Dodaj do ulubionych

Kwitami w Walkiewicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 07:38
NOSIŁ WILK RAZY KILKA ...
A JAK W WIELU INNYCH SPRAWACH MÓWIONO, ŻE SPRAWA DOTYCZY OSOBY
KRYSTALICZNIE CZYSTEJ TO TE GŁOSY PADAŁY W PUSTKĘ.
TYLKO PRZES BYL POZA WSZELKIMI PODEJRZENIAMI.
JAKOBINI WTEDY TRUIMFOWALI.
PRYWATNIE TO NAWET PANA WLKIEWICZA JEST MI ŻAL.
CIEKAWE JAKI BYŁ JEGO POGLĄD NA LUSTRACJE W STYLU PIS?
Obserwuj wątek
    • Gość: ted Kwitami w Walkiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 08:49
      "Dziwi mnie jednak, dlaczego akurat teraz nad nim zbierają się
      czarne chmury" pyta p. Krajczy. Odpowiedź prosta - kiedy pan
      Walkiewicz został posłem IPN sprawdzał prawdziwość oświadczeń
      wszystkich tylko nie PIS-u.
      Przy okazji widać ile jest warta autolustracja w PIS.
      Panu Walkiewiczowi szczerze współczuję, nie przesądzam o winie. Ale
      trudno nie zauważyć jak pokrętny był/jest stosunek PIS do własnej
      ustawy.
    • Gość: yyy Kwitami w Walkiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 10:41
      Teraz tylko czekac, jak we wtorek Sanocki, w Nowinach Nyskich,
      przedrukuje Wyborcza, którą ciagle krytykuje.
    • Gość: Obserwator Kwitami w Walkiewicza IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.09, 10:52
      PiS-owska IV rewolucyjna RP zjada własne dzieci hehe :) i dobrze
      niech się pozagryzają.
    • Gość: prawicowiec Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 10:52
      A dla mnie jako prawicowca Walkiewicz teraz ma jeszcze wiekszy szacunek. Chciał pozwolenie na bron to coś tam powiedział SB kowi, jak przyszło co do czego powiedział, że nie pozwala mu na to etyka katolicka - to jest dopiero odwaga. facet który siedział za solidarność w kilka lat potem etyką katolicką goni SBeka. Kto nie żył w tych czassach tego nie doceni. A kłosowski to świnia skoro w taki sposób komentuje to zdarzenie. Nie będę już na niego głosował.
      • Gość: zdziwiony Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 11:15
        "A kłosowski to świnia" - coś ci się pomyliło, nie obrażaj ŚWINI!!!
        • Gość: racja Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.chello.pl 20.03.09, 11:28
          racja - Świnia to bardzo pożyteczne zwierzątko
    • Gość: de BIL Kwitami w Walkiewicza IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.09, 13:39
      I po stanie wojennym i internowaniu 100% katolik zostaje dyrektorem
      szpitala MSW? Tak za darmo?
      • Gość: Adam Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.09, 13:53
        Też uważam, że cała ta historia nie ma nic wspólnego ze współpracą
        z SB a to jakim był w tym czasie Pan Walkiewicz człowiekiem opisuja
        sami esbecy, którym nie udało sie go wciągnąć we własne gó....
        Postawa Pana Kłosowskiego chyba mówi wszystko na ten temat.
    • jkredman były ordynator i dyrektor szpitala MSWiA 20.03.09, 13:50
      według notatki z Gazety Lekarskiej z listopada 2005 roku Mieczysław Walkiewicz w
      latach 1977-1989 był zastępcą ordynatora w oddziale rehabilitacji
      kardiologicznej w Głuchołazach, potem ordynatorem i dyrektorem Szpitala
      Specjalistycznego MSWiA w Głuchołazach

      www.gazetalekarska.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2005/n200511/n20051109
      w notce biograficznej w Wikipedii napisano ogólnie że był ordynatorem i
      dyrektorem w szpitalu /który podlegał Kiszczakowi/ nie wskazując w jakim czasie
      - dlaczego

      stan wojenny w Polsce 1981-1983
      • Gość: mądrywiem Re: były ordynator i dyrektor szpitala MSWiA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 14:17
        Dyrektorem szpitala MSWiA Walkiewicz został dopiero za rządów AWS, czyli domyślnie w latach 1997-2001, także nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek współpracą, a raczej wrecz przeciwnie.
    • Gość: do prawicowca Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 17:47
      Szanowny zaślepiony prawicowcu. Myślenie nie kosztuje.
      Jeśli jest to możliwe w twoim wydaniu to pomyśl -
      Kto w 1984 roku mógł dostać pozwolenie na broń!!!
      Każdy???
      Kiszczak wydawał je jak leciało.
      I żeby było jasne mój stosunek do osoby i sytuacji jest całkowicie ambiwalentny.
      Staram się tylko analizować fakty i czas ich zaistnienia.
    • franciszekp1 Kwitami w Walkiewicza 20.03.09, 17:50
      To Bereszyński, a nie IPN wyciągnął sprawę Walkiewicza. Dlaczego w ogóle
      wyciągnął i dlaczego teraz?
      Co łączy sztucznie wykreowana sprawę Walkieewicza ze Stanisławem Jałowieckim?

      Dzisiejsza GW Opole (20.03.2009.) zamieściła artykuł Joanny Pszon
      „Kwitami w Walkiewicza”. Opisuje ona podpisanie w 1984 r. przez byłego
      działacza Głuchołaskiej „Solidarności”, późniejszego posła i działacza PiS
      Mieczysława Walkiewicza zgody na współpracę z SB, której następnie odmówił.
      Autorka kłamie, że „Biuro Lustracyjne IPN bierze pod lupę SB-ckie kwity na jego
      temat.”
      Z treści artykułu okazuje się bowiem, że IPN o niczym nie wie.
      Naczelniczka oddziałowego biura lustracyjnego we Wrocławiu Elżbieta
      Kozłowska-Włodarek na pytanie J.Pszon odpowiada, że sprawą się zajmie. Po co ta
      mistyfikacja i wprowadzanie czytelnika w błąd? A no po to, żeby nie wiedział kto
      naprawdę i po co tę pieczeń z kwitów na Walkiewicza gotuje!
      Materiał ten oraz zapytanie autorki, co z tym materiałem zrobi IPN, jak i
      wniosek, że lustracja krzywdzi lustrowanych nie rozróżniając tych co tylko
      podpisali od tych co współpracowali, wypłynęły od jednej osoby – Zbigniewa
      Bereszynskiego. Na podstawie zamieszczonej w tym samym numerze cztery strony
      dalej publikacji pt. :Walkiewwicza „współpraca” z SB Gazeta Wyborcza wykreowała
      całą sytuację by wyciągnąć podany za Z.Bereszyńskim wniosek o konieczności
      przeprowadzenia natychmiastowej zmiany ustawy lustracyjnej, by m.in. nie
      krzywdziła takich osób, które podpisały, ale nie współpracowały.
      Od czasu podjęcia intensywnej współpracy Zbigniewa Bereszyńskiego z Gazetą
      Wyborczą i S.S.Nicieją nie budzi zdziwienia jego specyficzna aktywność w
      poszukiwaniu „pozytywnych” przykładów TW. Zaskakująca mimo wszystko może wydawać
      się diametralna zmiana jego stosunku do samej idei lustracji, której kiedyś
      proponował nie mylić z procedurą karną i nie stosować tam zasady domniemania
      niewinności, choćby z powodu zniszczenia wielu obciążających dokumentów.
      Podzielał wówczas poglądy, że w przypadku uzasadnionych podejrzeń o
      współpracę z SB, to w interesie osoby pragnącej obejmować odpowiedzialne
      stanowiska w państwie leży uwolnienie się od zarzutów, a nie odwrotnie
      c.d. w następnym wpisie
    • franciszekp1 Kwitami w Walkiewicza 20.03.09, 17:52
      Podzielał wówczas poglądy, że w przypadku uzasadnionych podejrzeń o
      współpracę z SB, to w interesie osoby pragnącej obejmować odpowiedzialne
      stanowiska w państwie leży uwolnienie się od zarzutów, a nie odwrotnie..
      Dziś we wspomnianym artykule proponuje on taką zmianę ustawy, by:
      „…odrębnie traktować takie kwestie jak formalne zobowiązanie się do współpracy
      […] oraz faktyczne podjęcie takiej współpracy. Oba te przypadki [jego zdaniem]
      powinny być przedmiotem odrębnych zapytań lustracyjnych”. Tylko po co
      Bereszyński robi czytelnikom wodę z mózgu, bo po co pytać o podpisywanie, skoro
      nie stanowiłoby ono zdaniem Bereszyńskiego żadnej przeszkody. Wystarczyłoby
      szczere wyznanie, czy TW nie współpracował.
      Takie rozwiązanie sprawiłoby radość branym ostatnio w obronę przez
      Z.Bereszyńskieg niektórym tajnym współpracownikom. Dałoby im ogromne pole do
      spekulacji, swoistego dzielenia włosa na czworo – czy się ktoś ugiął, a jeśli
