loki Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 13:15
      za tą twoją kasą - powinni cie zwolnic.
      nie filozofuj tylko sprawnie przesuwaj towary i wydawaj reszte, od tego jestes i
      za to ci placą. a jak ci nie odpowiada to poszukaj lepszej roboty.
      • Gość: jan m Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.punkt.pl 14.05.08, 16:30
        TE, STUDENT
        Nie filozuj mi tu, ucz sie na sesje

        Pytanie zagadka: Ile czeka się w kolejce w "szybkiej kasie" w Realu?
        • Gość: chello Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.punkt.pl 14.05.08, 18:14
          Ej, Studencie, Studenciku - siedź na doopie - nie ryzykuj!!!
          Nie filozofuj na forum, bo od tego są mądrzejsi.
          Ty się sprężaj na tej kasie, bo nie ma czasu na pieszczoty.

          A tak na marginesie: prostacka swołocz, to zawsze swołocz jest. Choćbyś doopę
          mniodem smarował, to i tak zawsze goovnem śmierdzi!!!

          A propos, czy w reyalu nadal tak niemożebnie cuchnie?
          • Gość: AGG Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.chello.pl 14.05.08, 20:54
            W szybkiej kasie w REalu czeka sie długo bo połowa stojących nie
            umie pojąć ile moze mieć towarów w koszyku, a obsługa nie reaguje na
            nadmiar
            Druga przyczyna, to blokada kasy towarem bez ceny
            • Gość: kasjer Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.uni.opole.pl 15.05.08, 03:42
              > W szybkiej kasie w REalu czeka sie długo bo połowa stojących nie
              > umie pojąć ile moze mieć towarów w koszyku, a obsługa nie reaguje na
              > nadmiar
              > Druga przyczyna, to blokada kasy towarem bez ceny

              Jedno i drugie to prawda.

              Jesli chodzi o to, ze nie mozna mi
              "filozofowac", to informuje, ze jestem najszybszy ze wszystkich w
              tym calym "markecie na R", wiec te niepocieszone komantarze na moj
              temat są nie na miejscu.

              Teraz za etat dostaja tam juz wiecej niz 850, ale ja jestem z
              leasingu.

              Torby papierowe sa o wiele bardziej energochłonne niz polietylenowe
              (koniecznosc produkowania celulozy!). Najlepiej jakby nie wolno
              bylo dawac za darmo ani tych, ani tych. I zeby mozna bylo sprzedawac,
              ale drogo - tak drogo, zeby klientom sie odechciało "nie znajdywac
              czasu" na przyniesienie własnych. Niestety, "torby ekologiczne" sa
              tylko o tyle ekologiczne, ze klienci beda je bardziej szanowac,
              a nie traktowac je tak jak te polietylenowe - pisalem o tym wyzej.

              W markecie nie smierdzi i nie pamietam, zeby kiedys tak bylo. Moze
              jak tam byłes, Chello, to cos kolo Ciebie sie wczesniej stluklo i
              gniło za regałem czy gdzies i stad ten smród. Ale normalnie to tam
              nic nie smierdzi.
              • Gość: kasjer Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.uni.opole.pl 15.05.08, 03:55
                > Jesli chodzi o to, ze nie mozna mi
                > "filozofowac", to informuje, ze jestem najszybszy ze wszystkich

                Dokladnie tak. Mamy wszystko przeliczone co do gorsza czasem juz po
                kilku minutach od zdania kasetki. Pozniej mozemy to sobie
                ustosunkowac do czasu, przez jaki siedzielismy na kasie danego dnia.
                Wiemy tez, jakie kasy w jakich sytuacjach sa najbardziej oblegane,
                a swoje wyniki (chociaz przyznam, ze malo kogo z nas one obchodzą ;)
                mozemy sobie porownac z wynikami innych.


                Co do blokady kas przez towar "bez ceny", czyli bez kodu kreskowego
                ("barkodu") -
                • pozmar Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu 15.05.08, 20:48
                  A moze na probe kierownik kas czy inny nadzorca stanalby przy "kasach
                  ekspresowych" i grzecznie zwracal uwage, ze ta pani ma za duzo towarow
                  i "kasa ekspresowa" traci swoja funkcje, najpierw ludzie beda
                  marudzili, ale pozniej sie przyzwyczaja, bo to przeciez dla wspolnego
                  dobra (mam nadzieje), a i reszta klientow z 1 bulka bedzie zadowolona
                  • Gość: e Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.punkt.pl 15.05.08, 21:04
                    tyle kas pobudowali a i tak wiecznie duza czesc nieczynna
                    • Gość: kasjer Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.uni.opole.pl 16.05.08, 03:14
                      Bo nie ma komu robic, jak mawiał baca. Ludzie powyjezdzali do EU i
                      w ogole o robote teraz latwo, wiec malo komu chce sie pracowac w
                      marketach. Ja tam pracuje, bo studiuje 2 kierunki na raz i tam - w
                      leasingu w koncu - moge przyjsc kiedy chce i na ile chce; a i tak
                      zawsze im mało ;). Nie ma tez adnych obowiazkow po godzinach pracy,
                      wiec nie zawracaja mi glowy i moge sie skoncentorwac na czyms, co
                      jest wiecej warte, czyli nauce.
                  • Gość: kasjer Re: Kasjer - nie pie*dol chyba masz za duzo czasu IP: *.uni.opole.pl 16.05.08, 03:11
                    To kasjer powinien wypraszac takich klientow od szybkiej kasy, ale
                    zwykle nie zauwaza ich. Sprobowalby sie obejrzec, to by dostal
                    OPR od klientow, bo to trwa 2 sekundy! ;)
    • Gość: peacemen woreczki foliowe - problem czy ściema? IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:59
      Nie wiadomo czy z tymi woreczkami foliowymi to kląć czy klaskać.

      Spróbuję tutaj podzielić się wątpliwościami.

      Woreczki foliowe są z polietylenu. Pod względem chemicznym
      polietylen nie jest toksyczny dla środowiska. Nie są również
      toksyczne produkty jego rozpadu. Nic się nikomu nie stanie jeżeli
      przykładowo, potnie sobie polietylen na małe kawałeczki (małe!) i je
      zje. Ta jego zaleta ma jednak swoją złą stronę. Ponieważ jest
      chemicznie niereaktywny, trudno się rozpada. Rozpad polega na tym,
      że pod wpływem wiatru, mrozu, a szczególnie promieni słonecznych
      rozpada się na małe kawałki. I trwa to latami. Może nawet setki lat.
      Ktoś powie – no to ok., to jaki problem skoro nie jest toksyczny?
      Dobry opis daje ostatni numer Wiedzy i Życia. Wszelki plastik, w tym
      woreczki foliowe tworzą obecnie całe ławice na obszarach oceanów.
      Małe kawałeczki, drobinki, adsorbuja na swojej powierzchni inne
      toksyczne związki chemiczne i traktowane są przez ryby jako plankton
      i w ten sposób niejako transportują toksyny do łańcucha pokarmowego.
      Druga rzecz. Woreczek foliowy, unoszący się na fali jest bardzo
      podobny do meduzy. Mylą się żółwie morskie, którym taki woreczek (w
      całości) zapycha jelita. I zdychają. To samo dzieje się z ptakami,
      też morskimi, które żerują na śmietniskach i podobnie jak rybę, taki
      woreczek z resztkami jedzenia połykają w całości. Wynikiem jest
      śmierć w męczarniach. Stąd akurat właśnie woreczki foliowe cieszą
      się złą sławą. Dochodzi do tego problem estetyczny. Nikt nie lubi
      chmary woreczków wiszących na drzewach zamiast liści. Szczególnie
      jesienią i zimą. I jeszcze problem plastiku w tym szczególnie
      woreczków jako śmieci. Stanowią one jedynie jakieś 15% masy śmieci,
      które wyrzucamy. Jednak stanowią około 80% objętości śmieci. Wynik.
      Wysypiska szybko się zapełniają. Obliczone na parędziesiąt lat, mogą
      zapełnić się po parunastu latach. Trzeb zatem myśleć o lokalizacji
      nowych wysypisk. Jest to politycznie trudne ponieważ nikt nie chce
      mieszkać w pobliżu wysypiska. Trzeba się liczyć z niezadowoleniem
      społecznym i protestami.
      Stąd akcji ograniczania stosowania woreczków foliowych tak bardzo
      skrzętnie przyklasnęli radni wielkich miast. Nie zrobili tego z
      troski o środowisko a z chłodnej kalkulacji. Niektórzy chcą na tym
      zbić kapitał polityczny jak radny PiSu z łodzi. Temat chwytliwy, a
      nie trzeba się wiele wysilić. Wystarczy wprowadzić zakaz. Ponieważ
      sprawa nabrała rozgłosu, supermarkety, chcąc uniknąć oskarżeń
      wprowadziły torby papierowe oraz torby wielokrotnego użycia. Żona
      już nawet takie kupiła dwie.

      No to gdzie miejsce na wątpliwości?

      Kiedy wchodzę na duże zakupy do marketu, wypełniam po brzegi cały
      wózek i płacę jakieś 300-400 złotych. Idę między regały i koszę: 1.
      paczka herbaty – w foliowym opakowaniu, 2. zgrzewka cukru – zgrzewka
      foliowa, 3. zgrzewka mineralnej – folia, 4. pak piwa – folia, …
      paczki makaronów, mleczko do kawy, pekińska, lodowa, pieczarki na
      tace, chusteczki higienicznie, papier toaletowy, mrożonki itd. itd.
      Wszystko w foliowym opakowaniu. Ta folia niczym się nie różni od
      woreczków foliowych. No i teraz z tym całym wózkiem podjeżdżam do
      kasy. I co? Mam to zapakować do „ekologicznej” torby? I czuć się
      szczęśliwy bo coś robię w odpowiednim kierunku?
      Nie, tylko ktoś kto nie chce myśleć zadowoli się takim rozwiązaniem.
      Ja mam obawy, że na tym się skończy. Że polityk z łodzi zbije
      polityczną kasę niskim kosztem. Że ludzie, którzy kupią torbę z
      papieru wypełnią ją folią i będą zadowoleni bo nie będzie się to
      nazywało „woreczek foliowy”. I nic się nie zmieni.
      No to co? Rezygnujemy całkowicie z foliowych opakowań? Sądzę że to
      się nie przyjmie. Tak naprawdę to chcemy kupować coś co jest czyste.
      Nie obmacane przez innych. A butelki plastikowe? To taki sam
      problem. To może zastosować inny materiał? Do pakowania papier, a do
      butelek szkło. Niby wszystko fajnie, jednak ktoś kto zajmuje się tym
      bardziej profesjonalnie, zauważy, że liczy się ogólna uciążliwość
      dla środowiska. Także energochłonność przy produkcji czy nawet takie
      rzeczy jak ilość benzyny spalanej podczas transportu pewnej masy
      opakowań. Chcę tutaj wyraźnie powiedzieć. Szkło i papier są nie
      mniej uciążliwe dla środowiska niż plastik. Inaczej ta uciążliwość
      jest rozłożona.
      No to jak sobie poradzić z tym problemem? Moim zdaniem
      najistotniejszy jest recykling z prawdziwego zdarzenia. Woreczki
      foliowe mogą w Polsce być. Tu nie ma żółwi i ptaków morskich. Ważne,
      żeby ten woreczek był poddany prawdziwemu recyklingowi. Przy okazji
      rzeczywiście skutecznie usuniemy wszystkie wyroby plastikowe a nie
      tylko woreczki. No to w czym rzecz? Trzeba zrobić i już. Ano
      właśnie! To wcale nie jest takie łatwe. Po pierwsze, wymaga to
      planowania, logistyki z prawdziwego zdarzenia. Całego systemu
      odpowiedniego zbierania, segregacji, recyklingu, spalaniu,
      składowania, maszyn urządzeń, pieców itd. I co najważniejsze –
      ludzi, którzy się na tym w praktyce znają. I tutaj panowie radni
      wysiadają. Najprościej wprowadzić zakaz. Coś ogłosimy i już.
      Prawdziwy recykling wymaga wielkiego nakładu sił i środków. I nie
      chodzi tu o pieniądze. Najistotniejszy jest wysiłek INTELEKTUALNY
      zaplanowania i przeprowadzenia dobrego zagospodarowania odpadków. I
      tego najbardziej brakuje.
      Chcę podsumować post. W ludziach drzemie duża chęć poradzenia sobie
      z problemem śmieci. Ale skutecznym. Boję się, że zakaz stosowania
      woreczków foliowych będzie tylko namiastką. Czymś, co odsunie naszą
      uwagę od zadania prawdziwego recyklingu. Da nam wszystkim, i zwykłym
      ludziom, i rządzącym poczucie, że coś zostało zrobione. A tak
      naprawdę, ukryje nieudolność decydentów - i nasz własny błogi stan
      wiary w proste rozwiązania. Nie wymagające wysiłku.

      • demos1 Re: woreczki foliowe - problem czy ściema? 15.05.08, 23:15
        Niezły post, Peacemen, podziw!
        A citizenowi (chello) zawsze coś cuchnie.
        "Jedni wolą zapach róż, a inni, jak im skarpetki śmierdzą"
        Pozdro dla Kasjera!
      • Gość: kasjer Re: woreczki foliowe - problem czy ściema? IP: *.uni.opole.pl 16.05.08, 03:37
        Jesli chodzi o artykuly z WiZ czy Swiata Nauki, to im dluzej studiuje
        tym bardziej uwazam, ze nie warto tego czytac. To co tam pisza - tak
        moze byc, ale nie musi. Szczegolnie wnioski ze te zwierzeta maja
        takie a takie problemy przez foliowki i ze to sie dzieje na skale
        masowa - wydaje mi sie to troche przesadzone.

        Tez zauwazylem, ze straty na srodowisku to nie tylko foliowki. Ale
        sam sie juz wypłakalem i kupuje wszystko jak leci, uwazajac pozniej
        zeby wszystko co sie do tego nadaje wyrzucic do odpowiednich
        pojemnikow na recykling.

        Do materialow ktore wymieniles dochodzi jescze drewno, niestety. I to
        co sie z nim robi to prawdziwy rozboj. Moze pamietacie jak w
        niektorych marketach wystawia sie jablka: drewniana skrzynka i w
        niej jablka na takiej grubszej niebieskiej polietylenowej "folii".
        W jednej skrzynce drewnianej miesci sie ze 30-40 jalblek i pozniej
        sie ja wyrzuca w cholere, a pracownicy magazynu dnerwuja sie, ze
        trzeba ja wywiesc, a jest duza i ciezka (względnie). W ogole na
        magazynie odpadow jest moze ze 30% tego, co z opakowan pojedynczych
        produktow, o ktorych pisałeś; zatem mamy juz 130% Twojej normy ;(.
        Na magazynie trudno sie pracuje i sa to tez studenci na nockach,
        ktorzy tylko marza, zeby sie stamtad WYDOSTAĆ jak najpredzej, majac
        przy tym gdzies srodowisko.

        > Boję się, że zakaz stosowania
        > woreczków foliowych będzie tylko namiastką. Czymś, co odsunie naszą
        > uwagę od zadania prawdziwego recyklingu. Da nam wszystkim, i zwykłym
        > ludziom, i rządzącym poczucie, że coś zostało zrobione. A tak
        > naprawdę, ukryje nieudolność decydentów - i nasz własny błogi stan
        > wiary w proste rozwiązania.

        Bardzo slusznie. To taki generator zadowolenia spolecznego i poklasku
        dla wladz za "cos co sie wreszcie udało zrobic" niz faktycznego
        zmniejszenia problemu.
    • Gość: kasjer "Szybkie" kasy IP: *.clubnet.pl 21.05.08, 12:27
      Jeszcze jedno, bo nie wiem, czy to jest jasne.

      Jak ktos z za-duzo-zakupami stoi w szybiej kasie, w ktorej Ty masz
      zamiar stanąć, to zwróć mu asertywnie uwage, zeby sobie poszedl albo
      chociaz ze MUSI Cie przepuscic. Jak nie bedzie chcial sie wyniesc,
      to zarazadaj od kasjera, zeby go wyrzucil gdzie indziej.
      • Gość: gość Re: "Szybkie" kasy IP: *.chello.pl 25.05.08, 11:52
        I co ?
        • Gość: ?? Re: IP: *.amenworld.com 08.06.08, 23:10
          A jak tam klimatyzacja w naszych kochanym Realu? A w tym Realu na Zaodrzu
          będzie? Wiecie? Bo klima to nawet jest u mnie w sklepiku osiedlowym, ale żeby w
          takim hiper!!markecie nie było? Ludzie...
    • Gość: kasjer Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.uni.opole.pl 14.06.08, 14:37
      I jak Wam sie teraz podoba jak nie ma leasingu bo mamy sesje
      egzaminacyjna i nie mamy czasu na zabawe? Tak wlasnie sie maja
      sprawy: nie ma i nie bedzie w najblizszym czasie ludzi do pracy.
      A to tylko o ludzi do pracy chodzi, nic innego nie jest tak naprawde
      problemem jesli chodzi o "rozladowywanie" kolejek.
      W Karolince bedzie jeszcze gorzej pewnie, bo to daleko od centrum i
      watpie, ze znajdzie sie wiele osob posrod nas, ktorym nie bedzie
      szkoda czasu na dojazd tam.
      • Gość: A Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.chello.pl 14.06.08, 21:01
        Potwierdzam jedno
        :przeładowane buce w kasie ekspresowej wkoorwiają mnie na maksa
        Jeszcze bardziej mnie wkoorwia brak reakcji personelu na tych bucy
        • Gość: kasjer Re: BARDZO duży hipermarket - wrażenia zza kasy IP: *.uni.opole.pl 15.06.08, 03:15
          To nie pozwalajcie im sami, bo my nie wszystko potrafimy widziec na
          szybko - pialem o tym wyzje. Normalnie jest tak, ze jak kasa szybka
          jest pusta, to kasjerowi nie wolno tam kasowac kogos kto ma wiecej
          niz 10 art. - zeby był porzadek. Ale jak jest zapie*dol, to kasjer
          nie widzi. Jak mu powiesz albo sam takiego klienta ustawisz, to
          wyjdzie na Twoje; no chyba ze ten "buc" nastal sie tam juz dlugo i
          nikt go nie wywalił.
    • Gość: Peacemen Czysto w Realu! IP: *.chello.pl 16.06.08, 19:42
      A dlaczegóż to Real tak wsysprzątany ostatnio? Nie ma juz palet na
      przejściach - powierzchni tyle, że z przyjemnością się robi zakupy!
      I nawet koszyczki wymyte! Inspekcja jakaś była? Karę dostali? Bo aż
      trudno uwierzyć by po latach ścisku to tak sami od siebie.
      • Gość: kasjer Re: Czysto w Realu! IP: *.uni.opole.pl 17.06.08, 02:46
        Takie pytania to nie do kasjera ;) bo my nawet sie nie interesujemy
        tym co jest na sklepie i jak mnie ktos pyta czy mozna kupic gdzies
        np kiwi to nie mam pojecia. Na tej samej zasadzie nie wiem skad ta
        czystosc i brak palet, ale wydaje mi sie, ze Ci sie wydaje ;). Moze
        to efekt kilku luzniejszych dni ostatnio, bo faktycznie jako klient
        widze, ze nie ma tam juz za duzo ludzi, chociaz kolejki straszne bo
        nas tez nie ma ;)

        Jesli chodzi o palety na przejsciach to serwisanci przychodza kiedy
        chca i rozwalaja sie jak chcą, bo nie sa pod jurysdykcja marketu
        tylko swoich firm. Tez mam wrazenie wiekszej powierzchni, ale to
        raczej dlatego, ze nie ma klientow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka