Gość: Anna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.05.08, 11:29
do niedawna pracowałem w jednej z miejscowych piekarni, niby
cieszącej się
renomą i uznaniem (nazwy nie wymienię, wszyscy i tak wiedzą o kogo
chodzi) , i
to co tam widziałem ogromnie różni sie od tego, co jest napisane na
torebkach
z chlebem lub innych produktach, chemia idzie do chleba łopatami,
polepszacze
itp, choć nic o tym nie pisze na opakowaniu, pączki i inne słodkości
powracające jako zwroty są moczone i spowrotem wracają do "świeżych"
produktów
jako świeżynki, myszy biegają jak w terrarium, a pracownicy są
traktowani na
równi ze szmatą od podłogi. tak rodzi się nasza inteligencja, która
od krów i
świń się oderwała