      tak, to na ile i czy istotnie, a może nie? Rozwiązanie takie dałoby możliwość
      kwestionowania nawet faktycznej współpracy przy niewystarczającej ilości
      dowodów. To zadanie dla opisujących złożone losy ludzkie historyków i
      dokumentalistów, a nie dla ustawodawcy określającego jasne i jednoznaczne
      kryteria. Przecież chodzi o obejmowanie stanowisk przez ludzi, co do których
      wiarygodności nie zachodzą żadne podejrzenia Zgodnie z propozycją
      Bereszyńskiego procesy lustracyjne ciągnęłyby się w nieskończoność ku uciesze TW
      posłów, senatorów, sędziów, etc.
      Z.Bereszyński kreujący się na orędownika lustracji ma tych faktów
      świadomość. Co jest zatem prawdziwym powodem gazetowej mistyfikacji?
      Mistyfikacja polega na tym, że sam problem wywołał, na Walkiewicza do IPN
      doniósł, a potem zaproponował „konstruktywne” rozwiązanie.
      Wydaje się, że odpowiedź zawarta jest również w tekście Bereszyńskiego.
      Pisze on :”Miejmy nadzieję, że nie wyniknie na tym tle jakaś nowa afera
      lustracyjna w rodzaju głośnej sprawy Stanisława Jałowieckiego”, a Joanna Pszon,
      nie ukrywając w ogóle prawdziwych intencji, podsumowuje :”Ale jeśli mimo tego,
      co przyznali w raportach esbecy [od kiedy esbecy są autorytetem dla GW?] - że
      żadnej współpracy nie podjął i na nikogo nie donosił – zostanie potraktowany jak
      Jałowiecki i okrzyknięty kłamcą lustracyjnym, to zostanie brzydko skrzywdzony”.
      c.d. w następnym wpisie
    • franciszekp1 Kwitami w Walkiewicza 20.03.09, 17:53
      Wydaje się, że odpowiedź zawarta jest również w tekście Bereszyńskiego. Pisze on
      :”Miejmy nadzieję, że nie wyniknie na tym tle jakaś nowa afera lustracyjna w
      rodzaju głośnej sprawy Stanisława Jałowieckiego”, a Joanna Pszon, nie ukrywając
      w ogóle prawdziwych intencji, podsumowuje :”Ale jeśli mimo tego, co przyznali w
      raportach esbecy [od kiedy esbecy są autorytetem dla GW?] - że żadnej współpracy
      nie podjął i na nikogo nie donosił – zostanie potraktowany jak Jałowiecki i
      okrzyknięty kłamcą lustracyjnym, to zostanie brzydko skrzywdzony”.
      Kluczem do sprawy jest tu postać uznanego za trzykrotnego kłamcę
      lustracyjnego i konsultanta SB europosła Stanisława Jałowieckiego, którego
      Z.Bereszyński za kłamstwo lustracyjne do tej pory jakoś nie chwalił. Gazeta
      Wyborcza natomiast zawsze brała go w obronę (Pszon wypisuje nawet takie absurdy,
      że analizy socjologiczne wykonywał dla SB nieświadomie!). Stanisław Jałowiecki
      ostatnio odwołał się do Strasburga, gdzie Trybunał Praw Człowieka zakwestionował
      wyroki polskich sądów lustracyjnych na podstawie wątłego pretekstu formalnego –
      braku możliwości sporządzania notatek z tajnych dokumentów, objętej dla tajnych
      współpracowników zakazem. Nie wydaje się, aby wyrok Trybunału był dla
      Z.Bereszyńskiego wystarczającym powodem do zmiany moralnej oceny postawy
      S.Jałowieckiego. Oczywistą, zwłaszcza ze strony Bereszyńskiego, który podkreśla
      gdzie może indywidualny charakter każdej sprawy, manipulacja jest również
      zestawianie w jednym szeregu dość przejrzystego przypadku Walkiewicza, który
      podpisał, ale nie współpracował z zupełnie innego rodzaju sytuacją Jałowieckiego
      . Mówiąc wprost - Bereszyński użył materiałów na Walkiwicza, by jeszcze
      raz pokazać środowiskom, dla których do tej pory był wrogiem, że może być im
      potrzebny. Tym razem Bereszyński trafił w oczekiwania - Gazeta Wyborcza temat
      podjęła, bo chodzi o wypielęgnowany przez nią starannie mit Jałowieckiego –
      bohatera „Solidarności”.
      Chodzi jednak również o to, by S.Jałowiecki, zamiast nadal być wrogiem,
      dołączył do grona nowych możnych protektorów publicystyki lustracyjnej
      Z.Bereszyńskiego. Oczywiście w dzisiejszych czasach niczego nie ma za darmo - w
      zamian Jałowiecki ma nowy, pozytywny wizerunek autorstwa osoby kreującej się na
      głównego opolskiego lustratora!.
      A może, idąc tym tropem, powody są jeszcze bardziej konkretne? Może to
      przyjaciel GW Roman Kirstein, któremu nie udało się przekonać władz województwa
      do sponsorowania twórczości autora artykułu, postanowił pozyskać środki
      finansowe gdzie indziej i pogodzić Jałowieckiego z Bereszyńskim?

      Współczuć wypada jedynie Walkiewiczowi - najpierw wrabiają go (mafia
      Sławomia Kłosowskiego i Piotra Sumaka?) w molestowanie pielęgniarki, a teraz
      Bereszyński z Gazeta Wyborczą (i Kirsteinem?) walą esbeckimi kwitami w
      Walkiewicza i robią zeń koło ratunkowe ( czytaj - kozła ofiarnego) dla
      europosła, by dał kasę na książkę panu Zbigniewowi?



      Franciszek P.
      • z.bereszynski Re: Kwitami w Walkiewicza 20.03.09, 18:48
        Mieczysław Walkiewicz jako były poseł i przejściowo lider PiS w woj.
        opolskim był i jest osobą publiczną. W związku z tym sprawy związane
        z relacjami między nim a SB powinny podlegać publicznemu
        prześwietleniu. Nie jest to tylko zadanie dla Biura Lustracyjnego
        IPN, ale także dla prasy. Przedstawiłem sprawę w sposób maksymalnie
        życzliwy dla p. Walkiewicza i trzeba wiele złej woli, by dopatrywać
        się w tym jakichś niegodziwych intencji. Ale tak to już bywa, że
        ludzie sądzą innych według siebie.

        "Franciszek P." kreuje się tutaj na konsekwentnego zwolennika
        lustracji, ale jego negatywna reakcja na publikację lustracyjną na
        łamach prasy każe wątpić w szczerość jego intencji. Sprzeciw taki
        byłby zasadny, gdybym napisał nieprawdę, ale tego typu
        zarzutów "Franciszek P." nie podnosi. Nie interesuje go meritum
        sprawy, tylko personalne atakowanie mojej osoby, przypisywanie mi
        niegodnych intencji itp. Nie chodzi mu o obronę p. Walkiewicza,
        tylko o kolejną próbę dyskredytacji mojej osoby. To "Franciszek P."
        zachowuje się obrzydliwie, wykorzystując sprawę p. Walkiewicza jako
        pretekst do oczerniania mojej osoby.

        Jest taka śmieszna, lecz zarazem bardzo agresywna, grupka ludzi w
        Opolu, którzy wykorzystują każdy pretekst do rozpowszechniania
        przeróżnych pomówień na mój temat. Stylistyka wypowiedzi "Franciszka
        P.", użyta przez niego charakterystyczna "argumentacja" itp. w
        jednoznaczny sposób wskazują na ową grupkę. Tylko z tej strony mogły
        wyjść insynuacje na temat finansowych motywów mojej działalności i
        inne tego typu brednie. Nawet wtedy, gdy - jako jedyna osoba w
        Opolu - ujawniam jednego aganta SB po drugim, grupka ta ma czelność
        rozpuszczać plotki, że jestem "obrońcą agentów" itp.
        Wpisy "Franciszka P." to kolejna zagrywka w tym stylu.

        Dyskutowanie z ludźmi o takim nastawieniu byłoby zwykłą stratą
        czasu. Im nie chodzi o prawdę i fakty, tylko o personalne ambicje, a
        z chorymi ambicjami dyskutować się nie da.

        Zbigniew Bereszyński
        • Gość: koń trojański... Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.pools.arcor-ip.net 21.03.09, 02:13

          Zbysiu napisał:

          "Franciszek P."...
          „Nie interesuje go meritum sprawy, tylko personalne atakowanie mojej
          osoby”
          „Nie chodzi mu o obronę p. Walkiewicza, tylko o kolejną próbę
          dyskredytacji mojej osoby.”
          „...wykorzystując sprawę p. Walkiewicza jako pretekst do oczerniania
          mojej osoby.”

          Dlaczego osoba Zbysia jest tak atakowana, dyskredytowana i
          oczerniana?

          Dalej...

          ”Jest taka śmieszna, lecz zarazem bardzo agresywna, grupka ludzi w
          Opolu, którzy wykorzystują każdy pretekst do rozpowszechniania
          przeróżnych pomówień na mój temat”. Stylistyka
          wypowiedzi "Franciszka P.", użyta przez niego
          charakterystyczna "argumentacja" itp. w jednoznaczny sposób wskazują
          na ową grupkę. Tylko z tej strony mogły wyjść insynuacje...”

          W zamierzchłych czasach realnego socjalizmu reżimowa prasa, chcąc
          kogoś skompromitować, podawała informację, że osoba ta kierowana
          jest przez „określone, wiadome” siły – wrogie socjalizmowi.
          Według Zbysia Franciszek P też jest kierowany przez określone,
          wiadome siły – wrogie Zbysiowi.

          Skąd taka zbieżność metod i sformułowań do kompromitowania
          przeciwnika.

          Czyżby od nadmiernego czytania kwitów bolszewickiej bezpieki
          mentalność niezłomnego antykomunisty uległa infekcji?


          >a z chorymi ambicjami dyskutować się nie da.

          Dlatego dyskusja ze Zbysiem jest biciem piany.

          On ma zawsze rację.
          • Gość: do konia trojanski Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 07:25
            Ja jeszcze podjąłem dyskusję.
            Ale obawiam się że masz rację.
        • Gość: do bereszynskiego Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 07:20
          Panie Bereszynski,
          czy nie uważa Pan że stawia Pan sprawy troche jak to teraz robią
          Niemcy z okresem powojennym.
          Oczywiscie można dyskutować, kto to byl wypędzony, czy ten do połowy
          stycznia 45 czy po, kto potem o tym decydował, ale moim zdaniem bez
          rzetelnego rozliczenia, tych co wojnę rozpoczęli a potem szaleli po
          Europie, normalny człowiek się buntuje.
          Przecież inteligencji odmówić Panu nie można.
          Czy na pewno zdaje Pan sobie sprawę z tego co Pan robi ?
          Czy zwykła rola przeszukiwacza akt bez najmniejszej refleksji Panu
          wystarczy i zadawala?
          A co by było gdyby ktoś znalazł akta na Pana albo np na dawnego
          kolegę Ukleję?
          Przecież zdaje Pan sobie sprawę, że te służby potrafiły to zrobić.
          W świetle tych metod, które Pan zaakceptował byłby Pan bezbronny.
          I nic by nie dało to, że mimo że nie jestem wielkim Pana
          zwolennikiem, buntował bym sie przeciw temu? Powiem więcej, nawet
          gdyby Pan się gdzieś tam załamał, to także nie ma dla mnie
          znaczenia.
          Daleko mi do Pana Walkiewicza, ale ocenianie go bez nuty refleksji,
          dla mnie traci sens tego na co kiedyś się zdecydowliśmy i nasze
          życie, takze dzięki temu, wyglada dzisiaj jakże inaczej.
    • Gość: do franciszka p123 Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 18:20
      Nie wnikam w twoje zawiłe ale ciekawe wywody łączenia sprawy Walkiewicza i
      Jałowieckiego w określonym celu.
      Nie mam też wątpliwości co do intencji GW.
      Opisana sprawa i osoba jest mi obojętna.
      Piszę jednak to, co samo rzuca się w oczy po przeczytaniu artykułu.
      Kto w 1984 roku gdy szaleje "ekstrema Solidarności" dostaje pozwolenie na broń.
      Tylko tyle i aż tyle.
      • Gość: nemo Myśliwy! Zgadłem? Będzie nagroda? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 18:24
      • prawdziwykwiat_paproci Re: Kwitami w Walkiewicza 20.03.09, 21:42
        Idąc dalej tym tropem nie można nie dostrzec realnych korzyści dla
        uczonego badacza.Do Bereszyńskiego ruszy tłum partyjniaków chcących
        utrącić rywali w wyścigu bądź to do wyborów, bądź do posadek
        wymagających poddania się lustracji. Prezesi spółek skarbu państwa
        na opolszczyźnie będą się zmieniali jak w kalejdoskopie, bo przecież
        na każdego badacz będzie mógł wyjąć kwity z IPN. To uczony zdecyduje
        kogo wybielić, a kogo pogrążyc. Tylko według jakiego klucza?
        Przedstawia przecież P. Bereszyński listę potrzeb , czy oprze się
        pokusie wystawiania fałszywych świadectw za ich zaspokojenie? Śmiem
        wątpić. Przecież wszedł już w układy i uwikłał się w zależności.
        Stąd już prosta droga do korupcji, zawłaszczania, upartyjnienia i
        fałszowania historii.
        • z.bereszynski komentarz - j.w. 20.03.09, 22:16
    • Gość: dupek Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 02:07
      Na sprawę mogę spojrzeć w dwojaki sposób, po pierwsze oczami
      gó...arza, ucznia szkoły średniej, który miał znajomych zmuszonych
      do wyjazdu z Polski w czasach stanu wojennego, znajomych, którzy
      poświęcili wiuele, by nic nie zyskać, takich znajomych, op których
      mogłem powiedzieć, jeśli podpiszą coś, to tak, jakbym sam donosił.
      Drugie spojrzenie to perspektywa lat dwudziestu. Można wybaczyć
      mechanikowi samochodowemu, że donosił na kolegów lub podpisał
      zobowiązanie w zamian za spokój. Ale czy można wybaczyć facetowi,
      który chciał donosić w zamian za funkcję ordynatora? Z perspektywy
      roku '84 gość taki był tylko sprzedajnmą szmatą, niestety
      • Gość: koń trojański... Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.pools.arcor-ip.net 21.03.09, 07:30
        Informacja Franciszka P, że Roman K (i parę innych osób) zabiegał o
        sfinansowanie wiekopomnego dzieła Zbysia u władz województwa jest
        prawdą. Ktoś inny (Zarząd Regionu) odmówił dołożenia kasy
        (twierdząc, że nie chce być co chwilę wzywany do sądu za
        subsydiowanie kłamstw w książce Zbysia). Inicjatywa upadła.

        Mściwa duszyczka Zbysia zapamiętała postawę Zarządu Regionu.
        Dlatego tu i tam pisze, że co niektórzy ludzie z ZR są manipulowani
        przez agenturę byłej SB.


        • schuruburu Re: Jondrusiem w kwity 21.03.09, 07:44
          Jondrus.
          Co ty możesz wiedzieć.
          Przecież twoja specjalnością tych czasach a możne i dzisiaj było leżenie
          zarzyganym pod stolę.
        • z.bereszynski Re: Kwitami w Walkiewicza 21.03.09, 11:58
          Ludzie sądzą innych według siebie. To, co napisał tutaj Andrzej Szubert/gość/koń
          trojański o rzekomych motywach mojego działania, doskonale pasuje do jego
          własnej osobowości. Oto konkretny przykład:

          miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,6165888,Szantaz_esbeckimi_kwitami.html
          Dalszych "dyskusji" ze starającym się usilnie zaistnieć na tym forum
          "człowiekiem znikąd" nie przewiduję. Kłamcy i szantażyści nie kwalifikują się do
          tego, by z nimi dyskutować.

          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: koń trojański... Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.pools.arcor-ip.net 21.03.09, 14:25
            Dobrze temu wrednemu Andrzejowi. Ma, na co zasłużył. Po jaką cholerę
            podnosi rękę na majestat Nieomylnego. A co to nie wolno Zbysiowi na
            zamówienie Wyborczej dorobić komuś konspiracyjny życiorys? Wolno! Ma
            prawo pisać prawdę inaczej. Więc po co ten pętak Andrzej się wtrąca.

            Żeby to jeszcze nauczył się naukowych metod Zbysia w wykańczaniu
            przeciwnika. Po jaką cholerę pisze jako koń trojański i nie ukryje
            jego IP. Ma brać przykład ze Zbysia. Jako „antars” a więc nie-
            Zbysio, Zbysio żyły z siebie wypruwał w atakowaniu tego łobuza i w
            obronie swego autorytetu. Nawet, jakby się wydało... Zbysiu powie,
            że to oszczerstwo, wredny atak na jego osobę... Wszyscy uwierzą, bo
            Zbysio to kryształowa uczciwość.

            Aha, Zbysio tylko przez skromność nie przyznaje się, jakie to on
            potrafi pisać liściki.
            „Spotkamy się w sądzie gnojku”. Albo „spie...j szmaciarzu” (bez
            wykropkowania polecenia). Albo też „chcesz wojny sku...synu,
            będziesz ją miał”. Taki ma talent. Naprawdę.
            Zagroził nawet że kwity esbeckie na tamtego ma i go skompromituje.
            Jak na razie obiecanki cacanki. A tamten nawet się nie przestraszył.

            No i jaka jest szlachetność Zbysia. Za profanację jego majestatu
            mógłby domagać się, aby łobuza powiesić. A on tylko ze schodów
            chciał go zrzucić i psami poszczuć. Taki on wspaniałomyślny.

            Tylko po co znów się odzywa. Już w Październiku zeszłego roku
            powiedział, że z łobuzem nie będzie więcej dyskutował (no chyba, że
            pod innym nickiem). Niech pokaże, że z wyżyn jego majestatu takich
            jak ten łobuz nie dostrzega.

            Historia się na tym nie skończy. Zbysio chce, aby wszyscy w niemym
            zachwycie go podziwiali. Albo trzęśli się przed nim ze strachu i
            milczeli.

            A ten łobuz trzęsie się, ale ze śmiechu...ze Zbysia...

            cdn
            • schuruburu Re: Jondrusiem w kwity 21.03.09, 18:46
              No Jonrusiowi znowu się nie poleprzyło.
              Odstawił tabletki
              Znowu pisze o sobie w trzeciej osobie.
              Taki sposobi dowartościowania się.
              A on lubi się dowartościować!!!
    • mieszaniec-zopola Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał 21.03.09, 10:44
      pozwolenie na broń myśliwską, albo, że zajmował kierownicze
      stanowisko to musiał donosić albo, że był kumplem bezpieczników, to
      zwykłe świństwo. Każdego durnia z tego forum,co takie sugestie
      czynił powiesiłbym za jaja.
      Nie znam dr Walkiewicza, ale w mojej hierarchi znajduje się nisko,
      ze względu na przynależność do PiS oraz ze względu na to, że
      wykonując taki zajmujący zawód jeszcze się bawi w politykę. Tym
      niemniej uznałem, że należy mu się głos w obronie przez chamstwem.
      Cała sprawa, podobnie jak wszstkie inne dotąd dowodzą niezbicie, że
      należało to gooovno spalić. Kiszczak nie był niestety wizjonerem.
      Gdyby czuł bluesa, to już w okresie Okrągłego Stołu kazałby to
      wszystko zmielić na makulaturę.
      • Gość: bez pseudo Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 13:05
        Ani Walkiewicz ani Jałowiecki,jak widać z kwitów,agentami nie byli
        choć służby się na nich sadziły.Można im współczuć,że ujawnienie
        tych zamiarów jest czy było dla niektórych okazją do odegrania się
        czy udowadniania własnego patriotyzmu i antykomunizmu bo
        przecież...już można.Z drugiej strony jednak warto mieć czarno na
        białym,że niektóre swietlane postaci ze środowiska
        naukowego,dziennikarskiego czy muzycznego takimi świetlanymi
        zupełnie,ale to całkiem zupełnie niebyły.
        Można jedynie żałować, że wiemy o tym tak późno,panie Mieszańcu.
        • Gość: opolczyk Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 13:31
          Alez te PiSuary lubia sie babrac w tym gownie....Ot cala moja
          satysfakcja...zeby tak jeszcze ktos mial z nich odwage siegnac do
          Rajmunda Kaczynskiego, tego od braci Kaczynskich...ale tego facia to
          juz nie rusza....za bardzo sie boja Pryncypala....Panie
          Bereszynski...a moze tak jeszcze przyjzy sie pan panu Slawkowi....Oj
          mialby pan co pisac...ale trzeba tutaj pewnej odwagi...a co ???
          sprobowac zawsze warto....wzial sie pan za Walkiewicza ? co dzis nic
          nie znaczy w wojewodztwie?
          • magregory Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał 21.03.09, 13:41
            wszyscy wiedza ze szef PiS na opolszczyznie to tajny agent SB..ale
            pan Bereszynski tego nie kuma....Panie Klosowski przypomniec panu
            kto pana prowadzil? a moze panu Bereszynskiemu to podpowiedziec...?
            • magregory Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał 21.03.09, 16:50
              Nie daje mi spokoju ten Bereszynski....? bo facet niby dobrze chce i
              ja ciagle go popieram....ale ja mam dla niego ciekawe
              zadanie.....Ojcem lustracji jest Jarek Kaczynski....Moze drogi
              kolego zaczniemy od Rajmunda Kaczynskiego...Bo cusik czuje, ze
              synowie nie znaja zyciorysu swojego ojca....a te byloby feeeee...Ale
              Bereszynski nam pomoze to wyjasnic....Troszke odwagi.....Tak o to
              walczysz druhuuu..





              \\\\








              • Gość: Rourke Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.03.09, 00:59
                Niebawem nieudacznicy z pseudoprawicy, ktorzy nie dorobili sie nawet auta,
                zaczną oskarzac tych, ktorzy mają prawo jazdy wydane za PRL, że to dzieki
                układom z SB.
                A poza tym, ale mi zasługa - zdemaskować takiego pajaca jak Tadzio P.
                O czym mu tu w ogóle mówimy???? Heca goni hecę... Jakie miasto, tacy agenci.
                Jacy agenci, taki demaskator, buhhhhhaahaahahaha.
                • Gość: Karina Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.cust.tele2.pl 22.03.09, 15:07
                  A dlaczego Pani Pszon tak skrzętnie omija temat agenta TW WITOLD -
                  DZięciołowskiego z Solidarności ?????? Pan Naczelny cenzuruje ???? A
                  co z agentka UFO też z Radia Opole ????? Wyborcza nie pisze, bo
                  okazałoby się, ze dwaj byli prezesi byli atakowani głównie przez
                  agenturę SB-ecką ????? Mimo, że jeden był z lewa, a drugi z prawa.
                  Akcja z Walkiewiczem to dalszy ciąg kasowania opozycji przez
                  Kłosowskiego. Ciekawe czy Wyborcza zajmie się niedawnym księdzem w
                  otoczeniu posła Sławomira, który w dziwnych okolicznościach
                  oposzczał budynek seminaryjny. Dlaczego opuszczał ? Może to temat
                  dla TV Opole albo Radia Opole czy NTO ?
                  • Gość: koń trojański... Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.pools.arcor-ip.net 22.03.09, 16:50
                    Gazeta Wyborcza to antylustracyjna tuba propagandowa
                    przyjaciela "ludzi honoru". Nawet Kiszczak się w niej produkuje.
                    Gdyby tylko mogli, zalali by IPN betonem.
                    A Bereszyński poszedłby wtedy na zieloną trawkę.
                    Dziwi mnie, że taki antykomunista pisze gościnnie u Kiszczakowskiego
                    przyjaciela.
                    To trochę tak, jakby Michnik wcześniej pisywał w Trybunie Ludu.
                    Zbysiu nie widzi tej sprzeczności. Robi karierę...
                    • Gość: ??? Re: Sugerowanie, że ktoś w stanie wojennym dostał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.09, 17:03
                      a ty co robisz na forum GW? spadaj stad jak cie GW parzy w łapy!
                      • schuruburu Re: Jondrusiowanie, że ktoś w stanie wojennym 22.03.09, 17:23
                        Gość, koń i tak dalej.
                        Tak sobie dyskutuje sam ze sobą.
                        Powstrzymam się tym razem z podsumowaniem.
                        Wnioski nasuwają się same.
    • Gość: ja Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 17:46
      fortuna kołem się toczy, ten kto walczył kwitami teraz ginie przez
      nie!! PiSowskie zakłamanie. Ale szkoda mi Walkiewicza, bo niszczy go
      niedojda, która nie dość że w życiu nic pozytywnego nie dokonała to
      jescze pływa jak g.... w jeziorze i zanieczyszcza środowisko.
      Porównaj szefie PiSu w opolskiem swój życiorys z Walkiewiczem a
      zobaczysz że do pięt mu nie dorastasz.
      PS. Nie cierpię PiS za to jego obłudne działanie, i tak głosuję na
      PO. Zaś WAlkiewicza obronią jego dokonania.
      • Gość: do ja Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 18:25
        no to jesteśmy zgodni.
        Zatoczyliśmy kolo.
        Zobacz na pierwszy wpis.
        • Gość: Goryl Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.cust.tele2.pl 22.03.09, 20:16
          A czy to prawda, że PIS-owski szef ma lukę w papierach w okolicach
          1984 roku?
          • Gość: ja Re: Kwitami w Walkiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 22:54
            który? JK? A co Ty z PiSu jesteś? CZłowieku, IPN sprawi że luka się
            znajdzie, a jak będzie trzeba to odmajdzie się teczka i luki nie
            będzie. Przecież gdyby tak otworzyć księgi i archiwa to nagle nie
            byłoby czym i kogo trzymać w szachu. Ale kto mieczem wojuje......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka